onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

 

 

Deontay Wilder (40-0, 39 KO) jasno daje do zrozumienia, że po fiasku niedawnych negocjacji z obozem Anthony'ego Joshuy (21-0, 20 KO) nie zamierza godzić się na unifikacyjny pojedynek z Wyspiarzem w kwietniu na podobnych warunkach, na jakich gotów był do niego przystąpić we wrześniu.

- W tej chwili wszystko się już zmieniło, poprzednia oferta jest już dla mnie nieaktualna - mówi "Bronze Bomber". - Ja zrobiłem wszystko, by do tej walki doszło i cały świat to widział. Przez ich zachowanie wszyscy zobaczyli, kto tak naprawdę jest mistrzem - to Deontay Wilder. Jeśli oni chcą teraz tej walki, muszą z nami na poważnie usiąść do stołu.

- Myślę, że z całą pewnością ta walka może się odbyć i się odbędzie. Wystarczy, że oni podejdą właściwie do negocjacji. To będzie walka 50 na 50. Oni mówią, żebym podpisał kontrakt, ale ja nie będę podpisywał pustego kontraktu. To jest jednostronna umowa. Jak ktoś gada o moim podpisie, może mnie pocałować tam, gdzie słońce nie dochodzi! - komentuje zamieszanie wokół wyczekiwanego przez kibiców starcia Amerykanin.

Anthony Joshua w kolejnym występie, 22 września, zmierzy się najprawdopodobniej z Aleksandrem Powietkinem (34-1, 24 KO). Jako najbliższego rywala Deontaya Wildera najczęściej wymienia się Dominika Breazeale'a (19-1, 17 KO).

Choć nie potwierdzono jeszcze tego oficjalnie, wszystko wskazuje na to, że 22 września na stadionie Wembley mistrz świata WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej Anthony Joshua (21-0, 20 KO) zmierzy się z Aleksandrem Powietkinem (34-1, 24 KO). Promotor Brytyjczyka Eddie Hearn deklaruje, że tuż po walce chętnie skonfrontuje w ringu swojego zawodnika z Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO), rozpoczynając tym samym promocję unifikacyjnego starcia o cztery pasy, do którego miałoby dojść 13 kwietnia.

- Wilder będzie tu bardzo mile widziany - stwierdził w rozmowie ze Sky Sports szef grupy Matchroom Boxing. - Miał być już w Cardiff [na walce z Parkerem], ale oświadczył, że przyleci tylko, jeśli zostanie wpuszczony na ring. To ma teraz zagwarantowane!

- Jeśli tylko Wilder podpisze kontrakt na pojedynek, z wielką chęcią powitamy go w ringu, ja sam go tam wprowadzę - powiedział Hearn, który wkrótce zamierza wysłać "Bronze Bomberowi" umowę na walkę z podpisem Joshuy.

Shelly Finkel. menadżer Deontaya Wildera (40-0, 39 KO), sugeruje, że ekipa Anthony'ego Joshuy (21-0, 20 KO) może szukać sposobu na uniknięcie walki o cztery pasy wagi ciężkiej również w terminie wiosennym. Pierwotnie planowano, że pojedynek odbędzie się jesienią, jednak rywalem Brytyjczyka będzie prawdopodobnie Aleksander Powietkin (34-1, 24 KO). 

Promujący AJ-a Eddie Hearn zadeklarował ostatnio, że jego zawodnik spotka się z "Bronze Bomberem" 13 kwietnia, jeśli Amerykanin podpisze przedstawiony mu kontrakt uwzględniający część warunków wynegocjowanych przy okazji rozmów na temat walki jesienią.

- Barry i Eddie Hearn to bardzo sprytni ludzie. Wiedzą, jak dobić interes, na którym im zależy, ale wiedzą także, jak nie dobić takiego, którego nie chcą. Zamiast tracić czas na wysyłanie nam głupich papierów, niech przedstawią coś konkretnego. A może to jest ich sposób na zabicie także terminu kwietniowego? - pyta retorycznie Finkel.

Shelly Finkel, menadżer Deontaya Wildera (40-0, 39 KO), twierdzi, że promotor Anthony'ego Joshuy (21-0, 20 KO) skorzystał z nieuczciwej techniki sprzedażowej, próbując doprowadzić do unifikacyjnej walki o cztery pasy wagi ciężkiej na swoich warunkach. Finkel deklaruje, że nie zamierza podpisywać przedstawionego mu przez Hearna kontraktu, bo prowadzone w ostatnich tygodniach negocjacje dotyczyły walki we wrześniu, a nie 13 kwietnia jak chcieliby Brytyjczycy.

Wilder, by dostać walkę z Joshuą już jesienią, zgodził się boksować w Wielkiej Brytanii za 15 milionów dolarów, bez prawa do procentowego podziału zysków z imprezy. Joshua jednak ostatecznie zmierzy się we wrześniu z Aleksandrem Powietkinem.

- Umawialiśmy się, że Wilder będzie kolejnym rywalem Joshuy, tylko dlatego zgodziliśmy się na te 15 milionów. To co próbuje zrobić Hearn nazywamy w Stanach "bait and switch" (przynęta z zamianą) - komentuje opiekun "Bronze Bombera" w rozmowie z World Boxing News.

- Eddie przesłał nam wcześniej kontrakt, którego sam nie chciał honorować, mógł bez problemów umieścić w nim datę 22 września i stadion Wembley. Zdecydował inaczej. Fakty są takie, że Joshua walczy teraz z Powietkinem, więc wszystko, co nam przesłali wcześniej jest już nieaktualne - dodaje Finkel.

Kevin Barry jest kolejnym bokserskim ekspertem, który widzi Deontaya Wildera (40-0, 39 KO) w roli faworyta w ewentualnej unifikacyjnej konfrontacji o cztery pasy wagi ciężkiej z Anthonym Joshuą (21-0, 20 KO).

- Każdy, kto mnie słuchał w przeszłości, wie, że zawsze stawiałem w tym pojedynku na Wildera - ze względu na jego nieprzewidywalność i na pojedynczy nokautujący cios - mówi trener byłego czempiona WBO Josepha Parkera. 

- On może przegrać pierwsze trzy czy cztery rundy, co ostatnio mu się często zdarza, a potem nagle skończyć wszystko jednym uderzeniem. Pojedynkiem z Ortizem zaskarbił sobie szacunek większej liczby fanów niż wszystkimi innymi. To koszmar przygotowywać zawodnika do walki z kimś takim jak Wilder, bo nigdy nie wiadomo, skąd nadleci cios. Szczerze powiedziawszy, sądzę, że Wilder sam tego nie wie - żartuje Barry.

Zdaniem bukmacherów faworytem starcia Joshua z Wilderem byłby Brytyjczyk. Co ciekawe, większe szanse niż "Bronze Bomberowi" w boju z Joshuą daje się Tysonowi Fury'emu.

Członek Bokserskiej Galerii Sław Winky Wright widzi Deontaya Wildera (40-0, 39 KO) w roli faworyta w ewentualnej unifikacyjnej walce o cztery pasy wagi ciężkiej z Anthonym Joshuą (21-0, 20 KO).

- Myślę, że obaj są dobrymi pięściarzami, ale sądzę, że Wilder jest bardziej atletyczny i nieuchwytny - ocenił były czempion kategorii super półśredniej w rozmowie z On The Ropes Boxing Radio. - Prawa ręka Wildera jest niebezpieczna, choć on nie może polegać tylko na niej. Musi trochę urozmaicić swój boks. Joshua też to potrafi, jest duży i mocno bije, ale zdecydowanie postawiłbym na Wildera. 

- Wątpię, aby ta walka skończyła się na punkty, no chyba że któryś z nich zostałby zamroczony i zaczął uciekać, ale nie widzę tego. Nie zrobi tak Wilder i nie zrobi tak Joshua - on z Kliczką padł na deski, poruszał się trochę i znów ruszył do ataku ze swoimi bombami. Wiemy, że obaj mogą być zranieni i obaj potrafią wyjść z opresji i wygrać. Teraz tylko trzeba czekać, aż staną w ringu, by pokazać, kto jest najlepszy - dodał Wright.

Do pojedynku Anthony'ego Joshuy z Deontayem Wilderem dojdzie najwcześniej 13 kwietnia przyszłego roku. Wcześniej Brytyjczyk prawdopodobnie zmierzy się z Aleksandrem Powietkinem (34-1, 24 K), a Amerykanin z Dominikiem Breazealem (19-1, 17 KO).

Dillian Whyte (23-1, 17 KO) wydaje się być ukontentowany faktem, że rozmowy na temat walki o cztery pasy wagi ciężkiej pomiędzy Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO) i Anthonym Joshuą (21-0, 20 KO) zakończyły się fiaskiem. Brytyjczyk przypomina, że on sam bezskutecznie zabiegał od dawna o konfrontację z "Bronze Bomberem".

- Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie - mówi "The Body Snatcher". - Nie mam dla Wildera za grosz współczucia, przez niego zmarnowałem masę czasu. Musieliśmy wydać tysiące na opłaty sankcyjne za walki rankingowe WBC, wszystkie wygrałem, zdobyłem pozycję challengera numer 1, a Wilder ciągle mnie unikał. 

- On się teraz maże, jest tak rozbity, że może przegrać kolejną walkę. Chyba wreszcie zrozumiał, co to karma i właśnie dostaje za swoje. Mam nadzieję, że spokorniał przez to i zacznie walczyć z obowiązkowymi pretendentami, za pojedynek ze mną zarobiłby dożo pieniędzy - dodaje Whyte, który powróci na ring 28 lipca starciem z Josephem Parkerem (24-1, 18 KO).

Lennox Lewis jest zdania, że Deontay Wilder (40-0, 39 KO) zasługuje na większe pieniądze za walkę o cztery pasy wagi ciężkiej z Anthonym Joshuą (21-0, 20 KO) niż proponuje mu promotor Brytyjczyka. 

"AJ vs Wilder to teraz największa walka w ciężkiej. Oni OBAJ zarobią więcej niż kiedykolwiek, bo OBAJ przyciągają kibiców. Fani chcą zobaczyć to zestawienie i powinno się to uwzględnić podczas negocjacji! Według mnie właściwy byłby podział 60-40 na korzyść Joshuy za pierwszą walkę na Wembley." - napisał na Twitterze Lewis.

Ostatnia oferta Wyspiarzy dla "Bronze Bombera" opiewała na kwotę 15 milionów dolarów i nie uwzględniała czempiona WBC przy procentowym podziale przychodów z pojedynku. Dodatkowo przedstawiony Wilderowi kontrakt zawierał klauzulę o rewanżu tylko w przypadku porażki Joshuy.

Tony Bellew uważa, że Doentay Wilder (40-0, 39 KO) bez zbędnych dyskusji powinien przyjąć propozycję walki z Anthonym Joshuą (21-0, 20 KO) na warunkach przedstawionych mu przez promotora Brytyjczyka Eddiego Hearna. Pięściarz z Liverpoolu przekonuje, iż "Bronze Bomber" ze swoją pozycją marketingową nie ma zbyt wielu atutów w negocjacjach z obozem cieszącego się olbrzymią popularnością AJ-a.

- Wilder jako mistrz WBC wagi ciężkiej powinien być twarzą boksu w Ameryce, a on nawet nie jest twarzą swojego miasta - mówi Bellew. - Jego nikt nie zna, zawalono pracę promotorską. On powinien być już mega-gwiazdą. Ten facet nosi ten sam pas, który należał do Muhammada Alego i Mike'a Tysona, a jest anonimem. Nawet jego rodacy go nie wspierają.

- Ja wiem jedno - Joshua chce tej walki, a Wilder dalej może gadać sobie swoje bzdury. Ile on zarobił w swojej karierze? Największa jego gaża - 7,1 miliona dolarów - pochodzi z przetargu na walkę z Powietkinem. Eddie Hearn zaoferował mu 15 milionów za pojedynek w Wielkiej Brytanii. To bez bezapelacyjnie największa wypłata jego życia - przekonuje "Bombardier" z Liverpoolu komentujący wydarzenia bokserskie dla telewizji Sky Sports.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (40-0, 39 KO) podsumował w rozmowie z Premier Boxing Champions bezowocne negocjacje na temat unifikacyjnej walki z czempionem WBA, WBO i IBF Anthonym Joshuą (21-0, 20 KO). Amerykanin jest zdania, że obóz Wyspiarza przez ostatnie tygodnie zrobił wszystko, by do pojedynku nie doszło.

- Nie jestem zaskoczony, ale to śmieszne, że ta cała sytuacja skończyła się w taki sposób. Oni zmarnowali trzy miesiące - stwierdził "Bronze Bomber". 

- Po pierwsze oni w ogóle nie chcieli tej walki i to było widać. Lepiej byłoby, żeby po prostu wyszli i powiedzieli: "Nie chcemy tego pojedynku teraz, może spróbujemy kiedy indziej." - ocenił niepokonany olbrzym z Alabamy, wytykając teamowi Joshuy m.in. jednostronną klauzulę rewanżową wprowadzoną do kontraktu.

- Obaj jesteśmy mistrzami, więc rewanż należy się nam obu. To był kolejny sposób na to, by powiedzieć: "Nie chcemy walki". My już wcześniej zgodziliśmy się na małe pieniądze, zgodziliśmy się na boksowanie w ich kraju. I teraz jak on mnie pokona, to idzie sobie dalej? Nie ma mowy! Powinni od razu powiedzieć, że Joshua nie jest jeszcze gotowy, że Joshua nie wyjdzie do mnie, dopóki jego trener nie uzna, że będzie gotowy - powiedział Wilder, dodając: - Joshua na kogoś takiego jak ja nie będzie gotów nigdy. Dlatego właśnie Eddie Hearn chce ze mną podpisać kontrakt na trzy pojedynki - on mnie potrzebuje!

Wobec fiaska rozmów o unifikacji tytułów Anthony Joshua w kolejnym występie zmierzy się z Aleksandrem Powietkinem (34-1, 24 KO), zaś najbliższym rywalem Deontaya Wildera będzie prawdopodobnie Dominc Breazeale (19-1, 17 KO).

Promotor mistrza świata WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej Anthony'ego Joshuy (21-0, 20 KO) Eddie Hearn przekonuje Deontaya Wildera (40-0, 39 KO), że nadal jest szansa na zorganizowanie walki unifikacyjnej i namawia Amerykanina do zaakceptowania przedstawionych mu warunków pojedynku. 

- Kontrakt jest wciąż aktualny i ważny, leży na biurku twoich menadżerów - zwraca się za pośrednictwem Sky Sports do "Bronze Bombera" promotor Joshuy.- Podobno masz tylko dwa drobne zastrzeżenia, więc prześlij je nam albo podpisz kontrakt, a my złożymy swoje podpisy, zanim tusz zdąży wyschnąć!

Hearn z dystansem podchodzi do aktywności Wildera w internecie i drwi sobie z ostatnich publikacji Amerykanina w mediach społecznościowych.

- Anthony Joshua ma cztery mistrzowskie pasy, Deontay Wilder ma jeden. Ale zrobimy da niego jeszcze jeden pas - mistrza Instagrama - żartuje opiekun AJ-a, który jesienią stanie ostatecznie do walki z Aleksandrem Powietkinem (34-1, 24 KO).

Deontay Wilder (40-0, 39 KO) stanowczo odrzucił propozycję Eddiego Hearna, który zadeklarował, że może doprowadzić w kwietniu przyszłego roku do walki Amerykanina z Anthonym Joshuą (21-0, 20 KO). Szef Matchroom Boxing chciałby jednak wcześniej zorganizować "Bronze Bomberowi" pojedynek w Stanach Zjednoczonych, który zapewne miałby zostać pokazany za Oceanem na platformie DAZN, z którą niedawno rozpoczął współpracę brytyjski promotor.

Czempion WBC wagi ciężkiej, boksujący od lat dla Showtime, ma już stanowczo dość rozmów o kolejnych pomysłach prowadzącego karierę Joshuy Hearna.

- Ja i mój team cały czas się uginaliśmy, zgadzając się na coraz to nowe rzeczy, które nam proponowali i w po tym wszystkim dowiedzieliśmy się tylko, że jego chłopak jest ci** i się mnie boi. Trzy miesiące herbatek z dorosłymi facetami i nawet nie wykazali się brytyjską gościnnością, proponując do tej herbatki jakieś ciasteczka - napisał w opublikowanym w sieci oświadczeniu Wilder, który wobec fiaska negocjacji z ekipą Joshuy zamierza powrócić do koncepcji pobicia rekordu zwycięstw Floyda Mayweatehra Jr.

- Bardzo was wszystkich przepraszam, oni po prostu nas oszukali. Pieprzyć ich! Jedziemy dalej, przyszłość maluje się w jasnych barwach. 51-0, jedziemy! - dodał niepokonany olbrzym z Alabamy.

Lennox Lewis odniósł się na Twitterze do fiaska rozmów dotyczących organizacji walki o cztery pasy kategorii ciężkiej pomiędzy Anthonym Joshuą (21-0, 20 KO) i Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO). Były król wszech wag wyraził swoje rozczarowanie obrotem spraw i zarzucił AJ-owi, że ten nie wykazuje wystarczającej determinacji, by doprowadzić do wyczekiwanego przez kibiców starcia. 

- Gdy ja byłem mistrzem, chciałem mierzyć się z najlepszymi, żeby pokazać światu, kto jest najlepszy. Kropka - napisał Lewis. - Wiem, co obaj mówią na ten temat, ale widzę też, że Joshua mówi już teraz inaczej o tej walce. Oczywiście promotorzy mają swój interes w tym, by zarobić jak najwięcej pieniędzy, ale zawodnicy też mają wpływ na to, z kim będą walczyć. Gdyby obie strony tego chciały, to walka doszłaby do skutku. I koniec. Pojedynek z Powietkinem nie przekreśla szans na walkę z Wilderem, ale nie podoba mi się ta gadka, że może kiedyś....

- Nie znam szczegółów negocjacji, jednak gdy ja chciałem walki z Tysonem, to jedyną przeszkodą były kwestie telewizyjne. Powiedziałem mojej ekipie i HBO, że chcę tej walki i tyle. Nie interesowało mnie nic innego! - stwierdził słynny ex-czempion, dodając: - Według mnie to AJ rozdaje tu karty i to on ma prawo wskazać lokalizację i datę walki. Ja na jego miejscu też chciałbym się bić z Wilderem w Wielkiej Brytanii, ale z tego co widzę, to Wilder tego chce... ja miałbym takie samo podejście. Potrzebujemy teraz działania a nie gadania, gdy waga ciężka znów ożyła!

Menadżer Deontaya Wildera (40-0, 39 KO) Shelly Finkel nie ma wątpliwości, że ekipa Anthony'ego Joshuy (21-0, 20 KO) w ostatnich miesiącach prowadziła tylko medialną grę i tak naprawdę nie chciała doprowadzić do unifikacyjnego boju o bezdyskusyjne mistrzostwo świata wagi ciężkiej. 

Amerykański prawnik, który pracował przy walkach takich gigantów jak Mike Tyson, Evander Holyfield, Władimir Kliczko czy Manny Pacquiao, zwraca uwagę m.in. na fakt, że promujący Joshuę Eddie Hearn wykluczał wprowadzenie do kontraktu zapisu o ewentualnym rewanżu w przypadku zwycięstwa swojego pięściarza. 

- Nigdy nie słyszałem o jednostronnej klauzuli rewanżowej w pojedynku tego kalibru - twierdzi Finkel. - To ogromna walka i spodziewaliśmy się, że to będzie taki kontrakt jak na walkę z Kliczką. Gdyby Eddie chciał tego pojedynku, to nie proponowałby rewanżu tylko dla jednej strony.

- Do tego przesyła kontrakt bez daty i miejsca walki. Gdy o to zapytałem, nie dostałem już żadnej odpowiedzi. Dla mnie to tak się właśnie załatwia sprawy, gdy nie chce się walki. Mnie nie interesuje co on opowiada, wszystko jest w mailach, w papierach, mogę je pokazać. On zmyśla co tylko chce, bo uważa, że Joshua dodaje mu wiarygodności i ludzie mu wierzą - mówi o Hearnie opiekun "Bronze Bombera".

- Podsumowując, wygląda to tak: Joshua walczył w macu i powiedział, że chce teraz Wildera. Kropka. Kilka tygodni później publicznie powiedział: dajcie mi 50 milionów dolarów i jutro podpisuję kontrakt. Daliśmy mu gwarancję na 50 milionów, a on odpowiedział: udowodnijcie, że to realne. Odpowiedziałem: podajcie mi numer do prawnika i udowodnię mu. Eddie zażądał kontraktu, więc odpowiedzieliśmy, żeby zgodził się na proponowany układ i otrzyma kontrakt. Nigdy nie zgodzili się na 50 milionów, za to wysłali nam swoją słabą ofertę. My im odesłaliśmy wszystkie detale dotyczące 50-milionowej oferty, jednak odpowiedzi żadnej nie otrzymaliśmy - kończy Shelly Finkel.

Eddie Hearn przekonuje, że choć jego zawodnik Anthony Joshua (21-0, 20 KO) w kolejnej walce, prawdopodobnie 22 września, zmierzy się z Aleksandrem Powietkinem (34-1, 24 KO), to nie porzucił pomysłu unifikacyjnej walki o cztery pasy wagi ciężkiej z Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO). 

Szef grupy Matchroom Boxing oświadczył w rozmowie z IFL TV, że starcie Joshuy z Wilderem chciałby zorganizować 13 kwietnia na stadionie Wembley. Hearn zadeklarował ponadto, że wcześniej gotów byłby opłacić jeden pojedynek "Bronze Bombera" z wybranym przez obóz Amerykanina przeciwnikiem.

Gaża Wildera za "rozgrzewkową" walkę (także w Stanach Zjednoczonych) miałaby wynieść 5 milionów, zaś za konfrontację z Joshuą 15 milionów dolarów.

Shelly Finkel twierdzi, że fiasko rozmówi na temat walki Deontaya Wildera (40-0, 39 KO) z Anthonym Joshuą (21-0, 20 KO) jest najlepszym dowodem na to, że obóz Brytyjczyka tak naprawdę chciał uniknąć unifikacyjnej konfrontacji.

Menadżer "Bronze Bombera" przypomina, że jego pięściarz bez wahania zaakceptował propozycję pojedynku za 15 milionów dolarów w Wielkiej Brytanii, podczas gdy AJ nawet za 50 nie chciał zdecydować się na boksowanie w USA.

- Deontay najlepiej to podsumował, mówiąc: ja chcę tej walki i wziąłbym ją nawet, gdyby odradzali mi ją menadżer i matka. Koniec końców, sądzę, że ludzie Joshuy nie chcieli tego pojedynku, bo skończyłoby się zarabianie po porażce z Deontayem. Myślę, że gdyby Joshua chciał walki, to przeforsowałby swoje zdanie - przekonuje Finkel.

- Nikt nie zniechęciłby Deontaya do 50 milionów dolarów, dlatego poddaję w wątpliwość chęć do walki Joshuy. On zarobiłby 50 milionów za starcie w Las Vegas i jeszcze 50 procent zysków z rewanżu. Nie odpowiedział jednak na naszą ofertę. Według mnie po prostu nie mógł powiedzieć: boję się Deontaya, nie jestem gotów, więc mój team chce tej walki później - dodaje reprezentant Deontaya Wildera.

Deontay Wilder (40-0, 39 KO) nie ma żadnych wątpliwości, że Anthony Joshua (21-0, 20 KO) i jego ekipa wykorzystali rezolucję WBA w sprawie obowiązkowej walki z Aleksandrem Powietkinem (34-1, 4 KO), by uniknąć wyczekiwanej przez kibiców unifikacyjnej konfrontacji. 

"Zawsze śmierdziałeś mi tchórzem, ale nie zdawałem sobie sprawy, że ten smród jest aż tak silny, ty tchórzliwa suko!" - napisał na Twitterze do Joshuy "Bronze Bomber" w reakcji na doniesienia o planowanym na jesień pojedynku Brytyjczyka z Powietkinem.

"On kazał światu czekać przez trzy miesiące, grając w swoje gierki, a sam tylko czekał na tę chwilę [aż WBA zarządzi walkę z Powietkinem]. Nie jesteś prawdziwym mistrzem!! Jesteś tylko słabym psychicznie tchórzem." - dodał Wilder.

Shelly Finkel, menadżer Deontaya Wildera (40-0, 39 KO), twierdzi, że Eddie Hearn cynicznie wykorzystuje rezolucję federacji WBA, by uniknąć unifikacyjnej konfrontacji Anthony'ego Joshuy (21-0, 20 KO) z "Bronze Bomberem". Zgodnie z zarządzeniem World Boxing Association ekipa AJ-a do jutra powinna podać datę walki z obowiązkowym challengerem Aleksandrem Powietkinem (34-1, 24 KO). Zdaniem opiekuna Wildera Hearn tylko czekał na taki rozwój wypadków i nie uczynił nic, by władze WBA zgodziły się na odroczenie obligatoryjnej obrony.

- Wszystkie federacje stawiają unifikację ponad obowiązkową obroną - zauważa Finkel w rozmowie z World Boxing News. - Jeśli prosisz o specjalną zgodę na wyjątkową walkę takiego kalibru, to raczej nie spotkasz się z odmową. 

- Gdyby Joshua i Hearn chcieli tego pojedynku, to zamiast mówić, że WBA na nich naciska, poprosiliby o zgodę na walkę z Wilderem. To na pewno nie byłby żaden problem dla WBA. Fakty są takie, że oni nigdy nie poprosili WBA o zgodę. Każdy wie, że Joshua - Wilder to byłaby najlepsza walka dla boksu, ale ekipa Joshuy najwyraźniej nie dba o to, czego chcą kibice - punktuje "grzechy" Anglików menadżer czempiona WBC.

Trwają finałowe przygotowania do ogłoszenia walki pomiędzy Anthonym Joshuą (21-0, 20 KO) oraz Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO). Niedawno Eddie Hearn, promotor Anglika, poinformował, że przesłał do drugiego obozu kontrakt na walkę. Teraz Shelly Finkel, menadżer Amerykanina, zdradził, że umowa została odesłana z drobnymi poprawkami, a wkrótce wszystko powinno zostać podpisane.

Wyczekiwany przez cały sportowy świat pojedynek początkowo planowany był na wrzesień. Wiadomo jednak, że ostatecznie walka ma się odbyć się w październiku lub listopadzie na stadionie piłkarskim w Cardiff. Na żywo zobaczy ją 80 tysięcy kibiców.

Rozmowy pomiędzy obozami Joshuy i Widera trwają od kilku miesięcy. Amerykanin kilka tygodni temu zaproponował swojemu rywalowi 50 milionów dolarów za walkę stoczoną na terenie Stanów Zjednoczonych, jednak Brytyjczyk wolał boksować za mniejsze pieniądze przed własną publicznością.

Ostatecznie Wilder przystał na pojedynek w Europie, jednak wszystko będzie można uznać za oficjalne dopiero po podpisaniu kontraktów przez obu zawodników. Stawką walki będą pasy IBF, WBC, WBA i WBO wagi ciężkiej.

Chris Arreola uważa, że Deontay Wilder (40-0, 39 KO) byłby faworytem w ewentualnej walce o cztery mistrzowskie pasy wagi ciężkiej z Anthonym Joshuą (21-0, 20 KO).

- Wilder wygra przez nokaut - typuje były rywal niepokonanego "Bronze Bombera". - Ja uwielbiam zawodników z instynktem zabójcy, a on to właśnie ma. Jak już cię trafi, to kończy. Joshua jest zbyt asekurancki moim zdaniem. 

- Joshua jest zbyt poukładany, za dużo myśli, w ostatniej walce za dobrze nie wyglądał. W ogóle mi się nie podobał. A Wilder - widzieliśmy, jak rozwalił Stiverne'a - tłumaczy swoje stanowisko Arreola, który z olbrzymem z Alabamy przegrał przed czasem w 2016 roku.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (40-0, 39 KO) w wywiadzie dla Behind The Gloves podał swój ranking pięciu najlepszych zawodników królewskiej dywizji. 

Na szczycie listy "Bronze Bomber" umieścił samego siebie. Na drugim miejscu w zestawieniu olbrzyma z Alabamy znalazł się jego ostatni rywal Luis Ortiz, zaś na trzecim Tyson Fury. Co ciekawe, znajdujący się w posiadaniu trzech pasów Anthony Joshua został sklasyfikowany dopiero na piątej pozycji, nawet za Josephem Parkerem którego w marcu pokonał na punkty.

Pięciu najlepszych ciężkich wg Deontaya Wildera: 1. Deontay Wilder, 2. Luis Ortiz, 3. Tyson Fury, 4. Joseph Parker, 5. Anthony Joshua.

Deontay Wilder (40-0, 39 KO) uważa, że przedłużające się negocjacje w sprawie walki o cztery pasy wagi ciężkiej z Anhtonym Joshuą (21-0, 0 KO) świadczą o braku woli porozumienia ze strony obozu Brytyjczyka.

- To jasne, że oni nie chcą walki ze mną - stwierdził "Bronze Bomber" w wywiadzie dla Behind The Gloves. - Ja się zgadzam na wszystko, co oni proponują, a oni nie zgadzają się na nic. Jeśli Joshua w końcu wybierze walkę z Powietkinem, to będzie to kompletne tchórzostwo!

- Eddie Hearn to manipulator i łgarz. Jeśli chcesz wiedzieć jak wygląda dwulicowy gość, to jest to dobry przykład. Skoro podobno boksowałem dotąd tylko z leszczami, to dlaczego wy, kur**, nie chcecie się zmierzyć z takim leszczem jak ja? - zagadnął retorycznie rozwścieczony Wilder.

Prawdopodobnie kwestia organizacji starcia Joshuy z Wilderem rozstrzygnie się jeszcze w tym tygodniu. Pojedynek jest wstępnie planowany na jesień w Londynie.

Szykujący się do zaplanowanego na 18 sierpnia powrotu na ring Tyson Fury (26-0, 19 KO) po raz kolejny rzucił wyzwanie Deontayowi Wilderowi (40-0, 39 KO). Były król wagi ciężkiej jest przekonany, że poradziłby sobie w ringu z obecnym czempionem WBC tak jak w 2015 roku poradził sobie z Władimirem Kliczką.

Kevin Barry, trener Josepha Parkera, uważa, że Deontay Wilder (40-0, 39 KO) byłby faworytem w unifikacyjnym starciu o cztery mistrzowskie pasy wagi ciężkiej z Anthonym Joshuą (21-0, 20 KO). 

- W tej chili w tej walce postawiłbym na Wildera - mówi opiekun byłego czempiona WBO. - Myślę, że ekipa Joshuy wie, co jest grane i dlatego chcą mu dać jak największą szansę na zwycięstwo, odsuwając ten pojedynek w czasie, ile się da. On zawsze się sprzeda, a im później, tym zysk będzie większy.

- Dla mnie Wilder zawsze był bardzo dobrym i niebezpiecznym pięściarzem. Walczy nietypowo, atakuje w szalonych płaszczyznach. Ciężko jest się bronić przed jego ciosami. To czyni go groźnym, a do tego ma chyba najmocniejszy obecnie cios - analizuje Barry.

Shelly Finkel, menadżer Deontaya Wildera (40-0, 39 KO), zdradził w rozmowie z World Boxing News, że przejrzał już kontrakty przesłane mu przez ekipę Anthony'ego Joshuy (21-0, 20 KO). Opiekun "Bronze Bombera" stwierdził, że skłonny jest podpisać umowę na walkę o cztery pasy wagi ciężkiej, o ile otrzyma wyjaśnienie dwóch punktów kontraktowych.

- Frustrujące jest tylko, że Eddie Hearn ponagla nas za pośrednictwem mediów. Jak mamy podpisać kontrakty, skoro oni nie odpowiadają na nasze maila dotyczące naszych wątpliwości? - pyta retorycznie Finkel.

- My naprawdę potrzebujemy wyjaśnień ze strony Barry'ego Hearna, by zakończyć wszystkie sprawy po naszej stronie - tłumaczy menadżer olbrzyma z Alabamy.

Jeśli ekipy Wildera i Joshuy osiągną ostatecznie porozumienie, do wyczekiwanego przez bokserskich kibiców starcia dojść powinno jesienią tego roku.

Eddie Hearn, promotor Anthony'ego Joshuy (21-0, 20 KO) poinformował, że przesłał obozowi Deontaya Wildra (40-0, 39 KO) kontrakt na walkę, do której ma dojść jesienią na Wyspach Brytyjskich. Wyczekiwany przez cały sportowy świat pojedynek ma odbyć się w październiku lub listopadzie na stadionie piłkarskim w Cardiff. Na żywo zobaczy go 80 tysięcy kibiców.

Rozmowy pomiędzy obozami Joshuy i Widera trwają od kilku miesięcy. Amerykanin kilka tygodni temu zaproponował swojemu rywalowi 50 milionów dolarów za walkę stoczoną na terenie Stanów Zjednoczonych, jednak Brytyjczyk wolał boksować za mniejsze pieniądze przed własną publicznością.

Ostatecznie Wilder przystał na pojedynek w Europie, jednak wszystko będzie można uznać za oficjalne dopiero po podpisaniu kontraktów przez obu zawodników. Stawką walki będą pasy IBF, WBC, WBA i WBO wagi ciężkiej.

Najnowsze komentarze