onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy

 



   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 

17 marca na gali organizowanej w Poznaniu na ring wróci Patryk Szymański (18-0, 9 KO). 24-latek poinformował o tym za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Szymański ostatni raz boksował w maju, wygrywając na punkty z Rafałem Jackiewiczem. Nazwisko rywala pięściarza z Konina nie jest jeszcze znane.

Stawką pojedynku z udziałem Szymańskiego ma być tytuł międzynarodowego mistrza Polski wagi super półśredniej.

Zapraszamy do wysłuchania wywiadu z boksującym w kategorii super półśredniej Patrykiem Szymańskim (18-0, 9 KO). Pięściarz Sferis KnockOut Promotions w wywiadzie dla ringpolska.pl mówi m.in. o swoich dalszych sportowych planach i rozstaniu z trenerem Chico Rivasem.

Patryk Szymański (18-0, 9 KO) zakończył współpracę z Chico Rivasem i wkrótce rozpocznie współpracę z nowym trenerem. 24-latek trenował pod skrzydłami Rivasa przez blisko trzy lata.

- Jeszcze nie chce mówić, gdzie będzie moja nowa baza treningowa. Nie muszą być to Stany Zjednoczone - tłumaczy Szymański.

- Jak otrzymam konkretny termin walki, to wszystko się wyjaśni. Wtedy już rozpoczniemy pracę pod walkę z nowym trenerem. Na razie jestem w treningu siłowym i cały czas nad sobą pracuję - mówi 24-latek z Konina.

Szymański ostatni raz boksował w maju, wygrywając na punkty z Rafałem Jackiewiczem. Pięściarz zdobył przy okazji tytuł mistrza Polski wagi super półśredniej.

20 maja na gali w Poznaniu Patryk Szymański (18-0, 9 KO) zdobył pas mistrza Polski wagi super półśredniej, pokonując byłego czempiona Starego Kontynentu Rafała Jackiewicza (48-17-2, 22 KO). Zdaniem trenera Szymańskiego Chico Rivasa 23-latek z Konina może w przyszłości sięgnąć po światowy tytuł.

Zawsze ocenialiśmy Patryka jako bardzo utalentowanego pięściarza, ale walka z Villalobosem postawiła sporo znaków zapytania. Jak wiele Patrykowi jeszcze brakuje do czołówki wagi super półśredniej?
Chico Rivas: Otrzymywaliśmy już pewne oferty, ale Patryk wciąż jest bardzo młody, ma dopiero 23 lata. Czołówka tej kategorii to dojrzali mężczyźni. Myślę, że dokończymy ten rok w tempie, w którym idziemy, a w przyszłym roku, kiedy będzie bardziej dojrzały, będzie gotowy na wyzwania. Co ważne, on się nie boi, on chciałby jutro walczyć o tytuł, jest typem pięściarza bardzo pewnego siebie, który sądzi, że mógłby toczyć 3-4 walki tego samego dnia i uważa się za niezniszczalnego. Jako jego promotorzy i trenerzy, musimy go do wszystkiego doprowadzić we właściwy sposób. Myślę, że za rok on będzie już w stanie stanąć do walki o światowy tytuł, a ja widzę go, jako przyszłego mistrza świata.

Powiedział pan o tym, że otrzymywaliście oferty. Domyślam się, że od czołowych pięściarzy. Poznamy jakieś nazwiska?
Mogę mieć przez to kłopoty, po prostu otrzymywaliśmy telefony od pewnych promotorów, którzy pytali o walkę z... powiedzmy tylko, że to zawodnik z czołowej dziesiątki na świecie.

Czyli zadecydował pan, że Patryk nie był na to gotowy?
Nie do końca o to chodzi, on wciąż jest młody, jego ciało wciąż się zmienia. Musimy do wszystkiego dojść. Cierpliwi doczekują się wielkich rzeczy, a jeśli będziemy się śpieszyć i coś nie wyjdzie, to wszyscy stwierdzą, że on nie był wystarczająco dobry. Ja wierzę, że on będzie mistrzem i wielkim polskim zawodnikiem. Poczekajmy, aż sam stanie się pięściarzem, którego chcielibyśmy w nim widzieć.

Patryk wciąż się rozwija jako pięściarz i człowiek. Zostanie w kategorii super półśredniej czy pójdzie wyżej?
To dobre pytanie. Myślę, że ostatecznie przejdzie do wagi średniej, ma na to warunki. Na teraz jego ciało i mięśnie nie są jeszcze do końca rozwinięte. Myślę, że w wieku 25 lat będzie to wyglądało inaczej. Jego mięśnie i obręcz barkowa będą większe. Widzę go w wadze średniej w późniejszym okresie.

Czy wiemy, jak długą przerwę będzie miał Patryk po walce z Rafałem Jackiewiczem i czy wróci do walk w USA po dwóch występach w Polsce?
To nie moja decyzja, to kwestia promotorów. Na pewno ostatecznie wróci do USA, jest tam szczęśliwy podczas treningów i nie chodzi tylko o mnie, ale o cały jego sztab szkoleniowy. Mam nadzieję, że kiedyś polska publiczność pozna ich wszystkich. Nie wybiegamy myślami za bardzo do przodu, na pewno wróci jeszcze do USA, ale musi się też pokazywać polskiej publiczności. Myślę, że będzie boksował w obu miejscach. 

Tydzień temu na gali w Poznaniu młodzieżowy mistrz świata wagi super półśredniej Patryk Szymański (18-0, 9 KO) wygrał na punkty z byłym mistrzem Europy Rafałem Jackiewiczem (48-17-2, 22 KO). Pięściarzowi z Konina w ostatnich godzinach przed walką cały czas towarzyszyły kamery.

 

W walce o pas mistrza Polski wagi super półśredniej na sobotniej gali Poznań Boxing Night, Patryk Szymański (18-0, 9 KO) pokonał jednogłośnie na punkty byłego mistrza Europy Rafała Jackiewicza (48-17-2, 22 KO). Pojedynek mimo zdecydowanej wygranej pięściarza z Konina był bardzo ciekawym widowiskiem. 

W walce poprzedzającej główne wydarzenie gali Poznań Boxing Night, Patryk Szymański (18-0, 9 KO) pokonał jednogłośnie na punkty byłego mistrza Europy Rafała Jackiewicza (48-17-2, 22 KO). Po dziesięciu bardzo ciekawych rundach sędziowie punktowali 98-92, 98-92 i 98-91.

Pojedynek zdecydowanie lepiej rozpoczął Szymański, który już w pierwszej rundzie posłał przeciwnika na deski. Jackiewicz nie był jednak mocno zamroczony i szybko się podniósł.

Szymański aktywnie boksował lewą ręką i wyprowadzał dużo więcej ciosów, zaś Jackiewicz polował na pojedyncze mocne ciosy. Początkowo Jackiewicz był bardzo nieskuteczny, jednak z upływem kolejnych rund, były mistrz Europy od czasu do czasu trafiał ciosami, po których Szymańskiemu raz ugięły się nawet nogi.

Szymański miał przewagę i poprzez swoją aktywność nie pozwalał się rozkręcić Jackiewiczowi, który do końca wierzył, że uda mu się zmienić obraz walki mocnym pojedynczym trafieniem. W końcowych minutach intensywność walki spadła, jednak cała walka mogła się podobać kibicom i stała na wysokim sportowym poziomie.

Ostatecznie sędziowie zadecydowali, że niesiony dopingiem własnej publiczności pięściarz z Konina zasłużenie wygrał. Dla 23-latka, który zdobył przy okazji tytuł mistrza Polski wagi super półśredniej, było to pierwsze tegoroczne zwycięstwo.

 

Jest to dla ciebie miejsce szczególne, bo z Poznaniem jesteś mocno związany. Co to dla ciebie znaczy móc walczyć tutaj?
Patryk Szymański: Oczywiście, że jest to miejsce dla mnie szczególne, bo spędziłem tutaj połowę życia, więc to jest mój drugi dom. Teraz mieszkam tutaj wspólnie z dziewczyną. Bardzo cieszę się, że będę tu walczył, bo moje rodzinne miasto jest oddalone tylko o sto kilometrów od Poznania, więc dużo kibiców dojedzie z Konina i mam nadzieję, że będzie słychać ich w arenie.

Jak wyglądały twoje przygotowania do walki? Zmierzysz się z Rafałem Jackiewiczem, który jest niezwykle doświadczonym pięściarzem, który może w każdej walce sprawić ogromną niespodziankę. Czy przygotowałeś się jakoś specjalnie do tej walki pod niego, czy może wyglądały tak jak wszystkie poprzednie?
Każde przygotowania traktujemy bardzo podobnie. W ostatnich przygotowaniach popełniliśmy mały błąd, ale teraz wyciągnęliśmy wnioski. Byłem pięć tygodni w Stanach Zjednoczonych, miałem bardzo dobrych sparingpartnerów, bardzo dobre przygotowania. Trener Chico Rivas wspólnie z asystentem Normanem Wilsonem świetnie mnie do tego pojedynku przygotował. Dołożyliśmy dużo elementów, nie tylko pod kątem Jackiewicza, ale także pod kątem przyszłości. Rafał jest dla mnie kolejnym testem w drodze na szczyt. Przygotowania traktujemy w ostatniej fazie pod konkretnego rywala, ale rozwijamy się podczas każdych przygotowań, żeby do tej najważniejszej walki być gotowym, a mam nadzieję, że ona w niedługim czasie przyjdzie.

Wspomniałeś o tym, że w poprzednim pojedynku nie do końca wszystko poszło po waszej myśli. Co udało się poprawić i gdzie popełniliście błędy?
Przygotowania były w Stanach, a więc tam gdzie zazwyczaj przygotowuję się do walk i mogę się w stu procentach skoncentrować na przygotowaniach. Nie ma żadnych rozjazdów. Byłem pięć tygodni skoszarowany. Było tylko jedzenie, spanie, trening, i tak było dzień za dniem, tydzień za tygodniem. Byłem w pełni skoncentrowany na tym pojedynku. Dodatkowo zacząłem współpracę ze świetnym dietetykiem Jackiem Feldmanem i tym razem z wagą nie miałem żadnego problemu. W ostatnich dwóch latach ta waga coraz trudniej mi się zbijała do limitu kategorii super półśredniej, a teraz byłem jeszcze 200 gram od limitu, więc to świetna robota. Z tego miejsca chciałem podziękować Jackowi, bo zrobił coś niesamowitego.

W pojedynku z Rafałem Jackiewiczem będziesz miał ogromną przewagę w warunkach fizycznych. Jesteś znacznie wyższy i czy uważasz, że to jest twój największy atut w walce z Rafałem?
Myślę, że atutów mam znacznie więcej w walce z Rafałem. Warunki fizyczne, młodość, moje wyszkolenie technicznie. Z całym szacunkiem, ale Rafał wywodzi się z kickboxingu i nigdy super technikiem nie był. Boksuje ładnie dla oka, to się podoba kibicom, ale uważam że to ja jestem dużo lepszym pięściarzem. Jedyne w czym góruje nade mną to doświadczenie i tutaj należy mu się stuprocentowy szacunek. Dużo osiągnął w boksie zawodowym, był mistrzem Europy, walczył o tytuł, ale bycie pretendentem to nie jest nawet połowa tego co chcę osiągnąć. Chcę być mistrzem świata, chcę bronić ten tytuł długi czas. Jeżeli marzę o takich laurach, to muszę wygrać z Jackiewiczem. To nie musi być walka do jednej bramki, ale muszę wyjść i zdominować go.

Zapis pełnej rozmowy na Polsatsport.pl >> 

 

W sobotę w Poznaniu weteran światowych ringów zmierzy się z młodym talentem. Rafał Jackiewicz (48-16-2, 22 KO) w lutym skończył 40 lat, ale nie zamierza kończyć kariery.

W sobotę w Poznaniu spotka się z Patrykiem Szymańskim (17-0, 9 KO). Dla tego ostatniego starcie z byłym mistrzem Europy i pretendentem do pasa mistrza świata jest poważnym sprawdzianem.

- Czuję się w miarę dobrze, chociaż... jestem głodny i chce mi się pić. Nie powiem, ile jeszcze muszę zrzucić do limitu wagi junior średniej, ale dam radę. Nie po to się godziłem na walkę, żeby teraz robić głupoty - śmieje się Jackiewicz, który dzień po walce będzie promował swoją książkę „Życie na ostrzu noża”.

- Zawsze trzymam poziom, nawet w tych walkach, które przegrywam. Czy to wystarczy na Patryka? Uważam, że mogę wygrać - mówi Rafał i zapowiada, że do walki wyjdzie przy specjalnie dobranej piosence.

- Puszczą mi muzykę z „Czterdziestolatka”. No jak mogło być inaczej, skoro to pierwsza walka po urodzinach? - śmieje się Jackiewicz.

Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >> 

Głównym wydarzeniem gali w Poznaniu będzie eliminator do tytułu mistrza świata IBF wagi junior ciężkiej pomiędzy Krzysztofem Włodarczykiem (52-3-1, 37 KO) i Noelem Gevorem (22-0, 10 KO). Podczas tej samej imprezy trzeci zawodowy pojedynek stoczy także Kamil Gardzielik (2-0, 1 KO).

- To rutyniarz, który wyjdzie do ringu bez presji - przekonuje w rozmowie z "Super Expressem" Patryk Szymański (17-0, 9 KO), który w sobotę na gali w Poznaniu zmierzy się z byłym mistrzem Europy i pretendentem do tytułu mistrza świata Rafałem Jackiewiczem (48-16-2, 22 KO). Dla pięściarza pochodzącego z Konina, występ w stolicy Wielkopolski jest bardzo ważny.

- To mój drugi dom i od kilku lat przebywam tu częściej niż w rodzinnym Koninie. W Poznaniu chodziłem do liceum, tutaj mieszkam i mam bardzo dużo znajomych, którzy wybierają się na moją walkę. Łącznie z tymi, którzy przyjadą z Konina, liczę że będzie mnie wspierało ok. tysiąc osób - mówi "Super Expressowi" Szymański.

23-latek do tego pojedynku przygotowywał się w Stanach Zjednoczonych pod okiem Chico Rivasa. Wraz z Amerykańskim trenerem Szymański wrócił do Polski w sobotę.

- Muszę udowodnić, że się rozwijam i warto we mnie inwestować. Jak zaprezentuję się dobrze, to utrę nosa niedowiarkom - podsumowuje Szymański.

Walka Jackiewicza z Szymańskim została zakontraktowana na dziesięć rund. Pojedynek odbędzie się w limicie wagi super półśredniej.


Najnowsze komentarze