Partnerzy Gali Boksu Szczecin

 










 




 

onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 



 

Ostatnio zarejestrowani

  • Przemyslaww94
  • Patrox
  • rafcikct
  • xywz
  • michael234

<a href="https://www.ebilet.pl/sport/sporty-walki/szczecin-boxing-night/" target="_blank"><img src="http://www.ringpolska.pl/images/banners/600x200_szczecin_2017_noflash.png"></a>

Mistrz świata WBC kategorii ciężkiej Deontay Wilder (37-0, 36 KO) przekonuje, że mimo zakończonej niedawno rehabilitacji kontuzjowanej ręki i udziału w procesie sądowym toczącym się w Nowym Jorku solidnie przepracował okres przygotowań do zaplanowanej na 25 lutego obrony tytułu. Opublikowane w sieci zdjęcia "Bronze Bombera" sugerować mogą jednak, że trenował on raczej nieco lżej niż zwykle. Ile na wagę wniesie Wilder przed sobotnią walką z Geraldem Washingtonem (18-1, 12 KO)? Odpowiedź już za cztery dni...

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej nie może pogodzić się z dopingowym wpadkami swoich kolejnych rywali. Amerykanin przekonuje, że on nigdy nie stosował zakazanych środków i pod tym względem może być wzorem dla innych sportowców. 

- Ja jestem silny naturalne. Bez podnoszenie ciężarów, treningu, czegokolwiek. Mam siłę od Boga i od ziemi stanu Alabama. Zawsze taki byłem - mówi "Bronze Bomber". - Wyobraźcie sobie, co by było, gdyby coś sobie zaaplikował. Widzieliście moją walkę przeciw Szpilce? Teraz wyobraźcie sobie, że byłbym na koksie. Ten facet już by nie żył. I tak myślałem, że on nie żyje.

- To po prostu smutne. A wielu gości wciąż koksuje. Mam nadzieję, że zrobi się z tym porządek i wszyscy będą czyści. Tylko tak ten wspaniały sport może się rozwijać, a ludzie będą dostawać te walki, o których marzą - dodaje olbrzym z Alabamy, który 25 lutego skrzyżuje rękawice z Geraldem Washingtonem (18-0-1, 12 KO).  

- 2017 to będzie mój rok! - zapowiada Deontay Wilder (37-0, 36 KO), który 25 lutego w piątej obronie pasa WBC wagi ciężkiej zmierzy się z Geraldem Washingtonem (18-0-1, 12 KO).

Deontay Wilder (37-0, 36 KO) jest podekscytowany zbliżającą się obroną pasa WBC wagi ciężkiej. Tym razem niepokonany "Bronze Bomber" stanie naprzeciw dwumetrowego osiłka z Kalifornii Geralda Washingtona (18-0-1, 12 KO). 

- Washington to wysoki atletyczny zawodnik dysponujący dużą siłą. Nie będę miał w tej walce przewagi fizycznej, dlatego będzie ona ekscytująca - mówi Wilder. - Zmierzy się dwóch wysokich silnych facetów, szanse będą równe dla obu, a nie ma to jak widok dryblasa padającego jak kłoda!

- Ja wolę walczyć z wysokimi przeciwnikami, łatwiej mi się z nimi boksuje. Podchodzę wtedy do walki bardzo poważnie, bo wiem, że jeśli rywal jest doświadczony, to może spotkać mnie kara za każdy mój błąd - opowiada olbrzym z Alabamy. 

- Washington jeszcze nie wie, co go czeka! Myślę, że on jest podekscytowany swoją szansą, mówi, że nadchodzi, ale według mnie on sobie nie zdaje sprawy, co go czeka 25 lutego. Spotka się z jednym z najniebezpieczniejszych pięściarzy na tej planecie! - odgraża się Deontay Wilder, który bronił będzie trofeum World Boxing Council po raz piąty. 

25 lutego w Birmingham stanie Alabama Deontay Wilder (37-0, 36 KO) zaliczy piątą obronę pasa WBC wagi ciężkiej. Rywalem "Bronze Bombera" będzie niepokonany Gerald Washington (18-0-1, 12 KO).

Obóz mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (37-0, 36 KO) wygrał przed nowojorskim sądem sprawę cywilną przeciw ekipie Aleksandra Powietkina (31-1, 22 KO). Na mocy werdyktu promotor Rosjanina Andriej Riabiński będzie musiał wypłacić Amerykaninowi zadeklarowaną gażę wysokości 4,5 miliona dolarów za zakontraktowaną na maj ubiegłego roku a ostatecznie odwołaną walkę

Pojedynek Wildera z Powietkinem nie doszedł do skutku, bo w organizmie rosyjskiego challengera wykryto ślady zakazanego od stycznia 2016 roku środka dopingującego o nazwie meldonium.

Nowojorscy ławnicy, w przeciwieństwie do federacji WBC, uznali, że nie podlega dyskusji, iż Powietkin po meldonium sięgnął już po tym gdy zostało ono zakazane. Team Rosjanina, który utrzymuje, że meldonium wspomagał się po raz ostatni we wrześniu 2015, ma prawo do apelacji.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (37-0, 36 KO) zdradził, że zachowanie Artura Szpilki (20-2, 15 KO) przed ubiegłoroczną walką pięściarzy na gali w Nowym Jorku, bardzo zmotywowało go przed pojedynkiem z najlepszym polskim pięściarzem "królewskiej" kategorii wagowej.

Do walki "Szpili" z Wilderem doszło w styczniu ubiegłego roku. Amerykanin wygrał przez nokaut w dziewiątej rundzie, a przed pierwszym gongiem pomiędzy pięściarzami doszło do kilku słownych wojen oraz przepychanek.

- Uwielbiam wychodzić do ringu i czuć, że wychodzę na wojnę. Mam w sobie wiele dobroci, ale jest we mnie trochę złego charakteru. Tacy zawodnicy jak Bermane Stiverne czy Artur Szpilka, którzy rzucali się na mnie i krzyczeli, że mnie znokautują bardzo mnie motywują. Oni sprawiają, że zapominam o byciu miłym gościem - tłumaczy Wilder, który 25 lutego będzie bronił pasa World Boxing Council w starciu z Geraldem Washingtonem.

- Nie mam problemu z motywacją, zawsze jestem gotowy do walki, ale uwielbiam, kiedy moi rywale też pokazują duszę wojownika. Szpilka to zrobił, on bardzo chciał ze mną wygrać, ale przy okazji bardzo zalazł mi za skórę, dlatego skończył na deskach - wspomina Amerykanin.

25 lutego w Alabamie Deontay Wilder (37-0, 36 KO) w piątej obronie pasa WBC wagi ciężkiej zmierzy się z niepokonanym Geraldem Washingtonem (18-0-1, 12 KO). "Bronze Bomber" w ostatnich dniach musiał robić sobie przerwy w przygotowaniach, by móc uczestniczyć jako świadek w procesie, jaki jego promotorzy wytoczyli Aleksandrowi Powietkinowi (31-1, 22 KO), jednak jak zapewnia, dodatkowe zobowiązania nie wpłyną na jego formę. 

- Jestem cały czas w treningu mimo sprawy. Jest ze mną Mike Breland. Po rozprawach idziemy trenować, więc nie tracę koncentracji na walce. 25 lutego nie będę miał żadnych wymówek! - deklaruje Amerykanin.

Pozew, jaki ekipa Wildera złożyła przeciw obozowi Powietkina, dotyczy planowanej na maj ubiegłego roku walki, odwołanej po tym, jak w organizmie Rosjanina wykryto meldonium. Wilder przyznaje, że mimo dwóch dopingowych wpadek, które Powietkin zanotował w w ostatnich miesiącach, cały czas myśli jeszcze o pokonaniu go w ringu. 

