onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 

Jordan Kuliński (4-0-1, 1 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Piotra Podłuckiego (4-1, 2 KO) na gali w Żyrardowie. Po ośmiu rundach sędziowie punktowali 78-73, 78-73 i 78-74 dla 22-letniego pięściarza grupy Fight Events.

Kuliński od początku zaznaczył w ringu swoją przewagę i punktował szybkimi ciosami z obu rąk. Podłucki starał się trzymać przeciwnika na dystans, jednak ciężko mu było trafić ruchliwego Kulińskiego.

W drugim starciu Podłucki wylądował na deskach, jednak Kulińskiemu zabrakło sił, żeby wykończyć rywala. Podobnie było w późniejszych rundach. Kuliński potrafił wstrząsnąć rywalem dynamicznym atakiem, jednak w jego boksie brakowało ponowień, które mogłyby mu zapewnić wygraną przed czasem.

W drugiej połowie walki tempo spadło, a pojedynek zrobił się trochę bardziej wyrównany. Ostatecznie po ośmiu rundach sędziowie nie mieli problemów ze wskazaniem zwycięzcy, punktując wysoką wygraną Kulińskiego.

Niepokonani na zawodowych ringach Jordan Kuliński (3-0-1, 1 KO) i Piotr Podłucki (4-0, 2 KO) są pewni siebie przed dzisiejszą "walką o wszystko" na gali w Żyrardowie, w której zwycięzca zainkasuje całą gażę przeznaczoną na pojedynek. - Fajnie byłoby wygrać przed czasem - mówi Kuliński. - Jestem w formie życia! - zapowiada Podłucki.

Transmisja z gali : godz. 20.30 - Polsat Sport Fight, godz. 22.55 - Polsat Sport

Dokładnie rok temu przeszedł na zawodowstwo podpisując kontrakt z grupą promotorską Fight Events. W tym czasie stoczył cztery walki, z których żadnej nie przegrał. Zapraszamy na rozmowę z pochodzącym z Włocławka pięściarzem Jordanem Kulińskim (3-0-1, 1 KO).

Od momentu podpisania zawodowego kontraktu, mieszkasz i trenujesz w stolicy. Mocno zmieniło się Twoje życie?
Jordan Kuliński: Zmieniło się wszystko, otoczenie, ludzie, moje nastawienie do życia, które ukierunkowane jest dzisiaj na ciężką pracę. Ostro trenuję, widząc tu perspektywy rozwoju. Wcześniej pomieszkując we Włocławku lub też tułając się po świecie, nie za bardzo mogłem się odnaleźć, dzisiaj są jasno określone cele i plany ich realizacji.

Jak wygląda typowy dzień Jordana Kulińskiego?
Wstaję względnie wcześnie, z reguły około 7.00. Pomagam dziewczynie w uszykowaniu dzieci do szkoły i przedszkola. Następnie zabieram się za swoje białkowo-tłuszczowe śniadanie, kawa, zestaw suplementów i pierwszy trening z trenerami od przygotowania fizycznego na warszawskim Mokotowie w PersonalTrainingStudio (Mateusz Lipka, Dominik Łobodzin). Dwa razy w tygodniu mam też rehabilitację w porannych godzinach. Po treningu obiad, drzemka/relaks, drugi obiad i drugi trening już typowo bokserski. Wracam i odpoczywam.

Twoi przeciwnicy jak na razie to sami wyjadacze bokserskich ringów. Myślisz że taka taktyka to dobry sposób na początek zawodowej kariery?
Toczyłem wyrównane pojedynki z najlepszymi na świecie na ringach olimpijskich. Nie wiem czy to dobry sposób czy nie, ale wiem jedno. Wielu zawodnikom wróżono wielkie kariery po pięknych występach przeciw "pijanym Węgrom i Słowakom", a potem przychodziła bardzo bolesna weryfikacja kiedy juz doszło do pojedynku na chociażby europejskim poziomie. Chciałbym tego uniknąć i jeśli ma coś ze mnie być, to przy moim doświadczeniu nie ma na co czekać.

Nigdy nie chciałeś pompować rekordu na "ogórkach", ale czy nie myślałeś, że dobrze byłoby zacząć zawodowstwo spokojniej i złapać doświadczenia w dłuższych starciach? Nabrać obycia i pewności w ringu?
Obycia i pewności w ringu? Serio??!!

Serio. Więcej rund przy pełnych trybunach, walki w otwartym Polsacie...
Te rzeczy, o których wspomniałeś nie wywołują chyba na mnie dodatkowej presji. Ewentualnie działa to w drugą stronę, czuję się w tej atmosferze jak ryba w wodzie

Dlaczego zdecydowałeś się na zmianę wagi? Walczyłeś w półciężkiej.
Sportowy tryb życia = spadek wagi. Zawsze byłem małym półciężkim. Nadal jestem małym superśrednim.

Pozycja odwrotna. Taktyka dla zmylenia rywala? Często i płynnie ją zmieniasz.
Przejście na odwrotną pozycje przychodzi mi na tyle naturalnie, że kompletnie tego nie kontroluje.

Jak wygląda sprawa z wydolnością? To było jak na razie Twoją największą bolączką.
Jest dobrze, nie od razu Kraków zbudowano, mam trochę przeżyć za sobą...

Ile byś chciał razy w tym roku wyjść do ringu? Nastawiasz się konkretnie na jakiś cel?
4-5 walk na odpowiednio wysokim poziomie. Przyjmijmy, że marcowy pojedynek to pierwszy, najniższy szczebel jeśli chodzi o poziom zawodników. Jestem nakręcony na rozwój, za dużo już mi uciekło życia i boksu, przez złe decyzje.

Masz już w głowie nazwiska potencjalnych przeciwników, z którymi chciałbyś walczyć?
Nie zaprzątam sobie tym głowy. Czasami wizualizuje sobie walki z tzw. TOPem mojej wagi, ale wiem, że do tego jeszcze trochę czasu i doświadczenia mi trzeba.

Cała rozmowa z Jordanem Kulińskim na wloclawek.info.pl >>

- Nie mogę powiedzieć, że w tym roku celuję w mistrza świata, ale myślę, że zaistnienie w rankingach na koniec roku jest w zasięgu - przekonuje w rozmowie z Ringblog.pl Jordan Kuliński, który 17 marca na gali w Żyrardowie zmierzy z Piotrem Podłuckim. Pięściarze zgodzili się, żeby w tym pojedynku zwycięzca zgarnął całą gażę, a przegrany odszedł bez wypłaty.

Analizował pan rywala? Wydaje się, że półciężki Podłucki ma lepsze warunki fizyczne – dłuższy zasięg ramion i jest wyższy. Pan jest zawodnikiem super średniej.
Jordan Kuliński: Ja nie analizuję zawodników. To, że jest wyższy nie ulega wątpliwości, ma na pewno lepsze warunki fizyczne. Ale nie robi to na mnie wrażenia. Nie pierwszy raz zresztą będę walczył z takim zawodnikiem. W ponad 160 walkach amatorskich podejrzewam, że około 130 walk miałem z bokserami o lepszych warunkach fizycznych. Także nie robi mi to różnicy.

Na co dzień Piotr Podłucki waży 85-86 kg. Liczy pan, że zbijanie wagi do limitu, na który się umówiliście 78,5 kg osłabi go?
Nie wiem czy go osłabi. Ja ogólnie chcę boksować w kategorii super średniej, ewentualnie z kilogramem tolerancji. Mój promotor prowadził te rozmowy i powiedział, że Piotr nie da rady zejść poniżej 78,5 kg. Jeszcze niedawno boksowałem w półciężkiej, więc myślę, że nie będzie z tym problemu.

To w czym pan upatruje szanse? W intensywnym półdystansie, który był skuteczny w walce z Norbertem Dąbrowskim?
Zawsze ze względu na krótkie ramiona i niezbyt dobre warunki fizyczne używałem tego krótkiego półdystansu – na chwilę zadać cios i gdzieś tam odejść. Więc pewnie tak to będzie wyglądać, mimo jego warunków fizycznych.

Stawką pojedynku jest 10 tys. zł dla wygranego. Przegrany odejdzie z niczym. Taki finansowy nóż na gardle motywuje?
Na pewno jest to bardzo motywujące. Bardzo poświęcam się boksowi i fajnie by było zarabiać na tym pieniądze i wynagrodzić sobie tę pracę.

A co w przypadku remisu? Dostaniecie po 5 tys. zł czy nic nie zarobicie?
Nie wiem. Naprawdę nie wiem. Nie wydaje mi się, żeby nikt nic nie dostał, ale ciężko mi powiedzieć.

Fight Events zorganizowało panu w 2016 r. cztery walki. Polscy bokserzy dużych grup promotorskich, a nawet ci współpracujący z Alem Haymonem mogą pomarzyć o takiej ilości. Jest pan zadowolony ze współpracy?
Myślę, że tak. Mam organizowane pojedynki tak jak chciałem z wymagającymi zawodnikami. W pierwszej rozmowie z promotorem powiedziałem, że nie chcę nabijać sobie rekordu na bumach, chcę wymagających rywali. Zgadza się. Mam cztery walki w roku. Na początku kariery tak powinny wyglądać walki. Myślę, że tempo walk jest dobre i odpowiednie. Ewentualnie chciałbym, żeby rozłożenie tych walk było troszeczkę inne.

Pełna treść artykułu na Ringblog.pl >> 

 

17 marca na gali w Żyrardowie dojdzie do ciekawie zapowiadającego się pojedynku pomiędzy Jordanem Kulińskim (3-0-1, 1 KO) i Piotrem Podłuckim (4-0, 2 KO). Kolorytu konfrontacji niepokonanych pięściarzy dodaje fakt, że jej zwycięzca zgarnie całą gażę za pojedynek, zostawiając pobitego rywala z niczym.

  

Kup bilet na galę w Żyrardowie, ceny już od 25 PLN >>

17 marca na gali w Żyrardowie dojdzie do ciekawie zapowiadającego się pojedynku pomiędzy Jordanem Kulińskim (3-0-1, 1 KO) i Piotrem Podłuckim (4-0, 2 KO). Kolorytu konfrontacji niepokonanych pięściarzy dodaje fakt, że jej zwycięzca zgarnie całą gażę za pojedynek, zostawiając pobitego rywala z niczym.

- Pomysł "walki o wszystko" pojawił się podczas mojej rozmowy z menadżerem Podłuckiego Tomaszem Turkowskim - mówi promujący Kulińskiego organizator marcowej gali Marcin Piwek.

- Jordan od razu się zgodził na taką formułę pojedynku, Piotr też na nią przystał. Obaj są bardzo pewni siebie i w ringu nie odpuszczą. Moim zdaniem jest duża szansa, że ta walka zakończy się przez nokaut, bo i Kuliński i Podłucki wybrali do walki twarde rękawice, a w ringu nie unikają wymian ciosów. Na pewno będzie się działo! - zapowiada szef grupy Fight Events.

Bój Kulińskiego z Podłuckim zakontraktowano na osiem rund. W stawce walki jest 10 tysięcy złotych. Głównym wydarzeniem żyrardowskiej gali będzie pojedynek w wadze ciężkiej pomiędzy Siergiejem Werwejko (5-0, 3 KO) i Brazylijczykiem  Marcelo Luisem Nascimento (22-14, 19 KO).

Kup bilet na galę w Żyrardowie, ceny już od 25 PLN >>

17 marca w Żyrardowie na gali Fight Events zmierzy się pan z Piotrem Podłuckim. Przygotowania już ruszyły?
Jordan Kuliński: Tak. Od ponad miesiąca jestem w lekkim treningu. Od początku roku treningi zdecydowanie na większych obrotach, zaczęliśmy razem z trenerami pracę pod kątem pojedynku.

Analizował pan rywala? Wydaje się, że półciężki Podłucki ma lepsze warunki fizyczne - dłuższy zasięg ramion i jest wyższy. Pan jest zawodnikiem super średniej.
Ja nie analizuję zawodników. To, że jest wyższy nie ulega wątpliwości, ma na pewno lepsze warunki fizyczne. Ale nie robi to na mnie wrażenia. Nie pierwszy raz zresztą będę walczył z takim zawodnikiem. W ponad 160 walkach amatorskich podejrzewam, że około 130 walk miałem z bokserami o lepszych warunkach fizycznych. Także nie robi mi to różnicy.

Podłucki mówi, że jest w stanie podjąć każdego półciężkiego w Polsce. Pana trener Łukasz Landowski powiedział mi, że półciężkiego może tak, ale super średniego już nie.
Nie wiem jak skomentować słowa trenera Łukasza. Ale same słowa Piotrka o podejmowaniu każdego półciężkiego w Polsce to chyba trochę żart.

Na co dzień Piotr Podłucki waży 85-86 kg. Liczy pan, że zbijanie wagi do limitu, na który się umówiliście 78,5 kg osłabi go?
Nie wiem czy go osłabi. Ja ogólnie chcę boksować w kategorii super średniej, ewentualnie z kilogramem tolerancji. Mój promotor prowadził te rozmowy i powiedział, że Piotr nie da rady zejść poniżej 78,5 kg. Jeszcze niedawno boksowałem w półciężkiej, więc myślę, że nie będzie z tym problemu.

To w czym pan upatruje szanse? W intensywnym półdystansie, który był skuteczny w walce z Norbertem Dąbrowskim?
Zawsze ze względu na krótkie ramiona i niezbyt dobre warunki fizyczne używałem tego krótkiego półdystansu - na chwilę zadać cios i gdzieś tam odejść. Więc pewnie tak to będzie wyglądać, mimo jego warunków fizycznych.

Barki już zdrowe? Spotkałem się z opiniami, że Kuliński szybko traci kondycję i "puchnie", a pan zawsze tłumaczył to kontuzją barków?
W poprzedniej walce z Andrzejem Sołdrą już było widać lepszą pracę barków. Nie są do końca tak zdrowe jak powinny, ale jest zdecydowana poprawa.

Stawką pojedynku jest 10 tys. zł dla wygranego. Przegrany odejdzie z niczym. Taki finansowy nóż na gardle motywuje?
Na pewno jest to bardzo motywujące. Bardzo poświęcam się boksowi i fajnie by było zarabiać na tym pieniądze i wynagrodzić sobie tę pracę.

A co w przypadku remisu? Dostaniecie po 5 tys. zł czy nic nie zarobicie?
Nie wiem. Naprawdę nie wiem. Nie wydaje mi się, żeby nikt nic nie dostał, ale ciężko mi powiedzieć. (...)

W Żyrardowie rok temu w 2. walce zawodowej stoczył pan wyrównany bój z doświadczonym Norbertem Dąbrowskim. Dziś Norbert toczy dobry walkę z Eleiderem Alvarezem. To chyba nobilituje?
Ja cieszę się strasznie, że Norbertowi udało się dojść do takiej walki. Dla mnie to też jest takie odczucie, że w drugiej swojej walce toczyłem pojedynek jak równy z równym z pięściarzem takiego kalibru, gdzie wtedy byłem całkiem zielony jeśli chodzi o boks zawodowy, a i wówczas moja dyspozycja również nie była najlepsza. Tak. To na pewno jest fajne.

Podłucki mówi, że utrzymuje się z boksu zawodowego. Pan też?
Niekoniecznie. Pracuję też w sklepie Serum Hip-Hopowa Stolica z odzieżą, stoję na bramkach. Mógłbym utrzymywać się z boksu, ale niestety…

Fight Events zorganizowało panu w 2016 r. 4 walki. Polscy bokserzy dużych grup promotorskich, a nawet ci współpracujący z Alem Haymonem mogą pomarzyć o takiej ilości. Jest pan zadowolony ze współpracy?
Myślę, że tak. Mam organizowane pojedynki tak jak chciałem z wymagającymi zawodnikami. W pierwszej rozmowie z promotorem powiedziałem, że nie chcę nabijać sobie rekordu na bumach, chcę wymagających rywali. Zgadza się. Mam cztery walki w roku. Na początku kariery tak powinny wyglądać walki. Myślę, że tempo walk jest dobre i odpowiednie. Ewentualnie chciałbym, żeby rozłożenie tych walk było troszeczkę inne.

Cała rozmowa z Jordanem Kulińskim na ringblog.pl >>

17 marca na gali organizowanej w Żyrardowie dojdzie do ciekawie zapowiadającej się walki pomiędzy Jordanem Kulińskim (3-0-1, 1 KO) i Piotrem Podłuckim (4-0, 2 KO).

Walkę zakontraktowano w umownym limicie do 78,5 kg. W puli pojedynku jest 10 tys. zł, które zgarnie zwycięzca walki.

Kuliński w gronie profesjonalistów boksuje od lutego ubiegłego roku, a ostatni pojedynek stoczył w październiku, wygrywając na punkty z Andrzejem Sołdrą. Podłucki ostatni raz walczył w listopadzie.


Najnowsze komentarze