onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 

Ostatnio zarejestrowani

  • shryne11
  • shryne10
  • Shryne23
  • boxingfan88
  • tobac



<a href="https://www.ebilet.pl/sport/sporty-walki/boxing-night/" target="_blank"><img src="http://www.ringpolska.pl/images/banners/legionowo_2017_noflash.jpg"></a>

Mariusz Wach (33-2, 17 KO) będzie jednym ze sparingpartnerów mistrza świata IBF wagi ciężkiej Anthony'ego Joshuy (18-0, 18 KO), który przygotowuje się do walki z Władimirem Kliczko (64-4, 53 KO). Pojedynek pięściarzy odbędzie się 29 kwietnia na stadionie piłkarskim Wembley w Londynie.

Wach niedawno odniósł bardzo cenne zwycięstwo, wygrywając na punkty z Erkanem Teperem. Polak przy okazji zdobył pas IBF East/West kategorii ciężkiej.

Stawką pojedynku Joshua - Kliczko będzie także wakujący pas mistrzowski federacji WBA. Pojedynek zobaczy na żywo 90 tysięcy widzów.

Mariusz Wach (33-2, 17 KO) odniósł niedawno cenne zwycięstwo nad Erkanem Teperem i szybko rozpoczął rozmowy na temat swojej sportowej przyszłości. Dzisiaj rano pięściarz z Krakowa wyruszył w podróż pociągiem do Warszawy, a już jutro opuści ojczyznę, w bliżej nieokreślonym kierunku.

- W stolicy odbędę pewne rozmowy, a w środę ruszę gdzieś dalej, częściowo w roli sparingpartnera. Pędzę zebrać kolejne, cenne doświadczenie. Nie mogę jeszcze oficjalnie powiedzieć: gdzie, bo jest to bardzo ściśle tajne - zdradza w rozmowie z Interia.pl Wach.

Jak twierdzi, póki co wyjeżdżą "na chwilę", ale z zagadkowego tonu wypowiedzi byłego pretendenta do tytułu mistrza świata w wadze ciężkiej jasno wynika, że spodziewa się pomyślnego obrotu wydarzeń. Prawdopodobnie czeka go transatlantycki lot samolotem.

- Na razie będę przebywał w Europie, ale za jakiś czas być może udam się na inny kontynent - kontynuował Wach w enigmatycznym tonie. - Coś ta moja kariera zaczyna nabierać kolorów, ale na razie nie podniecam się. W każdym razie jest opcja, że pakuję się i ruszam w świat - dodał.

Pełna treść artykułu na Interia.pl >>

Wygląda na to, że Mariusz Wach (33-2, 17 KO) może być jednym z kandydatów do walki z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (38-0, 37 KO), który kolejny pojedynek ma stoczyć w czerwcu. Pięściarz z Krakowa zdradził w rozmowie z Interia.pl, że pierwszy kontakt w tej sprawie ze strony obozu Amerykanina został wykonany.

- Byłem na łączach z DiBellą w sprawie pojedynku z Wilderem. Rozmawialiśmy praktycznie osobiście, w obecności tłumacza i zobaczymy, co wydarzy się w nieodległym czasie. Od walki z Teperem minął zbyt krótki okres, by już definitywnie wyjaśniła się moja przyszłość - mówi Wach.

37-letni "Wiking" w sobotę na gali w Lipsku pokonał Niemca Erkana Tepera, odnosząc jedno z najcenniejszych zwycięstw na zawodowych ringach. Dla Wacha był to jednocześnie powrót na ring po blisko rocznej przerwie.

- Wiem, że do pojedynku o mistrzostwo świata prędzej czy później dojdzie i jest mi obojętne, kto będzie moim przeciwnikiem. Będę gotowy na Wildera, Josepha Parkera i innych mistrzów, bez względu na to, gdzie przyjdzie mi się przygotowywać: w Las Vegas, Dzierżoniowie, czy u siebie w Wolicy - przekonuje Wach.

Deontay Wilder niedawno powrócił na ring po kontuzji prawej ręki i wygrał przed czasem z Geraldem Washingtonem. "Bronze Bomber" najbliższy pojedynek stoczy w czerwcu i chociaż teoretycznie Amerykanin powinien wtedy boksować z Bermane Stivernem, oficjalnym pretendentem do pasa WBC, to bardzo prawdopodobne, że Haitańczyk poczeka dłużej na rewanż z Wilderem w zamian za rekompensatę finansową.

Mariusz Wach (33-2, 17 KO), goszcząc w magazynie "Puncher" przyznał, że do ostatniego momentu nie był pewny, czy werdykt sobotniej walki z Erkanem Teperem (16-2, 10 KO), będzie dla niego korzystny. "Wiking" co prawda w pojedynku rozegranym na gali w Lipsku zaprezentował się dobrze, ale wątpił, czy na terenie rywala uda mu się odnieść punktowe zwycięstwo. Ostatecznie arbitrzy byli zgodni i wyżej ocenili boks Polaka.

- Czekając na werdykt, przypominałem sobie pojedynki w Niemczech różnych zawodników, pojedynki wygrane, w których jednak sędziowie punktowali inaczej - tłumaczył Wach. - Przechodziła mi przez głowę myśl, że dadzą wa drugą stronę. Byłem zaskoczony wynikiem. 

Zapytany o swoją przyszłość po cennym zwycięstwie podopieczny Piotra Wilczewskiego odparł: - Nie prowadzę żadnych rozmów, ale wiem, że chcąc walczyć o poważne tytuły, muszę się związać z poważnym promotorem. Są różne opcje, czy będzie to Anglia czy Stany, to bez znaczenia, musi się tylko wszystko zgadzać, ci sami trenerzy, przyzwoite warunki. 

- Dla mnie nie ma znaczenia czy do walki będę się przygotowywał w Las Vegas czy Dzierżoniowie - stwierdził Mariusz Wach.

Pretendent do tytułu mistrza Europy wagi ciężkiej Mariusz Wach (33-2, 17 KO) i boksujący w kategorii półciężkiej Marek Matyja (12-1, 4 KO) będą gośćmi bokserskiej części dzisiejszego magazynu "Puncher" (Polsat Sport, godz. 21.30).

Wach w minioną sobotę odniósł jedno z najcenniejszych zwycięstw w swojej zawodowej karierze, pokonując w wyjazdowym pojedynku na punkty Erkana Tepera. Matyja aktualnie przygotowuje się do walki zaplanowanej na 8 kwietnia w Zakopanem.

W studio "Punchera" oprócz prowadzącego Artura Łukaszewskiego zasiądzie także pięściarski ekspert Polsatu Sport Janusz Pindera. 

W sobotę na gali w Lipsku bardzo ważne zwycięstwo odniósł Mariusz Wach (33-2, 17 KO), który pokonał jednogłośnie na punkty Erkana Tepera. 37-letni krakowianin nie tylko zdobył pas IBF East/West wagi ciężkiej, ale przede wszystkim otworzył sobie drzwi do kolejnych ciekawych zagranicznych ofert.

Według nieoficjalnych informacji, kolejny pojedynek Wach ma stoczyć na Wyspach Brytyjskich lub w Stanach Zjednoczonych. Jedną z ofert jakie ma otrzymać Polak jest skrzyżowanie rękawic z Dillianem Whytem pod koniec maja w Londynie. Do tego samego rywala jest także przymierzany Krzysztof Zimnoch.

Sobotni pojedynek był dla Wacha powrotem na ring po 10-miesięcznej przerwie, w trakcie której polski pięściarz leczył kontuzję oraz poddał się operacji skrócenia palca u stopy.

W pojedynku w kategorii ciężkiej rozegranym na gali w Lipsku Mariusz Wach (33-2, 17 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Erkana Tepera (16-1, 10 KO). Sędziowie punktowali 116-112, 115-113, 115-113.

Polak dobrze zaprezentował się w pierwszych odsłonach, w których udawało mu się trzymać niższego rywala na dystans. Ofensywnie nastawiony Teper zaczął rozkręcać się w trzeciej odsłonie i od czasu do czasu zaskakiwał swoimi uderzeniami "Wikinga". 

Od połowy walki kolejne starcia przebiegały według podobnego schematu. Coraz bardziej zmęczony Teper nacierał na równie wyczerpanego Wacha, zadając serie, z reguły niecelnych uderzeń, zaś Polak rewanżował się rzadszymi, ale celniejszymi i mocniejszymi kontrami.

Wach dobrze pokazał się w dziesiątej rundzie, w której lekko zamroczył przeciwnika prawym prostym, jednak nie zdołał wykończyć ataku. Również w jedenastym starciu podopieczny Piotra Wilczewskiego "podłączył" faworyzowanego oponenta. Dwunasta odsłona należała do Tepera, jednak nie wystarczyło mu to, by wygrać całą walkę.

Dla posiadającego status pretendenta do tytułu mistrza Europy Wacha sobotnia wygrana była powrotem na ring po 10-miesięcznej przerwie.

- Obawiam się sędziów, dlatego muszę to wygrać przed czasem - przekonuje w rozmowie z "Super Expressem" Mariusz Wach (32-2, 17 KO), który dzisiaj na gali w Lipsku zmierzy się z Erkanem Teperem (16-1, 10 KO). Dla Polaka będzie to powrót na ring po blisko rocznej przerwie.

- Przerwa mi posłużyła, wyleczyłem się z kontuzji. Wiem, że Teper jest niewygodny, boksuje zza podwójnej gardy, rozpycha się, ale jestem spokojny. Nigdy wcześniej nie nastawiałem się na nokaut, ale w tym przypadku jest inaczej. Pójdę na wojnę - zapowiada Wach.

Polak jest cały czas oficjalnym pretendentem do tytułu mistrza Europy wagi ciężkiej, jednak jeśli przegra z Teperem, to o pojedynku o pas EBU z Agitem Kabayelem będzie mógł zapomnieć.

Na gali w Lipsku dojdzie także m.in. do walki o mistrzostwo Europy wagi półciężkiej pomiędzy Robertem Stieglitzem i Nikolą Sjeklocą. Transmisja gali w Polsat Sport i Polsat Sport Fight.

Mariusz Wach (32-2, 17 KO) okazał się cięższy od Erkana Tepera (16-1, 10 KO) podczas oficjalnej ceremonii ważenia przed galą grupy SES Boxing w Lipsku.

Polak, który tym występem wróci na ring po blisko rocznej przerwie, wniósł na wagę 117,1 kg. Niemiec, który wraca po ubiegłorocznej porażce z Christianem Hammerem, ważył 115,1 kg.

Podczas tej samej gali wystąpi także m.in. Robert Stieglitz i Dominic Boesel. Transmisja gali w Polsat Sport i Polsat Sport Fight.

 

Erkan Teper (16-1, 10 KO) jest faworytem bukmacherów w pojedynku z Mariuszem Wachem (32-2, 17 KO). Pojedynek będzie częścią sobotniej gali organizowanej w Lipsku.

Kurs na wygraną Tepera wynosi 1,53, zaś za wygraną Mariusza Wacha bukmacherzy oferują kurs 2,62. Tradycyjnie najwyższą stawkę możemy uzyskać za trafnie wytypowany temis - kurs 34,00.

Dla polskiego pięściarza będzie to powrót na ring po blisko rocznej przerwie. Teper stoczy pierwszą walkę od październikowej porażki z Christianem Hammerem.

Mariusz Wach (32-2, 17 KO) już 18 marca w Lipsku stoczy swoją kolejną walkę. Rywalem "Wikinga" będzie groźny Erkan Teper (16-1, 10 KO). - To bardzo niewygodny zawodnik. Niemiecka szkoła. Stosuje podwójną gardę, cały czas się pcha do przodu, ale przygotowałem się pod tego zawodnika. Sparingi były perfekcyjnie - ocenił Polak.

Mateusz Borek: Za tobą dziesięć miesięcy przerwy, ale rozumiem, że rdza już zniknęła, bo ciężko trenujesz.
Mariusz Wach: Nie napinam się jeszcze… Tak, teraz jestem w treningu. Od nowego roku wziąłem się do pracy. Wyszła walka z Teperem i wziąłem ją.

Teper przegrał tylko raz z Christianem Hammerem, który z kolei ostatnio znokautował Davida Price’a. Nie można więc tego pięściarza nie doceniać.
To bardzo niewygodny zawodnik. Niemiecka szkoła. Stosuje podwójną gardę, cały czas się pcha do przodu, ale przygotowałem się pod tego zawodnika. Sparingi były perfekcyjnie, ciężko przepracowałem okres przygotowawczy, więc jestem spokojny o tę walkę.

Dołożyć prawą rękę i uruchomić nogi. To były nasze wnioski po ostatnich twoich pojedynkach. Na te elementy zwróciłeś uwagę?
Tak. Po ostatniej walce wyleczyłem sobie nogę, bo miałem poważną kontuzję. Miałem chorego palca. Musieli mi go nawet skrócić. Wszystko już się elegancko zagoiło. Mogę swobodnie biegać, skakać na skakance. Wcześniej nie pozwalała mi na to noga. Ważę 116 kg, a niektórzy nie wierzą, bo wyglądam na mniej. Czuję się bardzo dobrze.

Cała rozmowa z Mariuszem Wachem na polsatsport.pl >>

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze