onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 



9 września na gali w Radomiu na ring wróci były mistrz Europy i pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Albert Sosnowski (49-8-2, 30 KO). Rywalem pięściarza z Warszawy będzie chcący wyrobić sobie nazwisko na polskiej scenie bokserskiej Łukasz Różański (6-0, 5 KO).

  

Kup bilet, zobacz na żywo walki Zimnoch - Abell i Sosnowski - Różański >> 

9 września na gali organizowanej na Stadionie MOSiR w Radomiu Albert Sosnowski (49-8-2, 39 KO) zmierzy się z Łukaszem Różańskim (6-0, 5 KO). Trener "Dragona" Łukasz Landowski zapowiada, że jego podopieczny w ringu pokaże lepszą formę niż w swoim ostatnim występie - przeciw Andrzejowi Wawrzykowi.

Kup bilet, zobacz na żywo walki Zimnoch - Abell i Sosnowski - Różański >> 

Łukasz Różański (6-0, 5 KO) rozpoczyna sparingi przed walką z byłym mistrzem Europy i pretendentem do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Albertem Sosnowskim (49-8-2, 30 KO). W sparingach pięściarzowi z Rzeszowa będą pomagać m.in. utytułowany kick-bokser Tomasz Sarara oraz mający na koncie sporo sukcesów amatorskich Roger Hryniuk.

- Wiele przed tą walką zmieniłem, przygotowania są bardzo dobrze zaplanowane i myślę, że mam wszystko, żeby zbudować odpowiednią formę przed walką z Albertem. Wybiorę się na kilka sparingów do Krakowa, gdzie poza Tomkiem Sararą będę miał okazję sprawdzić się z kilkoma pięściarzami z Nowego Sącza. To walka, która może pokazać, czy jest dla mnie miejsce w poważniejszym boksie - mówi Różański.

Do walki Różańskiego z Sosnowskim dojdzie 9 września na stadionie MOSiR w Radomiu. Pojedynek zakontraktowano na osiem rund. Głównym wydarzeniem tej imprezy będzie pojedynek Krzysztofa Zimnocha z mocno bijącym Amerykaninem Joey'em Abellem.

Kup bilet, zobacz na żywo walki Zimnoch - Abell i Sosnowski - Różański >> 

9 września na gali organizowanej na stadionie MOSiR w Radomiu przed najtrudniejszym testem na zawodowych ringach stanie Łukasz Różański (6-0, 5 KO). Pięściarz z Rzeszowa skrzyżuje rękawice z byłym mistrzem Europy i pretendentem do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Albertem Sosnowskim (49-8-2, 30 KO).

 

 Kup bilet, zobacz na żywo walki Zimnoch - Abell i Sosnowski - Różański >>

- Jedna walka, której bym chciał na zakończenie kariery to Tomasz Adamek - mówi były mistrz Europy i pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Albert Sosnowski (49-8-2, 30 KO). Popularny "Dragon" na ring wróci 9 września na gali w Radomiu, gdzie jego rywalem będzie Łukasz Różański (6-0, 5 KO).

 

 Kup bilet, zobacz na żywo walki Zimnoch - Abell i Sosnowski - Różański >>

9 września na gali organizowanej na Stadionie MOSiR w Radomiu Albert Sosnowski (49-8-2, 39 KO) zmierzy się z Łukaszem Różańskim (6-0, 5 KO). - Na pewno nie będę po tej walce szukał jakichś wielkich wyzwań, ewentualnie mam jeszcze jedną walkę na myśli - przyznaje w rozmowie z ringpolska.pl zbliżający się do zakończenia sportowej kariery były mistrz Europy wagi ciężkiej.

Kup bilet, zobacz na żywo walki Zimnoch - Abell i Sosnowski - Różański >>

9 września na gali organizowanej na Stadionie MOSiR w Radomiu na ring powróci Albert Sosnowski (49-8-2, 39 KO). Rywalem byłego mistrza Europy i pretendenta do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej będzie Łukasz Różański (6-0, 5 KO). "Dragon" do zbliżającej się konfrontacji szykuje się w Warszawie pod okiem Łukasza Landowskiego.

Kup bilet, zobacz na żywo walki Zimnoch - Abell i Sosnowski - Różański >>

9 września na gali organizowanej na Stadionie MOSiR w Radomiu na ring powróci Albert Sosnowski (49-8-2, 39 KO) - poinformował promotor Tomasz Babiloński. Rywalem byłego mistrza Europy i pretendenta do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej będzie Łukasz Różański (6-0, 5 KO). 

38-letni Sosnowski po raz ostatni boksował we wrześniu ubiegłego roku na Polsat Boxing Night w Gdańsku, przegrywając przed czasem z Andrzejem Wawrzykiem. 

Głównym wydarzeniem radomskiej gali będzie inne starcie w królewskiej dywizji, z udziałem Krzysztofa Zimnocha (22-1, 15 KO) i Amerykanina Joeya Abella (33-9, 31 KO).

- Z pewnością ten rok jest ostatni, w którym będę zawodowo boksował - zdradza w rozmowie z "Polska The Times" były mistrz Europy wagi ciężkiej Albert Sosnowski (49-8-2, 39 KO).

We wtorek 7 marca obchodził Pan 38. urodziny. Jak już mówiliśmy o rzece, to gdzie się Pan przy niej umieści?
Albrert Sosnowski: W głowie coś sobie przygotowuje, ale nie do końca wiem, czy to wszystko się uda. Marzy mi się zakończenie kariery zwycięstwem. Chcę zawalczyć w Polsce, by podziękować kibicom, promotorom, telewizji. Z drugiej strony, chodzi mi po głowie walka za granicą. Zobaczymy. Z pewnością ten rok jest ostatni, w którym będę zawodowo boksował. Po przygotowaniach do walki z Andrzejem Wawrzykiem wiem już, że ciężej je znoszę, a nie oszukujmy się, z każdym rokiem będzie gorzej.

Pojawiły się plotki, że miałby Pan walczyć z Marcinem Najmanem.
Odpada. To w ogóle nie miałoby wartości sportowej. Rozstrzelałbym go. Zresztą jego nazwisko w moim rekordzie byłoby ujmą. Moja kariera była na tyle fajna, że szkoda mi ją psuć jego osobą. Poza tym on nie zasłużył na walkę ze mną pod żadnym względem. Wolę dać szansę komuś innemu. Niech się bawi w menedżerkę i mieszane sztuki walki.

Martwi Pana sytuacja Artura Szpilki, który nie może doczekać się powrotu na ring?
Artur podpisał lukratywny kontrakt z Alem Haymonem. Sam też się ceni jako zawodnik. W walce z Deontayem Wilderem dobrze wypadł, choć przegrał po ciężkim nokaucie. Po takim czasie trzeba odpocząć, ale ten odpoczynek trwa już dosyć długo. Mimo to nie zamierza schodzić poniżej pewnego poziomu finansowego i to jest największe wyzwanie dla polskich promotorów. Muszą znaleźć takie pieniądze, które Artura by satysfakcjonowały, i to w walce „o pietruszkę”. Dlatego to tyle trwa. Formę trzyma, ale jednak czas działa na jego niekorzyść i ktoś będzie musiał ustąpić. Myślę, że w kwietniu zawalczy, pytanie: z kim?

Pełna treść artykułu na Polskatimes.pl >> 

Czynny czy bierny sportowiec?
Albert Sosnowski: Zawsze mi się marzyło, żeby karierę zakończyć zwycięstwem i najprawdopodobniej jedną walkę jeszcze stoczę. Wtedy będę miał 60 pojedynków, 50 wygranych i spokojnie zawieszę rękawice na kołku. Wydaje mi się, że z taką walką nie będzie problemu, bo wiele osób wyrażało zainteresowanie moją osobą, telewizja Polsat pewnie również będzie chciała w to wejść, więc do ringu jeszcze prawdopodobnie wyjdę.

Myślisz o polskim rywalu czy kimś z zagranicy?
Tak naprawdę nie robi mi to wielkiej różnicy. Chciałbym, żeby rywal miał dodatni bilans i stanowił dla mnie wyzwanie również sportowe, ale chciałbym wygrać tę walkę. Nie mówię tu o niewiadomo jakich nazwiskach z czołówek rankingów - nic z tych rzeczy.

Przeczytałem kiedyś opinię, że Ty dwa lata po walce z Witalijem zacząłeś bardziej zajmować się komentowaniem walk niż boksowaniem. Jak Ty się do tego odniesiesz? Już wtedy myślałeś o tym, co będziesz robił w przyszłości?
Już wcześniej pracowałem w telewizji i ciężką pracą doszedłem do tego, by teraz regularnie móc komentować walki. Na pewno praca w Polsacie była odskocznią od uprawiania sportu, ale nie była priorytetem. Jestem czynnym sportowcem i w dalszym ciągu najważniejsze są dla mnie moje pojedynki. Był to jakiś sposób na przyszłość, na realizowanie własnych ambicji. Dobrze czuję się na stanowisku komentatorskim i bardzo lubię to robić. Interesuję się boksem, pajsonuje mnie to. Z tego co wiem, to moja osoba jest odbierana bardzo pozytywnie. Wiadomo, że znajdą się i tacy, którzy będą gadać, że Sosnowski jest taki czy owaki, ale tym nie ma się co przejmować. Tacy ludzie zawsze będą, bez względów na to, co będziesz w życiu robił i jak będzie Ci to wychodziło.

Jesteś lepszym komentatorem czy pięściarzem?
Na pewno pięściarzem, bo w komentowaniu nigdy nie zostanę mistrzem Europy, a w boksie nim byłem.

Ale ludzie Cię chwalą, lubią słuchać, cenią Ciebie, jako eksperta.
I bardzo miło jest mi to słyszeć. Wiem, że dużo pracy przede mną i wiele można jeszcze poprawić. Wychodzę z założenia, że jedna osoba z pary komentatorskiej musi znać boks w praktyce. Redaktor, który zna się na boksie i dużo wie na jego temat nie zawsze widzi pewne rzeczy w ringu w ten sposób, w jaki widzi je pięściarz. Ma inne spojrzenie na wiele akcji.

Komentatorka boksera to nisza w Polsce?
Znowu - trudno mi powiedzieć. Jest kilka osób, które się tym zajmują od dłuższego czasu. Jest Andrzej Kostyra, Janusz Pindera, Maciej Miszkiń i ja. Ostatnio Piotr Momot komentuje boks w Eleven i też znakomicie to robi. Wydaję mi się, że nie potrzeba więcej komentatorów. Nie ma aż takiego zapotrzebowania. Czy poziom jest dobry? Trudno oceniać po części oceniać samego siebie. Z tego co wiem, to odbiór naszej pracy jest pozytywny, a kibice są zadowoleni. Nic tylko się cieszyć i jeszcze więcej nad sobą pracować, by cały czas się rozwijać.

Pełna treść artykułu na Prostozboku.pl >>

- Gdyby do walki doszło, prosiłbym, aby określił się, czy do ringu wyjdzie z jakimś sprzętem czy przyprowadzi do pomocy kolegów - mówi Boxing.pl Marcin Najman (15-4, 11 KO) o potencjalnej walce z byłym mistrzem Europy wagi ciężkiej Albertem Sosnowskim (49-8-2, 30 KO). Do tego pojedynku miałoby dojść w październiku przyszłego roku.

Trzy lata temu stoczyłeś ostatnią walkę w boksie. Jeśli Albert będzie zainteresowany walką z tobą, to wracasz między bokserskie liny?
Marcin Najman: To nie jest tak, że uzależniam powrót do boksu od decyzji Alberta. To nie Albert proponował mi walkę z nim, tylko promotorzy. Jeżeli się dogadam z promotorami tej walki, a sporo już uzgodniliśmy, to wyjdę do tego pojedynku z przyjemnością. Ta propozycja sprzed tygodnia, to już bodaj piąty raz, kiedy w ostatnim dziesięcioleciu proponują mi walkę z nim. Dużo wskazuje na to, że tym razem do takiej konfrontacji dojdzie.

Chciałbym cię jeszcze zapytać o słynną sprzeczkę podczas nagrania dla Orange Sport, kiedy o mały włos nie doszło między wami do bójki. Jak to wspominasz? Łatwo wtedy wyprowadziłeś Alberta z równowagi.
No cóż... Albert to trochę duże dziecko. Usłyszał kilka słów prawdy i nie wytrzymał. Najbardziej irytowało mnie, gdy szczycił się, że wytrwał do dziesiątej rundy, a inni Polacy walki o mistrzostwo świata przegrywali w pierwszej rundzie. Ktoś musiał mu to powiedzieć w oczy, bo chłopak żył w nieświadomości. Witalij Kliczko nie traktował poważnie Alberta. W pierwszej rundzie zadawał lewe otwartą rękawicą. Mógł tę walkę skończyć w każdej chwili. Każdy, kto zna się na boksie, dobrze o tym wie. Jerzy Kulej powiedział mi po tej walce, że jego sparingi z Marianem Kasprzykiem przy tej walce to wielkie ringowe wojny. Nie obgadywałem Alberta, powiedziałem mu to w twarz i zawsze mogę mu to w twarz powtórzyć. Bez znaczenia, czy będzie z kolegami czy z krzesłem. Choć gdyby do walki doszło, prosiłbym, aby określił się, czy do ringu wyjdzie z jakimś sprzętem czy przyprowadzi do pomocy kolegów. Chciałbym się wówczas na to przygotować.

Pełna treść rozmowy na Boxing.pl >>


Najnowsze komentarze