Get Adobe Flash player




Patronat medialny



Babilon Promotion - organizacja gale boksu, sporty walki, wynajem ring, oświetlenie LCD, boks, wynajem ringu, obsługa gal boksu i sztuk walki

 



fightklub

Pobierz pasek ringpolska.pl

Kto jest online?

Odwiedza nas 9012 gości oraz 38 użytkowników.




 

 


Boksujący w kategorii junior średniej Sebastian Skrzypczyński (11-8-2, 5 KO) stoczył w tym roku dwie zwycięskie walki i chętnie wróciłby na ring podczas listopadowej gali Polsat Boxing Night w Krakowie. Zawodnik z Kalisza wyraża gotowość do skrzyżowania rękawic z każdym polskim pięściarzem występującym w limicie do 69 kg.

- Nigdy nie bałem się wyzwań, od początku przygody z zawodowym boksem przyjmowałem nawet walki na wyjeździe i nigdy nie jechałem tam tylko po wypłatę. Polsat Boxing Night to będzie święto polskiego boksu, chciałbym tam wystąpić i jestem gotowy walczyć z każdym, kto podejmie to wyzwanie - mówi Skrzypczyński.

- Chcę walki z najlepszymi w Polsce. Pan Andrzej Wasilewski, który będzie pracował przy organizacji gali w Krakowie wie, że nie pękam w ringu i zawsze wychodzę dać dobrą walkę. Pokazałem to w pojedynku z Damianem Jonakiem, o którym dowiedziałem się kilka dni przed wyjściem do ringu. Mogę boksować z Krzysztofem Kopytkiem czy Sasunem Karapetyanem, nie ma to dla mnie znaczenia. Cały czas ciężko trenuję i głęboko wierzę, że pomimo braku promotora, dostanę szansę, aby zaprezentować swoje umiejętności w Krakowie - kończy pięściarz, który w gronie zawodowców debiutował w 2009 roku.


Przemysław Opalach
(15-2, 13 KO) w swych kolejnych zawodowych występach walczył będzie pod pseudonimem "The Spartan". Olsztyński pięściarz poinformował o swych planach za pomocą oficjalnego profilu na Facebooku.

- Nie dawano mi wielkich szans w muay tai, a jednak dzięki ciężkiej pracy wywalczyłem kilka fajnych tytułów. Nie wierzono we mnie w czasach boksu amatorskiego, a i tam dałem sobie radę. Wielu skreślało mnie już podczas moich występów na zawodowstwie, tymczasem zdobyłem m.in. pasy IBF International czy WBC Baltic SIlver i jestem najlepszym polskim pięściarzem w wadze superśredniej. To wszystko bez pomocy z zewnątrz. Sam jestem sobie promotorem, menadżerem. Z rodziną i garstką najlepszych, wypróbowanych w trudnych chwilach przyjaciół stawiam kolejne zawodowe kroki w pięściarstwie - napisał  założyciel klubu "Wilki Olsztyn".

- Stąd i "The Spartan". W Spartan pod Termopilami nikt nie wierzył, a pokazali światu co są warci. Co dobrze zgrani - choć nieliczni - są w stanie zdziałać. Choć przegrali, to i tak wygrali. Ja również nie mam czystego konta od porażek, ale dam z siebie wszystko i jeszcze pokażę na co mnie stać - podsumował olsztynianin.

Opalach swój ostatni pojedynek stoczył w kwietniu. Podczas organizowanej przez jego grupę First Round Promotions gali w Giżycku wypunktował Bakera Barakata, zdobywając tym samym tytuł WBC Baltic Silver wagi superśredniej.

16 sierpnia na gali Seaside Boxing Show w Międzyzdrojach na zawodowym ringu zadebiutuje Tomasz Król. Rywalem Szczecinianina, mającego na koncie 220 amatorskich pojedynków, będzie Marcin Ficner (2-4-1, 0 KO). Walka rozegrana zostanie na dystansie czterech rund w kategorii junior półśredniej.

Głównym wydarzeniem gali w Międzyzdrojach będzie starcie Pawła Głażewskiego (22-2, 5 KO) z byłym pretendentem do pasa IBO wagi półciężkiej Rowlandem Bryantem (18-3, 12 KO).

Bilety na galę w Międzyzdrojach już od 30 PLN dostępne są na ebilet.pl >>


- Szpilka na pewno nie będzie faworytem. Jeśli tylko Adamek stawi się w ringu w dobrej formie, to najprawdopodobniej da sobie radę z Arturem - twierdzi Przemysław Opalach (15-2, 13 KO), posiadacz pasów IBF International i WBC Baltic Silver w wadze superśredniej.

- Wbrew pozorom ta walka będzie miała duże znaczenie nie tylko dla "Szpili", ale i dla "Górala". Jeśli Arturowi jakoś uda się zaskoczyć przeciwnika i wygra, to będzie można mówić o czymś na kształt kluczowego momentu w jego karierze. Adamek, z racji wieku, może stracić znacznie więcej. Druga porażka z rzędu może sprawić, że jego notowania boleśnie zmaleją, a czasu na odbudowanie pozycji pewnie już zabraknie - przekonuje założyciel klubu "Wilki Olsztyn".

- Jeśli dojdzie do tej walki, to będę trzymał kciuki za obu. Życzę im, by mieli jeszcze okazją pokazać, że Polacy potrafią namieszać w wadze ciężkiej - podsumował olsztynianin.

Do ewentualnej potyczki między Tomaszem Adamkiem (49-3, 29KO) a Arturem Szpilką (16-1, 12 KO) miałoby dojść już 8 listopada podczas zbliżającej się gali Polsat Boxing Night.

We wtorek powinno się ostatecznie wyjaśnić, czy 8 listopada odbędzie się w Krakowie trzecia gala z cyklu Wojak Boxing Night, a jeśli tak, z kim zmierzy się na niej Tomasz Adamek (49-3, 29 KO) - Arturem Szpilką (16-1, 12 KO) czy Mariuszem Wachem (27-1, 15 KO).

Undercard listopadowej gali ma być podobno ciekawszy od undercardu poprzedniej imprezy Polsatu. Jakie walki chcielibyście zobaczyć podczas nocy z boksem w Krakowie? Zapraszamy do podawania swoich typów i dyskusji. Jak zwykle wśród uczestników dyskusji rozlosujemy bokserski upominek. Nagrodę w poprzedniej strefie kibica wylosował kwiatas - prosimy o przesłanie danych adresowych wraz z numerem telefonu dla kuriera na adres .

Najprawdopodobniej Francuz Francis Thoffo (12-10, 4 KO) będzie rywalem Roberta Świerzbińskiego (14-3, 3 KO) podczas planowanej na 25 października w Białymstoku gali Wschodzący Białystok Boxing Team kontra Europa. Stawką walki będzie światowy tytuł WBF.

Oprócz Świerzbińskiego na gali wystąpią Krzysztof Rogowski (7-9, 2 KO), Władimir Letr (2-3, 1 KO), Tomasz Mazur (1-0, 0 KO) i Krystian Huczko (2-0, 0 KO).

- Rozmowy trwają, szukamy bardziej wymagającego rywala Robertowi lecz ten Francuz w ubieglym roku przegrał z Maciejem Sulęckim w Olsztynie i to nie była łatwa walka dla Polaka, który musiał być do końca skoncentrowany - mówi promotor Dariusz Snarski

Październikowa impreza będzie objęta Honorowym Patronatem Prezydenta Miasta Białegostoku Tadeusza Truskolaskiego. Gala odbędzie się w hali Szkoły Podstawowej nr 50 przy ul. Pułaskiego 96 - będzie to już 25. event bokserskiej grupy Wschodzący Białystok Boxing Team Dariusza Snarskiego.

Robert Talarek (7-6-2, 3 KO) pokonał na punkty niezwyciężonego wcześniej Niemca Arthura Hermanna (11-1, 10 KO) na wczorajszej gali w Londynie. 31-letni pięściarz z Rudy Śląskiej okazał się lepszy od szukającego siłowych rozwiązań Hermanna na dystansie ośmiu rund.

Talarek wrócił w ten sposób udanie na ring po czerwcowej porażce z Markiem Matyją. Polak na zawodowych ringach boksuje od kwietnia 2013 roku.

Niedawnyt pretendent do tytułu mistrza świata WBC wagi półciężkiej Andrzej Fonfara (25-3, 15 KO) będzie gościem specjalnym dzisiejszego odcinka magazynu "Puncher" w Polsat Sport. Początek o godz. 20.00. Ciąg dalszy na Polsatsport.pl od godz. 21.00.

W programie będzie także mowa o planowanej na listopad gali "Polsat Boxing Night". Głos w tej sprawie zabiorą Marian KmitaAndrej WasilewskiTomasz Adamek (49-3, 29 KO). Ponadto o swoich przygotowaniach do zaplanowanej na 16 sierpnia w Międzyzdrojach walki z Rowlandem Bryantem (18-3, 12 KO) opowie Paweł Głażewski (22-2, 5 KO), a Janusz Pindera wróci do sobotniego starcia Saula Alvareza z Erislandy Larą.

O Damianie Wrzesińskim (5-0, 3 KO) zrobiło się znów głośniej, kiedy to związał się z nową grupą promotorską- Tymex Boxing Promotion. Praktycznie w tym samym czasie pojawiła się również informacja o potencjalnym występie na Polsat Boxing Night, gdzie jako jego rywali wymienia się Michała Chudeckiego lub Krzysztofa Cieślaka. Zapraszamy do lektury wywiadu z "Wrzosem".

- Jak zapatrujesz się na informację odnośnie Twojego potencjalnego występu na Polsat Boxing Night z Krzysztofem Cieślakiem albo Michałem Chudeckim?
Damian Wrzesiński: Bardzo chciałbym wystąpić na tej gali Polsatu. Mogę walczyć zarówno z Cieślakiem jak i z Chudeckim. Bardziej zależałoby mi na walce z Cieślakiem, ponieważ jest upatrywany w Polsce jako nr 1, więc moje zwycięstwo z nim pokazałoby że jest inaczej. Z Chudeckim z kolei chciałbym wyrównać porachunki z boksu amatorskiego, gdzie na 2 moje zwycięskie walki z nim zostałem bezczelnie oszukany przez sędziów.

- Z obydwoma toczyłeś już boje w czasach amatorskich. Jak wygląda Twój bilans w pojedynkach z nimi? Który z nich był dla Ciebie większym wyzwaniem?
Z Cieślakiem nie walczyłem na amatorstwie. Gdy zaczynałem z boksem amatorskim on przechodził na zawodowstwo. Z Chudeckim walczyłem 3 razy, 1 walkę uznaję za przegraną minimalnie na punkty w finale MP. 2 pozostałe walki na Pucharze Polski i w półfinale MP w Poznaniu 2012 r. zostałem bezczelnie oszukany przez sędziów, tzw układy i układziki. Interesują mnie tylko wyzwania więc zarówno Michał jak i Krzysztof są niezłym wyzwaniem. Cieślak jest bardziej doświadczony i walczył zawodowo z wieloma dobrymi pięściarzami. Myślę, że to większe wyzwanie.

- Obecnie mieszkasz w Norwegii. Jak wygląda tu Twój dzień? Jak wyglądają treningi? Planujesz powrót do Polski czy też pobyt tu na stałe?
Mam poukładaną pracę, treningi, czas na rodzinę i odpoczynek, czyli wszystko to na czym mi zależało kiedy byłem w Polsce i nie mogłem tego mieć. I właśnie dlatego planuję zostać tu na stałe, ale nigdy nie można mówić nigdy, więc powrotu do Polski też nie można wykluczyć w jakiejś dalszej przyszłości.

- Co sądzisz o pojedynkach polsko-polskich? Uważasz je za potrzebne?
Uważam ze pojedynki polsko-polskie są potrzebne. Przy ciekawym zestawieniu par bokserów ludzie chcą oglądać tego typu pojedynki. Zwiększają one oglądalność boksu w Polsce, a więc promują tę dyscyplinę. Dla pięściarzy jest to dobra możliwość pokazania swoich umiejętności i reklamy

- Miałeś chyba moment zwątpienia w swojej karierze, ale podpisanie umowy z nowym promotorem dało Ci chyba "kopa" energii i motywacji do treningu?
Rzeczywiście, miałem myśli żeby nawet rzucić treningi i boks. Od początku tego roku włożyłem bardzo dużo pracy w treningi, sparingi, miałem wielkie plany i ambicje, które przerastały mojego promotora, więc się rozstaliśmy. Od tego momentu nie mogłem nigdzie boksować. Kilka grup zawodowych w Polsce miało mi zorganizować walki do których nie doszło. Byłem tak zdezorientowany, że nawet odrzuciłem walkę przed pojedynkiem Kliczkoo-Leapai. Chciałem rzucić treningi i boks, ale po miesiącu przerwy od treningów nie wytrzymałem i postanowiłem, że będę robić to, co uwielbiam i nikt nie będzie mi już robił zamętu w głowie. Postanowiłem, że zwiąże się z grupą TYMEX, ponieważ doszliśmy do porozumienia co do naszej umowy. Postanowiłem również że od tej chwili interesuje mnie ciężka praca na treningach i wyzwania na ringu i nic poza tym.

Dziś wieczorem, tradycyjnie już, Polsat Sport zaprasza na magazyn sportów walki "Puncher". Gośćmi Mateusza Borka będą Janusz Pindera, Przemysław Saleta oraz Albert Sosnowski. Początek o godz. 20.00. Godzinę później - ciąg dalszy, czyli "Puncher Extra Time". Wszystkich kibiców zapraszamy do zadawania pytań na stronie Polsatsport.pl, na które postarają się odpowiedzieć nasi komentatorzy i goście.

Co nas czeka w dzisiejszym "Puncherze"? Z pewnością dowiemy się o planach jednego z naszych gości - Alberta Sosnowskiego, który wciąż nie zrezygnował z boksu, mimo dotkliwej przegranej w Lublinie z Marcinem Rekowskim. Czy i kiedy "Dragon" wróci na ring? Zobaczymy...

Przemysław Saleta o powrocie między liny już nie myśli, ale na pewno oceni kandydatów, którzy mają szansę występu podczas jesiennej gali Polsat Boxing Night. O naszej gali powie też w magazynie szef sportu w Polsacie Marian Kmita. Andrzej Wasilewski zdradzi natomiast szczegóły negocjacji przed wyczekiwaną walką Krzysztofa Włodarczyka. Z kim "Diablo" będzie się bić w tym roku? Czy pojedzie na Zachód, Wschód czy może jednak na Południe? Dowiemy się też, jakie plany są wobec Pawła Kołodzieja, pięściarza, o którym na polskim rynku było chyba ostatnio najgłośniej. 

Wrócimy do niesamowitego niedzielnego show na stadionie Tereka w Groznym, gdzie Rusłan Czagajew pokonał Fresa Oquendo. Powinniśmy też poznać odpowiedź na pytanie, kto wygra w sobotę w MGM Grand w Las Vegas - Meksykanin Saul Alvarez czy Erislandy Lara, tymczasowy mistrz świata WBA wagi junior średniej.

- Wiążemy z Damianem duże nadzieje - mówi o swoim nowym podopiecznym Mariusz Grabowski, szef grupy Tymex Boxing Promotions. Przypomnijmy, że niepokonany na zawodowych ringach Damian Wrzesiński (5-0,3 KO) kilka dni temu został kolejnym pięściarzem, który podpisał kontrakt z promotorem z Pionek.

Wrzesiński pochodzi ze Szczecinka, na zawodostwie zadebiutował w sierpniu 2013 roku, właśnie na gali organizowanej przez Mariusza Grabowskiego. Do końca roku stoczył jeszcze cztery walki i więcej na ringu go nie zobaczyliśmy. Teraz po podpisaniu umowy z Tymexem poznaniak będzie miał zarysowaną najbliższą przyszłość. Niewykluczone, że Wrzesińskiego niedługo zobaczymy na polskich ringach.

- Na początku września chcemy zorganizować Damianowi walkę na przetarcie, by później ruszyć do przodu - przekonuje Grabowski. - Wierzymy w jego umiejętności. Na polskim rynku jest kilku bokserów z którymi mógłby się zmierzyć - dodaje.

Promotor Wrzesińskiego jest zdania, iż były zawodnik PKB Poznań na tyle zebrał doświadczenie podczas swoich występów na amatorstwie, że nie musi być już teraz prowadzony niezwykle zachowawczo. Grabowski prognozuje, że Wrzesiński może niedługo skrzyżować rękawice z którymś z polskich pięściarzy. - Zobaczymy jak wyglądać będzie dyspozycja Damiana po wrześniowym występie. Dlaczego? Ponieważ chętnie zobaczyłbym Wrzesińskiego na listopadowej gali Polsat Boxing Night, walczącego z Michałem Chudeckim lub Krzysztofem Cieślakiem - mówi promotor.

Obaj zawodnicy swoje kolejne występy zaliczą podczas sierpniowej imprezy w Międzyzdrojach. Niewykluczone więc, że organizatorzy Polsat Boxing Night będą skłonni skonfrontować 27-latka z jednym z nich. - Jeśli pojawiłaby się taka propozycja, z chęcią ją przemyślimy. Wrzesiński jest pięściarzem poukładanym. W boksie amatorskim osiągał sukcesy na "polskim podwórku", zdobywał medale na mistrzostwach Polski. Ma za sobą również kilka zawodowych starć. Na pewno by nie był na straconej pozycji - ocenia promotor Mariusz Grabowski.

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze

Zapraszamy: