Partnerzy Gali Boksu Szczecin

 










 




 

onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 



 

Ostatnio zarejestrowani

  • tysarski
  • Ras Al Ghul
  • lolelolex
  • Marcink
  • tomekk5

<a href="https://www.ebilet.pl/sport/sporty-walki/szczecin-boxing-night/" target="_blank"><img src="http://www.ringpolska.pl/images/banners/600x200_szczecin_2017_noflash.png"></a>

- Walczyłem z dwoma zawodnikami, jednym był mój przeciwnik, a drugim byłem ja sam - mówi Konrad Dąbrowski (8-2, 1 KO), który wczoraj na gali we Wrocławiu niespodziewanie przegrał na punkty z Nadzirem Bakhshyieu (3-4-1, 0 KO).

- Nie mam pojęcia co się stało, ale od 3 rundy wszystko się posypało, zatkało mnie jak nigdy, byłem skrajnie zmęczony, widziałem rywala podwójnie i prawdę powiedziawszy czułem się tak strasznie, że 2-3 ostatnie rundy trwały wieczność, a jedyne czym ciągnąłem tę walkę to charakter - opisuje pojedynek 22-latek z Warszawy.

- Na treningu serio nie zawiodłem, przygotowywałem się sumiennie, trenowałem dwa razy dziennie, szykowałem się pod Krzysztofa Szota, wyszło zamieszanie, zmieniali mi trzy razy rywala, ale prawda jest taka, ze technicznie ten rywal nie miał 50% moich umiejętności i powinienem zawalczyć swoje, technicznie, a nie wdawać się w niepotrzebne szarpanie. Zrobię wszystko, zeby jak najszybciej zawalczyć rewanż i pokazać klasę - podsumowuje boksujący w kategorii półśredniej Dąbrowski.

Doświadczony Krzysztof Szot (20-19-2, 5 KO) nie będzie ostatecznie przeciwnikiem Konrada Dąbrowskiego (8-1, 1 KO) podczas sobotniej gali bokserskiej we Wrocławiu. Pięściarz ze Śląska wycofał się z pojedynku z powodu niedyspozycji fizycznej.

- Czekam na nazwisko kolejnego rywala. Trwają rozmowy z zastępcami Szota i mam nadzieję, że jak najszybciej uda się wszystko ustalić oraz potwierdzić - mówi Dąbrowski, dla którego sobotni pojedynek będzie drugi tegorocznym występem.

Główną atrakcją wrocławskiej gali "Królowie Nokautu" będzie pojedynek o pas IBF Inter-Continental wagi junior ciężkiej pomiędzy dwukrotnym mistrzem świata Krzysztofem Włodarczykiem (51-3-1, 37 KO) i Niemcem Leonem Harthem (14-1, 10 KO).

Kup bilet na galę "Królowie Nokautu" we Wrocławiu >> 

- Wiem co robić w ringu, by nie popełnić błędów w tej walce - mówi Konrad Dąbrowski (7-1, 1 KO), który 10 grudnia na gali "Królowie Nokautu" we Wrocławiu zmierzy się z Krzysztofem Szotem (20-19-2 5 KO). Dla 22-latka z Warszawy będzie to drugi tegoroczny występ.

Ostatni raz walczyłeś 4 marca tego roku. Na gali w Sosnowcu pokonałeś niejednogłośnie na punkty po czterech rundach Andreia Staliarchuka. Chyba jednak nie jesteś zadowolony z przebiegu tamtej walki? Widać było, że bardziej „polowałeś” na mocny, nokautujący lewy sierpowy, niż boksowałeś technicznie – co przecież bardzo dobrze potrafisz. To było dużym błędem?
Konrad Dąbrowski: Zgadza się. W tamtym pojedynku byłem mocno nastawiony na jeden silny cios, za mało wówczas było z mojej strony boksu technicznego, chodzenia na nogach, przepuszczania. Nastawiłem się, żeby urwać głowę, bo czułem jak poprawiłem się siłowo na treningu. Niestety na sile nic nie da radę, wiec walka wyglądała, jak wyglądała. Najważniejsze, że wygrana i kolejne doświadczenie i wnioski zdobyte.

Traktujesz walkę z Krzysztofem Szotem jako duży, a zarazem też najpoważniejszy swój test na zawodowych ringach? Czy po prostu podchodzisz do tego rywala jak do każdego wcześniejszego?
Do każdej walki podchodzę jak do najpoważniejszej w mojej zawodowej karierze, nikogo nigdy nie lekceważę i zawsze przygotowuje się na najlepiej przygotowanego rywala.

Mógłbyś powiedzieć coś swoich przygotowaniach do walki we Wrocławiu? Podobno miałeś okazję sparować między innymi z Rafałem Jackiewiczem.
Przygotowania przebiegają bardzo dobrze, mam wiele sparingów z rożnego rodzaju zawodnikami, natomiast do tego pojedynku nie sparowałem z Rafałem. Rafał przygotowuje się do swojej walki o pas, gdzie będzie walczył z zawodnikiem praworęcznym, więc byłoby nie po drodze mu robić ze mną springi. Ja ze swojej strony wkładam z siebie 100 procent w przygotowania, cały czas koncentruje się na walce i będę dobrze przygotowany.

Mówisz, że Szot nie powinien być dla ciebie zagrożeniem, podobnie twierdził Kamil Młodziński, a jednak Krzysztof zremisował z nim 8 sierpnia na gali w Międzyzdrojach. Na pewno oglądałeś tamtą walkę. Jest to pewna przestroga i wzór jak nie należy boksować z tak doświadczonym rywalem jak Szot?
Powiedzmy, że to jak boksował Krzysztof w walce z Kamilem mnie nie zdziwiło. Przewidywałem taki przebieg walki z jego strony. Natomiast jak walczył Kamil, byłem trochę zdziwiony. Wiem, że gdyby Kamil pokazał w tej walce swój boks techniczny – taki jak na sparingach prezentuje – ta walka wyglądałaby zupełnie inaczej. Jeśli chodzi o mnie, wiem co robić w ringu, by nie popełnić błędów w tej walce. Postaram się pokazać to dziesiątego i zaboksować tak, jak układam to sobie w głowie.

Często powtarzasz, że czujesz się silnym pięściarzem, często masz „podłączonych” rywali na sparingach, a w ringu jakoś nie możesz wygrać przed czasem. Skąd się to bierze? Wychodzisz do ringu zbyt spięty?
Przede wszystkim nie walczę z „klientami”, którzy po jednym ciosie się wywracają, tylko wychodzą do ringu po to, żeby walczyć, a nie żeby przeboksować walkę, co było widać w moich pojedynkach. Na pewno z walki na walkę się uczę, nabieram kolejnego doświadczenia, a to jest bardzo potrzebne, żeby to co robię na sparingach i treningach przenieść w 100 procentach do ringu – tą większa siłę i precyzję.

Pełna treść artykułu na blogu '"Wokół Ringu" >>

Zobacz na żywo galę "Królowie Nokautu" we Wrocławiu >>

 

- Młodym polskim bokserom brakuje pokory. Jeszcze nic nie osiągnęli, a już chcieliby zarabiać duże pieniądze - powiedział Polskiej Agencji Prasowej Krzysztof Szot (20-19-2, 5 KO), który 10 grudnia na gali we Wrocławiu zmierzy się z Konradem Dąbrowskim (8-1, 1 KO). Pojedynek zakontraktowano na sześć rund.

Dla doświadczonego Szota będzie to już czwarta tegoroczna walka. W sierpniu "Rzeźnik" z Postępu nieoczekiwanie zremisował z niepokonanym Kamilem Młodzińskim, a później wygrał z Andrasem Vargą.

- Słyszałem od wielu osób, że wygrałem z Młodzińskim i cóż mam powiedzieć, ja też wiem, że byłem lepszy. Werdykty sędziowskie często są zaskakujące. Jestem w stanie pokonać też Dąbrowskiego, kolejnego młodego wilka. I jeśli tak się stanie, korci mnie aby jeszcze powalczyć z Michałem Syrowatką - wyznaje Szot.

Dla Dąbrowskiego będzie to najtrudniejszy test w zawodowej karierze i jednocześnie drugi tegoroczny występ. W marcu 22-latek z Warszawy wygrał na punkty z Andreiem Staliarczukiem. Główną atrakcją gali we Wrocławiu będzie pojedynek o pas IBF Inter-Continental pomiędzy dwukrotnym mistrzem świata Krzysztofem Włodarczykiem i Niemcem Leonem Harthem. 

Zobacz na żywo galę "Królowie Nokautu" we Wrocławiu >>

Doświadczony Krzysztof Szot (20-19-2, 5 KO) będzie przeciwnikiem Konrada Dąbrowskiego (8-1, 1 KO) podczas zaplanowanej na 10 grudnia gali bokserskiej we Wrocławiu. Pojedynek zakontraktowano na sześć rund.

Mający sporo amatorskich sukcesów Szot ostatni raz boksował w październiku z byłym mistrzem świata wagi super lekkiej Souleymane M'baye. W sierpniu z kolei "Rzeźnik" sprawił niespodziankę, remisując z niepokonanym Kamilem Młodzińskim. Dla Dąbrowskiego będzie to drugi tegoroczny występ.

