onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy

 



   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 

Evander Holyfield skomentował decyzję Władimira Kliczki, który niedawno ogłosił zakończenie sportowej kariery. Ukrainiec zrezygnował tym samym z przysługującego mu prawa do rewanżu ze swoim kwietniowym pogromcą Anthonym Joshuą (19-0, 19 KO).

- Myślę, że najlepiej jest, gdy można samemu podjąć decyzję o końcu kariery. Kliczko był mistrzem przez 10 lat i nikt nie mógł go pokonać. Szczerze powiedziawszy, to chciałbym jeszcze zobaczyć walkę Kliczki, ale nie rewanż z Joshuą - stwierdził legendarny czempion królewskiej dywizji.

- Kliczko dokonał wielu wielkich rzeczy i na pewno wejdzie do Bokserskiej Galerii Sław jako jeden z największych pięściarzy - dodał "Holy".

Władimir Kliczko rękawice na kołku zawiesił w wieku 41 lat. Fenomenalny Ukrainiec w swoje karierze dwukrotnie zasiadał na mistrzowskim tronie wagi ciężkiej. Jego drugie panowanie trwało blisko dekadę i zostało przerwane przez Tysona Fury'ego. Później "Dr Stalowego Młota" pokonał także Anthony Joshua.

Długo kazał czekać swoim fanom Władimir Kliczko na decyzję w sprawie ewentualnego rewanżu z Anthonym Joshuą. Ostatecznie 41-letni ex-czempion z Ukrainy postanowił zrezygnować z drugiej próby sił z 14 lat młodszym oponentem i zakończył swoją wspaniałą sportową karierę. 

- Jeśli nie robiłeś w życiu nic innego, chcesz robić to nadal tak długo jak zdrowie ci na to pozwala. Ja jednak jestem zadowolony z decyzji, jaką podjąłem - stwierdził "Dr Stalowy Młot" w wywiadzie dla spox.com.

Władimir Kliczki na zawodowych ringach zadebiutował w 1996 roku. W trakcie kariery Ukrainiec dwukrotnie zasiadał na mistrzowskim tronie wagi ciężkiej. Jego drugie panowanie trwało blisko dziesięć lat i zostało zakończone przez Tysona Fury'ego w listopadzie 2015 roku. Cztery miesiące temu wyczyn olbrzyma z Wilmslow udało powtórzyć się Anthony'emu Joshule.

Dan Rafael uważa, że Władimir Kliczko (64-5, 53 KO) z biegiem lat doczeka się ze strony kibiców większej admiracji niż ta, na jaką mógł liczyć, gdy kilka dni temu ogłaszał zakończenie sportowej kariery. Pięściarski ekspert ESPN przychyla się do opinii, iż przypadek Ukraińca przypomina casus innego wielkiego ex-czempiona królewskiej dywizji Larry'ego Holmesa. 

- To jest dobre porównanie [do Holmesa]. Dla mnie Władimir Kliczko był zdecydowanie najlepszym ciężkim swojej ery, a jego dokonania i czas panowania zostaną z czasem bardziej docenione. Tego samego doświadczył kiedyś Lennox Lewis i inni, którzy przeszli na sportową emeryturę - napisał Rafael podczas tradycyjnego czatu z kibicami. 

Władimir Kliczko w trakcie swojej kariery dwukrotnie zdobywał tytuł mistrza świata wagi ciężkiej. Za pierwszym razem panował w latach 2000-2003. Pas czempiona odzyskał w 2006 i pozostawał niepokonany do 2015 roku, zaliczając w tym czasie aż 18 udanych obron. Kliczko dzierżył mistrzowskie tytuły trzech federacji: WBO, IBF i WBA. 

Były dominator wagi ciężkiej Władimir Kliczko przyznał, że po porażce z Anthonym Joshuą długo zastanawiał się, czy wyjść z Brytyjczykiem do ringu po raz drugi, jednak ostatecznie czynnikiem decydującym o tym, że zakończył swoją bogatą sportową karierę okazało się poczucie braku motywacji do dalszej rywalizacji na najwyższym poziomie. 

- Miałem tysiące powodów, by zgodzić się na rewanż i tyle samo, by pożegnać się z boksem - stwierdził Kliczko. - W momencie gdy podejmowałem decyzję, dostrzegłem, że nie nie byłem już odpowiednio zmotywowany i nawet 20 milionów za rewanż z Joshuą nie zmieniłoby mojego zdania.

- Gdybym kontynuował i walczył dalej tylko dla pieniędzy, to byłoby oszukiwanie samego siebie - dodał 41-letni Ukrainiec, który nieprzerwanie przez blisko 10 lat dzierżył mistrzowskie pasy królewskiej dywizji.

James Ali Bashir w rozmowie z BWTM Sports po raz pierwszy otwarcie skrytykował pracę Johnathona Banksa w narożniku Władimira Kliczki. Bashir przez lata pełnił w ekipie Ukraińca rolę asystenta Emanuela Stewarda, jednak po śmierci słynnego szkoleniowca "Dr Stalowy Młot" nieoczekiwanie pominął go przy wyborze pierwszego sekundanta.

- Myślę, że śmierć Stewarda poważnie odbiła się na Władimirze. Nie rozumiem, dlaczego gdy Steward zmarł, Kliczko zdecydował się trenować z 30-letnim facetem, który wcześniej nikogo nie prowadził. Wcześniej się na ten temat nie wypowiadałem publicznie, bo byłem częścią teamu, ale teraz gdy Władimir zakończył karierę, mogę już mówić. W walce z Jenningsem Banks dawał Kliczce kompletnie gówniane rady i Władimir o mało nie stracił tytułu w tym pojedynku. Jenningsa trzeba było rozbijać od pierwszej rundy, a Banks tylko powtarzał "po prostu boksuj, boksuj". Dzięki temu Jennings zyskał pewność siebie i dobrze wypadł w drugiej części walki. Ja wiedziałem, że taka taktyka nie może prowadzić do niczego dobrego i powiedziałem to Władimirowi zaraz po walce, a jednak historia powtórzyła się w pojedynku z Furym - stwierdził Bashir, dodając, że Banks nieco lepiej zaprezentował się w niedawnym boju Kliczki z Anthonym Joshuą. 

- Do momentu nokdaunu w piątej rundzie Władimir boksował perfekcyjnie, robił to, co powinien. A że nie był agresywniejszy po posłaniu Joshuy na deski w szóstej rundzie? Sądzę, że postąpił dobrze, bo było duże ryzyko złapania kontry. W narożniku dostał radę, by przestał bić ciągle lewy sierp, na który Joshua był dobrze przygotowany. Władimir stracił masę energii na te lewe sierpowe. Co ja bym mu doradził? Powiedziałbym mu, żeby wrócił do lewego prostego, bo ten pracował perfekcyjnie - oznajmił trener z Filadelfii.

Władimir Kliczko nie rzuca słów na wiatr. Podjął mądrą decyzję przechodząc na sportową emeryturę. Rewanż z Anthonym Joshuą niósł za sobą zbyt duże ryzyko.

Wydawało się, że być może jeszcze go zobaczymy. Padła nawet konkretna data, 11 listopada. Tego dnia, w Las Vegas, miałby zmierzyć się raz jeszcze z Anglikiem. Zarobiłby kilkadziesiąt milionów dolarów, kto wie, może w rewanżu to on byłby lepszy?

Ale istniało realne niebezpieczeństwo, że Joshua będzie jeszcze groźniejszy niż na Wembley, że to wszystko naprawdę źle się dla Kliczki skończy.

Długo zwlekał z decyzją, wahał się do końca, choć prawdopodobnie były mniejsze lub większe naciski, by walczył. W kwietniu był przecież blisko wygranej przez nokaut. Fizycznie prezentował się znakomicie, pokazał boks ze swych najlepszych lat. Ale jednak przegrał, przed czasem.

Myślę, że mądrze zrobił rezygnując z rewanżu. Miał dużo do stracenia. Joshua byłby mądrzejszy o doświadczenia z ich pierwszej walki, wiedziałby jak zmusić go do błędów. Po co mu jeszcze jedna porażka przez nokaut, wolał się pożegnać w inny sposób.

Po raz pierwszy zobaczyłem go w ringu 22 lata temu w Berlinie, podczas mistrzostw świata. Miał 19 lat i walczył w wadze ciężkiej (91 k). Medalu nie zdobył, odpadł w ćwierćfinale przegrywając z przedstawicielem gospodarzy, Luanem Krasniqim. Jego starszy brat Witalij doszedł do finału kategorii superciężkiej, zmierzył się w nim z Rosjaninem Aleksiejem Liezinem i uległ mu na punkty.

Rok później, w duńskim Vejle, gdzie rozgrywano mistrzostwa Europy, przeprowadziłem z nim pierwszy wywiad. Walczył tam za dwóch, za siebie i brata, bo Witalija złapano na dopingu i wiadomo już było, że na igrzyskach w Atlancie go zabraknie. Mistrzostwa w Vejle były jedyną kwalifikacją olimpijską dla europejskich pięściarzy. Młodszy Kliczko nie musiał w tej sytuacji zbijać wagi, mógł rywalizować z swojej naturalnej wadze, superciężkiej.

Pełna treść artykułu na Polsatsport.pl >>

Amerykańska telewizja HBO, która w ostatnich latach blisko współpracowała z byłym mistrzem świata wagi ciężkiej Władimirem Kliczko (64-5, 53 KO), wydała oświadczenie po tym jak Ukrainiec ogłosił dzisiaj oficjalnie zakończenie zawodowej kariery.

- Kliczko już kilka lat temu zapewnił sobie miejsce w bokserskiej galerii sław. Jego ringowe osiągnięcia pozostaną z nami na zawsze zapisane w księdze bokserskich rekordków - stwierdził Peter Nelson, wiceprezydent HBO Sports.

- Poza ringiem Władimir jest szanowany jako prawdziwy ambasador boksu i wzór do naśladowania. Jesteśmy dumni, że z nami współpracował i mogliśmy pokazywać jego walki. Cieszymy się również, że on oraz jego rodzina rozpoczynają nowy etap w swoim życiu - podsumował Nelson.

Ostatni pojedynek Kliczki, w którym Ukrainiec został znokautowany przez Anthony'ego Joshuę, był pokazywany na terenie Stanów Zjednoczonych przez HBO oraz konkurencyjną Showtime.

Władimir Kliczko podjął decyzję o zawieszeniu rękawic na kołku i przeszedł na sportową emeryturę. Ukrainiec wyjaśnił swoją decyzję, mówiąc o tym, że teraz zamierza zająć się zupełnie innymi rzeczami.

- Rozpocząłem swoją przygodę ze sportem 27 lat temu i to była najlepsza decyzją, którą kiedykolwiek podjąłem. Dzięki niej mogłem podróżować po całym świecie, nauczyć się języków, wykreować klika biznesów czy pomagać ludziom w potrzebie - wspomina Kliczko.

- Jestem i dalej będę w stanie robić to wszystko, dzięki światowej rozpoznawalności, jaką dał mi boks. W pewnym momencie naszego życia chcemy coś zmienić i rozpocząć nowy rozdział. Ja nie jestem wyjątkiem od tej reguły. Czas na mnie - tłumaczy były mistrz świata wagi ciężkiej.

Kliczko na zawodowych ringach boksował przez 21 lat. W ostantich dwóch występach przegrywał z Tysonem Furym i Anthonym Joshuą.

- Jestem gotowy na nowe wyzwania i realizację rzeczy, które budowałem od jakiegoś czasu. Mam nadzieję, że w moja nowa kariera pójdzie mi tak dobrze, jak ta dopiero zakończona - podsumowuje Ukrainiec.

Były mistrz świata wagi ciężkiej Władimir Kliczko (64-5, 53 KO) przechodzi na sportową emeryturę i nie przystąpi do rewanżowego pojedynku z Anthonym Joshuą. Jako pierwszy tę informację podał niemiecki dziennik "Bild".

Ukrainiec swoją decyzję przekazał podczas wieczornej środowej kolacji z menadżerem Berndem Boente. Menadżer Kliczki miał usłyszeć, że pięściarz nie czuje już w sobie wewnętrznego ognia i nie jest w stanie zmobilizować się do dalszej pracy.

Kliczko ostatni pojedynek stoczył w kwietniu, przegrywając na stadionie Wembley z Anthonym Joshuą. W listopadzie w Las Vegas miała się odbyć rewanżowa walka pięściarzy. Ukrainiec miał zarobić za nią ponad 10 milionów dolarów.

Władimir Kliczko na zawodowych ringach zadebiutował w listopadzie 1996 roku, zaraz po zdobyciu złotego medalu olimpijskiego na igrzyskach w Atlancie. Jako zawodowiec dwukrotnie zdobywał tytuł mistrza świata wagi ciężkiej. Jego drugie panowanie trwało blisko dziesięć lat i zostało zakończone po porażce z Tysonem Furym.

 

Jeśli dojdzie do drugiej walki o pasy WBA i IBF wagi ciężkiej pomiędzy Anthonym Joshuą (19-0, 19 KO) i Władimirem Kliczką (64-5, 53 KO), będzie ona najprawdopodobniej transmitowana w Stanach Zjednoczonych w systemie PPV - donoszą amerykańskie media. 

Mówi się, że rewanżowy pojedynek gigantów królewskiej dywizji odbędzie się 11 listopada w hali T-Mobile Arena w Las Vegas, oczywiście pod warunkiem, że 41-letni Kliczko po kwietniowej porażce z "AJ-em" nie zdecyduje się jednak zakończyć sportowej kariery. 

Transmisja Pay-Per-View z walki Kliczko - Joshua ma być realizowana w USA jednocześnie przez stacje HBO i Showtime. Szacuje się, że liczna sprzedanych pakietów sięgnąć może 300 tysięcy. 

Władimir Kliczko (64-5, 53 KO) wciąż jeszcze nie zdecydował, czy wyjdzie po raz drugi do ringu ze swoim kwietniowym pogromcą Anthonym Joshuą (19-0, 19 KO). Ukrainiec przekonuje jednak, że przy podejmowaniu decyzji nie będzie się kierował kwestiami finansowymi. 

- Pieniądze nigdy nie były dla mnie motywacją. Ja chcę po prostu wygrywać. To jest moja motywacja. Pieniądze to tylko potwierdzenie sukcesu. Jeśli wezmę rewanż z Joshuą, to na pewno pieniądze nie będą grały kluczowej roli - zapewnia w rozmowie z Finanzen.net Kliczko, zaznaczając, że ewentualny powrót na ring przemyśli bardzo skrupulatnie. 

- Moje motto w sporcie brzmiało prosto "Porażka nie jest opcją", jednak teraz zrozumiałem, że porażka może być jedną z opcji. Każdy doświadcza przegranych. Jeśli ktoś twierdzi, że jest inaczej, jest maszyną albo kimś z innej planety. Mój sukces mnie zbudował, ale dorosłem dzięki porażkom - tłumaczy Władimir Kliczko. 

Eddie Hearn, promotor Anthony'ego Joshuy, chciałby aby do rewanżowego starcia jego podopiecznego z "Dr Stalowym Młotem" doszło w listopadzie. Jako najprawdopodobniejsza lokalizacja potyczki wymieniane jest Las Vegas.

Tom Loeffler, amerykański doradca Władimira Kliczki (64-5, 53 KO), przyznał w rozmowie z Radio Rahim, że były król wagi ciężkiej nie podjął jeszcze decyzji w sprawie rewanżowej walki ze swoim kwietniowym pogromcą Anthonym Joshuą (19-0, 19 KO). 

- Władimir ma za sobą świetną karierę, był drugim najdłużej panującym mistrzem wagi ciężkiej po Joe Louisie, osiągnął w tym sporcie już wszystko. On nie potrzebuje tego rewanżu ze względów finansowych, to tylko kwestia tego, czy chce wyjść jeszcze do ringu, by pokazać, że jest najlepszy. Rozmawiałem z nim kilka razy i on ciągle zmienia zdanie - powiedział szef grupy K2 Promotions.

- Ja bardzo chciałbym zobaczyć ten pojedynek. Pierwsza walka była jedną z najlepszych walk Władimira od dawna i naprawdę sądzę, że wygrałby rewanż - stwierdził Loeffler.

Według nieoficjalnych jeszcze informacji, jeśli Kliczko i Joshua ostatecznie skrzyżują po raz drugi rękawice, pojedynek odbędzie się prawdopodobnie 18 listopada w Las Vegas.

Eddie Hearn, promotor mistrza świata WBA i IBF wagi ciężkiej Anthony'ego Joshuy (19-0, 19 KO), był z wizytą w Las Vegas, gdzie oglądał hale, w których można byłoby zorganizować rewanżowy pojedynek jego podopiecznego z Władimirem Kliczką (64-4, 53 KO). Wygląda na to, że do szlagierowo zapowiadającej się konfrontacji dojdzie ostatecznie w T-Mobile Arena. 

- Z obu stron jest ogromne zainteresowanie tym, by rewanż odbył się właśnie tam. Rozmowy w ciągu najbliższych tygodni dadzą odpowiedź, czy uda nam się to zrealizować - powiedział Hearn po spotkaniu z przedstawicielami zarządzającego halą koncernu MGM. 

T-Mobile Arena, w której w sierpniu spotkają się Floyd Mayweather Jr z Conorem McGregorem, pomieścić może około 20 tysięcy kibiców. 

Władimir Kliczko i Anthony Joshua po raz pierwszy skrzyżowali rękawice w kwietniu w Londynie. Przez techniczny nokaut w jedenastej rundzie po dramatycznym boju zwyciężył Brytyjczyk. Kliczko przed walką zagwarantował sobie prawo do rewanżu na wypadek porażki, jednak póki co nie ma stuprocentowej pewności, że z niego skorzysta.

Kilka lokalizacji na świecie zabiega o organizację pojedynku rewanżowego o pasy WBA i IBF wagi ciężkiej pomiędzy Anthonym Joshuą (19-0, 19 KO) i Władimirem Kliczką (64-5, 53 KO). Jak zdradził w rozmowie z The Sun promotor Brytyjczyka Eddie Hearn, w grę wchodzą naprawdę duże pieniądze.

- Mamy duże zainteresowanie walką w Nigerii, były już dwa podejścia, by zorganizować ją w Abudży i przeglądamy aktualnie kontrakty - przyznał szef grupy Matchroom Boxing.

- Niektóre propozycje finansowe były naprawdę ogromne, oferują nam wielkie pieniądze za walkę poza Wielką Brytanią. Chiny się zgłaszały, Dubaj. Musimy teraz przeanalizować wszystkie oferty, by przekonać się, które są prawdziwe i bezpieczne i podejmiemy decyzję - dodał Eddie Hearn.

Opiekun Anthony'ego Joshuy zaznaczył przy okazji, że choć Władimir Kliczko nie zadeklarował do tej pory jednoznacznie, że chce rewanżu, to w jego opinii 41-letni Ukrainiec czeka po prostu na odpowiednio duże pieniądze za wyczekiwaną przez wszystkich konfrontację.

Uli Wegner, trener pretendenta do pasa IBF wagi ciężkiej Kubrata Pulewa (25-1, 13 KO), uważa, że Władimir Kliczko (64-5, 53 KO) przed ewentualnym przejściem na sportową emeryturę powinien po raz drugi skrzyżować rękawice z Anthonym Joshuą (19-0, 19 KO). 

Kliczko i Joshua po raz pierwszy spotkali się w kwietniu. Przez nokaut zwyciężył Brytyjczyk, choć niewiele brakowało, by sam przegrał przed czasem. W opinii Wegnera 41-letni Ukrainiec z rewanżu, który ma zagwarantowany kontraktem, ma szansę wyjść zwycięsko. 

- Oczywiście decyzję podejmie ekipa Kliczki, ale gdyby patrzeć na to tylko ze sportowego punktu widzenia, doradzałbym Kliczce rewanż. Władimir wie po pierwszej walce, że może pokonać Joshuę - powiedział niemiecki szkoleniowiec. 

Jeśli Władimir Kliczko ostatecznie zrezygnuje z drugiej próby sił z Anthonym Joshuą, "AJ" będzie musiał stanąć do rywalizacji z Kubratem Pulewem zarządzonej przez władze International Boxing Federation.

Tom Loeffler, menadżer byłego mistrza świata wagi ciężkiej Władimira Kliczki (64-5, 53 KO) zdradził, że Ukrainiec wciąż nie podjął decyzji dotyczącej rewanżu z Anthonym Joshuą (19-0, 19 KO). Do drugiego pojedynku pięściarzy mogłoby dojść na przełomie listopada i grudnia, jednak Kliczko wciąż nie potwierdził, czy w takiej walce chciałby wziąć udział.

- Oceniam szanse na ten rewanż na 50 na 50. Za każdym razem, kiedy rozmawiałem z Władimirem mam wrażenie, że on sam nie wie co zrobi i wymienia argumenty za oboma rozwiązaniami. W końcu jeśli odejdzie na emeryturę, to wszyscy będą pamiętać o jego ostatnim wspaniałym występie na Wembley - powiedział Loeffler.

Joshua i Kliczko po raz pierwszy skrzyżowali rękawice z kwietniu. Po niecałych jedenastu rundach ringowej wojny Brytyjczyk wygrał przez techniczny nokaut, zdobywając tytuły IBF i WBA wagi ciężkiej.

Promotor mistrza świata WBA i IBF wagi ciężkiej Anthony'ego Joshuy (19-0, 19 KO) Eddie Hearn już zastanawia się, gdzie zorganizuje rewanżowy pojedynek "AJ-a" z Władimirem Kliczką (64-5, 53 KO), tymczasem sam Ukrainiec przypomina, że jeszcze nie wie, czy w ogóle wyjdzie z Brytyjczykiem do ringu po raz drugi.

- Wkrótce będę musiał zdecydować, czy wrócę na walkę z Joshuą czy nie. Wszyscy już spekulują na ten temat, ale ja decyzji jeszcze nie podjąłem - zakomunikował w mediach społecznościowych "Dr Stalowy Młot". 

Kwietniowa konfrontacja Kliczki z Joshuą zakończyła się wygraną przez techniczny nokaut Wyspiarza, który jednak sam był blisko porażki przed czasem. Dla 41-letniego Władimira Kliczki, zasiadającego na mistrzowskim tronie królewskiej dywizji przez blisko dekadę, była to druga przegrana z rzędu. Wcześniej, w listopadzie 2015 roku, uległ na punkty Tysonowi Fury'emu. 

Po uzyskaniu "zielonego światła" od federacji IBF Eddie Hearn zaciera już ręce na organizację rewanżowego pojedynku o mistrzostwo świata wagi ciężkiej pomiędzy Anthonym Joshuą (19-0, 19 KO) i Władimirem Kliczką (64-5, 53 KO). Promotor Brytyjczyka liczy, że drugie spotkanie pięściarzy okaże się takim samym hitem jak ich kwietniowa walka.

- To będzie fascynujące, bo Anthony wyjdzie do ringu, wiedząc, że poprzednio leżał na deskach, że popełniał błędy, ale jednocześnie będzie sobie zdawał sprawę, że może skrzywdzić Kliczkę - analizuje szef Matchroom Boxing w rozmowie ze Sky Sports. - Władimir będzie wiedział to samo i wyjdzie bardzo pewny siebie do tej walki. Prawdopodobnie będzie pamiętał, że miał szansę skończyć pierwszą walkę w tej piątej czy szóstej rundzie i tym razem mocniej przyciśnie. 

Hearn zakłada, że jego podopieczny ponownie rozprawi się z utytułowanym rywalem i jako kolejnego przeciwnika "AJ-a" widzi obowiązkowego challengera IBF Kubrata Pulewa (25-1, 13 KO).

- Jeśli chodzi o nasze plany na najbliższą przyszłość, to są one już jasne. Wygląda na to, że następny będzie Władimir, a potem wiosną przyszłego roku Pullew - mówi promotor Joshuy.

Władimir Kliczko (64-5, 53 KO) podczas prezentacji biznesowej w Hamburgu zdradził, kiedy podejmie ostateczną decyzję w sprawie swojej dalszej sportowej kariery. 41-letni Ukrainiec w kwietniu przegrał przez techniczny nokaut z Anthonym Joshuą (19-0, 19 KO) w pojedynku o pasy WBA i IBF wagi ciężkiej, notując drugą porażkę z rzędu, i nie wiadomo, czy jeszcze powróci na ring. 

- W ciągu najbliższych dwóch tygodni ogłoszę, co będę dalej robił. Moje życie to nie tylko sport, nie tylko boks - oznajmił "Dr Stalowy Młot". 

Władimir Kliczko na mocy kontraktu na kwietniowe starcie z Anthonym Joshuą ma prawo do rewanżu z Brytyjczykiem. Promotor "AJ-a" Eddie Hearn jest przekonany, że pieniądze, jakie Ukrainiec może zarobić za jedną walkę więcej, nie pozwolą mu zawiesić już teraz rękawic na kołku.

Eddie Hearn, promotor mistrza świata IBF i WBA wagi ciężkiej Anthony'ego Joshuy (19-0, 19 KO) zdradził, że do walki rewanżowej z Władimirem Kliczko (64-5, 53 KO) dojdzie najprawdopodobniej pod koniec listopada lub na początku grudnia. Rozmowy w tej sprawie cały czas się toczą.

- Wiem, że w tym tygodniu Władimir spotyka się ze swoim menadżerem. Wkrótce powinniśmy wiedzieć coś więcej na temat drugiej walki z Joshuą. Mamy propozycje z trzech krajów, a jeśli się nie dogadamy, to Joshua zaboksuje z Kubratem Pulewem - powiedział szef grupy Matchroom.

Joshua i Kliczko spotkali się po raz pierwszy w ringu w kwietniu. Po emocjonującym pojedynku Brytyjczyk zastopował Ukraińca w jedenastej rundzie.

Eddie Hearn, promotor mistrza świata wagi ciężkiej Anthony’ego Joshuy (19-0, 19 KO) poinformował, że rewanżowa walka jego klienta z Władimirem Kliczką (64-5, 53 KO) powinna się odbyć jeszcze w tym roku. Hearn chce, by stawką pojedynku identycznie jak za pierwszym razem były pasy mistrzowskie IBF, WBA i IBO należące do Joshuy, ale dużo zależy od pierwszej z wymienionych federacji.

Choć w kwietniu na stadionie Wembley Kliczko stoczył jedną z najlepszych walk w karierze, to w 11. rundzie musiał uznać wyższość Joshuy, który zwyciężył przez techniczny nokaut. Nie brakowało głosów, że Ukrainiec może zakończyć karierę, ale coraz więcej wskazuje na to, że jeszcze raz spróbuje swoich sił w starciu z Brytyjczykiem. Promotor aktualnego mistrza świata Eddie Hearn przyznał, że szukają odpowiedniego miejsca do organizacji rewanżowej walki, która miałaby się odbyć jeszcze w tym roku.

- Rozpatrujemy każdą możliwość pod kątem rewanżu. Nie musimy dostać odpowiedzi z ich obozu (Kliczki) jakiegoś konkretnego dnia. Dla nas do tej walki dojdzie. Będzie inaczej tylko wtedy, jeśli Kliczko powie "nie" i zakończy karierę. Na ten moment drugie starcie jest w planach, nie słyszeliśmy, by miało być inaczej - powiedział Hearn.

- Menedżer Kliczki Bernd Boente w przyszłym tygodniu spotka się z Władimirem. Dostaliśmy wiele ofert opiewających na tak ogromne kwoty, że nie jestem w stanie uwierzyć, że mógłby zrezygnować. Poza tym, pomijając pieniądze myślę, że Władimir chce tej walki. On uważa, że mógł dorwać Joshuę w piątej lub szóstej rundzie. Wielu ludzi gratulowało mu znakomitej walki, więc dlaczego nie? - podkreślił.

Więcej na Eurosport.onet.pl >>

29 kwietnia w jednym z najdramatyczniejszych pojedynków ostatnich lat w wadze ciężkiej Anthony Joshua (19-0, 19 KO) pokonał przez techniczny nokaut w jedenastym starciu Władimira Kliczkę (64-5, 53 KO). Niewiele jednak brakowało, by 41-letni Ukrainiec wyszedł zwycięsko ze starcia z młodszym o ponad dekadę rywalem, gdy ten był liczony w szóstej odsłonie.  Witalij Kliczko, który towarzyszy swojemu bratu w narożniku od początku kariery, uważa, że wina za porażkę częściowo leży po jego stronie. 

- Byłem przekonany, że Joshua z taką muskulaturą nie będzie mógł długo utrzymać wysokiego tempa i być szybkim w końcowych rundach, bo większe mięśnie to większe zużycie tlenu. Dałem Władimirowi złą radę po szóstej rundzie. Odradziłem mu atak, bo sądziłem, że później Joshua będzie wolniejszy, dopadnie go zmęczenie i szanse Władimira wzrosną. Może trzeba było pójść na całość i skończyć Anthony'ego, może to był błąd - zastanawia się "Dr Stalowa Pięść". 

- Władimir był przygotowany i technicznie i psychicznie, dobrze pracował na nogach i nie pozwalał Joshule przygotować ataku. Wszystko byłoby inaczej gdyby nie ten podbródek, którego Władimir nie zauważył, będąc w półdystansie. Gdzie tkwił błąd? Nie wiem, może był trochę za blisko w tej sekundzie. Gdyby nie to uderzenie, Władimir co najmniej wygrałby na punkty - twierdzi Witalij Kliczko.

Władimir Kliczko zgodnie z zapisem w kontrakcie na kwietniową walkę ma prawo do rewanżu z Anthonym Joshuą. Pojedynek prawdopodobnie dojdzie do skutku, choć ukraiński ex-czempion jeszcze swojej decyzji w tej sprawie nie ogłosił. 

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom Władimir Kliczko (64-5, 53 KO) nie pojawił się wczoraj w studio nadawanego przez ukraińską telewizję Inter programu "Wielki Boks", by oznajmić swoją decyzję w sprawie dalszej kariery. "Dr Stalowego Młota" zastąpił ostatecznie starszy brat Witalij. 

- Władimir osiągnął już wszystko, nie musi nikomu nic udowadniać. Szczerze, to nie wiem, czy jakiś inny bokser zdobył tyle pasów i bronił je wszystkie tak długo, dominując przez ponad dziesięć lat. Bez względu na to, co Władimir teraz postanowi, będzie miał moje wsparcie - stwierdził Witalij Kliczko pytany o sportową przyszłość brata.

Władimir Kliczko 29 kwietnia przegrał z Anthonym Joshuą (19-0, 19 KO) w pojedynku o pasy WBA i IBF wagi ciężkiej. 41-letni Ukrainiec ma prawo do rewanżu z Brytyjczykiem, jednak na razie nie wiadomo, czy z niego skorzysta.

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom ukraińskiego kanału telewizyjnego Inter Władimir Kliczko (64-5, 53 KO) nie zasiądzie dziś w studio programu "Wielki Boks", by ogłosić swoją decyzję odnośnie dalszej kariery sportowej. 

Wieloletniego króla wagi ciężkiej zastąpi w programie jego starszy brat Witalij, który nieprzerwanie od początku kariery towarzyszy Władimirowi przy wszystkich walkach. 

Władimir Kliczko 29 kwietnia przegrał przez techniczny nokaut z Anthonym Joshuą (19-0, 19 KO) w pojedynku o pasy federacji WBA i IBF. "Dr Stalowy Młot" zgodnie z kontraktem na kwietniowe starcie ma prawo do rewanżu, ale na razie nie wiadomo, czy z niego skorzysta.

Bernd Boente, menadżer Władimira Kliczki (64-5, 53 KO), stwierdził, że jeśli "Dr Stalowy Młot" zdecyduje się na rewanż z Anthonym Joshuą (19-0, 19 KO), pojedynek ze względów finansowych nie odbędzie się w Niemczech. Wcześniej promujący Wyspiarza Eddie Hearn jako możliwe lokalizacje walki wymieniał m.in. USA, Chiny i Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Pierwsza konfrontacja pięściarzy, której stawką były pasy WBA i IBF wagi ciężkiej, miała miejsce w kwietniu na stadionie Wembley. Obejrzało ją na żywo ponad 90 tysięcy widzów. Dramatyczny bój dwumetrowców zakończył się zwycięstwem Joshuy w jedenastej rundzie, choć "AJ" sam był bliski porażki przez nokaut w szóstym starciu.

41-letni Władimir Kliczko swoją decyzję odnośnie gwarantowanego mu przez kontrakt na kwietniowy pojedynek rewanżu z Joshuą ogłosić ma 27 maja na antenie ukraińskiej telewizji Inter. 

Nikołaj Wałujew jest przekonany, że Władimir Kliczko (64-5, 53 KO) mimo porażki przez nokaut w kwietniowej walce z Anthonym Joshuą (19-0, 19 KO) nie przejdzie jeszcze na sportową emeryturę. Zdaniem najwyższego w historii mistrza świata wagi ciężkiej motywacją dla "Dr Stalowego Młota" będą pieniądze, które jest jeszcze w stanie zarobić między linami.

- Pojedynek z Joshuą był świetny. Widzowie dostali to, na co czekali - ocenił Wałujew w rozmowie z "Sowieckim Sportem". - Co prawda sądziłem, że Władimir wygra, ale ze względu na jego wiek warunki już były inne. Rywal był prawie dwa razy młodszy i młodość i siła zatriumfowały nad doświadczeniem. 

- Co dalej z Władimirem? Myślę, że Kliczko nie odejdzie tak po prostu. Gdy pojawi się jakaś kasa, wznowi swoją karierę - stwierdził rosyjski olbrzym.

Władimir Kliczko decyzję w sprawie swojej sportowej przyszłości ma ogłosić 27 maja w programie ukraińskiej telewizji Inter. "Dr Stalowy Młot" ma zagwarantowane kontraktem prawo do rewanżu z Anthonym Joshuą.


Najnowsze komentarze