onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 

27 maja na antenie ukraińskiej telewizji Inter były król wagi ciężkiej Władimir Kliczko (64-5, 53 KO) ma ogłosić, co zadecydował w sprawie swojej sportowej przyszłości. 

41-letni Kliczko 29 kwietnia w pojedynku o pasy WBA i IBF przegrał z Anthonym Joshuą, ponosząc drugą porażkę z rzędu (wcześniej w listopadzie 2015 roku uległ Tysoni Fury'emu).

"Dr Stalowy Młot" w kontrakcie na kwietniową walkę z Joshuą zagwarantował sobie prawo do rewanżu, jednak nie wiadomo jeszcze czy z niego skorzysta. W komunikacie prasowym Interu czytamy, że trzecią z opcji dla Kliczki, obok sportowej emerytury i drugiego starcia z Joshuą, jest także walka z innym rywalem. Kliczko kilka dni temu pojawił się na drugiej pozycji rankingu WBC, której czempionem jest Deontay Wilder (38-0, 37 KO). 

 

Nie milkną echa znakomitego pojedynku na szczycie wagi ciężkiej, w którym mistrz świata Anthony Joshua wyszedł z tarapatów, wstał z desek i pokonał przez techniczny nokaut byłego dominatora królewskiej kategorii Władymira Kliczkę.

- Przewiduję scenariusz, że Witalij wróci na ring pomścić brata - prognozuje w rozmowie z Interia.pl dobry znajomy Ukraińca -Przemysław Saleta, który w 1988 roku pokonał starszego z braci Kliczko.

- Przewiduję taki scenariusz, że Witalij wróci na ring pomścić brata. Osobiście uważam, że ma większe szanse z Joshuą niż miał Władymir. Witalij jest naprawdę twardzielem, on nie pęka w ringu. Poza tym nie ma u niego tego strachu przed przyjęciem uderzenia, który jest obecny w boksie Władymira. Dlatego jest w stanie więcej zaryzykować i przyjąć, jednocześnie nie wpadając w panikę. Do tego bije zdecydowanie mocniej, a ponadto każdy centymetr różnicy, przy ponad dwóch metrach wzrostu, czyni ogromną przewagę - twierdzi Saleta.

- Władymir jest pięściarzem lepiej ułożonym, szybszym i bardziej zaawansowanym technicznie w standardowym ujęciu, ale przy warunkach fizycznych Witalija i jego dziwnych technikach, to starszego z braci uważam za lepszego pięściarza. A jeszcze raz podkreślę, że ręce Witalija są straszliwie ciężkie - kończy Saleta.

Pełna treść artykułu na Interia.pl >>

 

Władimir Kliczko (64-5, 53 KO) pojawił się na wysokiej drugiej pozycji w rankingu WBC kategorii ciężkiej. Ukrainiec 29 kwietnia powrócił na ring po półtorarocznej przerwie, przegrywając po dramatycznej walce z Anthonym Joshuą (19-0, 19 KO). 

41-letni Kliczko w swojej bogatej sportowej karierze sięgał po mistrzowskie pasy federacji WBA, WBO i IBF, jednak zielono-złotego trofeum World Boxing Council nie zdobył nigdy (głównie dlatego że należało ono przez lata do starszego z braci Kliczków - Witalija).

W aktualnym rankingu WBC Kliczkę wyprzedza tylko obowiązkowy challenger do tytułu Bermane Stiverne (25-2-1, 21 KO). Mistrzem świata federacji prowadzonej przez Mauricio Sulaimana jest Deontay Wilder (38-0, 37 KO). 

Ranking WBC wagi ciężkiej: Mistrz - Deontay Wilder, 1. Bermane Stiverne, 2. Władimir Kliczko, 3. Luis Ortiz, 4. Kubrat Pulew, 5. Dillian Whyte, 6. Andy Ruiz, 7. Mariusz Wach, 8. Carlos Takam, 9. Dominic Breazeale, 10. Dereck Chisora, 11. Johann Duhaupas, 12. Charles Martin, 13. Andriej Rudenko, 14. Eric Molina, 15. Agit Kabayel.

Peter Fury spodziewa się, że dojdzie do rewanżowej walki o pasy WBA i IBF wagi ciężkiej pomiędzy Anthonym Joshuą (19-0, 19 KO) i Władimirem Kliczką (64-5, 53 KO). 

- Myślę, że rewanż się odbędzie, bo pierwsza walka będzie spektakularna - przewiduje trener byłego króla wszech wag Tysona Fury'ego. - Kliczko przemyśli to i będzie miał do siebie żal, że [w szóstej rundzie] rzucał lewymi sierpami, jakby nie miał na koncie 68 walk. One wręcz ostrzegał Joshuę, zanim wyprowadził te ciosy.

- Według mnie Kliczkę dopadł już wiek, nie mógł wrzucić wyższego biegu, nie potrafił skończyć Joshuy precyzyjnie ze względu na wiek - ocenia Peter Fury.

Władimir Kliczko, według swojego menadżera Bernda Boente, decyzję w sprawie ewentualnego rewanżu z Joshuą powinien ogłosić najpóźniej na początku czerwca.

W ciągu najbliższych trzech tygodni Władimir Kliczko (64-5, 53 KO) powinien podjąć decyzję, czy spróbuje zrewanżować się Anthony'emu Joshule (19-0, 19 KO) za porażkę w niedawnej walce o pasy WBA i IBF wagi ciężkiej. Pracujący od wielu lat z utytułowanym Ukraińcem cutman Jacob Duran uważa, że jego podopieczny pojawi się jeszcze między linami, być może nawet ze swoim poprzednim pogromcą - Tysonem Furym (25-0, 18 KO)

- Czy Władimir wyjdzie jeszcze do ringu? Moje przeczucie mówi mi, że tak - mówi Duran. - On ma w kontrakcie rewanż z Joshuą, ale znając Władimira, to myślę, że będzie chciał się jeszcze zrewanżować Tysonowi Fury'emu. Jakoś w przeszłym miesiącu przekonamy się, co Władimir postanowi. Będę go wspierał bez względu na to, co zadecyduje. Jeśli chodzi o moje zdanie, to myślę, że po takiej historycznej bitwie mógłby już zakończyć karierę.

- Po walce powiedziałem Władimirowi, że ostatnią wielką walką w wadze ciężkiej było starcie Witalija Kliczki z Lennoxem Lewisem. Pojedynek Władimira z Joshuą jednak ją przebił, bo oglądało go na żywo 90 tysięcy widzów - twierdzi cutman "Dr Stalowego Młota".

Bernd Boente, menadżer Władimira Kliczki (64-5, 53 KO), nie wyklucza scenariusza, w którym niepokonany do niedawna przez blisko dekadę Ukrainiec stoczy jeszcze dwie walki ze swoim ostatnim pogromcą Anthonym Joshuą (19-0, 19 KO). Joshua 29 kwietnia zastopował Kliczkę w jedenastej rundzie dramatycznego boju, w którym sam był blisko nokautu.

- Po walce wszyscy na stadionie wiedzieliśmy, że właśnie byliśmy świadkami jednego z najlepszych pojedynków w historii wagi ciężkiej. Od razu przypomniały mi się starcia Bowe'a z Holyfieldem. Oni boksowali ze sobą trzy razy. Zobaczymy, czemu by nie?! - powiedział Boente pytany o przyszłość "Dr Stalowego Młota".

41-letni Władimir Kliczko w kontrakcie na walkę o pasy WBA i IBF z Anthonym Joshuą zagwarantował sobie prawo do rewanżu. Ukrainiec do końca maja ma podjąć decyzję czy zdecyduje się na drugą próbę sił z 13 lat młodszym rywalem czy zawiesi rękawice na kołku.

Bernd Boente, menadżer Władimira Kliczki (64-5, 53 KO), zdradził w rozmowie z Boxing News, że były król wagi ciężkiej nie wie jeszcze, czy spotka się po raz drugi w ringu ze swoim niedawnym pogromcą Anthonym Joshuą (19-0, 19 KO). 

Wcześniej prowadzący karierę Joshuy Eddie Hearn wyjawił, że ewentualny rewanż za kwietniowy bokserski szlagier mógłby odbyć się pod koniec roku na stadionie w Cardiff.

- Władimir dyskutuje o rewanżu z bratem, ze mną, ze swoim trenerem. W końcu zadecyduje. Nie ma jednak żadnych obaw, o to, że nie ma szansy na wygraną w rewanżu - powiedział Boente.

- Nietrudno się domyślić, że po przegranej walce Władimir był kompletnie zawiedziony, ale teraz czuje się już lepiej. Jest na wakacjach na Florydzie z żoną i córeczką, odpocznie i szybko po powrocie, najpóźniej na początku czerwca, podejmie decyzję odnośnie swojej przyszłości. Wyjścia są dwa - rewanż z Joshuą albo emerytura - wszystko zależy od niego - stwierdził menadżer "Dr Stalowego Młota".

Dramatyczna walka Władimira Kliczki z Anthonym Joshuą, w której obaj pięściarze padali na deski, zakończyła się zwycięstwem Brytyjczyka przez techniczny nokaut w jedenastej rundzie. Ukrainiec prawo do rewanżu w przypadku porażki miał zagwarantowane w kontrakcie.

Edidie Hearn w wywiadzie dla Boxing News stwierdził, że tuż po walce Anthony'ego Joshuy (19-0, 19 KO) z Władimirem Kliczką (64-5, 53 KO) o mało nie doszło do wymiany ciosów pomiędzy zwycięskim Brytyjczykiem a starszym z braci Kliczko - Witalijem. 

Według relacji promotora Joshuy do spięcia miało dojść zaraz po ostatnim gongu rozegranej w ubiegłą sobotę walki, gdy Joshua dziękował rywalowi za pojedynek. Wówczas między pięściarzy miał nagle wkroczyć Witalij Kliczko, którego pojawienie się "AJ" skwitował obraźliwym zwrotem. Ostatecznie jednak sprawy nie posunęły się dalej, bo starszy Kliczko utrzymał nerwy na wodzy. 

Walka Anthony'ego Joshuy z Władimirem Kliczką zakończyła się wygraną Brytyjczyka przez techniczny nokauty w jedenastej rundzie. Być może jesienią dojdzie do pojedynku rewanżowego.

Bernd Boente uważa, że Władimirowi Kliczce (64-5, 53 KO) zabrakło naprawdę niewiele, by pokonać tydzień temu Anthony'ego Joshuę (19-0, 19 KO) w walce o pasy WBA i IBF wagi ciężkiej. Kliczko w szóstej rundzie dramatycznego boju na Wembley rzucił na deski i mocno zamroczył swojego rywala, jednak nie wykorzystał szansy i ostatecznie sam przegrał przez techniczny nokaut w jedenastej odsłonie. 

- To był świetny pojedynek z obu stron - ocenił menadżer Kliczki. - Z pewnością już za kilka lat ta walka zostanie uznana za klasyk. Nawet już teraz mówi się o niej jako o jednej z najlepszych na przestrzeni 10-15 lat.

- Władimir w szóstej rundzie prawie załatwił Joshuę, jeden albo cios dzieliły go od zwycięstwa. Ale OK, Joshua pokazał, że może powrócić do gry, tak jak Władimir uczynił wcześniej. Ostatecznie trzeba pogratulować Joshule - przyznał Bernd Boente.

Póki co nie wiadomo, czy Władimir Kliczko zdecyduje się skorzystanie z klauzuli rewanżowej i zażąda drugiej próby sił ze swoim pogromcą.

W sobotę Władimir Kliczko (64-5, 53 KO) przegrał przez techniczny nokaut z Anthonym Joshuą (19-0, 19 KO) w pojedynku o mistrzowskie pasy WBA i IBF wagi ciężkiej. 41-letni Ukrainiec, zgodnie z zapisem w kontrakcie na walkę, ma prawo zażądać od Brytyjczyka rewanżu, jednak na razie nie wiadomo, czy zdecyduje się na taki krok. Według Witalija Kliczki, starszego brata Władimira, drugie starcie z Joshuą ma sens tylko pod pewnymi warunkami. 

- Sama walka to dla boksera jest już tylko wisienką na torcie, a boks to ogromna praca - mówi "Dr Żelazna Pięść". - Jeśli trenujesz dwa razy dziennie przez 25 lat, to możesz już się czuć zmęczony, nie można robić tego całe życie. Jeśli jednak Władimir będzie miał właściwą motywację, jeśli powie do siebie: "wyjdę na ring i zrobię wszystko, by pokonać Joshuę i to będzie moja walka życia!", to może liczyć na moje wsparcie. 

- Jeśli jednak Władimir miałby wyjść do ringu tylko dla walki, by zaliczyć ten ostatni występ, to byłbym przeciwny rewanżowi. Do tego potrzeba motywacji - przekonuje Witalij Kliczko, ale dodaje zaraz: - Cokolwiek Władimir postanowi, będę go wspierał. Jeśli nie będzie gotów, to pierwszy powiem mu, że rewanż nie ma sensu, ale teraz czuję wewnętrznie, że powinien postawićł tę kropkę nad "i".

Deontay Wilder uważa, że po przegranej przez techniczny nokaut w sobotniej walce Anthonym Joshuą Władimir Kliczko (64-5, 53 KO) powinien zakończyć sportową karierę. Amerykański czempion jest zdania, że znakomity Ukrainiec, który przez dekadę rządził wagą ciężką, nie powinien w wieku 41-lat podejmować kolejnych wielkich wyzwań. 

- Kliczko musi sobie wszystko teraz przemyśleć, rozważyć wszystkie "za" i "przeciw". Powinien zastanowić się, czy musi jeszcze cokolwiek udowadniać w tym sporcie - tłumaczy swoje stanowisko "Bronze Bomber". - Ja, że on powinien już odejść, zrozumiałem, gdy nie był w stanie dokończyć walki [z Joshuą] w szóstej rundzie. Kobe Bryant powiedział, że zdał sobie sprawę, że czas kończyć, gdy nie mógł już na boisku wykonać swoich ulubionych zagrań. Jeśli nie możesz zrobić już swoich ulubionych sztuczek, to lepiej odejdź, bo może ci się stać krzywda. 

- Nie niszcz swojego wizerunku, Władimir. Już teraz masz zagwarantowane miejsce w Galerii Sław i status legendy - nie psuj tego! - apeluje Wilder i dodaje: - Żal mi jest wszystkich mistrzów, którzy zepsuli swój dorobek. Nie mogę patrzeć jak dalej boksują i są nokautowani.

Przegrana z Anthonym Joshuą była drugą z rzędu porażką niepokonanego wcześniej przez ponad 11 lat Władimira Kliczki. W listopadzie 2015 roku Ukrainiec uległ na punkty Tysonowi Fury'emu.

James Ali Bashir, od lat pełniący w obozie Władimira Kliczki (64-5, 53 KO) funkcję drugiego trenera, twierdzi, że wbrew powszechnej opinii "Dr Stalowy Młot" wcale nie "odpuścił" Anthony'emu Joshule (19-0, 19 KO) po nokdaunie w szóstej rundzie sobotniej walki o pasy WBA i IBF wagi ciężkiej. Amerykański szkoleniowiec uważa wręcz, że Ukrainiec po posłaniu rywala na deski niepotrzebnie na siłę zaczął szukać nokautu.

- Szczerze powiedziawszy, to według mnie Władimir chciał jak najszybciej powalić przeciwnika jednym ciosem, nie trafiał, przez co stracił siły. Powinien był w tym momencie lepiej przygotować atak, korzystając z lewego prostego - ocenia Bashir.

Kliczko mimo iż nie udało mi się ostatecznie zastopować Joshuy w szóstej odsłonie, przeważał w większości kolejnych starć i był bliski odniesienia zwycięstwa nad 13 lat młodszym przeciwnikiem. Joshua zaskoczył jednak Ukraińca swoim atakiem w jedenastej rundzie i rozstrzygnął dramatyczną rywalizację na swoją korzyść.  

Witalij Kliczko w rozmowie z "Bild-Zeitung" zapewnił, że nie będzie wpływał na decyzję swojego brata Władimira w sprawie jego dalszej kariery po sobotniej porażce przez techniczny nokaut z Anthonym Joshuą.

- Bez względu na to, co Władimir zadecyduje w kwestii swojej sportowej przyszłości, będę go wspierał z całych sił - oświadczył "Dr Stalowa Pięść". 

Starszy z Ukraińców, który w przeszłości sam zasiadał na tronie królewskiej dywizji wysoko ocenił postawę brata w boju z niepokonanym Joshuą. - Jestem z niego bardzo dumny. To była jego najlepsza walka. Niestety jej rezultat nie był korzystny. On w wieku 41 lat wcale nie jest za stary. Był bardzo szybki na nogach, wyglądał świetnie. Dla mnie był nawet lepszy niż Joshua, który jest 14 lat młodszy - powiedział Witalij Kliczko.

Władimir Kliczko (64-5, 53 KO) we wtorkowe popołudnie za pośrednictwem Twittera zakomunikował, że jednak nie zamierza jeszcze żegnać się z zawodowymi ringami. - Jeszcze wrócę! - napisał "Dr Steelhammer". 

Władimir Kliczko (64-5, 53 KO) w sobotę przegrał z Anthonym Joshua (19-0, 19 KO) w walce o pasy WBA i IBF wagi ciężkiej, jednak przebieg pojedynku nie pozostawił wątpliwości, że 41-letni Ukrainiec nadal może sięgać po najwyższe pięściarskie laury. "Dr Stalowy Młot", który zaraz po przegranym boju zastanawiał się, czy pojawi się jeszcze między linami, zasugerował za pośrednictwem Twittera, że fani jednak mogą spodziewać się jego powrotu.

- Opuszczam Londyn z poczuciem, że w sobotni wieczór zwyciężyli wszyscy - sport, kibice i nawet ja, bo zyskałem szacunek. Pozdrawiam, jeszcze wrócę! - napisał Kliczko.

Władimir Kliczko walkę z Anthonym Joshuą przegrał przez techniczny nokaut w jedenastym starciu, choć sam był bardzo bliski zwycięstwa przed czasem w szóstej odsłonie. Dla ukraińskiego czempiona, który nieprzerwanie zasiadał na tronie wagi ciężkiej w latach 2006-2015, była to druga porażka z rzędu. Wcześniej, w listopadzie 2015, uległ na punkty Tysonowi Fury'emu.

James Ali Bashir uważa, że Władimir Kliczko (64-5, 53 KO) powinien zakończyć swoją sportową karierę. W sobotę 41-letni Ukrainiec przegrał z Anthonym Joshuą w pojedynku o pasy WBA i IBF wagi ciężkiej. 

- Może ludzie, którzy są bliżej Władimira doradzą mu lepiej niż ja, ale według mnie Władimir powinien już skończyć z boksem. On nie musi już nic udowadniać - stwierdził amerykański szkoleniowiec od dawna współpracujący z "Dr Stalowym Młotem".

Dla Władimira Kliczki przegrana z Joshuą byłą drugą poniesioną z rzędu. W listopadzie ukraiński czempion uległ innemu bokserskiemu olbrzymowi nowej ery Tysonowi Fury'emu. Wcześniej Kliczko pozostawał poza zasięgiem konkurencji przez ponad 11 lat.

To był prawdziwy thriller. Anthony Joshua zatrzymał Władymira Kliczkę w 11 rundzie, ale niewiele brakowało, by sam przegrał przed czasem.

Takie walki, z takim ładunkiem emocji na trwałe zapisują się w historii boksu. Dwóch mistrzów olimpijskich z różnych epok, dwóch zawodowych mistrzów świata, były i aktualny, dwie wielkie osobowości tej dyscypliny w pojedynku, która wzbudza niebywałe zainteresowanie. Czegóż chcieć więcej? Do tego 90 tysięcy widzów na Wembley, transmisja sprzedana do ponad 140 krajów. Ten co napisał taki scenariusz musiał mieć wyobraźnie. Było przecież jak w filmie.

Ale to nie był film, choć zmienność akcji była filmowa. 41-letni, fantastycznie przygotowany do tego pojedynku Kliczko, i nieco spięty w pierwszych rundach Joshua.

Ale to on pierwszy posłał rywala na deski. Zrobił to w piątej rundzie i uniósł ręce w geście zwycięstwa: zdecydowanie zbyt wcześnie. Kliczko, który na deskach znalazł się pierwszy raz od 2005 roku, od pamiętnej wygranej z Samuelem Peterem w której leżał trzy razy, jeszcze w tym samym starciu mógł odwrócić losy walki, bo Joshua błyskawicznie tracił siły.

W następnej rundzie Kliczko dopiął swego: trafił długim prawym krzyżowym i na macie wylądował broniący mistrzowskiego pasa 27 letni Anglik. To były pierwsze deski w karierze Joshuy. W czasach amatorskich przegrał wprawdzie przed czasem z Rumunem Nistorem podczas ME w Ankarze (2011), ale wtedy był liczony na stojąco.

Pełna treść artykułu na Polsatsport.pl >> 

Władimir Kliczko (64-5, 53 KO) mimo bolesnej porażki przez techniczny nokaut w jedenastej rundzie z Anthonym Joshuą (19-0, 19 KO) zachował się jak na prawdziwego mistrza przystało i po walce ze spokojem skomentował swój występ w rozmowie z dziennikarzami. 

- To była wspaniała noc dla boksu i kibiców, ekscytyująca walka i to pozostanie mi w pamięci - powiedział 41-letni Ukrainiec. - Być może będziecie zaskoczeni moimi słowami, ale nie czuję się jak przegrany. Dziś wszyscy wygraliśmy. Mimo że nie zdobyłem pasów, nie czuję się, jakbym przegrał, utracił twarz czy reputację. Na pewno więcej zyskałem niż straciłem, choć wynik walki nie był dla mnie pozytywny.

- Zawsze byłem fanem talentu AJ-a, odkąd poznaliśmy się na sparingach w Austrii, dziś pokazał swoje możliwości. Myślę, że on łatwo przyjmuje ciosy i nad tym musi popracować, ale dziś jest zunifikowanym mistrzem i zasługuje na szacunek. Sądzę, że zrobił w ringu, to co powinien, by wygrać.

Zapytany od przebieg pojedynku, w którym do feralnej jedenastej rundy wydawał się bliski zwycięstwa, Kliczko odparł: - Od czasu, gdy on padł na deski [w czwartym starciu], miałem wrażenie, że on opadł z sił i stracił koncentrację. Pozbierał się jednak. Teraz wydaje mi się, że mogłem zrobić więcej, gdy posłałem go na deski, ale byłem przekonany, że to jest mój dzień i nie spieszyłem się. 

Władimir Kliczko zaznaczył ponadto, że choć przegrał po raz drugi z rzędu, nie chce jeszcze podejmować ostatecznej decyzji w sprawie swojej dalszej kariery.

- Dla takich walk, takich wieczorów i takich emocji warto kochać i oglądać boks, bo to jest coś niesamowitego! To jest to, na co ja jako kibic i pięściarz czekam cały czas - powiedział Artur Szpilka po dramatycznym boju o pasy WBA i IBF wagi ciężkiej, w którym Anthony Joshua (19-0, 19 KO) pokonał przez techniczny nokaut w jedenastej rundzie Władimira Kliczkę (64-5, 53 KO).

- Spodziewałem się wygranej Kliczki, ale bardzo się fajnie stało dla boksu, że wygrał Joshua. Ta walka dała wiele odpowiedzi, pokazała, że Joshua jest bardzo silny fizycznie. Może nie jest do końca dobry boksersko, ale jednak ta siła wystarczy. Troszkę źle, że Kliczko nie ruszył na Joshuę, gdy go zamroczył, tak jak to zrobił Joshua, gdy wykończył Kliczkę - zauważył "Szpila". - Szacunek dla Joshuy, choć w pierwszych rundach był troszkę spięty i wolny. Być może rodzi się nam jeden z wielkich mistrzów nowej generacji.

Mariusz Wach był pod ogromnym wrażeniem przebiegu walki o pasy WBA i IBF wagi ciężkiej pomiędzy Anthonym Joshuą (19-0, 19 KO) i Władimirem Kliczką (64-5, 53 KO). Dramatyczny bój, w którym obaj pięściarze leżeli na deskach, zakończył się wygraną Brytyjczyka w jedenastej rundzie. 

- Emocji było co nie miara! Każdy to widział - stwierdził Wach w rozmowie z Arturem Łukaszewskim z Polsatu Sport. - Nikt się nie spodziewał, przynajmniej ja się nie spodziewałem, że ten pojedynek skończy się w tej rundzie, co się skończył  i przez nokaut Joshuy. 

- Kliczko zaprezentował się z bardzo dobrej strony, był bardzo ruchliwy, zadawał wiele ciosów - dodał popularny "Wiking", który pomagał Joshule w przygotowaniach do sobotniego występu.

Izuagbe Ugonoh nie krył swojego zachwytu pojedynkiem Anthony'ego Joshuy (19-0, 19 KO) z Władimirem Kliczką (64-5, 53 KO). Polski "ciężki" wygraną przez Brytyjczyka walkę skomentował w mediach społecznościowych. 

- Jestem podekscytowany tą walką, naprawdę kozacka walka! - powiedział "Izu". - Myślę, że wszyscy długo czekali, by oglądać boks w wadze ciężkiej na takim poziomie. Takie wymiany, były nokdauny, było dramatycznie... Joshua ostro tutaj pokazał, że potrafi wytrzymać presję. Był na deskach, podniósł się, był bardzo zmęczony. Myślałem, że Władek go w tym momencie skończy, ale pięknie to przetrzymał. Jestem pod ogromnym wrażeniem, na początku samego Władimira, który zrobił w tej walce niesamowitą robotę i przez długo czas myślałem, że ją wygra.

- Taki boks wszyscy chcemy oglądać, oby takich walk jak najwięcej! Ja dla Władimira mam w tym momencie dużo większy szacunek niż miałem wcześniej... pomimo tego, że był niepokonany przez 11 lat, ale styl, w jakim to robił mi się nie podobał. Tutaj mieliśmy ten głód walki i to jest to, co każdy chce oglądać. Naprawdę super wieczór, złapałem super zajawkę! - stwierdził Ugonoh, dodając: - Uważam, że Joshua trochę za dużo tego mięsa wrzucił, 113 kilogramów nie jest mu potrzebne. Władimir wszedł z wagą 109 kilogramów i pięknie się poruszał na nogach. Myślę, że 110 kilo wystarczyłoby Joshule na przyszłość, żeby i mocno bić i być bardziej mobilnym w ringu. 

Władimir Kliczko (64-5, 53 KO) z pokorą przyjął porażkę w sobotnim pojedynku o pasy WBA i IBF wagi ciężkiej z Anthonym Joshuą (19-0, 19 KO).

- Mam nadzieję, że walka wam się spodobała, wygrał lepszy. To było wspaniałe widowisko, pojedynek dżentelmenów. Dziś Anthony był lepszy, chciałem wygrać, ale mój plan nie wypalił - stwierdził "Dr Stalowy Młot".

Ukrainiec, który w poprzednich latach przez blisko dekadę zasiadał na tronie królewskiej dywizji, zapytany o swoje dalsze plany odparł: - Muszę przeanalizować, co się stało. Mam jeszcze [trzy] walki w kontrakcie. Gratulacje dla Anthony'ego!

Dla Władimira Kliczki porażka z Anthinym Joshuą była drugą z rzędu. W swoim poprzednim występie były czempion przegrał na punkty z Tysonem Furym.

Władimir Kliczko (64-4, 53 KO) czuje się bardzo pewnie przed zbliżającą się walką z Anthonym Joshuą (18-0, 18 KO). 41-letni Ukrainiec jest przekonany, że doskonale "przeczytał" już 14 lat młodszego rywala, w którym widzi swoją wierną kopię z dawnych czasów. 

- Wiem, co on teraz myśli, co zamierza zrobić i jak będzie wyglądała ta walka - przekonuje "Dr Stalowy Młot", który w ubiegłym tygodniu w specjalnym, póki co sekretnym, nagraniu zdradził swoją dokładną prognozę na sobotnią konfrontację. 

- Nie jestem może Nostradamusem, ale moja obsesja dodaje mi mocy. To coś w rodzaju ekstremalnej miłości do celu, który chcę osiągnąć, chcę, by mistrzowskie pasy znów znalazły się w moim narożniku - dodaje Kliczko. 

Stawką pojedynku Władimira Kliczki z Anthonym Joshuą będą tytuły czempiona wagi ciężkiej federacji WBA i IBF. Wyraźnym faworytem ekspertów i bukmacherów jest niepokonany Joshua.

Dzisiaj na stadionie Wembley w Londynie dojdzie do wyczekiwanej przez cały sportowy świat walki o pasy IBF i WBA wagi ciężkiej pomiędzy Anthonym Joshuą i Władimirem Kliczko. Pojedynek obejrzy na żywo 90 tysięcy kibiców. Bilety na galę rozeszły się w kilka godzin od uruchomienia sprzedaży.

Już za kilkanaście godzin na ringu w Londynie do walki o pasy WBA i IBF wagi ciężkiej staną Władimir Kliczko (64-4, 53 KO) i Anthony Joshua (18-0, 18 KO). Jak pojedynek widzą startujący na polskich ringach zawodowych Ukraińcy? Zapraszamy do lektury sondy ringblog.pl.

Aleksandr Strecki: Mam nadzieję, że wygra Kliczko. Anthony Joshua jest bardzo mocny, ale nie miał dotychczas takich przeciwników jak Władimir Kliczko. Jeżeli on nie trafi Władimira to nie ma szans na zwycięstwo, jeśli Kliczko będzie w formie jak do tej pory. Joshua ma problemy z obroną, a Kliczko jest dla niego za wysoki. Ukrainiec ma bardzo dobry lewy prosty i jeśli Joshua nie zrobi nic do 6. rundy to mam nadzieję, że Kliczko go znokautuje. Wiek nie jest ważny. Kliczko ma więcej doświadczenia w sporcie zawodowym niż Joshua. Jeśli Joshua będzie umiał przepuścić uderzenie to ma jakieś szanse, jeśli nie – to już po nim.

Aleksandra Sidorenko: Będę kibicowała Władimirowi Kliczce, dlatego, że bardzo dobrze znam jego biografię. Wiem jak on dużo pracował i jaki wysiłek robi na treningach. Oczywiście, jesteśmy z jednego kraju więc jakaś nuta patriotyzmu przemawia przeze mnie i mam nadzieję, że Kliczko wygra, choć na 100 proc. nie jestem przekonana. To będzie bardzo ciekawa walka, bo Anthony Joshua też jest doświadczonym zawodnikiem, był na Igrzyskach Olimpijskich i wygrał. Jest dobrze zbudowany, ale i myślący w ringu. Więc naprawdę ciężko odpowiedzieć, kto wygra tę walkę. Biorąc pod uwagę jego ostatnią przegraną niektórzy mają wątpliwości co do wyniku walki z Joshuą. Bo czasami Władimirowi brakuje takiego dokręcenia, pójścia na awanturę, wdania się w bijatykę. On jest w swoim stylu taki stateczny i prawidłowy, który 10 razy zastanowi się niż coś zrobi. Joshua może być szybszy, ale Władimir może boksować z nim bazując na swoim doświadczeniu na zawodowych ringach. Ma więcej wyczucia kiedy uderzyć i jak. To pozwala mu na wyprzedzanie ciosu szybszych bokserów i prognozowaniu jak zachowaliby się w tej czy innej sytuacji. Czyli szybkość kontra doświadczenie. Wszyscy mówią, że wiek, że Kliczko ma 40 lat, ale to nie powinno przeszkadzać w żadnym przypadku. Mayweather też miał swoje lata i udowadniał wszystkim, że jest najlepszy. Kliczko ma duże szanse, żeby to wygrać.

Sergiej Werwejko: Chcę, żeby wygrał Władimir Kliczko. Ma większe doświadczenie. Podoba mi się, że ma więcej plastyki i jest bardzo ruchliwy. Według mnie Anthony Joshua bije mocno, ale jest jakiś taki spięty. Ja bym postawił na Kliczko. Chociaż to jest boks. W takiej wadze każdy cios może skończyć walkę z jednej i drugiej strony. Więc 50 na 50, albo jeden albo drugi. Co do psychiki Władimira to on już przegrywał walki, a później wygrał z Samuelem Peterem i był bardzo dobrze psychicznie nastawiony. Myślę, że teraz też dobrze nastawił się do tego pojedynku. Joshua jest młodszy i chyba silniejszy, bo wygląda jak atleta, ale Kliczko jest bardziej doświadczony. Jako Ukrainiec chciałbym, żeby wygrał Kliczko.

Nieco zaskakujące okazały się wyniki dzisiejszej ceremonii ważenia przed sobotnią walką o pasy WBA i IBF kategorii ciężkiej pomiędzy Władimirem Kliczką (64-4, 53 KO) i Anthonym Joshuą (18-0, 18 KO). 

Kliczko "zgodnie z planem" okazał się lżejszy od 14 lat młodszego rywala, jednak różnica nieoczekiwanie wyniosła przeszło 4 kilogramy. 109 kilo - tak mało "Dr Stalowy Młot" ważył po raz ostatni aż osiem lat temu (!!!), przed zwycięskim pojedynkiem z Rusłanem Czagajewem. W stosunku do swojego ostatniego występu, przeciw Tysonowi Fury'emu, Ukrainiec zgubił 2,5 kilo. 

Joshua dla odmiany nabrał masy - 113,4 kilo to rekord w karierze zawodowej Wyspiarza, który w kwietniu ubiegłego roku sięgał po pas IBF z wagą 110,7 kilo, a w grudniu przed obroną tytułu z Erikiem Moliną zanotował na wadze 112,9 kilo.

Czy szczupły Kliczko będzie na tyle szybki, by uniknąć ataków silnego Joshuy? Czy duża masa Joshuy pozwoli mu "tańczyć" w ringu z ruchliwym i doświadczonym rywalem w odpowiednio wysokim tempie? Odpowiedź już w sobotni wieczór. Transmisja na żywo w Polsacie Sport.

W sobotę na stadionie Wembley w Londynie dojdzie do jednej z najbardziej wyczekiwanych w ostatnich latach walk w kategorii ciężkiej - Anthony Joshua (18-0, 18 KO) zmierzy się z Władimirem Kliczko (64-4, 53 KO). Na piątek zaplanowano ceremonię ważenia przed tym pojedynkiem. Joshua wniósł na wagę 113,4 kg, zaś Kliczko 109 kg.


Najnowsze komentarze