onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 



Bryant Jennings (19-2, 10 KO) to najczęściej wymieniany kandydat do walki z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (36-0, 35 KO), który na ring ma powrócić w lipcu podczas gali w Alabamie lub Nowym Jorku. Zdaniem zwykle bardzo dobrze poinformowanego Dana Rafaela szanse na starcie pogromców Artura Szpilki są jednak niewielkie. 

- Pojedynek Wildera nie jest jeszcze dograny. Jeśli chodzi o Jenningsa, on raczej nie weźmie walki z tak małym wyprzedzeniem czasowych albo za pieniądze, które mu się oferuje - stwierdził dziennikarz ESPN.

Bryant Jennings na zawodowych ringach przegrywał tylko dwukrotnie, ale były to dwa ostatnie występy filadelfijczyka. W obydwu przypadkach "By-By" poległ w pojedynkach mistrzowskich, najpierw z Władimirem Kliczką, a potem z Luisem Ortizem.

 

Bryant Jennings (19-2, 10 KO) jest zdania, że przyczyną jego porażki z Luisem Ortizem (24-0, 21 KO) był brak doświadczenia ringowego. Jennings, który bardzo późno rozpoczął swoją karierę bokserską, przegrał z Kubańczykiem przez techniczny nokaut w siódmej rundzie.

- Porażki to część tego biznesu, to nie był po prostu mój dzień - stwierdził po zejściu z ringu Jennings. - Próbowałem podjąć walkę po nokdaunie, ale nie byłem w stanie. Taki już jest ten sport, taki jest boks. Walczyłem z klasowym rywalem i on mnie pobił. Trafiał mnie czysto, to były dobre uderzenia. 

- Dziś dał o sobie znać mój brak doświadczenia. Do tej pory w starciach z bardziej doświadczonymi przeciwnikami radziłem sobie dzięki mojej sile i kondycji, dziś było to za mało - ocenił filadelfijczyk, który przegrał po raz drugi z rzędu (w kwietniu Jennings uległ na punkty Władimirowi Kliczce).

Luis Ortiz czy Bryant Jennings? Niepokonany uciekinier z Kuby czy twardy jak stal facet z Filadelfii, który dzięki uporowi, ciężkiej pracy jest tam, gdzie jest i znów walczy o tytuł w wadze ciężkiej? Odpowiedź poznamy wkrótce.

Ten pojedynek nie ma zdecydowanego faworyta. Z jednej strony stanie silny jak byk Kubańczyk mieszkający w Miami, z drugiej człowiek imadło, który w kwietniu walczył w nowojorskiej Madison Square Garden z Władimirem Kliczką i nie dał sobie zrobić krzywdy. Walkę przegrał, ale jak sam twierdzi zyskał wiele. - To była bezcenna nauka - powiedział w jednym z wywiadów. W Turning Stone Casino w Veronie (stan Nowy Jork) okaże się, czy jest pojętnym uczniem. Mierzący 194 cm, leworęczny Ortiz (193 cm, 213 cm zasięg, 108,4 kg ) nie bez przyczyny nazywany jest King Kongiem. To siłacz jakich mało, a przy tym umie boksować.

Ale Jennings (191 cm, 213 cm zasięg, 104 kg) też nie należy do słabeuszy. Pamiętam jak kilka lat temu poznał mnie z nim w Newark Przemek Garczarczyk. Już wtedy go chwalił i mówił, że daleko zajdzie, choć nikt w Polsce jeszcze o nim nie słyszał. Bryant uśmiechnął się od ucha do ucha i ścisnął mi dłoń bez żadnych złych intencji. A ja poczułem, że imadło zaciska się z ogromną mocą. Niewielu spotkałem w życiu siłaczy dysponujących takim uściskiem jak Jennings. Nie ukrywam, że spojrzałem na niego wtedy z podziwem.

Ale po pierwszej walce, którą widziałem (ze Stevem Collinsem w 2012 r), nie sądziłem, że zajdzie tak daleko. Był jednowymiarowy i nudny, imponująca była tylko jego garda. O tej gardzie mówił mi później Artur Szpilka, który zmierzył się z Bryantem w Nowym Jorku w styczniu ubiegłego roku. Potwierdził, że bardzo ciężko się przez nią przebić. To samo mógłby chyba powiedzieć młodszy Kliczko, który w kwietniu wprawdzie pokonał Jenningsa, ale też miał spore problemy, by sforsować jego defensywę.

Czy Ortiz (23-0, 20 KO) znajdzie klucz, by otworzyć twardziela z Filadelfii ? Jest leworęczny, duży i bardzo silny, ale nikt nie wie jak poradzi sobie fizycznie na pełnym dystansie. Najczęściej przecież nokautuje rywali, może nie wytrzymać walki kondycyjnie, o ile będzie prowadzona w odpowiednio wysokim tempie.

Cały tekst czytaj na polsatsport.pl >>

Bezpośrednią transmisję z gali w Veronie przeprowadzi dzisiejszej nocy Polsat Sport. Początek programu o godz. 04.15.

Choć  Luis Ortiz (23-0, 20 KO) będzie zdaniem bukmacherów faworytem sobotniej walki z Bryantem Jenningsem (19-1, 10 KO), Amerykanin jest przekonany, że zbliżający się pojedynek okaże się dla kubańskiego "King-Konga" zbyt trudnym testem. Jennings, mający w swoim rekordzie wygrane m.in. z Arturem Szpilką i Mikem Perezem, uważa, że mimo swojej przeszłości w boksie amatorskim Ortiz jako profesjonalista nie spotykał się jeszcze z dobrymi rywalami.

- Brak mu pewności siebie, ma podejrzaną szczękę, nie wiadomo, jak jest z jego kondycją - wylicza wady rywala filadelfijczyk. - Teraz będzie musiał podjąć walkę, a on nie przywykł do tego, że ktoś go trafia, brak mu serca.

- Dla niego to będzie pierwszy prawdziwy pojedynek w karierze. A ma już 36 lat i boksuje od dawna. Konfrontacja ze mną to będzie dla niego coś nowego. On nigdy nie był w takiej sytuacji. Nigdy z kimś takim się jeszcze nie mierzył - przekonuje Jennings, który w kwietniu uległ na punkty Władimirowi Kliczce.

Walka Bryant Jennings - Luis Ortiz będzie główną atrakcją gali HBO w Veronie. W Polsce bezpośrednią transmisję w nocy z soboty na niedzielę przeprowadzi Polsat Sport. Początek relacji o godz. 04.15.

Polsat Sport przeprowadzi bezpośrednią transmisję z zaplanowanej na 19 grudnia walki o pas WBA Interim wagi ciężkiej pomiędzy Luisem Ortizem (23-0, 20 KO) a Bryantem Jenningsem (19-1, 10 KO).

Starcie niepokonanego na zawodowych ringach Kubańczyka z pogromcą Artura Szpilki to bez wątpienia jedno z najciekawszych wydarzeń tego roku w królewskiej dywizji. Faworytem bukmacherów jest Ortiz, jednak znany z dobrej defensywy, dużej siły i solidnej szczęki Jennings z pewnością nie jest skazany na porażkę.

Podczas gali w Veronie, na której rywalizować będą Ortiz i Jennings, dojdzie także do kilku innych ciekawych konfrontacji, z udziałem m.in. Nicholasa Waltersa, Yuriorkisa Gamboy i Yunieski Gonzaleza. Poczatek transmisji o godz. 04.15 w nocy z soboty na niedzielę.

19 grudnia w Nowym Jorku w znakomicie zapowiadającym się pojedynku o tymczasowe mistrzostwo świata wagi ciężkiej federacji WBA Bryant Jennings (19-1, 10 KO) zmierzy się z Luisem Ortizem (23-0, 20 KO). Obaj pięściarze przed zbliżającym się starciem są pewni siebie, obaj obiecują wygrane przez nokaut.

- Ludzie przekonają się, kto zmierza na szczyt - zapowiada Ortiz. - Nie przyleciałem tu z Kuby, by siedzieć bezczynnie. Idę po pas, zostanę mistrzem świata. Każda walka jest dla mnie ważna, ale ta jest najważniejsza w karierze. Jestem gotów, by znokautować Jenningsa. Boksuję technicznie, ale mam mocny cios, znokautuję go!

- To oczywiste, że mam wszystko, czego potrzeba, żeby pobić Fury'ego i Wildera. Wierzę, że ostro trenując i poświęcając się, jestem nie do zatrzymania! Chcę wywalczyć pasy dla Stanów Zjednoczonych i zostać bezdyskusyjnym mistrzem. Nie można mnie porównywać z Kliczką, ja biję dużo mocniej od niego - odgraża się kubański "King Kong".

- On jest zbyt pewny siebie - komentuje słowa rywala Jennings. - Jeszcze nie zdaje sobie sprawy, z czym przyjdzie mu się zmierzyć. On nigdy wcześniej nie walczył z takim zawodnikiem jak ja. Potrzeba mu trochę pokory, bo potem będzie się za siebie wstydził.

- Ja będę przygotowany na 100 procent i znokautuję go. Fanom spodoba się moje 100 procent. Ortiz będzie płakał w ringu. Nie będzie mógł sobie z tym poradzić, dam z siebie wszystko - deklaruje "By-By", powracający między liny po kwietniowej porażce z Władimirem Kliczką. 

19 grudnia na gali HBO w Veronie dojdzie do walki dwóch zawodników ścisłej czołówki kategorii ciężkiej - niedawnego challengera WBO, IBF i WBA Bryanta Jenningsa (19-1, 10 KO) i niepokonanego posiadacza pasa WBA Interim Luisa Ortiza (23-0, 20 KO) - poinformował serwis boxingscene.com.

Ortiz w miniony weekend łatwo zastopował Argentyńczyka Matias Vidondo, zdobywając tymczasowy tytuł World Boxing Association. Jennings w kwietniu boksował z Władimirem Kliczką, przegrywając na punkty po dwunastu rundach.

W Veronie ma ponadto zostać rozegrany pojedynek pomiędzy Nicholasem Waltersem (26-0, 21 KO) a Jasonem Sosą (18-1-3, 14 KO).

Gary Shaw, promotor byłego challengera WBA, IBF i WBO wagi ciężkiej Bryanta Jenninsa (19-1, 10 KO), zdementował w rozmowie z ESPN doniesienia, że jego podopieczny ma być kolejnym rywalem mistrza świata WBC Deontaya Wildera (35-0, 34 KO).

Shaw stwierdził, iż według informacji, jakie uzyskał z obozu Wildera, filadelfijczyk nie był nawet brany po uwagę jako potencjalny oponent "Bronze Bombera", który na ring powróci prawdopodobnie w styczniu.

Bryant Jennings w swoim ostatnim występie, w kwietniu, przegrał jednogłośnie na punkty z Władimirem Kliczką. Amerykanin dostał niedawno propozycję skrzyżowania rękawic z Luisem Ortizem na gali Gołowkin - Lemieux, jednak ofertę ostatecznie odrzucił.

John David Jackson będzie nowym trenerem niedawnego pretendenta do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Bryanta Jenningsa (19-1, 10 KO) - poinformował portal Boxingscene.com.

Amerykański szkoleniowiec znany ostatnio przede wszystkim ze współpracy z Siergiejem Kowaliowem dobrze ocenia nowego podopiecznego. - Jest bardzo pracowity, robi wszystko, o co go proszę. Jest pojętnym uczniem, więc nie sądzę, bym miał problemy z nauczeniem go ciekawych sztuczek. Ma potencjał, by się rozwijać i pokazać kibicom, że jest lepszy, niż sądzili - mówi Jackson. 

Bryant Jennings, który po raz ostatni boksował w kwietniu, przegrywając na punkty z Władimirem Kliczką, między liny powróci jesienią. 

Pod koniec roku może powrócić między liny niedawny pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Bryant Jennings (19-1, 10 KO) - zdradził w rozmowie z portalem Boxingscene.com promujący pięściarza z Filadelfii Gary Shaw.

- On trenuje każdego dnia, z tego co rozumiem będzie zmiana trenerów, a ja tymczasem rozmawiam z HBO na temat powrotu na ring w październiku, listopadzie, grudniu, w tym okresie - powiedział Shaw. Promotor Jenningsa zdradził także, że kilka dni temu otrzymał zapytanie o możliwość walki ze strony obozu oficjalnego challengera WBC Aleksandra Powietkina (29-1, 21 KO), jednak sprawa nie miała dalszego ciągu. 

Bryant Jennings po raz ostatni boksował 25 kwietnia, przegrywając jednogłośnie na punkty w pojedynku o pasy WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej z Władimirem Kliczką.

1,4 miliona dolarów zarobił Bryant Jennings (19-1, 10 KO) za sobotnią walkę z Władimirem Kliczko (64-3, 53 KO) - poinformował na Twitterze Przemek Garczarczyk, dziennikarz Fightnews.com.

Pojedynek o tytuły mistrza świata WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej był głównym wydarzeniem gali organizowanej w nowojorskiej Madison Square Garden. Jennings przegrał z Ukraińcem na punkty, ponosząc pierwszą porażkę na zawodowych ringach.

Dla Jenningsa była to najwyższa wypłata w karierze. Za pojedynki z Arturem Szpilką i Mikem Perezem, które poprzedzały bój z Kliczko, Amerykanin zainkasował łącznie 230 tysięcy dolarów.

- Ta walka nie zniszczyła mojej pewności siebie. Ona nie uczyni niczego negatywnego w kwestii mojej kariery. Być może niektórzy będą oczekiwali, że teraz będę smutny i załamany. Nie jestem zły, taki jest sport - mówił Bryant Jennings (19-1, 10 KO) po przegranym na punkty pojedynku z królem wagi ciężkiej Władimirem Kliczką (64-3, 53 KO).

Bryant Jennings (19-1, 10 KO) nie wystraszył się króla wagi ciężkiej Władimira Kliczki (64-3, 53 KO) i przez dwanaście rund pojedynku o pasy WBA, WBO i IBF robił wszystko, co mógł, by zaszokować bokserski świat. Ostatecznie jednak Amerykanin zszedł z ringu pokonany. Po walce jedyny pogromca Artura Szpilki skrytykował werdykt sędziów, którzy punktowali 116-111, 116-111, 118-109.

- Nie zgadzam się z tak wyraźną różnicą punktową - powiedział Jennings, podkreślając jednocześnie, że Kliczko utrudnił mu zadanie częstymi klinczami.

- Gdy tylko zaczynałem bić, on przytrzymywał. Wtedy biłem na korpus. Trafiłem go tam chyba ze sto razy, jednak na głowę niewiele - stwierdził filadelfijczyk, który dzięki dużej liczbie uderzeń na dół zdystansował rywala w oficjalnych statystykach ciosów pod względem tzw. "ciosów mocnych" (power punches).

Bryant Jennings (19-0, 10 KO) chce czystej walki z królem wagi ciężkiej Władimirem Kliczką (63-3, 53 KO). Amerykański challenger, który przed mistrzowską szansą stanie w sobotę (transmisja w Polsacie Sport), przekonuje, że jego niezwyciężony od ponad 10 lat oponent często przekracza w ringu przepisy, notorycznie klinczując.

- To nie jest walka, to nie jest prawdziwy boks. To tylko sposób na wymęczenie rywala - zarzuca Kliczce filadelfijczyk. - Jasne, można czasem sklinczować,  gdy znajdziesz się w zwarciu, a rywal cię obija, ale w przypadku Kliczki to jest trzymanie bez uzasadnienia. O co mu ku**a chodzi z tymi klinczami?

- On zbliża się do przeciwnika tylko po to, by go chwycić, co tu jest grane? Tam nie chodziło o żadne ciosy - skarży się popularny "By-By".

Aby zapobiec zbyt częstym klinczom ze strony Kliczki, obóz Jenningsa oficjalnie zwrócił się do szefa nowojorskiej komisji sportu Davida Berlina z prośbą o uwypuklenie problemu. Ten zapewnił, że sędzia ringowy pojedynku zostanie w zgłoszonej kwestii dodatkowo pouczony.

Bryant Jennings (19-0, 10 KO) pokazał się na otwartym treningu przed sobotnią walką z mistrzem świata WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej Władymirem Kliczko (63-3, 53 KO). Pojedynek będzie głównym wydarzeniem gali w Nowym Jorku. 

Choć Bryant Jennings (19-0, 10 KO) poza wygranymi z Mikem Perezem i Arturem Szpilką nie może pochwalić się na razie wielkimi sportowym i sukcesami, bez wątpienia zdecydowanie wyróżnia się na tle ostatnich rywali króla wagi ciężkiej Władimira Kliczki (63-3, 53 KO). Niepokonany Amerykanin imponuje charyzmą i jest chyba pierwszym przeciwnikiem "Dr Stalowego Młota" od czasów Davida Haye'a, który jest tak bardzo pewny siebie przed konfrontacją z "Dr Stalowym Młotem".

Jennings doskonale czuł się podczas wczorajszej konferencji prasowej i nie dał zbić się z tropu nawet, gdy Kliczko swoim zwyczajem sam zaczął zadawać mu pytania, próbując symbolicznie przejąć rolę "pana sytuacji". 

- 25 kwietnia będzie historycznym dniem, dla mnie, dla Filadelfii, dla moich fanów, mojego zespołu. Może nie jestem zawsze idealny, popełniam błędy, ale w sobotę będę perfekcyjny - mówił challenger, zapowiadając swoje zwycięstwo. Później zwrócił się bezpośrednio do Kliczki. 

- Czułem twój czar, gdy spotkaliśmy się po raz pierwszy, wyczułem twoje manipulacje, przypominasz mi mnie samego. Szanuję cię jako człowieka, szanuję cię jako pięściarza, ale 25 kwietnia będzie ku**a walka! - wypalił Jennings, patrząc mistrzowi prosto w oczy.

Dla Bryanta Jenningsa sobotni pojedynek będzie pierwszą mistrzowską próbą w karierze. Władimir Kliczko, który pas czempiona odzyskał w 2006 roku, ma na koncie aż 17 kolejnych obron tytułu. Bezpośrednią transmisję z walki Kliczko - Jennings przeprowadzi w nocy z soboty na niedzielę Polsat Sport.

Doświadczony Travis Walker (39-13-1, 31 KO) i niepokonany na zawodowych ringach Nick Asberry (7-0, 3 KO) pomagają jako sparingpartnerzy Bryantowi Jenningsowi (19-0, 10 KO) podczas przygotowań do walki z Władimirem Kliczką (63-3, 53 KO). 

Pojedynek Kliczko - Jennings, którego stawką będą należące do Ukraińca mistrzowskie pasy WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej, będzie główną atrakcją gali zaplanowanej na 25 kwietnia w nowojorskiej hali Madison Square Garden.

Lista ujawnionych nazwisk sparingpartnerów Kliczki jest nieco dłuższa niż Jenningsa. Już od kilku dni wiadomo, że "Dr Stalowy Młot" swoją formę budował będzie boksując na treningach z Umarem Salamowem (12-0, 10 KO), Iago Kiladze (22-1, 15 KO),  Josephem Parkerem (13-0, 11 KO) i Izuagbe Ugonohem (11-0, 9 KO).

25 kwietnia w Nowym Jorku niepokonany na zawodowych ringach Bryant Jennings (19-0, 10 KO) stanie do walki z królem wagi ciężkiej Władimirem Kliczką (63-3, 53 KO). "By-By" przed swoim pojedynkiem życia imponuje pewnością siebie i przekonuje, że zejdzie z ringu jako zwycięzca.

- Wiem, że większość we mnie wątpi, ale nie interesuje mnie to. Przygodę z boksem zaczynałem od zera i gdzie jestem teraz! Brak ringowego doświadczenia nie jest moim problemem, bo mam atut w postaci doświadczenia życiowego. Ja w przeciwieństwie do innych, wiem, po co jestem w ringu - twierdzi cytowany przez Boxingscene.com Jennings, który jeszcze niedawno dzielił bokserską pasję z pracą zawodową na stanowisku pracownika technicznego banku.

- 25 kwietnia w Madison Square Garden zrobię to co trzeba i zostanę nowym mistrzem WBA, WBO, IBF i magazynu The Ring. Wszystkie te pasy pojadą ze mną do Filadelfii - odgraża się Amerykanin, mający w rekordzie m.in. wygraną przed czasem nad Arturem Szpilką.

Gary Shaw, promotor Bryanta Jenningsa (19-0, 10 KO) twierdzi, że jego podopieczny w zaplanowanej na 25 kwietnia walce z Władimirem Kliczką (63-3, 53 KO) narzuci królowi wagi ciężkiej swój sposób boksowania. "By-By" ma mocno pracować w ringu w każdej minucie pojedynku i unikać dokuczliwych klinczów ukraińskiego czempiona.

- Nie pozwolimy, aby Kliczko mógł realizować swoją standardową taktykę - zarzeka się opiekun pretendenta cytowany przez portal Boxingscene.com. - On zazwyczaj wyprowadza cios lub dwa, a potem klinczuje i wiesza się na rywalu. Zmusimy go do aktywnego boksu, przez trzy minuty każdej rundy od samego gongu. To będzie ta różnica!

Shaw dodaje, że liczy na to, iż właśnie w starciu z Jenningsem Kliczko przegra swój sportowy wyścig z czasem ("Dr Stalowy Młot" w marcu kończy 39 lat.)

- Widziałem wiele walk, reprezentowałem wielu zawodników i miałem okazję zobaczyć, jak pięściarze starzeli się w ringu. Nigdy nie wiesz, kiedy to się stanie. Dostrzegłem siwe włosy na głowie Władimira, to będzie starcie młodzieniaszka ze staruszkiem, 198 cm kontra 191 cm, choć gdy stali naprzeciw siebie, nie było już tej różnicy tak widać. Jennings jest niższy, ale ma duży zasięg ramion, może nawet równy z Władimirem [213 cm - 206 cm na korzyść Jenningsa - red.] - wymienia argumenty na korzyść swojego zawodnika słynny promotor.

Bryant Jennings (19-0, 10 KO) jest bardzo pewny siebie przed zaplanowaną na 25 kwietnia w Nowym Jorku walką z królem wagi ciężkiej Władimirem Kliczką (63-3, 53 KO). Zapraszamy do wysłuchania krótkiej rozmowy z jedynym pogromcą Artura Szpilki, w której pojawia się także wątek polskiego pięściarza...

Fred Jenkins, trener Bryanta Jenningsa (19-0, 10 KO), nie darzy zbyt wielkim respektem kwietniowego rywala swojego podopiecznego - Władimira Kliczki (63-3, 53 KO). Amerykański szkoleniowiec nie podziela też zachwytów ekspertów pod adresem króla wagi ciężkiej po jego efektownej wygranej nad Kubratem Pulewem. 

- Nasi krytycy chwalą Kliczkę za jego trzy ostatnie walki, twierdząc, że wypadł w nich szczególnie dobrze. To najlepszy dowód na to, że nie mają pojęcia, o czym mówią - przekonuje Jenkins w rozmowie z Boxing News. - Kliczko w tych walkach wyglądał tak jak powinien, czyli jak staruszek.

- Pulew stał naprzeciw Kliczki, był jak worek treningowy -  twierdzi opiekun Jenningsa. - My będziemy gotowi na wszystko, będziemy mieli plan A, B, C i D. Czego Kliczko by nie zrobił, poradzimy sobie.

- Bryant boksował ostatnio z dwoma najlepszymi mańkutami w wadze ciężkiej z rzędu. Żadna inna grupa promotorska nie zdecydowałaby się na takie ryzyko. Ci pięściarze, Szpilka i Perez, nie wiedzieli co to strach, byli niepokonani, Bryant jest gotowy! - dodaje pewny siebie trener pretendenta do mistrzowskich pasów.

Walka Władimira Kliczki z Bryantem Jenningsem odbędzie się 25 kwietnia w nowojorskiej hali Madison Square Garden. Dla Kliczki będzie to powrót na amerykański ring po siedmiu latach przerwy. Jennings o mistrzowski tytuł zaboksuje po raz pierwszy w karierze. 

25 kwietnia w Nowym Jorku niepokonany na zawodowych ringach Bryant Jennings (19-0, 10 KO) w swojej walce życia zmierzy się z królem wagi ciężkiej Władimirem Kliczką (63-3, 53 KO). - Jennings ma argumennty po swojej stronie, ma silną psychikę, duże umiejętności, ale nie wiem, czy już teraz jest w stu procentach gotów na taki pojedynek. Przekonamy się... - mówi w wywiadzie dla Hitfirstboxing.com Eddie Chambers. 

"Szybki" Eddie, znający Jenningsa z sali treningowej w Filadelfii, sam miał okazję boksować z Kliczką i doskonale zdaje sobie sprawę z mocnych stron ukraińskiego czempiona. - To będzie trudna walka dla Bryanta. Kliczko jest duży, silny, wie jak wykorzystać swój wzrost, jest bardzo szybki jak na kogoś o takich gabarytach - wylicza Chambers. 

- Bryant to też dobry atleta, ale on cały czas się uczy boksu. Niestety przyjdzie mu walczyć z dominatorem wagi ciężkiej, bardzo doświadczonym zawodnikiem i  będzie miał wiele przeciwności do pokonania. To jednak jest boks i wszystko może się wydarzyć - zastrzega ex-challenger, który w 2010 roku przegrał z Kliczką przez nokaut w dwunastej rundzie. 

Bryant Jennings (19-0, 10 KO) nic sobie nie robi z opinii ekspertów i bukmacherów, którzy nie wierzą w jego wygraną z królem wagi ciężkiej Władimirem Kliczką (63-3, 53 KO). Jak zwykle pewny siebie filadelfijczyk przekonuje, że znajdzie sposób na znakomitego Ukraińca. 

- Kliczko ma swoje słabości, ale jeszcze musimy nad nimi popracować. On trzy razy przegrywał, trzy razy był nokautowany. Muszę przyjąć odpowiednią strategię, wszystko będzie zależało ode mnie - mówi "By-By". 

Jennings z dużym dystansem podchodzi także do typów innych pięściarzy, w tym swojego niedawnego rywala Artura Szpilki, zgodnie wróżących mu porażkę 25 kwietnia. - Powiedzcie Szpilce, że nie jest już niepokonany. To ja mu to odebrałem - ucina dyskusję Amerykanin. 

Aktualnie na 1 dolarze postawionym na Jenningsa w zakładach bukmacherskich w przypadku jego wygranej zarobić można aż 9 dolarów. Kurs na zwycięstwo Kliczki to zaledwie 1,08.

Niedoszły pretendent do tytułu mistrza świata WBC wagi ciężkiej Malik Scott stawia na zwycięstwo swojego krajana z Filadelfii Bryanta Jenningsa (19-0, 10 KO) w zakontraktowanej na 25 kwietnia w Nowym Jorku walce z czempionem WBA, WBO i IBF Władimirem Kliczką (63-3, 53 KO).

- Bryant Jennings pokona Władimira Kliczkę i mam całą listę powodów, by w to wierzyć - przekonuje Scott w rozmowie z portalem Boxingscnee.com. 

- Wierzę w pracowitość Jenningsa. Ma też najlepszego trenera na świecie Freda Jenkinsa. Ten dzieciak boksuje dopiero od czterech lat i już znalazł się na tym poziomie. Przekonuje mnie jego pracowitość, szczęka, niedoceniana siła i kondycja. Podziwiam jego ciężką pracę i poświęcenie. W tej walce musi po prostu być sobą , słuchać Freda Jeninksa i pokona Władimira Kliczkę - twierdzi amerykański pięściarz.


Najnowsze komentarze