onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

 

 

Robert Świerzbiński (21-7-2, 3 KO) pokonał niejednogłośnie na punkty Rafała Jackiewicza (50-20-2, 22 KO) podczas gali w Białymstoku. Po dziesięciu rundach dwóch sędziów wskazało na przewagę Świerzbińskiego (96-94 i 99-92), zaś trzeci wypunktował minimalną wygraną Jackiewicza (96-94).

To druga wygrana białostoczanina nad byłym mistrzem Europy wagi półśredniej. Pięściarze po raz pierwszy zmierzyli się w maju. Wtedy Świerzbiński także niejednogłośnie wypunktował doświadczonego "Wojownika".

W Białymstoku udanie na ring po ponad trzyletniej przerwie powrócił Krzysztof Cieślak (23-6, 7 KO). "Skorpion" wygrał jednogłośnie na punkty z Andreiem Sudasem. Zwycięstwa odnieśli także Piotr Gudel (8-2-1, 1 KO) oraz Timu Kuzachmedow (6-0-2, 2 KO), zaś niespodziewaną i przy okazji niezasłużoną porażkę poniósł Przemysław Gorgoń.

Planowana na 29 lipca walka Rafała Jackiewicza (50-19-2, 22 KO) o pas WBF wagi półśredniej z Tsiko Mulovhedzim (12-8-3, 6 KO) została odwołana. Pojedynek miał być głównym wydarzeniem gali, która miała się odbyć Wrocławiu.

Powodem takiej decyzji są problemy ze sfinansowaniem przedsięwzięcia. 41-letni Jackiewicz zapowiedział, że kolejną walkę stoczy 30 sierpnia na gali grupy Fight Events organizowanej w Kałuszynie. 

Były mistrz Europy i pretendent do tytułu mistrza świata kategorii do 66 kilogramów ostatni raz boksował na początku czerwca w Rzeszowie. W maju Jackiewicz przegrał na punkty z Robertem Świerzbińskim.

W sobotę na gali KnockOut Boxing Night #2, która będzie częścią Kongresu Sportów Walki w Rzeszowie kolejny zawodowy pojedynek stoczy były mistrz Europy wagi półśredniej Rafał Jackiewicz (49-19-2, 22 KO).

41-letni pięściarz z Mińska Mazowieckiego ostatni raz boksował w piątek w Warszawie, jednak jego walka z Robertem Świerzbińskim zakończyła się porażką. Jackiewicz poinformował, że planuje 21 lipca we Wrocławiu stoczyć pojedynek o pas WBF, jednak nie będzie mógł do niego przystąpić, jeśli w ostatniej walce przegrał.

W Rzeszowie Jackiewicz zmierzy się z mniej wymagającym rywalem, a przed wrocławską galą ma odbyć już pełny obóz przygotowawczy. Ostatnie zawodowe zwycięstwo pięściarz zaliczył w sierpniu ubiegłego roku.

Bilety na Kongres Sportów Walki + KnockOut Boxing Night 2 >>

W pojedynku otwierającym bokserską część Narodowej Gali Boksu Robert Świerzbiński (20-7-2, 3 KO) pokonał na punkty dwa do remisu Rafała Jackiewicza (49-19-2, 22 KO). 

Rafał Jackiewicz (49-18-2, 22 KO) zaplanował już swoje kolejne walki. 25 maja na PGE Narodowym zmierzy się z Robertem Świerzbińskim, z kolei 21 lipca we Wrocławiu skrzyżuje rękawice z Tsiko Mulovhedzim (12-8-3, 6 KO).

Stawką tego drugiego pojedynku będzie pas WBF wagi półśredniej. Jackiewicz chciał boksować o ten tytuł podczas majowej Narodowej Gali Boksu, jednak rozbudowany scenariusz imprezy na to nie pozwolił.

41-letni Jackiewicz ostatnią walkę stoczył w listopadzie, przegrywając z Rubenem Diazem. Wcześniej pięściarz z Mińska Mazowieckiego wygrał na punkty z Sebastianem Skrzypczyńskim.

Robert Świerzbiński (19-7-2, 3 KO) będzie przeciwnikiem Rafała Jackiewicza (49-18-2, 22 KO) 25 maja na Narodowej Gali Boksu w Warszawie. 

Główną atrakcją imprezy organizowanej przez Marcina Najmana na PGE Narodowym będzie konfrontacja w kategorii ciężkiej pomiędzy byłymi pretendentami do mistrzowskich pasów Mariuszem Wachem  (33-3, 17 KO) i Erikiem Moliną (26-5, 19 KO).

Podczas tego samego wieczoru dojdzie do dwóch innych ciekawych potyczek w królewskiej dywizji - Artur Szpilka (20-3, 15 KO) zmierzy się z Dominikiem Guinnem (35-11-1, 24 KO), a Izuagbe Ugonoh (17-1, 14 KO) skrzyżuje rękawice z Fredem Kassim (18-7-1, 10 KO).

Kup bilet na Narodową Galę Boksu, zobacz walki Szpilki, Ugonoha, Wacha, Piątkowskiej >>

Podczas wczorajszej konferencji prasowej przed zaplanowaną na 25 maja Narodową Galą Boksu Rafał Jackiewicz (49-18-2, 22 KO) zaskoczył wszystkich, w tym organizatora imprezy Marcina Najmana, oznajmiając, że "załatwił" sobie rewanżową walkę o pas WBF kategorii półśredniej z Bethuelem Ushoną (36-5-1, 9 KO) i chciałby, by odbyła się ona w Warszawie. Przez kilka chwil dziennikarze byli świadkami otwartych negocjacji pomiędzy Jackiewiczem i Najmanem...

Na gali w Pampelunie Rafał Jackiewicz (49-18-2, 22 KO) przegrał jednogłośnie na punkty z faworytem miejscowej publiczności Rubenem Diazem (24-1-2, 16 KO).

Po rozegraniu dwunastu zakontraktowanych rund sędziowie punktowali 116-112, 116-112 i 117-111 na korzyść Hiszpana, który zdobył wakujący pas mistrza Unii Europejskiej wagi średniej.

- Wygrał czy nie wygrał??? Nie no wiecie już!!! Ale spoko wstydu wujcio nie przyniósł!!! Ci co na mnie stawiali to sorki. Teraz już 26.05 PGE Narodowy i Yti go home - napisał na Facebooku po walce popularny "Wojownik".

Rafał Jackiewicz (49-17-2, 22 KO) i Ruben Diaz (24-1-2, 16 KO) zmieścili się w limicie wagi średniej podczas oficjalnej ceremonii ważenia przed walką o mistrzostwo Unii Europejskiej. Pojedynek będzie głównym wydarzeniem gali organizowanej w Hiszpanii.

Jackiewicz w przeszłości zdobywał już mistrzowskie pasy EBU i EBU-EU, ale w kategorii półśredniej. 40-letni "Wojownik" ostatni raz boksował w sierpniu.

W maju przyszłego roku Jackiewicz ma zakończyć zawodową karierę. Wtedy na jednej gali stoczy trzy walki - w MMA, boksie i kick-boxingu.

Rafał Jackiewicz (49-17-2, 22 KO)i Ruben Diaz (24-1-2, 16 KO) poznali obsadę sędziowską na sobotnią walkę o mistrzostwo Unii Europejskiej wagi średniej. Pojedynek będzie głównym wydarzeniem gali organizowanej w Hiszpanii.

Na punkty walkę oceniać będą Luca Montella z Włoch, Jean Robert Laine z Monako oraz Hugues Hellebaut z Belgii. Pojedynek poprowadzi w ringu Włoch Giuseppe Quartarone.

Dla Jackiewicza będzie to jeden z ostatnich występów na zawodowych ringach. Karierę pięściarz z Mińska Mazowieckiego ma zakończyć w maju.

18 listopada na gali w hiszpańskiej Pampelunie Rafał Jackiewicz (49-17-2, 22 KO) zmierzy się z Rubenem Diazem (24-1-2, 16 KO) w walce o mistrzostwo Unii Europejskiej kategorii średniej. Doświadczony "Wojownik" do zbliżającego się starcia szykuje się pod okiem Krzysztofa Drzazgowskiego.

Najnowsze komentarze