Główną atrakcją wrocławskiej gali "Królowie Nokautu" będzie pojedynek o pas IBF Inter-Continental wagi junior ciężkiej pomiędzy dwukrotnym mistrzem świata Krzysztofem Włodarczykiem (51-3-1, 37 KO) i Niemcem Leonem Harthem (14-1, 10 KO).

Kup bilet na galę "Królowie Nokautu" we Wrocławiu >>

Boksujący w kategorii półśredniej Konrad Dąbrowski (8-1, 1 KO) rozpoczął sparingi przed kolejną zawodową walką. 22-latek z Warszawy na ring wróci 10 grudnia podczas gali we Wrocławiu. Głównym wydarzeniem tej imprezy będzie pojedynek o pas IBF Inter-Continental wagi junior ciężkiej pomiędzy dwukrotnym mistrzem świata Krzysztofem Włodarczykiem i Niemcem Leonem Harthem.

Kup bilet na galę "Królowie Nokautu", zobacz walkę "Diablo" - Harth >>

10 grudnia na gali organizowanej we Wrocławiu kolejną zawodową walkę stoczy Konrad Dąbrowski (8-1, 4 KO). 22-latek z Warszawy przygotowuje się do tego pojedynku w stołecznym KnockOut Gymie.

We wrześniu lub październiku kolejną zawodową walkę ma stoczyć Konrad Dąbrowski (8-1, 1 KO). 22-latek z Warszawy, który ostatni raz boksował w marcu, przygotowuje się już do jesiennego występu.

Ostatni twój zawodowy występ miał miejsce czwartego marca na gali w Sosnowcu. Wówczas pokonałeś na punkty doświadczonego Andrei Staliarczuk. Jakie plany na najbliższą przyszłość? Podobno masz wrócisz na ring we wrześniu? Wiesz już coś na ten temat?
Konrad Dąbrowski: Zgadza się. Moim ostatnim rywalem był doświadczony Białorusin, co prawda za bardzo byłem nastawiony w tej walce, żeby pokazać swoją się, która poprawiałem przez ostatnie miesiące, ale walka z tak doświadczonym zawodnikiem na pewno dużo wniosła do mojego boksu. Na temat kolejnej walki wiem na razie tyle, że mam szykować się na wrzesień. Jest parę opcji. Natomiast co do konkretnej daty jeszcze muszę chwilkę zaczekać.

Na ringu profesjonalnym zadebiutowałeś w 2012 roku na gali w Liverpoolu. Debiut nie był udany. Pierwsza walka i od razu porażka. Jak się czuje młody pięściarz, który już w debiucie musi uznać wyższość rywala? Były chwile zwątpienia, czy porażka ta zmotywowała cię od razu do jeszcze cięższej pracy?
Nie było ani chwili zwątpienia. Porażki na mnie działają tylko i wyłącznie motywująco. Wiadomo, debiut był na terenie rywala, więc trzeba było wygrać do jednej bramki, a w tamtej walce mimo, że byłem przez cały pojedynek strona wywierającą presje, nie udało się zwyciężyć. Faktem jest, że na debiut miałem mocnego rywala, a nie kelnera z czego jestem zadowolony, bo to zaowocowało w przyszłości. Bernard Hopkins tez przegrał swój debiut, a jak wszyscy doskonale wiedza jest wielki.

Jak wiemy ty zawsze jesteś w treningu. Twoim trenerem jest twój tata. Opowiedz jak oceniasz tą współprace? Twój tata i ty zauważacie, że wszystko idzie w dobrym kierunku, jeżeli chodzi o twój boks?
Ocieniam ją bardzo dobrze. Tata od zawsze jest przy moim boksie. Tak jak w momencie boksu amatorskiego, tak samo teraz. Dobrze się dogadujemy, poprawiamy moje błędy i razem analizujemy moje pojedynki, jak i pojedynki innych zawodników. Mam jeszcze dodatkowo osoby odpowiadające za moje przygotowanie siłowe, ale to już inna bajka.

Podpisując zawodowy kontrakt liczyłeś się z tym, że z racji tego, iż jesteś bardzo młodym zawodnikiem nie będziesz toczył zbyt wielu walk na początku? Czy myślałeś, że trochę inaczej będzie to wyglądać?
Tak, liczyłem się z tym, że tak będzie wyglądał początek drogi w boksie zawodowym. Zawsze zakładam najcięższe opcje ze wszystkim, a wiedziałem, że nie jest to lekki kawałek chleba. Wiem natomiast, iż z walki na walkę będzie tylko lepiej i powoli pniemy się do góry.

Pełna treść artykułu na blogu "Wokół Ringu" >>

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze