Boks to nasza wspólna pasja

Patronat medialny





 



fightklub

Pobierz pasek ringpolska.pl

Kto jest online?

Odwiedza nas 10941 gości oraz 80 użytkowników.


Pochodzący z Wałbrzycha Michał Leśniak, podpisał zawodowy kontrakt z grupą Mariusza Grabowskiego - Tymex Boxing Promotion. Leśniak ma 23 lata, pochodzi z bokserskiej rodziny - jego ojciec i dziadek również uprawiali boks.

- Moim marzeniem jest zdobycie zawodowego mistrzostwa świata w boksie - przekonuje młody pięściarz, który temu właśnie celowi podporządkowuje swoje obecne życie.

Leśniak zamierza rozpocząć zawodową karierę w limicie kategorii super lekkiej, takie są też plany promotora. Debiut pod banderą Tymex Boxing Promotion ma nastąpić już w marcu. Amatorski bilans Michała Leśniaka to 93 zwycięstwa i 16 porażek (był m.in. Mistrzem Polski w 2011 roku, Zdobywcą Pucharu Polski Grand Prix Seniorów - Piła 2011).

Nie dojdzie do skutku planowany na marzec pojedynek mistrza IBF i WBA wagi super średniej Carla Frocha (33-2, 24 KO) z Julio Cesarem Chavezem Jr (48-1-1, 32 KO). Brytyjczyk podczas treningu doznał kontuzji łokcia.

- Jestem rozczarowany, że omija mnie taka okazja, ale na tym etapie mojej kariery każda walka jest ważna. Teraz muszę się wyleczyć i postaram się powrócić tą albo inną dużą walką na początku lata - oświadczył Froch.

- Wszyscy wiedzą, jak bardzo Carl marzy o pojedynku w Las Vegas, więc robiliśmy, co się dało, by doszedł on do skutku. Wierzę, że dojdzie, ale Carl słusznie nie chce wychodzić do ringu, być może po raz ostatni, z kontuzją - dodał promotor pięściarza Eddie Hearn.

Z początkiem 2015 roku oficjalnie swoją działalność na bokserskim rynku zakończyła grupa NG Promotions. Utworzona w październiku 2010 roku przez Łukasza Głowackiego i Marcina Najmana grupa na polskim rynku przetrwała równe 4 lata organizując serię imprez pod szyldem "Fight Night".
 
Ostatnia gala, która odbyła się 25 października 2014 roku nosiła nazwę nazwę "Fight Night 9: Gołota vs. Nicholson - Pożegnanie" i była ona związana nie tylko z pożegnaniem legendarnego pięściarza Andrzeja Gołoty, ale również pożegnaniem imprez z serii "Fight Night" organizowanych przez promotorów grupy NG Promotions.
 
- Obecny format tej serii został wyczerpany i myślę, że wspaniałym zamknięciem tego cyklu była organizacja pożegnalnej walki Andrzeja Gołoty. Ten event był dopełnieniem ciężkiej pracy oraz serca, którego nie brakowało zarówno mnie, jak i wszystkim, którzy pomagali przy tworzeniu wydarzenia tego formatu oraz wcześniejszych imprez - powiedział Łukasz Głowacki.
 
Rozwiązanie grupy NG Promotions nie oznacza jednak zakończenia aktywności na rynku sportów walki pomysłodawcy założenia poprzedniej grupy Łukasza Głowackiego.
 
- Każdy idzie w swoją stronę i zaczyna pracować na swój rachunek. Miło było stworzyć coś od podstaw i przez lata budować coś zupełnie nowego, ale zamknięcie tego etapu było nieuniknione. Kończy się projekt o nazwie grupa NG Promotions i czas na nowe wyzwania. Marcin poszedł w swoją stronę, ja idę w swoją. Nadszedł czas na nowe otwarcie i realizacje zupełnie nowego projektu, o którym od jakiegoś czasu myślałem. Dziś nie chciałbym zdradzać szczegółów, ale mogę zapewnić, że będzie on skierowany do jeszcze większego grona kibiców, niż było to do tej pory - powiedział Łukasz Głowacki.

Były mistrz Europy wagi ciężkiej Albert Sosnowski oraz komentator gal bokserskich Andrzej Kostyra będą obok stałego eksperta Janusza Pindery gośćmi Pawła Wójcika w dzisiejszym magazynie "Puncher".

Wśród poruszanych tematów nie zabraknie sobotniego pojedynku o tytuł mistrza świata WBC wagi ciężkiej pomiędzy Deontayem Wilderem i Bermane Stivernem oraz zbliżającej się gali Wojak Boxing Night w Toruniu, gdzie Krzysztof Głowacki zmierzy się z Nurim Seferim w eliminatorze WBO wagi junior ciężkiej.

Premierowe wydanie magazynu Puncher rozpocznie się o godz. 20.00 w Polsat Sport News.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z Piotrem Wernerem, w której współwłaściciel Sferis KnockOut Promotions mówi o sportowej przyszłości Krzysztofa "Diablo" Włodarczyka (49-3-1, 35 KO), Artura Szpilki (17-1, 12 KO) i Krzysztofa Głowackiego (23-0, 15 KO).

To nie był, z nielicznymi wyjątkami, dobry rok polskiego pięściarstwa. Krzysztof Włodarczyk stracił mistrzowską koronę, złudzeń pozbawił nas Paweł Kołodziej, kompromitacją zakończył się pojedynek Pawła Głażewskiego. Rafał Jackiewicz wprawdzie przegrał bardziej z kontuzją niż z włoskim championem, ale porażka poszła w świat. Skandalem, za sprawą niefrasobliwości dotowanego przez państwo Związku amatorskiego, zakończył się występ pań w mistrzostwach świata; zdyskwalifikowano dziewczynę, która straciła szansę na medal, ale i wymierne, finansowe wsparcie. Prezes PZB milczy licząc zapewne, że temat ulegnie zapomnieniu. Inna sprawa to dziwne okoliczności owej dyskwalifikacji. Przecież Sandra została zakwalifikowana do mistrzowskiego turnieju, a wyrok zapadł dopiero po wygranej walce. Ciekawe czy stałoby się tak gdyby wygrała nie z Chinką, a reprezentantką innej narodowości? I jeszcze jedna niewiadoma: w koreańskim Jeju był prezes Związku i przedstawiciel Polski we władzach AIBA. Czy któryś z nich wniósł w tej sprawie protest?

Wspomniałem na początku o wyjątkach. Z pewnością należała do nich krakowska gala Polsat Boxing Night, impreza, którą na żywo obejrzało prawie 17.000 miłośników boksu, blisko 200.000 przed ekranami telewizorów. Największe w historii pięściarskie zawody pod dachem. Ogromne emocje, nieoczekiwane i weryfikujące dotychczasowy układ sił rozstrzygnięcia. Należy tylko sobie życzyć, aby takie święto boksu na stałe wpisało się do rocznego kalendarza gal pięściarstwa zawodowego.

Przy paniach pozostając: złotymi zgłoskami zapisała się w historii polskiego pięściarstwa Ela Wójcik; w kategorii młodzieżowej zdobyła mistrzostwo świata, wygrała Młodzieżowe Igrzyska Olimpijskie, sięgnęła po złoty medal mistrzostw Europy. Światełkiem w tunelu jest tytuł mistrza Unii Europejskiej wywalczony przez Igora Jakubowskiego.

Na kilka dni przed ostatnią w roku imprezą - w Radomiu- policja zatrzymała trzech uczestników gali: trenera Wilczewskiego oraz Mariusza Wacha i Kamila Łaszczyka. Według rzeczniczki miejscowych stróżów prawa kontrola była rutynowa; radiowóz i dwa nieoznakowane auta z psami! Zadziwiające! W samochodzie sportowców znaleziono jakieś substancje odurzające, kilka sztuk naboi. Pięściarze spędzili noc w komisariacie, właściciel auta, trener - jedną dobę dłużej.

Tym, którzy już wiedzą kto był autorem owej prowokacji (bo nie umiem inaczej nazwać tego co się stało w okolicach Opoczna) przypomnę, że kilka lat temu w zaskakujących okolicznościach i miejscu aresztowano Artura Szpilkę. Samochód Wilczewskiego pozostawał kilkanaście godzin w warsztacie, miało do niego dostęp wiele osób. Rozmawiałem w Radomiu z dzierżoniowskim działaczem, który uświadomił mnie, że trener Wilczewski ma w miejscu zamieszkania co najmniej klika nieprzychylnych osób. Miejmy nadzieję, że sprawa wyjaśni się jak najprędzej i trener zostanie oczyszczony z absurdalnych zarzutów.

Więcej ciekawych materiałów do przeczytania w Ring Bulletinie >>

Polski Wydział Boksu Zawodowego informuje, że w dniu 24 stycznia br. odbędzie się kurs sędziów boksu zawodowego, na który zapraszamy również osoby posiadające doświadczenie w boksie amatorskim.

Bliższe informacje można uzyskać pod adresem e-mailowym: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript., lub telefonicznie, w dni robocze - w godz. 14-16: 510 722 381- od dnia 9. stycznia. Kurs poprowadzą sędziowie międzynarodowi - Leszek Jankowiak i Paweł Kardyni.

Andrzej Wasilewski, Andrzej Gmitruk i Mariusz Grabowski będą obok stałego eksperta Janusza Pindery gośćmi Mateusza Borka w pierwszym tegorocznym magazynie "Puncher". Promotorzy opowiedzą o planach swoich grup na najbliższe dwanaście miesięcy.

Premierowy "Puncher" po raz pierwszy pojawi się na antenie Polsat Sport News - początek programu o godz. 20.00. W ubiegłym roku program premierowo emitowany był w Polsacie Sport.

Andrzej Kostyra, komentator i pięściarski ekspert Polsatu Sport w felietonie na Polsatsport.pl podsumował najważniejsze wydarzenia w polskim boksie w 2014 roku. Wybrane "kategorie" poniżej...

Najlepsza walka: Paweł Głażewski - Maciej Miszkiń. Obaj się nie lubią, było dużo złej krwi przed walką. Ale to było dobre dla walki w Legionowie. Super pojedynek, nie było nokdaunów, ale niesamowitymi emocjami można byłoby obdzielić kilka innych walk. Sędziowie wskazali 2: remisu na Głaza. Maciek do dzisiaj czuje się pokrzywdzony, chętnie zobaczyłbym rewanż.

Najbardziej efektowny nokaut: Michał Syrowatka w walce z Michałem Chudeckim. Aż mnie mrozi gdy sobie przypomnę. Straszliwy prawy sierpowy a po nim poprawka, też prawym sierpowym, gdy Chudecki był już właściwie znokautowany. Cała walka trwała zaledwie 87 sekund.

Największa niespodzianka: Wygrana Andrzeja Sołdry z Dawidem Kosteckim. „Cygan” zapowiadał, że jego wygrana jest nieuchronna jak zmarszczki po 60 i rzeczywiście niewiele do tego brakowało. W drugiej rundzie Sołdra był na skraju przegranej przed czasem, ale potem sensacyjnie wygrał.

Największa pozytywna niespodzianka: Andrzej Fonfara. Kto by przypuszczał, że nie tylko stoczy tak fantastyczną walkę z Adonisem Stevensonem, ale i pośle „Supermana” na deski (9 runda). A przecież zanosiło się na masakrę, Fonfara z trudem dotrwał do końca pierwszej rundy, potem był liczony w 5. starciu.

Największa sensacja: Wygrana Macieja Sulęckiego z Grzegorzem Proksą. Obaj przed walką w Kraków Arenie byli pewni zwycięstwa, a skończyło się straszną przegraną Proksy w 2.57 w siódmej rundzie. Walkę zapisano jako tko, ale to był klasyczny nokaut, gdy znokautowany pada twarzą na matę ringu.

Największy postęp: Artur Szpilka. Można gadać, dywagować, czy Tomek Adamek go zlekceważył, czy od czasu przegranej z Witalijem Kliczką to ten sam twardy "Góral", ale fakt jest faktem. Szpila wygrał, chociaż nie był faworytem większości ekspertów (ze mną włącznie) i awansował na 11 miejsce w światowym rankingu WBC (to najnowsza wiadomość).

Cały tekst Andrzeja Kostyry do przeczytania na portalu Polsatsport. pl>>

Dariusz Polmański (6-0, 4 KO) na tarczy Ryszarda Komorowskiego. Pięściarz z Brodnicy szlifuje formę przed kolejnym zawodowym występem, do którego dojdzie 24 stycznia w niemieckim Lüchow.

- W 2015 roku planuję stoczyć 5 lub 6 walk. W Niemczech zawalczę na pewno trzykrotnie, a dwa z tych pojedynków pokaże najprawdopodobniej telewizja Eurosport. Resztę walk planuję w Polsce - stwierdził w rozmowie z redakcją ringpolska.pl Dariusz Polmański (6-0, 4 KO). Pochodzący z Brodnicy pięściarz powróci między ringowe liny już 24 stycznia w niemieckim Lüchow.

- W tej chwili nie mogę podać żadnych konkretów dotyczących przeciwnika. Kandydatów jest kilku, po Nowym Roku powinno się wszystko wyjaśnić. Na pewno nie będzie to jednak nikt zbyt wymagający, bardziej opcja na podtrzymanie formy przed kolejną walką. Mamy już plany na konkretniejszy pojedynek, prawdopodobnie już o jakiś stosunkowo fajny tytuł. Przyda się więc złapać wcześniej nieco dodatkowego doświadczenia, bo nie mam za sobą kariery amatorskiej. A wyzwania na pewno nie będą łatwe - zapowiada Polmański.

- Cieszę się, że kariera wreszcie przyspiesza. W maju, niemal rok temu przeszedłem dwie ciężkie operacje, co dość mocno ją zastopowało. Wielu nie dawało mi większych szans na konkretny powrót, lecz udało się wyjść na prostą. Teraz będzie już tylko lepiej - podsumowuje 34-letni pięściarz.

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze