Get Adobe Flash player

George ForemanW  1997 roku, zaraz po kontrowersyjnej przegranej z Shannonem Briggsem, 48-letni George Foreman siedział załamany w szatni kasyna w Atlantic City, nie mogąc uwierzyć, że sędziowie przyznali zwycięstwo rywalowi. Kilkanaście minut później do szatni wszedł jego odwokat, otworzył teczkę i wyjął kopię powiekszonego czeku na... milion dolarów. “To był jeden z najszczęśliwszych dni w mojej karierze biznesmena” –mówi Foreman.  Przegrałem walkę, ale dostałem czek na milion dolarów za jakiś grill”. Foreman już nigdy więcej nie wyszedł na ring, a biznes, którego tak naprawdę nie chciał przyniósł mu prawie 200 milionów. To kilkakrotnie więcej niż zarobki za jego prawie 30 lat spędzonych na ringu,  81 walk, 68 nokautów i mistrzowskie tytuły. Przyjrzyjmy się karierom trzech sportowców, którzy potrafili zamienić sukcesy sportowe na biznesowe.

1. George Foreman.  W połowie lat 90.  elektryczny grill firmy „Salton” nie był żadnym rynkowym przebojem i pewnie nigdy nie miał nim być.  Aż do dnia w którym adwokat o nzawisku Sam Perlmutter nie pokazał go bokserskiemu mistrzowi świata, George Foremanowi. „Sal  zapytał mnie dlaczego nie mam na rynku swojego własnego produktu, dlaczego zarabiają na mnie inni. Nie byłem chętny do biznesu, powiedziałem, że nie interesują mnie zabawki” – wspomina Foreman. Pół roku później „Big George” ciągle nie był zainteresowany grillem, ale jego żona Mary już go spróbowała. „Przydawał się, bo jak się ma  grupkę dzieciaków, to wrzucasz na grill  kanapkę, ser i masz ich ulubione danie” – mówi Mary. Foreman ciągle nie był przekonany – aż do dnia, kiedy Mary przyrządziła mu hamburgera. „Był doskonały, nie było tłuszczu. Od razu zadzwoniłem do moich partnerów, że robimy interes”. Na początku nie było się czym chwalić – żadnych zadatków czy gwarancji zarobków – tylko umowa, że Foreman ma zagwarantowane 45 procent z wpływów. Reszta to historia.

Rok po walce z Briggsem, „Salton” miał już dochody ze sprzedaży grillów przekraczające... 200 milionów  dolarów, a szefowie firmy doszli do wniosku, że interes idzie tak dobrze, że po prostu wykupią kontrakt Foremana. Za prawo bezterminowego wykorzystania jego nazwiska, „Salton” zapłacił championowi 137,5 milionów dodając jeszcze 11 milionów za udział Foremana w reklamach telewizyjnych.  To był – na razie - ostatni z wielkich biznesów wielkiego mistrza. Trzy inne pomysły George Foreman Enterprises sygnowanych jego nazwiskiem –  kolekcja mikserów, mrożonego mięsa i butów – nie znalazły wielu nabywców.

 

Pozostałe części Jackiewicz - Rodriguez >>

 

Andrzej GołotaAndrzej Gołota, jakiego zobaczymy w 12. edycji "Tańca z gwiazdami", będzie potulny jak baranek. Już sama fryzura jest tego dowodem, a jakie jeszcze sprawi niespodzianki?

Bokser, który specjalnie z Chicago, gdzie mieszka, przyleciał do Polski przygotowywać się do hitowego show TVN, twierdzi, że na udział w programie namówiła go żona. Czy pięściarz postara się odzyskać sympatię widzów, którą roztrwonił w swoich ostatnich pojedynkach bokserskich?

- Muszę pokazać swoją prawdziwą twarz - mówi Gołota, którego partnerką będzie Magda Soszyńska-Michno. - Andrzej najlepsze lata zostawił w ringu. Już nic nikomu nie musi udowadniać i teraz może potańczyć. Cokolwiek będzie robił, ma moje wsparcie - twiedzi Mariola Gołota.

Na pewno o starcie znanego boksera w „Tańcu z gwiazdami" nie zadecydowały względy finansowe, chociaż niektórzy uczestnicy od tego uzależniali swój występ. Na przykład kolega po fachu Gołoty Dariusz Michalczewski. Podobno „Tygrys" nie chciał wygłupiać się za 10 tys. złotych, które miałby otrzymywać za każdy odcinek. - Chyba, że miałbym gwarancję zwycięstwa  - śmiał się Michalczewski.

 

Fiodor ŁapinGdyby to nie była walka o pas mistrza świata, na pewno nie dałbym sobie za niego obciąć palca - mówi "Przeglądowi Sportowemu" Fiodor Łapin, trener Rafała Jackiewicza (36-8-1, 18 KO), który jutro wieczorem zmierzy się w pojedynku o tytuł International Boxing Federation w limicie 147 funtów z Dejanem Zaveckiem (29-1, 17 KO).

Przegląd Sportowy: Pana podopieczny Rafał Jackiewicz w sobotę stanie do walki o pas mistrza świata IBF wagi półśredniej z Dejanem Zaveckiem. Na razie Rafał jest mocno "wyszczekany".
Fiodor Łapin:
Zawsze taki jest. Jakby był spokojny to dopiero bym się martwił, bo to oznaczałoby, że coś z nim nie tak. Ja wyciszę się przed samą walką. Ostatnie chwile są najważniejsze, szczególnie przed takimi pojedynkami.

PS: Konferencja prasowa w Lublanie była bardzo grzeczna.
FŁ:
Dejan to porządny chłopak. Obaj się wyściskali i tyle. Chociaż, było dużo pytań, a dziennikarze próbowali Rafała podpuścić. Jednak mój podopieczny się nie dał. Znowu sporo pytań dotyczyło ich pierwszego pojedynku, który Jackiewicz wygrał niejednogłośnie. Już nawet podczas konferencji zaczęto na nowo bawić się w punktację walki sprzed dwóch lat. Oczywiście Słoweńcy mają inne zdanie, co do werdyktu. Swoją drogą, czuć, że w kraju naszego rywala ta konfrontacja jest sporym wydarzeniem.

Wszystko o walce Jackiewicz - Zaveck: materiały video, wywiady, informacje >>

PS: A ma pan już plan jak upilnować Rafała Jackiewicza, żeby po ważeniu nie zajadał się batonikami? Przed pierwszą konfrontacją, od wejścia na wagę do początku walki zjadł pięć kilogramów słodyczy.
FŁ:
Gdyby to nie była walka o pas mistrza świata, na pewno nie dałbym sobie za niego obciąć palca. Ba! Nie dałbym nawet paznokcia. Ale teraz on sam wie jak ważne jest to starcie. Chociaż, na wszelki wypadek będziemy go pilnować. Żartuję... Znamy się już tyle czasu. Wystarczy, że na niego spojrzę i wiem czy coś wykombinował.

 

Już za nieco ponad dwa miesiące Manny Pacquiao (51-3-2, 28 KO) stanie przed szansą wywalczenia tytułu mistrza świata w kolejnej kategorii wagowej. Jego rywalem w walce o zwakowany pas WBC kategorii lekko średniej będzie Antonio Margarito (38-6, 27 KO). Freddie Roach nie ma żadnych obaw o wynik kolejnej walki swojego najsłynniejszego podopiecznego. Jego zdaniem znacząca przewaga warunków fizycznych nie będzie miała większego znaczenia, natomiast kluczem do zwycięstwa ma być słaba obrona Meksykanina. Roach spodziewa się, że Pacquiao będzie trafiał rywala z jeszcze większą łatwością niż miało to miejsce w walce z Oscarem De La Hoyą.

- Ten facet jest dużo łatwiejszy do trafienia niż De La Hoya i lubi wdawać się w wymiany, a jeżeli Manny nie ma problemów z tym żeby trafiać rywala to ja nie mam czym się przejmować - powiedział Roach.

 

Jedne z najlepszych zwycięstw w karierze Manny'ego Pacquiao (51-3-2, 38 KO) to te odniesione nad tak znakomitymi meksykańskimi pięściarzami jak Marco Antonio Barrera, Erik Morales czy Juan Manuel Marquez. W sumie Filipińczyk stoczył z meksykańskimi pięściarzami 12 pojedynków, odnosząc tylko jedną porażkę (pierwsza walka z Moralesem) i raz remisując (pierwszy pojedynek z Marquezem). Dzięki temu zyskał nawet nowy przydomek nadany mu przez amerykańskich dziennikarzy - Mexicutioner.

Antonio Margarito (38-6, 27 KO), który będzie kolejnym meksykaninem na drodze Pacmana, odgraża się jednak, że 13 listopada przerwie tą imponującą serię.

- Chcę udowodnić, że jestem od niego lepszy. Czuję głód, chcę zostać mistrzem świata po raz kolejny - powiedział Margarito. - Nigdy nie przestałem trenować. Wierzyłem, że jeszcze dostanę swoją szansę. Pacquiao pokonał wielu Meksykanów, ale teraz ja go zatrzymam. Wiem, że mogę go pokonać.

 

29 października w Sankt Petersburgu swoją kolejną walkę na zawodowych ringach stoczy Aleksy Kuziemski (19-1, 4 KO). Jego rywalem będzie bardzo niebezpieczny Dmitri Sukhotski (15-1, 10 KO). 29-letni Rosjanin dał się poznać szerszej publiczności niespełna rok temu kiedy dał bardzo dobrą, ale jednak przegraną walkę z mistrzem świata WBO - Juergenem Braehmerem, cztery miesiące po tym jak swój pojedynek z Niemcem przez TKO w 11. rundzie przegrał Kuziemski.

Obydwaj pięściarze są wysoko w rankingach. Kuziemski jest w posiadaniu pasa mistrza Europy EBA, a do Suhotskiego należy pas IBF International. Nie wiadomo jednak jeszcze jaki status będzie miał ten pojedynek i co będzie jego stawką.

 

World Boxing Council potwierdza dotychczasowe doniesienia o tym, że w ich nowym rankingu Julio Cesar Chavez Jr. (41-0-1, 30 KO) znajdzie się na pierwszym miejscu i będzie oficjalnym pretendentem do tytułu mistrza świata WBC kategorii średniej, w którego posiadaniu jest Sergio Martinez (45-2-2, 24 KO). Argentyńczyk stoczy w najbliższym czasie wolną obronę mistrzowskiego pasa z jeszcze nieznanym rywalem, a później będzie miał obowiązek bronienia tytułu w pojedynku z 24-letnim Meksykaninem.

Warto przypomnieć jednak, że na 4 grudnia planowana jest walka Chaveza z Miguelem Cotto (35-2, 28 KO) i najprawdopodobniej "Syn legendy" z pozycji oficjalnego pretendenta "nie skorzysta".

 

Przemysław SaletaByły mistrz Europy wagi ciężkiej Przemysław Saleta uważa, że Rafał Jackiewicz (36-8-1, 18 KO) nie będzie faworytem sobotniej walki o mistrzostwo świata IBF wagi półśredniej z Dejanem Zaveckiem (29-1, 17 KO). Saleta jednocześnie spodziewa się, że starcie zawodnika grupy KnockOut Promotions z jedynym w historii słoweńskiego boksu mistrzem świata może okazać się prawdziwym pięściarskim klasykiem.

- Czysto sportowo szanse rozkładają się 50 na 50, ale pamiętając o tym, że walka jest na Słowenii, trzeba powiedzieć, że Rafał nie będzie faworytem. Jackiewicz i Zaveck są bardzo podobni, obaj mają szczelną gardę, wyprowadzają dużo ciosów, ich boks oparty jest na charakterze. Jeśli jeden nie trafi drugiego jakimś szczęśliwym ciosem, to walka raczej skończy się na punkty. Jestem pewien, że będzie to jeden z kandydatów do miana pojedynku roku - twierdzi Saleta, który nie zgadza się z powszechnie panującą opinią, że Zaveck najlepszą walkę w profesjonalnej karierze stoczył w listopadzie 2008 roku właśnie przeciwko Jackiewiczowi.

- Najlepszą walkę w karierze to Zaveck stoczył, zdobywając mistrzostwo świata. Rafał mówi, że od czasu pierwszej walki  ze Słoweńcem dużo się nauczył, ale Zaveck też zrobił postępy. Boks zna wiele przypadków, kiedy pięściarz po wywalczeniu tytułu robi krok do przodu. Zdobycie pasa daje ogromną pewność siebie i ta wiara we własne możliwości wznosi na poziom wcześniej nieosiągalny. Sobotnia walka na pewno będzie inna od tej z 2008 roku. Ja spodziewam się przede wszystkim innego Rafała. Teraz nie miał problemów z wagą, nie wchodzi do ringu dwa miesiące po ciężkiej walce, czuje głód boksu. Co ważne, żaden z pięściarzy nie ma poczucia, że pierwszą walkę przegrał. Czasami jest tak, że gdy dochodzi do rewanżu, to jeden z zawodników ma przewagę psychologiczną bo wie, w którym momencie jego rywal miał dość. Tutaj obaj są pewni siebie i pewni swojej wartości. Ja sam jestem bardzo ciekawy tej walki. Sercem jestem za Rafałem, ale o tytuł na pewno nie będzie łatwo - twierdzi Saleta.

Rafał Jackiewicz podobnie jak Przemysław Saleta, w przeszłości odnosił sukcesy w kickboxingu, a potem został bokserskim mistrzem Europy. Jeśli w sobotę pokona po raz drugi w karierze Dejana Zavecka, zostanie czwartym w historii polskiego boksu zawodowego mistrzem świata.

 

Mariusz Wach- Nie ma takiej możliwości, by polscy zawodnicy, którzy mieli wystąpić na gali  z udziałem Zaba Judah w październiku ,nie walczyli tylko dlatego, że galę z jego udziałem pokazywałoby HBO w listopadzie. Ci, którzy mieli walczyć w październiku - Krzysiek Zimnoch i Mariusz Wach - wyjdą na ring wtedy, kiedy będzie walczył Judah - mówi Mariusz Kołodziej, szef grupy promocyjnej  Global Boxing z North Bergen (New Jersey), komentując informacje o potencjalnej zmianie terminu gali z udziałem Mariusza Wacha i Krzysztofa Zimnocha.

Obecnie trwają rozmowy pomiędzy HBO i reprezentującą Zaba Judah (39-6, 27 KO) stajnią Main Events, które zadecydują o tym czy dojdzie nie tylko do zmiany rywala "Super" Zaba, ale także terminu walki - z 2 października na 6 listopada. Miejsce pozostałoby to samo - Prudential Center w Newark, a sam fakt walczenia na gali HBO, choć walki Polaków nie byłyby pokazywane w telewizji, automatycznie zwiększałby rangę  ich amerykańskich pojedynków. 

- Otrzymałem zapewnienie od Main Events, że jeśli dojdzie do porozumienia między stronami, to zmianie ulegnie tylko data, a nie skład gali, czyli polski udział w niej się nie zmienia. To najważniejsza wiadomość dla  Mariusza oraz Krzysztofa – komentuje Kołodziej.

Nowym rywalem 32-letniego Judaha, byłego mistrza świata WBA, WBC oraz IBF w wadze do 147 funtów, miałby zostać argentyński król nokautu Lucas Mathysse (27-0, 25 KO), który w minionym miesiącu zanotował swój czwarty kolejny nokaut, zwyciężając  w pierwszej rundzie przez KO Rogelio Castanedę.  Mathysse jest promowany przez Golden Boy Promotions, którego szefowie nie ukrywają, że chcieliby zwycięzcę pojedynku Judah - Mathysse  zobaczyć w ringu z triumfatorem szlagierowo zapowiadającego sie pojedynku Bradley – Alexander. Do zakceptowanego już  zestawu pięściarzy, którzy byli przewidziani na galę w dniu  2 października, rozważa się dodanie na listopadową propozycję  HBO dwójki nowych pięściarzy - Roberta Guerrero (27-1, 18 KO) oraz Jamesa Kirklanda (25-0, 22 KO).

 

Zapraszamy do obejrzenia kilku migawek z tanecznego treningu Andrzeja Gołoty, który już w niedzielę zadebiutuje w "Tańcu z Gwiazdami".

 

Po walce Matthew Macklin - Darren Barker, która została odwołana z powodu urazu Barkera, na gali 18 września w Manchesterze najprawdopodobniej nie dojdzie do drugiego interesująco zapowiadającego się pojedynku. Ryan Rhodes (44-4, 30 KO), który w obronie pasa EBU wagi junior średniej zmierzyć się miał z Czechem Lukasem Konecnym (44-3, 21 KO), wycofał się z walki z powodu kontuzji.

Niespełna 34-letni Brytyjczyk tytuł Mistrza Europy zdobył pod koniec ubiegłego roku po zwycięstwie nad Jamie'm Moorem.

 

Rafał Jackiewicz- Wierzę, że Rafał będzie w sobotę nowym mistrzem świata - mówi Jerzy Kulej przed sobotnim starciem o mistrzostwo świata IBF wagi półśredniej pomiędzy niepokonanym od  pięciu lat Rafałem Jackiewiczem (36-8-1, 18 KO) oraz broniącym tytułu Dejanem Zaveckiem (29-1, 17 KO). Dwukrotny złoty medalista olimpijski będzie miał okazję komentować w telewizji Polsat pojedynek z udziałem pięściarza z Mińska Mazowieckiego w parze z Januszem Pinderą i jest przekonany, że zobaczy w wykonaniu Jackiewicza inną walkę niż podczas pierwszego starcia ze Słoweńcem sprzed dwóch lat.

- Wtedy wynik wzbudził wiele kontrowersji, chociaż ja uważałem, że Rafał minimalnie wygrał. Moim zdaniem werdykt był wówczas słuszny, ale jeśli na Słowenii walka będzie miała podobny przebieg, to na pewno Jackiewicz nie będzie już mógł liczyć na werdykt sędziowski. To jest niesamowicie ambitny facet i on tą wygraną chce udowodnić, że tamto zwycięstwo jak najbardziej mu się należało. Wszyscy z podziwem śledzimy przecież jak wygląda jego kariera od czasu tego wypadku i pchnięcia nożem. To co się dzieje zaskoczyło chyba nawet medycynę. Rafał nigdy się nie poddaje i wierzę, że w sobotę będzie nowym mistrzem - mówi Kulej, który liczy, że ambicja pięściarza grupy KnockOut Promotions poprowadzi go w sobotę do wygranej, nawet w hali wypełnionej kilkunastoma tysiącami słoweńskich kibiców.

- On do wszystkiego podchodzi strasznie ambicjonalnie i nie sądzę, aby kibice Zavecka byli jakimś utrudnieniem dla niego. To jest prawdziwy wojownik, taki z resztą nosi ringowy przydomek. Jak on coś mówi, to zawsze za tym idą czyny. On nie jest jak David Haye, który krzyczy do Kliczków, ucina im głowy na konferencjach prasowych, a potem stosuje jakieś wymówki, że nie odpowiadają mu pieniądze. Rafał jest człowiekiem, który słowa przeobraża w czyny.  Sam byłem pięściarzem i wiem jak można siebie nakręcić samymi słowami, ale Rafał faktycznie wierzy w to co mówi. On nie jest atletą z budowy, ale jego ambicja i charakter sprawiają, że w ringu te jego atrybuty fizyczne stają się większe i lepsze.  Ambicja niesie go do wielkich rzeczy. Zaveck to na pewno trudny rywal, nie można go lekceważyć, ale życzę z całego serca Rafałowi wygranej - kończy Kulej.

 

Kali MeehanPo porażce z Rusłanem Szagajewem udanie do boksu powrócił Kali Meehan (36-4, 29 KO), który po ciekawym widowisku pokonał Evansa Quinna (18-5-1, 16 KO). Bardziej renomowany Meehan nie dał sobie przez cały pojedynek zrobić krzywdy mocno bijącemu przeciwnikowi i to jemu sędziowie przyznali zwycięstwo, punktując 118:110, 117:113 i 117:114 na jego korzyść.

Dla 40-letniego Australijczyka było to pierwsze zwycięstwo od blisko dwóch lat. Quinn z kolei zanotował trzecią porażkę z rzędu.

 

 

Być może szybciej niż się spodziewano, powróci na antenę telewizji HBO, były mistrz świata kategorii junior półśredniej i półśredniej, Amerykanin Zab Judah (39-6, 27 KO). Możliwe bowiem, że już 6 listopada, w doskonale znanej polskim kibicom z występów Tomasza Adamka hali Prudential Ceneter w Newark, dojdzie do ciekawie zapowiadającego się pojedynku, pomiędzy Amerykaninem a mocno bijącym, do tej pory niepokonanym, Argentyńczykiem Lucasem Matthysse (27-0, 25 KO). 

Negocjacje w sprawie zorganizowania tej walki ponoć trwają i w świetle tych informacji, nie wiadomo czy dojdzie do zaplanowanego na 2 października starcia "Super Zaba" z Michaelem Clarkiem (40-5-1, 18 KO).

 

Jackiewicz ZaveckZnana jest już pełna obsada sędziowska sobotniej walki o tytuł czempiona wagi półśredniej federacji IBF pomiędzy Rafałem Jackiewiczem (36-8-1, 18 KO) a Dejanem Zaveckiem (29-1, 17 KO).

Mistrzowski pojedynek w ringu poprowadzi Belg Jean-Pierre van Imschoot. Trójkę arbitrów punktowych stanowić będą: Polak Leszek Jankowiak, Bośniak Zdravko Milojevic i Brytyjczyk Horward Foster.

Funkcja lekarza ringowego powierzona została Niemcowi Dr Adamowi Baloghowi, zaś nad przebiegiem całości zawodów z jako supervisor IBF czuwał będzie Włoch Roberto Rea.

Bezpośrednią relację telewizyjną z gali w Lublanie przeprowadzi Polsat Sport - początek programu o godz. 19.00. Retransmisja w Polsat o godz. 00.15.

 

Zapraszamy do udziału w konkursie ringpolska.pl, w którym do wygrania jest pamiątkowa rękawica z podpisem czterokrotnego pretendenta do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Andrzeja Gołoty!

 

Według informacji jakie znany ekspert telewizji ESPN, Dan Rafael, uzyskał od dyrektora generalnego grupy Golden Boy Promotion, Richarda Schaefera, być może 18 grundia, podczas gali, której głównym wydarzeniem będzie starcie żywej bokserskiej legendy, Amerykanina Bernarda Hopkinsa z Kanadyjczykiem Jeanem Pascalem, niemiecki mistrz świata WBO w kat. półciężkiej, Jurgen Brahmer (36-2, 29 KO) skrzyżuje rękawice ze świetnie znanym kanadyjskiej publiczności, Meksykaninem Librado Andrade (29-3, 22 KO). 

Andrade, boksujący na co dzień w limicie w kat. super średniej, swoje cztery poprzednie pojedynki stoczył właśnie na terenie Kanady, m.in. przegrywając dwukrotnie z miejscowym faworytem, Lucianem Bute. Z kolei Brahmer ostatni raz w ringu pojawił się w kwietniu tego roku, wygrywając przed czasem z Argentyńczykiem Mariano Nicolasem Plotinskym. Jego anonsowana na lipiec walka z Alejandro Lakatosem nie doszła ostatecznie do skutku, gdyż Niemiec nabawił się w ostatniej chwili kontuzji pleców. 

 

Rafał JackiewiczZgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, Rafał Jackiewicz (36-8-1, 18 KO) postawił w zakładach bukmacherskich na swoją wygraną w sobotniej walce o mistrzostwo świata IBF wagi półśredniej przeciwko Dejanowi Zaveckowi (29-1, 17 KO). Od kilku tygodni pięściarz z Mińska Mazowieckiego nosił się z zamiarem postawienia na siebie 20 tysięcy złotych, ale jak zdradził w rozmowie z telewizją Polsat, ostatecznie suma jaka została przeznaczona na zakład była trochę mniejsza.

Początkowo kurs na wygraną Jackiewicza wynosił jedenaście do czterech (3,75), ale w związku z licznymi zakładami na zwycięstwo Polaka, kurs spadł najpierw na pięć do dwóch (3,50), a teraz wynosi dziewięć do czterech (3,25).

- Prosiłem ludzi, żeby nie stawiali wcześniej na mnie bo spadał kurs i sprawiali, że mnie zarobię, ale teraz już można - śmieje się pięściarz grupy KnockOut Promotions, który w sobotę może zostać czwartym w historii polskiego boksu zawodowego mistrzem świata.

 

Manny PacquiaoUważany za najlepszego pięściarza na świecie Manny Pacquiao (51-3-2, 38 KO) zdradził w rozmowie z mediami podczas jednej z konferencji prasowych przed jego walką z Antonio Margarito (38-6, 27 KO), że z wielką chęcią spróbowałby swoich sił w mieszanych sztukach walki, ale wie, że nie pozwoli mu na to jego promotor Bob Arum. "Pac Man" przy okazji zaznaczył, że miałby od razu okazję pomścić porażkę Jamesa Toneya, który w miniony weekend nieudanie zadebiutował na arenie MMA przegrywając przez poddanie w pierwszej rundzie.

- Jeśli bym mógł, to chętnie spróbowałbym sił w MMA. To dla mnie nowe wyzwanie i miałbym wielką motywację, żeby to zrobić. Wiem jednak, że Bob Arum nigdy by do tego nie dopuścił więc wątpię czy kiedykolwiek do tego dojdzie - powiedział Filipińczyk.

Kolejną zawodową walkę Pacquiao stoczy 13 listopada. Krzyżując rękawice z Antonio Margarito, "Pac Man" stanie przed szansą na wywalczenie mistrzostwa świata w ósmej kategorii wagowej. Stawką jego konfrontacji z Meksykaninem będzie wakujący pas WBC wagi junior średniej.

 

Samuel PeterByły mistrz świata wagi ciężkiej Samuel Peter (34-3, 28 KO) zakończył wczoraj przygotowania do walki z Władimirem Kliczko (54-3, 48 KO) i wyleciał do Niemiec, gdzie w przyszłą sobotę stanie przed szansą na ponowne wywalczenie tytułu "królewskiej" kategorii.

Nigeryjczyk przygotowywał się w kalifornijskim Big Bear, które jest często wykorzystywane przez pięściarzy pochodzących z tego regionu do zgrupowań przed najważniejszymi walkami. To właśnie tam niemal każdy swój obóz przeprowadza były pięściarz numer jeden na świecie Shane Mosley.

 

Pozostałe częśći walki Jackiewicz - Bonsu >>

 

PZB

Zapraszamy do lektury Biuletynu Polskiego Związku Bokserskiego "Wokół Ringu" - wydanie Wrzesień 2010, w którym znajdziecie, Drodzy Czytelnicy, przegląd najważniejszych wydarzeń z ringów zawodowych i amatorskich z ostatnich tygodni.

Czytaj Biuletyn PZB "Wokół Ringu" - wydanie Wrzesień 2010 >>

Wydania archiwalne Biuletynu "Wokół Ringu" >>

 

Znany ze swojej gigantycznej postury były mistrz świata federacji WBA kategorii ciężkiej Nikołaj Wałujew (50-2, 34 KO) być może już wkrótce po raz kolejny zagości na kinowych ekranach. Mającemu już swój aktorski dorobek Rosjaninowi (wystąpił wcześniej w produkcji "Kamienny Łeb") tym razem przedstawiono propozycję zagrania głównej roli w filmie zatytułowanym "Człowiek Śniegu". Sam Wałujew po zapoznaniu się ze scenariuszem przychylnie ustosunkował się do wzięcia udziału w przedsięwzięciu.

- Projekt wydaje się być bardzo interesujący, ale jeszcze za wcześnie by mówić o konkretach. Wyraziłem wstępne zainteresowanie, a scenariusz, który mi dostarczono, przypadł mi do gustu - powiedział mierzący 213 cm i ważący około 150 kg pięściarz.

Wprawdzie większość szczegółów dotyczących fabuły nie jest jeszcze znanych, wiadomo jednak, że tytułowy bohater trafi do ściśle strzeżonej rosyjskiej bazy, gdzie wojsko przeprowadza tajemnicze eksperymenty. Jak podają dobrze poinformowane źródła, w obrazie nie zabraknie momentów akcji, takich jak chociażby walki z niebezpiecznymi zwierzętami.... Producent filmu Victor Jankowski poproszony o wyjaśnienie tytułu filmu odpowiedział, iż twórcy chcą nieco odmitologizować postać "Człowieka Śniegu"...

Pierwsze zdjęcia do filmu rozpoczną się najprawdopodobniej na początku 2011 roku.