onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Izuagbe Ugonoh (18-2, 15 KO), który 6 lipca w Rzeszowie przegrał przez techniczny nokaut z Łukaszem Różańskim (11-0, 10 KO), opublikował na Instagramie wpis, podsumowujący w szczerych słowach niedawaną porażkę.

"Przegrałem ostatnią walkę i jest mi bardzo przykro, z dwóch powodów. Po pierwsze zawiodłem mnóstwo ludzi. Promotorów, trenerów, Was kibiców i siebie. Po drugie nie wykazałem woli walki, a tym bardziej woli zwycięstwa. Bez tego nie ma co wychodzić do ringu. Niestety dopiero podczas walki dowiadujemy się, co w nas drzemie. Odpowiedź która uzyskałem to: nie chce już nic więcej udowadniać. Wygrałem mnóstwo pojedynków w przeszłości a przegrałem tylko parę. Gratuluję Łukaszowi Różańskiemu i jego teamowi. Powodzenia na przyszłość. Wiem, że zawiodłem oczekiwania i nadzieje wiązane z moją osobą. Na szczęście to tylko sport. Jest mi przykro, ale czuję, że jest to początek nowych wielkich rzeczy." - napisał 32-letni gdańszczanin. 

Łukasz Różański jest drugim pięściarzem, któremu udało się pokonać Ugonoha na zawodowstwie. Pierwszym, w 2017 roku, był dwukrotny pretendent do mistrzowskich pasów kategorii ciężkiej Dominic Breazeale.

Add a comment

Dariusz Michalczewski, jeden z promotorów Izuagbe Ugonoha (18-2, 15 KO), mocno skrytykował wczorajszy występ swojego pięściarza. W walce wieczoru gali Knockout Boxing Night 7 w Rzeszowie Izu przegrał przez nokaut w czwartej rundzie z Łukaszem Różańskim (11-0, 10 KO).

- Izu nie chciał słuchać moich rad. Od początku mówiłem, że jeśli Izu ma wygrywać, to musi się mnie słuchać. Jeśli ja nie jestem dla niego autorytetem to kto? - zastanawiał się Michalczewski.

- On sam powinien zakończyć swoją karierę, bo nie ma do tego głowy. W wadze ciężkiej wszyscy mocno biją i wygrywa ten, kto umie przyjąć. Najwyraźniej Izu tego nie potrafi - ocenia "Tygrys".

Dla Ugonoha był to powrót na ring po ponad rocznej przerwie. Różański odniósł najcenniejsze zwycięstwo w zawodowej karierze i sięgnął przy okazji po tytuł mistrza Polski wagi ciężkiej.

Add a comment

Łukasz Różański (11-0, 10 KO) znokautował Izuagbe Ugonoha (18-2, 15 KO) w walce wieczoru gali Knockout Boxing Night 7 w Rzeszowie. Pojedynek zakończył sie w czwartej rundzie.

Różański w swoim stylu od pierwszego gongu poszedł odważnie do przodu i szukał rozstrzygnięcia przed czasem. Ugonoh spokojnie starał się wyczekać odpowiedni moment do kontrataku, jednak poprzez swoją niekatywność, pierwsze minuty oddał rywalowi.

Izu starał się kontrować mocnymi uderzeniami z prawej ręki, ale pomimo że kilka razy trafił, to Różański się nie zatrzymywał. Rzeszowianin nie przestawał nacierać i po jednym z ataków rzucił przeciwnika na deski w trzeciej rundzie. Pod koniec tego starcia Ugonoh ponownie wylądował na deskach, jednak tym razem nie był liczony.

W czwartej rundzie Różański kontynuował atak i spychał Ugonoha do lin. Kolejna seria ciosów sprawiła, że Izu jeszcze raz znalazł się na macie ringu. Tym razem Ugonoh został wyliczony, a Różański mógł świętować najcenniejszą wygraną w zawodowej karierze.

Add a comment

Od ostatniej walki Izu Ugonoha minął już ponad rok. Od ostatniej poważnej prawie dwa i pół. Kariera Izu na pewno nie stanowi wzoru do naśladowania. Wiele razy była w martwym punkcie.

Gdy Ugonoh podpisał kontrakt promotorski z Dariuszem Michalczewskim, wydawało się, że jego kariera ruszy z kopyta. - Jest diamentem do oszlifowania. Jestem przekonany, że Izu to materiał na mistrza świata - mówił "Tiger". Zapomniał chyba, że diamenty szlifuje się znacznie wcześniej.

Michalczewski miał konkretny pomysł na Ugonoha. Chciał zorganizować mu walkę z Alim Demirezenem o pas WBO Europe. Po zwycięstwie Izu miał wejść do pierwszej dziesiątki rankingu. Później plan zakładał jeszcze 2-3 walki i w 2020 roku Izu miał się bić o mistrzowski pas. Fajnie to brzmiało, ale nic z tego nie wyszło.

Jeśli ktoś ostatnio czuł głód walk Izu, mógł włączyć powtórkę jego starcia z Dominikiem Breazeale’em. Co to była za walka. Trzecia odsłona tego starcia została wybrana przez „The Ring” rundą 2017 roku. Ugonoh przegrał przed czasem, ale w CV może wpisać, że posłał na deski pretendenta do tytułu mistrzowskiego.

Jego trenerem był wtedy Kevin Barry. - Izu to znakomity atleta, który może zrobić rzeczy, których inni po prostu nie potrafią. Jest jednym z najlepiej bijących po korpusie pięściarzy w światowym boksie - przekonywał Barry. Pod opinią trenera podpisuje się Joseph Parker, który był w tym samym teamie. W walce z Breazeale’em ciosy Izu na korpus robiły wrażenie, to była jego mocna broń.

Pełna treść artykułu na Pogongu.pl >>

Add a comment

 

Izu Ugonoh nie może tracić czasu, jeśli w głowie mu wielki boks. W sobotę walka z Łukaszem Różańskim.

Zyskałem natchnienie i chcę, aby ten pojedynek był pierwszym krokiem w nowym etapie mojej kariery – zadeklarował przed kamerą TVP Sport pięściarz z Trójmiasta. W czarnoskórym reprezentancie Polski wielu wciąż widzi duży potencjał, którego próbkę zaprezentował dwa i pół roku temu w przegranym boju z Dominikiem Breazeale’em, dwukrotnym pretendentem do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej. Dariusz Michalczewski twierdzi, że zobaczył wówczas „diament do oszlifowania”. „Tygrys” jako promotor miał zorganizować Ugonohowi walkę w Ergo Arenie, ale z różnych powodów gala się nie odbyła, a Izu w sobotę wystąpi na imprezie grupy KnockOut Promotions na stadionie Stali Rzeszów. Zmierzy się z obdarzonym mniejszymi możliwościami Łukaszem Różańskim.

Ostatni raz w ringu Ugonoh był rok temu, ale potyczka z Fredem Kassim nie miała historii, bo rywal szybko uznał, że nie ma ochoty dostawać po głowie. Za cztery miesiące Izu będzie już 33-latkiem i choć w wadze ciężkiej wiek nie stanowi takiej przeszkody jak w niższych kategoriach, to nasz zawodnik na pewno nie ma już czasu na przestoje. Michalczewski twierdził, że tylko trzy zwycięstwa mogą go dzielić od potyczki z Anthonym Joshuą. To bardzo śmiałe założenie, ale w boksie wszystko jest możliwe.

– W ciągu ostatniego roku miałem gorsze chwile, ale pokazały mi, jak bardzo kocham boks i jak wiele jeszcze chciałbym dać temu sportowi – podkreśla Ugonoh. Osiem miesięcy temu zmarł jego trener Andrzej Gmitruk. Obowiązki szkoleniowca przejął Roman Anuczin. – Analizując czysto logicznie, Izu powinien wyjść do ringu jak po swoje i wygrać łatwo. Na pewno jest silniejszy fizycznie. Ale to boks. Sam jestem ciekaw tej walki – mówił o starciu kolegi z Różańskim Artur Szpilka. On niebawem także przejdzie pierwszy test współpracy z Anuczinem, lecz o wiele trudniejszy. 20 lipca w Londynie wejdzie na ring z Dereckiem Chisorą.

Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >>

 

Add a comment

- Łukasza czeka trudne zadanie, to on ma o czym myśleć - mówi Izuagbe Ugonoh (18-1, 15 KO) przed walką z Łukaszem Różańskim (10-0, 9 KO). Pojedynek będzie główną atrakcją sobotniej gali Knockout Boxing Night 7 w Rzeszowie. Transmisja w TVP Sport i TVP 1.

 

Add a comment

 

Izuagbe Ugonoh (18-1, 15 KO) okazał się nieznacznie lżejszy od Łukasza Różańskiego (10-0, 9 KO) podczas oficjalnej ceremonii ważenia przed galą Knockout Boxing Night 7 w Rzeszowie. Ugonoh wniósł na wagę 106,2 kg, zaś Różański 106,8 kg.

Pojedynek będzie główną atrakcją gali organizowanej na stadionie Stali Rzeszów, która w tym roku roku świętuje 75-lecie. Transmisja w sobotę od godz. 19.05 w TVP Sport, 22.30 w TVP Sport oraz bezpłatnie na Tvpsport.pl.

Pozostałe wyniki ważenia:
Paweł Stępien (79,2 kg) - Marek Matyja (79,5 kg) - walka o mistrzostwo Polski wagi półciężkiej
Fiodor Czerkaszyn (72,4 kg) - Wes Capper (72,7 kg)
Kamil Szeremeta (73,3 kg) - Edwin Palacios (73,3 kg)
Mateusz Tryc (77 kg) - Iwan Muraszkin (76,5 kg)
Damian Kiwior (67,6 kg) - Nelson Altamirano (68 kg)
Adrian Ali Ahmad (66 kg) - Oleksandr Cherviak (65 kg)
Jakub Dobrzyński (65,8 kg) - Mateusz Orynek (66,2 kg) 

 

 

Add a comment

Nie widzieliśmy cię w ringu ponad rok. Dlaczego?
Izuagbe Ugonoh: W tym czasie trenowałem i robiłem wiele innych rzeczy, ale cały czas moje myśli i chęci kierowałem ku temu, by jak najszybciej wrócić do ringu. W międzyczasie były dwie gale, które prawie się odbyły, niestety zmarł także mój trener Andrzej Gmitruk i to również sprawiło, że znalazłem się w kropce. Trzeba było poszukać nowych rozwiązań i w zasadzie zastanowić się co dalej z tym wszystkim zrobić. Wcale nie ma tak dużo możliwości wyboru trenera w kraju, czy nawet za granicą, bo dobrzy trenerzy są już zazwyczaj zajęci. To już jednak minęło, od początku roku intensywnie trenuje pod okiem Romana Anuczina, współpraca się układa i teraz czas na walkę oraz na to, by pokazać gdzie jestem.

Wielu pięściarzy powtarza, że boks to narkotyk. Ciebie nie było w ringu ponad rok, ciągnie wilka do lasu?
Zdecydowanie tak. Prawda jest taka, że nie jest tak łatwo z tego zrezygnować, gdy człowiek robi coś z dużym zaangażowaniem, to jednak bardzo go do tego ciągnie. Miałem gorsze chwile przez ostatni rok, ale on też po coś były – pokazały mi jak bardzo kocham tę dyscyplinę i jak wiele chciałbym jeszcze z siebie dać temu sportowi.

Nie było cię długo w ringu, ale zdaniem wielu ekspertów wciąż jesteś w ścisłym gronie tych polskich pięściarzy, którzy wciąż mogą coś zdziałać na arenie międzynarodowej.
Przez długi czas nie boksowałem, ale udzieliłem wielu wywiadów. Przed walką z Różańskim obrałem inną taktykę – cieszyłem się tak bardzo tym, że mogłem poświęcić się treningom, że w efekcie odciąłem się od mediów i Internetu. Szczerze to nie chcę tak daleko wybiegać w przyszłość, chcę wyjść w sobotę do ringu i zrobić to, do czego jestem przygotowany. Po pierwsze mądrze zaboksować, wygrać walkę, a potem będziemy myśleli co dalej.

Pełna treść artykułu na Tvpsport.pl >>

 

Add a comment

Izuagbe Ugonoh (18-1, 15 KO) i Łukasz Różański (10-0, 9 KO) wzięli udział w treningach medialnych przed galą Knockout Boxing Night 7. Pojedynek pięściarzy będzie główną atrakcją imprezy organizowanej na stadionie Stali Rzeszów.

 

 

Add a comment