onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

15 czerwca na gali w Las Vegas Tyson Fury (27-0-1, 19 KO) zmierzy się z Tomem Schwarzem (24-0, 16 KO). Dla Brytyjczyka będzie to pierwszy występ po podpisaniu kontraktu z telewizją ESPN.

- Jestem w świetnej formie i jestem gotów na walkę, nie mogę się jej doczekać - mówi Fury. - Schwarz jest niepokonany, młody, świeży i ambitny.

Były czempion wagi ciężkiej twierdzi, że mimo iż zdecydował się związać z ESPN, nie porzucił myśli o drugiej konfrontacji z mistrzem WBC Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO).

- Do mojego rewanżu z Wilderem musi dojść. Ja muszę wcześniej rozprawić się ze Schwarzem, a on z Dominikiem Breazealem, potem możemy się bić. Ja już wysłałem mu wiadomość, ale on ucichł, nic mi nie odpowiedział - dodaje olbrzym z Wilmslow, który w grudniu ubiegłego roku zremisował z "Bronze Bomberem".

Bob Arum zdradził swój plan na prowadzenie kariery Tysona Fury'ego (27-0-1, 19 KO) w najbliższych miesiącach. Były mistrz świata wagi ciężkiej wróci na ring 15 czerwca podczas gali organizowanej w Las Vegas, gdzie jego rywalem będzie Tom Schwarz (24-0, 16 KO).

Jeśli Anglik wygra z niepokonanym Niemcem, to na ring wróci jesienią. Jego drugi tegoroczny pojedynek także ma odbyć się w Stanach Zjednoczonych.

W lutym przyszłego roku Arum chciałby z kolei doprowadzić do rewanżowego starcia Fury'ego z mistrzem świata federacji WBC Deontayem Wilderem. Brytyjczyk niedawno podpisał kontrakt z grupą Top Rank. Dzięki nowej umowie Fury ma zarobić za kilka najbliższych walk ok. 100 milionów dolarów.

Pojedynki Anglika w Stanach Zjednoczonych będzie pokazywać telewizja ESPN. W ubiegłym roku Fury wrócił na ring po ponad dwuletniej przerwie.

Notowany na drugiej pozycji rankingu WBO wagi ciężkiej niepokonany Tom Schwarz (24-0, 16 KO) będzie kolejnym rywalem byłego mistrza świata wagi ciężkiej Tysona Fury'ego (27-0-1, 19 KO). Oficjalnie potwierdzono, że pojedynek odbędzie się 15 czerwca w Las Vegas.

Mierzący 197 cm 24-letni Niemiec sześć ostatnich pojedynków wygrał przed czasem (w tym jeden przez dyskwalifikację), jednak w jego rekordzie nie ma żadnych mocnych oponentów. 

Dla Brytyjczyka konfrontacje ze Schwarzem będzie pierwszą walką po podpisaniu lukratywnego kontraktu z telewizją ESPN.

Notowany na drugiej pozycji rankingu WBO wagi ciężkiej niepokonany Tom Schwarz (24-0, 16 KO) jest według ESPN Deportes głównym kandydatem do walki z Tysonem Furym (27-0-1, 19 KO).

Mierzący 197 cm 24-letni Niemiec sześć ostatnich pojedynków wygrał przed czasem (w tym jeden przez dyskwalifikację), jednak w jego rekordzie nie ma żadnych mocnych oponentów. 

Fury między liny powróci prawdopodobnie 15 czerwca występem na gali w Las Vegas. Dla Brytyjczyka będzie to pierwsza walka po podpisaniu lukratywnego kontraktu z telewizją ESPN.

W sobotę zostanie ogłoszone nazwisko kolejnego rywala byłego mistrza świata wagi ciężkiej Tysona Fury'ego (27-0-1, 19 KO). Oficjalnie zostanie potwierdzona także data najbliższej walki Anglika, jednak niemal na pewno, będzie to 15 czerwca.

W kontekście walki z Furym w ostatnim czasie wymieniano m.in. Oscara Rivasa oraz Manuela Charra. Czerwcowy występ dla Brytyjczyka będzie pierwszą walką po podpisaniu kontraktu z grupą Top Rank.

Ogłoszenie przeciwnika dla byłego czempiona "królewskiej" dywizji nastąpi podczas transmisji ESPN z gali w Costa Mesa, gdzie Kubrat Pulew zmierzy się z Bogdanem Dinu. Kolejne walki Fury'ego także będą pokazywane w USA przez ESPN.

15 czerwca pojedynkiem na gali organizowanej w hali Thomas & Mack Center w Las Vegas na ring powróci uważany przez wielu za linearnego mistrza świata kategorii ciężkiej Tyson Fury (27-0-1, 19 KO). 

Walka z udziałem Brytyjczyka, który zaboksuje po raz pierwszy po podpisaniu opiewającego podobno na 100 milionów dolarów kontraktu z ESPN, będzie głównym wydarzeniem imprezy transmitowanej w Stanach Zjednoczonych w internecie przez ESPN+. Na razie nie wiadomo, kto będzie rywalem Fury'ego. Niedawno mówiło się, że mógłby być nim Oscar Rivas (26-0, 18 KO), jednak opcja ta jest już nieaktualna. 

Tyson Fury po raz ostatni walczył w grudniu ubiegłego roku remisując z czempionem federacji WBC Deontayem Wilderem. W maju miało dojść do rewanżu pięściarzy, ale sygnowanie przez Wyspiarza umowy z ESPN uczyniło walkę niemożliwą.

Jak informuje boxingtalk.com, 8 czerwca (prawdopodobnie) w Los Angeles na ring powrócić ma były mistrz świata wagi ciężkiej Tyson Fury (27-0-1, 19 KO). Rywalem Anglika będzie prawdopodobnie Oscar Rivas (26-0, 18 KO).

Dla Fury'ego będzie to pierwszy występ od czasu podpisania kontraktu z telewizją ESPN. Brytyjczyk pokaże się między linami także po raz pierwszy od grudniowej walki z Deontayem Wilderem, która zakończyła się remisem.

Rivas w ostatnim zawodowym pojedynku wygrał przez techniczny nokaut z Bryantem Jenningsem. 31-letni Kolumbijczyk, podobnie jak Fury, od niedawna współpracuje z grupą Top Rank.

Bob Arum poinformował, że przedstawił oferty walki z Tysonem Furym (27-0-1, 19 KO) kilku czołowym zawodnikom kategorii ciężkiej. Szef grupy Top Rank nie zdradził nazwisk potencjalnych rywali Brytyjczyka, ale zapewnił, że są to jedni z najlepszych pięściarzy królewskiej dywizji na świecie. 

Fury na ring powrócić ma w maju lub czerwcu pojedynkiem w Stanach Zjednoczonych. Podczas gali z jego udziałem zaboksować ma także irlandzka nadzieja dywizji piórkowej Michael Conlan (10-0, 6 KO). 

Dla Tysona Fury'ego zbliżający się występ będzie pierwszym startem po podpisaniu lukratywnego kontraktu z telewizją ESPN. Wyspiarz w poprzedniej walce zremisował z czempionem WBC Deontayem Wilderem.

Tyson Fury (27-0-1, 19 KO) odniósł się do słów swojego niedanego rywala Deontaya Wildera (40-0-1, 39 KO), który w jednym z wywiadów stwierdził, że Brytyjczyk ma nudny styl boksowania i nie ma szans na zrobienie kariery w Stanach Zjednoczonych. 

-  Jedyny atut Fury'ego jego atut to to, że ma gadane. I tyle. Jest lubiany, bo jest zabawny, ma śmieszny akcent. I to tyle. Jak ludzie obejrzą jego walki, to przekonają się, że ma jeden z najnudniejszych stylów w kategorii ciężkiej. Jak się zorientują, to już będzie jego koniec - przekonywał "Bronze Bomber".

Olbrzym z Wilmslow swoją ripostę zamieścił na Twitterze. - I to właśnie dlatego ESPN dało kontrakt za 100 milionów mi a nie tobie? Jesteś nikim bez Króla Cyganów, ty wielki menelu! - napisał Fury, który na ring powróci prawdopodobnie w czerwcu.

Frank Warren przyznał w rozmowie z Boxing News, że Tysona Fury'ego (27-0-1, 19 KO) nie trzeba było zbyt długo przekonywać do podpisania kontraktu z telewizją ESPN. Promotor Fury'ego dodał, że w jego opinii mimo zmiany "barw klubowych" przez Fury'ego nic nie stoi na przeszkodzie, by w tym roku doszło do wyczekiwanego przez kibiców rewanżu z Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO).

- Pierwszą walkę Anthony'ego Joshuy na DAZN obejrzało 16 tysięcy osób, a Tysona z Wilderem na Showtime 325 tysięcy. Następny pojedynek Fury'ego pokaże stacja, która jest w 75 procentach domów. To była dla nas łatwa decyzja. Tyson będzie miał większą ekspozycję niż Joshua. To bardzo mu pomoże - powiedział Warren.

- Joshua ma DAZN, Wilder ma Showtime, ale w moim odczuciu Tyson w USA stał się teraz większy. Myślę, że on znaczy w Ameryce więcej niż Wilder, szczerze mówiąc. A na pewno będzie znaczył więcej, będąc na ESPN. Ludzie go szanują, bo nie miał żadnych problemów, żeby bić się z Kliczką w Niemczech ani żeby bić się z Wilderem w Stanach. ESPN chciało teraz od nas walki "rozgrzewkowej", ale nie po to, żeby Tyson się rozgrzał, tylko po to, żeby lepiej zaprezentować go kibicom. Potem chcieliby zorganizować rewanż z Wilderem w PPV - stwierdził opiekun linearnego czempiona wszech wag.

Być może 1 czerwca swoją pierwszą walkę po podpisaniu kontraktu z telewizją ESPN stoczy Tyson Fury (27-0-1, 19 KO). Brytyjczyk wierzy, że nowy umowa pozwoli mu uniknąć takich sytuacji jak w grudniowym pojedynku z czempionem WBC Deontayem Wilderem (40-0-1, 30 KO), w którym - jak twierdzi - został skrzywdzony przez sędziów. 

- Zrobiłem wtedy wszystko, co mogłem, wygrałem wyraźnie, 10 rund do 2 - przekonuje Fury. - Jeśli w takim wypadku nie dostaje się zwycięstwa, to oznacza to, że wygrana za Oceanem jest wysoce nieprawdopodobna. 

- Może gdybym wygrał 12 z 12 rund, to znów dostałbym remis, kto wie? Wilder musi zrobić progres i to drastyczny. Ja się z nim w ringu dobrze bawiłem. Jeśli to miało być piekło [które zapowiadał], to nie jest to zbyt straszne miejsce. Oczywiście on bije najmocniej na świecie, ale podczas walki ciosów się nie czuje, ze względu na adrenalinę. Czuje się je dopiero następnego dnia - mówi niepokonany Wyspiarz i dodaje: - Jeśli jesteś skoncentrowany na rywalu, to widzisz wszystko. Zbieranie na głowę to część tej roboty. Dostajesz mocno, ale idziesz dalej, po prostu!

Frank Warren stwierdził w rozmowie z BBC, że to telewizja ESPN zażądała, by Tyson Fury (27-0-1, 19 KO) przed rewanżem z czempionem WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO) stoczył jeszcze jeden pojedynek. Niepokonani dwumetrowcy mieli stanąć po raz drugi w ringu 18 maja, jednak podpisanie przez Fury'ego kontraktu z grupą Top Rank i ESPN uczyniło rewanż niemożliwym, przynajmniej w terminie wiosennym.

- To ESPN nalegała, by Tyson zaliczył jeszcze jedną walkę przed konfrontacją z Wilderem. Dzięki temu zyskałby jeszcze na popularności i rewanż stałby się większą atrakcją PPV - powiedział współpromotor Brytyjczyka.

- Tyson chciał walki z Wilderem, ja też jej bez wątpienia chciałem. Jestem w pewnym sensie trochę rozczarowany, ale taką decyzję podjęto - dodał Warren.

Tyson Fury na ring powrócić ma w maju lub czerwcu. Na razie nie wiadomo, kto będzie jego rywalem. Do rewanżu z Wilderem według koncepcji ESPN miałoby dojść jesienią.

Tyson Fury (27-0-1, 19 KO) odpowiedział na Twitterze Deontayowi Wilderowi (40-0-1, 39 KO), który zarzucił mu tchórzostwo. Obóz Brytyjczyka zrezygnował wczoraj z planowanego na maj na gali Showtime rewanżu z Amerykaninem, proponując jednocześnie walkę jesienią podczas imprezy pokazywanej przez stację ESPN, z którą kontraktem związał się ostatnio Fury.

"Najpierw dzieciaku daj się lepiej poznać w Ameryce, a potem dam ci kolejną szansę. Już raz cię pokonałem i świat o tym wie, ty też. To musi być dla ciebie trudne, że brytyjski pięściarz przejmuje amerykański rynek." - napisał dwumetrowiec z Manchesteru.

Na chwilę obecną nie wiadomo jeszcze w stu procentach, kiedy i z kim kolejne walki stoczą Wilder i Fury. Amerykanin prawdopodobnie zaboksuje 18 maja z Dominikiem Breazealem, zaś Anglik w maju lub czerwcu z nieznanym jeszcze oponentem.

Jak informują niezależnie różne źródła, przed wakacjami nie dojdzie do pojedynku rewanżowego pomiędzy mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO) i niepokonanym Tysonem Furym (27-0-1, 19 KO).

Promująca od kilku dni Fury'ego grupa Top Rank przekazała już World Boxing Council wiadomość, że Brytyjczyk póki co zaboksuje z innym rywalem w maju lub czerwcu, a do tematu drugiej potyczki z "Bronze Bomberem" powróci jesienią. ESPN ma w międzyczasie starać się o zakontraktowanie na dłuższy okres Wildera, co z pewnością uczyniłoby rewanż bardziej realnym.

Fury 18 lutego podpisał kontrakt z ESPN, stacją konkurencyjną wobec telewizji Fox i Showtime, na antenie których swoje poprzednie walki toczy Wilder. 

Wobec fiaska organizacji rewanżu z Tysonem Furym Deontay Wilder najpewniej powróci na ring 18 maja, krzyżując rękawice z obowiązkowym pretedentem WBC Dominikiem Breazealem (20-1, 18 KO).

Bob Arum, nowy promotor Tysona Fury'ego (27-0-1, 19 KO) podał dwa możliwe nazwiska rywali, z którymi Anglik może zmierzyć się w kolejnej walce. Szef grupy Top Rank rozważa w tym kontekście regularnego mistrza świata WBA wagi ciężkiej Manuel Charr (31-4, 17 KO) i Oscara Rivasa (26-0, 18 KO).

Cały czas istnieje możliwość, że Fury w maju przystąpi do rewanżowej walki z Deontayem Wilderem. Rozmowy w tej sprawie toczą się, jednak Arum chce, żeby do drugiego pojedynku Anglika z Amerykaninem doszło dopiero jesienią.

Charr ostatni raz boksował w listopadzie 2017 roku. Na ring miał wrócić na początku kwietnia, ale Fres Oquendo odmówił podpisania kontraktu na walkę z nim. Z kolei Rivas w styczniu zanotował największy sukces w zawodowej karierze, wygrywając przed czasem z Bryantem Jenningsem.

 

Bob Arum stoi na stanowisku, że ostatnie dyrektywy federacji WBC nie mają absolutnie żadnego wpływu na to, czy i kiedy dojdzie do rewanżowego starcia o mistrzowski pas kategorii ciężkiej pomiędzy Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO) i Tysonem Furym (27-0-1, 19 KO).

- Przetarg [planowany przez WBC] nic nie zmienia - powiedział nowy współpromotor Fury'ego w rozmowie z boxingscene.com. - WBC chce tej walki? Powodzenia! My jednak nie potrzebujemy ich do ustalania wysokości gaż. To wyniknie w toku negocjacji.

Szef grupy Top Rank nie przywiązuje też większej wagi do daty 18 maja, która od kliku tygodni wymieniana była w kontekście rewanżu Wilder - Fury.

- 18 maja to nie jest żaden magiczny dzień. To po prostu jeden z dni w roku. Jeśli do tej walki będzie miało dojść, to czemu na przykład nie w czerwcu? - zapytał retorycznie Arum dodając: - To samo z lokalizacją. Las Vegas oczywiście byłoby dobre, ale są też inne miejsca. O tym wszystkim będziemy myśleć, gdy walka będzie pewna.

Współpromotor Tysona Fury'ego (27-0-1, 19 KO) Frank Warren twierdzi, że po sygnowaniu przez jego zawodnika kontraktu z telewizją ESPN nie przerwano negocjacji z obozem czempiona WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (40-0-1, 39 KO) dotyczących organizacji walki rewanżowej. 

- Nawet dziś w nocy rozmawialiśmy z reprezentującym Wildera Shellym Finkelem prawie do rana. Cały czas pracujemy nad rewanżem - zapewnia Warren, który jednak wyraźnie skłania się ku scenariuszowi, w którym do drugiego starcia niepokonanych gigantów dochodzi na gali ESPN, a nie Showtime, jak w przypadku pierwszego starcia.

- W tym momencie pozycja negocjacyjna Tysona jest dużo mocniejsza. Ja ze swojej strony dbam o jego interesy. On chce dużych walk i ja do nich doprowadzam. Tyson pokonał w Niemczech Władimira Kliczkę, ostatnio poleciał do Stanów i na gali PBC został okradziony ze zwycięstwa. Gdy po raz kolejny będziemy boksować w USA, chcę, aby to była nasza gala, żebyśmy byli spokojniejsi. Właśnie po to było to wszystko - by zapewnić Tysonowi bezpieczeństwo - tłumaczy swoje stanowisko szef Queensberry Promotions.

Bardzo duże poruszenie w środowisku bokserskim wywołało podpisanie przez Tysona Fury'ego (27-0-1, 19 KO) kontraktu z grupą Top Rank. Jeszcze kilka dni temu niemal pewne wydawało się, że 18 maja Anglik stoczy rewanżową walkę z Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO).

Bob Arum, nowy promotor Brytyjczyka, ma jednak inny pomysł na ten pojedynek. Szef Top Rank chciałby, żeby obaj pięściarze wiosną stoczyli jeszcze po jednej walce, a drugi raz skrzyżowali rękawice dopiero we wrześniu.

- Chcemy, żeby rewanż obejrzało wiele osób, milion lub nawet dwa. Żeby to osiągnąć, najpierw obu zawodników musi poznać jak najszersza publiczność. Moim zdaniem każy powinien stoczyć po jednej walce, a potem zgarnąć duże pieniądze za rewanż we wrześniu - mówi Arum.

Do pierwszej walki Fury'ego z Wilderem doszło we wrześniu w Los Angeles. Drugi pojedynek także odbędzie się na terenie Stanów Zjednoczonych.

100 milionów dolarów za pięć stoczonych walk ma zarobić według brytyjskiej prasy Tyson Fury (27-0-1, 19 KO) w ramach realizacji kontraktu z grupą Top Rank. Dzisiaj ogłoszono, że 30-latek będzie w najbliższym czasie związany ze stajnią Boba Aruma.

Do niedawna wydawało się, że kolejny pojedynek Fury stoczy 18 maja w Nowym Jorku, gdzie miałoby dojść do jego rewanżowej walki z Deontayem Wilderem. Rozmowy w sprawie drugiego starcia z Amerykaninem mocno się teraz skomplikowały.

Walki Fury'ego będą teraz w USA pokazywane wyłącznie przez telewizję ESPN. Wilder z kolei współpracuje jedynie ze stacjami Showtime oraz FOX. Jeśli miałoby dojść rewanżu tych pięściarzy, konieczne byłoby wypracowanie porozumienia, w ramach którego dwie stacje pokazywałyby walkę jednocześnie.

Shelly Finkel, menadżer Wildera, jest przekonany, że takie rozwiązanie jest możliwe. Fury także utrzymuje, że ponowne skrzyżowanie rękawic z "Bronze Bomberem" dalej go interesuje.

- Uznałem to za świetny ruch, by boksować w Stanach. Nie było tajemnicą, że chciałem walczyć w Ameryce. Jaką lepszą telewizję mogłem wybrać w USA? ESPN to największa widownia i gwarancja najlepszych walk - tak Tyson Fury (27-0-1, 19 KO) skomentował ogłoszony dziś kontrakt z grupą Top Rank i stacją ESPN.

- ESPN jest największą telewizją sportową w Ameryce i jedną z największych na świecie. Chcę, aby pokazywano mnie w Stanach. Każdy brytyjski aktor, piosenkarz, tancerz czy sportowiec, gdy chce zaistnieć w wielkim świecie, musi podbić Amerykę. To jest pierwszy krok w mojej podróży! - oświadczył niepokonany Brytyjczyk.

Nowy kontrakt Fury'ego postawił pod znakiem zapytania ewentualny rewanż z czempionem WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (40-0-1, 30 KO). Póki co nie ma pewności, czy do niego dojdzie i w jakim terminie, choć ostatnio obozy obu pięściarzy zapewniały, że są już na finiszu negocjacji.

Uważany przez wielu za linearnego mistrza świata kategorii ciężkiej Tyson Fury (27-0-1, 19 KO) podpisał kontrakt na współpromocję z grupą Top Rank i telewizją ESPN. 

Zgodnie z ustaleniami umowy przyszłe pojedynki niepokonanego olbrzyma z Manchesteru ma w Stanach Zjednoczonych pokazywać ESPN, a w Wielkiej Brytanii BT Sport. Promujący dotąd Wyspiarza Frank Warren będzie teraz współpracował z Bobem Arumem. 

W oficjalnej nocie prasowej nie poinformowano w żaden sposób o ewentualnym rewanżu Fury'ego z boksującym dla Showtime Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO), zamieszczono natomiast notę, że "wiadomość o dacie i transmisji z debiutanckiej walki Fury'ego ukaże się wkrótce".

Podczas konferencji prasowej Quensberry Promotions Fury zapewnił, że nadal jest zainteresowany drugim pojedynkiem z "Bronze Bomberem", jednak Warren zaznaczył, iż nie chce, aby jego podopieczny za długo czekał, bo powinien wyjść do ringu jak najszybciej.

W najbliższych miesiącach dojdzie do dwóch ciekawie zapowiadających się pojedynków na szczycie kategorii ciężkiej. W pierwszym - data jeszcze nie została ostatecznie potwierdzona - mistrz WBC Deontay Wilder (40-0-1, 39 KO) zmierzy się z Tysonem Furym (27-0-1, 19 KO), zaś w drugim - 1 czerwca - czempion WBA, WBO i IBF Anthony Joshua (22-0, 21 KO) stanie naprzeciw Jarrella Millera (23-0-1, 20 KO). Bukmacherzy wystawili już kursy na obie walki. 

Zdecydowanym faworytem konfrontacji czerwcowej jest Joshua, na którego zwycięstwo kurs wynosi tylko 1,14. Wygraną "Big Baby" Millera obstawiać można przy przeliczniku aż 7,0.

Dużo bardziej wyrównane zdaniem "buków" będą szanse w rewanżowym boju Wildera z Furym. Tutaj faworytem jest Brytyjczyk, jednak kursy są dość bliskie i wynoszą 1,73 i 2.25.

Co ciekawe, w niektórych firmach można typować też wyniki hipotetycznych walk Joshua - Fury i Joshua - Wilder. W obydwu przypadkach faworyzowany jest AJ (przy kursach - odpowiednio - 1,8 i 1,5).

Tyson Fury, w przeciwieństwie do Deontaya Wildera i Lennoxa Lewisa, spodziewa się ciekawego widowiska po zakontraktowanym na 1 czerwca pojedynku o pasy WBA, IBF i WBO wagi ciężkiej pomiędzy Anthonym Joshuą (22-0-1, 21 KO) i Jarrellem Millerem (23-0-1, 20 KO).

- Myślę, że to dobra walka - dwóch niepokonanych ciężkich, niech wygra lepszy. Nie zamierzam jechać po tej walce - oświadczył olbrzym z Wilmsow.

- Życzę Millerowi powodzenia, wszystkiego dobrego w boju, ale mam nadzieję, że Joshua zafunduje mu mocny nokaut - dodał Fury, który, zdradził swego czasu, że spuścił Amerykaninowi solidne lanie podczas sesji sparingowych. 

W poniedziałek możemy oficjalnie poznać datę drugiej walki pomiędzy Tysonem Furym (27-0-1, 19 KO) i mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO) - poinformował Frank Warren, promotor Brytyjczyka.

- Jesteśmy prawie gotowi. Pozostało nam kilka szczegółów, ale wydaje się, że w poniedziałek możemy już ogłosić kolejny pojedynek Tysona Fury'ego - powiedział Warren.

Najbardziej prawdopodobną datą drugiej walki Fury'ego z Wilderem jest 18 maja. Pięściarze mają skrzyżować rękawice na gali organizowanej w Nowym Jorku lub Las Vegas.

Pierwszy pojedynek Amerykanina z Anglikiem odbył się w grudniu. Po emocjonujących dwunastu rundach, sędziowie orzekli o remisie. Dla obu zawodników były to pierwsze występy w karierze, które nie zakończyły się ich zwycięstwami.

Ponad 20 milionów funtów, czyli około 26 milionów dolarów, ma według Daily Mail gaża Tysona Fury'ego (27-0-1, 19 KO) za rewanżowy pojedynek z mistrzem świata WBC kategorii ciężkiej Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO).

Fury i Wilder po raz pierwszy skrzyżowali rękawice w grudniu ubiegłego roku. Walka, w której przewagę miał Brytyjczyk, ale to Amerykanin dwukrotnie posyłał rywala na deski, zakończyła się punktowym remisem. Olbrzym z Wilmslow zainkasował wówczas za swój występ 7 milionów funtów, które podobno przekazał na cele charytatywne.

Do drugiej amerykańsko-brytyjskiej konfrontacji na szczycie królewskiej dywizji, dojść ma 18 maja na gali na Brooklynie lub w Las Vegas.

Najnowsze komentarze