onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



29 lutego w Chicago dojść może do walki o mistrzowski pas IBF wagi średniej pomiędzy Kamilem Szeremetą (21-0, 5 KO) i Gienadijem Gołowkinem (40-1-1, 35 KO) - poinformował Eddie Hearn.

Hearn jest promotorem czempiona z Kazachstanu, a od niedawna współpromuje także Szeremetę, który tydzień temu zadebiutował w USA na gali z udziałem "GGG".

Pojedynek z niepokonanym Polakiem byłby dla Gienadija Gołowkina obowiązkową obroną tytułu, który odzyskał, pokonując na punkty Siergieja Dieriewianczenkę.

Add a comment

Kamil Szeremeta (21-0, 5 KO) jest w ostatnich dniach często wymieniany przez czołowych amerykańskich dziennikarzy, jako bardzo poważny kandydat do walki z Giennadijem Gołowkinem (40-1-1, 35 KO). Taki pojedynek mógłby się odbyć na początku przyszłego roku na gali organizowanej w Stanach Zjednoczonych.

W zasadzie już wszyscy piszą o twojej możliwej walce z Giennadijem Gołowkinem. Jak się czujesz jako przyszły pretendent do tytułu mistrza świata wagi średniej?
Kamil Szeremeta: Znakomicie. Cieszę się, że przyszła szansa, na którą pracowałem bardzo długo. Walka z Gołowkinem to jeszcze nic pewnego, ale są sygnały, że jest to bardzo możliwe.

Jakie sygnały?
Po mojej walce w Nowym Jorku do mojej szatni przyszedł Eddie Hearn. Była krótka, ale bardzo sympatyczna rozmowa. Pogratulował mi występu i powiedział, że wkrótce zobaczymy się ponownie. To był bardzo miły gest.

Skąd pojawiła się informacja, że do walki z Gołowkinem może dojść na początku lutego?
O tym usłyszałem od jednej z osób z obozu Gołowkina. Z nimi też rozmawialiśmy o możliwej walce i to z tego źródła usłyszałem o tej dacie. Nie traktuję tego wiążąco, bo jeszcze kilka rzeczy musi zostać ustalonych, zanim walka będzie oficjalnie ogłoszona.

Masz świadomość, że Gołowkin myśląc o walce z tobą zapewne zakłada łatwe zwycięstwo, które podbuduje jego pozycję po trudnej walce z Sergiejem Derewianczenko?
Doskonale zdaję sobie z tego sprawę. Ja nie wygrałem jeszcze z żadnym dużym nazwiskiem, daleko mi do osiągnięć Gołowkina i wiem, że on może na mnie patrzeć w ten sposób. Zupełnie mi to jednak nie przeszkadza. Ja zrobię wszystko, żeby z nim wygrać, jeśli dojdzie do naszego pojedynku.

Czyli Gołowkin nie będzie miał tak łatwo, jak mu się wydaje?
Wiadomo, że on ma ciężkie ręce i trzeba będzie cały czas uważać, ale wierzę w siebie. Chcę być jak Andy Ruiz, który pokonał Anthony'ego Joshuę. Może nie mam takiego brzuszka jak Ruiz, ale on pokazał, że nawet najwięksi faworyci przegrywają.

W Nowym Jorku nie miałeś najmocniejszego rywala, ale pozostawiłeś po sobie dobre wrażenie. Nie odczuwałeś żadnych nerwów?
Byłem bardzo spokojny i skoncentrowany. Kiedy zaczynałem trenować boks w wieku 12 lat, to nawet nie marzyłem o tym, że kiedyś stoczę walkę z Madison Square Garden. To dla mnie wielka sprawa, ale nie ma takiej możliwości, żeby emocje negatywnie wpłynęły na mój występ. To moja praca, więc robię swoje. Wiem, że niektórych taka atmosfera paraliżuje, ale ja jestem zupełnie innym typem człowieka.

Jak długo będziesz odpoczywał, zanim rozpoczniesz przygotowania do kolejnej walki?
Do treningów bokserskich wrócę na początku listopada. Od połowy przyszłego tygodnia zacznę się ruszać, ale to nie będzie boks. Bardziej praca nad kondycją i treningi ogólne.

Myślałeś już o tym, jak mogą wyglądać przygotowania do walki z Gołowkinem?
Jeśli do takiego pojedynku dojdzie, to chcielibyśmy z trenerem wylecieć do Hiszpanii na obóz kondycyjny. Tam gdzie Krzysiek Głowacki trenował przed walką z Briedisem. Na pewno też przydałyby się jakieś 2 tygodnie sparingów w USA. Ale to na razie gdybanie. Cieszę się, że jest zainteresowanie moją osobą, ciężko na to pracuję, ale ta walka to jeszcze nic pewnego.

Add a comment

Andrzej Wasilewski radzi, by jeszcze wstrzymać się z komunikatami o pojedynku Kamila Szeremety (21-0, 5 KO) z mistrzem świata IBF wagi średniej Gienadijem Gołowkinem (40-1-1, 35 KO). Promotor białostoczanina potwierdza jednak, że faktycznie coś jest na rzeczy.

- Do tej walki jest bardzo daleko - stwierdził szef KnockOut Promotions w rozmowie z TVP Sport. - Jest mocny sygnał od kibiców z całego świata o walkę rewanżową z Derewianczenką. I nie jest to nieuzasadnione, bo ta walka była zażarta i emocjonująca. W boksie zawodowym wiele rzeczy jeszcze wiele rzeczy musi się wydarzyć, by zawodnicy weszli do ringu.

- Natomiast rzeczywiście na WhatsApp, na smsach jesteśmy dogadani, ale poczekajmy, czy wszystko się spełni - dodał Wasilewski.

Add a comment

Jest bardzo prawdopodobne, że Kamil Szeremeta (21-0, 5 KO) będzie kolejnym rywalem mistrza świata IBF wagi średniej Gienadija Gołowkina (40-1-1, 35 KO) - informuje MIke Coppinger. Do pojedynku miałoby dojść w pierwszym kwartale 2020 roku.

Dziennikarz pracujący między innymi dla The Athletic, twierdzi, że obóz "GGG" czeka aktualnie na zgodę od władz International Boxing Federation, by starcie z niepokonanym Polakiem zostało zaakceptowane jako obowiązkowa obrona tytułu.

Zgodnie z ostatnio wydanym komunikatem IBF Gołowkin. jeśli chce zachować mistrzowski pas wywalczony w sobotę z Siergiejem Dieriewianczenką, musi zmierzyć się z obowiązkowym challengerem. Pozycja ta nie jest aktualnie obsadzona, ale oprócz Gołowkina i Dieriewianczenki w ostatnim rankingu IBF najwyżej notowany był Szeremreta.

Na drodze do zakontraktowania pojedynku Szeremety z Gołowkinem stanąć może jeszcze Saul Alvarez (52-1-2, 35 KO). Gdyby "Canelo" dał się skusić na majową trylogię z "Triple G", to Kazach z pewnością zrezygnowałby z boju z mało znanym Polakiem. "Cynamon" do trzeciego spotkania z Gołowkinem póki co jednak się nie pali.

Add a comment

Na 95 procent ocenia Dan Rafael prawdopodobieństwo scenariusza, w którym Gienadij Gołowkin (40-1-1, 35 KO) w kolejnym występie mierzy się z Kamilem Szeremetą (21-0, 5 KO). Oczywiście, o ile nie zostanie zarządzony rewanż Kazacha z Siergiejem Dieriewianczenką (13-2, 10 KO).

- Jeśli Gołowkin będzie chciał zachować pas IBF, czeka go obowiązkowa obrona. Nie bez powodu Szeremeta wystąpił na undercardzie sobotniej gali, zaliczając łatwe zwycięstwo w drugiej rundzie nad Oscarem Cortezem. Szeremeta wkrótce może zostać obowiązkowym pretendentem dla Gołowkina i może być to rywal, z którym GGG znów będzie wyglądał dobrze - napisał w swoim felietonie ekspert ESPN.

Szanse (wg Rafaela), że Gołowkin zmierzy się z innym zawodnikiem niż Szeremeta: Demetrius Andrade - 40%, Jermall Charlo - 20%, Billy Joe Saunders - 10%, Callum Smith - 5%.

Add a comment

Kamil Szeremeta (21-0, 5 KO) udanie zadebiutował w sobotę na amerykańskim ringu, szybko stopując na gali w Nowym Jorku Meksykanina Oscara Corteza. Polski pięściarz w następnej walce chciałby spotkać się z dużo bardziej wymagającym rywalem.

- Oczywiście kolejny pojedynek wolałbym stoczyć z zawodnikiem typu Gabriel Rosado lub Jack Culcay. Wymieniam byłych przeciwników Maćka Sulęckiego, bo chciałbym pójść tą drogą co Maciek - stwierdził niepokonany białostoczanin, którego nazwisko w ostatnich dniach często pojawia się w kontekście planowanego na styczeń powrotu między liny czempiona IBF wagi średniej Gienadija Gołowkina (40-1-1, 35 KO).

Zapytany, czy gdyby faktycznie w najbliższych tygodniach pojawiła się oferta mistrzowskiego pojedynku z "GGG" Szeremeta odparł: - Oczywiście. Kiedy jak nie teraz. To już nie jest ten Gołowkin sprzed walk z Saulem Alvarezem. Z każdym pojedynkiem jest słabszy. Ja z kolei jestem w najlepszym wieku, bo kończę 30 lat. Zbliżam się do szczytu możliwości, a do tego dojrzałem psychicznie. Zdaję sobie sprawę, że to będzie piekielnie trudne, ale to najlepszy moment, aby go pokonać.

Kamil Szeremeta na zawodowych ringach stoczył 21 zwycięskich pojedynków, 5 razy wygrywając przed czasem. W swoim dotychczasowym dorobku ma tytuł mistrza Europy. Portal Boxrec klasyfikuje zawodnika KnockOut Pormotions na 12. pozycji w świecie.

Add a comment

Kamil Szeremeta (21-0, 5 KO) zebrał bardzo dobre recenzje po swoim amerykańskim debiucie. Były mistrz Europy wagi średniej w sobotę na gali w Nowym Jorku znokautował w drugiej rundzie Meksykanina Oscara Cortesa.

Internetowa wersja magazynu "The Ring" pozytywnie oceniła walkę białostoczanina, pisząc o imponującym występie. Dziennikarze "Biblii boksu" docenili szybkie zwycięstwo Polaka, który w ringu spędził niecałe cztery minuty.

- Szeremeta zrobił kolejny krok w kierunku walki o mistrzostwo świata. Już wcześniej Polak był blisko walki z Giennadijem Gołowkinem - czytamy w "The Ring".

Szeremeta kolejny pojedynek w Stanach Zjednoczonych może stoczyć już na początku przyszłego roku. Dwie kolejne walki Polaka, podobnie jak wczorajsza, będą pokazywane w USA przez platformę DAZN.

Add a comment

Udanie zadebiutował Kamil Szeremeta (21-0, 5 KO) na amerykańskim ringu. Niepokonany białostoczanin zastopował już w drugiej rundzie Oscara Cortesa (27-5, 14 KO), otwierając sobie drogę do dużo większych pojedynków. Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z zawodnikiem KnockOut Promotions.

Add a comment

Kamil Szeremeta (21-0, 5 KO) zwycięskim pojedynkiem z Oscarem Cortezem na gali w Nowym Jorku otworzył sobie drogę do dużych walk za Oceanem. Niepokonany Polak jest wymieniany jako jeden z głównych kandydatów do walki z świeżo upieczonym czempionem IBF wagi średniej Gienadijem Gołowkinem (40-1-1, 35 KO).

Nazwisko Szeremety znalazło się na listach możliwych oponentów "GGG" przedstawionych zarówno przed Eddiego Hearna jak i Toma Loefflera. Pozostali pięściarze, o których mówi się w kontekście następnego występu Kazacha, to: Saul Alvarez, Billy Joe Saunders, Demetrius Andrade, Callum Smith i Ryota Murata.

Konkurencja ogromna, ale realnie oceniając, gdyby Gołowkin chciał zaoboksować ponownie na początku 2020 roku  - jak pierwotnie zakładano - i wywiązać się z obowiązkowej obrony pasa IBF, to kandydatura białostoczanina wydaje się być bardzo mocna.

Add a comment

W pojedynku rozegranym na gali DAZN w nowojorskiej Madison Square Garden Kamil Szeremeta (21-0, 5 KO) pokonał przez techniczny nokaut w drugiej rundzie Oscara Cortesa (27-5, 14 KO).

Szeremeta już w pierwszym starciu posłał rywala na deski szeroko bitym lewym sierpowym. Meksykanin był jednak uderzeniem bardziej zaskoczony niż zamroczony i zdołał dotrwać do gongu.

W drugiej odsłonie Polak trafił mocno prawą ręką, poprawił serią uderzeń i Cortes ponownie padł na matę. Pięściarz z Meksyku zdawał się być w pełni przytomny, ale postanowił, że nie będzie się szybko podnosił i spróbuje wymusić na arbitrze ringowym decyzję, iż Szeremeta uderzył go w tył głowy w momencie, gdy on dotknął już kolanami maty. Sędzia nie dał się jednak nabrać i wyliczył Cortesa, przerywając walkę.

Dla obchodzącego za kilka dni 30. urodziny Szeremety dzisiejszy występ był zawodowym debiutem w Stanach Zjednoczonych. Polak na początku przyszłego roku ma szansę zaboksować o mistrzostwo świata IBF wagi średniej.

Add a comment