onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy

 



   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 

KuziemskiPo grudniowej porażce z Jeanem Pascalem decyzję o zakończeniu sportowej kariery podjął Aleksy Kuziemski (23-5, 7 KO).

Podczas kariery amatorskiej Kuziemski był mistrzem Polski, a także brązowym medalistą mistrzostw Europy (2004) i świata (2003). Jako zawodowiec dwukrotnie boksował o mistrzostwo świata wagi półciężkiej federacji WBO, przegrywając najpierw z Jurgenem Brahmerem (TKO11, 2009), a później z Nathanem Cleverlym (TKO4, 2011).

Kuziemski

W sobotę w Montrealu Aleksy Kuziemski (23-5, 7 KO) przegrał jednogłośnie na punkty z Jeanem Pascalem (27-2-1, 16 KO). Po rozegraniu dziesięciu rund sędziowie punktowali 100-88, 98-90, 98-90 dla byłego mistrza świata WBC wagi półciężkiej. Polak lądował na deskach w szóstym i ostatnim starciu.

Pascal w czwartej rundzie nabawił się kontuzji lewego ramienia i boksować musiał jedną ręką. Uraz Kanadyjczyka stawia pod znakiem zapytania jego walkę z Chadem Dawsonem, planowaną na 23 marca.

Jean Pascal (26-2-1, 16 KO) okazał się trochę cięższy od Aleksego Kuziemskiego (23-4, 7 KO) podczas oficjalnej ceremonii ważenia przed piątkową galą w Montrealu. Kanadyjczyk wniósł na wagę 82,3 kg, zaś Polak 80,4 kg. Dla Pascala będzie to pierwszy zawodowy występ po dziewiętnastu miesiącach przerwy.


KuziemskiPS: 14 grudnia w Montrealu zmierzy się pan z Jeanem Pascalem. Kanadyjczyk to zawodnik światowej klasy, ale gdy pojawiła się oferta walki, pewnie się pan nie wahał?
Aleksy Kuziemski: Oczywiście. Nigdy nie chciałem walczyć z kelnerami. Traktuję swój zawód poważnie i gdy przychodzą takie propozycje, trzeba je przyjąć i brać się do roboty.

- Na przygotowania miał pan niewiele ponad miesiąc. Wystarczyło?
AK: Przygotowaniami nie chcę się ani chwalić, ani marudzić, że czegoś w nich brakowało. Z formą jest wszystko w porządku, to najważniejsze. Tym razem nie wyjechałem w góry, jak miałem w zwyczaju przed ważnymi walkami, ale w Białymstoku miałem dobre warunki. Było z kim sparować. Pomagali mi miejscowi zawodnicy, przyjeżdżali też bokserzy z Warszawy i Białorusi. Nie będę wymieniał ich z nazwiska, bo mógłbym kogoś pominąć. Nie będę też opowiadał, jak te sparingi mi poszły. Najważniejszą robotę mam w Montrealu.

- Sobotnia gala boksu zatrzymała w Białymstoku pańskiego promotora i trenera Dariusza Snarskiego, który sekundował panu przez ostatnie dwa lata. To problem?
AK: Nie. W moim narożniku stanie trener Mikołaj Nos – głównie pod jego okiem przygotowywałem się do walki. Jego metody treningowe i założenia taktyczne trochę się różnią od tych Darka. Może ta zmiana akurat wyjdzie mi na dobre? Na walkę pewnie przyjdzie też sporo Polaków i to mi wystarczy.

- Dużo mówi się o tym, że Jean Pascal nie wychodził na ring od półtora roku, ale przecież i pan ostatnią walkę stoczył stosunkowo dawno, bo w marcu.
AK: Ja przez ten czas dobrze się prowadziłem, nie wiem jak Jean Pascal. Trudno przewidywać, czy te przerwy będą miały na nas jakiś wpływ. Po walce któryś z nas teoretycznie będzie miał usprawiedliwienie. Nieważne. Nastawiam się na walkę z rywalem, który jest w najlepszej formie.

- Pascal na 23 marca ma już zaplanowany rewanż z mistrzem świata WBC w wadze półciężkiej Chadem Dawsonem. Kanadyjczycy pewnie zrobią wszystko, aby pański rywal nie zaliczył wpadki...
AK: To ich gala, a ściany pomagają gospodarzom. Lecę do jaskini lwa i wiem, że aby wygrać, będę musiał zrobić więcej, niż tylko walczyć lepiej od rywala. 

Kuziemski11 grudnia wsiądzie do samolotu lecącego do Montrealu. Być może właśnie w tym kanadyjskim mieście stoczy swoją ostatnią walkę w karierze. Chcę z ringu zejść z podniesionym czołem, a nie być obijanym przez jakichś małolatów. Dlatego rywal jest niesłychanie wymagający - tłumaczy Aleksy Kuziemski (23-4, 7 KO).

Jego przeciwnikiem będzie reprezentant gospodarzy Jean Pascal (26-2-1, 16 KO), były mistrz świata wagi półciężkiej. Starcie z Polakiem ma być dla niego rozgrzewką przed pojedynkiem o pas mistrza WBC z Chadem Dawsonem pod koniec marca.

- Załatwienie mojemu podopiecznemu takiego przeciwnika to kilka nieprzespanych nocy. W grę wchodziła też walka o pas organizacji WBO w Namibii, ale nazwisko Pascal to marka - wyjaśnia Dariusz Snarski, promotor Kuziemskiego.

Jaką ma szansę nasz były brązowy medalista mistrzostw świata? - Powiedzieć, że czeka mnie ciężka walka, to... nic nie powiedzieć. Wszystko, co potrafię najlepszego, trzeba pokazać razy dwa. Gdy się boksuje w hali rywala, to nie jest pod górkę, lecz wejście na stromy szczyt - odpowiada 35-letni Aleksy, który po raz ostatni boksował w marcu tego roku, pokonując przed czasem niezbyt wymagającego rywala. Szansą dla Kuziemskiego jest niespodziewanie długa przerwa, jaką zrobił sobie 33-letni Pascal. Kanadyjczyk po raz ostatni bił się w maju 2011 roku, przegrał na punkty i stracił tytuł na rzecz Bernarda Hopkinsa. Wcześniej "Kat", czyli Hopkins, cudem (do tego cudu rękę przyłożyli sędziowie) zremisował z Pascalem. - Gdy widzę, jak Aleks wygląda w ringu, to serce rośnie - mówi Snarski o formie Kuziemskiego w trakcie przygotowań.

- No tak, czuję się nieźle. Miałem kontuzję, co paradoksalnie wyszło mi na dobre. Nie pojawiałem się w sali treningowej dłuższy czas, więc głód boksowania jest ogromny. Co do przerwy Pascala to diabli wiedzą, jak jest naprawdę. Czy on półtora roku nic nie robił, czy się ruszał, czy sparował? Tak naprawdę niewiele o tym wszystkim wiadomo - mówi Kuziemski.

"Kuziemski nie ma raczej szans na niespodziankę, ale on zawsze walczy do końca, nawet kiedy przegrywa" - to najczęściej spotykana opinia na internetowym forum. - A ja mam nadzieję, że stać mnie na stoczenie dobrej walki. Więcej nie chcę mówić. Ale tak jak powiedziałem wcześniej: Najważniejsze to zejść z ringu z podniesionym czołem - twierdzi Aleksy.

Aleksy Kuziemski14 grudnia podczas gali w Montrealu dojdzie do walki pomiędzy byłym mistrzem świata wagi półciężkiej Jeanem Pascalem (26-2-1, 16 KO) oraz Aleksym Kuziemskim (23-4, 7 KO). Dla Kanadyjczyka będzie to powrót na ring po półtorarocznej przerwie.

Pascal w maju ubiegłego roku przegrał na punkty z Bernardem Hopkinsem i stracił tytuł mistrzowski federacji WBC. Kuziemski w tym roku walczył tylko raz, w marcu pokonał przed czasem Leo Tchoulę.

Aleksy KuziemskiByły pretendent do tytułu mistrza świata wagi półciężkiej Aleksy Kuziemski (23-4, 7 KO) być może już niedługo na dobre pożegna się z zawodowym boksem. Powrót na ring brązowego medalisty mistrzostw świata amatorów przekładany był już kilkukrotnie. Pełniący rolę promotora Kuziemskiego Dariusz Snarski przyznaje, że głównym powodem długiej przerwy pięściarza w profesjonalnych starcach są zbyt wygórowane wymagania finansowe.

- Aleksy musi zdać sobie sprawę z tego, że nie boksuje już dla grupy Universum, a my nie mamy takich środków finansowych jak w Hamburgu. On chciałby zarabiać na boksie duże pieniądze, ale w Polsce ciężko jest wygenerować kwoty, które będą go zadowalać. Wiele wskazuje na to, że Aleksy może z tego powodu już niedługo zakończyć karierę - wyjawia Snarski.

Ostatni zawodowy występ Kuziemski zaliczył w marcu. Później "Ali" liczył na walkę o mistrzostwo Europy, jednak grając rekreacyjnie w koszykówkę złamał palec i musiał przełożyć powrót na ring.


Najnowsze komentarze