onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy

 



   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 

Adam Kownacki (16-0, 13 KO) ma za sobą pierwszy sparing z Aleksanderem Powietkinem (32-1, 23 KO), który przygotowuje się do grudniowej walki z Christianem Hammerem. Ten pojedynek prawdopodobnie będzie finałowym eliminatorem do jednego z tytułów mistrzowskich wagi ciężkiej.

Poza Kownackim, z Powietkinem sparuje m.in. Erkan Teper (18-2, 11 KO), który kilka miesięcy temu przegrał z Mariuszem Wachem. Niemiec ostatni raz boksował w październiku.

Dla Kownackiego sparingi z Powietkinem są etapem przeygotowawczym do kolejnej zawodowej walki. Polak na ring ma wrócić 20 stycznia, a jego rywalem może być Gerald Washington.

Całkiem mocna ekipa sparingpartnerów pomoże Aleksandrowi Powietkinowi (32-1, 23 KO) w przygotowaniach do zaplanowanej na 15 grudnia walki z Christianem Hammerem (22-4, 12 KO).

Kilka tygodni temu podano do wiadomości, że z byłym czempionem WBA wagi ciężkiej sparował będzie Adam Kownacki (16-0, 13 KO). Dziś trener Powietkina Iwan Kirpa zdradził, że do podmoskiewskiego Czechowa oprócz Polaka zawitają także: Erkan Teper, Rusłan Stark i Andriej Rudenko.

- To zawodnicy na dobrym poziomie, więc jestem zadowolony z doboru sparingpartnerów - stwierdził szkoleniowiec Aleksandra Powietkina.

Jarrell Miller (19-0-1, 17 KO) przekonuje, że jest w życiowej formie przed walką z Mariuszem Wachem (33-2, 17 KO). Pięściarze skrzyżują dzisiaj w Nowym Jorku rękawice na gali telewizji HBO.

- Ważę dużo mniej niż w ostatniej walce, bo zmieniłem dietę i trenuję jeszcze ciężej. Jeśli myślicie, że pokazałem wszystko w ostatnim pojedynku, to bardzo się zdziwicie. Nigdy nie byłem w lepszej formie przed walką bokserską, a to nie koniec. Będę jeszcze lepszy - przekonuje "Bib Baby" Miller.

- Znokautuję Wacha w okolicach 6-7 rundy. Wiem, że on ma twardą szczękę, ale przecież jest bardzo wolny. Będę go bił, aż padnie. Podejrzewam, że nie wytrzyma więcej niż sześciu rund. A potem idę po mistrzów świata - mówi Amerykanin.

W tym roku Miller zanotował jedno zwycięstwo. W lipcu wygrał przed czasem z Geraldem Washingtonem, który teraz przymierzany jest do walki z Adamem Kownackim. Podczas piątkowej ceremonii ważenia Miller ważył 128,5 kg, czyli 7 kg mniej niż przed pojedynkiem z Washingtonem.

20 stycznia na gali organizowanej w Nowym Jorku kolejną walkę ma stoczyć Adam Kownacki (16-0, 13 KO). Nazwisko rywala polskiego pięściarza nie zostało jeszcze potwierdzone, ale "Baby Face" zadeklarował, że w przyszłym roku na pewno chciałby zmierzyć się z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem.

- Wilder jest na pewno w ringu silny i nieprzewidywalny, ale moim zdaniem jest wokół niego więcej szumu, niż to jest warte. Nie mogę się doczekać, żeby go dopaść w ringu. Wierzę w to, że w przyszłym roku dostanę swoją szansę walki o pas - mówi Kownacki.

- Wilder w walce z Bermane Stivernem zrobił po prostu to, co miał zrobić. Nie było w tym nic nadzwyczajnego. Tak naprawdę z kim on walczył? Największe problemy sprawił mu chyba Artur Szpilka, którego ja pokonałem dwa razy szybciej niż on, więc czekam na pojedynek z nim i czekam na moją mistrzowską szansę - zadeklarował mieszkający na stałe w USA polski pięściarz.

Kownacki najbliższe godziny spędzi w Polsce, gdzie obejrzy mecz towarzyski polskich piłkarzy z Urugwajem na Stadionie Narodowym, a potem wyleci do Rosji na kilka tygodni sparingów z Aleksandrem Powietkinem, który przygotowuje się do grudniowej walki z Christianem Hammerem.

Adam Kownacki (16-0, 13 KO) odniósł się do informacji na temat jego potencjalnej walki z byłym pretendentem do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Geraldem Washingtonem (18-2-1, 12 KO). Janusz Pindera wyjawił, że taki pojedynek mógłby się odbyć w styczniu. 

- Na razie wiadomości o Washingtonie to tylko plotki - skomentował Kownacki w rozmowie z Przemkiem Garczarczykiem, dziennikarzem Fightnews.com.

Kownacki kilka tygodni temu otrzymał także ofertę walki z Jarrellem Millerem, jednak z Amerykaninem ostatecznie zmierzy się z Mariuszem Wachem. W tym roku Polak zanotował dwa zawodowe zwycięstwa.

Najprawdopodobniej były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Gerald Washington (18-2-1, 12 KO) będzie kolejnym rywalem Adama Kownackiego (16-0, 13 KO) - zdradził na antenie Canal+ Sport 2 dziennikarz Janusz Pindera podczas studia telewizyjnego towarzyszącego walce Anthony'ego Joshuy z Carlosem Takamem.

Pojedynek miałby się odbyć w styczniu na terenie Stanów Zjednoczonych. 35-letni Washington nie może zaliczyć ostatnich miesięcy do udanych. W lutym przegrał z Deontayem Wilderem, zaś w lipcu poddał się po ośmiu rundach walki z Jarrellem Millerem.

Dla Kownackiego będzie to pierwszy występ od czasu lipcowej wygranej z Arturem Szpilką. "Baby Face" najbliższe tygodnie spędzi w Rosji, gdzie będzie sparował z Aleksandrem Powietkinem.

W styczniu na ring wróci Adam Kownacki (16-0, 13 KO). Dokładna data pojedynku mieszkającego na co dzień w Nowym Jorku 28-latka nie została jeszcze potwierdzona.

- Moja kolejna walka odbędzie się na początku lub pod koniec stycznia - zdradził "Baby Face" w rozmowie z Boxing.pl.

Na początku listopada Kownacki spędzi cztery tygodnie w Rosji. Polak będzie tam sparował z Aleksandrem Powietkinem, który będzie przygotowywał się do pojedynku z Christianem Hammerem.

Kownacki w ostatnim ringowym występie wygrał z Arturem Szpilką i był to jego największy sukces w zawodowej karierze. Niedawno pięściarz otrzymał propozycję walki z Jarrellem Millerem, ale do porozumienia w tej sprawie ostatecznie nie doszło.

“Mówią, że więzy krwi są najsilniejsze, ale gdzie jest napisane, że twój brat musi wyglądać tak samo jak ty? Ale mam szczęście, bo ja i mój brat, Adam wyglądamy identycznie! Chcę parę spraw wyjaśnić - w niektórych tematach musi być między nami, pięściarzami więcej porozumienia, komunikacji. W tym sporcie zbyt często jesteśmy wykorzystywani przez promotorów, managerów i tak zwanych biznesmenów” - tak zaczyna się bardzo szczery, chwilami dramatyczny wpis Jarrella „Big Baby” Millera (19-0, 17 KO).

O boksie i przyjaźni z Adamem Kownackim (16-0, 13 KO)...

Miller pisze dalej: „Bez nas nie ma boksu, nie ma MMA czy kickboxingu, niech bycie twardzielem nie zamyka ci drogi do pieniędzy, biznesu czy, co najważniejsze, twojego zdrowia, kiedy bierzesz walki w ostatniej chwili, lub czegoś nie jesteś pewien. Bądż poinformowany. Ja i Adam mielismy walczyć 4 listopada w Brooklynie, ale to był pomysł promotora na ostatnią chwilę i chciał, żebym bił sie z moim najlepszym przyjacielem. Odmówiliśmy obaj, zdjęto nas z karty walk. TAK, ZDJĘTO z karty walk w naszym mieście, ale nie dlatego, że się boimy, ale dlatego, że się kochamy i przyjaźnimy. Nie byliśmy gotowi przekroczyć tej granicy. (...) Brak wiedzy o sobie, naszej profesji sprawia, że jednego dnia jesteś, a drugiego już ciebie nie ma – jak widzimy w NFL. Brońcie jeden drugiego bo kiedy zgasną kamery, jedyne, co nam zostaje to nasza przyjaźń, te same brudne sale, w których zaczynaliśmy karierę. Bum Beyonce Wilder nie potrafi sprzedać biletów, dlatego walczy w Alabamie. Usiłują z niego zrobić reprezentanta Brooklynu, i ciągle nie potrafią ich sprzedać. Pięściarze z Nowego Jorku pomagają sprzedawać bilety, nie dajcie się ogłupić. Przestańcie myśleć, że wszyscy pięściarze to niewykształcone głupki. Pięściarze – zachęcam was do mówienia prawdy, bronienia swoich praw. Ja i Adam – my dopiero się rozkręcamy – wkrótce duże NEWS”

Dzięki lipcowemu zwycięstwu nad Arturem Szpilką niepokonany na zawodowych ringach Adam Kownacki (16-0, 13 KO) znalazł się w gronie "wschodzących gwiazd Premier Boxing Champions". Nazwisko Polaka na opublikowanej przez portal PBC liście figuruje obok takich pięściarzy jak bracia Charlo, Gervonta Davis, Errol Spence Jr czy Mikey Garcia.

"Adam Kownacki wspiął się jeszcze wyżej po szczeblach drabiny wagi ciężkiej po dewastującym nokaucie w wygranej walce ze swoim rodakiem Arturem Szpilką. Kownacki zastopował Szpilkę szybciej niż mistrz świata Deontay Wilder i Bryant Jennings." - pisze o sukcesie mieszkającego na Brooklynie Kownackiego serwis internetowy PBC, przytaczając przy okazji słowa Polaka: "[Zwycięstwo ze Szpilką] było przełomowe w mojej karierze. Chciałem go znokautować najszybciej ze wszystkim i udało mi się!".

Na razie nie wiadomo, kiedy miałby powrócić między liny Adam Kownacki. "Bayface" otrzymał co prawda ofertę walki z Jarrellem Millerem (19-0-1, 17 KO) 4 listopada, jednak nic nie wskazuje na to, by pojedynek udało się zakontraktować.

- Pewnie wrócę na ring w listopadzie - mówi "Super Expressowi" Adam Kownacki (16-0, 13 KO), najwyżej klasyfikowany aktualnie polski pięściarz wagi ciężkiej. 28-latek nie zdradza jeszcze dokładnej daty swojego występu, chociaż jak sam przyznaje, nie został zalany ofertami walk w ostatnim czasie.

- Wszystko toczy się swoim spokojnym rytmem, nie jest tak że przebieram w ofertach promotorów. Na razie nie wybieram się do Polski. W USA mam fanów i bokserski dom, tu chcę budować swoją karierę. Jednocześnie nie rezygnuje z walki w Polsce, bardzo chciałbym kiedyś stoczyć w Polsce pojedynek - przekonuje "Baby Face".

Kownacki w ostatnim czasie był przymierzany do pojedynku z Jarrellem Millerem, jednak ta walka prawdopodobnie nie dojdzie do skutku w tym roku. Pięściarz urodzony w Łomży w tym roku zanotował dwa zwycięstwa, a ostatni raz boksował w lipcu, wygrywając nieoczekiwanie z Arturem Szpilką.

Pełna treść artykułu w "Super Expressie" >>


Najnowsze komentarze