onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 



Grupa Sferis KnockOut Promotions rozpoczyna dzisiaj w Zakopanem zgrupowanie, które ma przygotować najlepszych polskich pięściarzy na duże sportowe wyzwania w drugiej połowie roku. Nad wszystkim będzie czuwał Fiodor Łapin, główny trener największej stajni bokserskiej nad Wisłą.

W zgrupowaniu weźmą udział m.in. dwukrotny mistrz świata wagi junior ciężkiej Krzysztof Włodarczyk, były czempion tej samej kategorii wagowej Krzysztof Głowacki oraz Kamil Szeremeta. Największa uwaga będzie skupiona na "Diablo", który szykuje się do dwunastej w swojej karierze walki o mistrzostwo świata. W październiku Włodarczyk skrzyżuje rękawice z posiadaczem pasa mistrzowskiego IBF Muratem Gasijewem w ramach turnieju World Boxing Super Series.

Jesienią na ring wróci także Głowacki, który prawdopodobnie wystąpi 30 wrześni na gali w Rydze. Pięściarz z Wałcza jest rezerwowym w turnieju WBSS i niewykluczone, że w najbliższych tygodniach także otrzyma szansę na odzyskanie mistrzowskiego pasa. Jeśli tak się nie stanie, to "Główka" pokaże się na jednej z gal WBSS w pojedynku poprzedzającym walkę wieczoru.

Kamil Szeremeta rozpoczyna z kolei przygotowania do walki o mistrzostwo Europy wagi średniej. Białostoczanin o pas EBU zaboksuje w listopadzie we Włoszech z Emmanuele Blandamurą.

7 października w Białymstoku odbędzie się interesująca gala organizowana przez Dariusza Snarskiego, na której gościnnie oprócz zawodników grupy EKTO Boxing Production mają zabokować także pięściarze innych stajni.

Na ringu w stolicy Podlasia zaprezentują się prawdopodobnie (karta walka nie została jeszcze potwierdzona) m.in. Robert Świerzbiński (18-6-2, 3 KO), Piotr Gudel (5-2-1, 0 KO), Paweł Wierzbicki (2-0, 2 KO). Możliwy jest także występ Przemysława Runowskiego (15-0, 3 KO).

Warto zaznaczyć, że Wierzbicki i Runowski mają wystąpić miesiąc wcześniej na gali w Radomiu i ich start w Białymstoku uzależniony jest od przebiegu i wrześniowych pojedynków. 

Paweł Wierzbicki (2-0, 2 KO) pokonał przez techniczny nokaut w pierwszej rundzie Mishę Manukyana (8-6, 7 KO) w pojedynku otwierającym telewizyjną część gali Seaside Boxing Show w Międzyzdrojach. Pięściarz z Sokółki szybko ustawił sobie rywala, a zakończenie przed czasem wisiało w powietrzu od pierwszego gongu.

Boksujący w kategorii ciężkiej Polak zepchnął rywala do obrony i polował na mocne ciosy sierpowe. Zamknięty na linach Manukyan był liczony dwa razy, a po drugim liczeniu sędzia przerwał pojedynek.



W Międzyzdrojach drugie zawodowe zwycięstwo zanotował także Mateusz Tryc (2-0, 2 KO), który wygrał przez techniczny nokaut w trzeciej rundzie z Przemysławem Gorgoniem (4-2, 2 KO). Po pierwszej wyrównanej rundzie, Tryc od drugiego starcia zaczął dominować między linami.

Pięściarz z Wyszkowa w otwierającej odsłonie skupił się na ciosach na tułów, co bardzo osłabiło jego przeciwnika. Z czasem Tryc zaczął trafiać kombinacjami uderzeń na szczękę, a po drugiej rundzie Gorgoń na miękkich nogach schodził do narożnika.

Na początku trzeciego starcia Tryc od razu ruszył do przodu i nie pozwalając na odpoczynek Gorgoniowi, zasypał go serią ciosów. Sędzia widząc bezbronnego Gorgonia postanowił przerwać walkę.

- Wracam do swojej najlepszej formy - mówi Tomasz Król (4-1-1, 1 KO) przed dzisiejszą galą w Międzyzdrojach. Pięściarz ze Szczecina w ciekawie zapowiadającym się pojedynku skrzyżuje rękawice z Damianem Wrzesińskim (11-1-1, 5 KO). Transmisja gali od godz. 20 w Polsacie Sport.

 

 

Damian Wrzesiński (11-1-1, 5 KO) żadnej pracy się nie boi. Pięściarz z Poznania jest na co dzień nauczycielem wychowania fizycznego, a w przeszłości łączył występy w ringu z ciężką robotą - na farmie rolniczej czy na budowie. W sobotę na gali w Międzyzdrojach zmierzy się z Tomaszem Królem (4-1-1, 1 KO).

Wrzesiński uczy WF-u w szkole podstawowej nr 50 w Poznaniu. - W trakcie roku szkolnego mam wszystko tak zorganizowane, by nie zaniedbywać treningów. Praca w szkole mi pasuje, mogę sobie ustalać grafik tak, by trenować nawet dwa razy dziennie, a przed walką z Królem mam łatwiej, bo trwają wakacje - tłumaczy nam Damian.

Jeszcze kilka lat temu tak różowo nie było. Wrzesiński wyjechał za chlebem do Norwegii, gdzie pracował na farmie, a później jako budowlaniec. W trakcie pracy w gospodarstwie rolniczym doznał bardzo groźnej kontuzji.

- Wpadłem na szybę od drzwi w jednej z hal i rozciąłem nerw łokciowy. Do tej pory mały palec w lewej ręce nie jest do końca władny, ale nie przeszkadza mi to w ringu - zaznacza "Wrzos". - Będąc w Norwegii, rzucałem boks setki razy, ale ciężko jest zrezygnować z czegoś, co się robi przez pół życia. Gdy chwile zwątpienia minęły, znalazłem w Norwegii klub, a później trenowałem z tamtejszą kadrą.

Pełna treść artykułu w "Super Expressie" >> 

 

19 sierpnia na gali w Międzyzdrojach drugi zawodowy pojedynek stoczy jeden z czołowych polskich pięściarzy olimpijskich ostatnich lat Mateusz Tryc (1-0, 1 KO). Rywalem ofensywnie walczącego boksera z Wyszkowa będzie również lubujący się w mocnych atakach Przemysław Gorgoń (4-1, 2 KO).

Hanna Solecka i Sylwia Kusiak zdobyły srebrne medale mistrzostw Unii Europejskiej. Obie pięściarki na co dzień reprezentują barwy klubu Skorpion Szczecin.

Solecka wicemistrzostwo UE wywalczyła w kategorii do 69 kilogramów, zaś Kusiak w rywalizacji do 81 kg.

W walkach finałowych Solecka przegrała z Niemką Nadine Apetz 0:5, z kolei Kusiak poległa w konfrontacji z Turczynką Sennur Demir 1:4. Brązowy medal podczas tych mistrzostw wywalczyła Adrianna Marczewska.

Za dwa tygodnie rozpoczną się XIX Mistrzostwa Świata w boksie. Zobaczymy w nich Mateusza Polskiego i Damiana Kiwiora. Czy dołączą do nielicznego grona polskich medalistów tej imprezy?

Na razie trenują w Niemczech i są dobrej myśli, ale warto pamiętać, że o medale mistrzostw świata nigdy nie było łatwo, podobnie jako o miejsce na olimpijskim podium. Mateusz Polski sprawił sporą niespodziankę podczas czerwcowych mistrzostw Europy w Charkowie, gdzie w ćwierćfinale pokonał jednego z najlepszych pięściarzy kategorii lekkopółśredniej (64 kg), reprezentującego Azerbejdżan Kubańczyka Lorenzo Sotomayora, srebrnego medalistę ostatnich igrzysk w Rio de Janeiro. Zawodnik Róży Karlino wrócił z rozgrywanych na Ukrainie mistrzostw z brązowym medalem i pokazał, że stać go na wiele. Najważniejsze, że podobnie jak Kiwior (69 kg) wywalczył prawo startu w zbliżających się mistrzostwach świata. Pozostali nasi reprezentanci niestety obejrzą je w telewizji.

Pierwsze mistrzostwa świata rozegrano w 1974 roku w Hawanie, jedyny medal, brązowy, zdobył wtedy dla Polski Zbigniew Kicka (waga półśrednia). Cztery lata później, w Belgradzie po raz pierwszy i jak na razie jedyny zagrano polski hymn. Dla nieżyjącego już Henryka Średnickiego, mistrza kategorii muszej (51 kg). Oprócz niego na podium w stolicy Jugosławii stali też Roman Godfryd (57 kg) i Jerzy Rybicki (71 kg). Ten drugi, złoty medalista igrzysk w Montrealu (1976), został znokautowany w półfinale przez reprezentanta ZSRR Wiktora Sawczenkę.

Kolejne mistrzostwa w Monachium (1982) potwierdziły nie najgorszą jeszcze kondycję polskiego boksu, o co postarali się bracia Paweł i Grzegorz Skrzeczowie. Paweł wrócił do kraju ze srebrnym medalem w wadze półciężkiej (81 kg), a Grzegorz brązowym w ciężkiej (91 kg).

Pełna treść artykułu na Polsatsport.pl >> 

Tomasz Król (4-1-1, 1 KO) kończy przygotowania do walki z Damianem Wrzesińskim (11-1-1, 5 KO). Ciekawie zapowiadający się pojedynek w kategorii lekkiej będzie jedną z atrakcji zaplanowanej na 19 sierpnia gali Seaside Boxing Show w Międzyzdrojach.

 


Najnowsze komentarze