Patronat medialny



Babilon Promotion - organizacja gale boksu, sporty walki, wynajem ring, oświetlenie LCD, boks, wynajem ringu, obsługa gal boksu i sztuk walki

 



fightklub

Pobierz pasek ringpolska.pl

Kto jest online?

Odwiedza nas 6548 gości oraz 6 użytkowników.

 

 

28 listopada w Olsztynie swój kolejny zawodowy występ odnotuje Przemysław Opalach (15-2, 13 KO). Na gali organizowanej przez jego grupę promotorską First Round Promotions, olsztynianin zawalczy o pasy WBC Baltic, WBF i tytuł Międzynarodowego Mistrza Polski wagi superśredniej.

Tego samego wieczoru wystąpią w ringu również: Cezary Samełko (2-0-1, 1 KO), Yavuz Ertuerk (16-1, 12 KO), Damir Beljo (17-0, 14 KO) i Piotr Kołodziejczyk – wychowanek "Wilków Olsztyn", dla którego będzie to początek przygody z boksem zawodowym.

- Nazwiska rywala nie mogę w tej chwili zdradzić, gdyż nie zostały podpisane jeszcze wszystkie papiery. Tak samo z innymi pięściarzami, którzy wystąpią najprawdopodobniej na naszej gali. Prowadzimy rozmowy z kilkoma fajnymi nazwiskami, podać mogę jednak jedynie tych, z którymi jesteśmy dogadani na 100%. Możecie być pewni, że w Olsztynie emocji nie zabraknie – zdradził redakcji ringpolska.pl Opalach.

Boksujący w kategorii super średniej Norbert Dąbrowski (16-2, 5 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Bartłomieja Grafkę (10-11-1, 4 KO) na gali w Radomiu. Po zakończeniu sześciu rund wszyscy trzej sędziowie punktowali 60-54 dla Dąbrowskiego.

Boksujący z odwrotnej pozycji pięściarz z Warszawy rozpoczął pojedynek w bardzo mocnym tempie i już w otwierającym starciu trafił kilkukrotnie mocnymi ciosami z lewej ręki. W drugim starciu pojedynek wyrównał się, a Grafka momentami spychał do obrony przeciwnika i lokował celne uderzenia w półdystansie.

W kolejnych rundach pojedynek miał podobny, zacięty przebieg, a mający nieznaczną przewagę Dąbrowski przyśpieszył ponownie w finałowej rundzie, podkreślając swoją wyższość na przestrzeni całego dystansu. Dla Dąbrowskiego było to trzecie tegoroczne zwycięstwo.

Wyniki pozostałych pojedynków:
Łukasz Rusiewicz (16-8, 7 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Damiana Trzcińskiego (2-2, 1 KO)
Robert Talarek (8-7-2, 3 KO) pokonał przez techniczny nokaut w drugiej rundzie Pawla Starawoitau (13-21-2, 11 KO)


Po kwietniowej porażce z rąk Michała Żeromińskiego, między ringowe liny powraca Dawid Kwiatkowski (8-2, 3 KO). Popularny "Dajano" zmierzy się 25 października w Częstochowie z dobrze mu znanym Andriejem Staliarchukiem (11-23-2, 2 KO). Oświęcimianin w grudniu 2012 roku uległ minimalnie na punkty Białorusinowi. Teraz - jak przekonuje w rozmowie z redakcją ringpolska.pl - zamierza udowodnić, że werdykt był dla niego krzywdzący.

Kamil Kierzkowski: W kwietniu przegrałeś na punkty z Michałem Żeromińskim. Doszedłeś już do siebie po tej porażce?
Dawid Kwiatkowski: Nie było to miłe, ale nie było to i trudne. Po prostu był lepszym zawodnikiem tego wieczoru, więc wygrał. Mogę mieć jedynie pretensje do siebie za to, że nie wyszedłem do walki przygotowany na 100%. Trudno mi było się skoncentrować chwilę po śmierci babci, lecz nie można oczywiście za to winić Michała. Dał dobrą walkę i zwycięstwo mu się należało.

- Wkrótce wracasz między liny na gali organizowanej przez Marcina Najmana. Wiadomo już kim będzie Twój rywal?
Tak, mogę już oficjalnie powiedzieć, że zawalczę 25 października z Andriejem Staliarchukiem. Przegrana z nim była pierwszą w mojej karierze. Najbardziej boli jednak to, że była to moim zdaniem przegrana kompletnie niezasłużona. Urok walk na wyjeździe.

- Sędziowie punktowali wówczas ‘2 do remisu’ na korzyść Białorusina. Różnica na kartach sędziowskich była minimalna. Twoim zdaniem werdykt był niesprawiedliwy?
W moim odczuciu wygrałem tę walkę. Sędziowie wskazali jednak zwycięstwo przeciwnika, takie ich prawo. Prawda jest jednak taka, że byłem lepszy od niego, a ten werdykt był zwyczajnie krzywdzący i nie odzwierciedlał tego, co faktycznie działo się w ringu.

- Podejrzewam więc, że do tego rewanżu będziesz podchodził nieco bardziej osobiście...
Tak, podejdę do tej walki niezwykle poważnie. Pokażę, że sędziowie się mylili. Rozliczę się z Andriejem z tej niezasłużonej porażki. Mam kilka rzeczy do udowodnienia.

- Podczas tej samej gali dojdzie również do pożegnalnej walki Andrzeja Gołoty z Danellem Nicholsonem. Myślisz, że ‘Andrew’ robi słusznie wracając między liny?
Myślę, że – czegokolwiek by ludzie nie mówili – to Polacy i tak z chęcią obejrzą znów Andrzeja w ringu. Lata mijają, a on wciąż ma mnóstwo kibiców. Jestem pewien, że tak samo będzie w Częstochowie. To „zawodnik-historia”. Dał nam dużo radości, choć i smutku. Mało jest sportowców w naszym kraju, którzy wzbudzali takie emocje. Pan Andrzej widocznie nie może się rozstać z ringiem, rozumiem to i szanuję. Nie mnie oceniać czy robi dobrze. To dorosły facet i dobrze wie co robi. Jeśli czuje, że wciąż jest w stanie pokazać dobry boks, to niech to robi.

Już w piątek odbędzie się kolejna gala organizowana przez Andrzeja Gmitruka. We wtorkowym magazynie "Puncher" (start o godz. 20.00) nie może wiec zabraknąć występującego w Radomiu w walce wieczoru Dariusza Sęka. Gośćmi Mateusza Borka będą także Janusz Pindera oraz Przemysław Saleta.

Sęk marzy o walkach z rodakami. Nie boi się wyzwań i może mierzyć się z każdym. Udowodnił to decydując się na starcie z Robertem Woge. Co prawda wówczas interkontynentalny pas IBF został w Niemczech, ale Polak miał na przygotowania zaledwie sześć dni, a i tak pokazał się z bardzo dobrej strony. Teraz, przed galą Polsat boxing Night, rzucił wyzwania Pawłowi Głażewskiemu i Dawidowi Kosteckiemu. Zanim jednak do takich walk dojdzie, najpierw Sęk musi w piątek pokonać Mahomeda Belkacem.

W Radomiu zobaczymy także Michała Cieślaka. Radomianin zmierzy się z Ismailem Abdoulem, z którym walczył już chyba każdy, występujący w wadze junior ciężkiej, Polak. Przed czasem pokonał go tylko Krzysztof Włodarczyk. Czy młody Cieślak zdoła powtórzyć wyczyn mistrza świata WBC?

Radomskim kibicom zaprezentują się także Michał Syrowatka, który skrzyżuje rękawice z Łukaszem Janikiem. To jednak nie koniec bratobójczych pojedynków. 19 września zmierzą się także Norbert Dąbrowski z Bartłomiejem Grafką.

Po niemal rocznej przerwie w zawodowych występach, Damian Wrzesiński (5-,0, 3 KO) wróci między ringowe liny 17 października podczas gali Windoor Boxing Night w Dzierżoniowie. Rywalem niepokonanego "Wrzosa" będzie Chorwat - Antonio Horvatic (4-7, 3 KO).

Jak dowiedziała się redakcja ringpolska.pl, Bartłomiej Grafka (10-10-1, 4 KO) będzie przeciwnikiem Norberta Dąbrowskiego (15-2, 6 KO) podczas gali, która odbędzie się 19 września w Radomiu. Dla 26-letniego Dąbrowskiego będzie to czwarty tegoroczny pojedynek.

Głównym wydarzeniem tej imprezy będzie walka w kategorii półciężkiej pomiędzy Dariuszem Sękiem (20-1-1, 7 KO) i Szamilem Ismailowem (11-1, 10 KO). W Radomiu wystąpią także m.in. Michał Cieślak (6-0, 3 KO), który sprawdzi się z doświadczonym Ismailem Abdoulem (54-30-2, 20 KO) oraz Maciej Sulęcki (18-0, 3 KO), który skrzyżuje rękawice z Samym Anouche (15-2-1, 13 KO).

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze

Zapraszamy: