onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

 

 





Jesienią może dojść do bardzo ciekawie zapowiadającej się walki pomiędzy Michałem Syrowatką (19-2, 7 KO) i Przemysławem Runowskim (17-0, 3 KO) - poinformował na Twitterze Andrzej Wasilewski, właściciel grupy KnockOut Promotions i jednocześnie promotor obu pięściarzy.

O potencjalnym pojedynku Syrowatki z Runowskim mówi się już od dłuższego czasu. Pięściarze też wielokrotnie wyrażali chęć skrzyżowania rękawic w bezpośredniej walce.

Syrowatka ostatni raz boksował w marcu, kiedy to przegrał rewanżową walkę z Robbiem Daviesem Jr. Wcześniej pięściarz z Ełku znokautował Anglika i zdobył pas WBA Continental wagi super lekkiej. Runowski ostatni pojedynek stoczył w sobotę, wygrywając z Sergiejem Huliakiewiczem.

Michał Syrowatka (19-2, 7 KO) skomentował na Facebooku sobotnią przegraną w rewanżowym pojedynku z Robbiem Daviesem Jr. Pięściarz KnockOut Promotions uległ Brytyjczykowi przez techniczny nokaut w dwunastej rundzie, tracąc wywalczony w lipcu ubiegłego roku pas WBA Continental kategorii super lekkiej.

"Na wstępie chciałbym podziękować za liczne wiadomości jakie otrzymałem od Was po walce, to mnie buduje, że mam kibiców którzy są ze mną nie tylko w obliczu wygranych ale także gdy przydarzy się porażka... Bardzo Wam za to dziękuję. Co do samej walki, no cóż od początku nie układała się po mojej myśli, Davies był szybszy i realizował swoje założenia bardzo dobrze, i mimo tego że przypuszczałem, że tak będzie boksował, że nie wda się ze mną w otwarta walkę nie potrafiłem znaleźć na niego recepty. Niestety taki jest boks, nie zawsze, wszystko nam wychodzi i tego wieczoru był po prostu lepszy... A ja na pewno nie byłem sobą, co z pewnością wszyscy zauważyliście. Ta przegrana dała mi kopa w tyłek, nie poddam się, na pewno wrócę silniejszy i będę walczył o najwyższe laury. Tego możecie być pewni." - napisał Syrowatka.

W pojedynku wieczoru gali w Liverpoolu Michał Syrowatka (19-2, 7 KO) przegrał przez techniczny nokaut w dwunastej rundzie z Robbiem Daviesem Jr (16-1, 12 KO), tracąc pas WBA Continental kategorii super lekkiej, który zdobył w lipcu ubiegłego roku nokautując Wyspiarza.

Walka od pierwszego gongu nie przebiegała po myśli Polaka, który zdawał się być nastawiony na pojedyncze mocne uderzenia. Ruchliwy i często zmieniający pozycję Brytyjczyk sprytnie unikał ataków zawodnika z Ełku, skutecznie kontrując i dobrze prowadząc bój lewym prostym. 

W trzecim i czwartym starciu Polak był liczony po czystych trafieniach lewą ręką. Obraz pojedynku nie zmieniał się przez kolejne odsłony - stroną atakującą był Syrowatka, jednak wyraźniej i mocniej bił znakomicie poruszający się na nogach Anglik. 

W finałowej rundzie Syrowatka rzucił postawił wszystko na jedną kartę i poszukał nokautu, co wykorzystał Davies, ponownie rzucając Polaka na matę. Syrowatka wstał, jednak był mocno zamroczony i sędzia ringowy przerwał pojedynek na sekundy przed ostatnim gongiem.

Znakomita wiadomość dla polskich kibiców boksu - Neil Marsh Boxing Promotions przeprowadzi za pośrednictwem Youtube bezpośrednią transmisję z gali w Liverpoolu, na której dojdzie do rewanżowego pojedynku  Michała Syrowatki (19-1, 7 KO) z Robbiem Daviesem Jr (15-1, 11 KO). Początek relacji o godz. 18.30, walka Polaka około godz. 22.00.

Obejrzyj na Youtube rewanż Michała Syrowatki z Robbiem Daviesem Jr >>

Już jutro na gali w Liverpoolu Michał Syrowatka (19-1, 7 KO) spróbuje powtórzyć sukces z lipca ubiegłego roku i ponownie pokonać faworyta miejscowej publiczności Robbiego Daviesa Jr (15-1, 11 KO). - Mam nadzieję na kolejne efektowne zwycięstwo - mówi promotor pięściarza z Ełku Andrzej Wasilewski.

W sobotę kolejna ważna walka w karierze Michała Syrowatki. Niestety kibice, ani w Anglii ani w Polsce, nie obejrzą w telewizji pojedynku Michała z Daviesem Jr...
Andrzej Wasilewski: To prawda. Michał jest wspaniałym atletą, wspaniałym sportowcem, ale niestety ma potwornego pecha, bo tak z perspektywy czasu należy mówić chociażby o jego porażce z Rafałem Jackiewiczem. Były wtedy wielkie oczekiwania, plany, marzenia o wyjeździe do Stanów i nagle nokaut z Jackiewiczem wszystkie te plany przekreślił. Michał jednak się pozbierał, co jest w dużej mierze zasługą jego menadżera Darka Wojtkowskiego i doszło do zwycięskiego rewanżu. W lipcu, jak wiadomo, Michał w imponującym stylu znokautował w Wielkiej Brytanii Daviesa Jr i teraz czeka nas rewanż.

W dniu, gdy cały bokserski świat interesuje się głównie starciem Joshua - Parker...
No i to jest właśnie ten pech Michała. Ja osobiście w coś takiego jak pech nie wierzę, ale w jego przypadku tak to właśnie wygląda. Walczymy w dniu wielkiego pojedynku o trzy pasy wagi ciężkiej i żadna angielska telewizja nie chciała się podjąć transmisji z walki Michała z Daviesem. Muszę tu zaznaczyć, że wcześniej mieliśmy dwa inne terminy pojedynku, które z naszej winy były zmieniane - najpierw Michał był chory, potem jego żona rodziła dzieci - i po prostu nie wypadało nam zrezygnować po raz trzeci. Niestety mimo że walka Syrowatka - Davies ma spory wymiar sportowy i niesie ze sobą duży ładunek emocjonalny, to wobec tak gigantycznego wydarzenia jak Joshua - Parker musiała zejść na drugi plan.

Nie dało się już nic zrobić z tą datą?
Prawda jest taka, że musieliśmy brać tę walkę, bo nie mieliśmy innych ciekawych alternatyw, a hala wolna była tylko w ten weekend. To nie jest tak, że po zwycięstwie Michała nagle posypały się atrakcyjne oferty z całego świata i mogliśmy przebierać w propozycjach. Była jedna wstępna rozmowa z Rosjanami, ale jak wszystko sprawdziłem, okazało się, że to raczej było badanie tematu niż konkretna oferta.

Jakie oczekiwania przed rewanżem? Jego korzystny wynik coś zmieni w sytuacji Michała?
Ja mam nadzieję na kolejne efektowne zwycięstwo, które pokaże wszystkim, że to pierwsze nie było żadnym przypadkiem i to spowoduje, że Michał zostanie uznany w Wielkiej Brytanii i nie tylko za pięściarza klasy światowej. Mam nadzieję, że po drugiej wygranej ruszymy mocno do przodu. Po ostatniej walce Davies tłumaczył się, że to był tylko wypadek przy pracy, że to był jeden cios... Ja oczywiście się nie zgadzam, ale taki komunikat, że Polakowi trochę szczęśliwie się udało wygrać, w mediach brytyjskich zaistniał. Pamiętajmy, że to Anglik był faworytem. Jeśli wygramy po raz drugi, jestem przekonany, że nasza pozycja będzie już bardzo mocna i niepodważalna.

Nastawiacie się na rynek brytyjski czy możemy potem znów zobaczyć Michała Syrowatkę na gali w Polsce?
Zobaczymy... Nie ma co się oszukiwać  - Wielka Brytania jest teraz bokserską potęgą i część zawodników nie marzy już o boksowaniu w USA a na wielkich brytyjskich galach za duże pieniądze. Oczywiście ja byłbym za tym, żeby polscy pięściarze boksowali o duże stawki tylko w Polsce, ale ani ja ani żaden inny promotor nie jesteśmy w stanie zapewnić regularnych walk światowych w kraju. Czasem na wielkie walki będzie trzeba jeździć. I zawsze tak było - to nie jest żaden wstyd, przeciwnie - to wielkie wyzwanie, ale zwycięstwo w takich pojedynkach jeszcze lepiej smakuje. Przypomnijmy sobie chociażby wygrane Krzysztofa Włodarczyka w Rosji i Australii, no i zeszłoroczny triumf Michała. Tak było od lat, nawet jak wrócimy do czasów Macieja Zegana czy Tomasza Bonina. Owszem przez te lata polski rynek bokserski urósł, ale jednak te największe walki Polacy nadal toczą zagranicą. Oczywiście będziemy się starać co jakiś czas zrobić u nas wielki event, ale jeśli myślimy o tytułach światowych to będzie trzeba czasem boksować na wyjeździe. Sądzę, że z Michałem będzie podobnie. Na razie jednak najważniejsze jest zwycięstwo w rewanżu z Daviesem - to dla Michała przepustka do gry o dużą stawkę.

 

Michał Syrowatka (19-1, 7 KO) nie jest faworytem bukmacherów przed jutrzejszym rewanżowym pojedynkiem z Robbiem Daviesem Jr (15-1, 11 KO). Walka będzie główną atrakcją gali organizowanej w Liverpoolu.

Kurs na zwycięstwo Anglika ustalono na poziomie 1,46 (czterdzieści sześć groszy zysku za każdą postawioną złotówkę). Szanse na wygraną Polaka oszacowano na kurs 2,50. Najlepiej bukmacherzy płacą za trafnie wytypowany remis - kurs 25,00.

Przed pierwszą walką Davies także był zdecydowanym faworytem, jednak Syrowatka wygrał przez nokaut w dwunastej rundzie. Stawką pojedynku będzie pas WBA Inter-Continental wagi super lekkiej.

Michał Syrowatka (19-1, 7 KO) i Robbie Davies Jr (15-1, 11 KO) zmieścili się w limicie wagi super lekkiej podczas oficjalnej ceremonii ważenia przed galą w Liverpoolu.

Pięściarze będą rywalizować o należący do Polaka pas WBA Inter-Continental. Pojedynek będzie rewanżem za walkę z ubiegłego roku, którą Syrowatka wygrał przez nokaut w dwunastej rundzie.

Jutro na gali w Liverpoolu dojdzie do rewanżowej walki Robbiego Daviesa Jr (15-1, 11 KO) z Michałem Syrowatką (19-1, 7 KO). Obaj pięściarze przed tym pojedynkiem chwalą się świetną formą, a Anglik przekonuje, że tym razem to on zwycięży.

- Jestem milion razy lepszy, niż przed pierwszą walką. Wtedy byłem gotowy do walki może w 50 procentach, a i tak zabrakło mi sekund do wygranej. Pomyślcie, jak duża będzie moja przewaga teraz, kiedy już uporałem się z wszystkimi problemami i mogę pokazać wszystko na co mnie stać? Zmiażdżę go - zapowiada Davies, który w pierwszym pojedynku został znokautowany w dwunastej rundzie.

- To dla mnie sprawa osobista. Syrowatka wykorzystał w pierwszej walce moje problemy poza ringiem i tyle. Miał szczęście, ale tym razem nie będzie żadnych wątpliwości. Wiem, że jestem lepszym pięściarzem i pokażę to w sobotę. Wygram i wrócę do miejsca, w którym byłem wcześniej - przekonuje Anglik.

O swojej wysokiej dyspozycji zapewnia także Syrowatka, który do tego pojedynku przygotowywał się z Andrzejem Liczikiem w Warszawie. Duet już od środy przebywa w Liverpoolu, gdzie dzisiaj odbędzie się ceremonia ważenia.

- Cały czas powtarzam, że jedyną przewagą Daviesa jest to, że walczy u siebie. Wiem, że jestem lepszym zawodnikiem. Wiedziałem to przed pierwszą walką i teraz też jestem pewny siebie. To oczywiście ważna walka dla mnie, ale tak naprawdę to dopiero przystanek na drodze do miejsca, w którym chcę być - mówi Syrowatka.

Stawką drugiej walki pięściarzy będzie należący do Polaka pas WBA Inter-Continental wagi super lekkiej. Pas mistrza świata tej organizacji od niedawna posiada Kiryl Relikh.

- Jestem dużo lepiej przygotowany, niż przed pierwszą walką - mówi Michał Syrowatka (19-1, 7 KO), który w sobotę na gali w Liverpoolu przystąpi do rewanżu z Robbiem Daviesem Jr (15-1, 11 KO). Pięściarze po raz pierwszy skrzyżowali rękawice z lipcu ubiegłego roku. Polak znokautował Anglika w dwunastej rundzie.

- Wydaje mi się, że jestem mądrzejszy, niż przed pierwszą walką. Wiem, czego się spodziewać oraz miałem zdecydowanie lepsze przygotowania. Sparowałem z naprawdę mocnymi zawodnikami i czuję się dużo lepiej, niż wtedy, chociaż w ubiegłym roku też byłem pewien wygranej przed walką - przekonuje pięściarz z Ełku.

Do Anglii Syrowatka wyleci w środę. W czwartek ma się odbyć finałowa konferencja prasowa przed pojedynkiem z Brytyjczykiem, a w piątek pięściarze przystąpią do oficjalnej ceremonii ważenia.

- W tym tygodniu robię wagę i regeneruję się. Już teraz słyszę, że na tarczy moje ręce wyglądają na szybkie, ale ja wiem, że zmęczenie dopiero puszcza. W sobotę ma być petarda i wtedy dopiero pokażę na co mnie stać - zapowiada zawodnik grupy KnockOut Promotions.

Stawką walki Syrowatka - Davies będzie pas WBA Continental wagi super lekkiej. Ten tytuł Polak odebrał Anglikowi podczas ubiegłorocznej walki. 

 

Michał Syrowatka (19-1, 7 KO) zakończył sparingi przed rewanżową walkę z Robbiem Daviesem Jr (15-1, 11 KO). Drugi pojedynek pięściarzy odbędzie się w sobotę na gali w Liverpoolu.

30-letni pięściarz z Ełku do tej konfrontacji przygotowywał się w Warszawie pod okiem Andrzeja Liczika. W ostatnich tygodniach Syrowatka sparował m.in. z Kamilem Gardzielikiem oraz Ukraińcem Walentynem Gołowko.

Stawką drugiej walki z Daviesem będzie należący do Polaka tytuł WBA Continental wagi super lekkiej. Ten pas Syrowatka wywalczył w lipcu ubiegłego roku, kiedy to po raz pierwszy zmierzył się z Anglikiem, wygrywając przez nokaut w dwunastej rundzie.

 

Najnowsze komentarze