onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 

Ostatnio zarejestrowani

  • Polski zawodnik
  • Zeakk
  • person_95
  • garcia34
  • alameda slim

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (38-0, 37 KO), który w lutym w kolejnej obronie pasa znokautował Geralda Washingtona, nie może się doczekać kolejnych walk. Zdaniem "Bronze Bombera", między innymi dzięki niemu, królewska dywizja, zdominowana wcześniej przez braci Kliczko, ostatnio na nowo odżyła po latach stagnacji. 

- Przez Kliczków waga ciężka była nudna i oni wiedzą o tym - mówi Wilder. - Dobrze jest być częścią nowej fali. Chcę, by waga ciężka znów była taka jak kiedyś. 

- Moim głównym celem jest unifikacja. Gdy już zdobędę pasy, to dawać mi gości numer 1 i 2, wszystkich obowiązkowych pretendentów i wchodzące gwiazdy - deklaruje niepokonany Amerykanin, który na ring chciałby wrócić już w czerwcu.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (38-0, 37 KO) zdradził w rozmowie z boxingtalk.com, że kolejny pojedynek chciałby stoczyć już za trzy miesiące. "Bronze Bomber" w lutym powrócił na ring po przerwie spowodowanej kontuzją ręki, nokautując niepokonanego wcześniej Geralda Washingtona. 

- Nie chcę siedzieć bezczynnie - stwierdził Amerykanin. - Mówiłem w przeszłości wiele razy, że gdy zdobędę pas, będę aktywnym czempionem i chcę teraz dotrzymać słowa. Chcę, by moją twarz pokazywano na całym świecie, chcę boksować na całym świecie, w innych krajach. 

Niewykluczone, że jeśli Wilder zachowa tytuł po czerwcowej walce, to we wrześniu przystąpi do pojedynku unifikacyjnego z mistrzem WBO Josephem Parkerem (22-0, 18 KO), o ile ten upora się w maju z Hughiem Furym (20-0, 10 KO). 

- Chcę pasa WBO, chcę zunifikować wagę ciężką i zostać bezdyskusyjnym amerykańskim mistrzem świata wagi ciężkiej. Nie spocznę, dopóki nie osiągnę tego celu - oznajmił olbrzym z Alabamy.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (38-0, 37 KO) doczekał się swojej rzeźby. Twórcą naturalnych rozmiarów figury amerykańskiego czempiona jest Caleb O'Connor, który chciał uhonorować dokonania pięściarza z Alabamy.

Jeden z najlepiej poinformowanych dziennikarzy w bokserskim biznesie Dan Rafael twierdzi, że kolejną walką mistrza WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (38-0, 37 KO) może być unifikacyjne starcie z czempionem WBO Josephem Parkerem (22-0, 18 KO), o ile ten pokona wcześniej Hughiego Fury (20-0, 10 KO). Ekspert ESPN przypomina jednak, że ostatnio władze Wolrld Boxing Council przyznały pozycję obowiązkowego challengera Bermane'owi Stivernowi (25-2-1, 21 KO), co może pokrzyżować unifikacyjne plany mistrzów.

- Mam nadzieję, że Wilder zmierzy się z Parkerem we wrześniu, chociaż może zostać zmuszony do rewanżu ze Stivernem, co byłoby okropne i pozbawione sensu, nikogo to nie interesuje - powiedział Rafael, nadmieniając przy okazji, że wedle jego oceny nie ma szans na pojedynek Wildera z sobotnim pogromcą Davida Haye'a Tonym Bellew (29-2-1, 19 KO).

- Nie można winić Bellew za to, że chce zarobić w wadze ciężkiej, ale walka z walka z Wilderem nie ma sensu i według mnie nie dojdzie do skutku w najbliższym czasie - stwierdził amerykański dziennikarz.

Obóz czempiona WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (38-0, 37 KO) nie mówi "nie" potencjalnej walce z Tonym Bellew (29-2-1, 19 KO), który w sobotę sensacyjnie pokonał Davida Haye'a. "Bombardier" z Liverpoolu zaraz po walce przyznał, że marzy mu się teraz mistrzowskie starcie z Wilderem.

- Nie mamy nic przeciwko rozważeniu pojedynku z Tonym Bellew. Gratulujemy mu - powiedział w rozmowie ze Sky Sports promujący "Bronze Bombera" Lou DiBella. - Ja jestem wielkim fanem Tony'ego. Nie przekreślałbym tej opcji. Szanujemy go i bylibyśmy tym zainteresowani. 

- W tej chwili jednak najbardziej pożądaną walką dla Deontaya byłby [mistrz WBO] Joseph Parker, ale będziemy rozglądać się za alternatywami - dodał opiekun Wildera.

Deontay Wilder (38-0, 37 KO) odniósł się do prasowych doniesień na temat rzekomej napaści na Dominica Breazeale'a (18-1, 16 KO i jego rodzinę, jakiej miał się dopuścić w sobotni wieczór w hotelu w Birmingham. 

"Wszyscy wiemy, że każda opowieść ma swoje dwie strony, a to co się teraz opowiada, nie jest prawdą. Breazeale spotkał się z moim bratem na hali i powiedział mu, że zabiłby całą moją rodzinę. Mam na to wielu świadków. To mój brat został sprowokowany. Gdy dowiedziałem się o tym zajściu, zdenerwowałem się, to jest mój jedyny brat, opiekuję się nim. Naprawdę chciałem się spotkać z Breazealem, twarzą w twarz. Tylko dlatego że jesteśmy pięściarzami, nie oznacza to, że zaraz musimy się posuwać do przemocy, ja chciałem tylko z nim porozmawiać." - przekonuje w oficjalnym oświadczeniu "Bronze Bomber".

"Jestem pewien, że wielu z was miało okazję mnie spotkać i wiecie, że ja zazwyczaj nie podróżuję z wielką ekipą, a oskarżono mnie, że był ze mną tłum 20 towarzyszy, to śmieszne. Podszedłem w hotelowym lobby do Breazeale'a sam, mój team był z tyłu. Wtedy ktoś z ekipy Breazeale'a złapał mnie. Mój brat otrzymał cios, ludzie Breazeale'e wykrzykiwali w moim kierunku obraźliwe słowa i straciłem kontrolę. Dla mnie ważne było tylko bezpieczeństwo mojej rodziny i mojego jedynego brata. Po pierwsze, nie wyprowadziłem ciosu, po drugie nie mówiłem nic na teram dzieci Breazeale'a. Wszystko inne to kłamstwa, bo bez względu na to, jak bym się nie uniósł, nie jestem człowiekiem, który zaatakowałby czyjeś dzieci. Zdaję sobie sprawę, jak wygląda to zajście, mając na uwadze, że jestem mistrzem świata wagi ciężkiej, ale chciałbym zapewnić, że nie zachowywałem się tak, jak przedstawił to Breazeale, a dowodzą tego nagrania wideo. Oświadczenia jego teamu były nieprawdziwe i znieważające dla mnie. Dowiodę tego." - dodał Deontay Wilder.

Po sobotnim zwycięstwie mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (38-0, 37 KO) nad Geraldem Washingtonem coraz głośniej mówi się o unifikacyjnym pojedynku Amerykanina z czempionem WBO Josephem Parkerem (22-0, 18 KO).

- Myślę, że i moi ludzie i ludzie Josepha Parkera wiedzą, czego wszyscy chcą, Chcemy unifikacji - mówi "Bronze Bomber", który nie wyklucza także potyczek z posiadaczami pozostałych pasów mistrzowskich.

- Na polu bitwy  pozostanie niedługo trzech facetów. Deontay już swoje zrobił, więc jest w puli zwycięzców. Dołączą do niego Parker albo Hughie Fury i Kliczko lub Joshua. Ktokolwiek wygra, zostanie dwóch [oprócz Wildera]. My możemy walczyć z każdym, kto będzie pierwszy dostępny! - deklaruje menadżer i trener olbrzyma z Alabamy Jay Deas.

Wczoraj federacja WBC wyznaczyła jako obowiązkowego rywala dla Deontaya Wildera Bermane'a Stiverne'a (25-2-1, 21 KO), jednak Amerykanin może uniknąć rewanżu z Haitańczykiem, jeśli faktycznie jego ekipa osiągnie porozumienie w sprawie walki  unifikacyjnej.

Eddie Hearn, właściciel grupy Matchroom i jeden z najważniejszych graczy na bokserskim rynku jest przekonany, że kolejnym rywalem mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (38-0, 37 KO) będzie Dominic Breazeale (18-1, 16 KO). Przepustką do pojedynku z "Bronze Bomberem" dla Amerykanina może okazać się sobotnia wygrana z Izuagbe Ugonohem.

- Próbowałem doprowadzić do walki Wildera z Dillianem Whytem w czerwcu, ale wygląda na to, że Wilder ma już plany. Jego kolejnym rywalem ma być Breazeale. Efektowna wygrana po dramatycznej walce pewnie tylko umocniła te plany - powiedział Hearn.

Wilder cały czas myśli także o możliwym pojedynku unifikacyjnym z posiadaczem pasa WBO Josephem Parkerem, ale Nowozelandczyk pod koniec maja musi najpierw obronić swój tytuł w starciu z obowiązkowym rywalem Hughie Furym. "Bronze Bomber" w sobotę obronił po raz piąty pas WBC, wygrywając przed czasem z Geraldem Washingtonem.

W sobotę na gali w Alabamie kolejne zwycięstwo przed czasem do swojego rekordu dopisał mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (38-0, 37 KO). Tym razem ofiarą potężnych ciosów olbrzyma z Tuscaloosy padł niepokonany dotąd Gerald Washington (18-1-1, 12 KO). Popularny "Bronze Bobmer" po zejściu z ringu stwierdził, że sam jest czasem przerażony siłą swoich uderzeń. 

- Gdy patrzę na to, jak nokautuję gościa, widzę jak jego oczy przekręcają się na drugą stronę, jego nogi drgają, naprawdę myślę, że w 2017 mogę kogoś poważnie skrzywdzić w takim stopniu, że wyląduje w kostnicy. Czym bardziej doświadczony jestem, tym bardziej niebezpieczny się staję - powiedział po wygranym pojedynku Amerykanin. 

Deontay Wilder w swoim kolejnym występie powinien spotkać się z obowiązkowym pretendentem do tytułu Bermanem Stivernem (25-2-1, 21 KO), choć ostatnio coraz częściej mówi się także o możliwej unifikacji z czempionem WBO Josephem Parkerem (22-0, 18 KO).

Oficjalne statystyki ciosów potwierdzają, że Deontay Wilder (38-0, 37 KO) nie wykazał się szczególnie wysoką aktywnością w początkowych rundach zwycięskiej sobotniej walki z Geraldem Washingtonem (18-1-1, 12 KO). 

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej w pierwszych czterech starciach trafił przeciwnika łącznie zaledwie dwunastoma "mocnymi ciosami" (tzw. power punches). W piątej odsłonie "Bronze Bomber" zamroczył w końcu Washingtona potężną bombą z prawej ręki i rozstrzygnął rywalizację na swoją korzyść - łącznie w piątej odsłonie Wilder doprowadził do celu osiem ciosów mocnych.

W przekroju całej walki Deontay Wilder zadał 33 skuteczne uderzenia (skuteczność 29,2%, 20 ciosów mocnych) przy 30 Washingtona (skuteczność 30,6%, 21 ciosów mocnych).

Pełne statystyki ciosów walki Deontay Wilder - Gerald Washington >>

Bermane Stiverne (25-2-1, 21 KO) został oficjalnym pretendentem do tytułu mistrza świata WBC wagi ciężkiej należącego do Deontaya Wildera (38-0, 37 KO).

Stiverne pierwotnie o status challengera miał boksować z Aleksandrem Powietkinem, który jednak wpadł podczas kontroli antydopingowej. Początkowo władze World Boxing Council wykluczały scenariusz, w którym Haitańczyk zostaje obowiązkowym przeciwnikiem Wildera bez walki, ale ostatecznie zmieniły zdanie. 

Wilder i Stiverne mieli już okazję skrzyżować rękawice w styczniu 2015 roku - Amerykanin pokonał wówczas "B.WARE'a" na punkty, odbierając mu pas WBC. "Bronze Bomber" od tamtej pory zaliczył pięć udanych obron tytułu, ostatnią w minioną sobotę przeciw Geraldowi Washingtonowi.

Deontay Wilder (38-0, 37 KO) i Dominic Breazeale (18-1, 16 KO) wygrali swoje walki na gali w Birmingham, lecz jak widać mało było im wrażeń. Mało brakowało, a pobiliby się w hotelu!

Najpierw Breazeale znokautował Izu Ugonoha w piątej rundzie, a później Wilder - w tym samym starciu - pokonał Geralda Washingtona. Amerykanie mogli więc cieszyć się z wygranych, lecz mało brakowało, by... pobili się w hotelu! Sprzeczka miała zacząć się jeszcze na hali - Breazeale pokłócił się z młodszym bratem "Bronze Bombera", a mistrz świata szybko stanął w jego obronie.

Zapowiedział też, że spotka się z Breazealem poza ringiem. Doszło do tego kilka godzin później: w hotelu miało dojść do awantury, lecz skończyło się tylko na tym. Policja, która przybyła na miejsce zdarzenia, nie musiała stosować ostatecznych kroków. Breazeale widział to jednak trochę inaczej...

- Wilder oraz jego ekipa zaatakował mój zespół i rodzinę. Otrzymaliśmy ciosy z zaskoczenia, to zwykłe tchórzostwo! To nie powinno się wydarzyć w boksie i uwierzcie, oni nie pozostaną bezkarni - powiedział.

"Bronze Bomber" stwierdził za to, że jeśli ktoś przyjeżdża do jego miejsca zamieszkania, to musi okazał należyty mu respekt. - Nie zadziera się z moim małym bratem. Jeśli masz problem, to chodź do mnie i go rozwiążemy - dodał.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder zaraz po wczorajszej wygranej z Geraldem Washingtonem powędrował w kierunku posiadacza pasa WBO wagi ciężkiej Josepha Parkera, potwierdzając, że chciałby stoczyć walkę unifikacyjną z Nowozelandczykiem. Parker obserwował pojedynek dwóch Amerykanów z jednego z pierwszych rzędów. Zanim jednak dojdzie do walki Parkera z Wilderem, Nowozelandczyk będzie w maju bronił pasa WBO z Hughie Furym.

 

W pojedynku wieczoru sobotniej gali Premier Boxing Champions w Alabamie Deontay Wilder (38-0, 37 KO) obronił pas WBC wagi ciężkiej, pokonując przez techniczny nokaut w piątym starciu Geralda Washingtona (18-1-1, 12 KO). 

Walka nieoczekiwanie od pierwszego gongu toczyła się pod dyktando skazywanego na porażkę challengera, który wykorzystując dobre warunki fizyczne, zaskakiwał mało aktywnego czempiona szybkim lewym prostym.

Wilder nieco podkręcił tempo dopiero w czwartej odsłonie. W piątej rundzie "Bronze Bomber" zaskoczył rywala potężnym ciosem z prawej ręki, poprawił lewym sierpem i Washington wylądował na macie. Niepokonany dotąd pretendent do tytułu zdołał się jeszcze z desek podnieść, ale mistrz ponowił swój atak i sędzia ringowy zdecydował się przerwać pojedynek.

Zwyciężając Geralda Washingtona, Deontay Wilder zaliczył piątą "dobrowolną" obronę pasa World Boxing Council wywalczonego w styczniu 2015 roku.

W innej mistrzowskiej walce rozegranej na gali w Alabamie Jarrett Hurd (20-0, 14 KO) zastopował w dziewiątej rundzie Tony'ego Harrisona (24-2, 20 KO), sięgając po wakujący tytuł czempiona IBF kategorii junior średniej.

Deontay Wilder (37-0, 36 KO) okazał się lżejszy od Geralda Washingtona (18-0-1, 12 KO) podczas ceremonii ważenia przed galą PBC w Birmingham w Alabamie. Wilder ważył 100,7 kg, z kolei Washington 108,4 kg. Stawką pojedynku będzie należący do Wildera tytuł mistrza świata WBC wagi ciężkiej.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (37-0, 36 KO) i Gerald Washington (18-0-1, 12 KO) spotkali się na finałowej konferencji prasowej przed sobotnią galą Premier Boxing Champions w Birmingham. Polscy kibice pojedynek obejrzą w nocy z soboty na niedzielę w Canal+ Sport.

Coraz częściej mówi się o potencjalnej walce unifikacyjnej w wadze ciężkiej pomiędzy czempionem WBC Deontayem Wilderem (37-0, 36 KO) i mistrzem IBF Anthonym Joshuą (18-0, 18 KO). Amerykanin w najbliższą sobotę bronił będzie swojego pasa w starciu z Geraldem Washingtonem (18-0-1, 12 KO), zdaniem Joshuy zawodnikiem, który raczej nie okaże się zbyt mocnym rywalem.

- Wiem, że wcześniejszy przeciwnik Wildera odpadł ze względu na doping, ale ja wolałbym, żeby on przełożył walkę o miesiąc i wziął kogoś, kto mógłby potrenować do mistrzowskiej walki - mówi "AJ".

- Według  mnie Wilder powinien walczyć z lepszymi oponentami. Washington jest dobry, ale on dopiero się kształtuje. Patrzę z perspektywy kibica. Po trzech latach za zawodowstwie oni oczekują od ciebie czegoś więcej, więc po dziewięciu latach jako kibic mówię: "Wilder, wymagam od ciebie więcej" i nie ma w tym nic złego - przekonuje Anthony Joshua.

Deontay Wilder po mistrzowskie trofeum WBC królewskiej dywizji sięgnął w styczniu 2015 roku. Po wywalczeniu tytułu bronił go cztery razy, z rywalami wybranymi przez jego ekipę z rankingu. Amerykanin do tej pory nie zaliczył jeszcze żadnego pojedynku z obowiązkowym challengerem World Boxing Council.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (37-0, 36 KO) wziął udział w krótkim medialnym treningu przed sobotnią walką z Geraldem Washingtonem (18-0-1, 12 KO). Dla Amerykanina będzie to piąta obrona pasa wywalczonego dwa lata temu. Transmisja gali w Canal+ Sport.

 

Canal+ Sport pokaże na żywo sobotnią galę Premier Boxing Champions w Birmingham, gdzie głównym wydarzeniem będzie pojedynek o mistrzostwo świata WBC wagi ciężkiej pomiędzy Deontayem Wilderem (37-0, 36 KO) i Geraldem Washingtonem (18-0-1, 12 KO). 

Podczas tej samej imprezy dojdzie także do ciekawie zapowiadającego się pojedynku pomiędzy Izuagbe Ugonohem (17-0, 14 KO) i Dominikiem Breazealem (17-1, 15 KO). Dla Polaka będzie to pierwszy w karierze występ na gali organizowanej w Stanach Zjednoczonych.

Uzupełnieniem przekazu telewizyjnego gali z Alabamy, będzie walka o wakujący tytuł mistrza świata IBF wagi super półśredniej pomiędzy Tonym Harrisonem i Jarrettem Hurdem. Transmisja gali w Birmingham w Canal+ Sport rozpocznie się w nocy z soboty na niedzielę od godz. 02.00.

25 lutego w Birmingham Deontay Wilder (37-0, 36 KO) w piątej obronie pasa WBC wagi ciężkiej zmierzy się z Geraldem Washingtonem (18-1, 12 KO). Rywal "Bronze Bombera", podobnie jak wszyscy jego czterej poprzednicy w roli challengera, skazywany jest przez bukmacherów na porażkę. Wilder, któremu często zarzuca się zbyt ostrożny dobór przeciwników tłumaczy, że wracając po poważnej kontuzji prawej ręki nie mógł wyjść do ringu z kimś ze ścisłej światowej czołówki. 

- Jestem niespokojny - przyznaje niepokonany Amerykanin. - Czuję się gotowy na powrót i na przetestowani ręki. Między innymi z tego powodu [wcześniej] wybraliśmy na rywala Wawrzyka. Tylko szaleniec walczyłby teraz w mojej sytuacji z jakimś mordercą, nie wiedząc, co będzie z ręką. To byłoby głupie.

- Wszyscy wiemy, że boks to jest biznes. Bez względu na to, co kibice chcieliby widzieć, to jest biznes. Tak boks powstał i taki jest do dziś - tłumaczy Deontay Wilder, którego wygraną z Washingtonem obstawiać można po kursie 1,05.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (37-0, 36 KO) ma już jasno określone cele na najbliższe miesiące. Amerykanin powróci na ring w sobotę w Alabamie, mierząc się z niepokonanym Geraldem Washingtonem (18-0-1, 12 KO). 

- Po tej walce będę celował w [mistrza WBO] Josepha Parkera - mówi "Bronze Bomber". - Myślę, że Parker wygra z Hughiem Furym. 

- Potem mogę mieć obowiązkową obronę tytułu. Ktokolwiek to będzie, sprzątnę go i na koniec roku będę gotów na lepszego w walce Kliczko - Joshua, o ile któryś z nich będzie miał wówczas jeszcze pas. Tak będzie wyglądał mój rok - planuje olbrzym z Tuscaloosy. 

Deontay Wilder po mistrzowskie trofeum WBC królewskiej dywizji sięgnął w styczniu 2015 roku. Po wywalczeniu tytułu bronił go cztery razy, z rywalami wybranymi przez jego ekipę z rankingu. Amerykanin do tej pory nie zaliczył jeszcze żadnego pojedynku z obowiązkowym challengerem World Boxing Council.

Mistrz świata WBC kategorii ciężkiej Deontay Wilder (37-0, 36 KO) przekonuje, że mimo zakończonej niedawno rehabilitacji kontuzjowanej ręki i udziału w procesie sądowym toczącym się w Nowym Jorku solidnie przepracował okres przygotowań do zaplanowanej na 25 lutego obrony tytułu. Opublikowane w sieci zdjęcia "Bronze Bombera" sugerować mogą jednak, że trenował on raczej nieco lżej niż zwykle. Ile na wagę wniesie Wilder przed sobotnią walką z Geraldem Washingtonem (18-1, 12 KO)? Odpowiedź już za cztery dni...

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej nie może pogodzić się z dopingowym wpadkami swoich kolejnych rywali. Amerykanin przekonuje, że on nigdy nie stosował zakazanych środków i pod tym względem może być wzorem dla innych sportowców. 

- Ja jestem silny naturalne. Bez podnoszenie ciężarów, treningu, czegokolwiek. Mam siłę od Boga i od ziemi stanu Alabama. Zawsze taki byłem - mówi "Bronze Bomber". - Wyobraźcie sobie, co by było, gdyby coś sobie zaaplikował. Widzieliście moją walkę przeciw Szpilce? Teraz wyobraźcie sobie, że byłbym na koksie. Ten facet już by nie żył. I tak myślałem, że on nie żyje.

- To po prostu smutne. A wielu gości wciąż koksuje. Mam nadzieję, że zrobi się z tym porządek i wszyscy będą czyści. Tylko tak ten wspaniały sport może się rozwijać, a ludzie będą dostawać te walki, o których marzą - dodaje olbrzym z Alabamy, który 25 lutego skrzyżuje rękawice z Geraldem Washingtonem (18-0-1, 12 KO).  

- 2017 to będzie mój rok! - zapowiada Deontay Wilder (37-0, 36 KO), który 25 lutego w piątej obronie pasa WBC wagi ciężkiej zmierzy się z Geraldem Washingtonem (18-0-1, 12 KO).

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze