onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

 

 

Tyson Fury (26-0, 19 KO) zapowiada, że 18 sierpnia w pojedynku z Francesco Pianetą (35-4-1, 21 KO) kibice zobaczą jego inne oblicze - ma być bardziej poważnie i sportowo...

- Podczas ostatniego obozu byłem showmanem, błaznem. Teraz [trener] Ben [Davison] chce widzieć poważne podejście i to zobaczy! - zapewnia były król wagi ciężkiej. 

- Ja całe życie robię sobie żarty, wszystko to dla mnie gra i zabawa, nawet z Kliczką tak było - tańczyłem sobie i tak dalej - wspomina Fury.

- Przygotowania idą świetnie, ale skoro, w tej walce wszystko ma być na serio, to będzie na serio. Wyjdę do ringu i zrobię robotę - nawet raz się nie uśmiechnę! - deklaruje olbrzym z Wilmslow, który w czerwcu w pierwszym występie po 2,5-rocznej przerwie łatwo pokonał przed czasem Sefera Seferiego.

Walka z Francesco Pianetą (35-4-1, 21 KO) będzie zdaniem Franka Warrena krokiem w dobrym kierunku dla marzącego o powrocie na szczyt wagi ciężkiej Tysona Fury'ego (26-0, 19 KO). 

Olbrzym z Wilmslow w czerwcu stoczył swój pierwszy pojedynek od listopada 2015 roku, wygrywając łatwo przed czasem z Seferem Seferim.

- Tyson miał krótką przerwę po walce z Seferim, ale już trenuje na pełnych obrotach i szykuje się do kolejnego wyzwania. On musi przeboksować kilka rund, zanim przejdziemy na wyższy poziom, a na wygraną z Pianetą będzie musiał zapracować. Jestem pewien, że Pianeta będzie desperacko chciał pobić Fury'ego - przekonuje promotor niepokonanego Wyspiarza.

Dwukrotny pretendent do mistrzowskich pasów Francesco Pianeta (35-4-1, 21 KO) będzie przeciwnikiem byłego króla wagi ciężkiej Tysona Fury'ego (26-0, 19 KO) 18 sierpnia na gali w Belfaście. 

Pianeta w swojej karierze o tytuł czempiona globu boksował z Władimirem Kliczką i Rusłanem Czagajewem - oba pojedynki przegrał przed czasem. W ostatnich trzech występach urodzony we Włoszech pięściarz zanotował dwie porażki - z Kevinem Johnsonem i Petarem Milasem. 

Dla Tysona Fury'ego konfrontacja z Pianetą będzie drugim pojedynkiem po 2,5-rocznej przerwie. W poprzednim Brytyjczyk zastopował Sefera Seferiego.

Tomasz Adamek, Artur Szpilka i Marcin Rekowski znaleźli się na liście Elliotta Worsella z Boxing News prezentującej "66 rywali lepszych od Sefera Seferiego" dla szykującego się do zaplanowanej na 18 sierpnia walki Tysona Fury'ego (26-0, 19 KO). Co brytyjski dziennikarz napisał o Polakach?

Tomasz Adamek. Dlaczego on? Nawet w wieku 41 lat nadal prezentuje jakąś wartość, wygrał trzy ostatnie walki, w tym przeciw Joeyowi Abellowi - jednej z ofiar Fury'ego. Jest mały i relatywnie słabo bije. Jakie jest ryzyko? To były mistrz wag junior ciężkiej i półciężkiej. Zapomniał z boksu więcej niż Sefer Sefei kiedykolwiek się nauczy i ten fakt, bez względu na wiek, czyni go ciekawym rywalem dla Fury'ego.

Artur Szpilka. Dlaczego on? Przegrał dwie z ostatnich trzech walk, ale dobrze pokazał się z czempionem WBC Deontayem Wilderem w 2016. Za to zebrał równie dużo pochwał co za wygrane z Tomaszem Adamkiem, Tarasem Bidenką czy Jameelem McClinem. Jakie jest ryzyko? W wieku 29 lat Szpilka jest raczej uważany za zbyt świeżego, zbyt głodnego i zbyt niebezpiecznego na tym etapie powrotu Fury'ego (pomimo że przegrał w czterech rundach z niepokonanym Adamem Kownackim).

Marcin Rekowski. Dlaczego on? 40-letni Polak wygląda raczej na junior ciężkiego, ale pokonał kiedyś Danny'ego Williamsa, który swego czasu pobił Mike'a Tysona. Jakie jest ryzyko? Minimalne. Rekowski wygrał dwie ostatnie walki z journeymanami, ale wcześniej przegrał cztery z pięciu. Jego pseudonim to "Rex". Czego można chcieć więcej?

Tyson Fury (26-0, 19 KO) powrócił po długiej przerwie do rankingu WBC wagi ciężkiej. "Król Cyganów" został jednak zobowiązany przez władze World Boxing Council do przystąpienia do programu antydopingowego prowadzonego przez VADA.

Olbrzym z Wilmslow na zgłoszenie się do Clean Boxing Program dostał 90 dni - jeśli w do tego czasu nie wypełni stosownych dokumentów, straci miejsce na liście challengerów WBC. Dokładnie taki sam warunek postawiono kuzynowi byłego czempiona Hughiemu Fury'emu (21-1, 11 KO). 

Tyson Fury, który w czerwcu stoczył pierwszą walkę od 2,5 lat, pokonując Sefera Seferiego, w lipcowym rankingu WBC plasuje się na siódmej pozycji, Hughie jest dwunasty.

Ricky Hatton twierdzi, że pojedynek pomiędzy Tysonem Furym (26-0, 19 KO) i Tonym Bellew (30-2-1, 20 KO), na którego temat coraz częściej spekuluje się od jakiegoś czasu, wkrótce może dojść do skutku.

- Ciągle o tym słyszę w bokserskich kręgach. Podobno to właśnie ma być Tony Bellew - mówi "The Hitman", dodając, że choć "Bombardier" z Liverpoolu byłby dla byłego czempiona wagi ciężkiej ciekawym przeciwnikiem, z pewnością nie byłby w takim starciu faworytem. 

- Bellew w znakomitym stylu rozprawił się z Hayem, ale Fury to inna historia. Jest znacznie cięższy, a Bellew nie będzie w stanie go ograć boksersko. Owszem, ludzie mówią, że Haye też był większy od Bellew, tylko że przy Furym obaj to maluchy - zauważa Hatton.

Tyson Fury w czerwcu powrócił na ring po 2,5-letniej przerwie, pokonując Sefera Seferiego. Kolejny pojedynek "Król Cyganów" stoczy 18 sierpnia.

 

18 sierpnia pojedynkiem na gali w Belfaście na ring powróci Tyson Fury (26-0, 19 KO). Dla byłego króla wagi ciężkiej będzie to drugi występ po 2,5-rocznej przerwie spowodowanej depresją. "Król Cyganów" o swojej chorobie, która o mało nie zniszczyła jego sportowej kariery, opowiada w rozmowie z BBC.

- Miałem już wszystko, mistrzowskie pasy, pokonałem gościa, którego nikt nie mógł pokonać. Dokonałem wszystkiego, o czym marzyłem, ale dzień po walce [z Władimirem Kliczką] wpadłem w depresję i trwało to dwa lata - wspomina olbrzym z Wilmslow.

- W sumie nie miałem się czym martwić, nie wiedziałem, co wpędza mnie w taki nastrój. Żeby zrozumieć, o czym mówię, trzeba przejść przez depresję. Problem polega właśnie na tym, że nie wiesz, co sprawia, że wpadasz w depresję - przyznaje Fury, który nie stracił wiary, że powróci jeszcze na szczyt królewskiej dywizji.

- Rywal [na sierpień] nie jest dla mnie ważny, bo na razie się tylko rozgrzewam. Wracam i szykuję się na Anthony'ego Joshuę i Deontaya Wildera, już za chwileczkę! - deklaruje Tyson Fury.

Kilka dni temu Tyson Fury (26-0, 19 KO) zaproponował za pośrednictwem Instagrama walkę mistrzowi świata WBC wagi ciężkiej Deontayowi Wilderowi (40-0, 39 KO). Niebawem pojedynek będzie możliwy do zakontraktowania także formalnie jako starcie o randze mistrzowskiej, bo Wyspiarz po pierwszej walce stoczonej po 2,5-letniej przerwie ma pojawić się na liście challengerów World Boxing Council.

- Tyson Fury zaboksował po długim rozbracie z ringiem, zanotował w czerwcu zwycięstwo, więc nie ma przeszkód, by powrócił do rankingu WBC - stwierdził szef federacji Mauricio Sulaiman w rozmowie z World Boxing News.

- Fury już dowiódł w przeszłości, że jest niesamowitym pięściarzem i mógłby dać znakomity pojedynek z Deontayem Wilderem - przyznał Sulaiman.

 Tyson Fury, który w swoim powrocie zastopował Sefera Seferiego, kolejną walkę stoczy 18 sierpnia na gali w Birmingham. Nazwisko rywala olbrzyma z Wilmslow nie zostało jeszcze ogłoszone.

Tony Bellew krytycznie ocenia postawę Deontaya Wildera (40-0, 39 KO) podczas zakończonych fiaskiem rozmów na temat walki unifikacyjnej z Anthonym Joshuą (21-0, 20 KO), ale jednocześnie jest zdania, że tylko "Bronze Bomber" mógłby pokonać AJ-a.

- To jedyny facet na tej planecie, który jest w stanie wygrać z Joshuą. Nikt inny nie ma szans, nawet Tyson Fury - ocenia popularny "Bombardier". - Styl robi walkę. Czy ktokolwiek sądzi, że Joshua miałby jakieś problemy, żeby czysto trafić Fury'ego? Czy ktokolwiek sądzi, że Fury mógłby zrobić krzywdę Joshule? Wynik tej walki jet łatwy do przewidzenia. To byłby brutalne KO i według mnie Wilder zrobiłby z Furym to samo.

- Ja z Furym również nie miałbym problemów. Jak kogoś kładę na deski, to on dwunastu rund nie przetrwa. Ja wiem, jak skończyć przeciwnika, Joshua i Wilder też. Fury jest trudny tylko przez kilka rund, dopóki nie rozszyfrujesz jego dziwnego stylu - twierdzi pewny siebie pogromca Davida Haye'a.

Ricky Hatton jest optymistą w kwestii sportowych perspektyw Tysona Fury'ego (26-0, 19 KO), który nie zachwycił w pierwszej walce po 2,5-letnim rozbracie z ringiem. 

- Długo był poza sportem, musiał zrzucić 45 kilo, zmagał się z wieloma problemami - tłumaczy rodaka "Hitman". - Musiał pokonać wiele demonów, nie sądzę, że powinniśmy byli oczekiwać fajerwerków, na trudniejsze wyzwania jeszcze przyjdzie czas. 

- Z tego, co widzę na sali treningowej, myślę, że on w końcu powróci na szczyt - przekonuje Ricky Hattton.

Tyson Fury w swoim ostatnim występie pokonał przed czasem Sefera Seferiego. Dwumetrowiec z Wilmslow kolejny pojedynek stoczy 18 sierpnia na gali w Belfaście.

Relaksujący się w Kanadzie Tyson Fury (26-0, 19 KO) na bieżąco komentuje na Instagramie rozwój wydarzeń związanych z zakończonymi niepowodzeniem negocjacjami na temat walki Anthony'ego Joshuy (21-0, 20 KO) z Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO). Fury twierdzi, że jest gotów zastąpić swojego rodaka w konfrontacji z "Bronze Bomberem".

Tyson Fury (26-0, 19 KO), który niedawno powrócił zwycięsko na ring po 2,5-letniej przerwie, ma jasno określony sportowy cel - były król wagi ciężkiej chce pobić aktualnych posiadaczy mistrzowskich pasów Anthony'ego Joshuę (21-0, 20 KO) i Deontaya Wildera (40-0, 39 KO). 

- Mój plan to walki z Wilderem i Joshuą - mówi Brytyjczyk. - Cała reszta się nie liczy, to tylko pojedynki na przetarcie. Ja chcę tych dwóch. Wilder i Joshua muszą się ze mną zmierzyć. Nie ma znaczenia, czy ktoś ich pokona, nawet jeśli przegrają, chcę z nimi walczyć!

- AJ nie potrafi boksować, to wielki drewniany kołek. Szuka tylko mocnej prawej ręki i lewego sierpa. Nie był w stanie nic zrobić Parkerowi, a to, bez urazy, Tyson Fury dla bardzo, bardzo ubogich. Deontay Wilder - co on mi zrobi? Będzie latał za mną po ringu i polował na jeden cios? - ostro recenzuje niepokonanych rywali Fury, który między liny powróci 18 sierpnia.

Tyson Fury (26-0, 19 KO) uważa, że Tony Bellew (30-2-1, 20 KO) szuka tylko szansy na dobrą wypłatę, rzucając mu wyzwanie i zapowiadając szybki nokaut w ewentualnym pojedynku. Zdaniem olbrzyma z Wilmslow jego konfrontacja z "Bombardierem" z LiIverpoolu jest bezcelowa, bo jej wynik jest z góry znany.

- Po co miałbym walczyć z Bellew? - pyta retorycznie były czempion wagi ciężkiej w rozmowie z IFL TV. - On nie ma nic, czego ja bym chciał. Mogę za to dać mu w dziób, gdy go spotkam i zobaczymy, czy będzie taki zuchwały, stojąc ze mną twarzą w twarz. Dla mnie to leszcz.

- Zdzielę go w zęby, a jak zacznie płakać, to powiem: "no dawaj, wielkoludzie, chciałeś walki czy nie?" Jeśli to oglądasz, to spotkaj się ze mną, kiedy i gdzie chcesz i wszystko sobie wyjaśnimy. O ile poważnie masz coś so mnie a nie tylko szukasz kasy. Jeśli naprawdę chcesz się bić, to zawalczę z tobą tutaj za darmo! - oznajmił Fury, który na ring powróci 18 sierpnia.

W ciągu kilku dni mamy poznać nazwisko kolejnego rywala byłego mistrza świata wagi ciężkiej Tysona Fury'ego (26-0, 19 KO) - poinformował Frank Warren, promotor brytyjskiego pięściarza.

- Usiądziemy teraz z Tysonem oraz jego trenerem i przeanalizujemy listę kandydatów. Myślę, że pod koniec tego tygodniu lub na początku następnego będziemy mogli już ogłosić konkretne nazwisko - powiedział Warren.

Na początku czerwca Fury wygrał przed czasem z Seferem Seferim i był to jego pierwszy pojedynek od listopada 2015 roku. Pomimo że pięściarz ważył w przeddzień walki ponad 125 kg, to i tak w ostatnich miesiącach, zrzucił ok. 40 kg.

Niewykluczone, że Brytyjczyk w tym roku pokaże się między linami jeszcze trzy razy. Jego najbliższa walka planowana jest na 18 sierpnia podczas gali w Belfaście, ale kolejne pojedynki może stoczyć w październiku oraz grudniu.

18 sierpnia w Belfaście drugą walkę po 2,5-rocznej przerwie stoczy Tyson Fury (26-0, 19 KO). W swoim poprzednim występie były król wagi ciężkiej łatwo rozprawił się z Seferem Seferim.

- Mam nadzieję, że tym razem rywal mi się postawi i zdzieli mnie w twarz kilka razy. Niech rozkwasi mi nos i usta, a ja mu oddam i porządnie go znokautuję - mówi Brytyjczyk, który jeszcze nie wie, z kim przyjdzie mu skrzyżować rękawice. 

- W ostatnim pojedynku wychodziłem do ringu po prawie trzech latach, trybuny były pełne, cała presja na mnie, było trochę nerwów. Potrzebowałem kilku rund, żeby wszystko uporządkować i gdy mi się udało, nie było już problemu - przyznaje Fury, aktualnie trzeci ciężki globu według portlu Boxrec, po Anthonym Joshule i Deontayu Wilderze.

David Haye ma wątpliwości, czy Tyson Fury (26-0, 19 KO) zdoła powrócić do formy, w jakiej w listopadzie 2015 roku pokonywał Władimira Kliczkę. "Hayemaker" twierdzi, że jego dwukrotny pogromca Tony Bellew byłby teraz właściwym rywalem dla olbrzyma z Wilsmlow.

- Chciałbym zobaczyć Fury'ego z Bellew, myślę, że to by była świetne walka - mówi Haye. - Bellew dowiódł swojej wartości, pokonując mnie dwa razy, podczas gdy nikt nie dawał mu szans.

- Nie uważam, żeby Fury się zestarzał. Według mnie Fury, który pobił Kliczkę, łatwo poradziłby sobie z Bellew, ale nie nie jestem pewien, czy jeszcze zobaczymy kiedyś takiego Fury'ego - dodaje były czempion wag junior ciężkiej i ciężkiej.

Tyson Fury w ubiegłą sobotę powrócił na ring po 2,5-letniej przerwie, wygrywając z Seferem Seferim. Kolejną walkę Anglik stoczy 18 sierpnia.

814 tysięcy widzów oglądało w szczytowym momencie transmisję telewizji BT Sport z pojedynku byłego mistrza świata wagi ciężkiej Tysona Fury'ego (26-0, 19 KO) z Seferem Seferim.

Fury, który poprzednio boksował w listopadzie 2015 roku, detronizując Władimira Kliczkę, na pokonanie Seferiego potrzebował czterech rund.

Niezwyciężony Brytyjczyk na ring powrócić ma 18 sierpnia pojedynkiem na gali w Belfaście. Rywal dwumetrowca z Wilmslow nie jest jeszcze znany.

Mike Tyson uważa, że Tyson Fury (26-0, 19 KO) jest w stanie powrócić do formy, jaką prezentował przed 2,5-rocznym rozbratem z boksem. Zdaniem legendy wagi ciężkiej olbrzym z Wilmslow byłby faworytem w konfrontacji z mistrzem WBC Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO).

- Taki rywal jest dla niego stworzony.Tyson ma bardzo niewygodny styl boksowania, Wilder nie przywykł do starć z facetem tak walczącym i do tego tak dużym - ocenił "Żelazny" w rozmowie z Sirius XM Boxing.

Tyson Fury w ubiegłą sobotę stoczył pierwszą walkę od listopada 2015 roku, pokonując przed czasem Sefera Seferigeo. Kolejny pojedynek Anglika zaplanowano na 18 sierpnia.

W minioną sobotę na gali w Manchesterze na ring po 2,5-letniej przerwie powrócił Tyson Fury (26-0, 19 KO). Były mistrz wszech wag zastopował Sefera Seferiego, jednak swoim występem nie zrobił wrażenia na członkach panelu rankingowego ESPN.

Dla Fury'ego póki co zabrakło miejsca na liście dziesięciu najlepszych ciężkich globu. Zestawieniu ESPN przewodzi Anthony Joshua, który wyprzedza Deontaya Wildera i Aleksandra Powietkina.

Ranking ESPN wagi ciężkiej: 1. Anthony Joshua, 2. Deontay Wilder, 3. Aleksander Powietkin, 4. Joseph Parker, 5. Luis Ortiz, 6. Dillian Whyte, 7. Kubrat Pulew, 8. Jarrell Miller, 9. Dominic Breazeale, 10. Bryant Jennings.

Tyson Fury (26-0, 19 KO) po pierwszej walce po 2,5-letniej przerwie - zwycięskim starciu z Seferem Seferim - powrócił do grona najlepszych zawodników globu wagi ciężkiej według magazynu "The Ring".

Ostatni posiadacz prestiżowego pasa czempiona pisma nazywanego "Biblią Boksu" nie został jednak sklasyfikowany zbyt wysoko - aktualnie zamyka rankingową dziesiątkę, plasując się tuż za Adamem Kownackim. Liderem zestawienia challengerów (tytuł mistrzowski jest wakujący) jest Anthony Joshua, który wyprzedza Deontaya Wildera i Aleksandra Powietkina.

Ranking wagi ciężkiej "The Ring": 1. Anthony Joshua, 2. Deontay Wilder, 3. Aleksander Powietkin, 4. Joseph Parker, 5. Luis Ortiz, 6. Dillian Whyte, 7. Dominic Breazeale, 8. Jarrell Miller, 9. Adam Kownacki, 10. Tyson Fury.

Tyson Fury (26-0, 19 KO) przed sobotnim starciem zachwalał swojego rywala Sefera Seferiego, jednak po odprawieniu Albańczyka w czterech odsłonach nie silił się już na zbędną kurtuazję.

- Było jak było. Przyjął kilka mocnych ciosów i powiedział swojemu narożnikowi, żeby nie wypuszczali go do piątej rundy - ocenił postawę oponenta Wyspiarz.

Fury, choć w swoim pierwszym od 2,5 roku występie formą nie błysnął, przekonuje, że jest gotów na bój z każdym ze światowej czołówki.

- Jest mi obojętne, kogo mi dadzą. Oni wszyscy i tak są leszczami. To są leszcze - Wilder, Joshua, Parker, to ten sam syf. Oni są tacy sami jak ten Manuel Sefer czy jak tam się on nazywał - oświadczył były król wagi ciężkiej.

Tyson Fury (26-0, 19 KO) zwycięsko powrócił na ring po 2,5-letniej przerwie, stopując Sefera Seferiego, ale forma, jaką pokazał, odległa była od tej, w jakiej rozprawiał się w 2015 roku z Władimirem Kliczką.

Choć olbrzym z Wilmslow podczas przygotowań do sobotniej walki zrzucił niemal 30 kilogramów, wciąż było to 13 kilo więcej niż przed starciem z legendarnym Ukraińcem. 

- Tyson musi zrzucić jeszcze więcej przed pojedynkiem na gali Carla Framptona 18 sierpnia. On zdaje sobie sprawę, że tym razem rywal będzie mocniejszy - mówi promotor niepokonanego Brytyjczyka Frank Warren, w którego opinii Fury zrobił w sobotę, co do niego należało.

- Nie próbowaliśmy przekonywać ludzi, że Seferi był kimś więcej niż zawodnikiem, który pozwoliłby Tysonowi lekko wrócić na ring. Pozbycie się takiej wagi w przeciągu trzech miesięcy to duży wysiłek fizyczny. Poza tym on musiał zrzucić rdzę po tak długiej przerwie. Z szumem wokół odzyskiwania przez Fury'ego pasów, które teraz przejął Joshua, trzeba się wstrzymać do przyszłego lata. Tyson teraz potrzebuje kilku walk - ocenia Warren.

Uskrzydlony dwoma wygranymi przed czasem nad Davidem Hayem Tony Bellew (30-2-1, 20 KO) jest przekonany, że pokonałby także Tysona Fury'ego (26-0, 19 KO), który wczoraj powrócił na ring po 2,5-letniej przerwie, pokonując Sefera Seferiego.

"Znokautuję tego wielkoluda Fury'ego! Tak po prostu!" - napisał po walce byłego króla wagi ciężkiej "Bombardier" z Liverpoolu, opatrując swój wpis hasztagiem #LetsDoThis (zróbmy to).

Prowadzący karierę Fury'ego Frank Warren twierdzi, że na starcie z Bellew jest otwarty. - Oczywiście, możemy walczyć z nim przed końcem roku, bez żadnego problemu! - oznajmił brytyjski promotor.

Tyson Fury (26-0, 19 KO), który zrzucił wczoraj bokserską rdzę w zwycięskiej walce z Seferem Seferim, ma szybko powrócić na ring. Były król wagi ciężkiej zaboksuje prawdopodobnie 18 sierpnia w Belfaście.

- Czuję się fantastycznie, jakbym znów zadebiutował! - powiedział po swoim pierwszym występie po 2,5 letniej przerwie olbrzym z Wilmslow. 

- Długo byłem poza ringiem i potrzebowałem kilku rund, dlatego się nie spieszyłem. Teraz kaliber rywali będzie już coraz większy. W kolejnej walce będę lepszy. Obiecuję, że do końca roku zdobędę pas! - oświadczył niepokonany Brytyjczyk, który w 2015 roku zdetronizował legendarnego Władimira Kliczkę.

125,2 kg ważył dziś Tyson Fury (25-0, 18 KO), który jutro powróci na ring po 2,5-letniej przerwie walką z Seferem Seferim (23-1, 21 KO). Rywal byłego króla kategorii ciężkiej zanotował podczas oficjalnego ważenia 95,3 kg.

Najnowsze komentarze