onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

 

 





Patryk Szymański (19-0, 10 KO) awansował na 40. miejsce w światowym rankingu najlepszych pięściarzy wagi super półśredniej portalu statystycznego Boxrec.com. Wczoraj na gali w Poznaniu 24-latek wygrał przed czasem z Robson Assisem.

Dla Szymańskiego był to pierwszy występ od ubiegłrocznej wygranej z Rafałem Jackiewiczem. Jednocześnie Polak wygrał przed czasem po raz pierwszy od blisko trzech lat.

Pięściarz z Konina jednocześnie utrzymał jedenaste miejsce w klasyfikacji najlepszych polskich pięściarzy bez podziału na kategorie wagowe. Szymańśki w tym rankingu jest tuż za byłym mistrzem świata dwóch kategorii wagowych Tomaszem Adamkiem.

1. Krzysztof Głowacki, 2. Maciej Sulęcki, 3. Andrzej Fonfara, 4. Adam Kownacki 5. Michał Syrowatka, 6. Kamil Szeremeta, 7. Krzysztof Włodarczyk, 8. Mateusz Masternak, 9. Robert Talarek, 10. Tomasz Adamek, 11. Patryk Szymański.

W pojedynku wieczoru gali w Poznaniu, którego stawką był pas międzynarodowego mistrza Polski kategorii super półśredniej, Patryk Szymański (19-0, 10 KO) zastopował w drugiej rundzie Brazylijczyka Robsona Assisa (16-6, 9 KO). Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z pięściarzem Sferis KnockOut Promotions.

W pojedynku wieczoru gali w Poznaniu, którego stawką był pas międzynarodowego mistrza Polski kategorii super półśredniej, Patryk Szymański (19-0, 10 KO) zastopował w drugiej rundzie Brazylijczyka Robsona Assisa (16-6, 9 KO).

Podczas tej samej imprezy zwycięstwa przed czasem zanotowali też Kamil Gardzielik (7-0, 3 KO) i Aleks Strecki (5-1, 3 KO). Rywal Gardzielika Gruzin Giorgij Jincharadze (14-10, 8 KO) nie wyszedł do czwartego starcia, a Stecki swojego przeciwnika - Białorusina Rusłana Rodziwicza (15-25, 14 KO) - znokautował w pierwszej odsłonie.

Dziś na gali w Poznaniu na ring powrócą Patryki Szymański (18-0, 9 KO) i Kamil Gardzielik (6-0, 2 KO). Rywalem Szymańskiego będzie Robson Assis (16-5, 9 KO), zaś Gardzielika Giorgi Jincharadze (14-9, 8 KO).

17 marca na gali w Poznaniu pierwszy tegoroczny pojedynek stoczy (18-0, 9 KO). Rywalem Polaka będzie Brazylijczyk Robson Assis (16-5, 9 KO). Przed zbliżającą się walką Szymański zaprezentował się na treningu medialnym.

- Do takich walk jak z Campfortem chcę wrócić... i mieć jeszcz lepsze. Dlatego był obóz wytrzymałościowo-siłowy UFC Perfomance Camp w Las Vegas i zajęcia z mistrzem świata Jorge Linaresem, później londyńskie treningi z pierwszym szkoleniowcem także Davida Haye - Ismailem Salasem. Ja nie zapomniałem o boksie - wprost przeciwnie - mówi 24-letni Patryk Szymański (18-0, 9 KO), który już 17 marca w hali UAM w Poznaniu, na gali organizowanej przez Ring Club Professional, wraca na ring przeciwko Brazylijczykowi Robsonowi Assisi (16-5, 9 KO).

Trzy walki w 2014 oraz 2015 roku, dwie w 2016 i tylko jedna w 2017. Taki chyba nie był plan...
Patryk Szymański: Na pewno to nie był mój plan. Ale to już pytanie nie do mnie, ale do promotora, pana Andrzeja Wasilewskiego. Ale ja nie chcę mówić o przeszłości, bo tego nie zmienię. Przyszłość właśnie próbuję, zaczynając od gali 17 marca w Poznaniu. A właściwie rozpocząłem już wcześniej.

Kiedy zaczęły się pojawiać pierwsze infornacje o gali w Poznaniu, od razu powiedziałeś, że to "gala zrobiona przeze mnie i ludzi mi przyjaznych".
Bo dokładnie tak jest. Dowiedziałem się od mojego promotora, że nic dla mnie nie szykuje, więc poprosiłem innych o pomoc. To samo dotyczy zresztą finansowania obozów przygotowawczych w Las Vegas, Londynie czy teraz sparingów i ostatnich szlifów przed walką w Poznaniu. Wrócę na chwilę do samych przygotowań - to, że wyjechałem z Las Vegas nie znaczy, że ten etap już jest zamknięty - ciągle dostaję na przykład dokładne wykresy co i jak jeść po takim czy innym wysiłku. To samo z Salasem, który wiadomo, że teraz musi się zająć trenowaniem innych pięściarzy grupy - nie ma go w Poznaniu, tutaj pracuję z Wojtkiem Komasą, ale z Salesem też jest ciągły, codzienny kontakt. To XXI wiek, jest wideo, Skype, itd, itp. Wracając do pieniędzy – nigdy nie miałem stypendium u pana Wasilewskiego i sobie jakoś radziłem. Teraz też to robię.

Powiedziałeś niedawno, że przestałeś oceniać rywali zanim wyjdą z tobą na ring. Dlatego nie będziesz oceniał Robsona Assisi?
Dokładnie. Z Villalobosem też miało być łatwo, Jackiewicza miałem w pierwszej rundzie na deskach. Pracujemy z trenerem nad tym jak kończyć walki, mając przeciwnika w tarapatach. Assisi przegrał trzy ostatnie walki, ale z rywalami ze wspólnym dorobkiem 47 zwycięstw i zero porażek. Brazylijczyk został wybrany przez mojego trenera z grupy nazwisk przygotowanych przez pana Wasilewskiego. Teraz najważniejsze jest to, co ja mogę pokazać w ringu. Nie wezmę od razu jakiegoś "killera" mając nowego trenera, który na dodatek nie wiadomo, czy będzie stał w moim narożniku. Trener Salas opiekuje się także „ciężkim” Joe Joyce, który bije się tego samego dnia w Anglii, co ja w Poznaniu. Najważniejsze, żeby kibice zobaczyli na gali dobry boks i moje postępy, bo 24 lata to chyba nie tak znowu dużo.

Pełna treść artykułu na blogu Przemka Garczarczyka >>

Jak przebiegają twoje przygotowania do walki, która odbędzie się 17 marca w Poznaniu?
Patryk Szymański: Bardzo dobrze. Współpraca w nowym trenerem Ismailem Salasem wygląda znakomicie. Czuję, że rozwijam się z każdym dniem. Wczoraj zgodnie z planem wróciłem na dwa tygodnie ostatnich sparingów do Polski.

Czyli sporo podróżujesz w trakcie tych przygotowań?
Tak, ale pracując z takim trenerem trzeba będzie się do tego przyzwyczaić. On ma wielu zawodników na najwższym światowym poziomie i sam bardzo często zmienia kontynenty, żeby wywiązywać się ze swoich obowiązków.

Wrócisz jeszcze do Londynu przed samą walką?
Nie, zostaję do walki w Poznaniu. Będę miał ściągniętych sparingpartnerów i będzie mi pomagał trener Wojciech Komasa. Oczywiście cały czas jestem w kontakcie z Salasem, wysyłam mu materiały z treningów i wideo ze sparingów. Trener koryguje mnie, poprawia błędy, dużo rozmawiamy o tym jak wszystko ma wyglądać, kiedy go nie ma przy mnie.

Jak się trenuje na jednej sali z takimi zawodnikami jak David Haye czy Jorge Linares?
Świetnie, ale muszę przyznać, że każdy z tych zawodników jest inny. Haye bardzo ciężko trenuje, to stuprocentowy profesjonalista. Z kolei Linares jest całkiem innym zawodnikiem, perfekcyjnie wykonuje zalecenia Salasa. Na pewno jest się od kogo uczyć.

Jakie zmiany zobaczymy w twoim boksie w związku z nowym trenerem?
Dużo zmian nie wprowadzamy do mojego boksu. Pracujemy nad detalami, ale myślę, że to właśnie one zrobią dużą różnicę. Diabeł tkwi w szczegółach i uważam, że będzie to miało duże przełożone na zmianę mojego sposobu boksowania.

Twoim przeciwnikiem będzie Robson Asis, co o nim wiemy?
Rywala wybrał mi trener spośród kilku propozycji przesłanych przez pana Andrzeja Wasilewskiego, mojego promotora. Na pewno zebrał doświadczenie w walkach z kilkoma niezłymi rywalami, m.in. Kenatem Islamem, ale ja głównie patrzę na siebie, zwłaszcza, że w tym pojedynku może zabraknąć Salasa w moim narożniku.

Dlaczego?
Joe Joyce walczy również 17 marca w Anglii i to prawdopodobnie u niego Salas pojawi się w narożniku.

Nie niepokoi ciebie, że ta sytuacja może się powtarzać i często będziesz przegrywał walkę o obecność w narożniku z innymi zawodnikami?
Na pewno niepokoi, ale wydaje mi się, że taka jest specyfika współpracy ze znanymi trenerami. Coś może o tym na pewno powiedzieć Andrzej Fonfara, do którego Virgil Hunter też dolatywał w ostatniej chwili na walkę o mistrzostwo świata. Pierwszeństwo mają tacy zawodnicy jak Haye, którzy płacą trenerowi wielkie pieniądze. Ale to nie są tylko moje dylematy. Trener Salas w ubiegłą sobotę rano wsiadł w samolot i polecał do USA na walkę Yodenisa Ugasa. Teraz podobnie będzie z walkę Rancesa Barthelemy'ego. Freddie Roach i inne duże nazwiska, po prostu tak funkcjonują.

17 marca na gali w Poznaniu pierwszy tegoroczny pojedynek stoczy Patryk Szymański. Pięściarz grupy Sferis KnockOut Promotions od niedawna współpracuje z nowym trenerem Ismailem Salasem. Aktualnie Polak do występu przed wielkopolską publicznością przygotowuje się w Londynie.

Brazylijczyk Robson Assis (16-5, 9 KO) będzie kolejnym rywalem Patryka Szymańskiego (18-0, 9 KO). Pojedynek odbędzie się 17 marca na gali organizowanej w Poznaniu.

Dla pięściarza z Ameryki Południowej, który w swojej karierze boksował m.in. z Jeffem Hornem, Kanatem Islamem i Samuelem Vargasem, będzie to pierwszy pojedynek na terenie Europy. Ostatni pojedynek Assis stoczył w październiku ubiegłego roku.

Szymański tą walką wróci na ring po blisko rocznej przerwie. Ostatni raz pięściarz z Konina boksował w maju ubiegłego roku, wygrywając na punkty z Rafałem Jackiewiczem. W Poznaniu kibice zobaczą w akcji także m.in. Kamila Gardzielika i Aleksandra Streckiego.

Najnowsze komentarze