- Wciąż jakaś część mnie chciałaby walczyć z Powietkinem. Z tego prostego powodu, że przez niego zmarnowałem tyle mojego czasu i czasu innych - tłumaczy czempion z Tuscaloosy.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (37-0, 36 KO) przygotowuje się do pierwszej tegorocznej walki. 25 lutego na gali PBC w Birmingham "Bronze Bomber" skrzyżuje rękawice z Geraldem Washingtonem (18-0-1, 12 KO).

 

Lou DiBella, promotor mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (37-0, 36 KO), stanowczo odrzuca pomysł transmitowania ewentualnej walki unifikacyjnej z czempionem IBF Anthonym Joshuą (18-0, 18 KO) na zasadach płatnej usługi PPV. 

- To moim zdaniem nie jest pojedynek na PPV - powiedział DiBella cytowany przez boxingscene.com. - Dla mnie PPV jest bezsensowne dla dużych walk. Mniej ludzi je może zobaczyć. To pytanie pada tylko dlatego, że [promotor Joshuy] Eddie Hearn stwierdził, że Wildera trzeba "zbudować", żeby stał się atrakcją PPV. Niech się wali! 

- My zrobiliśmy walkę z Moliną na [kanale kablowym] Showtime. Molina przegrał, a oni go potem dali z Joshuą w PPV. Nie mówię, że nie jest to w porządku. Jeśli ludzie w Wielkiej Brytanii chcą za każdym razem wydawać duże pieniądze na oglądanie Joshuy, to ich sprawa, ale ostatnią walkę Wildera obejrzało więcej osób niż te wszystkie PPV - wyjaśnił swoje stanowisko opiekun Wildera, który na ring powróci 25 lutego pojedynkiem z Geraldem Washingtonem (18-0-1, 12 KO) pokazywanym w USA przez telewizję FOX.

Mistrz WBC kategorii ciężkiej Deontay Wilder (37-0, 36 KO) jest przekonany, że jego przeciwnicy sięgają po środki dopingujące, bo panicznie boją się konfrontacji z nim na uczciwych zasadach. W ostatnich miesiącach wpadki dopingowe zaliczyło dwóch niedoszłych oponentów "Bronze Bombera" - Aleksander Powietkin i Andrzej Wawrzyk.

- Oni szukają dla siebie jakiejś przewagi, by móc ze mną rywalizować - mówi Wilder. - Zanim walka jest zakontraktowana, oni twierdzą, że jestem nikim, że łatwo mnie pokonać. Ale gdy nadchodzi czas "Dobra, to teraz ze mną walczysz!", zaczyna się "O cholera, w co ja się wpakowałem? Potrzebna mi tarcza i miecz i jeszcze zbroja!". I wtedy oni się kłują, żeby mieć ze mną szansę.

- To jest jednak smutne, bo w wadze ciężkiej siła ma wielkie znaczenie. Tu się biją duzi chłopcy. Kiedy cię trafi ktoś ważący ponad 200 funtów, w 10-uncjowych rękawicach, to nie jest już zabawa - dodaje niepokonany Amerykanin, który po dyskwalifikacji Andrzeja Wawrzyka zaboksuje 25 lutego z Geraldem Washingtonem (18-0-1, 12 KO).

Gerald Washington (18-0-1, 12 KO) przestrzega Deontaya Wildera (37-0, 36 KO) przed lekceważeniem go. "El Gallo Negro" propozycję walki z mistrzem świata WBC przyjął z kilkutygodniowym wyprzedzeniem, jednak zapewnia, że jest w znakomitej dyspozycji. 

- Mam znakomity obóz i czuję się świetnie - przekonuje Washington. - Jeśli Deontay będzie się w ringu ze mną wygłupiał, to dostanie ode mnie po twarzy. Niech lepiej potraktuje mnie poważnie, bo ja nadchodzę!

- Deontay twierdzi, że ja nie jestem gotów, ale każdego w życiu czeka w końcu jakiś sprawdzian. Ja chcę się sprawdzać z najlepszymi. Nokauty Wildera nie robią na mnie wrażenie, zrobię swoją robotę! - dodaje pewny siebie challenger, który w roli przeciwnika czempiona zastąpił Andrzeja Wawrzyka.

- Zmiana rywala nie wpłynęła na moje przygotowania. Washington jest podobnym pięściarzem do Wawrzyka - mówi mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (37-0, 36 KO), który 25 lutego na gali Premier Boxing Champions w Birmingham zmierzy się z Geraldem Washingtonem (18-0-1, 12 KO).

- Gerald to duży facet, którego walki widziałem kilka razy na żywo. On myśli, że jest gotowy na mnie, ale moim zdaniem nie jest. Wybrałem jego na rywala, ponieważ zawsze okazywał mi dużo szacunku i cierpliwie czekał na swoją szansę. Wiem, że będzie chciał odebrać mi pas, ale ja nie pozwolę na to - przekonuje Wilder.

Dla "Bronze Bombera", który w ubiegłym roku pokonał Artura Szpilkę i Chrisa Arreolę, będzie to piąta obrona wywalczonego dwa lata temu pasa World Boxing Council.

- Oczywiście, że w tej walce będę celował w nokaut. Walczę dla kibiców, a oni zawsze chcą oglądać efektowne zakończenia. Z takim celem wychodzę do ringu w każdej walce i tym razem będzie podobnie - podsumowuje Amerykanin.

Podczas tej samej gali dojdzie także do bardzo ciekawie zapowiadającego się pojedynku pomiędzy Izuagbe Ugonohem (17-0, 14 KO) i Dominikiem Breazealem (17-1, 15 KO).

Dzisiaj przed sądem w Nowym Jorku rozpocznie się proces, w którym mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (37-0, 36 KO) oskarża Aleksandra Powietkina (31-1, 23 KO) o stratę finansową w wysokości 5 milionów dolarów.

Amerykanin miał boksować z Rosjaninem w maju ubiegłego roku na gali w Moskwie, jednak pojedynek został odwołany po tym jak w organizmie Powietkina wykryto obecność zakazanego meldonium. Test, który dał wynik pozytywny u Rosjanina przeprowadzono na miesiąc przed walką.

Obrońca Rosjanina będzie starał się udowodnić, że Powietkin brał meldonium w celach zdrowotnych, a specyfik jest w takich przypadkach wykrywalny w moczu nawet do roku. Powietkin był w czasie przygotowań do walki z Wilderem sprawdzany kilkukrotnie i tylko jeden test dał wynik pozytywny.

25 lutego na gali w Birmingham do pierwszej mistrzowskiej szansy w karierze przystąpi Gerald Washington (18-0-1, 12 KO). 34-letni Kalifornijczyk zmierzy się z mistrzem WBC kategorii ciężkiej Deontayem Wilderem (37-0, 36 KO). 

- To będzie mój wieczór i moja walka. Wilder to świetny pięściarz, ale wiem jak go pokonać. Jesteśmy podobnych warunków i mamy podobne style. Wygra ten, który będzie sprytniejszy, a ja mam świetny plan na walkę - przekonuje Washington, który w pojedynku z Wilderem zastąpił kilka dni temu Andrzeja Wawrzyka.

- Moja walka z Wilderem została potwierdzona kilka dni temu, ale ja trenowałem do niej od tygodni. Jestem w świetnej formie, bo wiem, że w tym sporcie szansa może przyjść w każdej chwili. Nie obawiajcie się o moją formę, jeśli będzie trzeba, to przeboksuję z Wilderem dwanaście rund i zabiorę mu ten pas - deklaruje Amerykanin.

Washington na zawodowych ringach boksuje od lipca 2012 roku. W swojej karierze do tej pory wygrywał m.in. z Eddiem Chambersem, Rayem Austinem i Travisem Walkerem.

25 lutego w rodzinnej Alabamie Deontay Wilder (37-0, 36 KO) bronił będzie pasa WBC wagi ciężkiej w starciu z Geraldem Washingtonem (18-0, 12 KO). "Bronze Bomber" przed piątą obroną tytułu postanowił diametralnie odmienić swój wizerunek.

Zaszokuję świat! Ludzie mnie lekceważą, wiem, że jestem skazywany na porażkę i nikt na mnie nie stawia, ale mi się to podoba - mówi Gerald Washington (18-0, 12 KO), który po wpadce dopingowej Andrzeja Wawrzyka stanął przed szansą wywalczenia pasa WBC wagi ciężkiej w starciu z Deontayem Wilderem (37-0, 36 KO). 

Potężnie zbudowany Amerykanin przekonuje, że mimo, iż o mistrzowskim pojedynku dowiedział się z małym wyprzedzeniem, 25 lutego wyjdzie do ringu w dobrej formie i nie będzie miał litości dla powracającego po kontuzji czempiona. 

- Pracowałem na tę szansę przez ostatnie cztery i pół roku, a to dopiero początek, jestem naprawdę podekscytowany i gotów do tańca! Wiem, że Wilder obawia się trochę o swoją [operowaną] rękę, ale ja nie zwracam na to uwagi. Dla mnie on jest w pełni gotów do walki. Nie upatruję w tym jakiejś szansy dla siebie, spodziewam się najlepszego Deontaya Wildera i na takiego się szykuję! - zapewnia challenger i dodaje: - Zamierzam podjąć walkę, zrobić mu krzywdę, rozbić i w końcu znokautować. Nie chcę zostawiać wyniku tej walki w rękach sędziów!

Deontay Wilder (37-0, 36 KO) uważa, że Anthony'emu Joshule (18-0, 18 KO) może zabraknąć doświadczenia w zaplanowanej na 29 kwietnia walce o pasy WBA i IBF wagi ciężkiej z Władimirem Kliczką (64-4, 53 KO). Mistrz WBC uważa, że dla Brytyjczyka starcie z utytułowanym Ukraińcem będzie zbyt dużym przeskokiem jeśli chodzi o klasę rywali. 

- Mówię ludziom, że sercem jestem z Joshuą, ale rozum podpowiada mi, że wygra Kliczko. Myślę, że Kliczko będzie zbyt doświadczony, porównując go z tym, z czym do tej pory miał do czynienia Joshua - twierdzi "Bronze Bomber". - Według mnie ludzie Joshuy wykonali świetną robotę, kontraktując mu dotąd takich rywali, ale nie sądzę, aby te walki przygotowały go na Kliczkę. 

- To są dwa różne poziomy i w mojej ocenie on jeszcze nie jest gotów, by po pojedynkach z takimi rywalami jak dotychczas ta po prostu wskoczyć do elity. Ale to jest boks i waga ciężka i czasem o wszystkim decyduje jeden cios. Czasem do wygranej wystarczy tylko motywacja i charakter, zobaczymy, co się wydarzy - dodaje Deontay Wilder, który 25 lutego bronił będzie swojego pasa w konfrontacji z Geraldem Washingtonem (18-0-1, 12 KO).

Niepokonany Gerald "Czarny Kogut" Washington (18-0, 12 KO) zastąpi Andrzeja Wawrzyka w walce o tytuł mistrza świata World Boxing Council w Birmingham (Alabama) z Deontayem Wilderem (37-0, 36 KO). Wilder - Washington, będzie 25 lutego główną walką wieczoru gali Premier Boxing Champion, pokazywanej w USA przez ogólnodostępną telewizje FOX. Według trenera Wildera, Jaya Deasa, zamiana nie ułatwi walki Wilderowi.

34-letni Waszyngton, którego przydomek to hołd oddany czarnoskóremu ojcu i latynoskiej mamie, to 34-letni były żołnierz US Navy oraz były gracz futbolu amerykańskiego linii defensywnej Uniwersytetu Południowej Kalifornii. Właśnie kariera futbolisty wydawała się bliższa Washingtonowi, który został nawet zaproszony na treningi przez drużyny NFL – Seattle Seahawks oraz Buffalo Bills. Dopiero w 2012 roku, kiedy nie spełniły się marzenia o karierze w National Football League, Washington na serio zajął się boksem. Jego kandydatura była od początku brana pod uwagę, bowiem "Czarny Kogut" przez sześć tygodni przygotowywał się do występu właśnie w Alabamie zanim jego walkę odwołano. Był też w gronie potencjalnych rywali zarówno Artura Szpilki, który ostatecznie nie wyjdzie na ring w Birmingham, jak i Izu Ugonoha, który bić się będzie z Dominicem Breazeale.

- Czasami jest tak, że tracimy jednego rywala, ale oznacza to znacznie lepszą walkę dla fanów - powiedział promotor gali, Lou DiBella komentując wybór Washingtona na rywala mistrza świata. - Gerald Washington to jeden z najwyżej ocenianych amerykańskich pięściarzy wagi ciężkiej - duży facet. Weteran US Navy, znakomity atleta, który doskonale dał sobie radę z przejściem do kariery pięściarskiej. Ciężko pracował na taką szansę, jaką jest walka o mistrzostwo świata.

Podobnego zdania jest trener oraz manager Wildera, Jay Deas. - Nie tylko Gerald jest w rankingu wyżej niż Wawrzyk, ale jest pod każdym względem lepszym rywalem niż Wawrzyk - pod względem siły, mocy uderzenia, czy rozpoznawalności w świecie boksu. Już wcześniej wyzywał Deontaya na walkę, wie, co to znaczy być zawodowcem w innych sportach. Na szczęście obaj - Washington i Wawrzyk - są podobnego wzrostu, więc kwestia adaptacji treningu będzie polegała tylko na innym stylu walczenia Geralda. Nie ma zmiany na jakiegoś leworęcznego o wzroście 185 centymetrów, więc sparingpartnerzy pozostają tacy sami... - powiedział Deas.

Deontay Wilder (37-0, 36 KO) z ulgą przyjął informację o tym, że udało się zakontraktować jako rywala dla niego Gerlada Washingtona (18-0-1, 12 KO) po tym, jak okazało się, że nie może dojść do walki z Andrzejem Wawrzykiem (33-1, 19 KO). 

- Nie chciałem rozczarować moich wiernych fanów w Birmingham, którzy zawsze mnie wspierali. Ciesze się, że Gerald Wasinghton podjął wyzwanie i gala się odbędzie - powiedział "Bronze Bomber". - Washington jest wysoki, ma dobry lewy prosty, to jest test, którego mi potrzeba w powrocie po operacji bicepsa i dłoni. 

- Jestem bardzo szczęśliwy z powodu tej mistrzowskiej szansy. Wiem, że będziemy boksować na podwórku Deontaya Wildera, ale to jest dla mnie dodatkowo ekscytujące. Nie mogę się doczekać pojedynku w Birmingham, zakończonego zwycięstwem, jak to było ostatnim razem, gdy tam walczyłem - skomentował wiadomość o swoim boju o pas WBC Washington.

Lou DiBella, promotor mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (37-0, 36 KO), potwierdził w rozmowie z "Tuscaloosa News", że "Bronze Bomber" 25 lutego w Birmingham zmierzy się z Geraldem Washingtonem (18-0-1, 12 KO).

Wilder pierwotnie miał skrzyżować rękawice z Andrzejem Wawrzykiem (33-1, 19 KO), jednak u Polaka wykryto zakazany stanozolol i ekipa czempiona musiała szukać nowego pretendenta.

- Washington to niesamowity atleta. Będzie w stanie spojrzeć Wilderowi prosto w oczy. Myślę, że ostatecznie wszystko wyszło na lepsze i fani na tym skorzystają, bo dostaną bardziej atrakcyjną walkę - skomentował zmianę przeciwnika dla Wildera DiBella.

Kolejne źródła potwierdzają, że Gerald Washington (18-0-1, 12 KO) jest w tej chwili najmocniejszym kandydatem do roli rywala Doentaya Wildera (37-0, 36 KO) w piątej obronie pasa WBC wagi ciężkiej.

Amerykanin miał 25 lutego w Birmingham w stanie Alabama skrzyżować rękawice z Andrzejem Wawrzykiem (33-1, 19 KO), jednak podczas kontroli antydopingowej u Polaka wykryto zakazany stanozolol i "Bronze Bomber" zmuszony został do szukania nowego oponenta. 

Zdaniem zwykle dobrze poinformowanego Dana Rafaela Washington mimo że do ewentualnej potyczki z Wilerem zostałby mu niespełna miesiąc, wyszedłby do ringu w dobrej formie. - Jeśli skończy się na Washingtonie, to z tego co mi mówiono, on już od kilku tygodni trenuje do innej walki - zdradził pięściarski ekspert ESPN.

Gerald Washington (18-0-1, 12 KO) to według informacji magazynu "The Ring" najbardziej prawdopodobny rywal Deontaya Wildera (37-0, 36 KO) w walce w obronie pasa WBC wagi ciężkiej zaplanowanej na 25 lutego w Alabamie.

Oprócz Amerykanina w kontekście starcia z "Bronze Bomberem" brani są podobno pod uwagę jeszcze dwaj inni pięściarze, obaj wysocy i praworęczni. - Nie szukamy niskiego mańkuta - mówi promujący czempiona Lou DiBella.

Oponentem Deontaya Wildera pierwotnie miał być Andrzej Wawrzyk (33-1, 19 KO), jednak przeprowadzone w styczniu badania wykazały w organizmie Polaka obecność zakazanego stanozololu.

Lou DiBella wykluczył zakontraktowanie Luisa Ortiza (27-0, 23 KO) jako najbliższego rywala dla mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (37-0, 36 KO). 

Promotor "Bronze Bombera" tłumaczy, że po dopingowej wpadce Andrzeja Wawrzyka ma obawy, czy mający już na swoim koncie karę za doping Ortiz będzie "czysty" przed pojedynkiem planowanym na 25 lutego.

- Wyeliminowaliśmy z naszej listy wszystkich, którzy w przeszłości mieli sprawy o zażywanie środków dopingujących. Nie weźmiemy kogoś takiego na miesiąc przed pojedynkiem - tłumaczy swoje obawy DiBella w rozmowie z boxingscene.com.

Wśród potencjalnych przeciwników Wildera na luty wymieniani są aktualnie Gerald Washington (18-0-1, 12 KO), Andrij Rudenko (31-2, 19 KO) i Robert Helenius (24-1, 15 KO).  

Gerald Washington (18-0-1, 12 KO) i Andrij Rudenko (31-2, 19 KO) są wymieniani jako dwaj główni kandydaci do walki z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (37-0, 36 KO), który wróci na ring 25 lutego na gali w Birmingham w stanie Alabama.

Obóz Wildera rozpoczął poszukiwania nowego rywala po tym jak odwołano jego pojedynek z Andrzejem Wawrzykiem. W organizmie Polaka wykryto zabroniony stanozolol w badaniu przeprowadzonym w połowie stycznia.

Dla Washingtona i Rudenki byłyby to pierwsze mistrzowskie szanse w karierze. Wilder ostatni raz boksował w lipcu ubiegłego roku.

Deontay Wilder (37-0, 36 KO) zamieścił w sieci krótki film z przygotowań do zaplanowanej na 25 lutego gali w Alabamie. Dla mistrza świata WBC wagi ciężkiej będzie to powrót na ring po dwóch operacjach prawej ręki przebytych w ubiegłym roku.

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze