onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

18 maja na gali w Barclays Center Dominic Breazeale (20-1, 18 KO) stanie do walki z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO). Pięściarze od czasu hotelowej bójki w lutym 2017 pozostają w ostrym konflikcie. 

Dominic Breazeale (20-1, 18 KO) postara się 18 maja zafundować pierwszą porażkę czempionowi WBC wagi ciężkiej Deontayowi Wilderowi (40-0-1, 39 KO). "The Trouble" jest jednak przekonany, że już po walce z Tysonem Furym w rekordzie "Bronze Bombera" figurować powinna jedna przegrana.

- Nie mam co do tego wątpliwości. Nie chciało mi się zostawać w hali po tamtym pojedynku - wspomina challenger World Boxing Council. - Gdy ogłoszono remis, wszyscy czekali na wywiady. Ja byłem tak zdegustowany, że musiałem wyjść. Nie ma mowy, by tam można było wypunktować remis!

- Oczywiście rozumiem, że to Wilder był mistrzem, że posłał Fury'ego na deski i że trudno się pogodzić ze zmianą właściciela pasa. Ale przecież Fury dal tam Wilderowi szkołę boksu. Facet o jego wzroście i wadze robiący takie rzeczy.... szacunek! Czapki z głów. Dla mnie Fury zdecydowanie wygrał tamten pojedynek, wyraźnie - dodaje "The Trouble".

Mistrz WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (40-0-1, 39 KO) z rezerwą podchodzi do spekulacji medialnych, jakoby pod koniec roku miałby zmierzyć się z szykującym się rzekomo do powrotu między liny Władimirem Kliczką (64-5, 53 KO). 

- On nadal jest kimś, nadal jest Kliczką, dokonywał w swojej karierze niesamowitych rzeczy i nie można mu tego odebrać. Ja sam wiele się od niego nauczyłem, jednak w boksie nie można tak po postu wrócić, trzeba się odbudować. Zwłaszcza przed walką z kimś takim jak ja, bo ja wychodzę do ringu, by wykończyć rywala. Ja w ringu się nie bawię - twierdzi "Bronze Bomber", którego menadżerem jest Shelly Finkel, swego czasu współpracujący z legendarnym "Dr Stalowym Młotem".

- Szczerze to nie sądzę, by on chciał tej walki. Kliczko mógł wiele razy zmierzyć się ze mną, ale nigdy nie wymienił mojego nazwiska, bo wiedział, że to byłaby dla niego niebezpieczna walka - przekonuje Amerykanin. 

Deontay Wilder kolejny pojedynek stoczy 18 maja na Brooklynie, mierząc się z obowiązkowym pretendentem WBC Dominikiem Breazealem (20-1 18 KO). 

18 maja w Barclays Center na Brooklynie Dominic Breazeale (20-1, 18 KO) po raz drugi zaatakuje mistrzowski tron wagi ciężkiej, krzyżując rękawice z czempionem WBC Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO). Pierwsza próba, w 2016 roku przeciw aktualnemu mistrzowi WBA, WBO i IBF Anthony'emu Joshule (22-0, 21 KO), zakończyła się dla Amerykanina przegraną przez techniczny nokaut. "The Trouble" marzy, by w tym roku nie tyko sięgnąć po pas WBC, ale także zrewanżować się swojemu jedynemu pogromcy.

- Wiem, że zdobycie tytułu WBC będzie dla mnie złotym biletem do rewanżu z Joshuą, dlatego bez wątpienia wyjdę między liny, żeby sprawić sensację i zniszczyć show! - odgraża się pretendent World Boxing Council.

- Jednocześnie gdy znokautuję Wildera, będzie to dla mnie rekompensata za tę całą złą krew, jaka byłą między nami. Będę mógł sam wymierzyć mu karę w ringu - cieszy się pewny siebie Breazeale. 

Frank Warren uważa, że odrzucenie przez Deontaya Wildera (40-0-1, 39 KO) opiewającej na 100 milionów dolarów oferty platformy DAZN zwiększa szanse na doprowadzenie do rewanżu "Bronze Bombera" z boksującym dla ESPN Tysonem Furym (27-0-1, 19 KO).

- To dla nas dobra wiadomość, z punktu widzenia Tysona Fury'ego, bo teraz myślę, że walka [Wilder - Fury] jest do zrobienia, i to jeszcze w tym roku - twierdzi współpromotor Fury'ego.

- Wiem, że wszyscy chcą tego pojedynku. Po prostu pojawił się wielki kontrakt z ESPN, dający Tysonowi mocniejszą pozycję w negocjacjach i rozmowy mogą się trochę przeciągnąć. Jestem jednak zdania, że znaleźliśmy się w takim położeniu, że możemy zrobić tę walkę - dodał Frank Warren.

Znany trener Virgil Hunter pomoże Dominikowi Breazealowi (20-1, 18 KO) przygotować się do zaplanowanej na 18 maja na Brooklynie walki o mistrzostwo świata WBC wagi ciężkiej z Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO). 

- Przed nami wielkie wyzwanie. Dominic i ja spotkaliśmy się w ubiegłym miesiącu i po kilku wspólnych treningach okazało się, że zgadzamy w kwestii tego, co jest do zrobienia - powiedział podczas wczorajszej konferencji prasowej anonsującej majowy pojedynek ceniony szkoleniowiec, mający na swoim koncie współpracę m.in. z Andrzejem Fonfarą.

- Dominic bardzo ciężko pracuje, jest zdeterminowany, zdaje sobie sprawę, przed jaką stanął szansą i wie, że nie może jej zmarnować. Równocześnie jest świadomy ryzyka. Nie możemy się doczekać walki - dodał Hunter.

Zdaniem bukmacherów dość wyraźnym faworytem zbliżającej się konfrontacji jest Wilder. Kursy na wygraną "Bronze Bombera" oscylują wokół wartości 1,2. przy 4,5 na Breazeale'a.

Wczorajsza informacja, że mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (40-0-1, 39 KO) zmierzy się 18 maja z Dominikiem Breazelem (20-1, 18 KO) na gali telewizji Showtime jest szeroko komentowana w bokserskim środowisku.

Menadżer Shelly Finkel zapewnia jednak, że Wilder dalej współpracując z Showtime nie zarobi mniej niż 100 milionów, jakie proponowała mu kilka dni temu platforma DAZN, a kibice wcale nie muszą się żegnać z perspektywą walk "Bronze Bombera z boksującym dla DAZN Anthonym Joshuą czy związanym z ESPN Tysonem Furym.

- Deontay nie jest do niczego przez nikogo zobligowany, będzie miał w kontrakcie zagwarantowane opcje zewnętrzne - stwierdził Finkel, który już teraz negocjuje z ESPN warunki organizacji rewanżu z Furym pod koniec roku.

Według Finkela aktualnie "na tapecie" jest umowa Wildera z Showtime na trzy pojedynki. Na jej mocy niepokonany czempion z Alabamy miałby zarobić nie mniej niż 100 milionów, i to bez konieczności krzyżowania rękawic z Anthonym Joshuę (w kontrakt proponowany przez DAZN wpisane były dwie walki z AJ-em). Reprezentant Wildera zapewnia także, że jeśli kontrakt w dyskutowanej formie zostanie sygnowany, to ewentualne starcia z Wilderem i Furym (nawet pokazywane przez innych nadawców) nie będą niemożliwe do organizacji.

Co ciekawe, wczoraj pojawiła się plotka, że jeśli Wilder pokona Breazeale'a, to jego kolejnym rywalem mógłby być... Władimir Kliczko, od lipca 2017 roku przebywający na sportowej emeryturze.

Między Deontayem Wilderem (40-0-1 39 KO) i Dominikiem Breazealem (20-1, 18 KO) relacje są bardzo napięte od czasu bójki w lutym 2017 roku. Złą krew pomiędzy pięściarzami dało się wyczuć podczas dzisiejszej konferencji prasowej anonsującej walkę o tytuł WBC wagi ciężkiej zaplanowaną na 18 maja.

- Niedobrze mi się robi, gdy widzę tego gościa z pasem - oświadczył Breazeale. - Znokautuję go! Ludzie będą oglądać to na stojąco, gdy go będę kończył..

- Jestem podekscytowany tym pojedynkiem. Boksowałem wcześniej na galach Deontaya i zawsze kradłem mu show. Deontay w ringu nie potrafi niczego zrobić poprawnie. Wygląda jak jakiś cyrkowiec. Tylko dużo gada. 18 maja nie będzie miał jednak nic do powiedzenia! - dodał "The Trouble".

Rozstrzygnięcie walki przed czasem zapowiedział także Wilder. - Zawsze dobrze jest pozbyć się obowiązkowego pretendenta. Oni są jak mucha brzęcząca do ucha. Chcę go sprzątnąć i zrobić dla ciężkiej wagi coś większego. Chcę być jedynym mistrzem -jedna twarz, jedno nazwisko. Mam nadzieję, że on ostro trenuje, fajnie, że ma ze sobą Virgila Huntera, może on pokaże mu coś nowego. Każdy mój rywal kończył na deskach i tak samo będzie 18 maja, to będzie masakra! - oznajmił "Bronze Bomber".

Dziś podczas konferencji prasowej na Brooklynie ogłoszono oficjalnie, że mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (40-0-1, 39 KO) powróci na ring 18 maja, broniąc tytułu w pojedynku z Dominikiem Breazealem (20-1, 18 KO). 

Galę, która odbędzie się w hali Barclays Center, pokaże w Stanach Zjednoczonych telewizja Showtime, z którą do tej pory współpracował niepokonany Amerykanin. 

W ostatnich tygodniach podpisanie lukratywnych kontraktów proponowały Wilderowi platforma streamingowa DAZN, dla której boksuje czempion WBA, WBO i IBF Anthony Joshua (22-0, 21 KO) i stacja ESPN, z którą niedawno związał się Tyson Fury (27-0-1, 19 KO). Do "transferu" ostatecznie jednak nie doszło.

Dominic Breazeale jest obowiązkowym pretendentem do pasa World Boxing Council. Na swoją mistrzowską szansę czekał od listopada 2017 roku, kiedy to w finałowym eliminatorze pokonał Erica Molinę.

Deontay Wilder jest najwyżej sklasyfikowanym pięściarzem na liście 100 Światowych Sław sportu opublikowanej przez ESPN. 

Ranking "World Fame 100" zbudowany został w oparciu o dane z Google (popularność w słowach wyszukiwanych) oraz informacje o zarobkach i zasięgu mediów społecznościowych sportowców. 

Liderem zestawienia jest Cristiano Ronaldo (piłka nożna), który wyprzedził LeBrona Jamesa (koszykówka) i Lionela Messiego (piłka nożna). Wilder zajął na liście ESPN 34. pozycję. Pozostali bokserzy ujęci w rankingu to: Tyson Fury (39), Anthony Joshua (63), Saul Alvarez (68), Gienadij Gołowkin (78) i Manny Pacquiao (83).  

Jutro w Nowym Jorku ma odbyć się konferencja prasowa, podczas której ogłoszone zostaną dalsze sportowe plany Deontaya Wildera (40-0, 39 KO). Ich częścią jest obowiązkowa obrona pasa WBC wagi ciężkiej z Dominikiem Breazealem (20-1, 18 KO), do której dojdzie najpewniej na gali telewizji Showtime. 

Gdyby dodatkowo Wilder anonsował podpisanie dłuższego kontraktu z Showtime, sytuacja na szczycie królewskiej dywizji mocno by się skomplikowała, bo każdy z trzech największych graczy (Wilder, Joshua, Fury) boksowałby dla innej stacji. Menadżer "Bronze Bombera" Shelly Finkel jest jednak przekonany, że prędzej czy później i tak dojdzie do pojedynków pomiędzy gigantami ciężkiej, na które czekają bokserscy kibice.

- Już tak kiedyś było za czasów Mike'a Tysona, wszystko było pogmatwane, ale tak już bywa przy robieniu wielkich walk. Wtedy znaleziono wyjście i teraz ono się znajdzie. Stawka jest zbyt duża dla każdego z tych zawodników, by te walki się nie odbyły - uspokaja Finkel.

We wtorek odbyć ma się konferencja prasowa, podczas której ujawnione zostaną dalsze sportowe plany mistrza WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (40-0-1, 39 KO). "Bronze Bomber", boksujący dotąd dla telewizji Showtime i Fox, kuszony był ostatnio przez platformę DAZN wartym około 100 milionów dolarów kontraktem, w który wpisane być miały trzy walki - obowiązkowa obrona z Dominikiem Breazealem (20-1, 18 KO) i dwie konfrontacje z czempionem WBA, WBO i IBF Anthonym Joshuą (22-0, 21 KO). Wilder z oferty DAZN póki co jednak skorzystać nie zamierza.

Dla promotora Joshuy Eddiego Hearna nie ulega wątpliwości, że postawa Amerykanina świadczy o tym, że obawia się on starcia z AJ-em.

- Nie wiem, czy Wilder zaboksuje z Breazealem na Showtime i czy ogłoszą podpisanie umowy na kilka pojedynków, ale cieszy mnie, że ludzie zaczynają dostrzegać prawdę... Jeśli Wilder podpisze z Showtime kontrakt na kilka pojedynków, to będzie jasne, że nie chce walczyć z AJ-em - stwierdził Hearn w rozmowie z Tha Boxing Voice.

Shelly Finkel, menadżer mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (40-0-1, 39 KO) na razie nie chce zdradzać, jaka będzie ostateczna decyzja "Bronze Bombera" w sprawie oferty, którą przedstawił mu na wtorkowym spotkaniu szef platformy DAZN John Skipper. Nieoficjalnie mówi się, że amerykański czempion póki co z propozycji nowego kontraktu nie skorzysta, ale oficjalne stanowisko ma ogłosić we wtorek.

- Na pewno mamy o czym myśleć - stwierdził Finkel cytowany przez boxingscene.com. - Dostaliśmy ofertę umowy i przedyskutujemy ją w naszym zespole. Podejmiemy najlepszą możliwą decyzję. 

Menadżer "Bronze Bombera" odmówił odpowiedzi na pytanie dotyczące szczegółów ewentualnego kontaktu Wildera z DAZN, który wg Mike'a Coppingera z "The Ring" miał opiewać na kwotę około 100 milionów dolarów za trzy walki. 

- To jest coś w tych granicach. Ale w przypadku Wildera pieniądze nigdy nie były decydującym czynnikiem. Musimy jeszcze rozważyć kilka innych spraw - powiedział Finkel.

Deontay Wilder prawdopodobnie na ring powróci w maju lub czerwcu pojedynkiem z obowiązkowym challengerem WBC Dominikiem Breazealem (20-1, 18 KO) i wiele wskazuje na to, że pojedynek pokaże telewizja Showtime, ewentualnie FOX.

We wtorek odbędzie się konferencja prasowa anonsująca walkę mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (40-0-1, 39 KO) z Dominikiem Breazealem (20-1, 18 KO). Tego samego dnia "Bronze Bomber" ma ogłosić, czy zdecyduje się boksować dla platformy DAZN.

Jak podał na Twitterze Chris Mannix ze "Sports Illustrated", powołując się na swoje źródła, amerykański czempion ofertę DAZN prawdopodobnie odrzuci, pozostając - przynajmniej na jakiś czas - przy współpracy z Showtime i FOX.

We wtorek Wilder wraz ze swoimi menadżerami Shellym Finkelem i Alem Haymonem spotkał się z szefem platformy DAZN Johnem Skipperem. Olbrzymowi z Alabamy zaproponowano podobno 100 milionów dolarów za trzy pojedynki, w tym dwa z czempionem WBA, WBO i IBF Anthonym Joshuą (22-0, 21 KO).

Mike Coppinger podał nowe szczegóły kontraktu, jaki gotowa jest zaproponować mistrzowi świata WBC wagi ciężkiej Deontayowi Wilderowi (40-0-1, 39 KO) platforma DAZN.

Według dziennikarza magazynu "The Ring", którego ustalenia "w przybliżeniu" potwierdza menadżer Shelly Finkel, niepokonany Amerykanin na mocy nowej umowy mógłby zarobić około 100 milionów dolarów za trzy walki.

Pierwszą byłaby obowiązkowa obrona tytułu z Dominikiem Breazealem (20-1, 18 KO), którą wyceniono na 20 milionów, zaś później "Bronze Bomber" dwukrotnie krzyżowałby rękawice z czempionem WBA, WBO i IBF Anthonym Joshuą (22-0, 21 KO), za każdym razem inkasując po 40 milionów.

Tymczasem we wtorek w Nowym Jorku ma odbyć się anonsowana przez Premier Boxing Champions konferencja prasowa zapowiadająca konfrontację Wildera z Breazealem. Póki co nie ma jednak pewności, czy walkę pokaże Showtime czy DAZN.

20 milionów dolarów ma według nieoficjalnych doniesień zarobić mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (40-0-1, 39 KO) za swój pierwszy występ na platformie DAZN. We wtorek Amerykanin wraz ze swoimi menadżerami spotkał się z Johnem Skipperem, szefem DAZN.

- Nie chcę mówić nic o tym spotkaniu, bo nie mam takiego zwyczaju. Jeśli wszystko będzie pewne, to po prostu to ogłosimy, ale dopóki rozmawiamy, to nie chcę wypowiadać się na temat przebieg negocjacji - skomentował Skipper.

- Spotkanie przebiegło dobrze. Nie zapadły jeszcze finalne ustalenia, ale wszystko zmierza w dobrym kierunku. Obie strony rozumieją swoje potrzeby, rozmowy będą kontynuowane - zdradził Shelly Finkel, jeden z doradców Wildera.

"Bronze Bomber" pierwszą walkę dla DAZN miałby stoczyć w czerwcu lub lipcu. W drugiej połowie roku miałoby dojść do pojedynku Deontaya Wildera z Anthonym Joshuą. Za tę walkę pięściarz z USA miałby zainkasować 40 mln dolarów.

DAZN niedawno podpisało kontrakt z Giennadijem Gołowkinem. Wcześniej platforma, która szturmem weszła na rynek sportów walki, podpisała także warty ponad 350 mln dolarów kontrakt z Saulem Alvarezem.

We wtorek w Nowym Jorku odbyło się spotkanie, w którym udział wzięli mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (40-0-1, 39 KO), jego menadżerowie Al Haymon i Shelly Finkel, promotor Lou DiBella oraz szef platformy DAZN John Skipper.

Tematem spotkania było ewentualne podpisanie przez Wildera kontraktu z DAZN, dzięki któremu jesienią można by doprowadzić do walki o cztery mistrzowskie pasy królewskiej dywizji z udziałem "Bronze Bombera" i czempiona WBA, WBO i IBF Antony'ego Joshuy (22-0, 21 KO). 

Deontay Wilder do tej pory boksował na galach telewizji Showtime i FOX, jednak jak sam niedawno ujawnił, z żadną z tych telewizji nie był związany długoterminową umową.

Po tym jak o pozyskanie Deontaya Wildera (40-0-1, 39 KO) zaczęły zabiegać ESPN i DAZN, pojawiła się informacja, że telewizja Showtime chciałaby sowicie wynagrodzić czempiona WBC wagi ciężkiej za planowaną na 18 maja walkę z Dominikiem Breazealem (20-1, 18 KO), posiłkując się wpływami ze sprzedaży transmisji na pojedynek w systemie PPV. Wilder twierdzi jednak, że "The Trouble" nie jest rywalem, za oglądanie starcia z którym kibice powinni dodatkowo płacić.

- Dla mnie PPV powinno się zostawić na te wyjątkowe i magiczne momenty, na walki, które ludzie naprawdę chcą zobaczyć - mówi "Bronze Bomber". - Breazeale nie pasuje to tego schematu. Nikt go nie zna. On próbuje odgrywać rolę twardziela, ale jego głos nawet nie jest odpowiednio niski. Brakuje mu stylu. 

- Z Breazealem zdecydowanie wolałbym zaboksować [na ogólnodostępnym] kanale Fox. Zbierzmy wielką publikę. Z przyjemnością z nim się zmierzę na Fox - dodaje Deontay Wilder, którego dalsze losy powinny wyjaśnić się już w najbliższych dniach.

Eddie Hearn, promotor mistrza świata wagi ciężkiej federacji WBA, WBO i IBF Anthony'ego Joshuy (22-0-1, 21 KO), stwierdził w rozmowie z amerykańskimi mediami, że jest przekonany, iż czempionowi WBC Deontayowi Wilderowi (40-0-1, 39 KO) uda się porozumieć z Johnem Skipperem w sprawie kontraktu z platformą DAZN.

Z DAZN związany jest Joshua, który 1 czerwca zadebiutuje w Stanach Zjednoczonych bojem z niepokonanym Jarrellem Millerem (23-0-1, 20 KO). Zdaniem szefa Matchroom Boxing do unifikacyjnej konfrontacji między Joshuą i Wilderem dojść by mogło w listopadzie lub grudniu.

Hearn oznajmił również, że związany z nim do tej pory lider rankingów WBC i WBO królewskiej dywizji Dillian Whyte (25-1, 18 KO) wbrew ostatnim spekulacjom prasowym o przejściu do ESPN ma zaboksować 13 lipca na gali organizowanej przez Matchroom Boxing w Londynie. 

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (40-0-1, 39 KO) potwierdził, że jest zdecydowany na podpisanie kontraktu z platformą DAZN. Na razie nie wiadomo, jak długo będzie obowiązywać ta umowa. Amerykanin zapowiada, że chce w ten sposób przede wszystkim doprowadzić do walki z Anthonym Joshuą (22-0, 21 KO).

- W końcu będzie jeden prawdziwy mistrz w wadze ciężkiej, jedna twarz wagi ciężkiej i jedno nazwisko na tronie dywizji. I to wydarzy się bardzo szybko. Czas, żeby kibice dostali przedstawienie pod tytułem Joshua - Wilder - mówi "Bronze Bomber".

- Kocham telewizję Showtime, to nie jest pożegnanie na wieki, po prostu rozstajemy się na jakiś czas. Ale wrócę tam na pewno, to nie koniec naszej współpracy na zawsze - przekonuje Amerykanin.

W najbliższych dniach Deontay Wilder spotka się z Johnem Skipperem, szefem DAZN. W rozmowach nie będzie uczestniczył Eddie Hearn, z kolei do negocjacji zasiądą Al Haymon oraz Shelly Finkel, menadżerowi pięściarza. 

Na razie nie wiadomo, jak zmieni to plany Wildera na najbliższe miesiące. Amerykanin został kilka dni temu wyznaczony do walki z Dominikiem Breazealem. Przetarg na organizację tego pojedynku odbędzie się 4 kwietnia.

Menadżer Deontaya Wildera (40-0-1, 39 KO) Shelly Finkel przyznaje że w ostatnich dniach sytuacja jego zawodnika stała się niezwykle ciekawa.

Jeszcze w czwartek było niemal pewne, że "Bronze Bomber" stanie 18 maja do obrony pasa WBC wagi ciężkiej, krzyżując rękawice na gali Showtime PPV z Dominikiem Breazealem (20-1, 18 KO), a już w piątek pojawiły się doniesienia, że Amerykanin może związać się kontraktem z platformą DAZN.

- To szaleństwo, co się teraz dzieje, począwszy od tego, z kim się zmierzy w następnej walce, skończywszy na tym, dla jakiej stacji będzie boksował - stwierdził Finkel w rozmowie z boxingscene.com, zaznaczając, że póki co nie ma wyznaczonego terminu spotkania z DAZN.

- Jesteśmy otwarci na różne rozwiązania. Rozmawiamy cały czas z Showwtime, nie dajcie się zmylić. Showtime było wobec nas lojalne, więc ich mocno pozostają w grze - podkreślił tymczasem sam Wilder w trakcie podcastu Tha Boxing Voice.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (40-0-1, 39 KO) wznowił rozmowy na temat podpisania kontraktu z platformą DAZN. W przyszłym tygodniu odbędą się ważne spotkania w tej sprawie.

Amerykanin będzie rozmawiał na temat umowy z DAZN bezpośrednio z Johnem Skipperem, szefem platformy nazywanej sportowym Netflixem. W ten sposób "Bronze Bomber" uniknie rozmów w Eddim Hearnem, który w ostatnich tygodniach składał Wilderowi oferty związania się z DAZN, jednak rozmowy kończyły się niepowodzeniem.

Lou DiBella, jeden z doradców Wildera, znając relacje pomiędzy pięściarzem i Hearnem, postanowił skontaktować czempiona WBC bezpośrednio ze Skipperem. O całej sprawie zostali także powiadomieni Al Haymon oraz Shelly Finkel, którzy pełnią funkcję menadżerów pięściarza.

Wszystkie zainteresowane strony spotkają się w przyszłym tygodniu. DAZN w ostatnich miesiącach podpisało kontrakty m.in. z Anthonym Joshuą, Saulem Alvarezem oraz Giennadijem Gołowkinem.

Deontay Wilder (40-0-1, 39 KO) i Tyson Fury (27-0-1, 19 KO) mieli wiosną po raz drugi spotkać się w ringu, jednak po podpisaniu przez Brytyjczyka kontraktu z ESPN pozostały im tylko kłótnie na Twitterze. 

Fury utrzymuje, że umowa z ESPN gwarantuje mu ponad 100 milionów dolarów - pieniądze o których Wilder mógł do tej pory jedynie pomarzyć. "Bronze Bomber" w ogromną kasę dla Wyspiarza nie wierzy. 

- Plotki jednak okazały się prawdziwe. Zafundowałem ci wstrząs mózgu. Pozwól, że powiem ci, jak jest: mam kwity i one mówią, że jesteś kłamliwym szczurem. Zobaczymy, kto kogo będzie bardziej potrzebował, to cię zaboli - napisał do Fury'ego Wilder, załączając fragment wywiadu z Bobem Arumem, który poddaje w wątpliwość kwotę 100 milionów, które rzekomo miałby zainkasować linearny czempion wagi ciężkiej w najbliższych latach.

Planowana na 18 maja walka mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (40-0-1, 39 KO) z Dominikiem Breazealem (20-1, 18 KO) ma zostać pokazana w Stanach Zjednoczonych w systemie Pay-Per-View. Produkcją transmisji zajmie się telewizja Showtime.

33-letni Wilder niedawno ogłosił, że jest wolnym agentem i może rozmawiać z różnymi partnerami telewizyjnymi. "Bronze Bomber" otrzymał kilka ofert, które za każdy występ gwarantowały mu wypłaty nie mniejsze niż 10 mln dolarów.

Showtime na pojedynek z Breazealem chciało przeznaczyć mniejszy budżet, ale żeby zatrzymać Wildera, przeniesie transmisję do systemu Pay-Per-View, z którego zdecydowana większość ma trafić na konto aktualnego czempiona WBC. W ten sposób gaża Wildera ma osiągnąć zadowalający dla niego poziom. Pojedynek ma być głównym wydarzeniem gali organizowanej w Nowym Jorku.

Istnieje szansa, że podczas tej samej imprezy swoje walki stoczą Adam Kownacki oraz Joe Joyce. Wilder i Breazeale ostatni raz boksowali w grudniu.

Choć w powszechnej opinii kibiców i ekspertów Dominic Breazeale (20-1, 18 KO) uważany jest raczej za niezbyt wymagającego oponenta dla mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (40-0-1, 39 KO), póki co jego notowania u bukmacherów stoją zaskakująco wysoko.

Średni kurs na wygraną obowiązkowego challengera World Boxing Council wynosi aktualnie 3,0, co oznacza, że ma teoretycznie większe szanse na zwycięstwo niż Daniel Jacobs w konfrontacji z Saulem Alvarezem. Wiktorię Wildera obstawiać można przy przeliczniku 1,36.

Walka Deontaya Wildera z Dominikiem Breazealem odbędzie się najprawdopodobniej 18 maja w Nowym Jorku. Oficjalne ogłoszenie daty i lokalizacji nastąpić ma już wkrótce.

Najnowsze komentarze