onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy

 



   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 

Niepokonany na zawodowych ringach Luis Ortiz (28-0, 24 KO) jest według portalu worldboxingnews.net najbardziej prawdopodobnym kolejnym rywalem mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (39-0, 38 KO).

Oprócz Kubańczyka jako możliwi oponenci "Bronze Bombera" wymieniani są jeszcze Dillian Whyte (22-1, 16 KO), Dominic Breazeale (19-1, 17 KO) i Andy Ruiz Jr (29-1, 19 KO).

Wilder pierwotnie miał zmierzyć się w Ortizem 4 listopada, ale w organizmie "King Konga" wykryto zakazane diuretyki i pojedynek odwołano. Ostatecznie jednak kubańskiego pięściarza oczyszczono z zarzutów o umyślne stosowanie dopingu  i powrócił on między liny w miniony piątek. Tuż po walce Ortiza w ringu pojawił się Wilder i bokserzy przed obiektywami kamer stanęli po raz pierwszy oko w oko.

Deontay Wilder (39-0, 38 KO) i Luis Ortiz (28-0, 24 KO), którzy w listopadzie mieli zmierzyć się w walce o pas WBC wagi ciężkiej, w końcu stanęli twarzą w twarz. Pięściarze spotkali się między linami tuż po szybkim zwycięstwie Kubańczyka nad Danielem Martzem podczas sobotniej na gali w Miami.

- To tchórz, widziałem strach w jego oczach - powiedział o Wilderze popularny "King Kong". - Ale myślę, że teraz nasza walka dojdzie do skutku. 

- On dobrze wie, że nie ma już, gdzie się ukryć, że nie ma nikogo, kto dorównuje mi talentem i że eksperci i kibice nie pozwolą mu już dłużej walczyć ze słabymi rywalami - stwierdził pewny siebie Ortiz, który do listopadowej walki z "Bronze Bomberem" nie mógł przystąpić, gdyż wykryto w jego organizmie zakazane diuretyki.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (39-0, 38 KO) twierdzi, że gotów jest zmierzyć się z Luisem Ortizem (27-0, 24 KO) i Aleksandrem Powietkinem (32-1, 23 KO). Obaj pięściarze to niedoszli rywale "Bronze Bombera", którzy stracili szansą na mistrzowską walkę po dopingowych wpadkach.

- Wrócili, więc czemu miałbym z nimi nie boksować?  - pyta retorycznie Wilder. - Chcę znów pojawić się w ringu i sprawdzić samego siebie. Nie mogę się doczekać 2018 roku. Kategoria ciężka jest teraz taka ekscytująca!

- Wszyscy chcemy się sprawdzić, jesteśmy przecież wojownikami, jesteśmy najlepsi. Ja jestem tym, który mówi, że jest najlepszy i nie mogę się doczekać, aż będę miał okazję pokazać to całemu światu - deklaruje Deontay Wilder.

Luis Ortiz, u którego przed planowaną na listopad walką z Wilderem wykryto zakazane diuretyki, zgodnie z decyzją World Boxing Council nie został ostatecznie ukarany zawieszeniem i zaboksuje już w najbliższy piątek. Kara dyskwalifikacji za doping Powietkina (w organizmie Rosjanina stwierdzono w 2016 roku obecność meldonium i ostaryny) zakończyła się w dniu wczorajszym.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (39-0, 38 KO) żałuje, że dotychczasowe przymiarki do jego unifikacyjnego starcia z czempionem WBA i IBF Anthonym Joshuą (20-0, 20 KO) okazują się bezowocne. Zdaniem "Bronze Bombera" na tę konfrontację czeka cały bokserski świat.

- Nie sądzę, aby oni teraz mieli ochotę na negocjacje, bo celują w Parkera - zauważa Amerykani. - To jest ich priorytet w tym momencie i OK. Ja nie zamierzam się za nikim uganiać. Nie będę latał za Joshuą. Jeśli nie chce walczyć, to trudno. 

- Sytuacja w wadze ciężkiej znów jest ekscytująca a nasza walka z Johuą jeszcze bardziej podgrzałaby atmosferę. W chwili gdy stanęlibyśmy razem w ringu, oczy całego świata zwrócone byłyby na nas. Na czas naszej walki świat by się zatrzymał. Wszyscy chcieliby w końcu zobaczyć, kto jest najlepszym ciężkim na świecie - przedstawia swoje stanowisko Deontay Wilder, który w ostatnim występie szybko znokautował Bermane'a Stiverne'a.

- Znokautuję go i nie bądźcie zdziwieni, jeśli się to stanie w pierwszej rundzie. Na pewno go znokautuję! - mówi mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (39-0, 38 KO) o potencjalnej walce unifikacyjnej z czempionem WBA i IBF Anthonym Joshuą (20-0, 20 KO). Olbrzym z Alabamy zaznacza jednak, że w przeciwieństwie do posiadacza pasa WBO Josepha Parkera on nie zgodzi się wyjść do ringu z AJ-em przy niekorzystnym dla siebie podziale wpływów z pojedynku.

- To świetna walka, jedna z największych do zrobienia i każdy jej chce, ale podział będzie 50-50 lub tej walki nie będzie - mówi "Bronze Bomber".

- Jeśli oni będą chcieli innego podziału, by tę walkę zablokować, to tak się stanie. I nie chodzi tu o to, że ja chcę więcej, po prostu to jest walka 50-50 i tyle - dodaje Deontay Wilder, który w swoim ostatnim występie zastopował już w pierwszej odsłonie obowiązkowego challengera WBC Bermane'a Stiverne'a.

Gdy w listopadzie w Nowym Jorku doszło do spotkania przedstawicieli Deontaya Wildera (39-0, 38 KO) i Anthony'ego Joshuy (20-0, 20 KO), wydawało się, że organizacja unifikacyjnego pojedynku o pasy WBC, WBA i IBF wagi ciężkiej jest już kwestią najbliższych miesięcy. Niestety wszystko wskazuje na to, że obóz Brytyjczyka póki co bardziej zainteresowany jest potyczką z czempionem WBO Josephem Parkerem (24-0, 18 KO).

- Cieszę się, że jest już jasne dla całego świata, kto tej walki chce, a kto nie - komentuje w rozmowie z World Boxing News trener i menadżer Wildera Jay Deas. - Eddie [Hearn] mówi: Jesteśmy tu, czekamy na was, dawajcie... ale najpierw... [weźmiemy Parkera], co według mnie można przetłumaczyć: Nie chcemy teraz Wildera, mimo że kibice chcą tej walki i na nią zasługują. Problem jest po naszej stronie, nie po stronie Wildera.

- Pięściarze mają swoją siłę - zwłaszcza Joshua, który mógłby pójść do Hearna i powiedzieć: zróbmy natychmiast walkę z Wilderem. I do walki by doszło. Mam nadzieję, że on to zrobi dla kibiców. Deontay jest gotów już teraz! Posiadacz najbardziej prestiżowego pasa jest gotów i chce położyć na szali swoje trofeum. Dlaczego druga strona nie jest gotowa? - pyta retorycznie opiekun "Bronze Bombera".

Tyson Fury jest przekonany, że mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (39-0, 38 KO) w ewentualnej walce unifikacyjnej pokonałby czempiona IBF i WBA Anthony'ego Joshuę (20-0, 20 KO).

- Wilder bardzo się rozwinął, cholernie się rozwinął - ocenia Fury. - Naprawdę sądzę, że on ma niesamowity cios i jest dobrym bokserem, a do tego jest niewygodny.

- Jest bardzo specyficzny i uważam, że mógłby zrobić krzywdę wielu rywalom. Myślę, że znokautowałby Joshuę - mówi olbrzym z Wilmslow i wyjaśnia: - Po prostu Wilder potrafi się dobrze ruszać i zadać w ruchu cios, a Joshua tylko stoi w miejscu.

Mistrz świata WBC kategorii ciężkiej Deontay Wilder (39-0, 38 KO) nie wierzy w rychłą finalizację rozmów na temat unifikacyjnej walki z czempionem WBA i IBF Anthonym Joshuą (20-0, 20 KO).

- Nie sądzę, aby oni zgodzili się na ten pojedynek w najbliższej przyszłości, bo ostanie walki moja i Joshuy były jak dzień i noc - mówi "Bronze Bomber", który w listopadzie zdemolował w pierwszej rundzie Bermane'a Stiverne'a. 

- Oni wiedzą, że muszą się teraz zrehabilitować [po starciu z Carlosem Takamem]. Zarabiają dobre pieniądze za walki z anonimami, więc po co mają ryzykować? Będą dalej tłukli łatwą kasę - twierdzi Wilder.

Ostatnio mówiło się, że do konfrontacji niepokonanych mistrzów wszech wag mogłoby dojść w drugiej połowie 2018 roku. Wcześniej obaj pięściarze mieliby się zaprezentować na jednej gali w osobnych walkach.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (39-0, 38 KO) twierdzi, że po oczyszczeniu przez World Boxing Council Luisa Ortiza (27-0, 23 KO) z zarzutów o doping jest gotowy powrócić do tematu pojedynku z niepokonanym Kubańczykiem.

"Bronze Bomber" nadal uważa jednak Ortiza za dopingowicza i zapowiada, że gdy stanie z nim między linami, wyładuje całą swoją frustrację związaną z odwołaniem walki planowanej na 4 listopada.

- Skoro wrócił, to czemu miałbym z nim nie zawalczyć? - pyta retorycznie Wilder. - Z kimś musi się bić. To mogę być i jak. Nie mogę się doczekać, aż stanę z nim kiedyś twarzą w twarz. Mam nadzieję, że będzie to wcześniej niż później.

- Ukarzę go, gdy wyjdziemy do ringu, ja zawsze spełniam swoje obietnice, więc gdy staniemy naprzeciw siebie, czeka go kara, zapłaci mi za wszystko! - odgraża się Deontay Wilder.

Szef World Boxing Council Mauricio Sulaiman przekonuje, że do unifikacyjnej walki pasy WBC, WBA i IBF wagi ciężkiej powinno dojść jak najszybciej. 

- Myślę, że kwestie ekonomiczne nie powinny być przeszkodą na drodze do tego wspaniałego pojedynku - mówi Sulaiman. - Tej walki chce cały świat i Wilder i Joshua muszą zrozumieć, że powinni dać kibicom na całym świecie to, na co czekają.

- Tę walkę trzeba zorganizować. Nie ma na co czekać. Federacja WBC już wyraziła swoje poparcie dla tego pojedynku i jestem pewien, że inne organizacji postąpią tak samo. Sądzę, że wszyscy powinni się w to zaangażować - zachęca prezydent WBC.

Nieoficjalnie mówi się, że do konfrontacji niepokonanych mistrzów mogłoby dojść w drugiej połowie 2018 roku. Wcześniej obaj pięściarze mieliby się zaprezentować na jednej gali w osobnych walkach.

Mistrz WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (39-0, 38 KO) uważa, że czempionowi WBA i IBF Anthony'emu Joshule (20-0, 20 KO) nie spieszy się do wyczekiwanej przez kibiców walki unifikacyjnej.

- Przesadą byłoby powiedzieć, że on się tego pojedynku boi, bo jak ktoś tyle razy wychodzi do ringu, to nie może się bać. Myślę jednak, że on się obawia ze mną walczyć. To trochę inne określenie - mówi "Bronze Bomber". - Uważam, że on się mnie obawia i tak naprawdę nie chce ze mną walczyć. 

- W każdej wypowiedzi Joshuy można wyczuć brak pewności siebie. On nawet nie wie, że jest najlepszy, on tego nie powie. Jeśli chodzi o naszą walkę, to on do niej nie dąży, a ja chcę jej tak szybko jak to możliwe - podkreśla Doentay Wilder.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (39-0, 38 KO) twierdzi, że pokonanie Władimira Kliczki przez Tysona Fury'ego (25-0, 18 KO) było wielkim osiągnięciem. W opinii "Bronze Bombera" wyczyn olbrzyma z Wilmslow miał dużo większą wartość niż późniejsza wiktoria nad Kliczką Anthony'ego Joshuy (20-0, 20 KO).

- Zwycięstwo Fury'ego na wielu zrobiło wrażenie, na mnie też. On pokonał Kliczkę jako mistrza, w dodatku na jego terenie - tłumaczy Wilder.

- Z Joshuą Kliczko już się zestarzał, nie był w ringu przez 17 miesięcy i został już pobity. Wrócił tylko, żeby zostać znokautowany. Jak to mogło zrobić na kimś wrażenie? - pyta retorycznie Amerykanin, według którego Ukrainiec przez swojego trenera Johnathona Banksa w starciu z Joshuą wypuścił z rąk pewną wygraną. 

- To Kliczko powinien być teraz mistrzem i Joshua to wie, ale to już przeszłość i czas patrzeć do przodu. Przyszłość to ja kontra Joshua w walce unifikacyjnej. Świetny pojedynek, który dla kogoś skończy się źle. Koniec z wymówkami - apeluje Deontay Wilder.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (39-0, 38 KO) jest już o włos od debiutu na liście 10 najlepszych pięściarzy globu bez podziału na kategorie wagowe tworzonej przez panel ekspercki ESPN.

W najnowszym zestawieniu P4P amerykańskiej telewizji sportowej "Bronze Bomber" otrzymał 14 punktów rankingowych, tylko o jeden mniej niż sklasyfikowany na dziesiątej pozycji Naoya Inoue. Największy rywal Amerykanina - czempion WBA i IBF Anthony Joshua zgromadził na swoim koncie 13 punktów.

Ranking P4P ESPN: 1. Gienadij Gołowkin, 2. Wasyl Łomaczenko, 3. Terence Crawford, 4. Saul Alvarez, 5. Keith Thurman, 6. Errol Spence Jr, 7. Guillermo Rigondeaux, 8. Mikey Garcia, 9. Siergiej Kowaliow, 10. Naoya Inoue.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (38-0, 37 KO) przekonuje, że jeśli dojdzie do jego pojedynku z Dillianem Whytem (22-1, 16 KO), nie będzie miał żadnych kłopotów z odniesieniem zwycięstwa.

- To dla mnie łatwa walka. Wygrywam ją przez sen, jedną ręką - żartuje "Bronze Bomber", który swoją zgodę na konfrontację z Whytem uzależnia od zawarcia w kontrakcie klauzuli o unifikacyjnym pojedynku z promowanym przez opiekunów Brytyjczyka czempionem WBA i IBF Anthonym Joshuą (20-0, 20 KO).

- Gwarantuję, że jeśli nazwisko Joshuy znajdzie się w kontrakcie na Whyte'a, to do walki z Whytem dojdzie - zapewnia Deontay Wilder.

Mistrz świata WBC kategorii ciężkiej Deontay Wilder (39-0, 38 KO) twierdzi, że nie może doczekać się unifikacyjnego starcia z czempionem WBA i IBF Anthonym Joshuą (20-0, 20 KO). Amerykanin przekonuje, że Brytyjczyk myli się, zapewniając, iż mając 15 kilogramów przewagi "zje go w ringu".

- Zobaczcie moją walką ze Stivernem, który ważył 115,5 kilo! Ile ważył Joshua w ostatniej walce? 115. Widzieliście, z jaką łatwością przewróciłem 115 kilogramów? - mówi olbrzym z Alabamy, który ze swoim konkurentem zza Oceanu skrzyżuje rękawice prawdopodobnie w przyszłym roku.

- Zobaczycie, jak wygląda najlepszy ciężki na świecie. Koniec z wymówkami. Lokalizacja walki to najmniejszy problem. To ja jestem mistrzem najdłużej, to ja biję najmocniej. Jestem najtwardszy, dobrze się poruszam, jestem groźny i mam serce lwa. To jestem królem, bo jeśli nie ja, to kto?! - pyta retorycznie Deontay Wilder.

Reprezentujący interesy mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (39-0, 38 KO) Shelly Finkel poinformował dziennikarzy ESPN, że dziś rano w Nowym Jorku spotka się z promotorem czempiona IBF i WBA Anthony'ego Joshuy (20-0, 20 KO) Eddiem Hearnem.

Tematem spotkania, w którym udział ze strony "Bronze Bombera" wezmą także Al Haymon i Jay Deas, będzie możliwość organizacji pojedynku unifikacyjnego pomiędzy Wilderem i Joshuą.

Finkel w rozmowie z ESPN stwierdził jednak, że nie obiecuje sobie zbyt wiele po dzisiejszym meetingu. - Myślę, że Eddie Hearn będzie się wykręcał i nic z tego nie wyjdzie. My chcemy tej walki - powiedział prawnik amerykańskiego czempiona.

Eddie Hearn, promotor mistrza świata WBA i IBF wagi ciężkiej Anthony'ego Joshuy (20-0, 20 KO), od dawna przekonuje, że rywalowi jego podopiecznego zza Oceanu czempionowi WBC Deontayowi Wilderowi (39-0, 38 KO) brakuje odpowiedniej promocji i rozpoznawalności wśród swoich rodaków spoza środowiska pięściarskiego. Na dowód swojej tezy podczas wywiadu dla IFL TV szef Matchroom Boxing zapytał przypadkowych nowojorczyków, kim jest Wilder. Odpowiedzi, jakie otrzymał, utwierdziły Hearna w jego opinii. - W Wielkiej Brytanii 10 na 10 może 9 na 10 przechodniów znałoby Joshuę - zapewnia angielski promotor.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (39-0, 38 KO) opublikował wideo, w którym oficjalnie wyzywa na pojedynek Anthony'ego Joshuę (20-0, 20 KO), mistrza świata federacji IBF i WBA. - Mówiłeś, że jeśli ludzie będą tego chcieli, to ty też będziesz tego chciał. Ludzie tego chcą, a ty? My chcemy tego, więc walcz albo zamknij się - mówi Wilder.

 

887 tysięcy osób w Stanach Zjednoczonych oglądało w szczytowym momencie transmisję sobotniej rewanżowej walki Deontaya Wildera (39-0, 38 KO) z Bermane Stivernem (25-3-1, 21 KO) na antenie telewizji Showtime. Wilder wygrał przez nokaut w pierwszej rundzie, broniąc tytułu mistrza świata WBC wagi ciężkiej.

Transmisję średnio oglądało 824 tys. osób i jest to drugi w tym roku wynik dla relacji bokserskich pokazowanych przez Showtime. Więcej osób oglądało jedynie lipcowe starcie Adriena Bronera z Mikey Garcią.

W tym samym dniu telewizja HBO pokazywała galę w Monako, gdzie walką wieczoru był pojedynek Dmitrija Biwoła z Trentem Broadhurstem. Transmisję śledziło w szczytowym momencie 356 tys. osób.

Mała wojenka na słowa pomiędzy obozami mistrzów świata wagi ciężkiej Deontaya Wildera (39-0, 38 KO) i Anthony’ego Joshuy (20-0, 20 KO) przybiera na sile. Promotor Wildera podgrzał atmosferę zapowiadając nokaut Joshuy, jeśli w przyszłym roku dojdzie do wyczekiwanej przez kibiców walki.

A zorganizowanie tego starcia nie jest to takie oczywiste, bo jednych i drugich dzielą rozbieżności. Eddie Hearn, promotor Joshuy, nie ma nic przeciwko, by Amerykanin zawalczył z jego klientem, ale najpierw musiałby przylecieć do Londynu w celu stoczenia pojedynku 3 lutego z Dillianem Whyte’em w hali O2 Arena. Wilder miałby udowodnić, że jest odpowiednim kandydatem do próby unifikowania pasów mistrzowskich.

- Absurd - odparł krótko Lou DiBella, promotor Wildera. - Kiedy się w przyszłym roku spotkają, o ile Joshua przyjmie walkę, Deontay go znokautuje - zaznaczył.

- Deontay to niepokonany mistrz WBC, znokautował wszystkich rywali i nie pojedzie do Anglii na jakąś walkę klaunów, bo jakiś promotor chce dać jednemu ze swoich zawodników wypłatę. Wilder vs Joshua to walka, jakie wszyscy chcą, pomiędzy dwoma najlepszymi pięściarzami wagi ciężkiej na świecie. Dla AJ-a mam wyłącznie szacunek, ale Deontay to najmocniej bijący pięściarz na planecie i jeśli go trafi tak czysto jak Władimir Kliczko, to pójdzie spać i się nie podniesie - ocenił.

- Hearn opowiada jako to Deontay powinien zbudować swoją pozycję. Naprawdę? To najbardziej przerażający zawodnik wagi ciężkiej na planecie. A kim do ch… jest Whyte? Przegrał z Joshuą. Prawie przegrał z Dereckiem Chisorą. Przeciwko Robertowi Heleniusowi wyglądał, jakby nałykał się pigułek nasennych. Nikt w Ameryce nie wiem, kim ten koleś w ogóle jest.

- Wszyscy wiemy, że Eddie Hearn urodził się w bogatej rodzinie, ale nie musimy maszerować jak nam zagra. Nie musimy jechać do Anglii, bo tak powiedział - stwierdził.

DiBella poradził Hearnowi, że jeśli Joshua nie jest gotowy na walkę z Wilderem, to niech spokojnie przygotuje się i potrenuje. - Nie chowajcie się za tym całym nonsensem - prosił.

O boksie czytaj także na portalu Eurosport.onet.pl >>

- Wilder jest równie wspaniałym atletą co Joshua - przekonuje Maciej Miszkiń w rozmowie z serwisem Sport.pl. Były pięściarz, a obecnie telewizyjny ekspert i komentator zanalizował szanse przed potencjalnym hitowym pojedynkiem pomiędzy Anthonym Joshuą (20-0, 20 KO) i Deontayem Wilderem (39-0, 38 KO).

- Siłą i szybkością Wilder nie ustępuje Joshule. Może nie ma tak spektakularnych kombinacji ciosów jak Joshua, ale wydaje się bardziej agresywny w ringu - tłumaczy Miszkiń.

- Kiedyś myślałem, że Ortiz byłby w stanie im obu zagrozić, ale dawno już nie boksował i trudno teraz ocenić - czy nie jest zbyt „zardzewiały”. Jeszcze dwa lata temu promotorzy Wildera i Joshuy go unikali, ale teraz sytuacja się zmieniła. Kto wygra pojedynek Joshua – Wilder, a w końcu do niego dojdzie, będzie absolutnym królem wagi ciężkiej - podsumowuje były pięściarz z Sokółki.

Do walki pomiędzy Joshuą i Wilderem może dojść w przyszłym roku. Stawką tego pojedynku byłyby pasy mistrzowskie WBA, WBC i IBF wagi ciężkiej.

Pełna treść artykułu na Sport.pl >>

Mauricio Sulaiman był pod wielkim wrażeniem zwycięstwa mistrza WBC kategorii ciężkiej Deontaya Wildera (39-0, 38 KO) nad Bermanem Stivernem. Szef World Boxing Council swojego czempiona wychwala w felietonie opublikowanym na oficjalnej stronie internetowej federacji.

'Cóż to była za walka w wykonaniu Deontaya Wildera!" - zachwyca się Sulaiman. - "Niektórzy krytykują Stiverne'a, lecz ja podziwiam Wildera. Był atletyczny, szybki, silny. Nie widziałem tak szybkiego i precyzyjnego lewego prostego od czasów Larry'ego Holmesa!

"Stiverne dobrze ruszał głową, czekał na kontrę, ale wtedy przyszła bomba z prawej ręki i Stiverne padł. Wilder stał nad nim i krzyczał "Wstawaj!", przypominał mi Muhammada Alego. Wilder krzyczał z taką wściekłością, że było widać, że to jest prawdziwe, że to żadne przedstawienie. Skończyło się w pierwszej rundzie przez nokaut, jak za starych dobrych czasów Mike'a Tysona" - pisze prezydent WBC i dodaje: "W sobotę zobaczyliśmy trochę z Alego, Holmesa i Tysona - wszystko w jednym. Waga ciężka wróciła!"

Lou DiBella, który formalnie pełni rolę jednego z promotorów mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (39-0, 38 KO) potwierdził, że wiosną może dojść do walki z Dominikiem Breazealem (19-1, 17 KO). Taki pojedynek miałby się odbyć na gali w Nowym Jorku.

- Nie chcemy słyszeć o walce z Dillianem Whytem, nikt nie chce tego oglądać. Wilder chce pojedynku z Anthonym Joshuą, bo na tę walkę czeka cały świat. Czekamy na poważną ofertę walki z Joshuą i siadamy do rozmów. Jeśli nie będzie poważnych ofert, to Deontay nie będzie czekać w nieskończoność. Realną opcją na wiosnę jest walka z Dominikiem Breazealem - tłumaczy DiBella.

Wilder w sobotę znokautował w pierwszej rundzie Bermane Stiverne'a, zaś Breazeale, który ma na koncie m.in. zwycięstwo z Izuagbe Ugonohrem, wygrał przed czasem z Erikiem Moliną. 

Nieprzygotowany, nieaktywny od dwóch lat Bermane Stiverne został rozbity w Barclays Center przez Deontaya Wildera i znokautowany na sekundę przed końcem pierwszej rundy.

Tylko ktoś naiwny mógł wierzyć, że urodzony na Haiti, były mistrz wagi ciężkiej może sprawić w tym pojedynku sensację. Waga Stiverne’a (115,5 kg - 7 kg więcej niż w ich pierwszej walce) mówiła wszystko, wyszedł do ringu jedynie po pieniądze. I to całkiem spore (506250 dolarów), biorąc pod uwagę aktualne możliwości. Znacznie mniejsze niż wtedy, gdy w styczniu 2015 roku bronił w starciu z Wilderem pasa WBC.

Tamten pojedynek przegrał wyraźnie na punkty, ale wytrzymał 12 rund i do dziś jest jedynym, któremu się to udało. Tym razem oglądaliśmy jednak brutalną demolkę. Stiverne trzykrotnie padał na deski: najpierw po prawym prostym, następnie prawym zamachowym i na koniec po serii ciosów. Sam wyprowadził zaledwie cztery uderzenia, ale nie trafił ani razu.

Na jego tle Wilder zaprezentował się znakomicie: świetny lewy prosty, precyzyjny prawy, którym skosił Stiverne’a po raz pierwszy. „Bronze Bomber” z Alabamy jest szybki, dynamiczny, co przy dwóch metrach wzrostu i imponującym zasięgu sprawia, że będzie niebezpieczny dla każdego. Dla Anthony’ego Joshuy również.

Pełna treść artykułu na Polsatsport.pl >>

Artur Szpilka uważa, że mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (39-0, 38 KO) byłby faworytem w unifikacyjnej walce z czempionem WBA i IBF Anthonym Joshuą (20-0, 20 KO).

- Jeśli dojdzie do tego pojedynku, to będzie to ekscytujące starcie - mówi "Szpila". - Ja jednak większe szanse na wygraną daję Wilderowi.

- Wilder w przeciwieństwie do Joshuy ma bardzo nietypowy styl boksowania, może wygląda to dziwnie, ale on potrafi zaskoczyć uderzeniem i jak trafi to potem uruchamia te swoje "wiatraki" i kończy - analizuje Szpilka. - Do tego ma cios, walczyłem z nim i wytrzymywałem wszystko, ale jak w końcu trafił, to widzieliście, co się stało.

- Joshua jest dużo bardziej schematyczny i przewidywalny. Poluje na jedno mocne uderzenie. Po Widerze nie wiadomo, czego się spodziewać, jest też chyba lepszy kondycyjnie - dodaje pięściarz z Wieliczki, który już niebawem rozpocznie współpracę z nowym trenerem Andrzejem Gmitrukiem.

- Jestem pełen optymizmu i nie mogę się doczekać powrotu na salę - przyznaje Szpilka, zastrzegając: - Zmieniam teraz swoje podejście, jeśli chodzi o relacje z treningów. Nie będę tak pokazywał, jak trenuję, jak tarczuję, jak to było z Ronniem Shieldsem. Niech rywale zgadują, czego się spodziewać!


Najnowsze komentarze