onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 



Kilka tygodni temu były król wagi ciężkiej Tyson Fury (25-0, 18 KO) oświadczył za pośrednictwem Twittera, że definitywnie zawiesza rękawice na kołku. W sportową emeryturę swojego przyjaciela nie wierzy Billy Joe Saunders. 

- Tyson na pewno wróci na ring! - przekonuje czempion WBO kategorii średniej. - Tyson powróci na 100 procent i znów będzie walczył na mistrzowskim poziomie. 

- Nad Tysonem po prostu zebrały się teraz ciemne chmury, jeśli chodzi o jego bokserską licencję. To się nie zmieni do października, ale w październiku na 100 procent ogłosi swój powrót. W mojej osobistej opinii za jedną-dwie walki on będzie mógł stanąć naprzeciw Deontaya Wildera lub Anthony'ego Joshuy - twierdzi Saunders.  

29-letni Tyson Fury po raz ostatni boksował w listopadzie 2015 roku, detronizując po 9 latach panowania czempiona IBF, WBA i WBO Władimira Kliczkę.

Hughie Fury (20-0, 10 KO) nie wierzy w sportową emeryturę swojego starszego kuzyna Tysona Fury'ego (25-0, 18 KO), który w środę ogłosił w mediach społecznościowych, że kończy na dobre z zawodowym boksem.

- On na pewno wcześniej czy później się przebudzi i powróci i razem będziemy rządzić wagą ciężką - powiedział oficjalny challenger do pasa WBO cytowany przez "Daily Mail".

- Myślę, że jeszcze zobaczymy Tysona w ringu. Sądzę, że miał po prostu jeden z tych swoich słabszych dni. Być może chodziło o to, że to, czego dokonał, nigdy nie zostało należycie docenione i depresja dała znać o sobie. Mam nadzieję, że niebawem wróci do pozytywnego myślenia - dodał brytyjski pięściarz.

Hughie Fury w swojej najbliższej walce, 23 września w Manchesterze, skrzyżuje rękawice z mistrzem świata World Boxing Organization Josephem Parkerem (23-0, 18 KO).  

Władimir Hriunow uważa, że Tyson Fury (25-0, 18 KO), który przedwczoraj ogłosił zakończenie kariery, niebawem powróci na ring. Co więcej, promotor Aleksandra Ustinowa (34-1, 25 KO) przekonuje, że olbrzym z Wilmslow mógłby jeszcze w tym roku zaboksować z jego zawodnikiem o "zwykły" pas WBA wagi ciężkiej.

- Myślę, że Fury wróci. Rozmawiałem z moim angielskim partnerem Frankiem Warrenem. Ustinow będzie teraz walczył z Fresem Oquendo o tytuł WBA i jeśli wygra, to Fury będzie jednym z prawdopodobnych przeciwników. Ustinow mógłby zmierzyć się z Furym w Anglii pok koniec 2017 roku. Angielska telewizja jest tym zainteresowana - powiedział agencji R-Sport Hriunow.

Tyson Fury, aby móc stoczyć kolejną walkę, musi najpierw odzyskać licencję bokserską, a będzie to możliwe dopiero wówczas, gdy wyjaśni się sprawa rzekomo wykrytego u niego dopingu. Niestety póki co brytyjska komisja antydopingowa UKADA nie kwapi się z ruszeniem sprawy do przodu.

Peter Fury, wuj i trener Tysona Fury'ego (25-0, 18 KO), z umiarkowaną rezerwą podchodzi do oświadczenia swojego bratanka, który przedwczoraj (po raz kolejny w ostatnich latach) ogłosił zakończenie kariery. 

- Tyson to Tyson. On ma za sobą różne trudne momenty, ale jestem pewien, że wszystko będzie OK - mówi Fury Sr w wywiadzie dla talkSPORT. - Jeśli chodzi o Tysona, to nigdy nie można być pewnym, co przyniesie jutro.

W opinii opiekuna Olbrzyma z Wilmslow komunikat o zawieszeniu rękawic na kołku to efekt emocjonalnych kłopotów, z jakimi Fury nie może się jeszcze do końca uporać. - Według mnie gdy walczysz z depresją, musisz otaczać się pozytywnymi ludźmi i pozytywną energią. Tyson musi teraz na spokojnie to przemyśleć i zdać sobie sprawę, że więcej było tych ludzi, którzy się o niego martwili niż tych, którzy podpowiadali mu złe rzeczy - twierdzi Peter Fury. 

Tyson Fury po raz ostatni boksował w listopadzie 2015 roku, wyraźnie wygrywając na punkty z Władimirem Kliczką. Brytyjczyk był jedynym zawodnikiem, któremu udało się zwyciężyć słynnego "Dr Stalowego Młota" na przestrzeni ponad 11 lat.

Frank Warren ma nadzieję, że Tyson Fury (25-0, 18 KO) wbrew swojej wczorajszej deklaracji w mediach społecznościowych powróci jeszcze na ring. Promotor Brytyjczyka odbył rozmowę z trenerem i menadżerem olbrzyma z Wilmslow Peterem Fury, po której jest umiarkowanym optymistą.

- Oni nadal walczą z agencją antydopingową. Przecież gdyby faktycznie on miał zakończyć karierę, to jaki byłby sens tych przepychanek? - pyta retorycznie w rozmowie z Press Association Sport Warren. - Raczej powiedzieliby "nie było sprawy, zapomnijmy o tym!".

- Peter powiedział mi, że nie ma żadnego problemu, że czekają na nową datę (przesłuchania przez agencję). Chcę go jeszcze zobaczyć w ringu. Mam nadzieję, że to był tylko kolejny wyskok Tysona, tak mi powiedziano - dodał Frank Warren, komentując internetowy wpis swojego pięściarza.

Były król wagi ciężkiej Tyson Fury (25-0, 18 KO) po raz kolejny w karierze ostatecznie pożegnał się z ringiem za pośrednictwem mediów społecznościowych. Tym razem olbrzym z Wilmslow rozstanie z boksem ogłosił za pośrednictwem Instagrama.

- Miałem to szczęście, by osiągnąć w boksie tak wiele, to była wspaniała droga. Dziękuję wszystkim fanom, którzy wspierali mnie i byli ze mną. Mam nadzieję, że bawiliście się tak dobrze jak ja. To Koniec - oznajmił Brytyjczyk.

Niespełna 29-letni Tyson Fury pozostaje nieaktywny od listopada 2015 roku, kiedy to sensacyjnie zdeklasował na dystansie dwunastu rund wieloletniego dominatora królewskiej dywizji Władimira Kliczkę, zdobywając pasy WBA, WBO i IBF.

W ubiegłym roku Wyspiarz przyznał, że zmaga się z depresją i zawiesił swoją karierę. Powrót na ring, z formalnego punktu widzenia, uniemożliwiał Fury'emu brak bokserskiej licencji. Pogromca wielkiego Kliczki wszystkie swoje trofea mistrzowskie stracił bez walki.

Tyson Fury (25-0, 18 KO) w szczerym wywiadzie dla Boxnation stwierdził, że nie chce składać więcej deklaracji co do swojego ewentualnego powrotu na ring i wcale nie jest pewne, czy zaboksuje 23 września w Manchesterze.

- Nie chcę już za dużo mówić o sobie, zwłaszcza jeśli chodzi o boks - wyznał olbrzym z Wilmslow. - Jestem poza sportem dwa lata, mój czas był dwa lata temu, jeśli będę wracał, będzie w tej sprawie komunikat, jeśli nie, to do widzenia.

- W tym sporcie, żeby odnieść sukces, trzeba być go głodnym, a ja nie zamierzam boksować tylko dla kasy. Nigdy mi o nią nie chodziło - tłumaczył dwumetrowy Wyspiarz. - Jestem teraz niepokonany, jestem drugimi mistrzem w historii wagi ciężkiej, który odszedł niepokonany, po Rockym Marciano, zunifikowałem tytuły, pokonałem faceta, którego nikt nie potrafił pokonać. Cieszę się życiem, jestem zdrowy, więc jeśli nigdy już nie zaboksuję... swoje już zrobiłem, a jeśli wrócę, dam z siebie wszystko.

Zapytany o to czy aktualnie czuje głód sukcesu Fury odparł z uśmiechem: - Jestem tłusty jak świnia więc nie, raczej jestem głodny w tym sensie, że mam ochotę na kanapkę.

Tyson Fury po raz ostatni boksował w listopadzie 2015 roku, wyraźnie wygrywając na punkty z Władimirem Kliczką. Brytyjczyk był jedynym zawodnikiem, któremu udało się zwyciężyć słynnego "Dr Stalowego Młota" na przestrzeni ponad 11 lat.

Tyson Fury (25-0, 18 KO) celuje w powrót na ring 23 września na gali w Manchesterze, podczas którego jego młodszy kuzyn Hughie Fury (20-0, 10 KO) zaboksuje o tytuł mistrza świata WBO wagi ciężkiej z Jospehem Parkerem (23-0, 18 KO).

O planach olbrzyma z Wilmslow poinformował w rozmowie ze Stevem Buncem trener i wuj pięściarza Peter Fury. Opiekun byłego czempiona globu oświadczył przy okazji, że jego podopieczny miałby od razu zawalczyć o "jeden z mistrzowskich pasów". 

- Tyson pali się do powrotu, chce pokazać wszystkim, na co go stać. Ja zawsze mówiłem, że to zdecydowanie najlepszy ciężki na świecie, on wróci i powyciera wszystkimi parkiet. W walce z Kliczką wypadł dobrze, ale nie pokazał jeszcze pełni swoich możliwości - oświadczył Fury Senior, zdradzając, że jego zawodnik waży obecnie około 150 kilogramów, sparuje trzy razy w tygodniu a docelowa waga na wrzesień to około 127 kilo.

Adam Machaj (9-2, 7 KO) w swojej pięściarskiej karierze miał okazję sparować z większością zawodników obecnej czołówki wagi ciężkiej, w w tym z Władimirem Kliczką (64-5, 53 KO), Anthonym Joshuą (19-0, 19 KO) i Tysonem Furym (25-0, 18 KO). 29-letni Brytyjczyk w rozmowie z worldboxingnews.net podzielił się wrażeniami z treningowych konfrontacji z mistrzami i wytypował wynik ewentualnej potyczki Joshuy z Furym.

- Najtrudniejszym rywalem, z którym boksowałem był Tyson Fury - przyznał Wyspiarz. - On nawet teraz bez formy pokonałby większość pięściarzy, po prostu podnosząc się z kanapy. On zbyt dużo potrafi. Lata wokół ciebie i cię irytuje.

- W sensie przygotowania atletycznego najlepsi są Kliczko i Joshua - ocenił Machaj. - David Price z kolei uderza najmocniej, każdy jego cios boli, natomiast Dereck Chisora atakuje jak diabeł tasmański.

Zapytany o swoją prognozę na wyczekiwaną przed wielu walkę Fury'ego z Joshuą "Heat Seeker" odparł: - Nie sądzę, by Fury zastopował Joshuę, ale wypunktowałby go. Ma świetną ruchliwość i pracę nóg, potrafi w dwie sekundy zmienić styl. Jedyny sposób na wygraną z nim to nokaut, zresztą on sam o tym już mówił. Jeśli tego nie zrobisz, czeka cię męczarnia.

Peter Fury, trener i wuj byłego mistrza świata kategorii ciężkiej Tysona Fury'ego (25-0, 18 KO), jest przekonany, że boks zawodowy wiele stracił po odejściu jego bratanka. Olbrzym z Wilmslow zawiesił sportową karierę jesienią 2015 roku ze względu na depresję. 

- Myślę, że ludzie zdali sobie sprawę , kim Tyson był dla boksu i w ringu i poza nim dopiero wtedy, gdy go zabrakło. On jest czymś wspaniałym dla tego sportu i jeszcze powróci - deklaruje opiekun ex-czempiona w rozmowie ze Sky Sports. 

- Teraz jest już na dobrej drodze, wrócił na salę treningową, zrzuca wagę. Mamy nadzieję, że Tyson niebawem wróci między liny, gdy tylko poradzimy sobie z kłopotami formalnymi. Czekamy teraz na zielone światło - tłumaczy Fury Senior.

Tyson Fury, aby móc stoczyć kolejną walkę, musi najpierw odzyskać licencję bokserską, a będzie to możliwe dopiero wówczas, gdy wyjaśni się sprawa rzekomo wykrytego u niego dopingu. Niestety póki co brytyjska komisja antydopingowa UKADA nie kwapi się z ruszeniem sprawy do przodu.

Frank Warren, jeden z promotorów byłego mistrza świata wagi ciężkiej Tysona Fury'ego (25-0, 18 KO) zdradził, że chętnie zobaczyłby powrót na ring olbrzyma z Wilmslow 16 lub 23 września. Wtedy Warren organizuje dwie gale na Wyspach Brytyjskich.

16 września w Londynie tytułu mistrza świata WBO wagi średniej będzie bronił Billy Joe Saunders. Na razie nie potwierdzono, kto będzie rywalem Brytyjczyka, który prywatnie blisko przyjaźni się z Tysonem Furym.

23 września z kolei Warren organizuje galę w Manchesterze, gdzie główną atrakcją będzie walka o pas WBO wagi ciężkiej pomiędzy Josephem Parkerem i Hughie Furym, kuzynem Tysona. Niedawno sam zainteresowany, który nie boksował od listopada 2015 roku wyjawił, że jego kolejna walka powinna odbyć się za 12-13 tygodni.

Telewizja Boxnation wyemitowała wywiad z Tysonem Furym (23-0, 18 KO), w którym były mistrz świata WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej opowiedział o swoich planach sportowych. Olbrzym z Wilmslow, który przez ostatnie miesiące leczył się z depresji, zapewnił, że zamierza wrócić w wielkim stylu i nawet nie wie, czy będzie mu potrzebna jakaś "walka na przetarcie".

- Mam 28 lat, nie boksowałem przez dwa, ale nadal mogę wrócić i pobić tych dzisiejszych kelnerów - ciężarowców i koszykarzy, ja jestem prawdziwym pięściarzem i mogę ich pobić po dwuletniej przerwie - oznajmił Fury, nawiązując do dzierżących mistrzowskie pasy Anthony'ego Joshuy (19-0, 19 KO) i Doentaya Wildera (38-0, 37 KO).

Brytyjczyk zapytany o to, który z mistrzów - Joshua czy Wilder - miałby większe szanse na pokonanie go, odparł: - Obaj mogliby liczyć tylko na "szansę punchera" ze mną. 

Fury dodał, że nie widzi możliwości, by w przyszłym roku nie doszło do jego walki z Joshuą. - To pewne na 100 procent. Jak ta walka mogłaby się nie odbyć? To największa walka w historii tego kraju. Czy kiedykolwiek było dwóch takich gigantów, niepokonanych mistrzów wagi ciężkiej? Były bezdyskusyjny mistrz i obecny zunifikowany mistrz.  Nigdy nie było takiej sytuacji - powiedział dwumetrowy Wyspiarz, przekonany o tym, że jedynym sposobem, by go pokonać, jest zafundowanie mu ciężkiego nokautu jednym ciosem. 

- Żeby ze mną wygrać, trzeba przygwoździć mnie do desek. Jeśli tego nie zrobisz, przegrałeś. To proste, jeden cios i po wszystkim! Bo nawet jeśli mnie przewrócisz i ja wstanę, to wrócę i zrobię ci jeszcze większą krzywdę. To bardzo łatwe. Tylko że rzeczy łatwe z daleka z bliska stają się trudne - powiedział Fury, a poproszony o wskazanie jednego zawodnika, który mógłby zafundować mu porażkę pojedynczym ciosem, odparł: - To może być każdy. Każdy, komu się poszczęści w ten jeden dzień. To może być każdy z pierwszej setki rankingu. Zawsze będzie ten 1% szans. Każdemu może trafić się wieczór życia.

Tyson Fury (23-0, 18 KO) nie może się doczekać powrotu na ring. Były król wagi ciężkiej liczy, że wkrótce odzyska bokserską licencję i będzie miał szansę udowodnić, że jest najlepszym zawodnikiem królewskiej dywizji. Dwumetrowy Wyspiarz jest przekonany, iż nawet z potężną nadwagą byłby bezkonkurencyjny. 

- Mogę wygrać z 99,9 % pięściarzy na świecie. Nawet dziś, ważąc 160 kilo, mogę ich pobić. Nie mają ze mną szans, jestem niewygodny, wysoki, wytrzymały, biję w różnych płaszczyznach, potrafię zmieniać pozycję. Jestem gigantem. Mam najdłuższe ramiona na świecie - zachwala swoje atrybuty w rozmowie z Boxnation ex-czempion federacji WBA, WBO i IBF. 

Tyson Fury po raz ostatni boksował w listopadzie 2015 roku, łatwo pokonując na punkty Władimira Kliczkę. Dla słynnego Ukraińca była to pierwsza porażka od ponad 11 lat. 

Były mistrz świata wagi ciężkiej Tyson Fury (25-0, 18 KO) zapowiedział, że wróci na ring w ciągu najbliższych 12-13 tygodni. Brytyjczyk od kilku tygodni pracuje nad formą przed pierwszą walką po blisko dwuletniej przerwie.

- Trenuję, wracam do formy i zrzucam zbędne kilogramy. Nie mogę się doczekać powrotu, mam kilku kelnerów do znokautowania. Jest wstępny termin mojej walki, ale poczekajmy jeszcze z ogłoszeniami - zdradził Fury.

- Jedno jest pewne, nie będę już walczył o żadne tytuły mistrza świata. Zdobyłem je wszystkie, a potem odebrano mi je bez walki i bez powodu. Zachowam pas mistrzowski magazynu "The Ring", a poza tym nie chcę żadnych pasów. Chcę jedynie pokazać kilku kelnerom, gdzie jest ich miejsce - powiedział Brytyjczyk.

Anglik przed stoczeniem jakiegokolwiek pojedynku musi najpierw odzyskać bokserską licencję na Wyspach Brytyjskich. Nie wiadomo jednak, kiedy do tego dojdzie.

Wciąż nie wiadomo, jaka będzie sportowa przyszłość Tysona Fury'ego (25-0, 18 KO). Były mistrz świata wagi ciężkiej chciałby wrócić w końcu na ring, jednak nie jest to możliwe bez licencji brytyjskiej federacji bokserskiej BBBofC, a ta swoje działania uzależnia od pozytywnej opinii brytyjskiej agencji antydopingowej UKAD, która miała wyjaśnić kwestie dopingu rzekomo wykrytego u Fury'ego w 2015 roku.

Problem w tym, że UKAD, której wysłannicy zostali swego czasu źle potraktowani przez olbrzyma z Wilmslow, mimo upływu kolejnych miesięcy nie przesłuchała jeszcze niesfornego pięściarza i jak wynika ze słów szefa BBBofC Roberta Smitha, data przesłuchania w ogóle nie została jeszcze wyznaczona. 

- Wszystkie te sprawy prawne wymagają czasu, teraz zainteresowane strony muszą się porozumieć, oczywiście za pośrednictwem adwokatów itp. Ciężko jest ustalić jakąś datę, to całkiem normalne - zapewnia Smith w rozmowie ze Sky Sports.

Co jednak ciekawe, młodszy kuzyn Tysona - Hughie Fury (20-0, 10 KO), na którym ciążą te same oskarżenia o doping, nadal jest w posiadaniu brytyjskiej licencji bokserskiej, a we wrześniu boksować ma nawet o mistrzostwo świata federacji WBO. 

Tyson Fury swój ostatni pojedynek stoczył w listopadzie 2015 roku, odbierając Władimirowi Kliczce pasy WBA, WBO i IBF królewskiej dywizji. Dwumetrowy Brytyjczyk wszystkie tytuły stracił bez walki, a pod koniec ubiegłego roku zawiesił karierę ze względu na depresję.

Tyson Fury nie kryje, że będzie trzymał kciuki za Conora McGregora w walce z Floydem Mayweatherem Jr. Bokserski pojedynek czempiona UFC ze słynnym mistrzem pięści odbędzie się 26 sierpnia w Las Vegas. Konfrontacja, zapowiadająca się jako prawdziwy hit kasowy, pokazywana będzie w USA w systemie PPV.

- Myślę, że Conor McGregor znokautuje go w ciągu 35 sekund, jak to zrobił z Jose Aldo - stwierdził olbrzym z Wilmslow z rozmowie z IFL TV, przypominając błyskawiczne zwycięstwo Irlandczyka z 2015 roku. 

Fury, który aktualnie stara się o odzyskanie licencji bokserskiej, by móc wrócić między liny, dodał także żartem, że on wkrótce, idąc tropem "Money" Floyda, rzuci wyzwanie Hulkowi Hoganowi.

- Wolę być nudny, niż podnosić się po ciosie z desek - mówi były mistrz świata wagi ciężkiej Tyson Fury (25-0, 18 KO), odpowiadając na słowa Anthony'ego Joshuy (19-0, 19 KO). Dwóch najlepszych brytyjskich pięściarzy wagi ciężkiej kontynuuje swoją medialną wojnę.

- Powiem krótko, zróbmy to i wejdźmy do ringu. Nie potrzebuję walk na przetarcie. Jeśli tylko skończy się ta absurdalna nagonka na mnie, to dajmy kibicom tę walkę i wtedy zobaczymy, kto jest nudny - deklaruje Fury.

- Mnie Kliczko nigdy nie trafił, a ty leżałeś z nim na deskach. Na walkę z tobą wrócę po dwuletniej przerwie, co powinno minimalnie zwiększyć twoje szanse na zwycięstwo. Zaboksujmy w październiku lub listopadzie. Do walk z takimi kelnerami jak ty, nie potrzebuję pojedynków na przetarcie - mówi Anglik.

Fury nie boksował od listopada 2015 roku, kiedy to wygrał na punkty z Władimirem Kliczko. Na razie Brytyjczyk, który zmaga się z zarzutami o doping i stosowanie zabronionych środków, nie odzyskał jeszcze bokserskiej licencji.

Mike Tyson, który nie ukrywa, że jest pod dużym wrażeniem talentu i potencjału mistrza świata WBA i IBF wagi ciężkiej Anthony'ego Joshuy (19-0, 19 KO), stwierdził w wywiadzie dla BBC, że chciałby zobaczyć pojedynek "AJ-a" z Tysonem Furym (25-0, 18 KO). "Żelazny" ocenił, że wynik potyczki brytyjskich gigantów byłby sprawą otwartą.

- To jest walka, którą chciałbym obejrzeć. Niektórzy mówią, że Tyson Fury to żart, ale ten facet naprawdę wie, jak się boksuje. Dobrze poradził sobie z Kliczką, który nie mógł go trafić żadnym ciosem. Ciekawe, czy Joshua byłby w stanie go trafić - powiedział Tyson. 

Do ewentualnego starcia Joshuy z Furym zdaniem promotora Eddiego Hearna mogłoby dojść najwcześniej wiosną 2018 roku. Wcześniej jednak Fury musiałby odzyskać licencję bokserską brytyjskiej federacji, a z tym od wielu tygodni ma duży problem.

Ze względu na niezrozumiałe działania brytyjskiej komisji antydopingowej (UKAD) przedłuża się powrót na ring byłego mistrza świata wagi ciężkiej Tysona Fury'ego (25-0, 18 KO). Olbrzym z Wilmslow miał zaboksować ponownie w lipcu, jednak bez zielonego światła ze strony UKAD nie może odzyskać swojej bokserskiej licencji. Trener i wuj pięściarza Peter Fury rozwój spraw śledzi ze spokojem i jest pewien, że jego bratanek wkrótce powróci na mistrzowski tron. 

- Tyson Fury to najlepszy ciężki na świecie. Gdy tylko pokonamy te wszystkie sfabrykowane przeszkody, jako drużyna odzyskamy wszystkie pasy - przekonuje opiekun ex-czempiona, zwracając przy okazji uwagę na fakt, że federacja IBF w identycznej sytuacji zupełnie inaczej potraktowała jego zawodnika i Anthony'ego Joshuę (19-0, 19 KO), któremu przedwczoraj zezwoliła na stoczenie rewanżowego pojedynku z Władimirem Kliczką (64-5, 53 KO) mimo zarządzonej wcześniej obowiązkowej obrony. 

- Każdy wie, jak było [w 2015 roku]. Postępowaliśmy wówczas zgodnie z zasadami. Na 100 procent. My także byliśmy zobowiązani do rewanżu z Kliczką, a federacja nie wzięła tego pod uwagę - przypomina Peter Fury okoliczności, w jakich jego bratanek został pozbawiony pasa IBF.

Szykujący się do powrotu na ring Tyson Fury (25-0, 18 KO) powoli pozbywa się potężnej nadwagi, jaką złapał podczas kilkumiesięcznego rozbratu z salą treningową. Według ostatnich doniesień były mistrz świata kategorii ciężkiej dzięki specjalnej diecie i intensywnym treningom zrzucił już 8 kilo. 

- Różnica jest naprawdę odczuwalna, jestem szczuplejszy, wszystko idzie dobrze - cieszy się olbrzym z Wilmslow, który po raz ostatni boksował w listopadzie 2015 roku, pokonując Władimira Kliczkę w walce o pasy WBA, WBO i IBF. 

Póki co nie wiadomo, kiedy Tyson Fury będzie mógł ponownie pojawić się między linami. Wydarzenia ostatnich tygodni pokazują, że pięściarz nie może liczyć na przychylność ze strony brytyjskiej agencji antydopingowej i brytyjskiej komisji bokserskiej, a bez ich pozytywnej opinii nie odzyska licencji sportowej utraconej po tym, jak zawiesił karierę ze względu na depresję.

Były mistrz świata wagi ciężkiej Tyson Fury (25-0, 18 KO) nie może liczyć na przychylność Brytyjskiej Komisji Bokserskiej (BBBoC) w kwestii odzyskania licencji sportowej, którą stracił pod koniec ubiegłego roku, zawieszając karierę w związku z depresją. Bez ważnej licencji olbrzym z Wilmslow nie będzie mógł powrócić na ring. 

Wobec Fury'ego toczy się aktualnie postępowanie w sprawie rzekomej wpadki dopingowej sprzed ponad dwóch lat prowadzone przez rodzimą agencję ds. walki z dopingiem UKAD. Pogromca Władimira Kliczki z 2015 roku miał złożyć wyjaśnienia w sprawie dwa tygodnie temu, ale UKAD z nieznanych przyczyn przesłuchanie bezterminowo odwołała.

BBBoC teoretycznie mogłaby przywrócić Fury'emu licencję bez czekania na orzeczenie UKAD, jednak szef komisji Robert Smith stanowczo wykluczył takie rozwiązanie. - BBBoC czeka na wynik dochodzenia UKAD. W tej chwili licencja pana Fury'ego jest zawieszona do chwili, gdy BBBoC rozpatrzy jego sprawę - oznajmił Smith w rozmowie z Press Association Sport.

Tyson Fury, pauzujący od czasu wygranej z Kliczką w listopadzie 2015 roku, między liny powrócić miał 8 lipca. Niestety nie można wykluczyć, że ze względów formalnych kolejna walka brytyjskiego dwumetrowca odbędzie się nie wcześniej niż pod koniec roku.

Tyson Fury (25-0, 18 KO) jest przekonany, że jeśli dojdzie do jego konfrontacji z mistrzem WBA i IBF wagi ciężkiej Anthonym Joshuą (19-0, 19 KO), to bez problemów wyjdzie z niej zwycięsko. - Gdybym miał sobie wymyślić idealnego rywala do walki, to byłby to Anthony Joshua, ciężarowiec polujący na jeden cios - twierdzi olbrzym z Wilmslow. 

- Joshua nie musi nawet wcale wyprowadzać miliona uderzeń, żeby paść kondycyjnie, AJ padnie od swoich własnych mięśni po czterech czy pięciu rundach - mówi były czempion królewskiej dywizji. - To jest taki wielki mięśniak, że po kilku rundach boksowania potrzebuje tyle samo rund, by odzyskać siły.

- Gwarantuję, że bym go wyboksował, nie mam co do tego żadnych wątpliwości, to łatwa robota. Gdy masz w ringu faceta szukającego nokautującego ciosu, a z drugiej strony gościa, który z nim boksuje i wygrywa kolejne rundy, to taki nokaut bardzo rzadko się zdarza, gdy go tak usilnie szukasz - analizuje niepokonany Brytyjczyk i dodaje: - Ta walka to będzie starcie siłacza z tancerzem, miłego gościa - AJ-a z najbardziej kontrowersyjnym w tym sporcie Panem Furym, wielkiej nadziei Brytyjczyków z największym Irlandczykiem w historii, to będzie zderzenie stylów i osobowości!

Tyson Fury, który po raz ostatni walczył w listopadzie 2015 roku, wygrywając z Władimirem Kliczką, czeka obecnie na oczyszczenie z zarzutów o doping przez brytyjską komisję antydopingową UKAD. Pozytywna opinia komisji umożliwi byłemu królowi wagi ciężkiej odzyskanie licencji bokserskiej i powrót na ring.

Pod coraz większym znakiem zapytania stoi planowany na 8 lipca powrót na ring Tysona Fury'ego (25-0, 18 KO). Co gorsza może się okazać, że były mistrz świata wagi ciężkiej kolejną walkę stoczy dopiero pod koniec roku.

W zeszłym tygodniu miało odbyć się przesłuchanie dwumetrowca z Wilmslow przez brytyjską komisję do walki z dopingiem (UKAD) w sprawie podwyższonego poziomu nandrolonu stwierdzonego u Wyspiarza w lutym 2015 roku, jednak nie doszło ono do skutku. Bez pozytywnej opinii UKAD Fury nie odzyska bokserskiej licencji, którą utracił kilka miesięcy temu. 

Promotor pięściarza Frank Warren obawia się, że jeśli przesłuchanie nie zostało skasowane a jedynie przesunięte w czasie, to nie odbędzie się ono wcześniej niż w październiku. - Albo sprawa jest albo jej nie ma, dlaczego to się ciągnie od 2015 roku? - oburza się Warren. - Ktoś musi interweniować, może zrobi to minister sportu!

Zdaniem opiekuna Warrena działania UKAD mogą być "odwetem" za to, że zmagający się depresją Fury kilka miesięcy temu wygonił ze swojego domu przedstawicieli komisji antydopingowej. - On powiedział kilka głupich rzeczy, nie ma wątpliwości, ale oni nie powinni być do niego uprzedzeni w swoich sądach. Trzeba opierać się na faktach.

Tyson Fury po raz ostatni boksował w listopadzie 2015 roku, odbierając Władimirowi Kliczce pasy WBA, WBO i IBF. Brytyjczyk wszystkie tytuły stracił bez walki, a pod koniec 2016 roku w związku z depresją zawiesił swoją karierę.

Planowany na przełom lata i jesieni powrót na ring byłego mistrza świata wagi ciężkiej Tysona Fury'ego (25-0, 18 KO) nadal stoi pod znakiem zapytania. Brytyjska komisja antydopingowa (UKAD), która miała w miniony poniedziałek przesłuchać olbrzyma z Wilmslow i jego kuzyna Hughiego Fury'ego (20-0, 10 KO) na okoliczność rzekomego stosowania nandrolonu na początku 2015 roku, nie podjęła jeszcze żadnej decyzji, mimo że do piątku planowała zamknąć sprawę. Bez pozytywnej opinii od UKAD Tyson Fury nie odzyska licencji bokserskiej, którą odebrano mu w ubiegłym roku.

Zdaniem szefa Brytyjskiej Komisji Bokserskiej Roberta Smitha sprawa Furych jest "złożona", a jej rozpatrzenie może jeszcze trochę potrwać.

- To jedna z tych spraw, których zbadanie wymaga czasu. Nie jestem zaskoczony, to nic szczególnego, spodziewam się decyzji (UKAD) wtedy, gdy ją otrzymamy - stwierdził Smith w rozmowie ze Sky Sports a zapytany o konkretne ramy czasowe odparł: - Naprawdę nie wiem. Oni muszą się jeszcze zebrać, poinformowali zainteresowanych, co się dzieje. Nas powiadomią, gdy będą gotowi. 

Tyson Fury po raz ostatni boksował w listopadzie 2015 roku, odbierając Władimirowi Kliczce pasy WBA, WBO i IBF. Brytyjczyk wszystkie tytuły stracił bez walki, a pod koniec ubiegłego roku po ogłoszeniu że zmaga się z depresją i wykryciu w jego organizmie śladów kokainy, utracił także licencję bokserską. 

Wygląda na to, że nic nie wyjdzie z planowanego na 8 lipca powrotu na ring Tyson Fury (25-0, 18 KO). Były mistrz świata waga ciężkiej podczas internetowego czatu z kibicami, wyznał, że można się go spodziewać między linami na przełomie lata i jesieni. 

- Sierpień- wrzesień, jak Bóg da. Z bożą pomocą zaboksuję jakoś w tym roku - powiedział olbrzym z Wilmslow. Fury zdradził także, że dzięki wznowieniu treningów zrzucił już kilkanaście kilogramów.

Tyson Fury po raz ostatni boksował w listopadzie 2015 roku, wygrywając gładko na punkty z Władimirem Kliczką. Stawką pojedynku były pasy mistrzowskie federacji IBF, WBA i WBO. Brytyjczyk wszystkie zdobyte trofea stracił bez walki, a pod koniec ubiegłego roku zawiesił swoją karierę ze względu na depresję.

Były król wagi ciężkiej Tyson Fury (25-0, 18 KO) zamieścił w serwisie Instragram zabawne nagranie, na którym przeprowadza "wywiad" na temat boksu ze swoją 7-letnią córką Venezuelą.  

Olbrzym z Wilmlsow pyta córkę między innymi o obecnego mistrza IBF i WBA Anthony'ego Joshuę (19-0, 19 KO) i prosi o prognozę na swoją walkę z "AJ-em". - Myślę, że Joshua to ciężarowiec, a nie pięściarz. Mój tata wygrałby z nim przez nokaut i wybiłby mu oko - mówi na nagraniu Venezuela Fury. 

"Wywiad" z małą Venezuelą nie poszedł jednak do końca po myśli byłego czempiona, bo na pytanie o nazwisko najlepszego boksera wszech czasów usłyszał odpowiedź "Muhammad Ali".

Tyson Fury, który pauzuje od czasu wygranej z Władimirem Kliczką w listopadzie 2015 roku, prawdopodobnie wróci między liny 8 lipca.

Zobacz nagranie video z Venezuelą Fury >>


Najnowsze komentarze