onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 

Ostatnio zarejestrowani

  • Polski zawodnik
  • Zeakk
  • person_95
  • garcia34
  • alameda slim

Zapraszamy do wysłuchania wywiadu z byłym mistrzem świata WBO wagi junior ciężkiej Krzysztofem Głowackim (26-1, 15 KO), który 22 kwietnia powróci na ring pojedynkiem na gali w Legionowie.

Vikapita Meroro (28-6, 14 KO) będzie rywalem byłego mistrza świata wagi junior ciężkiej Krzysztofa Głowackiego (26-1, 16 KO) podczas zaplanowanej na 22 kwietnia gali w Legionowie - poinformował na Twitterze Tomasz Babiloński, jeden z organizatorów imprezy.

Pojedynek Głowackiego z 31-letnim pięściarzem z Namibii został zakontraktowany na osiem rund. Dla Polaka będzie to powrót na ring po ubiegłorocznej porażce z rąk Ukraińca Oleksandra Usyka. Meroro, notowany niedawno wysoko w rankingu WBO,  w ostatnich pojedynkach boksował z Dmitrijem Kudriaszowem i Kevinem Lereną.

Głównym wydarzeniem imprezy w Legionowie będzie pojedynek w kategorii ciężkiej pomiędzy byłym pretendentem do tytułu mistrza świata Michaelem Grantem (48-6, 36 KO) i Krzysztofem Zimnochem (21-1-1, 14 KO). Podczas tej samej gali wystąpi także Kamil Szeremeta.

22 kwietnia w Legionowie pierwszą walkę po utracie pasa WBO wagi junior ciężkiej w starciu z Oleksandrem Usykiem stoczy Krzysztof Głowacki (26-1, 15 KO). Jeszcze niedawno wydawało się, że popularny "Główka", który w październiku przeszedł operację kontuzjowanego łokcia, nie zdoła wrócić do formy startowej na kwiecień, ale ostatecznie okazało się, że uraz się zaleczył i bokser z Wałcza może już uderzać z pełną mocą. 

- Myślałem, że nie będę gotowy, bo podczas robienia techniki przyjąłem na łokieć cios Diablo i lekarz mówił, że będzie potrzebna dłuższa przerwa. Po tygodniu jednak ból puścił i teraz jest OK - opowiada Głowacki. 

- Wszystko jest już bardzo dobrze, robię teraz technikę, zaraz zaczynamy sparingi. Cieszę się, że w końcu mogę wrócić na ring, bo długo już w nim nie byłem, a latka lecą. Głód walki jest duży! - przyznaje były czempion World Boxing Organization. 

Póki co, ze względu na brak sygnatur na kontraktach, organizatorzy kwietniowej gali nie ogłaszają jeszcze oficjalnie przeciwnika Głowackiego. Głównym wydarzeniem imprezy w Legionowie będzie starcie w wadze ciężkiej pomiędzy Krzysztofem Zimnochem (21-1-1, 14 KO) i Michaelem Grantem (48-6, 36 KO).  

Siedmiu Polaków zostało sklasyfikowanych w zaktualizowanych rankingach World Boxing Organization. Najwyżej plasują się Krzysztof Włodarczyk (piąty w wadze junior ciężkiej) i Kamil Łaszczyk (piąty w wadze piórkowej). W czołowej 15-tce wagi do 91 kilogramów znalazło się w sumie czterech pięściarzy znad Wisły - ósmy jest Krzysztof Głowacki, dwunasty Mateusz Masternak, a trzynasty Michał Cieślak. 

W list rankingowych WBO zniknął Izuagbe Ugonoh, który pod koniec lutego zanotował pierwszą porażkę na zawodowych ringach. Polski pięściarz wagi ciężkiej przegrał z Amerykaninem Dominikiem Breazealem.

Polacy w rankingach WBO:  waga junior ciężka - 5. Krzysztof Włodarczyk, 8. Krzysztof Głowacki, 12. Mateusz Masternak, 13. Michał Cieślak; waga średnia - 9. Maciej Sulęcki, 15. Kamil Szeremeta; waga piórkowa - 5. Kamil Łaszczyk.

Pełne rankingi WBO, marzec 2017 >> 

22 kwietnia na gali w Legionowie pierwszy tegoroczny pojedynek stoczy były mistrz świata wagi junior ciężkiej Krzysztof Głowacki (26-1, 16 KO) - poinformował na Twitterze Andrzej Wasilewski, jeden z promotorów popularnego "Główki" i organizatorów gali.

Rywal Głowackiego nie został jeszcze oficjalnie potwierdzony. Dla 30-letniego pięściarza z Wałcza będzie to powrót na ring po ubiegłorocznej porażce z Oleksandrem Usykiem i utracie tytułu mistrzowskiego federacji WBO.

W Legionowie wystąpią także Krzysztof Zimnoch (21-1-1, 14 KO), który do tego startu przygotowuje się w Londynie oraz oficjalny pretendent do tytułu mistrza Europy wagi średniej Kamil Szeremeta (15-0, 2 KO).

Kilka dni temu w Nowym Jorku nową dla boksu zawodowego formułę ogłosili Richard Schaefer i Kalle Sauerland, promotorzy liczący się w pięściarskim światku. World Boxing Super Series ma wystartować w czerwcu. Wtedy przedstawionych zostanie 16 pięściarzy z dwóch kategorii wagowych, między których podzielonych zostanie 50 milionów dolarów.

Kto powalczy o Puchar Muhammada Alego i wielkie jak na boks pieniądze? - Chcemy postawić na te kategorie wagowe, które dotychczas były w cieniu. Zamierzamy sprawić, aby nasi pięściarze stali się bohaterami pierwszego planu - mówi Schaefer, dawniej architekt dużych sukcesów grupy Golden Boy Promotions. O które wagi mu chodzi? Zdaniem największego polskiego promotora Andrzeja Wasilewskiego, o ciekawe z punktu widzenia polskiego kibica kategorie junior średnią (69,9 kg) i junior ciężką (90,7 kg).

- W wielu wagach czołowi zawodnicy świata reprezentują różnych, często skłóconych ze sobą promotorów. W junior średniej i cruiser nie trzeba wiele, by zaprosić do udziału wszystkich najlepszych. Projekt na pewno jest po części związany z Alem Haymonem. Nie wiemy jeszcze, czy wszystko jest dopięte na ostatni guzik, czy te 50 milionów faktycznie jest zagwarantowane. Jest to jednak ciekawy pomysł, być może jeden z kierunków rozwoju boksu, który pozwoli konfrontować ze sobą najlepszych w poszczególnych kategoriach wagowych. To także krok w stronę ograniczenia roli czterech największych federacji – ocenia Wasilewski.

Siłę World Boxing Super Series powinna stanowić światowa elita. Czy w turniejowych ósemkach mogą się znaleźć Polacy? - Jeśli warunki rzeczywiście okażą się satysfakcjonujące, to postaramy się o to, aby zaproszono Krzysztofa Głowackiego i Krzysztofa Włodarczyka (byli mistrzowie świata wagi cruiser - przyp. red.), a w niższej kategorii Macieja Sulęckiego bądź Patryka Szymańskiego. Dla każdego z nich byłaby to szansa zarobienia dobrych pieniędzy, a przede wszystkim bardzo duże wyzwanie sportowe - mówi szef grupy Sferis KnockOut Promotions.

Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >>

Wygląda na to, że 22 kwietnia na gali w Legionowie na ring wróci były mistrz świata wagi junior ciężkiej Krzysztof Głowacki (26-1, 16 KO). Popularny "Główka" niedawno w rozmowie z Polsatem Sport zdradził, że odczuwa jeszcze pewien dyskomfort po ubiegłorocznej operacji łokcia, ale sytuacja uległa zmienia, ponieważ organizatorzy kwietniowej imprezy szukają rywala dla pięściarza z Wałcza.

- Szukamy rywala, a to okazuje się trudniejsze niż myślałem. Wszyscy wiedzą, że Krzysiek ma czym uderzyć, dlatego się go obawiają. „Główka” nie walczył od września, leczył uraz łokcia, ale oczywiście zależy nam na godnym rywalu. Mam dwóch kozaków na oku - mówi "Przeglądowi Sportowemu" Tomasz Babiloński, jeden z promotorów Głowackiego.

Występ w Legionowie byłby dla Głowackiego powrotem na ring po wrześniowej porażce z Oleksandrem Usykiem. W pojedynku z Ukraińcem "Główka" stracił tytuł mistrzowski federacji WBO.

- Chemy, żeby Głowacki się odbudował. To całkiem realne, że po wygranej w kwietniu otrzyma ofertę walki z Muratem Gassijewem o mistrzostwo IBF. Krzysiek pokazał się w USA ze znakomitej strony, bijąc Hucka i Cunninghama, zrobił wrażenie na ekspertach. Wyrobił sobie nazwisko, dlatego byłby dla Rosjanina wartościowym rywalem. A Gassijew, który dopiero pracuje na rozpoznawalność w USA, może teraz wybrać rywala w tzw. dobrowolnej obronie tytułu - tłumaczy Tomasz Babiloński.

Pewne jest z kolei, że w Legionowie dojdzie do bardzo ciekawie zapowiadającej się walki w kategorii półciężkiej pomiędzy Dariuszem Sękiem i Markiem Matyją. Podczas tej samej imprezy kolejny pojedynek ma stoczyć Krzysztof Zimnoch.

- W tej chwili jest duży nacisk na walkę Głowackiego z Gassijewem - zdradził w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Fiodor Łapin, trener Krzysztofa Głowackiego (26-1, 16 KO), o którym od pewnego czasu mówi się, że jest przymierzany do pojedynku z mistrzem świata IBF wagi junior ciężkiej Muratem Gassijewem (24-0, 17 KO).

- Czułem to, gdyż uważam, że dla Gassijewa, który chce zdobyć popularność za oceanem, Głowacki jest jedynym sensownym przeciwnikiem. Pokazał się z dobrej strony w dwóch walkach w USA, a wygrana nad takim pięściarzem jak Głowacki zapewniłaby dobrą promocję dla Gassijewa - tłumaczy Łapin.

Sytuacja jest o tyle nietypowa, że w maju ma dojść do walki eliminacyjnej do tytułu mistrzowskiego IBF pomiędzy Krzysztofem Włodarczykiem (52-3-1, 37 KO) z Noelem Gevorem (22-0, 10 KO). To oznacza, że jeśli "Diablo" wygrałby z Niemcem i jednocześnie doszłoby do walki Głowackiego z Gassijewem, to w przypadku triumfu obu Polaków byliby oni wyznaczeni przez International Boxing Federation do bezpośredniego pojedynku.

- Czasami się zastanawiam, co będzie, gdy wygra zarówno jeden, jak i drugi Krzysiek... A wierzę w to. Pewnie ze sobą nie zaboksują, także jest to dla mnie dziwna sprawa. Wolałbym, żeby to Włodarczyk został wybrany dla Gassijewa jako rywal na dobrowolną obronę. Wierzę, że obie walki naszych pięściarzy będą wygrane, natomiast jedno jest pewne, chłopaki nigdy ze sobą nie zawalczą - mówi Łapin.

Przy okazji odbywających się w Poznaniu targów BUDMA ze swoimi kibicami spotkał się Krzysztof Głowacki (26-1, 5 KO). Były mistrz  świata WBO wagi junior ciężkiej do stolicy Wielkopolski przyjechał na zaproszenie jednego ze swoich sponsorów - firmy Blachy Pruszyński. 

Niezbyt poważna "propozycja" walki, jaką złożył Deontayowi Wilderowi Mateusz Masternak (37-4, 26 KO) okazała się zarzewiem spięcia, do którego doszło w internecie między "Masterem" a Krzysztofem Głowackim (26-1, 15 KO).

"Masternak chce walczyć z Wilderem?! Dawno takiego komplementu nie dostałem, bo przecież ze mną się boi." - skomentował słowa wrocławianina "Główka", tłumacząc potem: "Po prostu się dziwię, że na mnie >>potrzebuje dwóch walk i potem jesienią zobaczymy<<, a z Wilderem chce walczyć za miesiąc."

"Po komplementy to idź do swojej Żony, a ode mnie dostaniesz jedynie KO!!!" - napisał w odpowiedzi Masternak, czym wzbudził złość u Głowackiego.

"Za ten głupi tekst z chęcią rozwalę Ci ryja!!!" - wypalił były mistrz świata wyraźnie poirytowany wciąganiem rodziny w konflikt ."Oj Krzysiu, nerwy są złym doradcą. Chyba się za bardzo zainspirowałeś kolegą z grupy!!!" - zripostował Masternak, czyniąc aluzję do Artura Szpilki.

Krzysztof Głowacki po raz ostatni boksował we wrześniu, tracąc pas WBO wagi junior ciężkiej na rzecz Oleksandra Usyka. Mateusz Masternak pauzuje od kwietniowej wygranej z Erikiem Fieldsem.

Były mistrz świata wagi junior ciężkiej Krzysztof Głowacki (26-1, 16 KO) zakończył rehabilitację po operacji prawego łokcia. Tym samym 30-latek może wrócić do treningów z pełnymi obciążeniami i rozpocząć przygotowania do powrotu na ring.

- Dobra wiadomość, dr Robert Śmigielski potwierdził, że z ręką wszystko w porządku, można bić na 100% - zakomunikował Głowacki w mediach społecznościowych.

Pięściarz z Wałcza na ring najwcześniej może wrócić już w marcu. W mediach w ostatnich tygodniach pojawiały się m.in. informacje o przymiarkach do pojedynku "Główki" z aktualnym mistrzem federacji IBF Muratem Gassijewem. 

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze