Get Adobe Flash player




Patronat medialny



Babilon Promotion - organizacja gale boksu, sporty walki, wynajem ring, oświetlenie LCD, boks, wynajem ringu, obsługa gal boksu i sztuk walki

 



fightklub

Pobierz pasek ringpolska.pl

Kto jest online?

Odwiedza nas 7378 gości oraz 48 użytkowników.




 

 


- Okres sparingowy dobiega końca został nam tylko ostatni tydzień w którym mamy do zrobienia max 2 sparingi w zależności od dyspozycji moich podopiecznych,Władimir Letr sparował z grożnym i atakującym Rogerem Hryniukiem z Cristal Pruszynka Białystok, który na pewno prezentuje wyższy poziom niż Ben Wrotniak, natomiast Andrei Abramenka sparował z Szymonem Brzękiem i Patrykiem Litkiewiczem z Thunder Promotion mamy jeszcze do zrobienia dwa sparingi i wierze że podczas gali w Miedzyzdrojach pokarzemy dobry boks - zapowiada Dariusz Snarski, trener i jednocześnie właściciel grupy Wschodzący Białystok Boxing Team.

Podczas planowanej na 16 sierpnia gali Seaside Boxing Show w Międzyzdrojach Snarski stanie w narożniku Władymira Letra (2-3, 1 KO) oraz Andreia Abramienki (20-6-2, 4 KO). Pierwszy walce kategorii ciężkiej zmierzy się z Benjaminem Wrótniakiem (5-1, 1 KO), zaś Białorusin postara się sprawić niespodziankę w starciu z Przemysławem Runowskim (7-0, 1 KO).

Krótka migawka z treningu przeprowadzonego w uzyskanym niedawno przez "Wilki Olsztyn" lokalu pod nową siedzibę klubu. Zawodnicy grupy promotorskiej First Round Promotions, dwóch jedynych pięściarzy zawodowych z Olsztyna: Przemysław Opalach (15-2, 13 KO) i Piotr Kołodziejczyk - na tarczy u trenera Marka Majewskiego.

Boksujący w kategorii junior średniej Sebastian Skrzypczyński (11-8-2, 5 KO) stoczył w tym roku dwie zwycięskie walki i chętnie wróciłby na ring podczas listopadowej gali Polsat Boxing Night w Krakowie. Zawodnik z Kalisza wyraża gotowość do skrzyżowania rękawic z każdym polskim pięściarzem występującym w limicie do 69 kg.

- Nigdy nie bałem się wyzwań, od początku przygody z zawodowym boksem przyjmowałem nawet walki na wyjeździe i nigdy nie jechałem tam tylko po wypłatę. Polsat Boxing Night to będzie święto polskiego boksu, chciałbym tam wystąpić i jestem gotowy walczyć z każdym, kto podejmie to wyzwanie - mówi Skrzypczyński.

- Chcę walki z najlepszymi w Polsce. Pan Andrzej Wasilewski, który będzie pracował przy organizacji gali w Krakowie wie, że nie pękam w ringu i zawsze wychodzę dać dobrą walkę. Pokazałem to w pojedynku z Damianem Jonakiem, o którym dowiedziałem się kilka dni przed wyjściem do ringu. Mogę boksować z Krzysztofem Kopytkiem czy Sasunem Karapetyanem, nie ma to dla mnie znaczenia. Cały czas ciężko trenuję i głęboko wierzę, że pomimo braku promotora, dostanę szansę, aby zaprezentować swoje umiejętności w Krakowie - kończy pięściarz, który w gronie zawodowców debiutował w 2009 roku.


Przemysław Opalach
(15-2, 13 KO) w swych kolejnych zawodowych występach walczył będzie pod pseudonimem "The Spartan". Olsztyński pięściarz poinformował o swych planach za pomocą oficjalnego profilu na Facebooku.

- Nie dawano mi wielkich szans w muay tai, a jednak dzięki ciężkiej pracy wywalczyłem kilka fajnych tytułów. Nie wierzono we mnie w czasach boksu amatorskiego, a i tam dałem sobie radę. Wielu skreślało mnie już podczas moich występów na zawodowstwie, tymczasem zdobyłem m.in. pasy IBF International czy WBC Baltic SIlver i jestem najlepszym polskim pięściarzem w wadze superśredniej. To wszystko bez pomocy z zewnątrz. Sam jestem sobie promotorem, menadżerem. Z rodziną i garstką najlepszych, wypróbowanych w trudnych chwilach przyjaciół stawiam kolejne zawodowe kroki w pięściarstwie - napisał  założyciel klubu "Wilki Olsztyn".

- Stąd i "The Spartan". W Spartan pod Termopilami nikt nie wierzył, a pokazali światu co są warci. Co dobrze zgrani - choć nieliczni - są w stanie zdziałać. Choć przegrali, to i tak wygrali. Ja również nie mam czystego konta od porażek, ale dam z siebie wszystko i jeszcze pokażę na co mnie stać - podsumował olsztynianin.

Opalach swój ostatni pojedynek stoczył w kwietniu. Podczas organizowanej przez jego grupę First Round Promotions gali w Giżycku wypunktował Bakera Barakata, zdobywając tym samym tytuł WBC Baltic Silver wagi superśredniej.

16 sierpnia na gali Seaside Boxing Show w Międzyzdrojach na zawodowym ringu zadebiutuje Tomasz Król. Rywalem Szczecinianina, mającego na koncie 220 amatorskich pojedynków, będzie Marcin Ficner (2-4-1, 0 KO). Walka rozegrana zostanie na dystansie czterech rund w kategorii junior półśredniej.

Głównym wydarzeniem gali w Międzyzdrojach będzie starcie Pawła Głażewskiego (22-2, 5 KO) z byłym pretendentem do pasa IBO wagi półciężkiej Rowlandem Bryantem (18-3, 12 KO).

Bilety na galę w Międzyzdrojach już od 30 PLN dostępne są na ebilet.pl >>


- Szpilka na pewno nie będzie faworytem. Jeśli tylko Adamek stawi się w ringu w dobrej formie, to najprawdopodobniej da sobie radę z Arturem - twierdzi Przemysław Opalach (15-2, 13 KO), posiadacz pasów IBF International i WBC Baltic Silver w wadze superśredniej.

- Wbrew pozorom ta walka będzie miała duże znaczenie nie tylko dla "Szpili", ale i dla "Górala". Jeśli Arturowi jakoś uda się zaskoczyć przeciwnika i wygra, to będzie można mówić o czymś na kształt kluczowego momentu w jego karierze. Adamek, z racji wieku, może stracić znacznie więcej. Druga porażka z rzędu może sprawić, że jego notowania boleśnie zmaleją, a czasu na odbudowanie pozycji pewnie już zabraknie - przekonuje założyciel klubu "Wilki Olsztyn".

- Jeśli dojdzie do tej walki, to będę trzymał kciuki za obu. Życzę im, by mieli jeszcze okazją pokazać, że Polacy potrafią namieszać w wadze ciężkiej - podsumował olsztynianin.

Do ewentualnej potyczki między Tomaszem Adamkiem (49-3, 29KO) a Arturem Szpilką (16-1, 12 KO) miałoby dojść już 8 listopada podczas zbliżającej się gali Polsat Boxing Night.

We wtorek powinno się ostatecznie wyjaśnić, czy 8 listopada odbędzie się w Krakowie trzecia gala z cyklu Wojak Boxing Night, a jeśli tak, z kim zmierzy się na niej Tomasz Adamek (49-3, 29 KO) - Arturem Szpilką (16-1, 12 KO) czy Mariuszem Wachem (27-1, 15 KO).

Undercard listopadowej gali ma być podobno ciekawszy od undercardu poprzedniej imprezy Polsatu. Jakie walki chcielibyście zobaczyć podczas nocy z boksem w Krakowie? Zapraszamy do podawania swoich typów i dyskusji. Jak zwykle wśród uczestników dyskusji rozlosujemy bokserski upominek. Nagrodę w poprzedniej strefie kibica wylosował kwiatas - prosimy o przesłanie danych adresowych wraz z numerem telefonu dla kuriera na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript..

Najprawdopodobniej Francuz Francis Thoffo (12-10, 4 KO) będzie rywalem Roberta Świerzbińskiego (14-3, 3 KO) podczas planowanej na 25 października w Białymstoku gali Wschodzący Białystok Boxing Team kontra Europa. Stawką walki będzie światowy tytuł WBF.

Oprócz Świerzbińskiego na gali wystąpią Krzysztof Rogowski (7-9, 2 KO), Władimir Letr (2-3, 1 KO), Tomasz Mazur (1-0, 0 KO) i Krystian Huczko (2-0, 0 KO).

- Rozmowy trwają, szukamy bardziej wymagającego rywala Robertowi lecz ten Francuz w ubieglym roku przegrał z Maciejem Sulęckim w Olsztynie i to nie była łatwa walka dla Polaka, który musiał być do końca skoncentrowany - mówi promotor Dariusz Snarski

Październikowa impreza będzie objęta Honorowym Patronatem Prezydenta Miasta Białegostoku Tadeusza Truskolaskiego. Gala odbędzie się w hali Szkoły Podstawowej nr 50 przy ul. Pułaskiego 96 - będzie to już 25. event bokserskiej grupy Wschodzący Białystok Boxing Team Dariusza Snarskiego.

Robert Talarek (7-6-2, 3 KO) pokonał na punkty niezwyciężonego wcześniej Niemca Arthura Hermanna (11-1, 10 KO) na wczorajszej gali w Londynie. 31-letni pięściarz z Rudy Śląskiej okazał się lepszy od szukającego siłowych rozwiązań Hermanna na dystansie ośmiu rund.

Talarek wrócił w ten sposób udanie na ring po czerwcowej porażce z Markiem Matyją. Polak na zawodowych ringach boksuje od kwietnia 2013 roku.

Niedawnyt pretendent do tytułu mistrza świata WBC wagi półciężkiej Andrzej Fonfara (25-3, 15 KO) będzie gościem specjalnym dzisiejszego odcinka magazynu "Puncher" w Polsat Sport. Początek o godz. 20.00. Ciąg dalszy na Polsatsport.pl od godz. 21.00.

W programie będzie także mowa o planowanej na listopad gali "Polsat Boxing Night". Głos w tej sprawie zabiorą Marian KmitaAndrej WasilewskiTomasz Adamek (49-3, 29 KO). Ponadto o swoich przygotowaniach do zaplanowanej na 16 sierpnia w Międzyzdrojach walki z Rowlandem Bryantem (18-3, 12 KO) opowie Paweł Głażewski (22-2, 5 KO), a Janusz Pindera wróci do sobotniego starcia Saula Alvareza z Erislandy Larą.

O Damianie Wrzesińskim (5-0, 3 KO) zrobiło się znów głośniej, kiedy to związał się z nową grupą promotorską- Tymex Boxing Promotion. Praktycznie w tym samym czasie pojawiła się również informacja o potencjalnym występie na Polsat Boxing Night, gdzie jako jego rywali wymienia się Michała Chudeckiego lub Krzysztofa Cieślaka. Zapraszamy do lektury wywiadu z "Wrzosem".

- Jak zapatrujesz się na informację odnośnie Twojego potencjalnego występu na Polsat Boxing Night z Krzysztofem Cieślakiem albo Michałem Chudeckim?
Damian Wrzesiński: Bardzo chciałbym wystąpić na tej gali Polsatu. Mogę walczyć zarówno z Cieślakiem jak i z Chudeckim. Bardziej zależałoby mi na walce z Cieślakiem, ponieważ jest upatrywany w Polsce jako nr 1, więc moje zwycięstwo z nim pokazałoby że jest inaczej. Z Chudeckim z kolei chciałbym wyrównać porachunki z boksu amatorskiego, gdzie na 2 moje zwycięskie walki z nim zostałem bezczelnie oszukany przez sędziów.

- Z obydwoma toczyłeś już boje w czasach amatorskich. Jak wygląda Twój bilans w pojedynkach z nimi? Który z nich był dla Ciebie większym wyzwaniem?
Z Cieślakiem nie walczyłem na amatorstwie. Gdy zaczynałem z boksem amatorskim on przechodził na zawodowstwo. Z Chudeckim walczyłem 3 razy, 1 walkę uznaję za przegraną minimalnie na punkty w finale MP. 2 pozostałe walki na Pucharze Polski i w półfinale MP w Poznaniu 2012 r. zostałem bezczelnie oszukany przez sędziów, tzw układy i układziki. Interesują mnie tylko wyzwania więc zarówno Michał jak i Krzysztof są niezłym wyzwaniem. Cieślak jest bardziej doświadczony i walczył zawodowo z wieloma dobrymi pięściarzami. Myślę, że to większe wyzwanie.

- Obecnie mieszkasz w Norwegii. Jak wygląda tu Twój dzień? Jak wyglądają treningi? Planujesz powrót do Polski czy też pobyt tu na stałe?
Mam poukładaną pracę, treningi, czas na rodzinę i odpoczynek, czyli wszystko to na czym mi zależało kiedy byłem w Polsce i nie mogłem tego mieć. I właśnie dlatego planuję zostać tu na stałe, ale nigdy nie można mówić nigdy, więc powrotu do Polski też nie można wykluczyć w jakiejś dalszej przyszłości.

- Co sądzisz o pojedynkach polsko-polskich? Uważasz je za potrzebne?
Uważam ze pojedynki polsko-polskie są potrzebne. Przy ciekawym zestawieniu par bokserów ludzie chcą oglądać tego typu pojedynki. Zwiększają one oglądalność boksu w Polsce, a więc promują tę dyscyplinę. Dla pięściarzy jest to dobra możliwość pokazania swoich umiejętności i reklamy

- Miałeś chyba moment zwątpienia w swojej karierze, ale podpisanie umowy z nowym promotorem dało Ci chyba "kopa" energii i motywacji do treningu?
Rzeczywiście, miałem myśli żeby nawet rzucić treningi i boks. Od początku tego roku włożyłem bardzo dużo pracy w treningi, sparingi, miałem wielkie plany i ambicje, które przerastały mojego promotora, więc się rozstaliśmy. Od tego momentu nie mogłem nigdzie boksować. Kilka grup zawodowych w Polsce miało mi zorganizować walki do których nie doszło. Byłem tak zdezorientowany, że nawet odrzuciłem walkę przed pojedynkiem Kliczkoo-Leapai. Chciałem rzucić treningi i boks, ale po miesiącu przerwy od treningów nie wytrzymałem i postanowiłem, że będę robić to, co uwielbiam i nikt nie będzie mi już robił zamętu w głowie. Postanowiłem, że zwiąże się z grupą TYMEX, ponieważ doszliśmy do porozumienia co do naszej umowy. Postanowiłem również że od tej chwili interesuje mnie ciężka praca na treningach i wyzwania na ringu i nic poza tym.

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze

Zapraszamy: