onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy

 



   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 



Eddie Hearn, promotor Dilliana Whyte'a (21-1, 16 KO) zdradził, że ponownie podjął próbę doprowadzenia do walki z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (38-0, 37 KO). Hearn chciałby, żeby pojedynek odbył się w lutym lub marcu na terenie Wielkiej Brytanii.

- Jestem bardzo zdeterminowany. Poprzednio Wilder odrzucił 3 miliony dolarów za walkę z Whytem, a teraz zarobi trzy razy mniej za pojedynek ze Stivernem. Gdzie w tym wszystkim jest sens? Przestańmy chronić swoje rekordy i dajmy kibicom walki, których oczekują - mówi szef grupy Matchroom Boxing.

- Rozmawiam z ludźmi Wildera, namawiam ich, żeby podjęli ryzyko. Jeśli mają z czymś problem, to zagwarantuję im klauzulę rewanżową w kontrakcie. Zrobię wszystko, żeby doszło do walki Whyte'a z Wilderem. Deontay musi też zrozumieć, że jeśli wygra z Whytem, to jego potencjalna walka z Anthony Joshuą w przyszłym roku, zyska jeszcze bardziej - tłumaczy Hearn.

Whyte na ring powróci już za tydzień na gali w Cardiff, gdzie jego rywalem będzie Robert Helenius. Wilder najbliższą walkę stoczy 4 listopada, krzyżując po raz drugi rękawice z Bermane Stivernem.

Bermane Stiverne (25-2-1, 21 KO) podpisał kontrakt na walkę z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (38-0, 37 KO) i jest już pewne, że do rewanżowego pojedynku pięściarzy dojdzie 4 listopada na Brooklynie.

Wcześniej menadżerowie Stiverne'a - Josh Dubin i James Prince informowali, że porozumienie w sprawie listopadowego starcia zostało zawarte jedynie z promotorem Haitańczyka Donem Kingiem.

Deontay Wilder pierwotnie na Brooklynie boksować miał z niepokonanym Luisem Ortizem (27-0, 23 KO), jednak Kubańczyk wpadł podczas kontroli antydopingowej i stracił mistrzowską szansę. Wilder i Stiverne boksowali już ze sobą w styczniu 2015 roku - na punkty zwyciężył wówczas "Bronze Bomber".

W sobotę w Barclays Center mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (38-0, 37 KO) spotkał się z dziennikarzami. "Bronze Bomber" w swoim wystąpieniu odniósł się m.in. do kwestii unifikacyjnej walki z czempionem WBA i IBF Anthonym Joshuą (19-0, 19 KO), którą jego zdaniem Brytyjczyk chce jak najbardziej odsunąć w czasie.

- W całym tym boksie chodzi o rywalizację. Gdy mówisz, musi brzmieć tak, jakbyś był najlepszy. Nie możesz twierdzić, że potrzebujesz więcej czasu, by przygotować się do pojedynku z innym mistrzem i znaleźć się w lepszej pozycji, AJ! Nie brzmisz wtedy jak ktoś zbyt pewny siebie - oznajmił Amerykanin. 

Zarówno Wilder jak i Joshua jeszcze tej jesieni stoczą swoje kolejne walki - "Bronze Bomber" 4 listopada zmierzy się z Bermanem Stivernem (25-2-1, 21 KO), zaś "AJ" 28 października stanie naprzeciw Carlosa Takama (35-3-1, 27 KO).

Choć telewizja Showtime anonsowała już, że 4 listopada na gali na Brooklynie mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (38-0, 37 KO) zmierzy się z Bermanem Stivernem (25-2-1, 21 KO), menadżerski duet Haitańczyka Josh Dubin - James Prince poinformował serwis boxingscene.com, iż kontrakty na pojedynek nie zostały jeszcze podpisane.

Według Dubina i Prince'a obóz Wildera porozumiał się w sprawie walki tylko z promotorem Stiverne'a Donem Kingiem, który do tej pory nie uzgodnił jeszcze szczegółów finansowych umowy z menadżerami pięściarza. "B.WARE" mimo wszystko pozostaje jednak w treningu i szykuje się do rewanżu z "Bronze Bomberem".

Deontay Wilder pierwotnie na Brooklynie boksować miał z niepokonanym Luisem Ortizem (27-0, 23 KO), ale Kubańczyk wpadł podczas kontroli antydopingowej i stracił mistrzowską szansę.

Jarrell Miller jest przekonany, że ekipa mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (38-0, 37 KO) zakładała jeszcze przed ogłoszeniem walki z Luiserm Ortizem (27-0, 23 KO), że Kubańczyk najpewniej wpadnie na kontroli antydopingowej. 

- Ja jestem zwolennikiem teorii spiskowej. Według mnie obóz Wildera wiedział, że Ortiz zażywa leki na nadciśnienie i wykorzystali to we właściwym czasie, by pozbyć się Ortiza i wstawić kogoś innego - stwierdził listopadowy rywal Mariusza Wacha w rozmowie z IFL TV.

U Luisa Ortiza wykryto dwa środki z grupy diuretyków, które wchodzą w skład specyfików obniżających ciśnienie. Substancje te mogą być jednak wykorzystane do szybszego odwodnienia się lub "wypłukania" z organizmu sportowca "twardego" dopingu - stąd ich obecność na liście substancji zakazanych przez agencję VADA. 

W konsekwencji dopingowej wpadki Luisa Ortiza Deontay Wilder ostatecznie zmierzy się 4 listopada z obowiązkowym challengerem WBC Bermanem Stivernem (25-2-1, 21 KO).

4 listopada na gali w Nowym Jorku dojdzie do rewanżowego pojedynku mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera z Bermane Stivernem. Dla "Bronze Bombera" będzie to drugi tegoroczny pojedynek.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (38-0, 37 KO) jest zdecydowanym faworytem bukmacherów przed zaplanowanym na 4 listopada pojedynkiem z Bermanem Stivernem (25-2-1, 21 KO).

Kurs na powtórkę wyniku konfrontacji pięściarzy z 2015 roku czyli wiktorię "Bronze Bombera" wynosi obecnie 1,05. Zwycięstwo aktualnego obowiązkowego challengera World Boxing Council obstawiać można przy przeliczniku 9,0.

Tymczasem Luis Ortiz (27-0, 23 KO), który pierwotnie miał boksować w listopadzie z Wilderem, póki co mimo wpadki dopingowej nie stracił miejsca w rankingu WBC, w którym plasuje się na drugiej pozycji, tuż za Stivernem. Kubańczyk stara się przekonać władze kierowanej przez Mauricio Sulaimana federacji, że zakazane diuretyki, jakie u niego wykryto, były przez niego stosowane do walki z nadciśnieniem, a nie - jak się sugeruje - do wypłukania z organizmu "mocnych" środków dopingujących.

Mistrz WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (38-0, 37 KO) nie ukrywa, że nie cieszy się ze zmiany rywala na galę zaplanowaną na 4 listopada na Brooklynie. "Bronze Bomber" pierwotnie boksować miał z Luisem Ortizem (27-0, 23 KO), jednak po dopingowej wpadce Kubańczyka ostatecznie skrzyżuje rękawice z obowiązkowym challengerem WBC Bermanem Stivernem (25-2-1, 21 KO).

- Muszę wykonać swoje zadanie. Niestety to jego przede mną postawiono. Nikt nie chce tej walki, nawet ja jej nie chcę, ale prawda jest taka, że ona musi się odbyć. On jest obowiązkowym pretendentem, więc nie mogę go ominąć, ludzie muszą się z tym pogodzić - mówi Wilder.

Deontay Wilder i Bermane Stiverne mieli już okazję bić się ze sobą w styczniu 2015 roku. Na punkty wygrał wówczas Amerykanin, odbierając rywalowi trofeum World Boxing Council. Stiverne do ringu z "Bronze Bomberem" wyjdzie jako obowiązkowy challenger WBC. 

Ten rok jest dla boksu wyjątkowy, najlepszy od lat. Dla wagi ciężkiej również. A przecież to jeszcze nie koniec. Jesienna ramówka zapowiada się naprawdę ciekawie.

Szkoda tylko, że nie dojdzie do walki Deontaya Wildera z Luisem Ortizem. Najgorsze w tym wszystkim, że znów rozmywa się sprawa odpowiedzialności za doping. Kubańczyk będzie się teraz wybielał tłumacząc, że ma nadciśnienie, stąd obecność zakazanych środków, a łagodny wymiar kadry tylko to potwierdza.

Taka walka z dopingiem (a właściwie jej brak) prowadzi donikąd. My też mamy takie przykłady z własnego podwórka. Za chwilę (21 października w Wieliczce) zobaczymy w ringu Michała Cieślaka, któremu karę skracano dwukrotnie, wraca Aleksander Powietkin i nikogo to nie dziwi. Ale doping to temat na inne opowiadanie, dziś o tym co nas czeka.

4 listopada w Nowym Jorku Ortiza zastąpi Bermane Stiverne i bardzo prawdopodobne, że obraz pojedynku będzie podobny do tego co widzieliśmy w styczniu 2015 roku, gdy dwumetrowy atleta z Alabamy odebrał mu tytuł.

Dla urodzonego na Haiti Stiverne’a to chyba ostatnia szansa, by zaistnieć jeszcze w wielkiej grze i zarobić trochę pieniędzy. Wszystko zależy od tego, czy wytrzyma pełny dystans. Jeśli nie da się znokautować i stawi czoło Wilderowi, to z pewnością jeszcze zobaczymy go w kasowych pojedynkach. Faworytem będzie obrońca tytułu, co do tego nie mam wątpliwości. Mistrz WBC wagi ciężkiej ma więcej atutów niż się niektórym wydaje. I myślę, że jest w stanie pokonać Stiverne’a przed czasem.

Pełna treść artykułu na Polsatsport.pl >>

Mistrz WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (38-0, 37 KO) twierdzi, że do jego unifikacyjnego pojedynku z czempionem WBA i IBF Anthonym Joshuą (19-0, 19 KO) powinno dojść w Stanach Zjednoczonych. Zdaniem "Bronze Bombera" Joshua obecnie cieszy się popularnością tylko w Wielkiej Brytanii.

- By wejść na poziom globalny, musisz sobie wyrobić nazwisko w Ameryce, a Joshua wcale nie jest tu tak popularny, jak ludzie sądzą - przekonuje Wilder. - UK [Wielka Brytania] jest rozmiarów Teksasu, jednego stanu w moim kraju, w którym na pewno nikt nie wie, kto to Joshua. 

- Moglibyśmy dać świetną walkę, ale on jest tu nieznany. Może to wielu rozczaruje, ale tak właśnie jest. Jeśli Joshua chce wejść na światowy poziom, musi zawalczyć ze mną w Ameryce, choć szczerze to dla mnie nie ma to znaczenia, gdzie ten pojedynek się odbędzie - dodaje Deontay Wilder. 

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (38-0, 37 KO) pali się do unifikacyjnej walki z czempionem WBA i IBF Anthonym Joshuą (19-0, 19 KO). "Bronze Bomber" twierdzi jednak, że jego brytyjski rywal unika konfrontacji.

- Nie wiem, co się dzieje z kategorią ciężką - mówi Wilder.  - Czytam kolejne artykuły, że Joshua mów, iż nie jest na mnie gotów mentalnie i fizycznie. Może to przeciągać do 2020, zanim się zbierze na odwagę. Chyba liczy na to, że ja się zestarzeję, ale szybko się stary nie zrobię!

- Jestem najbardziej unikanym ciężkim na świecie. Eddie Hearn twierdzi, że Joshua mnie znokautuje w trzy rundy. Więc niech da mu ze mną walczyć! Myślę, że Joshua albo się boi albo jest na koksie. Niech ten skur*** ze mną zawalczy. Czego się boi? - pyta niepokonany Amerykanin, który 4 listopada zmierzy się z Bermanem Stivernem (25-2-1, 21 KO).

Bermane Stiverne (25-2-1, 21 KO) jest dobrej myśli przed zaplanowaną na 4 listopada walką o pas WBC wagi ciężkiej z Deontayem Wilderem (38-0, 37 KO). Mistrzowska szansa i zarazem okazja do rewanżu za porażkę ze stycznia 2015 roku pojawiła się przed Haitańczykiem, gdy status pretendenta po dopingowej wpadce stracił Luis Ortiz.

- Jestem gotów do walki i chcę odebrać Wilderowi mój tytuł! Wszyscy wiemy, że w poprzedniej walce miał sporo szczęścia i uniknął tarapatów, ale teraz będzie inaczej. To była moja wina, ale wyciągnąłem wnioski ze swoich błędów. 4 listopada Wilder poczuje ból, który wtedy ja czułem! - odgraża się "B.WARE".

Pierwsza konfrontacja Wildera ze Stivernem zakończyła się wyraźnym zwycięstwem punktowym Amerykanina (118-109, 119-108, 120-107). Dla Haitańczyka była to pierwsza obrona mistrzowskiego pasa. 

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (38-0, 37 KO) stara się szukać pozytywów w fakcie, że po dyskwalifikacji za doping Luisa Ortiza 4 listopada będzie musiał ostatecznie zaboksować z Bermanem Stivernem (25-2-1, 21 KO).

- Stiverne chciał tej walki, to ją dostanie - mówi "Bronze Bomber". - Stanie się to, co ma się stać. Proście, a będzie wam dane. Ja przynajmniej zaliczę obowiązkową obronę i będę miał ją z głowy. 

- W pierwszej walce ze Stivernem złamałem rękę w trzeciej rundzie i mimo wszystko dominowałem w ringu, choć walka potrwała cały dystans. Tym razem będzie inaczej i nie skończy się to dla niego dobrze - odgraża się olbrzym z Alabamy i dodaje: - Stiverne zapłaci mi za to, że Ortiz nawalił!

Telewizja Showtime potwierdziła w oficjalnym komunikacie prasowym, że 4 listopada na gali w Barclays Center na Brooklynie mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (38-0, 37 KO) zmierzy się z Bermanem Stivernem (25-2-1, 21 KO).

Rywalem Wildera pierwotnie miał być niepokonany Luis Ortiz (27-0, 23 KO), jednak u Kubańczyka badania agencji antydopigowej VADA wykazały obecność dwóch zabronionych diuretyków i "King Kong" stracił swoją mistrzowską szansę.

Wilder i Stiverne mieli już okazję skrzyżować ze sobą rękawice w styczniu 2015 roku. Na punkty wygrał wówczas Amerykanin, odbierając rywalowi trofeum World Boxing Council. Stiverne do ringu z "Bronze Bomberem" wyjdzie jako obowiązkowy challenger WBC. 

Mauricio Sulaiman, prezydent federacji WBC poinformował na corocznym zjeździe World Boxing Council, że kolejnym rywalem mistrza świata wagi ciężkiej Deontaya Wildera (38-0, 37 KO) będzie Bermane Stiverne (25-2-1, 21 KO). "Bronze Bomber" wróci na ring 4 listopada na gali w Nowym Jorku i to właśnie wtedy miałoby dojść do tego pojedynku.

Wilder ma już na koncie jedną wygraną ze Stivernem. Amerykanin wygrał z Haitańczykiem jednogłośnie na punkty z styczniu 2015 roku, jednak Stiverne do dzisiaj pozostaje jedynym pięściarzem, który przeboksował z Wilderem pełen dystans.

Początkowo Amerykanin miał w listopadzie skrzyżować rękawice z Luisem Ortizem, jednak Kubańczyk zaliczył kolejną w swojej karierze wpadkę dopingową i prawdopodobnie już nie wróci do boksu.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (38-0, 37 KO) nie wierzy w tłumaczenia Luisa Ortiza (27-0, 23 KO), który złapany przez agencję antydopingową VADA na stosowaniu dwóch różnych zakazanych diuretyków oświadczył, że nielegalne w sporcie specyfiki stosował, by leczyć nadciśnienie. "Bronze Bomber" jest  przekonany, że jego niedoszły rywal środki odwadniające wykorzystywał dla zamaskowania mocniejszego "dopingu".

- Ten skur*** kłamie o lekarstwie na nadciśnienie. Tak w ogóle to po pierwsze powinien był zgłosić VADA, czym się leczy - zauważa wściekły Amerykanin. - Jeśli jego choroba była taka poważna, dlaczego o niej nie poinformował? Dlaczego nie powiadomił VADA, że bierze coś na nadciśnienie? Dlaczego to był taki sekret? Oritz to pier*** kłamca, wszyscy jesteście pier*** kłamcami i się mnie boicie!

- Leczysz nadciśnienie? Byłeś w szpitalu na kroplówce, żeby wypłukać to gówno z organizmu. Dlatego nie było cię na konferencji prasowej - oskarża "King Konga" Wilder, którego już trzeci rywal wpada na "koksie".

- Ja cały czas wszystkim powtarzam - jeśli się szprycujecie, dowiemy się o tym! Mam oczy i uszy wszędzie, na całym świecie, wiem kto to robi! Nie będę rzucał nazwiskami, ale naprawdę jestem teraz wściekły - wyznaje olbrzym z Alabamy.

Mimo dopingowej wpadki Deontaya Wildera nie odwołano zaplanowanego na 4 listopada występu Amerykanina. Nazwisko nowego challengera WBC powinno podane zostać już wkrótce.

W ciągu 48 godzin mamy poznać nazwisko nowego rywala mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (38-0, 37 KO) - poinformował Lou DiBella, organizator zaplanowanej na 4 listopada gali w Nowym Jorku. Występ "Bronze Bombera" będzie główną atrakcją tej imprezy.

- Nawet przez chwilę nie pomyśleliśmy, żeby odwołać galę. Odbędzie się podczas niej także kilka innych świetnych walk, a jeśli chodzi o walkę wieczoru, to mamy kilka rozwiązań. Wkrótce podejmiemy decyzję i w ciągu dwóch dni będzie wszystko wiadomo. Szybkiego tempa działania oczekuje od nas także telewizja Showtime - tłumaczy DiBella.

Wilder miał w listopadzie boksować z Luisem Ortizem, jednak w organizmie Kubańczyka wykryto obecność niedozwolonych środków dopingujących. W tej sytuacji Amerykanin prawdopodobnie po raz drugi w karierze skrzyżuje rękawice z Bermane Stivernem, oficjalnym pretendentem do pasa World Boxing Council.

Szef WBC Mauricio Sulaiman zapowiada ekspresowe działanie w sprawie wykrycia w organizmie Luisa Ortiza (27-0, 23 KO) nielegalnych środków przed planowaną na 4 listopada walką z mistrzem wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (38-0, 37 KO).

- Aktualnie czekamy na wypełnienie przez ekipę Ortiza formularza, który im przesłaliśmy. Będziemy praocwać w przyspieszonym trybie, bo do pojedynku zostało kilka tygodni i spoczywa na nas odpowiedzialność przez kibicami i zawodnikami.

Luis Ortiz przyłapany został na stosowaniu dwóch różnych zakazanych diuretyków, które używane być mogą do "wypłukania" dopingu. Kubańczyk twierdzi, że specyfiki stosował, by obniżyć zbyt wysokie ciśnienie krwi.

Wobec wpadki dopingowej Luisa Ortiza, mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (38-0, 37 KO) prawdopodobnie stoczy teraz rewanżową walkę z Bermane Stivernem (25-2-1, 21 KO). Pojedynek ma odbyć się 4 listopada na gali w Nowym Jorku.

Stiverne miał na tej samej imprezie boksować z Dominikiem Breazealem, ale ponieważ Haitańczyk jest oficjalnym pretendentem do pasa World Boxing Council, to obóz Wildera wykorzysta dopingową wpadkę Ortiza, żeby stoczyć obowiązkową obronę tytułu. 

Takie rozwiązanie pozostawiłoby bez rywala Breazeale'a, jednak natychmiast zareagował Eddie Hearn, promotor m.in. Dilliana Whyte'a, który zaproponował Amerykaninowi walkę z Anglikiem. Pojedynek miałby się odbyć 28 października w Cardiff na gali, której główną atrakcją będzie starcie Anthony'ego Joshuy z Kubratem Pulewem.

- Po tym co się dzieje z moimi rywalami, mogę powiedzieć, że nikt nie wzbudzał takiego strachu jak ja od czasu Mike'a Tysona - powiedział Deontay Wilder (38-0, 37 KO) po tym jak kolejny jego niedoszły rywal Luis Ortiz został przyłapany na stosowaniu niedozwolonych środków dopingujących. Dla Wildera to nie pierwszy taki przypadek w ostatnich kilkunastu miesiącach.

- Oni się po prostu mnie boją i próbują coś wziąć, żeby dodać sobie odwagi. Myślą, że będą wtedy lepsi i odbiorą mi mistrzowski pas, ale tak się nie stanie. Ortiz to dziw*a. Jeśli tylko będzie chciał, to skopię mu tyłek, nawet kiedy będzie świeżo po zażyciu sterydów - mówi Wilder.

Amerykanin w tym roku boksował tylko raz. Na ring ma wrócić 4 listopada, jednak na razie nie wiadomo, kto będzie jego rywalem. Wilder mimo wszystko chciałby walczyć z Ortizem, jednak szanse na to, że Kubańczyk zostałby takiego pojedynku dopuszczony przez lokalną komisję bokserską oraz amerykańską telewizję Showtime, są niewielkie. 

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (38-0, 37 KO) stwierdził, że pomimo dopingowej wpadki Luisa Ortiza (27-0, 23 KO), dalej jest gotowy na walkę z Kubańczykiem. Pojedynek pięściarzy miał być główną atrakcją gali planowanej na 4 listopada w Nowym Jorku.

- Biorę pełną odpowiedzialność za to, co może się wydarzyć. Wiem, że on bierze różne środki i próbuje walczyć nieczysto, ale mam to gdzieś. Jeśli jest taka możliwość, to chcę mimo wszystko walczyć z nim 4 listopada - oświadczył Wilder.

- Co by się nie wydarzyło, ja 4 listopada na pewno wracam na ring. Chcę, żeby mimo wszystko był to Ortiz, bo ukarzę go za jego brudne zagrywki. Jeśli nie będzie takiej możliwości, to poszukamy innego rywala - powiedział Amerykanin.

Mauricio Sulaiman, prezydent federacji WBC poinformował, że Deontay Wilder (38-0, 37 KO) też w ostatnich tygodniach był badany pod kątem obecności w jego organizmie niedozwolonych środków dopingujących. Wszystkie testy, którym został poddany Amerykanin, dały wynik negatywny.

Wilder miał wrócić na ring 4 listopada walką z Luisem Ortizem (27-0, 23 KO), który zaliczył drugą w swojej karierze wpadkę dopingową. Oficjalnych komunikatów jeszcze w tej sprawie nie wydano, ale pojedynek najpewniej zostanie odwołany.

Na razie nie wiadomo też, jakie będą dalsze plany Wildera. "Bronze Bomber", który dzierży tytuł mistrza świata WBC wagi ciężkiej, ostatni raz walczył w lutym, wygrywając przez techniczny nokaut z Geraldem Washingtonem.

Luis Ortiz (27-0, 23 KO) został przyłapany na stosowaniu nielegalnych środków dopingujących. Jego planowana na 4 listopada walka z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (38-0, 27 KO) została odwołana.

Pojedynek miał być główną atrakcją gali telewizji Showtime organizowanej w Nowym Jorku. Obóz Wildera rozpocznie teraz poszukiwania nowego rywala.

To nie pierwsza wpadka dopingowa Ortiza, dla którego może to oznaczać koniec kariery. 38-latek walczył na dopingu także we wrześniu 2014 roku z Lateefem Kayode. Wtedy zawieszono go na 9 miesięcy.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (38-0, 37 KO) jest bardzo pewny siebie przed walką z Luisem Ortizem (27-0, 23 KO). Amerykanin zapowiada, że 4 listopada na gali w Nowym Jorku wygra przed czasem z Kubańczykiem.

- Kiedy już go znokautuję, to oczekuję, że wszyscy moi krytycy okażą mi szacunek. Jestem jedynym mistrzem świata z USA, to ja jestem najlepszy w tej wadze. Nikt nie jest ode mnie silniejszy fizycznie, mentalnie i duchowo - mówi Wilder.

- Walka na pewno nie potrwa pełnego dystansu. Myślę, że znokautuję go w trzy rundy, ale kto wie, czy 4 listopada nie wykończę go już w pierwszej rundzie - zapowiada "Bronze Bomber".

Wilder w tym roku stoczył tylko jedną walkę, wygrywając z Geraldem Washingtonem. Ortiz nie boksował od grudnia.

Luis Ortiz (27-0, 23 KO) będzie zdaniem Czytelników ringpolska.pl faworytem w zaplanowanej na 4 listopada walce z czempionem WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (38-0, 37 KO). 

Na wygraną niepokonanego Kubańczyka oddano 54 procent głosów. "Bronze Bombera" w roli faworyta widziało 46 procent uczestników ankiety.

Dla Deontaya Wildera starcie z Luisem Ortizem będzie teoretycznie najtrudniejszym bojem po wywalczeniu mistrzowskiego pasa. Kubańczyk, który w przeszłości dzierżył pas WBA Interim, po raz pierwszy zaboksuje o "prawdziwe" mistrzostwo świata.

Deontay Wilder (38-0, 37 KO) jest zdaniem bukmacherów faworytem w walce o mistrzostwo świata WBC wagi ciężkiej z Luisem Ortizem (27-0, 23 KO). Pojedynek odbędzie się 4 listopada na gali w Barclays Center na Brooklynie.

Aktualnie średni kurs na wygraną "Bronze Bombera" wynosi 1,5. Zwycięstwo "King Konga" obstawiać można przy przeliczniku 2,5. Kurs na remis to 34,0.

Dla Deontaya Wildera starcie z Luisem Ortizem będzie teoretycznie najtrudniejszym bojem po wywalczeniu mistrzowskiego pasa, co znajduje wyraźne odzwierciedlenie w typach bukmacherskich - dla porównania przed walką Wilder - Washington kursy wynosiły odpowiednio 1,06 i 10,00.

Sonda ringpolska.pl
Kto wygra walkę Deontay Wilder - Luis Ortiz?

Deontay Wilder
Luis Ortiz


Najnowsze komentarze