onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 

Ostatnio zarejestrowani

  • shryne11
  • shryne10
  • Shryne23
  • boxingfan88
  • tobac



<a href="https://www.ebilet.pl/sport/sporty-walki/boxing-night/" target="_blank"><img src="http://www.ringpolska.pl/images/banners/legionowo_2017_noflash.jpg"></a>

- Ja nieprzygotowany na Szpilkę nie wyjdę. Przykro mi, że do tej walki nie dojdzie. Mam nadzieję, że w przyszłości skrzyżujemy rękawice - powiedział w Puncherze niepokonany polski ciężki Adam Kownacki (15-0, 12 KO).

Adam Kownacki (15-0, 12 KO) miał zmierzyć się z Arturem Szpilką (20-2, 15 KO) już w kwietniu, lecz na skutek niespodziewanego urazu do walki polsko-polskiej nie doszło. W programie Puncher ten pierwszy potwierdził doniesienia o swoich problemach.

- Niestety, miałem sparing i pękł mi ząb mądrości. To oznacza dwa-trzy tygodnie przerwy od sparingów. Ja nieprzygotowany na Szpilkę nie wyjdę. Przykro mi, że do tej walki nie dojdzie. Mam nadzieję, że w przyszłości skrzyżujemy rękawice - stwierdził.

Wiele osób zarzucało mu, że bał się starcia ze Szpilką. Jak tłumaczył promotor Andrzej Wasilewski, Kownacki raz przyjmował walkę, by później się z tego pomysłu wycofać, lecz za jakiś czas ponownie był chętny na to zestawienie. - To była dla mnie szansa życia, więc nie miałem powodu, by uciekać. Byłem w ringu z Kliczką i innymi wielkimi mistrzami. Na pewno się Artura nie bałem - powiedział "Babyface".

Cała rozmowa z Adamem Kownackim na polsatsport.pl >>

Kłopoty stomatologiczne były, według dziennikarza Polsatu Sport Mateusza Borka, powodem wycofania się Adama Kownackiego (15-0,12 KO) z planowanej na 22 kwietnia w Nowym Jorku walki z Arturem Szpilką (20-2, 15 KO). 

"Wg otrzymanych informacji Adam Kownacki ma problemy z zębem. Nie może sparować przez jakiś czas." - napisał na Twitterze Borek. 

Pojedynek dwóch polskich ciężkich miał być jedną z głównych atrakcji gali w Barcalays Center na Brooklynie. W zaistniałej sytuacji pod znakiem zapytania stanął kwietniowy powrót na ring "Szpili", który pauzuje od stycznia 2016 roku, kiedy to przegrał w walce o pas WBC wagi ciężkiej z Deontayem Wilderem. 

Przebywający aktualnie w Nowym Jorku Mateusz Borek poinformował za pośrednictwem Twittera, że anonsowany wstępnie na kwiecień pojedynek Artura Szpilki (20-2, 15 KO) z Adamem Kownackim (15-0, 12 KO) prawdopodobnie dojdzie do skutku. 

"Rozmawiałem wczoraj z Adamem Kownackim. Wygląda na to, że będzie walka z Arturem Szpilką 22 kwietnia. Jest zdecydowany." - napisał dziennikarz Polsatu Sport.

Kownacki to aktualnie najwyżej notowany polski pięściarz kategorii ciężkiej w rankingu Boxrec. Wcześniej liderem listy ciężkich znad Wisły był Szpilka, który jednak wypadł z rankingu po roku bez stoczonej walki.

Mówiło się, że 29 kwietnia mogło dojść do ciekawie zapowiadającej się walki w wadze ciężkiej pomiędzy Arturem Szpilką (20-2, 15 KO) i Adamem Kownackim (15-0,12 KO). Ostatecznie jednak walka się nie odbędzie, jak twierdzi Kownacki w rozmowie z "Super Expressem" nie z jego winy.

"Super Express": - Stchórzyłeś przed Szpilką? A myślałam, że masz jaja...
Adam Kownacki: (śmiech) Bo mam. Nie miałem przed kim stchórzyć. Nie było bowiem żadnych konkretnych rozmów na temat tej walki.

To co było?
Jeden telefon od mojego menedżera z pytaniem, czy zawalczyłbym z Arturem. Odpowiedziałem, że zależy na jakich warunkach. O dalszym rozwoju wypadków, miejscu i czasie walki dowiadywałem się już z artykułów w internecie. Oraz o tym, że pan Wasilewski mnie lubi i jestem sympatyczny (śmiech).

A nie jesteś?
Bywam. Przecież walka bokserska to nie bójka pod budką z piwem. Musi być kontrakt, data i miejsce.

No i kasa musi się zgadzać. Za ile byś wyszedł ze Szpilką do ringu?
Podział kasy musiałby być sprawiedliwy. Ale skończmy to gdybanie. Ta sytuacja mnie nieźle rozbawiła, połechtała też trochę moją próżność (śmiech). Miło, że moje nazwisko jest coraz więcej warte. A szum medialny jest na wagę złota.

Cała rozmowa z Adamem Kownackim na stronach "Super Expressu" >>

Artur Szpilka (20-2, 15 KO) jest bliski powrotu na ring. Wydawało się, że nastąpi to 29 kwietnia w Long Island w pojedynku z Adamem Kownackim (15-0,12 KO), jednak teraz perspektywa tej walki się oddala. - Nie dziwię się Kownackiemu, że nie chce tej walki. Z punktu sportowego nie miałby żadnych szans i powiedział w magazynie "Puncher" Janusz Pindera.

Szpilka nadal myśli jednak o pojedynku z Krzysztofem Zimnochem (21-1-1, 14 KO), który ostatnio pokonał przez techniczny nokaut w szóstej rundzie Mike'a Mollo (21-7-1, 13 KO). - Był taki pomysł od samego początku przy wygranej Zimnocha z Mollo. Natomiast dość nieoczekiwanie pojawiła się kwestia walki z Kownackim. Dla mnie to szukanie czegoś co mogłoby przynieść finansowy sukces i pozwoliłoby Arturowi efektownie wrócić. Nie dziwię się jednak Kownackiemu, że nie chce tej walki. Z punktu sportowego nie miałby żadnych szans moim zdaniem - ocenił Pindera.

"Szpila" po raz ostatni walczył w styczniu 2016 roku. Przegrał wówczas z mistrzem świata federacji WBC Deontayem Wilderem (37-0, 3 KO) przez nokaut w dziewiątej rundzie. Teraz chciałby wrócić do walk na najwyższym poziomie. - Szpilkę stać dziś na walki z zawodnikami, którzy należą do szerokiej czołówki. Szkoda, że nie doszło do walki z Dominikiem Breazealem. Byłby to dla niego bardzo dobry sprawdzian. Moglibyśmy zobaczyć w jakiej formie po długiej przerwie. Oczywiście prędzej czy później do walki Kownackiego ze Szpilką dojdzie - podsumował Pindera.

Zobacz materiał video z "Punchera" na polsatsport.pl >>

Adam Kownacki (15-0, 12 KO) z rezerwą podchodzi do pomysłu poejdynku z Arturem Szpilką (20-2, 15 KO) 29 kwietnia. - Od dzisiaj do potencjalnej walki mamy osiem tygodni. Nigdy nie walczyłem z leworęcznym zawodnikiem - z wyjątkiem mojej pierwszej walki, która trwała chyba 15 sekund. Potzrebuję sparingpartnerów. Szpilka ma bardzo dziwny styl. (...) Chciałbym mieć normalny obóz, bo to już jest poprzeczka wyżej, gdzieś wyjechać, bo to jest dużo lepsze niż trenowanie wśród znajomych, rodziców, żony - tłumaczy "Babyface".

Promotor Lou DiBella pochwalił Adama Kownackiego (15-0, 12 KO) po sobotnim występie na gali w Nowym Jorku, w którym "Babyface" zastopował w drugiej rundzie Joshuę Tufte (19-2, 9 KO). 

- Myślę, że Kownacki to jeden z tych ciężkich, którzy mogą być w niesamowitej formie, a nie widać po nich tego - stwierdził organizator nowojorskiej imprezy, odnosząc się do sporej nadwagi polskiego pięściarza.

- To nie jest duży ciężki i nie wygląda na takiego twardziela, jakim w istocie jest, ale za każdym razem, gdy podwyższam mu poprzeczkę, on daje radę. To dobry ciężki, młody zawodnik, który zawsze dobrze wypada, gdy wchodzi na wyższy poziom - dodał DiBella.

Adam Kownacki po zwycięstwie nad legitymującym się dobrym rekordem Tufte awansował na 27. pozycję rankingu kategorii ciężkiej portalu Boxrec. 

Adam Kownacki (15-0, 12 KO) awansował na 27. miejsce w światowym rankingu wagi ciężkiej portalu statystycznego Boxrec.com. To efekt sobotniej wygranej Polaka z Joshuą Tufte na gali w Nowym Jorku.

27-latek mieszkający na stałe w Nowym Jorku zwyciężył z Amerykaninem przez techniczny nokaut w drugiej rundzie. Kownacki jest jednym z polskich pięściarzy współpracujących z Alem Haymonem, jedną z najważniejszych postaci światowego boksu.

Po tym jak z rankingów Boxrec.com z powodu nieaktywności wypadł Artur Szpilka, Kownacki jest w tym momencie najwyżej klasyfikowanym polskim "ciężkim" w tym zestawieniu. Za plecami pięściarza z Łomży są Andrzej Wawrzyk (30. miejsce w światowym rankingu), Izuagbe Ugonoh (37.), Mariusz Wach (57.) i Paweł Kołodziej (69.).

Liderem światowego rankingu wagi cieżkiej Boxrec.com jest mistrz świata IBF Anthony Joshua. Brytyjczyk wyprzedza Deontaya Wildera, który 25 lutego skrzyżuje rękawice z Wawrzykiem.

Na gali w Brooklynie kolejne zwycięstwo przed czasem dopisał do swojego rekordu boksujący w wadze ciężkiej Adam Kownacki (15-0, 12 KO). Polak w drugiej rundzie zastopował Joshuę Tufte (19-2, 9 KO).

Znakomicie rozpoczął 2017 rok Adam Kownacki (15-0, 12 KO). Boksujący w wadze ciężkiej niepokonany Polak już w drugiej rundzie rozprawił się wczoraj w Brooklynie z legitymującym się dobrym rekordem Joshuą Tufte (19-2, 9 KO), otwierając sobie drogę do jeszcze poważniejszych wyzwań. 

Popularny "Babyface" nie ukrywa, że mierzy wysoko i jego celem jest walka o światowy czempionat. - Mój menedżer powiedział, że sobotnia wygrana da mi awans w rankingach. Cele mam ambitne, bo wchodzę w najlepszy dla boksera wagi ciężkiej wiek. Oznacza to, że chciałbym stoczyć 4-5 walk i pod koniec roku znaleźć się w gronie 15 najlepszych ciężkich na świecie. W marcu na Brooklynie odbędzie się kolejna gala, więc mam nadzieję, że wtedy znów wejdę do ringu. To, że teraz się zbytnio nie zmęczyłem, będzie działać na moją korzyść. Czuję, że mój czas nadchodzi! - powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową. 

Adam Kownacki, podobnie jak boksujący także w królewskiej dywizji Artur Szpilka, Izuagbe Ugonoh czy Andrzej Wawrzyk, jest związany kontraktem menadżerskim z Alem Haymonem, twórcą i szefem projektu Premier Boxing Champions. Urodzony w Łomży "Babyface" od lat mieszka i trenuje w Nowym Jorku, gdzie ma już szeroką bazę swoich kibiców.

Na gali w Brooklynie kolejne zwycięstwo przed czasem dopisał do swojego rekordu boksujący w wadze ciężkiej Adam Kownacki (15-0, 12 KO). Polak w drugiej rundzie zastopował Joshuę Tufte (19-2, 9 KO).

Pięściarze już od początku pierwszego starcia zdecydowali się na wymiany mocnych ciosów, w których częściej górą był uderzający na korpus i głowę Kownacki. Po jednym z ataków "Babyface'a" nad lewym okiem Tufte pojawiło się głębokie rozcięcie. 

W drugiej odsłonie Kownacki złapał rywala w narożniku serią uderzeń, zmuszając sędziego ringowego do przerwania pojedynku.

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze