onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

 

 



Ostatecznie 1 grudnia na gali organizowanej w Las Vegas dojdzie do walki mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (40-0, 39 KO) z Tysonem Furym (27-0, 19 KO) - poinformował brytyjski dziennik "Daily Mail".

Oficjalne ogłoszenie tego pojedynku ma nastąpić w przyszłym tygodniu. Ostatecznie termin walki, zgodnie z wolą Fury'ego, został przesunięty o kilka tygodni. Początkowo do organizacji tego starcia przymierzano się w listopadzie.

Jak podaje "Daily Mail", obaj pięściarze mają na tej walce zarobić po 20 milionów dolarów. Fury, który ma na koncie m.in. zwycięstwo z Władimirem Kliczko, już wcześniej deklarował, że będzie to najwyższa wypłata w jego karierze.

Niewykluczone, że stawką tej walki będzie także tytuł magazynu "The Ring". Ten pas wcześniej należał do Fury'ego, jednak Anglik stracił go z powodu długiej nieaktywności.

Wciąż nie ustalono daty potencjalnej walki Tysona Fury'ego (27-0, 18 KO) z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO). W grę aktualnie wchodzą dwa terminy - 17 listopada oraz 1 grudnia. Ten pierwszy preferowany jest przez Amerykanina, zaś drugi przez Brytyjczyka.

Warunki finansowe pojedynku oraz wszystkie pozostałe szczegóły kontraktowe zostały już ustalone. Fury, który boksował dwa tygodnie temu, chciałby mieć więcej czasu na przygotowania. Wilder ostatnią walkę stoczył w marcu i woli szybciej wrócić na ring.

Nie ma wątpliwości, że walka odbędzie się na terenie Stanów Zjednoczonych. Najprawdopodobniej będzie to Las Vegas, chociaż pojedynek w Nowym Jorku też nie jest wykluczony. W kolejnych dniach wszystko powinno się wyjaśnić, chociaż nie brakuje także głosów, że hitowa walka w tym roku w ogóle się nie odbędzie.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (40-0, 39 KO) nie jest zaskoczony pojawiającymi się plotkami, że Tyson Fury (27-0, 19 KO) rozważa wycofanie się z zaplanowanego na koniec roku pojedynku. "Bronze Bomber" uważa, że wraz z upływem czasu wątpliwości pojawiające się w głowie Brytyjczyka będą jeszcze silniejsze.

- On nie będzie mógł spać, zapewniam was. Teraz jest między nami OK, uścisnęliśmy sobie dłonie, mam do niego szacunek, że wziął tę walkę, o którą zabiegaliśmy od lat. Jednak im bliżej będzie walki, tym bardziej będzie sobie zdawał sprawę, że dostanie ode mnie lanie, będzie się czuł z tym coraz gorzej, zrozumie, w co się wpakował - mówi Wilder.

Tyson Fury za pośrednictwem mediów społecznościowych zapewnił wczoraj, że nie zmienił swojej decyzji co do konfrontacji  Wilderem i zacznie się do niej szykować 1 września.

Tyson Fury (27-0, 19 KO) zapewnił, że nie zamierza rezygnować z planowanej na koniec roku w Stanach Zjednoczonych walki z mistrzem świata WBC kategorii ciężkiej Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO).

Wczoraj dziennikarz ESPN Dan Rafael oznajmił, powołując się na dobrze poinformowane źródła z obozu Brytyjczyka, że linearny czempion wszech wag waha się jeszcze, czy ostatecznie wyjść do ringu z "Bronze Bomberem".

- Nie martwcie się, wszystko idzie zgodnie z planem, walka się odbędzie - powiedział Fury, zdradzając przy okazji, że za kilka miesięcy po raz piąty zostanie ojcem. 

Mistrz WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (40-0, 39 KO) uważa, że tylko presja fanów jest w stanie zmusić obóz czempiona IBF, WBA i WBO Anthony'ego Joshuy (21-0, 20 KO) do zakontraktowania walki o bezdyskusyjne mistrzostwo świata.

- Sęk w tym, że [trener Joshuy] Rob McCraken nie dopuści do tego pojedynku, dopóki nie będzie sądził, że Joshua jest gotowy - twierdzi Wilder. - Słyszałem, że tak jest i wierzę w to. Według mnie tylko kibice mogą ich do tego zmusić.

- To jest tylko początek, gdy pokonam Fury'ego, a on nadal mnie będzie unikał, nie można będzie tego tak zostawić. Nie może powtórzyć się sytuacja z Lennoxem Lewisem i Riddickiem Bowem. Nie chciałbym tego, ja wiem, że jestem najlepszy i chcę to udowodnić - dodaje "Bronze Bomber", który z Tysonem Furym (27-0, 19 KO) zmierzy się pod koniec roku.

Dzisiaj w Londynie odbędzie się spotkanie pomiędzy obozami mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (40-0, 39 KO) z Tysonem Furym (27-0, 18 KO). Pojawić mają się obaj pięściarze oraz ich promotorzy, którzy prawdopodobnie podpiszą kontrakty na hitowy pojedynek.

Data walki nie została jeszcze oficjalnie potwierdzona przez żadna ze stron. Pod uwagę brane są dwa terminy - w listopadzie oraz grudniu. Do konfrontacji Anglika z Amerykaninem na pewno dojdzie w Stanach Zjednoczonych - w Nowym Jorku lub Las Vegas.

Fury w czerwcu wrócił na ring po 2,5-letniej przerwie spowodowanej problemami osobistymi i zanotował już dwie wygrane. W sobotę Anglik pokonał Włocha Francesco Pianetę. Wilder w tym roku stoczył tylko jeden pojedynek, wygrywając w marcu z Kubańczykiem Luisem Ortizem.

Tuż po zwycięskiej walce Tysona Fury'ego (27-0, 19 KO) z Francesco Pianetą na ringu w Belfaście pojawił się mistrz WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (40-0, 39 KO). Amerykanin potwierdził, że pod koniec roku zmierzy się z dwumetrowcem z Wilsmlow.

- Jesteśmy już na to gotowi! Ten pojedynek się odbędzie. Mamy walkę. Najlepszy zmierzy się z najlepszym! - oświadczył "Bronze Bomber".

Oficjalne ogłoszenie miejsca i daty starcia niepokonanych olbrzymów nastąpić ma w nadchodzącym tygodniu, być może już podczas poniedziałkowej konferencji prasowej.

Deontay Wilder (40-0, 39 KO) zapomniał o fiasku negocjacji z obozem Anthony'ego Joshuy (21-0, 20 KO) i myślami jest już przy walce z Tysonem Furym (26-0, 19 KO), do której dojść ma pod koniec roku, o ile Brytyjczyk pokona w sobotę Francesco Pianetę (35-4-1, 21 KO).

- Fury musi zrobić jutro, co do niego należy, by doszło do naszego pojedynku, będzie w nim mnóstwo emocji i agresji - stwierdził w rozmowie z BBC "Bronze Bomber". - Joshule nie mam już nic do powiedzenia, liczy się już tylko Fury. Joshua to przeszłość, w mieście pojawił się nowy chłopak!

- To Fury jest prawdziwym mistrzem po tej stronie Oceanu. On teraz stanie do walki z czempionem WBC, królem, legendą, brązowym bombardierem, to będzie wspaniała walka! - dodał Wilder.

W poniedziałek mają zostać podpisane kontrakty na walkę pomiędzy mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO) i Tysonem Furym (26-0, 18 KO). Pojedynek pomiędzy Amerykaninem i Brytyjczykiem ma się odbyć 10 lub 17 listopada w Las Vegas.

Wilder dzisiaj przyleci do Belfastu, gdzie jutro z pierwszego rzędu obejrzy walkę Fury'ego z Włochem Francesco Pianetą. Jeśli Brytjczyk wygra, kontrakty na starcie z "Bronze Bomberem" mają być podpisane w ciągu kolejnych kilkudziesięciu godzin.

W poniedziałek Wilder pojawi się z kolei w Londynie. Tam dojdzie do spotkania, w którym uczestniczyć będą także Fury, jego promotor Frank Warren oraz Shelly Finkel, menadżer pięściarza z USA. To właśnie wtedy umowy na walkę mają zostać podpisane.

Deontay Wilder (40-0, 39 KO) potwierdził w rozmowie z Premier Boxing Champions, że w sobotę zasiądzie przy ringu w Belfaście, by skomentować dla telewizji Showtime starcie Tysona Fury'ego (26-0,19 KO) z Francesco Pianetą (35-4-1, 21 KO). Wilder ma w listopadzie skrzyżować rękawice z olbrzymem z Wilmslow w walce o pas WBC i linearne mistrzostwo kategorii ciężkiej.

- To prawda, będę komentował walkę Fury'ego i zmierzę się z nim, jeśli wygra w sobotę - powiedział "Bronze Bomber". - Nie mam wątpliwości, że Fury zrobi, co do niego należy i obaj rozpoczniemy przygotowania do pojedynku prawdziwych królów kategorii ciężkiej.

- To będzie dobra walka, myślę, że on naprawdę będzie w formie. Wielu ludzi w to wątpi, twierdzą, że potrzebuje jeszcze pojedynków na przetarcie, ale on jest mistrzem, to zawodowy pięściarz, wie, co ma robić, by być w formie. Wszyscy moi rywale, bez względu na ich klasę, wychodzili do mnie w formie życia. I powinni, bo niebezpieczny ze mnie gość! - dodał niezwyciężony Amerykanin.

Deontay Wilder (40-0, 39 KO) twierdzi, że nie ma szans, by w kwietniu doszło do jego unifikacyjnej walki o cztery pasy wagi ciężkiej z Anthonym Joshuą (21-0, 20 KO). Promotor Brytyjczyka Eddie Hearn co prawda wysłał "Bronze Bomberowi" kontrakt do podpisania, jednak warunki w nim zapisane nie odpowiadają olbrzymowi z Alabamy, brakuje na nim również podpisu Joshuy.

- Nie ma co mówić o kwietniu, bo tego pojedynku nie będzie - przekonuje Wilder. - Oni nie chcą tej walki. Wiedzieliśmy już o tym, gdy Eddie mówił, że prześlą nam kontrakt, a Joshua zapewniał, że go parafował. Dostaliśmy papiery, a a nich... tylko podpis Hearna. Powiedziałem wtedy: "tylko spójrzcie na to gów**!" 

- Oni nie chcą tej walki i cieszę się, że ten temat jest już zamknięty. Niech robią dalej, co chcą. On w końcu, prędzej czy później, zostanie znokautowany. Jeśli nie ja to zrobi to ktoś inny. Niech mu się wiedzie, dopóki nie dorobi się jaj i nie zmierzy się ze mną! - dodaje "Bronze Bomber", który w kolejnym występie prawdopodobnie skrzyżuje rękawice z Tysonem Furym (26-0, 19 KO).

Deonatay Wilder (40-0, 39 KO) po raz kolejny udowodnił, że mówi dużo szybciej niż myśli. Niedawno czempion WBC wagi ciężkiej oznajmił, że chce mieć w swoim rekordzie "zwłoki", a teraz w rozmowie z Fighthype.com wygłosił przykry komentarz pod adresem Dominica Breazeale'a (19-1, 17 KO) i jego syna.

Breazeale, mający aktualnie status obowiązkowego challengera WBC, od kilkunastu miesięcy pozostaje w ostrym sporze osobistym z "Bronze Bomberem". W lutym zeszłego roku między pięściarzami doszło nawet do przepychanki po jednej z gal.

- Dominic Breazeale swoimi wypowiedziami chce mnie wkręcić w walkę, ale to nie działa. Ja już się nastawiłem na pojedynek z nim. Kiedy do niego dojdzie, chcę, żeby przyprowadził ze sobą swojego syna, aby ten spojrzał w oczy facetowi, który zrobi z jego ojca kalekę! - wypalił mistrz World Boxing Council.

- Jesteś nikim. Masz pas WBC i tyle. Poza tym dwie żony, trzy dziewczyny, trójka dzieci, o których wiesz, twoje życie jest zje*** i wyskakujesz do mnie z taką gadką. Bądź mężczyzną, stań do walki. Wyślij kontrakt i w ringu stracisz wszystko, co masz. Moja zemsta nadchodzi - skomentował słowa Wildera Breazeale.

Szef Showtime Sports Stephen Espinoza jest kolejną osobą, która potwierdza bliską finalizację rozmów na temat pojedynku o pas WBC wagi ciężkiej pomiędzy Deontayem Wilderem (40-0, 30 KO) i Tysonem Furym (26-0, 19 KO).

- Jesteśmy już bardzo, bardzo blisko. Jeszcze nic nie zostało podpisane, ale jest bardzo, bardzo blisko - mówi prezydent stacji promującej pokazującej pojedynki "Bronze Bombera". - Nie wiem czy to jest 95 czy 99 procent, ale bardzo, bardzo blisko. Myślę,że uwiniemy się z papierkową robotą i walka zostanie pokazania w PPV razem z innym pojedynkiem. Jeszcze nie wiem z jakim, ale będzie to coś, co nie rozczaruje kibiców. 

Stacja Showtime przedwczoraj poinformowała, że przeprowadzi w USA bezpośrednią transmisję z zaplanowanej na 18 sierpnia walki Fury'ego z Francesco Pianetą (35-4-1, 21 KO). Do starcia Wilder - Fury dojść ma w listopadzie.

Lennox Lewis przestrzega Deontaya Wildera (40-0, 39 KO) przed lekceważeniem Tysona Fury'ego (26-0, 19 KO), z kórym czempion WBC wagi ciężkiej zmierzyć ma się jesienią. Legenarny Brytyjczyk uważa, że jego rodak mimo długiego rozbratu z boksem, pod koniec roku może błysnąć formą.

- Choć wydawać się może, że Fury powinien jeszcze stoczyć wcześniej kilka walk, Wildera czeka niełatwe zadanie - twierdzi były król wszech wag.

- Fury jest wysoki, ma duży zasięg, jest mobilny, a jego styl sprawia, że trudno go pokonać. Władimir Kliczko się o tym przekonał. Czym lepszy rywal, tym Tyson wygląda lepiej. Zdecydowanie! Dlatego jak go nazywam Straszydłem. On może być koszmarem dla każdego! - dodaje Lewis.

Deontay Wilder (40-0, 39 KO) nie obawia się, że Tyson Fury (26-0, 19 KO) może wycofać się z walki zapowiadanej wstępnie na listopad. Czempion WBC wagi ciężkiej jest przekonany, że Brytyjczyk nie zrezygnuje z okazji do powrotu na mistrzowski tron.

- Jestem w bliskim kontakcie z Furym, rozmawialiśmy prywatnie, długo dyskutowaliśmy o tym pojedynku. Wydawał się być szczery. Nie sądzę, by odmówił tej walki, bo co ma do stracenia? - pyta retorycznie "Bronze Bomber".

- To dla niego życiowa szansa. Nigdy nie miał pasa WBC, nigdy o niego nie boksował. Wątpię, by odpuścił taką okazję, myślę, że wyjdzie do ringu, by dać kibicom to, na co czekają, dodaje Deontay Wilder.

Tyson Fury, który w czerwcu powrócił zwycięsko na ring po 2,5-rocznej przerwie, kolejną walkę stoczy 18 sierpnia w Belfaście, krzyżując rękawice z Francesco Pianetą (35-4-1, 21 KO).

Eddie Hearn jest przekonany, że mistrz świata WBC wagi ciężkiej popełnia błąd, odrzucając kolejne propozycje walk na galach Matchroom Boxing. Promotor Anthony'ego Joshuy, Dilliana Whyte'a i Derecka Chisory uważa, że "Bronze Bomber" nigdzie indziej nie zarobi większych pieniędzy.

- Wilder w tej chwili stracił kontakt z rzeczywistością - mówi Hearn. - On sam nie wie, co robi. Ma wokół siebie grupę ludzi, którzy nie są mu w stanie nic zapłacić. My dajemy mu kupę kasy, ale on ma mnie za dupka i nie chce robić ze mną interesów. Ale zda sobie w końcu sprawę, że ja oferuję mu trzy-cztery razy więcej niż inni.

- On może dostać ode mnie wszystko od razu i ma do wyboru Dilliana Whyte'a, Derecka Chisorę, wyobrażacie sobie walkę z Chisorą w O2? - pyta retorycznie brytyjski promotor.

Póki co jednak wiele wskazuje na to, że Deontay Wilder, który ostatnio bezskutecznie zabiegał o unifikacyjną konfrontację z Joshuą, pod koniec roku zmierzy się z Tysonem Fuyrm (26-0, 19 KO).

Shelly Finkel, jeden z menadżerów mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (40-0, 39 KO) zdradził, że amerykański pięściarz nie zamierza przyjmować oferty Eddiego Hearna, który zaproponował, aby "Bronze Bomber" pod koniec roku skrzyżował rękawice z Dillianem Whytem lub Derekiem Chisorą.

- Eddie złożył takie oferty, to prawda, ale one nie są nawet godne rozważenia. W tym biznesie nie załatwia się niczego mailami. Trzeba podnieść słuchawkę telefonu albo spotkać się ze zmną osobiście - mówi Finkel.

- Uśmialiśmy się, widząc te oferty. One zostały przesłane także bezpośrednio do Wildera, a on po prostu myślał, że to żart. Nie dojdzie do walki Wildera z Whytem, ani Chisorą, zanim Deontay nie zmierzy się z Anthonym Joshuą - przekonuje menadżer czempiona World Boxing Council.

Deontay Wilder na ring wróci na przełomie listopada i grudnia. Wtedy ma dojść do jego hitowego pojedynku z Tysonem Furym.

Wszystko wskazuje na to, że już niebawem zostaną sfinalizowane negocjacje na temat walki o linearne mistrzostwo świata i pas WBC wagi ciężkiej pomiędzy Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO) i Tysonem Furym (26-0, 19 KO).

- Na 100 procent wierzę, że dojdzie do tej walki, że się dogadamy - oznajmił w rozmowie z "The Ring" Wilder. - Jesteśmy już bardzo, bardzo blisko. Bliżej niż z Joshuą byliśmy kiedykolwiek. To na pewno dojdzie do skutku, nie mam wątpliwości. Zostało już tylko trochę pracy.

- Z Furym w przeszłości ciągle się spieraliśmy, ale myślę, że to świetny gość, mamy fajną relację, podobnie jak mój obóz z jego obozem - ocenił "Bronze Bomber", który już nie może doczekać się wspólnych konferencji prasowych z olbrzymem z Wilmslow.

- Jestem super podekscytowany! To będzie lepsze niż walka z Joshuą. Fury w oczach wielu nadal jest mistrzem, nikt go jeszcze nie pokonał, wciąż jest linearnym czempionem. Gdy go znokautuję, to ja będę tym mistrzem, który pokonał mistrza! - zapowiada Amerykanin.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (40-0, 39 KO) otrzymał zaproszenie na galę, która odbędzie się 18 sierpnia w Belfaście. Jednym z głównym wydarzeń będzie tam pojedynek Tysona Fury'ego (26-0, 18 KO) z Francesco Pianetą (35-4-1, 21 KO).

- Mamy przygotowane dla Wildera miejsce w pierwszym rzędzie. Tyson zasługuje na walkę z nim i na pewno nie wycofa się ze swoich zapowiedzi, tak jak zrobił to Anthony Joshua - powiedział Frank Warren, promotor angielskiego pięściarza.

- Wiem, że wszyscy już tylko piszą o walce Tysona z Wilderem, ale pamiętajcie, że najpierw Fury musi wygrać z Pianetą. Jeśli tego nie zrobi, to nie dojdzie do pojedynku z Wilderem. Na razie trzeba się skupić na tej walce, a dopiero potem myśleć o przyszłości - stwierdził Warren.

Do walki Tysona Fury'ego z Deontayem Wilderem miałoby dojść na przełomie listopada i grudnia w Las Vegas. W Stanach Zjednoczonych oraz Wyspach Brytyjskich, pojedynek byłby pokazywany w systemie Pay-Per-View.

Jay Deas, trener i jednocześnie jeden z menadżerów mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (40-0, 39 KO) potwierdził, że trwają zaawansowane rozmowy z przedstawicielami Tysona Fury'ego (26-0, 19 KO) w sprawie walki, do której miałoby dojść w grudniu w Stanach Zjednoczonych. Pojedynek pokazałaby telewizja Showtime w systemie Pay-Per-View.

Jako pierwszy, wiadomości w tej sprawie przekazał Frank Warren, promotor Fury'ego. Brytyjski pięściarz natychmiast potwierdził wszystko w mediach społecznościowych, przekonując, że hitowy pojedynek jest naprawdę blisko.

- Rozmowy trwają, czekamy na pozytywne wieści. Wszyscy są bardzo dobrze nastawiani, wygląda na to, że intencje do walki Fury'ego są szczere, więc możemy być optymistami - stwierdził Deas.

Oficjalne potwierdzenie walki Fury - Wilder ma nastąpić po walce Anglika z Francesco Pianetą. Ten pojedynek odbędzie się 18 sierpnia w Belfaście. Dla Brytyjczyka będzie to drugi ringowy występ od czasu powrotu do boksu po ponad dwuletniej przerwie.

Eddie Hearn chciałby doprowadzić do walki Dilliana Whyte'a (24-1, 17 KO) z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO). 

- Wilder nie ma przeciwnika na listopad - zauważył promotor Whyte'a w rozmowie z The Daily Star. - Możemy to zrobić w Ameryce, na Brooklynie. Wilder chyba obawia się przylecieć do Wielkiej Brytanii, więc zróbmy to na Brooklynie.

- To będzie bardzo kosztowna walka, ale Wilder ma potężny cios, więc powinien być to dla niego łatwy pojedynek, a zarobić może za niego 7-8 milionów - oświadczył Hearn.

Notowany na pierwszej pozycji rankingu World Boxing Council Whyte w minioną sobotę pokonał na punkt byłego czempiona WBO Josepha Parkera.

Tuż po zwycięskim pojedynku z Razvanem Cojanu boksujący w wadze ciężkiej Luis Ortiz (29-1, 25 KO) oświadczył, że chce zmierzyć się z mistrzem WBA, WBO i IBF Anthonym Joshuą (21-0, 20 KO) lub zrewanżować się za niedawną porażkę czempionowi WBC Deontayowi Wilderowi (40-0, 39 KO).

Szef World Boxing Council Mauricio Sulaiman w rozmowie z World Boxing News zadeklarował, że nie widzi problemu w usankcjonowaniu starcia Wilder - Ortiz, mimo że na mistrzowską szansę czeka już obowiązkowy challenger Dominic Breazeale (19-1, 17 KO). - Na obowiązkową obronę z Breazealem Wilder ma czas do końca roku, więc do tego czasu federacja WBC zaakceptowałaby rewanż z Ortizem - stwierdził Sulaiman.

Deontay Wilder i Luis Ortiz po raz pierwszy spotkali się w ringu w marcu tego roku. Amerykanin wygrał przez techniczny nokaut w dziesiątej rundzie.

Eddie Hearn, promotor Anthony'ego Joshuy (21-0, 20 KO) poinformował, że wysłał Deontayowi Wilderowi (40-0, 39 KO) kontrakt na walkę pięściarzy, która może się odbyć 13 kwietnia przyszłego roku na stadionie Wembley w Londynie.

- Wszystko teraz zależy od Wildera. Otrzymał od nas kontrakt ze wszystkimi naszymi ustaleniami oraz wszystkimi punktami, które sobie wynegocjował. Jeśli go podpisze i nam odeśle to mamy walkę. Ja i Joshua już go podpisaliśmy - powiedział Hearn.

- Wilder nie musi składać tego podpisu dzisiaj, jutro czy za tydzień, ale jeśli będzie zwlekał za długo, to my nie będziemy na niego czekać w nieskończoność. Chcemy tej walki i chcemy, żeby to było jak największe wydarzenie - mówi szef grupy Matchroom Boxing.

Joshua kolejną walkę stoczy 22 września z Aleksandrem Powietkinem. Nie wiadomo z kolei, kiedy na ring wróci Wilder.

Luis Ortiz nie ma żądnych wątpliwości, że jego ostatni pogromca Deontay Wildera (40-0, 39 KO) pokonałby w walce unifikacyjnej o cztery pasy wagi ciężkiej Anthony'ego Joshuę (21-0, 20 KO).

- Wilder znokautowałby Joshuę w trzy rundy - przekonuje "King Kong". - Wilder jest szybszy i bardziej agresywny, ma też chyba mocniejszą szczękę. Joshua nie ustoi ciosów Wildera. 

- Władimir Kliczko posadził Joshuę na tyłku, młodszy Władimir by go znokautował. Wilder wie, co Kliczko zrobił Joshule, więc jak rzuci się na Joshuę, to ten padnie na deski. Joshua nie ma odpowiedzi na szalony i siłowy styl Wildera. Wilder jest po prostu lepszym pięściarzem. Joshua nie poradzi sobie z jego siłą i kropka - twierdzi Ortiz, który na ring powróci 28 lipca walką z Razvanem Cojanu.

Fiaskiem zakończyły się rozmowy na temat wrześniowej walki o cztery pasy wagi ciężkiej pomiędzy Anthonym Joshuą (21-0, 20 KO) i Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO). Teraz mówi się, że do starcia mistrzów może dojść 13 kwietnia. Wilder ma wątpliwości, czy z promującym AJ-a Eddiem Hearnem uda się osiągnąć porozumienie.

- Do poprzednich negocjacji podchodziliśmy sceptycznie, bo Hearnowi nie można ufać i kropka. Za każdym razem, gdy coś zaproponowaliśmy, oni od razu chcieli odpowiadać swoją piłką, jakbyśmy grali w jakiegoś tenisa. My chcieliśmy po prostu się dogadać i zrobiliśmy wszystko co możliwe - stwierdził w wywiadzie dla ESPN "Bronze Bomber", który jesienią gotów był boksować z Joshuą w Wielkiej Brytanii za 15 milionów dolarów, rezygnując z procentowego podziału zysków z walki. 

Olbrzym z Alabamy nie chce jednak na tych samym warunkach zmierzyć się z AJ-em w kwietniu, co z kolei spotyka się z krytyką Hearna. 

- Notowania Joshuy będą cały czas rosły, a Wildera nie, więc według mnie taka sama oferta za kwietniowy pojedynek to hojność z naszej strony. Oni dostali od nas kontrakt, mogą zgłosić swoje poprawki i walka się odbędzie, ale jeśli będą domagać się podziału 50-50, to nic z tego! - przestrzega promotor Joshuy.

Możliwe, że dziś dojdzie do pierwszej konfrontacji twarzą w twarz dwóch aktualnych mistrzów wagi ciężkiej - Anthony'ego Joshuy (21-0, 20 KO) i Deontaya Wildera (40-0, 39 KO). 

Popołudniu w Nowym Jorku odbędzie się konferencja prasowa anonsująca zaplanowany na 22 września pojedynek Joshuy z Aleksandrem Powietkinem (34-1, 24 KO). Menadżer "Bronze Bombera" Shelly Finkel nie wyklucza, że Amerykanin także pojawi się na konferencji. 

- To już sprawa Deotaya, czy będzie chciał się spotkać z Joshuą czy nie. Kiedyś Deontay lubił Joshuę i na pewno chciałby się z nim zobaczyć. Teraz nie jestem już pewien, ale być chyba się zjawi - stwierdził Finkel w rozmowie ze Sky Sports.

Ekipy Joshuy i Wildera bezskutecznie negocjowały ostatnio organizację pojedynku unifikacyjnego jesienią. Kolejny proponowany przez Anglików termin takiego starcia to 13 kwietnia przyszłego roku.

Najnowsze komentarze