Boks to nasza wspólna pasja

Patronat medialny





 



fightklub

Pobierz pasek ringpolska.pl

Kto jest online?

Odwiedza nas 5826 gości oraz 11 użytkowników.

Była mistrzyni świata wagi super półśredniej Karolina Koszewska-Łukasik (10-1, 2 KO) podpisała kontrakt z grupą Tymex Boxing Promotion - poinformował na Twitterze Mariusz Grabowski.

33-letni pięściarka z Warszawy ostatni raz boksowała we wrześniu 2008 roku. W ostatnim czasie Koszewska-Łukasik próbowała swoich sił w roli trenera, pomagając m.in. w prowadzeniu zajęć drużyny Hussars Poland. 

Pod banderą grupy Mariusza Grabowskiego występuje również Ewa Brodnicka, która już za miesiąc na gali Polsat Boxing Night skrzyżuje rękawice z Ewą Piątkowską.

Tomasz Gargula (17-0-1, 5 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Sebastiana Skrzypczyńskiego (11-11-2, 5 KO) w pojedynku otwierającym telewizyjny przekaz z gali Egoo Seaside Boxing Show w Międzyzdrojach.

Skrzypczyński rozpoczął walkę od zdecydowanego ataku i wygrał pierwsze starcie z usztywnionym jeszcze w swoich poczynaniach pięściarzem z Nowego Sącza. W drugiej rundzie zawodnik z Kalisza dalej spychał do obrony Gargule, jednak w pewnym momencie dał się skontrować i wylądował na deskach.

Od tego momentu Gargula kontrolował już pojedynek i punktował ambitnego Skrzypczyńskiego. Po sześciu rundach sędziowie punktowali 58-55, 59-54 i 60-53. W kolejnej walce Gargula spotka się z Maciejem Miszkiniem podczas wrześniowej gali Polsat Boxing Night.

Wcześniej Artem Karpec (21-0, 6 KO) zanotował drugą wygraną na polskich ringach, wygrywając na punkty z Łukaszem Janikiem (14-13-1, 8 KO). Wszyscy sędziowie po finałowym gongu punktowali 60-54 dla Ukraińca.

- Nie mogę zawieść moich kibiców ze Szczecina i okolic, którzy tłumnie zjawią się w amfiteatrze - mówi bokser Fight Events Tomasz Król (1-0-1, 1KO). Zmierzy się z Jackiem Wyleżołem (12-10, 7KO) na sobotniej gali Egoo Seaside Boxing Show w Międzyzdrojach.

Podczas piątkowej ceremonii ważenia Tomasz Król, były Młodzieżowy Mistrz Polski, wniósł na wagę 61,7 kg, zaś prawie 2 kg więcej Jacek Wyleżoł, którego największym osiągnięciem było srebro MMP.

29-letni Tomasz Król zanotował sporo sukcesów na początku swej kariery bokserskiej. W 2000 roku został Mistrzem Polski młodzików, dodatkowo zdobywając tytuł najlepszego zawodnika. Później sięgał po zwycięstwa w mistrzostwach kraju juniorów 2004 i młodzieżowców 2006. W obu tych imprezach też wybierano go pięściarzem numer 1.

- W seniorach wygrywałem w Grand Prix i Pucharze Polski, w kadrze trenowałem m.in. ze swym rówieśnikiem Krzyśkiem Głowackim (Konspol Babilon Promotion), który został tydzień temu Mistrzem Świata WBO w wadze junior ciężkiej. Niestety nie było pieniędzy z boksu, dlatego na kilka lat zrezygnowałem z walk w ringu – powiedział Tomasz Król.

Wraz ze swym ojcem Edwardem i bratem Radosławem prowadzi w Szczecinie klub Olimp. Tomek Król jest osobą życzliwą, lubianą, dlatego do Międzyzdrojów wybiera się mnóstwo jego fanów.

- W boksie amatorskim brakuje mi medalu w Mistrzostw Polski Seniorów. Raz trafiłem na doświadczonego Krzysztofa Szota, potem na innego rutyniarza Marcina Łęgowskiego i niestety przegrywałem. Ale mam satysfakcję z pracy szkoleniowej, bowiem mój wychowanek Krystian Kawalerski wygrywał już z aktualnym Wicemistrzem Europy Igor Jakubowski – mówi Tomasz Król, który jest wegetarianinem.

Po kilkuletniej przerwie leworęczny zawodnik wrócił na ringu, najpierw przegrał z Kazimierzem Łęgowskim, potem wygrał z Marcinem Latochą.

- Ta druga walka dała mi mocnego kopa. Wśród zawodowców mam dopiero dwie walki, ale wiem, że stać mnie na dobre wyniki na międzynarodowej arenie. Mocno wierzę w siebie, dodatkowo nie chcę zawieść swoich kibiców. Liczę, że mój promotor Marcin Piwek będzie organizował mi często walki, zapewne na galach Tomasza Babilońskiego. Sobotnia walka z Jackiem Wyleżołem, który zdobywał doświadczenie w World Series of Boxing, to dla mnie bój o wszystko – dodał.

- Pomogliśmy znaleźć Tomkowi odpowiednią drogą w profesjonalnym pięściarstwie. Zobaczymy, jak spisze się w walce z młodszym od siebie, choć mającym dużo więcej walk Jackiem Wyleżołem. Z pewnością publiczność będzie po stronie Króla – powiedział promotor Marcin Piwek.

W głównej walce w Międzyzdrojach boksować będą Michał Cieślak (8-0, 4KO) i Fin Jarno Rosberg (18-1-1, 8KO. Stawką pojedynku w wadze junior ciężkiej będzie tytuł Międzynarodowego Mistrza Polski. Transmisja gali w Polsacie Sport News.

Bokserzy mają nowe miejsce treningów. 21 sierpnia przy ul. Kozielskiej w Gliwicach otwarto nowoczesną halę z ringiem. Obiekt będzie dostępny nie tylko dla doświadczonych zawodników, ale dla każdego, kto interesuje się boksem.

Dawna hala bokserska przy ul. Dubois, w której trenowali zawodnicy Gliwickiego Uczniowskiego Klubu Sportowego „Carbo”, została wyburzona w związku z budową w Gliwicach Drogowej Trasy Średnicowej. Dlatego miasto stworzyło nową przestrzeń dla miłośników tej dyscypliny sportu. Nowa lokalizacja to ścisłe centrum miasta – przy ul. Kozielskiej 1. Obiekt tworzy zmodernizowana hala sportowa, która wcześniej istniała tym miejscu. Do niej dobudowano nowy segment, w którym znalazło się miejsce na szatnie i sanitariaty, saunę, sale konferencyjne, biura i pomieszczenia gospodarcze.

– Jest to jedna z najnowocześniejszych hal bokserskich w Polsce. Jestem z niej bardzo zadowolony. Sala jest przepiękna i znajduje się w dobrej lokalizacji. Powstała między szkołami, wiec każdemu uczniowi będzie tu po drodze. Jestem pewien, że teraz frekwencja wśród bokserów znacznie się zwiększy – mówi Henryk Wilk, wiceprezes i trener GUKS „Carbo”.

Cały obiekt ma 470 m2 powierzchni, a miejsce do ćwiczeń zajmuje 255 m2. W centralnym punkcie hali stoi ring, który łatwo można zdemontować i zyskać dodatkową przestrzeń, a dzięki specjalnym uchwytom – pomieszczenie można dzielić na kilka ringów treningowych. Hala jest wielofunkcyjna. Można w niej także uprawiać inne dyscypliny sportowe, m.in. w siatkówkę, koszykówkę czy piłkę nożną. Przebudowa obiektu kosztowała 919 tys. zł i została sfinansowana z budżetu miasta.
Halę oficjalnie otwarto 21 sierpnia. Natomiast już od początku miesiąca przyjmowane są zgłoszenia zainteresowanych rozpoczęciem bokserskiej przygody.

Robert Złotkowski po raz kolejny podjął się poprowadzenia przygotowań Przemysława Salety (44-7, 22 KO) do walki bokserskiej. Złotkowski stał w narożniku Salety podczas pojedynku z Andrzejem Gołotą, ale przed wrześniowym starciem z Tomaszem Adamkiem (49-4, 29 KO), byłego mistrza Europy i jego szkoleniowca czeka dużo trudniejsze zadanie.

Stajecie przed bardzo trudnym zadaniem, walką z Tomaszem Adamkiem. Z pewnością jego przewagą będzie szybkość. Przemek Saleta nie przygotuje szybkości Górala, jakie więc atuty pozwolą mu zniwelować tę przewagę przeciwnika?
Robert Złotkowski: Co musimy zrobić? Oczywiście unikać ciosów. Nie no, oczywiście żartuję, przede wszystkim musimy postawić na szczelną gardę, dużo się poruszać i spychać Tomka, jest kilka rzeczy, które trzeba zrobić, i które Przemek jest w stanie wykonać w ringu.

Liczysz na to, że Przemek Saleta zbuduje taką formę, taką kondycję, że będzie w stanie wywierać presję na Tomka Adamka przez cały dystans walki?
My nie liczymy. My zbudujemy. Wiemy to. Nad tym cały czas pracujemy i działamy, żeby ta kondycja w dniu walki była na jak najwyższym poziomie. Chcemy zrobić jak najlepszą formę, żeby walka także w wykonaniu Przemka była jak najlepsza.

Nie po raz pierwszy przygotowujesz Przemysława Saletę do walki, znasz go dobrze, widzisz jeszcze rezerwy u tego doświadczonego zawodnika, elementy do poprawienia?Zawsze można coś poprawić. Chociaż zawsze jest też tak, że gdy przychodzi moment zagrożenia to wraca się do starych, wyuczonych nawyków. Ale jeśli coś się intensywnie i często powtarza, to się zawsze zakoduje. Dlatego mam nadzieję, że kilka nowych rzeczy wdrożę w trening Przemka, że uda się pokazać je w ringu i po prostu zaskoczą.

Pelna rozmowa z Robertem Złotkowskim na wRingu.net >>

W piątek na gali boksu w niemieckim Essen kolejne szybkie zwycięstwo do swojego rekordu dopisał boksujący w kategorii lekkiej Marek Jędrzejewski (5-0, 5 KO). Tym razem 25-latek z Damnicy pokonał Suleymana Daga (10-63, 5 KO) - kilkakrotnego amatorskiego mistrza Niemiec. Rywal Polaka pozostał w narożniku po pierwszej rundzie. 

- Marek dominował od samego początku walki, jednak nie mógł pokazać pełni swoich umiejętności, bo przeciwnik zrezygnował z dalszej rywalizacji. W kolejnym występie Jędrzejewski spotka się z bardziej wymagającym oponentem - zapowiada menadżer pięściarza Krzysztof Jaszczuk z Firt Punch Box Promotion. 

W sobotę na gali w Międzyzdrojach drugą walkę po powrocie na ring stoczy Tomasz Gargula (16-0-1, 5 KO), który tym razem zmierzy się z Sebastianem Skrzypczyńskim (11-10-2, 5 KO). Dla pięściarza z Nowego Sącza będzie to ostateczna próba przed wrześniowym starciem z Maciejem Miszkiniem (17-3, 4 KO) podczas Polsat Boxing Night.

wRingu.net: Zdążyliśmy zauważyć, że rozpoczynasz współpracę z promotorem Mariuszem Grabowskim. Możesz nam o tym opowiedzieć?
Tomasz Gargula: Tak się szczęśliwie sprawy potoczyły, że znalazłem człowieka, który pomoże mi w rozwinięciu mojej kariery. Ja wiem ile mam lat, zdaję sobie z tego sprawę. Ale wiem też, że mam przed sobą cztery, pięć, może nawet sześć lat ciężkich treningów i walk. Wiem, że warto pomóc mi, bym wrócił do ringu i mógł boksować w poważnych pojedynkach. Nie ma człowieka, który nie popełnił w życiu błędów. Ja popełniłem tych błędów bardzo dużo, błędów, które były naprawdę bardzo poważne. Ale jestem teraz człowiekiem, który chce żyć uczciwie. Pomaganie mi w tym powrocie do tego uczciwego życia to jest duża sprawa. To jest bardzo szczera pomoc dla człowieka, który nie powróci już do zajmowania się złymi rzeczami. W Polsce jest bardzo ciężko po wyjściu z więzienia. Są duże problemy ze znalezieniem pracy. Nie ma takiej możliwości, bym wrócił do środowiska, z którego się wywodzę, które doprowadziło mnie do więzienia, a z którego się uwolniłem. Nigdy w życiu tam nie wrócę.

Przed Tobą teraz bardzo ciężkie zadanie. Wielu ludzi widzi po Twojej postawie, że mimo przeciwności można poprawić swoje życie, niezależnie od tego z jakiego etapu się startuje. Ludzie widzą w Tobie przykład i pokładają duże nadzieje w Twoich ringowych występach. Teraz w krótkim odstępie czasu stoczysz dwie wymagające walki, z pewnością będziesz dokładnie obserwowany. Jak chcesz podołać tym wyzwaniom?
Widziałem już walki Sebastiana Skrzypczyńskiego, dwie z nich były naprawdę dobre. Naprawdę zrobił na mnie dobre wrażenie, to bardzo dobry bokser. Ta walka jest dla mnie bardzo ważna. Chcę się zaprezentować jeszcze lepiej jak poprzednio i przede wszystkim łapać opanowanie w ringu, ringowy spokój. Chłodna głowa na ringu jest bardzo ważna, dawniej mi tego brakowało, trzeba jednak kontrolować emocje, bo to przynosi efekty w ringu. Chcę pokazać się z jak najlepszej strony, by kibice widzieli, że jestem gotowy do podejmowania wyzwań.

Zaryzykuję stwierdzenie, że walka z Sebastianem Skrzypczyńskim może być równie trudna jak z Maciejem Miszkiniem. Maciej to oczywiście obecnie lider kategorii super średniej w Polsce, jednak bagaż oczekiwań, który towarzyszy każdemu Twojemu występowi może powodować dodatkową presję. Również fakt, że walka z Maciejem Miszkiniem jest zakontraktowana, niejako wymusza dobrą postawę i konieczność zwycięstwa w Międzyzdrojach,
Nie można żadnej walki traktować mniej poważnie. Każda występ jest równie ważny, wymaga bardzo dobrego przygotowania. Ja ze swojej strony zrobię wszystko, by wyjść przygotowanym jak najlepiej. Traktując niepoważnie walkę, traktujesz niepoważnie kibiców. Ja moje występy traktuję bardzo poważnie, tak samo swoich kibiców. Trochę się to wszystko nawarstwiło w krótkim okresie, wiele spraw, jest to trochę dla mnie przeszkodą, jednakże ja zrobię wszystko, by ta walka się podobała ludziom.

Pełna rozmowa z Tomaszem Gargulą na portalu wRingu.net >>

Smutna wiadomość obiegła pięściarską Polskę. Kilka dni temu pojawiła się informacja o zaginięciu Ariela Krasnopolskiego (2-3), a dzisiaj jego ciało zostało wyłowione z jeziora Necko w pobliżu Augustowa.

Ariel Krasnopolski zapisał się w pamięci kibiców ostatnim zawodowym występem. 18 maja 2013 roku na gali w Legionowie Krasnopolski posłał na deski już w pierwszej rundzie Krzysztofa Cieślaka, ale ostatecznie przegrał przez nokaut w siódmej rundzie.

- Jeszcze tydzień temu rozmawiałem z Arielem na sparingach w Białymstoku. Był w świetniej formie i pełen energii. Świeć Panie nad jego duszą - napisał Maciej Miszkiń na swoim facebooku. Dla fanów pięściarstwa przypominamy krwawą batalię z Krzysztofem Cieślakiem:

Ariel Krasnopolski od czwartku nie dawał znaku życia. Jego rzeczy zostały znalezione nad Neckiem w Augustowie, a dzisiaj z jeziora wyłowiono jego ciało.

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze