Partnerzy Gali Boksu Szczecin

 










 




 

onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 



 

Ostatnio zarejestrowani

  • Przemyslaww94
  • Patrox
  • rafcikct
  • xywz
  • michael234

<a href="https://www.ebilet.pl/sport/sporty-walki/szczecin-boxing-night/" target="_blank"><img src="http://www.ringpolska.pl/images/banners/600x200_szczecin_2017_noflash.png"></a>

Andrzej Gmitruk, wieloletni trener oraz promotor Michała Syrowatki (16-1, 5 KO) rezygnuje z dalszej współpracy z 29-letnim pięściarzem z Ełku. Gmitruk od pewnego czasu nie trenował już z Syrowatką, a teraz w magazynie sportów walki "Puncher" poinformował, że rozejdą się także drogi biznesowe tej pary.

- To nie jest nic osobistego, ja życzę Michałowi wszystkiego najlepszego, bo wiem, że przy odpowiednim prowadzeniu Michała stać w boksie na naprawdę duże rzeczy. Po prostu zmienia się teraz moja rola w życiu i sporcie, a to jest konsekwencja tej sytuacji - tłumaczy Gmitruk.

Syrowatka, który od dwóch lat jest współpromowany przez Sferis KnockOut Promotions, najbliższą walkę stoczy 25 lutego na gali organizowanej w Szczecinie, gdzie jego przeciwnikiem będzie Filipińczyk Elmo Traya (11-2, 8 KO). Do tego pojedynku Polak przygotowuje się z Andrzejem Liczikiem.

Michał Syrowatka przewiduje, że Krzysztof Zimnoch (20-1-1, 13 KO) udanie zrewanżuje się Mike'owi Mollo (21-6-1, 13 KO) za porażkę sprzed roku i wygra w rewanżu, do którego dojdzie 25 lutego na gali w Szczecinie.

- Myślę, że tym razem Krzysiek zaboksuje dużo mądrzej. Nie sądzę, żeby popełnił drugi raz ten sam błąd. Wydaje mi się, że wtedy negatywną rolę odegrał trener Zimnocha, który dziwnie zachowywał się przed walką - ocenia Syrowatka.

- Moim zdaniem Zimnoch przetrwa początkowy sztorm ze strony Mollo, a potem go wypunktuje. Być może nawet wygra przed czasem w końcowych rundach, kiedy Amerykanin już się wystrzela. Zimnoch boksersko jest lepszy, musi po prostu obrać odpowiednią taktykę, żeby to pokazać - mówi pięściarz z Ełku.

Michał Syrowatka swoją pierwszą tegoroczną walkę także stoczy w Szczecinie. Jego rywalem będzie Filipińczyk Elmo Traya.

Kup bilet na galę w Szczecinie. Zobacz rewanż Zimnoch - Mollo >> 

25 lutego na gali w Szczecinie pierwszy tegoroczny pojedynek stoczy Michał Syrowatka (16-1, 5 KO). 28-latek z Ełku zmierzy się z Filipińczykiem Elmo Trayą 11-2, 8 KO) i ma nadzieję, że to będzie początek udanego dla niego roku. 

- Ostatnią poważną walkę stoczył w kwietniu ubiegłego roku z Rafałem Jackiewiczem. Potem miałem kilka miesięcy straconych, ale wiele sobie wyjaśniliśmy z promotorami. Spotkaliśmy się i teraz rozpoczynamy nowy etap. Liczę, że pan Wasilewski i pan Babiloński poprowadzą w tym roku moją karierę tak, że nie tylko ja, ale także kibice będą zadowoleni. Chcę mocnych rywali i wyzwań, to może być dla mnie rok prawdy - mówi Syrowatka, który w ubiegłym roku zanotował trzy zawodowe wygrane.

Syrowatka wrócił także do treningów z Andrzejem Liczikiem, zawieszając na razie współpracę z Andrzejem Gmitrukiem. W ostatnich tygodniach występujący w kategorii super lekkiej pięściarz przygotowywał się do szczecińskiej gali w Białymstoku.

- O tym, że będę walczył w Szczecinie dowiedziałem się chyba jeszcze pod koniec poprzedniego roku. Cieszę się, że trochę sobie wyjaśniliśmy z promotorami i teraz patrzę w przyszłość z zupełnie innym nastawieniem. Pojedynek z Elmo Trayą traktuję bardzo poważnie, bo wiem, że po jednym słabszym występie wszystkie nasze plany mogą runąć. Nie mogę sobie na to pozwolić - mówi Syrowatka.

Rywal pięściarza z Ełku boksował już w Polsce w sierpniu ubiegłego roku. Filipińczyk przegrał na punkty z Przemysławem Runowskim.

- Traya to twardy i wymagający przeciwnik. Spodziewam się, że będzie chciał iść do przodu i będzie szukał okazji do wymian. Ja zamierzam wygrać ten pojedynek, przyjmując jak najmniejszą ilość ciosów, chociaż też czasami lubię się pobić. Zobaczymy, jak będzie rozwijać się sytuacja w ringu. Traktuję Trayę jako jednego z moich najlepszych rywali, ale między linami może się okazać, że on nie jest aż tak dobry, jak myślę - podsumowuje Syrowatka.

Głównym wydarzeniem gali w Szczecinie będzie pojedynek rewanżowy Krzysztofa Zimnocha (20-1-1, 13 KO) z Mikem Mollo (21-6-1, 13 KO). W Azoty Arenie kibice zobaczą także m.in. Kamila Szeremetę, Pawła Stępnia oraz Tomasza Króla, który zaboksuje z Kamilem Młodzińskim.

Kup bilet na galę w Szczecinie. Zobacz rewanż Zimnoch - Mollo >>

25 lutego na gali organizowanej w Szczecinie dojdzie do walki Michała Syrowatki (16-1, 5 KO) z Elmo Trayą (11-2, 8 KO) - poinformował na Twitterze Tomasz Babiloński, jeden z organizatorów imprezy.

Dla 20-letniego Filipińczyka będzie to druga wizyta na polskiej ziemi. W sierpniu Traya przegrał jednogłośnie na punkty z Przemysławem Runowskim w pojedynku o młodzieżowy pas WBC Intercontinental.

Syrowatka w ubiegłym roku stoczył trzy walki, a ostatni raz boksował w listopadzie. Głównym wydarzeniem gali w Szczecinie będzie rewanż Mike'a Mollo z Krzysztofem Zimnochem.

Na gali w Łomiankach kolejne zwycięstwo do zawodowego rekordu dopisał boksujący w kategorii super lekkiej Michał Syrowatka (16-1, 5 KO). Ełczanin wygrał przez techniczny nokaut po piątej rundzie z Norwinem Galo (7-6, 5 KO).

Wcześniej w pojedynku w wadze ciężkiej Marcin Siwy (16-0, 6 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Michaela Sprotta (42-27, 17 KO), niezwyciężona zawodniczka dywizji lekkiej Oleksandra Sidorenko (5-0, 0 KO) wypunktowała Milenę Svonję (2-2, 0 KO), a startujący w kategorii super średniej  Paweł Rumiński (2-0, 2 KO) zastopował w pierwszej rundzie Vladimira Fecko (10-85-3, 1 KO).

- Bardzo przeżyłem porażkę z Jackiewiczem - mówi Michał Syrowatka (15-1, 4 KO), który w sobotę na gali w Łomiankach zmierzy się z Norwinem Galo (7-5, 5 KO). Dla 28-latka z Ełku będzie to trzeci tegoroczny występ.

Na pierwszy trening boksu pojechałem razem z kolegą, z którym grałem w piłkę. Jego ojciec miał w Ełku szkółkę bokserską i to tam zaczęła się moja przygoda z boksem.

Dobrego pięściarza cechuje przede wszystkim inteligencja, serce do walki, szybkość i dynamika. To najważniejsze cechy - całej reszty można się nauczyć, wszystko można wypracować. Nie mi oceniać, czym się wyróżniam na tle pozostałych pięściarzy, ale wydaje mi się ze jak na polski rynek, jestem dość niekonwencjonalnym zawodnikiem. Nie boksuje szablonowo, staram się robić pewne rzeczy troszkę inaczej niż inni.

Momentem, w którym zrozumiałem, że boks nie musi być tylko moją pasją, ale też pracą, była pierwsza walka o tytuł Mistrza Polski Seniorów. To wtedy zacząłem dostawać pierwsze pieniądze z boksu. Sport nauczył mnie pokory, sumienności i systematyczności. Bez tego nie ma szansy, żeby cokolwiek osiągnąć

Już raz zapowiedziałem, że jeśli nic się nie zmieni, nie przedłużyłbym kontraktu z promotorem. Myślę, że szanse na związanie się kontraktem z kimś innym zawsze się znajdą, a jeśli nie będzie takiej możliwości, spróbuję złapać takie kontakty, by wyjeżdżać na jakiekolwiek walki za granicę, bo ciężko będzie mi z dnia na dzień całkowicie zrezygnować z boksu. Choć muszę traktować boks również jako zarabianie pieniędzy, to wiem, że żaden pięściarz nie uprawiałby boksu, gdyby tego nie kochał. Każdy, kto boksował, wie jak wiele pracy to kosztuje i że przeliczając ten czas na pieniądze, nie bardzo się to opłaca. Nigdy nie wycofałbym się z walki tylko ze względów finansowych. Jeżeli miałbym na walce zyskać coś znaczącego, to nawet jeśli byłyby to słabe pieniądze, nie zrezygnowałbym z niej.

Przed rewanżem z Jackiewiczem doszło do "walki na komentarze" między moim, a Rafała profilem na Facebooku. Nie byłem za to odpowiedzialny, bo ktoś inny prowadził mój profil i po tej sytuacji ta osoba została od tego zadania odsunięta. Nie lubię się wdawać w potyczki słowne, nie jest mi to do niczego potrzebne. Wolę pracować w ciszy, hałas zrobić w ringu.

Bardzo przeżyłem porażkę z Rafałem. Patrząc na to z perspektywy czasu, wiem że byłem mentalnie nieprzygotowany do tej walki. Kilka spraw w życiu prywatnym mi się posypało i choć nie chcę się usprawiedliwiać, to wiem, że miało to pośredni wpływ na moją dyspozycję. Tamtego wieczoru coś poszło nie tak i choć po walce mówiłem o rzuceniu boksu, już po dwóch czy trzech dniach, ten pomysł wydał mi się głupi. Chciałem rewanżu i dążyłem do niego, zrewanżowałem się i jestem zadowolony. 

Pełna treść artykułu na blogu "Bazyliowy Mus" >>

34-letni Norwin Galo (7-5, 5 KO) będzie ostatecznie rywalem Michała Syrowatki (15-1, 4 KO) podczas zaplanowanej na 5 listopada gali w Łomiankach. Wcześniej do pojedynku z 28-latkiem z Ełku przymierzany był zdecydowanie mocniejszy Rustam Nugajew.

Pochodzący z Nikaragui Galo większość pojedynków w swojej karierze toczył piórkowej i super piórkowej. Ostatni raz Galo walczył trzy tygodnie temu, przegrywając z Mitchellem Smithem. 34-latek poddał się po czwartej rundzie z powodu kontuzji prawej ręki.

Syrowatka w tym roku zanotował już dwie wygrane, pokonując Rafała Jackiewicza i Andreia Staliarczuka. W Łomiankach zaboksują także m.in. Dariusz Sęk, który zmierzy się z Marokańczykiem Mustafą Chadlioui oraz Marcin Siwy, który skrzyżuje rękawice z Michaelem Sprottem. Walką wieczoru będzie pojedynek o pas EBU pomiędzy Ewą Brodnicką i Anitą Torti.

34-letni Rosjanin Rustam Nugajew (27-7-1, 17 KO) będzie rywalem Michała Syrowatki (15-1, 4 KO) podczas zaplanowanej na 5 listopada gali w Łomiankach. Walkę zakontraktowano na osiem rund - poinformował na Twitterze Mateusz Borek.

Nugajew ostatni raz boksował ponad dwa lata temu, przegrywając przed czasem z Denisem Szafikowem. Tamten pojedynek miał status eliminatora do pasa IBF wagi lekkiej.

Syrowatka w tym roku zanotował już dwie wygrane, pokonując Rafała Jackiewicza i Andreia Staliarczuka. W Łomiankach zaboksują także m.in. Dariusz Sęk, który zmierzy się z Marokańczykiem Mustafą Chadlioui oraz Marcin Siwy, który skrzyżuje rękawice z Michaelem Sprottem.

Ostatni raz walczyłeś pięć miesiące temu na gali w Tarnowie. Wypunktowałeś wówczas w rewanżowym pojedynku doświadczonego Andreia Staliarcauka. Tamten pojedynek był dla ciebie pierwszym po wygranej rewanżowej walce z Rafałem Jackiewiczem. Zapomniałeś już w pełni o tej dość niespodziewanej porażce z Rafałem w Ełku?
Michał Syrowatka: Ostatni raz walczyłem pięć  miesięcy temu. O porażce nie zapomniałem, ale również nie mam zamiaru, ani nie staram się o niej zapominać. Ta porażka przypomina mi, że każdego przeciwnika trzeba traktować bardzo poważnie i w 100 procentach skupiać się na walce.

Po tamtej przegranej byłeś załamany. Powiedz jakie wnioski wyciągnąłeś wraz z trenerami na przyszłość analizując tamtą przegraną?
W pierwszej chwili po walce byłem zdruzgotany, ale szybko zmieniło się moje nastawienie do tej sprawy. Po prostu taki jest boks i życie, że porażki się przytrafiają nawet najlepszym i po nich trzeba wstać silniejszym i zapierdzielać jeszcze bardziej. Wniosków za wiele nie wyciągnęliśmy, bo doskonale wiemy, że w tamtej walce nie byłem sobą, byłem rozkojarzony przez sprawy osobiste i walczyłem w zdecydowanie za dużej wadze dla siebie na tamten czas.

Rozumiem, że przygotowujesz się aktualnie do walki na gali w Żyrardowie Andrzeja Gmitruka, która ma się odbyć 4 listopada. Możesz to potwierdzić? Jak idą przygotowania do kolejnej  zawodowej walki?
W tym momencie przebywam na co dzień w Warszawie, gdzie trenuje pod okiem trenera Andrzeja Gmitruka do najbliższej gali organizowanej przez niego. Przygotowania idą dobrze, w tym tygodniu zaczynamy mocne sparingi.

Przemysław Runowski otwarcie przyznaje, że chętnie zmierzyłby się z tobą. Podobno miałeś już oferty od promotorów Runowskiego. Czy jesteś chętny na taką walkę? Według ciebie kiedy mogłoby do niej dość? Jeśli walka z Przemkiem Runowskim to tylko i wyłącznie na dużej gali PBN?
Tak. Już kilka razy słyszałem o chęci walki Przemka ze mną. Ofertę otrzymałem jedną, po walce kwietniowej, po której nie byłem w pełni formy. Więc musiałem odmówić. Oczywiście, że może do takiej walki dojść, jeśli stacja Polsat byłaby zainteresowana skonfrontowaniem nas. Myślę, że byśmy się dogadali.

Pełna treść artykułu na blogu "Wokół Ringu" >>

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze