onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 



 

Ostatnio zarejestrowani

  • miszigen
  • Maciek Słupsk
  • Lucas88
  • Kamel80
  • Waldek

<a href="https://www.ebilet.pl/sport/sporty-walki/szczecin-boxing-night/" target="_blank"><img src="http://www.ringpolska.pl/images/banners/600x200_szczecin_2017_noflash.png"></a>

Mierzący 196 cm Andrzej Wawrzyk (33-1, 19 KO) mierzy się zwykle z niższymi od siebie rywalami, jednak 25 maja w Alabamie stanie naprzeciw mistrza świata WBC wagi ciężkej Deontaya Wildera (37-0, 36 KO), wyższego od niego o 5 cm. Polski challenger o swoimi wrażeniami po pierwszych ćwiczeniach technicznych przed zbliżającym się starciem podzielił się w rozmowie z ringpolska.pl. 

- Jest wysoko. Zawsze patrzyłem w dół, a teraz patrzysz w górę i jeszcze nie widzisz [przeciwnika]. Trzeba jeszcze wyżej patrzeć - mówi Wawrzyk, który na razie trenuje z Sebastianem Lidzbarskim.

- Sebastian ma 2 metry 10 centymetrów czyli jest wyższy niż Wilder, ale zasięg ramion mają taki sam, bo Wilder ma dość duży zasięg. Trzeba kombinować, żeby dojść [do rywala]. Nie wystarczy jeden lewy [prosty]. Trzeba jednym lewym zacząć i dopiero wejść w ponowieniu. To przerabiamy - relacjonuje podopieczny Fiodora Łapina i dodaje: - Zaczęliśmy ten tydzień od techniki, w przyszłym tygodniu już zaczynamy sparingi. Robimy wszystko, żeby wszystko szło zgodnie z założeniami i taktyką. Zbroimy się i czekamy!

Trener Fiodor Łapin przyznał w rozmowie z ringpolska.pl, że decyzja o przyjęciu złożonej Andrzejowi Wawrzykowi (33-1, 19 KO) propozycji walki z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (37-0, 36 KO) poprzedzona została dokładną analizą. Szkoleniowiec grupy Sferis KnockOut Promotions zapewnił, że choć jego podopieczny zdaje sobie sprawę, iż nie będzie faworytem pojedynku, to podczas obozu przygotowawczego i między linami uczyni wszystko, co możliwe, by wygrać.

- Poszło pytanie. Rozmawiałem z Andrzejem Wasilewskim, Andrzej Wasilewski rozmawiał z Andrzejem Wawrzykiem. Potem spotkaliśmy się z Andrzejem Wawrzykiem - opowiada Łapin. - Powiedziałem mu: "Andrzej, to jest twoja decyzja, wiemy, jakie to jest ciężkiej zadanie, a na pewno nie ma sensu tam jechać, [tylko] żeby wyjść [na ring]. Jak już jedziemy, to są ciężkie przygotowania i wiara w zwycięstwo, jak do każdej walki o mistrzostwo."

- Andrzej podjął tę decyzję, Andrzej jest bardzo rozsądnym facetem, wie, o co w tym wszystkim chodzi i jedziemy! - dodaje trener polskiego challengera.

Walka Andrzeja Wawrzyka z Deontayem Wilderem będzie główną atrakcją gali Premier Boxing Champions zaplanowanej na 25 lutego w Birmingham w stanie Alabama.

25 lutego w Alabamie Andrzej Wawrzyk (33-1, 19 KO) zmierzy się z Deontayem Wilderem (37-0, 36 KO) w walce o pas WBC wagi ciężkiej. Według oficjalnych danych amerykański mistrz będzie miał nad polskim challengerem przewagę 6 cm we wzroście i 10 cm w zasięgu ramion. Polak będzie za to prawdopodobnie kilka kilogramów cięższy od rywala.

Kliknij, aby powiększyć infografikę >>

- Myślę, że Andrzej pokaże, że potrafi walczyć - mówi Albert Sosnowski pytany o zaplanowaną na 25 lutego walkę Andrzeja Wawrzyka (33-1, 19 KO) z Deontayem Wilderem (37-0, 36 KO) o tytuł mistrza świata WBC wagi ciężkiej. Były mistrz Europy w programie "Z miłości do sportu" z Polskim Radiu przyznał, że odnajduje w tym pojedynku analogię do swojego starcia z Witalijem Kliczko.

- Patrząc na typowania bukmacherów, to straszną przewagę ma Wilder. Ale boks, to jest bardzo nieprzewidywalny sport i piękno tego sportu polega na tym, że taką jedną walką można zaszokować cały świat. Sam byłem w podobnej sytuacji wychodząc do ringu z Witalijem Kliczko, nikt na mnie nie stawiał - wspomina 37-latek, który w tym roku ma na dobre zakończyć zawodową karierę.

- Wszystko jest w jego głowie. Andrzej powinien wyjść z czystą głową, bez żadnej presji i pokazać, że potrafi boksować. Zweryfikuje wszystko ring, Andrzej musi wyjść, włożyć serce, kibicujmy mu, nie stawiajmy go na straconej pozycji. Myślę, że Andrzej pokaże, że potrafi walczyć. Tym bardziej, że Artur Szpilka walczył ostatnią walkę z Wilderem i pokazał gdzie są luki Amerykanina - dodał Sosnowski, który także boksował o mistrzowski pas WBC w "królewskiej" kategorii wagowej.

Walka z Wawrzykiem będzie dla Wildera piątą obroną wywalczonego dwa lata temu tytułu World Boxing Council. Podczas tej samej gali Izuagbe Ugonoh skrzyżuje rękawice z Amerykaninem Dominikiem Breazealem.

Andrzej Wawrzyk (33-1, 19 KO) ma za sobą pierwszą wizytę przedstawicieli antydopingowej komisji VADA w ramach wyrywkowych kontroli przed walką o pas WBC wagi ciężkiej z Deontayem Wilderem (37-0, 36 KO).

Polski pięściarz i jego rywal objęci są programem Clean Boxing Program zakładającym niezapowiedziane testy antydopingowe. Wawrzyk wizytę VADA opisał z humorem na Facebooku.

"Dzwonek do drzwi, otwieram, tam ładna pani mówi, że z Portugalii. Myślałem zgubiła się, pomogę, swoją łamaną angielszczyzną zapraszam do środka. Mówi "Vada", ja mówię "Andrzej", znowu "Vada", myślę "ładne imię", odpowiadam "Andrzej". A jej o moje siusiu i krew chodziło. Tak jej się spodobało u mnie, że rano powtórzyła odwiedziny." - relacjonuje challenger WBC. 

Starcie Wawrzyka z Wilderem będzie główną atrakcją gali Preemier Boxing Champions zaplanowanej 25 lutego w amerykańskim Birmingham.

25 lutego w rodzinnej Alabamie Deontay Wilder (37-0, 36 KO) stanie do piątej obrony pasa WBC wagi ciężkiej, krzyżując rękawice z Andrzejem Wawrzykiem (33-1, 19 KO). "Bronze Bomber" spodziewa się, że polski challenger między liny wyjdzie ekstremalnie zmotywowany i zawiesi poprzeczkę bardzo wysoko. 

- Mój rywal wniesie do ringu ekscytujący rekord - 33-1. Przegrał dotąd tylko raz - z Aleksandrem Powietkinem, ma 19 nokautów, to duży facet. Warunki będą równe - reklamuje Wawrzyka Wilder. 

- To że się kogoś nie zna, niewiele znaczy. Mnie też kiedyś nikt nie znał, musiałem się dopiero pokazać, i tak samo jest z moim przeciwnikiem, on musi pokazać, na co go stać. A kiedy będzie miał lepszą okazję niż walce o mistrzostwo świata? - pyta retorycznie niepokonany Amerykanin, który w lutym po raz pierwszy przetestuje poważnie kontuzjowaną w lipcu prawą rękę.

- Lekarze mówią, że ręka jest już sprawna w 100 procentach, ale muszę ją teraz sprawdzić w walce. I zrobię to! - zapowiada Deontay Wilder.

Walka z Andrzejem Wawrzykiem sprawia, że czuje pan dreszczyk emocji? Zdaniem wielu nie może pan tego pojedynku przegrać.
Deontay Wilder: Oczywiście, że nie mogę się go doczekać. Kolejny raz będę walczył nieopodal rodzinnego miasta, a zawsze dobrze jest wracać do swoich ludzi, za każdym razem dając im wszystko, co ma się najlepszego. Po Wawrzyku spodziewam się czegoś dobrego. Wielu ludzi go skreśla, bo po prostu nigdy o nim nie słyszeli. Odpowiadam im, że to idiotyczne. Nigdy nie możesz przekreślić przeciwnika, szczególnie wojownika. Uprawiamy niebezpieczny sport, wejście na ring wymaga dużej odwagi. Powinno się szanować każdego boksera, niezależnie od tego, czy wygrywa, przegrywa czy remisuje. Cieszę się, że walczę z Wawrzykiem i wiem, że przyleci do USA gotowy. Tego właśnie oczekuję. Potrzeba mi twardego przeciwnika, gdyż to będzie moja pierwsza walka po wyleczeniu prawej dłoni i bicepsa. Chcę przejść trudny test.

Po urazach prawej ręki nie ma śladu? Widziałem w internecie, że nadal rzadziej pan z niej korzysta.
Lekarz zapewnił mnie, że ręka jest w stu procentach zdrowa. W walce oczywiście wszystko może się zdarzyć. Wchodzisz do ringu i bijesz tego drugiego z całej siły, co na treningu się nie zdarza. Będę uderzał Wawrzyka mocno i jeśli nie poczuję bólu, upewnię się, że wszystko gra.

Marzy się panu szybki nokaut czy planuje pan zabawiać swoją publiczność w Alabamie dłużej?
Deontay Wilder: W 2017 roku nie zamierzam się z nikim bawić. Kiedy wyczuję szansę, aby go wykończyć, to go wykończę. Nie ma mowy, żebym tego nie zrobił. Nie będzie żadnego cackania się z Wawrzykiem. Pewnie, że chcę zabawić widownię i tak zrobię, jeśli tylko w trakcie pojedynku poczuję się luźno, komfortowo. Kibice dostaną coś ekstra. Jednak jeśli będę mógł przewrócić Wawrzyka, nie chcę tego odwlekać. Po prostu to zrobię.

Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >> 

Andrzej Wawrzyk (33-1, 19 KO) jest bojowo nastawiony przez zaplanowaną na 25 lutego walką z Deontayem Wilderem (37-0, 36 KO). Polski pretendent do pasa WBC wagi ciężkiej zdaje sobie sprawę, że w konfrontacji z mocno bijącym amerykańskim czempionem nie może dać się zepchnąć do defensywy. 

- Oczywiście faworytem jest mistrz. Jest wiara, jest nadzieja, jedziemy tam i robimy swoje. Najważniejsze, żebym się nie cofnął od razu po pierwszym gongu. Jeśli się cofnę, to oddam mu całkowicie pole -stwierdził Wawrzyk, goszcząc wczoraj w magazynie "Puncher".

Cały materiał video na stronie Polsatsport.pl >>

Federacja WBC oficjalnie poinformowała, że Andrzej Wawrzyk (33-1, 19 KO) oraz Deontay Wilder (37-0, 36 KO) będą poddawani niezapowiedzianym testom na obecność niedozwolonych środków dopingujących podczas przygotowań do zaplanowanej na 25 lutego walki o mistrzostwo świata.

- Obaj pięściarze przystąpili do Clean Boxing Program stworzonego przez WBC. Jesteśmy im wdzięczni za pomoc w oczyszczaniu naszego sportu z oszustów - czytamy w oficjalnym dokumencie World Boxing Council.

Clean Boxing Program jest prowadzony przez organizację VADA i zakłada wyrywkowe badania krwi oraz moczu wszystkich pięściarzy notowanych w czołowych piętnastkach rankingu WBC. Na takie same testy przed walką z Wilderem zgodził się z ubiegłym roku Artur Szpilka.

Andrzej Wawrzyk (33-1, 19 KO) i Fiodor Łapin będą obok stałego eksperta Janusza Pindery, gośćmi bokserskiej części dzisiejszego wydania magazynu sportów walki "Puncher". Premierowa emisja programu o godz. 20.00 w Polsacie Sport News.

Tematem rozmów będzie przede wszystkim zaplanowany na 25 lutego pojedynek Wawrzyka z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (37-0, 36 KO). Polski pięściarz przygotowuje się do tej walki w Warszawie, tradycyjnie pod skrzydłami Łapina i Pawła Gassera.

Studio "Punchera" odwiedzą także reprezentujący świat mieszanych sztuk walki Paweł Jóźwiak, Paweł Biszczak, Albert Odzimkowski, Róża Gumienna oraz Marcin Różalski, który w maju stanie przed szansą wywalczenia pasa mistrzowskiego KSW wagi ciężkiej.

Jak idą przygotowania do walki w życia?
Andrzej Wawrzyk: Cały czas zasuwamy na maxa! Nawet nie patrzę na czas - rano wchodzę, wieczorem wychodzę z sali. Co godzinę zmieniam koszulkę i cały czas trenuję. Przede mną walka życia, więc muszę zbudować formę życia.

Jak walczyć z Wilderem, by czymś go zaskoczyć? Wszyscy wiedzą, że w ataku jest piekielnie niebezpieczny, ale w obronie zostawia trochę miejsca...
Zadanie jednego czy dwóch ciosów nic nie da. Dopiero kolejne mają szansę dojścia, bo on jest niesamowicie niewygodny. Jest wysoki, boksuje z odchylenia i ma dobre wyczucie. Nie trzyma jednak wysoko rąk. Jest szansa, by moje uderzenia doszły.

Śledzisz informacje prasowe na temat tej walki?
Nie śledzę, ale wiem, co się dzieje. Wiem, co pisze większość ludzi. Jak to w Polsce - ludziom chce się ponarzekać: jak to im ciężko, jak to im się nie udało itd. Niech piszą, co tylko chcą. Ja nic na to nie poradzę. Mam za sobą swój team, przyjaciół i rodzinę. Wierzymy, że mamy szansę na zwycięstwo.

Pytałeś już Artura Szpilki, jak walczyć z Wilderem, by uniknąć takiego smutnego zakończenia?
To jest po prostu boks i waga ciężka. Radził sobie bardzo dobrze. Wilder wyczekał w dziewiątej rundzie, na jego cios odpowiedział swoim... Nie ma na to silnych - po takim ciosie musiało tak się skończyć. Rozmawiamy z Arturem cały czas, ale mamy inne style.

Pełny zapis rozmowy z Andrzejem Wawrzykiem na Polsatsport.pl >> 

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze