czwartek, 26 stycznia 2012 09:45 | Autor: Redakcja
Krzysztof Cieślak (18-2, 5 KO) nie przyjął ostatecznie propozycji walki z Kevinem Mitchellem (32-1, 24 KO). Stawką pojedynku miał być pas WBO Inter-Continental wagi lekkiej. Były młodzieżowy mistrz świata wagi super piórkowej na ring wróci najprawdopodobniej w kwietniu.
- Gdyby propozycja przyszła kilka tygodni wcześniej, to na pewno bym pojechał, ale do walki pozostały dwa tygodnie. Ja nie jestem w treningu, nie miałem też możliwości sparingu, który pokazałby mi ile rund jestem w stanie boksować w szybkim tempie. Ta sytuacja pokazuje mi jednak, że cały czas warto podtrzymywać formę, bo nigdy nie wiadomo kiedy trafi się kolejna okazja do wyjazdu – mówi „Skorpion”.
- W kwietniu mam stoczyć walkę z mocnym rywalem, którego znają już polscy kibice i koncentruję się teraz na tym starcie – zapowiada pięściarz, który we wrześniu powrócił na ring po kilkumiesięcznej przerwie.
Były młodzieżowy mistrz świata wagi super piórkowej Krzysztof Cieślak (18-2, 5 KO) otrzymał propozycję stoczenia pojedynku z wysoko notowanym w prestiżowych rankingach Kevinem Mitchellem (32-1, 24 KO). Do walki miałoby dojść 10 lutego podczas gali w Londynie, a stawką byłby pas WBO Inter-Continental wagi lekkiej.
- Zastanawiam się nad przyjęciem tej propozycji. Nie boję się wyzwań, chcę spróbować swoich sił z najlepszymi i psychicznie czuję się gotowy, ale do walki pozostały zaledwie dwa tygodnie. Na pewno nie zdążę się przygotować odpowiednio na dwanaście rund, chociaż Mitchell swoim stylem powinien mi akurat pasować - mówi "Skorpion", który ostatnią zawodową walkę stoczył w grudniu.
Mitchell w lutym początkowo miał walczyć ze Stephenem Ormondem, jednak rywal Anglika z powodu kontuzji wycofał się.
- Sądziłem, że pójdzie mi łatwiej, a ja zaprezentuje się trochę lepiej - mówił Krzysztof Cieślak (18-2, 5 KO) po wczorajszej wygranej nad Beką Sadjaią (27-16-1, 9 KO) podczas gali w Wołominie. "Skorpion" w drugim tegorocznym występie wypunktował niekonwencjonalnie walczącego Gruzina, jednak nie ukrywa oczekiwał więcej po swoim występie.
- Chciałem zaboksować trochę bardziej efektownie, ale Gruzin był bardzo niewygodny. W półdystansie trafiałem go, kilka razy poczułem, że trafiłem naprawdę mocno, ale zabrakło wykończenia. Spodziewałem się trochę łatwiejszej walki, ale najważniejsze jest zwycięstwo - mówił "Skorpion", dla którego grudzień do tej pory nie był zbyt szczęśliwym miesiącem.
- Walkę dedykuję mojej córeczce Zuzi. Cieszę się przede wszystkim z tego, że poprawiłem obronę. Nie przyjąłem praktycznie żadnych mocnych ciosów. Kontrolowałem pojedynek, choć nie mogłem do końca walczyć jak chciałem z uwagi na jego dziwny styl. W kolejnych pojedynkach chciałbym się zaprezentować lepiej. Nie czułem, żebym zaboksował lepiej niż podczas gali w Torwarze, dlatego mamy jeszcze nad czym pracować - przyznał Cieślak.
W głównym wydarzeniu wołomińskiej gali Tomasza Babilońskiego Krzysztof Cieślak (18-2, 5 KO) po dobrym występie pewnie pokonał na punkty Bekę Sadjaię (27-16-1, 9 KO).
"Skorpion" od samego początku zyskał w ringu przewagę nad rywalem, choć otwierająca walkę odsłona nie była toczona w zawrotnym tempie. Drugą rundę ofensywnie rozpoczął Sadjaia, jednak w połowie starcia potężny lewy sierpowy Cieślaka odwrócił obraz starcia, w którym od tego momentu warunki dyktował Polak. Trzecia runda również przebiegała pomyślnie dla "Skorpiona", dobrze bijącego ciosami sierpowymi w półdystansie i szybko schodzącego w prawą stronę, dalej od mocniejszej ręki przeciwnika.
W czwartej odsłonie Cieślak całkowicie zdominował Sadjaię dzięki swojej dużej aktywności i na kilkanaście sekund przed końcem rundy wydawać się mogło, że Gruzin wkrótce padnie na deski po dobrze bitych sierpach boksera z Wołomina. Piąte i szóste starcie były kolejnymi, które trafiający mocniej i częściej Cieślak zapisał na swoje konto. W siódmej odsłonie tempo walki nieco spadło, ale nadal stroną przeważającą był Polak.
W ostatniej rundzie do szaleńczego ataku ruszył Sadjaia, jednak Cieślak nie dał się wciągnąć Gruzinowi w otwarte wymiany i choć Polak rundę przegrał, nie pozwolił zranić się nacierającemu przeciwnikowi. Ostatecznie Włodzimierz Kromka wypunktował walkę 78-75 na korzyść Krzysztofa Cieślaka, który tym samym zamknął rok 2011 z bilansem dwóch wygranych.
niedziela, 18 grudnia 2011 06:50 | Autor: Redakcja
- Wydaje mi się, że on będzie mi pasował, bo ja lubię zawodników podejmujących walkę i lubię wchodzić w wymiany - powiedział po wczorajszej ceremonii ważenia Krzysztof Cieślak (17-2, 5 KO), który dziś na gali w Wołominie zmierzy się z Beką Sadjaią (27-15-1, 9 KO).
Włodzimierz Kromka oraz Robert Gortat będą jutro sędziować pojedynki podczas gali organizowanej przez grupę Babilon Promotion w Wołominie. Zgodnie z regulaminem Polskiego Związku Bokserskiego, podczas gal, na których rozgrywane są maksymalnie trzy zawodowe walki, sędzia w ringu jest jednocześnie punktującym pojedynek.
Głównym wydarzeniem wołomińskiej imprezy będzie pojedynek byłego młodzieżowego mistrza świata wagi super piórkowej Krzysztofa Cieślaka oraz Beki Sadjaii.
Krzysztof Cieślak (17-2, 5 KO) okazał się minimalnie lżejszy od Beki Sadjaii (27-15-1, 9 KO) podczas oficjalnej ceremonii ważenia przed jutrzejszą galą w Wołominie organizowaną przez grupę Babilon Promotion. Polak wniósł na wagę 61,900 kg, z kolei Gruzin ważył 62,500 kg.
W ustalonym limicie wagowym (71 kg) nie zmieścił się Anthony Ukeh (6-6-2, 2 KO), który jutro skrzyżuje rękawice z Ismailem Tebojewem (5-2-1, 3 KO). Nigeryjczyk wniósł na wagę 71,900 kg, zaś Ingusz 70,700 kg. Obóz Tebojewa nie zgodził się na tak wysoką wagę Ukeha i zażądał zrzucenia zbędnej masy lub zapłacenia kary wynikającej z kontraktu. Po godzinie Nigeryjczyk osiągnął wymagany limit wnosząc na wagę 70,600 kg.
Pozostałe wyniki ważenia:
Przemysław Opalach (72,300 kg) - Tom Reiche (71,450 kg), waga średnia
18 grudnia na gali Babilon Promotion w Wołominie Krzysztof Cieślak (17-2, 5 KO) zmierzy się w ośmiorundowym pojedynku z Beką Sadjaią (27-15-1, 9 KO). Prezentujemy krótką migawkę z poniedziałkowego treningu na worku Krzysztofa Cieślaka.
Bezpośrednia transmisja z gali w Wołominie w niedzielę w TVP Warszawa od godz. 17.10.
18 grudnia na gali Babilon Promotion w Wołominie Krzysztof Cieślak (17-2, 5 KO) skrzyżuje rękawice z Beką Sadjaią (27-15-1, 9 KO). "Skorpion" przygotowania do niedzielnego występu kończy pod okiem Zbigniewa Raubo. Prezentujemy krótką migawkę z poniedziałkowej tarczy Krzysztofa Cieślaka.
Bezpośrednia transmisja z gali w Wołominie w niedzielę w TVP Warszawa od godz. 17.10.
18 grudnia na gali Babilon Promotion w Wołominie Krzysztof Cieślak (17-2, 5 KO) zmierzy się z Beką Sadjaią (27-15-1, 9 KO), który w listopadzie dał ciężką walkę Krzysztofowi Szotowi. "Skorpion" do niedzielnego występu szykował się pod okiem Marka Okroskowicza i Zbigniewa Raubo. Prezentujemy krótką migawkę z dzisiejszego treningu Krzysztofa Cieślaka. Wkrótce więcej materiałów.
Bezpośrednia transmisja z gali w Wołominie w niedzielę w TVP Warszawa od godz. 17.10.