Boks to nasza wspólna pasja

Patronat medialny





 



fightklub

Pobierz pasek ringpolska.pl

Kto jest online?

Odwiedza nas 8892 gości oraz 98 użytkowników.

Wygląda na to, że stawką piątkowej walki Przemysława Opalacha (17-2, 15 KO) z Thomasem Mashalim (15-3-1, 9 KO) nie będzie ostatecznie pas WBA Inter-Continental wagi super średniej. Pojedynek pięściarzy będzie główną atrakcją gali w Lesznie.

Jak ustaliła redakcja ringpolska.pl, federacja World Boxing Association już kilkanaście dni temu odrzuciła Mashaliego jako kandydata do walki o tytuł interkontynentalny. Wcześniej akceptacji WBA nie uzyskał również Daniel Wanyonyi. 

Piątkowy występ będzie dla Opalacha drugim tegorocznym pojedynkiem. W maju 29-latek z Olsztyna znokautował Aleksandara Kuvaca.

Jak dowiedziała się redakcja ringpolska.pl, Kenijczyk Daniela Wanyonyi (21-7-2, 17 KO) nie będzie rywalem Przemysława Opalacha (17-2, 15 KO) podczas gali w Lesznie 3 lipca

Kenijczyk, z którym pierwotnie zmierzyć miał się olsztynianin, przegrał ostatnio na Wyspach Brytyjskich przez nokaut i nie został zatwierdzony do walki o pas interkontynentalny kategorii super średniej przed federację WBA.

W zaistniałej sytuacji zostały rozpoczęte starania o zakontraktowanie dla Opalacha Tanzańczyka Thomasa Marshali (15-3-1, 9 KO) i to właśnie on anonsowany jest aktualnie przez Boxrec.com jako oponent polskiego pięściarza.

Najprawdopodobniej 14 sierpnia na gali organizowanej w Stanach Zjednoczonych drugą tegoroczną walkę stoczy najlepszy polski pięściarz wagi średniej Maciej Sulęcki (20-0, 5 KO). Do tej pory 26-latek przygotowywał się do kolejnego występu w Warszawie, jednak na początku lipca "Striczu" wyleci szlifować formę za Ocean.

- 9 lipca wylatuję do Stanów Zjednoczonych. Spędzę kilka tygodni na Florydzie i będę chciał ten czas wykorzystać przede wszystkim na sparingi. Nie ma co ukrywać, że liczba sparingpartnerów w Polsce jest ograniczona, a tam jest pod względem zdecydowanie więcej możliwości - mówi Sulęcki, którym na Florydzie ma opiekować się znany ze współpracy z Patrykiem Szymańskim Chico Rivas.

- W treningu pozostaję w zasadzie od dłuższego czasu. Były przymiarki do mojego występu w czerwcu, jednak to ostatecznie nie wypaliło i wtedy zrobiłem sobie dwa luźniejsze tygodnie. Robię krótkie sparingi w Warszawie, ale nie ukrywam, że cieszę się na wyjazd na Florydę. Nazwisko przeciwnika jeszcze nie jest potwierdzone, choć są pewne wstępne propozycje - zdradza pięściarz, który na początku roku podpisał kontrakt z grupą Sferis KnockOut Promotions i Alem Haymonem.

Sulęcki ostatni raz boksował w kwietniu, wygrywając w efektownym stylu z Amerykaninem Darrylem Cunninghamem. Polak pod koniec roku chciałby zmierzyć się z Calebem Truax (25-2-2, 15 KO), któremu już kilka tygodni temu rzucił wyzwanie na Twitterze.

FightBox HD przedstawia Mercedes-Benz Frączak Boxing Night: niezwykły wieczór sportów walki z pojedynkami bokserskimi i kickboxerskimi w różnych formułach. Transmisja rozpocznie się w piątek 3 lipca o 20:15.

Walka wieczoru to bokserskie starcie Kenijczyka Daniela Wanyonyi (21-7-2, 17 KO) z Polakiem Przemysławem Opalachem (17-2, 15 KO). Stawką będzie wakujący pas interkontynentalny WBA w kategorii super średniej. Obaj zawodnicy znani są z nokautującego ciosu, pojedynek może więc skończyć się sporo przed czasem, a każda wymiana – okazać efektownym finałem. Wagi tej walce dodaje fakt, że zwycięzca wejdzie do grona najważniejszych pretendentów do tytułu mistrza świata.

Ale boks to nie wszystko. Tego wieczoru na ring wejdą także czołowi kickbokserzy, walczący w formule Full Contact i japońskiej, między innymi Janu Cruz, Michał Turyński i Jurij Dobko.

FightBox HD, kanał dla miłośników sportów walki, bezpośrednią transmisję z Mercedes-Benz Frączak Boxing Night rozpocznie w piątek 3 lipca o 20:15, trafiając do ponad 40 państw na całym świecie. Gala dostępna będzie także poprzez platformę pay-per-view www.fightboxlive.com oraz dla abonentów serwisu FilmBox Live.

Niezwyciężony jako zawodowiec Michał Cieślak (8-0, 4 KO) pokonał przez techniczny nokaut w ósmej rundzie, udanie wracając na ring po przerwie spowodowanej kontuzjami łokci. Pojedynek został przerwany tuż przed zakończeniem regulaminowego dystansu, gdy Cieślak (kategoria junior ciężka) zaatakował rywala serią ciosów przy linach.

Tomasz Gargula (16-0-1, 5 KO) po jednostronnej walce zwyciężył na punkty 60-53, 60-64, 60-54 Sebastiana Wywalca (3-10, 1 KO). Dla niepokonanego Garguli (waga super średnia) był to powrót na ring po 11-letniej przerwie.

Norbert Dąbrowski (17-4, 6 KO), waga super średnia, niespodziewanie uległ na punkty Iwanowi Muraszkinowi (2-0-1, 1 KO). Po rozegraniu czterech rund sędziowie punktowali niejednogłośnie 39-37, 39-37 dla Muraszkina i 39-37 dla Dąbrowskiego.

Boksujący w kategorii ciężkiej Krzysztof Kosela (3-0, 2 KO) zastopował w trzeciej rundzie Remigiusza Smolińskiego (2-1, 0 KO). Smoliński liczony był w pierwszej odsłonie.

W pojedynku w wadze super średniej Michał Starbała (13-0, 3 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Rusłana Rodiwicza (13-15, 13 KO). Sędziowie punktowali 40-36, 50-36, 40-36.

Tomasz Gargula (15-0-1, 5 KO), były mistrz świata w kick-boxingu, w marcu, po 11 latach, wyszedł na wolność. W sobotę na gali w Krynicy-Zdroju wznowi karierę bokserską.

Takiej postaci w polskim boksie jeszcze nie było. Gdy inni w jego wieku najczęściej kończą kariery, a co lepsi odcinają kupony od sławy, nestor wraca na ring i planuje przebojową karierę. Przed laty Gargula był chlubą rodzinnego Nowego Sącza i wielu kibiców sportów walki w całym kraju. Szczycił się tytułami zawodowego mistrza świata i Europy w kick-boxingu, a zmuszony przejść do boksu, przez dwa lata występował w lidze amatorskiej, by w marcu 2000 roku zadebiutować na gali boksu zawodowego w Libiążu.

- Rozdział pod tytułem "więzienie w moim życiu" zamknąłem definitywnie, raz na zawsze. Na pewno tam nie wrócę, bo już nigdy więcej nie popełnię przestępstw - zapewnia. - Jedyną sytuacją, w której musiałbym bronić życia i bezpieczeństwa, jest zdrowie moje i mojej ukochanej rodziny. To świętość. Tylko dzięki żonie i córce, tegorocznej maturzystce Natalii, przetrwałem za kratami jedenaście długich lat i zrozumiałem cały sens życia.

Dzisiaj największą motywacją Garguli nie jest mamona, wspiera go bowiem teść prowadzący małą firmę Anbud, a już tym bardziej zgubny blichtr. Senior wśród pięściarzy wraca na ring walką w kategorii superśredniej podczas gali w Krynicy-Zdroju, organizowanej przez Andrzeja Gmitruka, aby potężną motywację przekuwać w kolejne zwycięstwa. Pięściarz żałuje, że jego najbliższym przeciwnikiem w umownym limicie wagowym nie został Robert Parzęczewski, ale od następnej walki chciałby mierzyć się z całą polską czołówką, aż do wagi półciężkiej.

- Nie jestem kozakiem, ale mam tyle lat, że nie interesuje mnie nabijanie rekordu na "kelnerach". Poza tym głowę mam naprawdę z kamienia, to mój bardzo mocny atut, dzięki któremu nigdy nie zostałem znokautowany. Do tego mam czym uderzyć, moje ciosy bolą i nie unikam wymian - stroszy się Gargula.

Pełna treść artykułu w "Gazecie Krakowskiej" >> 

W sobotę na gali w Krynicy Zdrój trzecią tegoroczną walkę stoczy Norbert Dąbrowski (17-3, 6 KO), który na dystansie czterech rund zmierzy się z Ivanem Muraszkinem (1-0-1, 1 KO). 22-letni Białorusin dwa tygodnie temu zremisował z Robertem Świerzbińskim.

Podczas tej samej imprezy wystąpi również Michał Starbała (12-0, 3 KO), który po raz trzeci zmierzy się na zawodowych ringach z Rusłanem Rodowiczem (13-14, 13 KO).

Głównymi atrakcjami gali w Krynicy będą walki z udziałem Michała Syrowatki (12-0, 3 KO) i wracającego na ring po opracji łokci Michała Cieślaka (7-0, 3 KO).

Sandra Drabik zdobyła srebrny medal w wadze koguciej na Igrzyskach Europejskich w Baku. W finale polska pięściarka musiała uznać wyższość mistrzyni olimpijskiej z Londynu Brytyjki Nicoli Adams.

Zawodniczka Boxing Kielce pokonała w półfinale Rosjankę Sanję Sagatajewą - 40:36, zapewniając sobie zarazem co najmniej srebrny medal. W decydującym starciu Polkę czekało nie lada wyzwanie, bowiem przyszło jej walczyć z mistrzynią olimpijską z Londynu - Nicolą Adams.

Aneta Rygielska (MKSW Pomorzanin Toruń) zdecydowanie przegrała w półfinale kategorii 64 kg z Włoszką Valentiną Alberti 0:3 w półfinale Igrzysk Europejskich w Baku. Na pocieszenie reprezentantka Polski zapewniła sobie brązowy medal. Jest to czternasty krążek wywalczony przez Biało-Czerwonych w Azerbejdżanie.

Rygielska była wyraźnie słabsza od swojej rywalki. Dodatkowo w drugiej rundzie Polka była liczona, a to obniżyło jej końcowy wynik. Ostatecznie cała trójka sędziowska opowiedziała się za zwycięstwem Alberti: 40:36, 40:35 i 40:34.

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze