onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 

Mikaela Lauren (28-4, 13 KO) zdecydowanie zareagowała na wiadomość o odwołaniu walki z mistrzynią świata WBC wagi super półśredniej Ewą Piątkowską (10-1, 4 KO), która doznała w trakcie przygotowań kontuzji pleców. Szwedka miała boksować z Polką 22 kwietnia na gali w Sundsvall.

Pomimo złych informacji, Lauren na razie nie przerwała przygotowań i być może wystąpi na kwietniowej gali z inną rywalką. Jedną ze sparingpartnerek Szwedki w czasie tych przygotowań jest Ewa Brodnicka.

- Dalej jestem gotowa na wojnę. Myślę, że Piątkowska śmiertelnie boi się walki ze mną. Sparuję właśnie z Brodnicką, jedyną zawodniczką, która pokonała Piątkowską, a drugą pięściarką, która ją pokona będę ja. Piątkowska ucieka, ale nie ukryje się przede mną. Prawdziwe mistrzynie nie uciekają i nie szukają słabych wymówek - napisała Lauren w mediach społecznościowych.

Mistrzyni świata WBC wagi super półśredniej Ewa Piątkowska (10-1, 4 KO) doznała kontuzji mięśni grzbietu i nie przystąpi do walki z Mikaelą Lauren (28-4, 13 KO). Pojedynek miał się odbyć 22 kwietnia na gali w Sundsvall.

- Naciągnęłam mięsień grzbietu, przez co nie mogę trenować na 100%. Jest to dla mnie zbyt ważny pojedynek, bym przystąpiła do niego z kontuzją. Rozpoczynam rehabilitację i czekam na wyznaczenie nowego terminu - przekazała "Tygrysica" za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Piątkowska pas WBC wywalczyła we wrześniu ubiegłego roku. Pojedynek z Lauren miał być obowiązkową obroną tytułu World Boxing Council, więc kontuzja Polki oznacza prawdopodobnie jedynie zmianę terminu tego starcia, a nie ostateczne odwołanie.

Niecałe trzy tygodnie pozostały do walki mistrzyni świata WBC wagi super półśredniej Ewy Piątkowskiej (10-1, 1 KO) z Mikaelą Lauren (28-4, 13 KO). Pięściarki skrzyżują rękawice 22 kwietnia na gali w Sundsvall. Szwedka jest w coraz lepszej formie przed tym pojedynkiem. Galę grupy Sauerland Event pokaże na żywo telewizja Fightklub.

 

Telewizja Fightklub pokaże na żywo zaplanowaną na 22 kwietnia galę w Sundsvall, gdzie jedną z głównych atrakcji będzie pojedynek mistrzyni świata WBC wagi super półśredniej Ewy Piątkowskiej (10-1, 4 KO) z Mikaelą Lauren (28-4, 13 KO).

Dla "Tygrysicy" będzie to pierwsza obrona pasa wywalczonego we wrześniu ubiegłego roku. Lauren w przeszłości posiadała już pas mistrzowski federacji World Boxing Council.

Piątkowska do tego pojedynku przygotowuje się w nowym trenerem Robertem Złotkowskim. Podczas tej samej gali wystąpi także coraz wyżej notowany w rankingach wagi ciężkiej Otto Wallin. 

- Jadę tam po nokaut - mówi portalowi future-champion.pl mistrzyni świata WBC wagi super półśredniej Ewa Piątkowska (10-1, 4 KO), który 22 kwietnia na gali w Sundsvall zmierzy się z Mikaelą Lauren (28-3, 14 KO). Polka przystąpi w ten sposób do pierwszej obrony wywalczonego we wrześniu tytułu mistrzowskiego.

- Nie mam wątpliwości, że to będzie mój najtrudniejszy pojedynek. Wszystko na to wskazuje, najlepsza rywalka, pierwsza obrona pasa, pierwsza walka wyjazdowa.Doświadczenie jest bez wątpienia jedną z jej przewag w tej walce. Ale ja też mam swoje atuty, więc jestem spokojna - przekonuje "Tygrysica".

Dla Piątkowskiej będzie to pierwsza na zawodowych ringach walka stoczona poza Polską. Pięściarka grupy Sferis KnockOut Promotions przystąpi do tego pojedynku także z nowym trenerem Robertem Złotkowskim.

- Chciałabym wrócić do nokautowania rywalek. Prawda jest taka, że jestem jedyną polską zawodniczką, która posyła rywalki na deski. Moją siłę potwierdzi każdy, kto ze mną sparował czy tarczował. Każdego mogę znokautować, ale muszę dobrze trafić, a na to mam szansę, kiedy będę zadawała więcej ciosów - tłumaczy Piątkowska, która jako pierwsza Polka sięgnęła po pas mistrzowski federacji WBC.

Mistrzyni świata WBC wagi super półśredniej Ewa Piątkowska (10-1, 4 KO) wchodzi w decydującą fazę przygotowań do walki z Mikaelą Lauren (28-4, 13 KO). Chociaż dla Polki będzie to dopiero pierwsza obrona pasa wywalczonego w ubiegłym roku, to "Tygrysica" ma już dokładny plan na kolejne lata swojej kariery.

- Chciałabym cztery razy obronić ten pas, a potem spróbować sił w MMA. Pierwsza obrona pasa odbędzie się w Szwecji, potem dwa razy chciałabym zaboksować w obronie tytułu w Stanach Zjednoczonych, a na zakończenie stoczyć walkę w Polsce - zdradza Piątkowska w rozmowie z Programem Czwartym Polskiego Radia.

- Na dzisiaj wydaje mi się, że na pewno stoczę w MMA chociaż jedną walkę. Wydaje mi się, że siła mojego ciosu w małych rękawicach robiłaby dużą różnicę, jestem też silna w technikach zapaśniczych - mówi "Tygrysica".

Piątkowska jest pierwszą polską pięściarką, która na zawodowych ringach sięgała po tytuły mistrzyni Europy i mistrzyni świata. Jest także jedyną Polką, które udało się zdobyć tytuł prestiżowej organizacji WBC.

Niemiecka grupa Sauerland zaprezentowała oficjalny plakat reklamujący zaplanowaną na 22 kwietnia galę w szwedzkim Sundsvall, gdzie jednym z głównych wydarzeń będzie pojedynek mistrzyni świata WBC wagi super półśredniej Ewy Piątkowskiej (10-1, 4 KO) z Mikaelą Lauren (28-4, 13 KO). Polce plakat się nie spodobał, ponieważ w jej nazwisku pojawił się błąd.

- Piątkowkska? Moje nazwisko jest błędnie napisane. Poprawcie to ludzie. To ignorancja i brak szacunku - skomentowała na Twitterze "Tygrysica".

Pojedynek z Lauren będzie dla polskiej pięściarki pierwszą obroną wywalczonego we wrześniu pasa World Boxing Council. Piątkowska przystąpi do tego pojedynku z nowym trenerem Robertem Złotkowskim.

Mikaela Lauren (28-4, 13 KO) waży 70,1 kg na miesiąc przed walką z mistrzynią świata WBC wagi super półśredniej Ewą Piątkowską (10-1, 4 KO). Pięściarki skrzyżują rękawice 22 kwietnia na gali w Sundsvall.

- Dzięki treningowym tanecznym moja waga jest bardzo niska, a poza tym zawsze jestem w świetnej formie - chwali się Szwedka, która obecnie występuje w telewizyjnym "Tańcu z Gwiazdami. Limit kategorii super półśredniej wynosi 69,8 kg.

Zgodnie z regulaminem World Boxing Council, zawodniczki przystępujące do walk mistrzowskich, ważone są nie tylko w przeddzień pojedynku, ale także na miesiąc oraz na tydzień przed wyjściem do ringu.

- Ona dobrze rozumie ten sport i potrafi dobrze sprzedawać walki w mediach - mówi mistrzyni świata WBC wagi super półśredniej Ewa Piątkowska, która 22 kwietnia na gali w Szwecji zmierzy się z Mikaelą Lauren. Wczoraj z okazji dnia kobiet "Tygrysica" odwiedziła lubelski klub "Paco", gdzie m.in. poprowadziła trening bokserski. 

 

- Ona ma dużo wad, które będę chciała wykorzystać - przekonuje w rozmowie Polsatsport.pl mistrzyni świata WBC wagi super półśredniej Ewa Piątkowska (10-1, 4 KO), która 22 kwietnia na gali w Szwecji zmierzy się z Mikaelą Lauren (28-4, 13 KO).

Jesteś obecnie naszą jedyną mistrzynią świata w boksie. Miejmy nadzieję, że to samo będzie można powiedzieć 22 kwietnia, ale trzeba przyznać, że zadanie nie będzie łatwe.
Ewa Piątkowska: Tak, bo to przede wszystkim moja pierwsza walka na wyjeździe, co ma oczywiście swoje plusy i minusy, ale z pewnością dostarcza dodatkowych emocji. No i zawodniczka z najwyższej półki. Lauren to była mistrzyni świata, która broniła tego tytułu kilka razy. Zawodniczka doświadczona, silna, mająca wiele zalet. Ma też dużo wad, które będę chciała wykorzystać.

Lauren, choć nie zapomina o boksie, to teraz chyba przede wszystkim skupia się na szwedzkiej edycji Tańca z Gwiazdami. Czy to nie jest mało odpowiedzialne zachowanie?
Nie dziwię się, że nie odmówiła udziału w Tańcu z Gwiazdami, bo to na pewno dobre dla jej marketingu. Próbuje teraz szukać plusów twierdząc, że poprawi się jej praca nóg. Może i tak, ale na pewno mieszanie tańca z walką nie wyjdzie jej na dobre w walce, ponieważ nie będzie się regenerowała, co oczywiście jest na plus dla mnie.

Jeśli nie taniec, to może MMA? Ostatnio zamieściłaś w Internecie zdjęcie z treningu.
O MMA myślę ostatnio dużo, bo nie chcę znaleźć się za kilka lat w takiej sytuacji, że bym sobie pomyślała: co jeśli byłabym w tym dobra? Mogłabym się w tym odnaleźć. W MMA używa się cieniutkich rękawic, a przy mojej sile ciosu robiłoby to naprawdę dużą różnicę. To trochę coś innego, ale umiem już powalać rywalki - znam to z rugby. Byłam już na kilku treningach i myślę, że radziłam sobie bardzo dobrze. Nie chcę jednak tego robić w momencie zakończenia kariery bokserskiej, tylko podchodzę do tego tematu bardzo ambitnie.

22 kwietnia "Tygrysica" pokaże pazurek?
22 kwietnia pierwsza walka wyjazdowa, nokaut, wracam i znów jestem królową życia.

Pełna treść artykułu na Polsatsport.pl >>


Najnowsze komentarze