|
Rok po walce z Briggsem, „Salton” miał już dochody ze sprzedaży grillów przekraczające... 200 milionów dolarów, a szefowie firmy doszli do wniosku, że interes idzie tak dobrze, że po prostu wykupią kontrakt Foremana. Za prawo bezterminowego wykorzystania jego nazwiska, „Salton” zapłacił championowi 137,5 milionów dodając jeszcze 11 milionów za udział Foremana w reklamach telewizyjnych. To był – na razie - ostatni z wielkich biznesów wielkiego mistrza. Trzy inne pomysły George Foreman Enterprises sygnowanych jego nazwiskiem – kolekcja mikserów, mrożonego mięsa i butów – nie znalazły wielu nabywców. Więcej… Dodaj komentarz
Bokser, który specjalnie z Chicago, gdzie mieszka, przyleciał do Polski przygotowywać się do hitowego show TVN, twierdzi, że na udział w programie namówiła go żona. Czy pięściarz postara się odzyskać sympatię widzów, którą roztrwonił w swoich ostatnich pojedynkach bokserskich? - Muszę pokazać swoją prawdziwą twarz - mówi Gołota, którego partnerką będzie Magda Soszyńska-Michno. - Andrzej najlepsze lata zostawił w ringu. Już nic nikomu nie musi udowadniać i teraz może potańczyć. Cokolwiek będzie robił, ma moje wsparcie - twiedzi Mariola Gołota. Na pewno o starcie znanego boksera w „Tańcu z gwiazdami" nie zadecydowały względy finansowe, chociaż niektórzy uczestnicy od tego uzależniali swój występ. Na przykład kolega po fachu Gołoty Dariusz Michalczewski. Podobno „Tygrys" nie chciał wygłupiać się za 10 tys. złotych, które miałby otrzymywać za każdy odcinek. - Chyba, że miałbym gwarancję zwycięstwa - śmiał się Michalczewski.
PS: A ma pan już plan jak upilnować Rafała Jackiewicza, żeby po ważeniu nie zajadał się batonikami? Przed pierwszą konfrontacją, od wejścia na wagę do początku walki zjadł pięć kilogramów słodyczy. FŁ: Gdyby to nie była walka o pas mistrza świata, na pewno nie dałbym sobie za niego obciąć palca. Ba! Nie dałbym nawet paznokcia. Ale teraz on sam wie jak ważne jest to starcie. Chociaż, na wszelki wypadek będziemy go pilnować. Żartuję... Znamy się już tyle czasu. Wystarczy, że na niego spojrzę i wiem czy coś wykombinował.
- Ten facet jest dużo łatwiejszy do trafienia niż De La Hoya i lubi wdawać się w wymiany, a jeżeli Manny nie ma problemów z tym żeby trafiać rywala to ja nie mam czym się przejmować - powiedział Roach.
Antonio Margarito (38-6, 27 KO), który będzie kolejnym meksykaninem na drodze Pacmana, odgraża się jednak, że 13 listopada przerwie tą imponującą serię. - Chcę udowodnić, że jestem od niego lepszy. Czuję głód, chcę zostać mistrzem świata po raz kolejny - powiedział Margarito. - Nigdy nie przestałem trenować. Wierzyłem, że jeszcze dostanę swoją szansę. Pacquiao pokonał wielu Meksykanów, ale teraz ja go zatrzymam. Wiem, że mogę go pokonać.
Obydwaj pięściarze są wysoko w rankingach. Kuziemski jest w posiadaniu pasa mistrza Europy EBA, a do Suhotskiego należy pas IBF International. Nie wiadomo jednak jeszcze jaki status będzie miał ten pojedynek i co będzie jego stawką.
Warto przypomnieć jednak, że na 4 grudnia planowana jest walka Chaveza z Miguelem Cotto (35-2, 28 KO) i najprawdopodobniej "Syn legendy" z pozycji oficjalnego pretendenta "nie skorzysta".
- Czysto sportowo szanse rozkładają się 50 na 50, ale pamiętając o tym, że walka jest na Słowenii, trzeba powiedzieć, że Rafał nie będzie faworytem. Jackiewicz i Zaveck są bardzo podobni, obaj mają szczelną gardę, wyprowadzają dużo ciosów, ich boks oparty jest na charakterze. Jeśli jeden nie trafi drugiego jakimś szczęśliwym ciosem, to walka raczej skończy się na punkty. Jestem pewien, że będzie to jeden z kandydatów do miana pojedynku roku - twierdzi Saleta, który nie zgadza się z powszechnie panującą opinią, że Zaveck najlepszą walkę w profesjonalnej karierze stoczył w listopadzie 2008 roku właśnie przeciwko Jackiewiczowi. - Najlepszą walkę w karierze to Zaveck stoczył, zdobywając mistrzostwo świata. Rafał mówi, że od czasu pierwszej walki ze Słoweńcem dużo się nauczył, ale Zaveck też zrobił postępy. Boks zna wiele przypadków, kiedy pięściarz po wywalczeniu tytułu robi krok do przodu. Zdobycie pasa daje ogromną pewność siebie i ta wiara we własne możliwości wznosi na poziom wcześniej nieosiągalny. Sobotnia walka na pewno będzie inna od tej z 2008 roku. Ja spodziewam się przede wszystkim innego Rafała. Teraz nie miał problemów z wagą, nie wchodzi do ringu dwa miesiące po ciężkiej walce, czuje głód boksu. Co ważne, żaden z pięściarzy nie ma poczucia, że pierwszą walkę przegrał. Czasami jest tak, że gdy dochodzi do rewanżu, to jeden z zawodników ma przewagę psychologiczną bo wie, w którym momencie jego rywal miał dość. Tutaj obaj są pewni siebie i pewni swojej wartości. Ja sam jestem bardzo ciekawy tej walki. Sercem jestem za Rafałem, ale o tytuł na pewno nie będzie łatwo - twierdzi Saleta. Rafał Jackiewicz podobnie jak Przemysław Saleta, w przeszłości odnosił sukcesy w kickboxingu, a potem został bokserskim mistrzem Europy. Jeśli w sobotę pokona po raz drugi w karierze Dejana Zavecka, zostanie czwartym w historii polskiego boksu zawodowego mistrzem świata.
Obecnie trwają rozmowy pomiędzy HBO i reprezentującą Zaba Judah (39-6, 27 KO) stajnią Main Events, które zadecydują o tym czy dojdzie nie tylko do zmiany rywala "Super" Zaba, ale także terminu walki - z 2 października na 6 listopada. Miejsce pozostałoby to samo - Prudential Center w Newark, a sam fakt walczenia na gali HBO, choć walki Polaków nie byłyby pokazywane w telewizji, automatycznie zwiększałby rangę ich amerykańskich pojedynków. - Otrzymałem zapewnienie od Main Events, że jeśli dojdzie do porozumienia między stronami, to zmianie ulegnie tylko data, a nie skład gali, czyli polski udział w niej się nie zmienia. To najważniejsza wiadomość dla Mariusza oraz Krzysztofa – komentuje Kołodziej. Nowym rywalem 32-letniego Judaha, byłego mistrza świata WBA, WBC oraz IBF w wadze do 147 funtów, miałby zostać argentyński król nokautu Lucas Mathysse (27-0, 25 KO), który w minionym miesiącu zanotował swój czwarty kolejny nokaut, zwyciężając w pierwszej rundzie przez KO Rogelio Castanedę. Mathysse jest promowany przez Golden Boy Promotions, którego szefowie nie ukrywają, że chcieliby zwycięzcę pojedynku Judah - Mathysse zobaczyć w ringu z triumfatorem szlagierowo zapowiadającego sie pojedynku Bradley – Alexander. Do zakceptowanego już zestawu pięściarzy, którzy byli przewidziani na galę w dniu 2 października, rozważa się dodanie na listopadową propozycję HBO dwójki nowych pięściarzy - Roberta Guerrero (27-1, 18 KO) oraz Jamesa Kirklanda (25-0, 22 KO). Zapraszamy do obejrzenia kilku migawek z tanecznego treningu Andrzeja Gołoty, który już w niedzielę zadebiutuje w "Tańcu z Gwiazdami".
Niespełna 34-letni Brytyjczyk tytuł Mistrza Europy zdobył pod koniec ubiegłego roku po zwycięstwie nad Jamie'm Moorem.
- Wtedy wynik wzbudził wiele kontrowersji, chociaż ja uważałem, że Rafał minimalnie wygrał. Moim zdaniem werdykt był wówczas słuszny, ale jeśli na Słowenii walka będzie miała podobny przebieg, to na pewno Jackiewicz nie będzie już mógł liczyć na werdykt sędziowski. To jest niesamowicie ambitny facet i on tą wygraną chce udowodnić, że tamto zwycięstwo jak najbardziej mu się należało. Wszyscy z podziwem śledzimy przecież jak wygląda jego kariera od czasu tego wypadku i pchnięcia nożem. To co się dzieje zaskoczyło chyba nawet medycynę. Rafał nigdy się nie poddaje i wierzę, że w sobotę będzie nowym mistrzem - mówi Kulej, który liczy, że ambicja pięściarza grupy KnockOut Promotions poprowadzi go w sobotę do wygranej, nawet w hali wypełnionej kilkunastoma tysiącami słoweńskich kibiców. - On do wszystkiego podchodzi strasznie ambicjonalnie i nie sądzę, aby kibice Zavecka byli jakimś utrudnieniem dla niego. To jest prawdziwy wojownik, taki z resztą nosi ringowy przydomek. Jak on coś mówi, to zawsze za tym idą czyny. On nie jest jak David Haye, który krzyczy do Kliczków, ucina im głowy na konferencjach prasowych, a potem stosuje jakieś wymówki, że nie odpowiadają mu pieniądze. Rafał jest człowiekiem, który słowa przeobraża w czyny. Sam byłem pięściarzem i wiem jak można siebie nakręcić samymi słowami, ale Rafał faktycznie wierzy w to co mówi. On nie jest atletą z budowy, ale jego ambicja i charakter sprawiają, że w ringu te jego atrybuty fizyczne stają się większe i lepsze. Ambicja niesie go do wielkich rzeczy. Zaveck to na pewno trudny rywal, nie można go lekceważyć, ale życzę z całego serca Rafałowi wygranej - kończy Kulej.
Dla 40-letniego Australijczyka było to pierwsze zwycięstwo od blisko dwóch lat. Quinn z kolei zanotował trzecią porażkę z rzędu.
Negocjacje w sprawie zorganizowania tej walki ponoć trwają i w świetle tych informacji, nie wiadomo czy dojdzie do zaplanowanego na 2 października starcia "Super Zaba" z Michaelem Clarkiem (40-5-1, 18 KO).
Mistrzowski pojedynek w ringu poprowadzi Belg Jean-Pierre van Imschoot. Trójkę arbitrów punktowych stanowić będą: Polak Leszek Jankowiak, Bośniak Zdravko Milojevic i Brytyjczyk Horward Foster. Funkcja lekarza ringowego powierzona została Niemcowi Dr Adamowi Baloghowi, zaś nad przebiegiem całości zawodów z jako supervisor IBF czuwał będzie Włoch Roberto Rea. Bezpośrednią relację telewizyjną z gali w Lublanie przeprowadzi Polsat Sport - początek programu o godz. 19.00. Retransmisja w Polsat o godz. 00.15. Zapraszamy do udziału w konkursie ringpolska.pl, w którym do wygrania jest pamiątkowa rękawica z podpisem czterokrotnego pretendenta do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Andrzeja Gołoty!
Andrade, boksujący na co dzień w limicie w kat. super średniej, swoje cztery poprzednie pojedynki stoczył właśnie na terenie Kanady, m.in. przegrywając dwukrotnie z miejscowym faworytem, Lucianem Bute. Z kolei Brahmer ostatni raz w ringu pojawił się w kwietniu tego roku, wygrywając przed czasem z Argentyńczykiem Mariano Nicolasem Plotinskym. Jego anonsowana na lipiec walka z Alejandro Lakatosem nie doszła ostatecznie do skutku, gdyż Niemiec nabawił się w ostatniej chwili kontuzji pleców.
Początkowo kurs na wygraną Jackiewicza wynosił jedenaście do czterech (3,75), ale w związku z licznymi zakładami na zwycięstwo Polaka, kurs spadł najpierw na pięć do dwóch (3,50), a teraz wynosi dziewięć do czterech (3,25). - Prosiłem ludzi, żeby nie stawiali wcześniej na mnie bo spadał kurs i sprawiali, że mnie zarobię, ale teraz już można - śmieje się pięściarz grupy KnockOut Promotions, który w sobotę może zostać czwartym w historii polskiego boksu zawodowego mistrzem świata.
- Jeśli bym mógł, to chętnie spróbowałbym sił w MMA. To dla mnie nowe wyzwanie i miałbym wielką motywację, żeby to zrobić. Wiem jednak, że Bob Arum nigdy by do tego nie dopuścił więc wątpię czy kiedykolwiek do tego dojdzie - powiedział Filipińczyk. Kolejną zawodową walkę Pacquiao stoczy 13 listopada. Krzyżując rękawice z Antonio Margarito, "Pac Man" stanie przed szansą na wywalczenie mistrzostwa świata w ósmej kategorii wagowej. Stawką jego konfrontacji z Meksykaninem będzie wakujący pas WBC wagi junior średniej.
Nigeryjczyk przygotowywał się w kalifornijskim Big Bear, które jest często wykorzystywane przez pięściarzy pochodzących z tego regionu do zgrupowań przed najważniejszymi walkami. To właśnie tam niemal każdy swój obóz przeprowadza były pięściarz numer jeden na świecie Shane Mosley.
Zapraszamy do lektury Biuletynu Polskiego Związku Bokserskiego "Wokół Ringu" - wydanie Wrzesień 2010, w którym znajdziecie, Drodzy Czytelnicy, przegląd najważniejszych wydarzeń z ringów zawodowych i amatorskich z ostatnich tygodni. Czytaj Biuletyn PZB "Wokół Ringu" - wydanie Wrzesień 2010 >>
|















W 1997 roku, zaraz po kontrowersyjnej przegranej z Shannonem Briggsem, 48-letni George Foreman siedział załamany w szatni kasyna w Atlantic City, nie mogąc uwierzyć, że sędziowie przyznali zwycięstwo rywalowi. Kilkanaście minut później do szatni wszedł jego odwokat, otworzył teczkę i wyjął kopię powiekszonego czeku na... milion dolarów. “To był jeden z najszczęśliwszych dni w mojej karierze biznesmena” –mówi Foreman. Przegrałem walkę, ale dostałem czek na milion dolarów za jakiś grill”. Foreman już nigdy więcej nie wyszedł na ring, a biznes, którego tak naprawdę nie chciał przyniósł mu prawie 200 milionów. To kilkakrotnie więcej niż zarobki za jego prawie 30 lat spędzonych na ringu, 81 walk, 68 nokautów i mistrzowskie tytuły. Przyjrzyjmy się karierom trzech sportowców, którzy potrafili zamienić sukcesy sportowe na biznesowe.
Andrzej Gołota, jakiego zobaczymy w 12. edycji "Tańca z gwiazdami", będzie potulny jak baranek. Już sama fryzura jest tego dowodem, a jakie jeszcze sprawi niespodzianki?
Gdyby to nie była walka o pas mistrza świata, na pewno nie dałbym sobie za niego obciąć palca - mówi "Przeglądowi Sportowemu" Fiodor Łapin, trener Rafała Jackiewicza (36-8-1, 18 KO), który jutro wieczorem zmierzy się w pojedynku o tytuł International Boxing Federation w limicie 147 funtów z Dejanem Zaveckiem (29-1, 17 KO).
Już za nieco ponad dwa miesiące
Jedne z najlepszych zwycięstw w karierze 
World Boxing Council potwierdza dotychczasowe doniesienia o tym, że w ich nowym rankingu Julio Cesar Chavez Jr. (41-0-1, 30 KO) znajdzie się na pierwszym miejscu i będzie oficjalnym pretendentem do tytułu mistrza świata WBC kategorii średniej, w którego posiadaniu jest Sergio Martinez (45-2-2, 24 KO). Argentyńczyk stoczy w najbliższym czasie wolną obronę mistrzowskiego pasa z jeszcze nieznanym rywalem, a później będzie miał obowiązek bronienia tytułu w pojedynku z 24-letnim Meksykaninem.
Były mistrz Europy wagi ciężkiej Przemysław Saleta uważa, że Rafał Jackiewicz (36-8-1, 18 KO) nie będzie faworytem sobotniej walki o mistrzostwo świata IBF wagi półśredniej z Dejanem Zaveckiem (29-1, 17 KO). Saleta jednocześnie spodziewa się, że starcie zawodnika grupy KnockOut Promotions z jedynym w historii słoweńskiego boksu mistrzem świata może okazać się prawdziwym pięściarskim klasykiem.
- Nie ma takiej możliwości, by polscy zawodnicy, którzy mieli wystąpić na gali z udziałem Zaba Judah w październiku ,nie walczyli tylko dlatego, że galę z jego udziałem pokazywałoby HBO w listopadzie. Ci, którzy mieli walczyć w październiku - Krzysiek Zimnoch i Mariusz Wach - wyjdą na ring wtedy, kiedy będzie walczył Judah - mówi Mariusz Kołodziej, szef grupy promocyjnej Global Boxing z North Bergen (New Jersey), komentując informacje o potencjalnej zmianie terminu gali z udziałem Mariusza Wacha i Krzysztofa Zimnocha.
Po walce Matthew Macklin - Darren Barker, która została odwołana z powodu urazu Barkera, na gali
- Wierzę, że Rafał będzie w sobotę nowym mistrzem świata - mówi Jerzy Kulej przed sobotnim starciem o mistrzostwo świata IBF wagi półśredniej pomiędzy niepokonanym od pięciu lat Rafałem Jackiewiczem (36-8-1, 18 KO) oraz broniącym tytułu Dejanem Zaveckiem (29-1, 17 KO). Dwukrotny złoty medalista olimpijski będzie miał okazję komentować w telewizji Polsat pojedynek z udziałem pięściarza z Mińska Mazowieckiego w parze z Januszem Pinderą i jest przekonany, że zobaczy w wykonaniu Jackiewicza inną walkę niż podczas pierwszego starcia ze Słoweńcem sprzed dwóch lat.
Po porażce z Rusłanem Szagajewem udanie do boksu powrócił
Być może szybciej niż się spodziewano, powróci na antenę telewizji HBO, były mistrz świata kategorii junior półśredniej i półśredniej, Amerykanin
Znana jest już pełna obsada sędziowska sobotniej walki o tytuł czempiona wagi półśredniej federacji IBF pomiędzy Rafałem Jackiewiczem (36-8-1, 18 KO) a Dejanem Zaveckiem (29-1, 17 KO).
Według informacji jakie znany ekspert telewizji ESPN, Dan Rafael, uzyskał od dyrektora generalnego grupy Golden Boy Promotion, Richarda Schaefera, być może
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, Rafał Jackiewicz (36-8-1, 18 KO) postawił w zakładach bukmacherskich na swoją wygraną w sobotniej walce o mistrzostwo świata IBF wagi półśredniej przeciwko Dejanowi Zaveckowi (29-1, 17 KO). Od kilku tygodni pięściarz z Mińska Mazowieckiego nosił się z zamiarem postawienia na siebie 20 tysięcy złotych, ale jak zdradził w rozmowie z telewizją Polsat, ostatecznie suma jaka została przeznaczona na zakład była trochę mniejsza.
Uważany za najlepszego pięściarza na świecie Manny Pacquiao (51-3-2, 38 KO) zdradził w rozmowie z mediami podczas jednej z konferencji prasowych przed jego walką z Antonio Margarito (38-6, 27 KO), że z wielką chęcią spróbowałby swoich sił w mieszanych sztukach walki, ale wie, że nie pozwoli mu na to jego promotor Bob Arum. "Pac Man" przy okazji zaznaczył, że miałby od razu okazję pomścić porażkę Jamesa Toneya, który w miniony weekend nieudanie zadebiutował na arenie MMA przegrywając przez poddanie w pierwszej rundzie.
Były mistrz świata wagi ciężkiej Samuel Peter (34-3, 28 KO) zakończył wczoraj przygotowania do walki z Władimirem Kliczko (54-3, 48 KO) i wyleciał do Niemiec, gdzie w przyszłą sobotę stanie przed szansą na ponowne wywalczenie tytułu "królewskiej" kategorii.
Znany ze swojej gigantycznej postury były mistrz świata federacji WBA kategorii ciężkiej Nikołaj Wałujew (50-2, 34 KO) być może już wkrótce po raz kolejny zagości na kinowych ekranach. Mającemu już swój aktorski dorobek Rosjaninowi (wystąpił wcześniej w produkcji "Kamienny Łeb") tym razem przedstawiono propozycję zagrania głównej roli w filmie zatytułowanym "Człowiek Śniegu". Sam Wałujew po zapoznaniu się ze scenariuszem przychylnie ustosunkował się do wzięcia udziału w przedsięwzięciu.

Ten sam, którego kampanię sponsorowali studenci i emeryci wplacający po 20 tys. zl ? Pokaż mi studenta z lubelszczyzny dysponującego 20 ty...
