onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 



Wygląda na to, że mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (38-0, 37 KO) nie ma zamiaru boksować z Dillianem Whytem (20-1, 15 KO). Amerykanin postawił zaporową cenę w wysokości siedmiu milionów dolarów za pojedynek z Brytyjczykiem.

Promujący Whyte'a Eddie Hearn złożył Wilderowi ofertę walki we wrześniu na gali w Londynie. Za ten występ "Bronze Bomber" miałby zarobić 3 miliony dolarów oraz otrzymać niemal całą pulę pieniędzy z amerykańskiej telewizji.

Wilder ostatni raz boksował w lutym, wygrywając z Geraldem Washingontem. Za ten pojedynek Amerykanin zarobił 900 tysięcy dolarów.

Obóz Dilliana Whyte'a (20-1, 15 KO) zaproponował mistrzowi świata WBC wagi ciężkiej Deontayowi Wilderowi (38-0, 37 KO) stoczenie walki jesienią podczas gali organizowanej w Anglii. Amerykanin podjął rozmowy i niewykluczone, że do takiego pojedynku dojdzie.

- Złożyłem ostatnio trzy oferty Wilderowi. Każda kolejna była wyższa od poprzedniej. Ta najnowsza oznacza, że Wilder zarobi największe pieniądze w swoim życiu i nie będzie musiał teraz boksować ze swoim obowiązkowym pretendentem Bermane Stivernem - mówi Eddie Hearn, promotor Whyte'a.

- Taka walka w Anglii to byłby hit, a jeśli Wilder by wygrał, to mielibyśmy idealny wstęp do jego pojedynku z Anthonym Joshuą. Ostatnio Wilder miał problemy z prawem, ale z tego co wiem jest na wolności i rozmawia ze swoimi ludźmi o tej ofercie. Jestem optymistą, że rozmowy pójdą po naszej myśli - przekonuje Brytyjczyk.

Wilder w tym roku stoczył tylko jedną walkę, wygrywając w lutym z Geraldem Washingtonem. Na ring "Bronze Bomber" miał wrócić latem, jednak na razie nie ma żadnych konkretnych panów z tym związanych.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Doentay Wilder (38-0, 37 KO) został aresztowany po tym, jak w należącym do niego samochodzie policja znalazła marihuanę. Olbrzym z Alabamy został zatrzymany do kontroli w związku z poruszaniem się po drodze z zaciemnionymi szybami. 

Wilder ostatecznie został zwolniony z aresztu po wpłaceniu kaucji wysokości 1000 dolarów. Prawnik "Bronze Bombera" oświadczył, że narkotyk znalazł się w Cadillacu Escalade pięściarza, gdy ten był poza miastem i z auta korzystał ktoś inny. 

Deontay Wilder na ring powróci prawdopodobnie na przełomie lata i jesienie walką z obowiązkowym challengerem WBC Bermanem Stivernem (25-2-1, 21 KO) lub czempionem WBO Josephem Parkerem (23-0, 18 KO).

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (38-0, 38 KO) wkrótce ma ogłosić "dużą walkę" ze swoim udziałem - informuje portal boxingscene.com, powołując się na doniesienia lokalnych mediów z Alabamy. 

"Bronze Bomber" w swoim ostatnim występie, 25 lutego, zastopował Geralda Washingtona. Spekuluje się, że kolejnym rywalem dwumetrowego Amerykanina może być czempion WBO Joseph Parker (23-0, 18 KO) lub niedawny sensacyjny pogromca Davida Haye'a Tony Bellew (29-2-1, 19 KO). 

Kilka tygodni temu władze World Boxing Council zarządziły rozpoczęcie negocjacji w sprawie starcia Wildera z obowiązkowym challengerem Bermanem Stivernem (25-2-1, 21 KO), jednak do tej pory w tej sprawie nie pojawiły się żadne inne konkretne wiadomości. 

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (38-0, 38 KO) odniósł się do słów Johnny'ego Nelsona, który ostatnio oświadczył, że "Bronze Bomber" był nokautowany przez Władimira Kliczkę (64-5, 53 KO) przy okazji wspólnych sparingów. Były czempion, a aktualnie komentator telewizji Sky Sports, stwierdził, iż Amerykanin trzykrotnie lądował na deskach po uderzeniach Ukraińca, w tym raz po ciosie na korpus.

- Pamiętajcie, że Kliczko przez jedenaście cholernych lat ani razu nie uderzył na korpus, a tu nagle trafiło na mnie. Dlaczego ja? I dlaczego musiałem skończyć na deskach? - dopytuje ironicznie na nagraniu opublikowanym w internecie Wilder. 

- Byłem na obozie u Kliczki tylko raz i radziłem sobie bardzo dobrze z każdym. A tu nagle pojawia się ta tajemnicza historia, że Kliczko mnie nokautował. Dajcie spokój! - powiedział olbrzym z Alabamy, zapewniając, że jest gotów na konfrontację z czempionem IBF i WBA Anthonym Joshuą (19-0, 19 KO), której według Nelsona miałby już unikać po obejrzeniu walki "AJ-a" z Kliczką.

- O czym ty w ogóle gadasz? Cały czas tego chciałem, od momentu, gdy stanąłem na waszej ziemi. I nagle miałbym zmienić zdanie po pojedynku Joshua - Kliczko? Stary, jaka jest różnica między walkami Kliczki z Furym i Joshuą? Fury poradził sobie znacznie lepiej. Jeśli cokolwiek mi po tej walce przyszło do głowy to, że zleję mu tyłek - oznajmił Deontay Wilder.

Johnny Nelson stwierdził na antenie Sky Sports, że według jego wiedzy aktualny mistrz świata Deontay Wilder (38-0, 38 KO) miał być rzucany na deski podczas sesji sparingowych przez Władimira Kliczkę (64-5, 53 KO).

W opinii byłego czempiona kategorii junior ciężkiej "Bronze Bomber" po tym, jak Kliczko został znokautowany przez Anthony'ego Joshuę (19-0, 19 KO), mając w pamięci swoje spotkania z "Dr Stalowym Młotem", nie będzie się już tak spieszył do unifikacyjnego starcia z niepokonanym Brytyjczykiem. 

- Wilder sparował z Kliczką kilka razy. Władimir dwa razy ciężko go znokautował i raz posłał na matę ciosem na korpus - oświadczył Nelson. - To jedna z najlepiej skrywanych tajemnic. 

- Wilder zobaczył, co Joshua zrobił z Kliczką i pomyślał "Wow!". Wilder - Joshua to byłaby wielka walka. Żaden pięściarz nie jest cykorantem, ale podejście Deontaya całkowicie się zmieniło, gdy obejrzał pojedynek Joshua z Kliczką - ocenia Johnny Nelson. 

Deontay Wilder na ring powróci prawdopodobnie pod koniec lata. Jako jeden z możliwych rywali Amerykanina wymieniany jest posiadacz pasa WBO Joseph Paker (23-0, 18 KO).

 

Na przełomie lipca i sierpnia na ring ma wrócić mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (38-0, 37 KO). Na razie nie wiadomo, kto będzie rywalem Amerykanina, który niedawno zamieścił na Twitterze krótki materiał wideo, na którym walczy z cieniem. Bardzo szybko to nagranie skomentował Tyson Fury (25-0, 18 KO).

- Wyglądasz jak nieukształtowany amator po libacji alkoholowej - napisał w swoim stylu Brytyjczyk, który po kilkunastu miesiącach przerwy także rozpoczął przygotowania do kolejnej zawodowej walki.

- Zamknij się grubasie - odpowiedział krótko Wilder, który ostatni raz boksował w lutym, wygrywając przez techniczny nokaut z Geraldem Washingtonem.

Obaj pięściarze wielokrotnie wyrażali chęć bezpośredniego skrzyżowania rękawic, jednak na razie wydaje się mało prawdopodobne, aby do takiego pojedynku doszło w najbliższej przyszłości.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (38-0, 37 KO) po raz kolejny rzucił za pośrednictwem mediów społecznościowych wyzwanie posiadaczom pasów pozostałych federacji - czempionowi WBA i IBF Anthony'emu Joshule (19-0, 19 KO) i mistrzowi WBO Jsephowi Parkerowi (23-0, 18 KO). 

"Mam tylko jedno pytanie. Który z was chce być pierwszy? Joshua czy Parker??" - napisał "Bronze Bomber" na Twitterze i Facebooku.

"Fajnie mi z pasem WBC, ale teraz chce też waszych. To tylko kwestia czasu, chłopaki, żeby zunifikować tytuły. Jeden tytuł, jedna twarz, jedno nazwisko - Doeontay Wilder!" - dodał niepokonany Amerykanin. 

Deontay Wilder po mistrzowskie trofeum World Boxing Council sięgnął w styczniu 2015 roku. Od tamtej pory zaliczył pięć udanych dobrowolnych obron. Niewykluczone, że w kolejnym występie będzie musiał stanąć do walki z obowiązkowym challengerem WBC Bermanem Stivernem (25-2-1, 21 KO).

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (38-0, 37 KO) chciałby spotkać się w walce unifikacyjnej z Jospehem Pakerem (23-0, 18 KO). Do pojedynku mogłoby dojść latem.

- Chcę walczyć tak szybko, jak to możliwe, najlepiej w lipcu - mówi "Bronze Bomber". - Mam nadzieję, że dostaniemy jakąś datę na walkę w lutym i rozpoczniemy unifikację. To jest coś jak turniej, to przyciągnie kibiców. 

Jak zdradza menadżer i trener Amerykanina Jay Deas, rozmowy na temat starcia z Parkerem już się toczą. - Myślę, że każdy jest zainteresowany unifikacją. Naszym celem jest teraz Joseph Parker. Chcielibyśmy z nim boksować w lipcu albo sierpniu. Myślę, że Parker też chce tego pojedynku - przekonuje opiekun Wildera.

Póki co, przynajmniej według stanowisk federacji WBC i WBO, zarówno Wilder jak i Parker w swoich kolejnych występach powinni spotkać się ze swoimi obowiązkowymi challengerami, odpowiednio Bermanem Stivernem (25-2-1, 21 KO) i Hughiem Furym (20-0, 10 KO).

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Widler (38-0, 37 KO) nie ma żadnych wątpliwości, że jego walka unifikacyjna z czempionem WBA i IBF Anthonym Joshuą (19-0, 19 KO) zgromadziłaby większą publikę i przyniosła wyższe dochody niż bokserski hit 2017 roku - starcie Gienadija Gołowkina z Saulem Alvarezem. 

- To są mali chłopcy, a tutaj byłoby dwóch wielkich gości, którzy mogą bić się przez dwanaście rund - przekonuje "Bronze Bomber". - Ale w przypadku dużych chłopców nigdy nie wiesz, czy nie skończy się to nokautem w pierwszej rundzie. O to chodzi w wadze ciężkiej! Ludzie przychodzą na walki, by oglądać nokauty!

- Wszyscy wiemy, że waga ciężka jest najważniejsza. To co się dzieje poza nią nie jest istotne. Bez urazy dla innych zawodników, bo każdy z nich w ringu ryzykuje swoje życie, szacunek dla nich. Ale wiadomo, że najważniejsza jest waga ciężka. A teraz jest ona gorącym tematem. Trzeba tylko jeszcze jeszcze to trochę podgrzać, tego potrzebujemy, czuję to! - ekscytuje się niepokonany Amerykanin, wśród potencjalnych rywali którego wymienia się Josepha Parkera, Tony'ego Bellew i Bermane'a Stiverne'a.

Federacja WBC wydała komunikat prasowy zawierający informację na temat aktualnego statusu tytułów mistrzowskich w poszczególnych kategoriach wagowych. W komunikacie pojawia się m.in. wiadomość dotycząca trofeum w wadze ciężkiej należącego do Deontaya Wildera (38-0, 37 KO). 

Według WBC Wilder musi bronić swojego pasa w konfrontacji z Bermanem Stivernem (25-2-1, 21 KO), który zastąpił w roli obowiązkowego challengera złapanego po raz kolejny na dopingu Aleksandra Powietkina. 

W informacji prasowej rozesłanej przez federację jako data przetargu pojawia się jednak data... 5 maja. Nie jest wykluczone, i taki scenariusz sugeruje m.in. dziennikarz ESPN Dan Rafael, że starcie Wildera ze Stivernem zostanie ostatecznie przesunięte na późniejszy termin, by "Bronze Bomber" mógł stoczyć walkę unifikacyjną z czempionem WBO Joephem Parkerem (23-0, 18 KO).

Tony Bellew (29-2-1, 19 KO) po sensacyjnym zwycięstwie nad Davidem Hayem zamarzył o mistrzowskim pasie wagi ciężkiej. Brytyjczyk myśli o pojedynku z czempionem WBO Josephem Parkerem (23-0, 18 OK) lub posiadaczem tytułu WBC Deontayem Wilderem (38-0, 37 KO). Z tym drugim stanął już nawet oko w oko przy okazji walki Władimira Kliczki z Anthonym Joshuą. 

Bellew o Wilderze wypowiada się z szacunkiem, ale jednocześnie zaznacza, że dostrzega w jego boksie błędy, które potrafiłby wykorzystać w ewentualnym pojedynku. 

- Wilder nie boi się przyjąć ciosu, nie jest taki jak inni dzisiejsi ciężcy. Mam dla niego masę szacunku za to, jak walczy - przyznaje "Bombardier" z Liverpoolu. - On przypomina mi trochę Joshuę, choć technicznie nie jest na tym samym poziomie. 

- Wilder jest dziki, bardzo silny i szybki, ale popełnia wiele błędów i jest dobrym celem dla kogoś, kto jest sprytny boksersko. Ja na pewno mam wyższe bokserskie IQ od niego. Uważnie studiuję boks - zapewnia Bellew, dodając: - Nie mam jednak złudzeń, że jeśli przyjmę od niego mocną prawą na punkt, to nie wyląduję w Nibylandii.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (38-0, 37 KO) jest pewny tego, że wkrótce dojdzie do walki unifikacyjnej z posiadaczem mistrzowskiego pasa federacji WBO Josephem Parkerem (22-0, 18 KO). Pojedynek miałby się odbyć w lipcu na terenie Stanów Zjednoczonych.

- Jestem więcej niż przekonany, że moim kolejnym rywalem będzie Parker. Czekam aż szybko poradzi sobie ze swoim sparingpartnerem w sobotę i możemy ogłosić światu dobre wieści. Mam tylko nadzieję, że nikt się nie wycofa ze wcześniejszych ustaleń - powiedział Wilder.

W tym roku Amerykanin stoczył jedną walkę, wygrywając z Geraldem Washingtonem. Parker w sobotę zmierzy się z Rumunem Razvanem Cojanu.

Po słownych utarczkach, do jakich doszło w piątek pomiędzy Deontayem Wilderem (38-0, 37 KO) i Tonnym Bellew (29-2-1, 19 KO), coraz głośniej mówi się o potencjalnej walce czempiona WBC wagi ciężkiej z niedawnym sensacyjnym pogromcą Davida Haye'a. Zainteresowanie pojedynkiem wyraził m.in. promotor "Bronze Bombera" Lou DiBella.

- To jest walka Stany Zjednoczony kontra Wielka Brytania, Tony z pewnością pomógłby w napisaniu takiego scenariusza. Myślę, że taki pojedynek na pewno nas interesuje - powiedział DiBella w rozmowie ze Sky Sports. 

Bellew, który po wygranej nad Hayem porzucił kategorię junior ciężką, wymieniany jest ostatnio także w kontekście możliwego starcia z czempionem WBO Josephem Parkerem (22-0, 18 KO). Co ciekawe jako inny potencjalny rywal Nowozelandczyka wymieniany jest Wilder.   

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (38-0, 37 KO) zdradził, że istnieje duża szansa na organizację walki unifikacyjnej z posiadaczem mistrzowskiego pasa federacji WBO Josephem Parkerem (22-0, 18 KO). Pojedynek mógłby się odbyć już latem na terenie Stanów Zjednoczonych.

- Na razie on walczy 6 maja, ale potem szykujemy kibicom niespodziankę. Teraz Parker będzie walczył ze swoim sparingpartnerem, więc raczej nie zmęczy się mocno. Walka pomiędzy nami nabiera coraz mocniejszy podstaw. Kilka rzeczy musi być jeszcze ustalonych, ale czekajcie na dobre wieści - powiedział Wilder.

W tym roku Amerykanin stoczył jedną walkę, wygrywając z Geraldem Washingtonem. Parker 6 maja zmierzy się z Rumunem Razvanem Cojanu.

- Gratulacje dla Joshuy, ale młody Kliczko wykończyłby go - powiedział mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder, oceniając wczorajszą walkę Anthony'ego Joshuy z Władimirem Kliczko. Zdaniem Amerykanina po tej porażce Ukrainiec powinien zakończyć karierę.

- Kiedyś Kliczko nie wypuściłby zranionego rywala z rąk, po prosty by go wykończył. Kliczko wyglądał na starego w tej walce, pod koniec stracił kondycję, nie miał już sił. Ten pojedynek pokazał, że Kliczko nie jest już w stanie rywalizować z młodą generacją wagi ciężkiej i coraz częściej będzie przegrywał przed czasem. To dla niego czas na zakończenie kariery - ocenił Wilder.

- Joshua wygrał swój najważniejszy pojedynek i cały czas podtrzymuję, że teraz jest czas na naszą walkę. Z przyjemnością przylecę do Anglii i zaboksuję z nim na Wembley. Na naszej walce ta 90-tysięczna publiczność byłaby jeszcze szczęśliwsza, bo emocji byłoby jeszcze więcej - twierdzi Amerykanin.

W tym roku Wilder stoczył jedną walkę, pokonując Geralda Washingtona. Na ring "Bronze Bomber" ma wrócić na przełomie czerwca i lipca.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (38-0, 37 KO) jest kolejnym pięściarzem, który rzucił wyzwanie Josephowi Parkerowi (22-0, 18 KO), posiadaczowi pasa WBO w tej samej kategorii wagowej. Amerykanin nie chce jednak boksować z Nowozelandczykiem na początku maja w Auckland, a zaprasza go do walki unifikacyjnej w lipcu na terenie Stanów Zjednoczonych.

- Zróbmy to, dajmy ludziom walkę, na którą czekają. Zunifikujmy pasy, a niech zwycięzca naszego pojedynku stoczy pod koniec roku walkę z lepszym ze starcia Anthony Joshua - Władimir Kliczko. Jestem chętny i gotowy na walkę z Parkerem, mam nadzieję, że on też - powiedział Wilder.

Parker miał 6 maja po raz pierwszy bronić zdobytego w grudniu pasa mistrzowskiego WBO, jednak jego przeciwnik Hughie Fury wycofał się z powodu kontuzji. Obóz Nowozelandczyka natychmiast rozpoczął poszukiwania nowego rywala, a wśród kandydatów do zastąpienia Brytyjczyka jest m.in. Dominic Breazeale.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (38-0, 37 KO) obejrzy na żywo pojedynek Anthony'ego Joshuy (18-0, 18 KO) z Władimirem Klczko (64-4, 53 KO). Amerykanin będzie pracował dla brytyjskiej telewizji Sky Sports w roli eksperta podczas gali, która 29 kwietnia odbędzie się na stadionie piłkarskim Wembley w Londynie.

- Nie mogę się doczekać spotkania z brytyjskimi fanami, oni są niesamowici. Nie przegapiłbym tej walki za nic na świecie. Chcę tam też się pokazać, żeby wysłać sygnał do obu zawodników. Chcę walki ze zwycięzcą - powiedział "Bronze Bomber".

31-letni Wilder po raz ostatni boksował w lutym, wygrywając z Geraldem Washingtonem a na ring ma wrócić w czerwcu. Nazwisko jego rywala nie jest jeszcze znane. 

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (38-0, 37 KO) powoli rozpoczyna przygotownia do kolejnej zawodowej walki, która ma się odbyć w czerwcu. Amerykanin już jednak myśli o pojedynkach unifikacyjnych z posiadaczami innych tytułów "królewskiej" dywizji. Do takich starć ma dojść w drugiej połowie roku.

- Chcę walk z Josephem Parkerem i Anthonym Joshuą. Ludzie naprawdę czekają na moją walkę z Joshuą, chociaż ja mogę zacząć unifikowanie pasów od Parkera. Wtedy stawką mojej walki z Joshuą mogłyby być wszystkie cztery pasy mistrzowskie - przekonuje Wilder, który ostatni raz boksował w lutym, wygrywając z Geraldem Washingtonem.

- Moim zdaniem to oczywiste, że na dzisiaj jestem w zupełnie innej lidze, niż Parker i Joshua. Mam dużo większe doświadczenie, widziałem już każdy styl w ringu i potrafię odpowiednio dopasować się do każdego rywala. Ring zweryfikuje, czy moje odczucia są słuszne. Ludzie chcą zobaczyć nasz pojedynek i doczekają się - zapowiada "Bronze Bomber".

Na razie nie wiadomo, kto będzie kolejnym rywalem Wildera. Jednym z pięściarzy, którzy otrzymali wstępne zapytanie w tej sprawie jest Mariusz Wach.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (38-0, 37 KO), który w lutym w kolejnej obronie pasa znokautował Geralda Washingtona, nie może się doczekać kolejnych walk. Zdaniem "Bronze Bombera", między innymi dzięki niemu, królewska dywizja, zdominowana wcześniej przez braci Kliczko, ostatnio na nowo odżyła po latach stagnacji. 

- Przez Kliczków waga ciężka była nudna i oni wiedzą o tym - mówi Wilder. - Dobrze jest być częścią nowej fali. Chcę, by waga ciężka znów była taka jak kiedyś. 

- Moim głównym celem jest unifikacja. Gdy już zdobędę pasy, to dawać mi gości numer 1 i 2, wszystkich obowiązkowych pretendentów i wchodzące gwiazdy - deklaruje niepokonany Amerykanin, który na ring chciałby wrócić już w czerwcu.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (38-0, 37 KO) zdradził w rozmowie z boxingtalk.com, że kolejny pojedynek chciałby stoczyć już za trzy miesiące. "Bronze Bomber" w lutym powrócił na ring po przerwie spowodowanej kontuzją ręki, nokautując niepokonanego wcześniej Geralda Washingtona. 

- Nie chcę siedzieć bezczynnie - stwierdził Amerykanin. - Mówiłem w przeszłości wiele razy, że gdy zdobędę pas, będę aktywnym czempionem i chcę teraz dotrzymać słowa. Chcę, by moją twarz pokazywano na całym świecie, chcę boksować na całym świecie, w innych krajach. 

Niewykluczone, że jeśli Wilder zachowa tytuł po czerwcowej walce, to we wrześniu przystąpi do pojedynku unifikacyjnego z mistrzem WBO Josephem Parkerem (22-0, 18 KO), o ile ten upora się w maju z Hughiem Furym (20-0, 10 KO). 

- Chcę pasa WBO, chcę zunifikować wagę ciężką i zostać bezdyskusyjnym amerykańskim mistrzem świata wagi ciężkiej. Nie spocznę, dopóki nie osiągnę tego celu - oznajmił olbrzym z Alabamy.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (38-0, 37 KO) doczekał się swojej rzeźby. Twórcą naturalnych rozmiarów figury amerykańskiego czempiona jest Caleb O'Connor, który chciał uhonorować dokonania pięściarza z Alabamy.

Jeden z najlepiej poinformowanych dziennikarzy w bokserskim biznesie Dan Rafael twierdzi, że kolejną walką mistrza WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (38-0, 37 KO) może być unifikacyjne starcie z czempionem WBO Josephem Parkerem (22-0, 18 KO), o ile ten pokona wcześniej Hughiego Fury (20-0, 10 KO). Ekspert ESPN przypomina jednak, że ostatnio władze Wolrld Boxing Council przyznały pozycję obowiązkowego challengera Bermane'owi Stivernowi (25-2-1, 21 KO), co może pokrzyżować unifikacyjne plany mistrzów.

- Mam nadzieję, że Wilder zmierzy się z Parkerem we wrześniu, chociaż może zostać zmuszony do rewanżu ze Stivernem, co byłoby okropne i pozbawione sensu, nikogo to nie interesuje - powiedział Rafael, nadmieniając przy okazji, że wedle jego oceny nie ma szans na pojedynek Wildera z sobotnim pogromcą Davida Haye'a Tonym Bellew (29-2-1, 19 KO).

- Nie można winić Bellew za to, że chce zarobić w wadze ciężkiej, ale walka z walka z Wilderem nie ma sensu i według mnie nie dojdzie do skutku w najbliższym czasie - stwierdził amerykański dziennikarz.

Obóz czempiona WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (38-0, 37 KO) nie mówi "nie" potencjalnej walce z Tonym Bellew (29-2-1, 19 KO), który w sobotę sensacyjnie pokonał Davida Haye'a. "Bombardier" z Liverpoolu zaraz po walce przyznał, że marzy mu się teraz mistrzowskie starcie z Wilderem.

- Nie mamy nic przeciwko rozważeniu pojedynku z Tonym Bellew. Gratulujemy mu - powiedział w rozmowie ze Sky Sports promujący "Bronze Bombera" Lou DiBella. - Ja jestem wielkim fanem Tony'ego. Nie przekreślałbym tej opcji. Szanujemy go i bylibyśmy tym zainteresowani. 

- W tej chwili jednak najbardziej pożądaną walką dla Deontaya byłby [mistrz WBO] Joseph Parker, ale będziemy rozglądać się za alternatywami - dodał opiekun Wildera.

Deontay Wilder (38-0, 37 KO) odniósł się do prasowych doniesień na temat rzekomej napaści na Dominica Breazeale'a (18-1, 16 KO i jego rodzinę, jakiej miał się dopuścić w sobotni wieczór w hotelu w Birmingham. 

"Wszyscy wiemy, że każda opowieść ma swoje dwie strony, a to co się teraz opowiada, nie jest prawdą. Breazeale spotkał się z moim bratem na hali i powiedział mu, że zabiłby całą moją rodzinę. Mam na to wielu świadków. To mój brat został sprowokowany. Gdy dowiedziałem się o tym zajściu, zdenerwowałem się, to jest mój jedyny brat, opiekuję się nim. Naprawdę chciałem się spotkać z Breazealem, twarzą w twarz. Tylko dlatego że jesteśmy pięściarzami, nie oznacza to, że zaraz musimy się posuwać do przemocy, ja chciałem tylko z nim porozmawiać." - przekonuje w oficjalnym oświadczeniu "Bronze Bomber".

"Jestem pewien, że wielu z was miało okazję mnie spotkać i wiecie, że ja zazwyczaj nie podróżuję z wielką ekipą, a oskarżono mnie, że był ze mną tłum 20 towarzyszy, to śmieszne. Podszedłem w hotelowym lobby do Breazeale'a sam, mój team był z tyłu. Wtedy ktoś z ekipy Breazeale'a złapał mnie. Mój brat otrzymał cios, ludzie Breazeale'e wykrzykiwali w moim kierunku obraźliwe słowa i straciłem kontrolę. Dla mnie ważne było tylko bezpieczeństwo mojej rodziny i mojego jedynego brata. Po pierwsze, nie wyprowadziłem ciosu, po drugie nie mówiłem nic na teram dzieci Breazeale'a. Wszystko inne to kłamstwa, bo bez względu na to, jak bym się nie uniósł, nie jestem człowiekiem, który zaatakowałby czyjeś dzieci. Zdaję sobie sprawę, jak wygląda to zajście, mając na uwadze, że jestem mistrzem świata wagi ciężkiej, ale chciałbym zapewnić, że nie zachowywałem się tak, jak przedstawił to Breazeale, a dowodzą tego nagrania wideo. Oświadczenia jego teamu były nieprawdziwe i znieważające dla mnie. Dowiodę tego." - dodał Deontay Wilder.


Najnowsze komentarze