onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy

 



   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 

Choć Billy Joe Saunders (26-0, 12 KO) zaraz po wygranej z Davidem Lemieux rzucił wyzwanie Ginadijowi Gołowkinowi (37-0-1, 33 KO), ekipa brytyjskiego czempiona WBO wagi średniej zdaje sobie sprawę, że na unifikacyjną potyczkę Wyspiarz będzie musiał poczekać prawdopodobnie do jesieni.

Wszystko wskazuje bowiem że znajdujący się w posiadaniu pasów WBA, WBO i IBF "GGG" 5 maja przystąpi do rewanżowego pojedynku z Saulem Alvarezem (49-1-2, 34 KO), z którym zremisował trzy miesiące temu.

- Poczekamy, najpewniej do września - powiedział promujący Saundersa Frank Warren, dodając, że jego podopieczny planuje wrócić na ring wiosną.

Po łatwym zwycięstwie nad Davidem Lemieux podczas sobotniej gali w Kanadzie mistrz WBO wagi średniej Billy Joe Saunders (26-0, 12 KO) rzucił wyzwanie posiadaczowi pasów WBA, WBC i IBF Gienadijowi Gołowkinowi (37-0-1, 33 KO).

- Gołowkin, powtarzałeś, że chcesz mojego tytułu, gdy ważyłem 90 kilo, byłem bez formy i nie chciało mi się boksować. Chciałeś walczyć ze mną wtedy, zmierz się ze mną teraz! To będzie zupełnie inna bajka. Twoje ciosy będą pruły powietrze - stwierdził niepokonany Brytyjczyk.

Póki co ekipa Gienadija Gołowkina prowadzi jednak rozmowy na temat rewanżowego starcia z Saulem Alvarezem (49-1-2, 34 KO), do którego dojść ma 5 maja. Gdyby zakończyły się one fiaskiem, Kazach prawdopodobnie wróci na ring w okolicach marca.

10 lutego na gali w San Antonio niepokonany na zawodowych ringach Mikey Garcia (37-0, 30 KO) stanie do walki o pas w czwartej kategorii wagowej. Rywalem Amerykanina będzie Rosjanin Siergiej Lipineic, a stawką boju tytuł IBF dywizji super lekkiej.

29-letni Garcia ma już na swoim koncie mistrzowskie trofea zdobyte w wagach piórkowej (WBO), super piórkowej (WBO) i lekkiej (WBC).

Lipiniec po pas International Boxing Federation sięgnął w listopadzie pokonując Akihiro Kondo. Garcia w limicie 140 funtów zaboksuje po raz drugi - w poprzednim występie wygrał z Adrienem Bronerem.

Jeszcze przed sobotnią walką Wasyla Łomaczenki (10-1, 8 KO) z Guillermo Rigondeaux mówiło się, że Ukrainiec prawdopodobnie zwakuje pas WBO wagi super piórkowej i przejdzie do kategorii lekkiej. Tymczasem w opinii menadżera Egisa Klimasa możliwe jest, iż "Hi-Tech" pozostanie jeszcze chwilę w swojej obecnej dywizji.

- Słyszałem, że ktoś z Top Rank już rozmawiał na temat unifikacji. My chcemy unifikować. Myślę, że oni mówili o pojedynku z Miguelem Bercheltem, posiadaczem pasa WBC. Jeśli jednak nie będzie nic ciekawego w limicie 130 funtów, to pójdziemy do 135 - stwierdził w rozmowie z boxingscene.com Klimas.

Oprócz Łomaczenki i Berchelta trzecim czempionem w wadze super piórkowej jest Alberto Machado (WBA). Pas IBF nie ma obecnie właściciela.

W pojedynku wieczoru sobotniej gali w Nowym Jorki Wasyl Łomaczenko (10-1, 8 KO) pokonał przez techniczny Guillermo Rigondeaux (17-1, 11 KO). Kubańczyk poddał jednostronną walkę po szóstej rundzie, tłumacząc się kontuzją dłoni. Jak się jednak okazuje, popularny "Szakal" nie nabawił się w przegranym boju żadnego istotnego urazu.

"Nie było złamania, żądnej poważnej kontuzji lewej ręki" - napisał w wiadomości tekstowej adresowanej do telewizji ESPN Dino Duva z promującej Rigondeaux stajni  Roc Nation Sports.

Guillermo Rigondeaux był już czwartym rywalem genialnego Wasyla Łomaczenki, który zdecydował się na poddanie pojedynku.

Jeff Horn (17-0-1, 11 KO) i Gary Corcoran (17-1, 7 KO) zmieścili się w limicie wagi półśredniej przed walką o pas WBO w środę na gali w Brisbane. Zwycięzca pojedynku wiosną skrzyżuje rękawice z Terencem Crawfordem (32-0, 23 KO). Środową galę pokaże na żywo Polsat Sport.

Świetnymi wynikami oglądalności sobotniej gali w Nowym Jorku, na której Wasyl Łomaczenko (10-1, 8 KO) pokonał Guillermo Rigondeaux (17-1, 11 KO), może pochwalić się stacja ESPN.

Ringową lekcję boksu, jakiej fenomenalny Ukrainiec udzielił niezwyciężonemu wcześniej Kubańczykowi, obejrzało na żywo 1,5 miliona widzów. Jest to drugi tegoroczny wynik uzyskany przez pojedynki pokazywane w Stanach Zjednoczonych w telewizjach kablowych. Najlepszy rezultat należy do lipcowego starcia Manny'ego Pacquiao z Jeffem Hornem (2,4 mln).

Co ciekawe, na trzeciej i czwartej pozycji rankingu widnieją dwie inne walki z nowojorskiej gali - z udziałem Shakura Stevensona i Michaela Conlana (po 1,1 mln). Ogółem spośród dziewięciu najlepiej oglądanych bojów 2017 roku aż siedem transmitowała telewizja ESPN.


Najnowsze komentarze