onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

 

 





Tyson Fury (25-0, 18 KO) ma ambitne plany na przyszłość - olbrzym z Wilmslow po zakończeniu kariery sportowej planuje zostać... lekarzem.

- Mogłem wybrać i postanowiłem najpierw boksować, ale zamierzam być lekarzem - wyznał były mistrz świata wagi ciężkiej w rozmowie z The Sun. - Tę decyzję podjąłem już kilka lat temu - będę lekarzem i będę pomagał ludziom!

- Gdy zawieszę rękawice na kołku, będę wciąż trzydziestolatkiem. Pójdę na studia medyczne na siedem lat. Mając 40 lat, jako lekarz będę jeszcze młody. Takie mam właśnie plany. W szkole dobrze się uczyłem, jednak poświęciłem się boksowi, bo to było moje powołanie - osiągnąłem w tym najwyższy poziom. Czegokolwiek bym nie wybrał, będę w tym dobry. Moim zdaniem lekarze i pielęgniarki wykonują świetną robotę, są słabo opłacani, ale bez nich nie poradzilibyśmy sobie - stwierdził niepokonany Brytyjczyk.

Tyson Fury na ring powróci 9 czerwca pojedynkiem z Seferem Seferim  (23-1, 21 KO). Dla "Króla Cyganów" będzie to pierwszy występ po ponad 2,5-rocznej przerwie.

Tyson Fury (25-0, 18 KO) zapowiada życiową formę przed zaplanowanym na 9 czerwca w Manchesterze powrotem na ring. Były mistrz wagi ciężkiej w swojej pierwszej walce po ponad 2,5-letniej przerwie zmierzy się z Seferem Seferim (23-1, 21 KO).

- Nie mogę się już doczekać - wyjdę do ringu i udowodnię, że jestem lepszym zawodnikiem, niż kiedykolwiek byłem - mówi olbrzym z Wilmslow. - Wchodzę właśnie w najlepszy okres swojej kariery i nigdy nie czułem się lepiej. Jestem silniejszy i szybszy niż Fury z 2015 roku!

Rywal "króla Cyganów", który na zawodowym ringu przegrał tylko z Manuelem Charrem, przekonuje tymczasem, że niepokonanego Brytyjczyka czeka trudne zadanie. 

- To będzie dla niego ciężka walka. Ja lecę do Manchesteru po to, by pobić jedną z bokserskich legend. Fury jest wysoki i silny, ale nie będzie gotów na moją presję. On nie był w ringu 2,5 roku, to bardzo długi czas i nie wiadomo, czy nadal jest tym samym zawodnikiem, który zdetronizował Kliczkę. Zamierzam wykorzystać moją szansę! - deklaruje Seferi.

Zdaniem bukmacherów prawdopodobieństwo, że mocno bijący Albańczyk za trzy tygodnie sprawi sensację, jest jednak minmalne. Kurs na wygraną Seferiego wynosi aktualnie aż 26,00, przy 1,02 na Fury'ego.

Jest już pewne, że Sefer Seferi (23-1, 21 KO) będzie przeciwnikiem byłego mistrza świata wagi ciężkiej Tysona Fury'ego (25-0, 18 KO), który wróci na ring 9 czerwca podczas gali w Manchesterze.

Dla Anglika będzie to pierwszy występ od listopada 2015 roku, kiedy to wygrał na punkty z Władimirem Kliczko, zgaraniając niemal wszystkie mistrzowskie pasy "królewskiej" kategorii. Później pięściarz wpadł w depresję, miał problemy z narkotykami oraz alkoholem, a w wyniku nieaktywności stracił wszystkie posiadane trofea.

Seferi ostatni raz boksował w marcu, wygrywając z Laszlo Hubertem. Jedyną porażkę na zawodowych ringach Albańczyk poniósł z Manuelem Charrem. Podczas czerwcowej gali dojdzie także do walki walki o wakujący pas WBO wagi super lekkiej pomiędzy Terrym Flanaganem i Mauricem Hookerem.

Tyson Fury (25-0, 18 KO) twierdzi, że Tony Bellew (30-2-, 20 KO), rzucając mu wyzwanie po zwycięskiej walce z Davidem Hayem, porwał się z motyką na słońce. Olbrzym z Wilmslow przekonuje, że "Bombardier" z Liverpoolu ze swoimi gabarytami nie byłby dla niego równorzędnym rywalem.

- Gdyby stanął w ringu z Cygańskim Królem i ja wypuściłbym na niego mój piekielny ogień, mógłbym mu zrobić niezłą krzywdę, to jest mały człowiek - mówi Fury. - Ja nie jestem przeterminowanym 20 lat Davidem Hayem! Ja mam 206 cm i ważę 120 kilo, jestem u szczytu formy, mogę rozwalać mury, jestem jednym z największych puncherów w kategorii ciężkiej!

- Jeśli wyrządzę mu krzywdę, to co dobrego z tego wyniknie? Jak będę się czuł, wiedząc, że on w ogóle nie powinien stawać naprzeciw mnie? Każdy z nas potrzebuje kasy, ale chyba nie aż tak bardzo, żeby dać się rozbić w drobny mak! I wszystkie te opowieści, że "mógłby mnie znokautować"... Proszę was! Mógłbym mu dać się uderzyć prosto w szczękę i nic by mi nie zrobił! - zapewnia były król wszech wag, który 9 czerwca powróci do boksu po ponad 2,5-letniej przerwie.

Tyson Fury (25-0, 18 KO) i Shannon Briggs (60-6-1, 53 KO) "ustalili" za pośrednictwem Instagrama, że skrzyżują rękawice we wrześniu. 

Do rozmowy pomiędzy byłymi mistrzami wagi ciężkiej doszło podczas wideoczatu Fury'ego z kibicami. Olbrzym z Wilmslow zauważył obecność wśród oglądających "The Cannona" i zaprosił go do nawiązania połączenia wideo. Briggs już "na wizji" zapytał niepokonanego Brytyjczyka, kiedy doczeka się obiecanego przed kilkoma miesiącami pojedynku. - We wrześniu - odparł Fury.

Tyson Fury, który po raz ostatni boksował w listopadzie 2015 roku, pokonując Władimira Kliczkę, między liny powróci 9 czerwca z nieznanym jeszcze rywalem. Shannon Briggs pozostaje nieaktywny sportowo od maja 2016 roku.

Tyson Fury (25-0, 18 KO) twierdzi, że Tony Bellew (30-2-1, 20 KO), który wyzwał go na pojedynek po zwycięskiej walce z Davidem Hayem, nie miałby z nim w ringu żadnych szans. 

- Lubię Tony'ego, ale on nie pokonałby mnie ani w boksie ani w bójce - mówi olbrzym z Wilmslow. - Poważnie, ile czasu potrzebowałbym, żeby się po nim przejechać, w ogóle się przy tym nie broniąc?

- Jeśli naprawdę tego chcesz, to po tym jak cię znokautuję w pierwszej rundzie, dam ci robotę przy czyszczeniu moich butów - żartuje Fury, dodając: - Jeżeli on jednak chce być ciężko znokautowany, to zapraszam. Pierwsza runda!

Legenda brytyjskiego boksu Ricky Hatton stanie obok Bena Davisona w narożniku Tysona Fury'ego (25-0, 18 KO) 9 czerwca. Dla olbrzyma z Wilmslow będzie to pierwszy pojedynek od listopada 2015 roku.

- Ben i Tyson wiedzą, że jestem za nimi w 100 procentach. Jeśli będą chcieli mojej pomocy w narożniku, będę z nimi kiedy tylko sobie zażyczą - mówi słynny "Hitman".

- Ricky to jeden z największych pięściarzy w naszym kraju i ma z Tysonem wiele wspólnego. Jego gym doskonale nam służy, mamy teraz wspaniałą ekipę, nie mogę już się doczekać walki! - dodaje Davison, który w czerwcu zadebiutuje w roli trenera Fury'ego.

Nazwisko przeciwnika Tysona Fury'ego, który w swoim ostatnim boju pokonał Władimira Kliczkę, nie jest jeszcze znane.

9 czerwca pojedynkiem na gali w Manchesterze powróci na ring po 2,5-letniej przerwie Tyson Fury (25-0, 18 KO). - Chcę być dla innych inspiracją, by powrócili. Jest tylu ludzi z problemami psychicznymi, chcę, aby wszyscy wiedzieli, że jeśli mi uda się wrócić tam, gdzie byłem, to i oni mogą wrócić i osiągnąć swoje cele - mówi olbrzym z Wilmslow, który przez długi czas zmagał się z depresją.

- Ja w listopadzie 2015 roku [pokonując Władimira Kliczkę] zostałem najlepszym pięściarzem swojej ery w tamtym momencie. Ale to był mój koniec. Zajęło mi 2,5 roku, by odzyskać w sobie ten ogień. Nie sądziłem, że mi się uda - przyznaje Fury, sparujący aktualnie z Mariuszem Wachem.

- Wtedy myślałem sobie: co jest grane? Szedłem do baru, wychylałem 10 kufli piwa i mówiłem: dziś mogę walczyć! Ale musiałem wyrwać się z tego otoczenia, uciec od tego wszystkiego, by ostatecznie odzyskać czystą głowę i koncentrację - mówi niepokonany Brytyjczyk.

Tyson Fury mimo utraty wszystkich mistrzowskich pasów ze względu na swoją absencję nadal uważany jest za linearnego czempiona wszech wag. Póki co nie wiadomo, z kim Wyspiarz zmierzy się w powrocie.

Tyson Fury (25-0, 18 KO) przyznał podczas wczorajszej konferencji prasowej, że iskrą, która rozpaliła w nim myśl o powrocie na ring były słowa Deontaya Wildera (40-0, 39 KO).

- On stwierdził, że nie uda mi się i że jestem skończony - wspominał olbrzym z Wilmslow. - Spacerowałem sobie wtedy z psem wzdłuż rzeczki i pomyślałem sobie, że jestem tłustą świnią i pewnie gdybym wskoczył do wody, to bym utonął. Wtedy postanowiłem sobie, że wrócę i go znokautuję.

- Ja Wildera mogę znokautować, mając jedną rękę związaną za plecami. Mogą wybrać nawet którą, prawą, lewą. Tak bardzo wierzę w swoje możliwości. Obecna czołówka to dobrzy pięściarze i mistrzowie, ale myślę, że mój talent, pewność siebie i umiejętności wystarczą na nich - ocenił były król wagi ciężkiej. 

Tyson Fury, który po raz ostatni boksował w listopadzie 2015 roku, pokonując Władimira Kliczkę, między linami pojawi się 9 czerwca. Nazwisko rywala Brytyjczyka nie jest jeszcze znane.

Portal future-champion.pl, powołując się na swoje źródła, informuje, że specjalne zaproszenie na zaplanowaną na 25 maja w Warszawie Narodową Galę Boksu otrzymał były król wagi ciężkiej Tyson Fury (25-0, 18 KO). 

Niepokonany na zawodowych ringach Fury aktualnie sparuje w Manchesterze z Mariuszem Wachem  (33-3, 17 KO), który na PGE Narodowym skrzyżuje rękawice z Erikiem Moliną (26-5, 19 KO). 

Oprócz walki Wach - Molina kibice podczas majowej imprezy zobaczą także dwa inne starcia w królewskiej dywizji - Artur Szpilka (20-3, 15 KO) kontra Dominic Guinn (35-11-1, 24 KO) i Izuagbe Ugonoh (17-1, 14 KO) vs Fred Kassi (18-7-1, 10 KO).

Kup bilet na Narodową Galę Boksu, zobacz walki Ugonoha, Wacha, Piątkowskiej >>

Aleksander Ustinow (34-2, 25 KO) ma zdaniem bukmacherów największe szanse, żeby skrzyżować rękawice z Tysonem Furym (25-0, 18 KO), który wróci na ring 9 czerwca podczas gali organizowanej w Manchesterze.

41-letni Ustinow w przeszłości kilkukrotnie był już przymierzany do pojedynku z Brytyjczykiem, jednak nigdy do niego nie doszło. Rosjanin po raz ostatni boksował w listopadzie ubiegłego roku, przegrywając na punkty z Manuelem Charrem.

Poza Ustinowem, według bukmacherów, w gronie faworytów do walki z Furym znajdują się także Dominic Breazeale, Dereck Chisora, David Price czy Nick Webb. Dla Brytyjczyka będzie to pierwszy ringowy występ od listopada 2015 roku.

9 czerwca na gali w Manchesterze na ring wróci były mistrz świata wagi ciężkiej Tyson Fury (25-0, 18 KO). Wkrótce kibice mają poznać nazwisko rywala Brytyjczyka, który zaboksuje po raz pierwszy od ponad dwóch lat.

- Rozmawiamy z kilkoma pięściarzami. Nie brakuje takich zawodników, którzy widząc nazwisko Fury domagają się milionów. Nie damy się jednak szantażować - tłumaczy Frank Warren, promotor Anglika.

- Myślę, że w ciągu 10 dni powinniśmy mieć wszystko potwierdzone. Wtedy zaprosimy rywala Tysona na konferencję prasową i przestawimy go mediom. Na pewno nie będzie to nikt, kto położy się po pierwszym ciosie. Trzeba jednak pamiętać o długiej przerwie Fury'ego. Postaramy się, żeby kibice byli zadowoleni i dostali emocjonuące zestawienie - mówi Warren.

Fury ostatni pojedynek stoczył w listopadzie 2015 roku. Anglik wszedł wówczas w posiadanie pasów IBF, WBA i WBO wagi ciężkiej, jednak przez swoją nieaktywność stracił wszystkie trofea.

 

Tyson Fury (25-0, 18 KO) przekonuje, że ponad 2,5-letnia przerwa w boksowaniu nie wpłynie zbyt znacząco na jego dyspozycję. Były mistrz świata wagi ciężkiej twierdzi, że aktualnie jest w życiowej formie.

- Fizycznie prezentuję się lepiej niż kiedykolwiek - mówi Brytyjczyk. - Timing, refleks, wszystko jest lepsze niż kiedykolwiek było. Nie żartuję!

- Nadal jestem mocny. Mam 29 lat, wchodzę w swój najlepszy okres, jestem silniejszy, szybszy, lepiej umięśniony niż wcześniej. Jestem pewny siebie, patrząc na moją konkurencję - dodaje Fury, który między liny powróci 9 czerwca na gali w Manchesterze.

Frank Warren jest podekscytowany zaplanowanym na 9 czerwca powrotem na ring byłego mistrza świata wagi ciężkiej Tysona Fury'ego (25-0, 18 KO). Promotor olbrzyma z Wilmslow zapowiada atak na mistrzowskie pasy, choć zastrzega, że najpierw jego podopieczny musi na nowo poczuć się pewnie między linami.

- Naszym celem są pojedynki z Anthonym Joshuą i Deontayem Wilderem, lecz Tyson musi sobie te starcia wywalczyć. Potrzebne mu będą wcześniej co najmniej trzy lub cztery walki - ocenia Warren.

- Teraz musimy wszystko ostrożnie przekalkulować i obrać idealną ścieżkę. Nie będziemy od razu skakać na głęboką wodę - tłumaczy opiekun linearnego czempiona królewskiej dywizji i dodaje: - Fury musi zrzucić rdzę po tak długiej przerwie, jestem pewien, że kibice znów go będą wspierać. Tu nie chodzi o szybki numer, on chce powrócić na długo i zapisać się w historii wagi ciężkiej.

9 czerwca na ring powróci Tyson Fury (25-0, 18 KO). Zdaniem Dana Rafaela nie ma jednak co liczyć, że w swoim pierwszym występie od ponad 2,5 roku były czempion wagi ciężkiej spotka się z wymagającym rywalem.

- Nie spodziewajcie się nikogo zbyt dobrego - przestrzega bokserski ekspert ESPN. - Ja stawiam, że będzie to jakiś journeyman, ktoś twardy ale z małą szansa na wygraną. Pamiętajmy, że Fury wyjdzie między liny po 31 miesiącach przerwy, należy mu się jedna czy dwie walki na przetarcie, żeby zrzucić rdzę.

- Mówiło się ostatnio o Shannonie Briggsie, ale ja bym na to nie liczył. Briggs może już jest podstarzały, ale mógłby okazać się zbyt trudnym przeciwnikiem po tak długim rozbracie z ringiem - ocenia Rafael.

Tyson Fury po raz ostatni boksował w listopadzie 2015 roku, pokonując na punkty Władimira Kliczkę w pojedynku o pasy WBA, WBO i IBF (wszystkie trzy trofea należą obecnie do Anthony'ego Joshuy).

David Haye i Tony Bellew studzą entuzjazm Tysona Fury'ego (25-0, 18 KO) zapowiadającego rychły powrót na tron wagi ciężkiej. Ringowi rywale zgodnie zwracają uwagę na fakt, że forma byłego czempiona po 2,5-letniej pauzie jest wielką niewiadomą. 

- Tyson powinien najpierw wyjść do ringu, zanim zacznie mówić o walkach z kimkolwiek - stwierdził w rozmowie ze Sky Sports Haye. - Musi fizycznie pokazać swoją wartość, a do tej pory jeszcze tego nie zrobił. Ja nie będę zaliczał go do czołówki, dopóki nie stoczy jakiejś walki.

- Ja mówiłem to już o Davidzie Haye'u. Nie można tak po prostu zrobić sobie przerwy w boksowaniu. Ta przerwa będzie miała wpływ na Fury'ego - dodał Bellew. 

Tyson Fury między liny powróci 9 czerwca pojedynkiem na gali w Manchesterze. Nazwisko rywala niepokonanego Wyspiarza nie jest jeszcze znane.

Szykujący się do powrotu na ring linearny mistrz świata kategorii ciężkiej Tyson Fury (25-0, 18 KO) uważa, że  uważany aktualnie za numer 1 królewskiej dywizji Anthony Joshua (21-0, 20 KO) byłby w konfrontacji z nim bez większych szans.

- On po prostu poluje na jeden mocny cios przez całą walkę - ocenia "Król Cyganów". - Każdy kto dobrze się rusza, stosuje zwody jest już dla niego trudny do upolowania.

- Ja mam dla niego taką radę - jeśli chce mnie czymkolwiek trafić, to niech rzuci we mnie ryżem. Punktowałbym go przez kilka rund, a potem znokautował! - deklaruje pewny siebie Brytyjczyk.

Tyson Fury, który po raz ostatni boksował w listopadzie 2015 roku, wygrywając z Władimirem Kliczką, między liny powróci 9 czerwca.

Tyson Fury (25-0, 18 KO), który wczoraj ogłosił, że 9 czerwca powróci na ring po 2,5-letniej przerwie, nadal uważa się za króla wagi ciężkiej. Olbrzym z Wilmslow przekonuje, że dopóki Deontay Wilder (40-0, 39 KO) i Anthony Joshua (21-0, 20 KO) go nie pobiją, nie mogą uważać się za prawdziwych dominatorów.

- Oni mają moje pasy. One co prawda nie należą już do mnie, ale to ja jestem nadal linearnym mistrzem świata, więc jeśli chcą być uznani za najlepszych, muszą pokonać najpierw tego faceta - tego elegancika! - stwierdził na czwartkowej konferencji prasowej Fury, wskazując na siebie.

- Oni obaj są dobrymi rywalami, są niezwyciężeni, potrafią nokautować, ale ja jestem przekonany, że choć są niebezpieczni to wyboksowałbym obydwu - ocenił Wyspiarz, dodając potem: - AJ robisz świetną robotę, rozsławiając brytyjską flagę, ale mistrz wrócił i cię pokona!

Tyson Fury (25-0, 18 KO) podczas konferencji prasowej ogłaszającej zaplanowany na 9 czerwca powrót na ring oznajmił, że w jego opinii najtrudniejszym z potencjalnych rywali byłby dla niego czempion WBC Deontay Wilder (40-0, 39 KO). Brytyjczyk zaznaczył jednak, że mimo wszystko Amerykanin "jest łatwym celem i na pewno jest do pobicia".

Olbrzym z Wilmslow zapewnił też, że ani trochę nie drażni go fakt, iż pasy WBA, WBO i IBF, które zdobył w starciu z Władimirem Kliczką, należą teraz do Anthony'ego Joshuy (21-0, 20 KO).

- Gratulacje dla tego gościa, dobrze sobie radzi. Mam nadzieję, że zarobi jeszcze 10 razy tyle co do tej pory - powiedział Fury.

Promotor Wyspiarza Frank Warren zapytany, kiedy jego zawodnik będzie gotów najlepszych, odparł, że potrzebne będą wcześniej trzy-cztery walki z nieco słabszymi przeciwnikami.

Tyson Fury (25-0, 18 KO), który dziś ogłosił zaplanowany na 9 czerwca powrót na ring, jest przekonany, że już wkrótce rozprawi się z obecną czołówką kategorii ciężkiej.

- Wielu z nich uważa się za najlepszych, ale dobrze widzą, że najlepsi nie są - mówi olbrzym z Wilmslow. - Nie będą dla mnie równorzędnymi rywalami. To zwykli cepiarze, wyjdę z nimi do ringu i im to udowodnię.

- Jestem teraz dużo, dużo lepszy niż byłem w przeszłości. Gdyby Frank [Warren] kazał mi walczyć już w ten weekend, byłbym gotów. Jestem lepszy niż kiedykolwiek - przekonuje Fury, pauzujący od listopada 2015 roku, kiedy to pokonał na punkty Władimira Kliczkę.

Jest już pewne, że 9 czerwca na gali organizowanej w Manchesterze na ring wróci były mistrz świata wagi ciężkiej Tyson Fury (25-0, 18 KO). Nazwisko rywala Anglika nie jest jeszcze znane.

29-letni Fury nie boksował od listopada 2015 roku, kiedy to wygrał na punkty z Władimirem Kliczko. Wielomiesięczny rozbrat z ringiem Fury'ego spowodowany był problemami z alkoholem oraz narkotykami.

Jesienią Brytyjczyk zmienił trenera i zakończył współpracę ze swoim wujem Peterem. Od tego momentu Fury zrzucił kilkadziesiąt kilogramów i wrócił do dawnej formy.

Dzisiaj podczas konferencji prasowej organizowanej w Londynie Tyson Fury (25-0, 18 KO) ma ogłosić datę swojego powrotu na ring. Były mistrz świata wagi ciężkiej nie boksował od listopada 2015 roku, kiedy to wygrał na punkty z Władimirem Kliczko.

Anglika w ringu kibice mają zobaczyć w czerwcu lub lipcu. Galę ma zorganizować Frank Warren, z którym Fury rozpoczął promotorską współpracę jeszcze przed swoją długą przerwą.

Wielomiesięczny rozbrat z ringiem Fury'ego spowodowany był problemami z alkoholem oraz narkotykami. Jesienią Brytyjczyk zmienił trenera i zakończył współpracę ze swoim wujem Peterem. Od tego momentu Fury zrzucił kilkadziesiąt kilogramów i wrócił do dawnej formy.

Frank Warren po walce Anthony'ego Joshuy (21-0, 20 KO) z Josephem Parkerem utwierdził się w przekonaniu, że AJ nie miałby dużych szans w ewentualnej konfrontacji z szykującym się do powrotu na ring Tysonem Furym (25-0, 18 KO).

- Dla mnie Fury to zdecydowany lider i jest wyraźnie lepszy od całej reszty, nawet jeśli będzie musiał to ponownie udowodnić - ocenił brytyjski promotor. - Wyobrażacie sobie Joshuę tak kontrolującego Tysona, jak to robił z Parkerem? Ja tego nie widzę. Fury wypykałby go lewym prostym.

- Trzeba jednak mu oddać, że wspomniał nazwisko Tysona w wywiadzie po walce. Teraz wydaje się to coraz bardziej oczywiste, że chyba tylko AJ jest tam rozsądny - dodał Warren.

Tyson Fury po raz ostatni boksował w listopadzie 2015 roku, pokonując na punkty Władimira Kliczkę w boju o trzy mistrzowskie pasy wagi ciężkiej. Termin powrotu na ring olbrzyma z Wilmslow nie został jeszcze oficjalnie ogłoszony.

Szykujący się do powrotu na ring Tyson Fury (25-, 18 KO) bardzo krytycznie ocenił zwycięski występ nowego mistrza WBO, WBA i IBF wagi ciężkiej Anthony'ego Joshuy (21-0, 20 KO) przeciw Joesphowi Parkerowi (24-1, 18 KO).

- Oni byli jak dwa drewniane kołki, para leszczy - stwierdził "Król Cyganów". - AJ to żadna supergwiazda, to ja jestem najlepszy. Mógłbym pobić AJ-a już w moim powrocie. On nie jets nawet wystarczająco dobry, żeby być moim sparingpartnerem. Ta walka to była kupa gówna. Ja bym go znokautował.

- To był gówniany pojedynek ze strony obu pięściarzy. AJ, proszę nie bierz walki z Wilderem, bo on cię rozwali w drobny mak! Weź lepiej 50 milionów za walkę ze mną! - zaapelował do rodaka Fury.

Ricky Hatton twierdzi, że Tyson Fury (25-0, 18 KO) w swoim powrocie na ring po ponad 2,5-rocznej przerwie nie powinien zawieszać sobie poprzeczki zbyt wysoko. Hatton w podobnych okolicznościach co jego przyjaciel z Manchesteru powrócił między liny w 2012 roku, doznając bolesnej porażki przed czasem z Wiaczesławem Senczenką.

- Ja wybrałem trudniejszego rywala niż powinienem po tym wszystkim, co przeszedłem - przyznaje były czempion. - Na miejscu Tysona nie wybierałby kogoś słabego ale i nie kogoś takiego, jak ja wybrałem - wybrałbym kogoś po środku, kogoś z kim zrobiłbym kilka rund dla zrzucenia rdzy, wytrzymałego, z pogranicza czołowej dziesiątki. Nie wiem jednak, jak on postąpi, bo on ma charakter, może zrobić tak jak ja.

- Rozumiem, że on chce udowodnić, że nadal jest mocny, więc powinien wybrać kogoś dość przyzwoitego, ale nie rywala, na którego będzie za wcześnie - przekonuje słynny "Hitman".

Dokładna data kolejnej walki Tysona Fury'ego nie jest jeszcze znana. Ostatnio w tym kontekście mówiło się o 9 czerwca.

Szykujący się do powrotu na ring Tyson Fury (25-0, 18 KO) skomentował w mediach społecznościowych doniesienia, jakoby miał podpisać kontrakt promotorski z Frankiem Warrenem. Brytyjczyk odniósł się tez do słów Eddiego Hearna, który stwierdził, że Anthony Joshua (20-0, 20 KO) po zdobyciu wszystkich czterech pasów wagi ciężkiej może zakończyć karierę. - Jeśli tak się stanie, to będzie tchórzem. To znaczy, że się boi Króla Cyganów - powiedział Fury.

Najnowsze komentarze