Partnerzy Gali Boksu Szczecin

 










 




 

onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 



 

Ostatnio zarejestrowani

  • tysarski
  • Ras Al Ghul
  • lolelolex
  • Marcink
  • tomekk5

<a href="https://www.ebilet.pl/sport/sporty-walki/szczecin-boxing-night/" target="_blank"><img src="http://www.ringpolska.pl/images/banners/600x200_szczecin_2017_noflash.png"></a>

Podczas sobotniej gali "Wojak Boxing Night" w Rzeszowie miała miejsce ceremonia oficjalnego pożegnania się z ringami jednego z najbardziej doświadczonych polskich zawodowców - Krzysztofa Bieniasa. Popularny "Kisiel" jako profi zadebiutował we wrześniu 2000 roku. Do listopada 2012 roku stoczył łącznie 48 pojedynków, z których wygrał 42. Największym sukcesem Bieniasa było zdobycie w lutym 2009 roku pasa WBO Inter-Continental wagi półśredniej po wyjazdowym zwycięstwie nad Svenem Parisem.

on}

Krzysztof BieniasDzisiaj o 22.00 na antenie Fightklubu kibice po raz pierwszy w polskiej telewizji będą mogli obejrzeć niedawno rozegrany pojedynek o mistrzostwo Unii Europejskiej pomiędzy Krzysztofem Bieniasem (42-5-1, 16 KO) i doświadczonym Gianlucą Branco (46-3-1, 23 KO). Walka była główną atrakcją gali organizowanej w Civitavecchi, rodzinnej miejscowości Włocha.

Podczas tej samej imprezy kolejny zawodowy występ zaliczył także dobrze znany polskim kibicom były pretendent do tytułu mistrza świata wagi średniej Domenico Spada. Fightklub dostępny jest na platformie "N" - kanał 118 oraz wybranych sieciach kablowych.

Gianluca Branco (46-3-1, 23 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Krzysztofa Bieniasa (42-5-1, 16 KO) i wywalczył wakujący tytuł mistrza Unii Europejskiej w kategorii półśredniej.

Po 12 rundach sędziowie jednogłośnie wskazali 42 letniego Włocha jako zwycięzcę punktując: 116-113, 117-111 i 117-113.

Branco zapowiedział po tym pojedynku, że jego celem jest teraz starcie ze swoim rodakiem, mistrzem Europy w tej kategorii - Leonardem Bundu.

Krzysztof Bienias10 listopada we włoskiej Civitavecchii dojdzie do walki o wakujący pas mistrza Unii Europejskiej wagi półśredniej pomiędzy Krzysztofem Bieniasem (42-4-1, 16 KO) oraz Gianlucą Branco (45-3-1, 23 KO). Tytuł poprzednio posiadał Rafał Jackiewicz, który aktualnie czeka na pojedynek o mistrzostwo Europy.

Bienias ostatni pojedynek stoczył w lutym, wygrywając z Arvidasem Trizno. Branco nie boksował od listopada ubiegłego roku. Włoch w swojej zawodowej karierze przegrywał tylko z Matthew Hattonem, Miguelem Cotto oraz Arturo Gattim.

Krzysztof BieniasKrzysztof Bienias (42-4-1, 16 KO) oraz Gianluca Branco (45-3-1, 23 KO) zostali wyznaczeni jako oficjalni pretendenci do wakującego tytułu mistrza Unii Europejskiej wagi półśredniej. Pas wcześniej należał do Rafała Jackiewicza, który aktualnie przymierzany jest do walki o mistrzostwo Europy w tym samym przedziale wagowym.

Bienias ostatni zawodowy pojedynek stoczył w lutym podczas gali w Raciborzu. Do starcia pięściarza grupy KnockOut Promotions z Branco miałoby dojść w listopadzie we Włoszech. Doświadczony pięściarz z Półwyspu Apenińskiego w przeszłości sięgał już po mistrzostwo Europy w niższej kategorii wagowej oraz dwukrotnie podejmował nieudane próby wywalczenia światowego czempionatu, przegrywając z Arturo Gattim oraz Miguelem Cotto.

Wracający na ring po ponad rocznej przerwie w startach Krzysztof Bienias (42-4-1, 16 KO) pokonał na punkty podczas gali w Raciborzu Arvydasa Trizno (13-16-2, 1 KO), dopisując tym samym do swojego rekordu czterdziestą drugą zawodową wygraną. Dwóch sędziów przyznało wygraną pięściarzowi 12 Round KnockOut Promotions, a jeden arbiter wskazał remis.

Dla Litwina była to druga wizyta w Polsce. Wcześniej został wypunktowany przez Łukasza Maćca.

Krzysztof Bienias18 lutego na gali "Wojak Boxing Night" w Raciborzu na ring bo blisko rocznej przerwie powróci były interkontynentalny czempion WBO wagi półśredniej Krzysztof Bienias (41-4-1, 16 KO). Zawodnik 12 round KnockOut Promotions, który długi czas odpoczywał od treningów w związku z operacją kontuzjowanej ręki, zmierzy się z Litwinem Arvydasem Trizno (13-15-2, 1 KO).

Przeciwnik Bieniasa w swojej karierze miał okazję boksować na galach na całym świecie. W rekordzie ma między innymi stoczony we wrześniu ubiegłego roku pojedynek z Juniorem Witterem, a także potyczki z dwoma zawodnikami z Polski - Bartłomiejem Wańczykiem i Łukaszem Maćcem.

Głównym wydarzeniem raciborskiej gali będzie walka z udziałem międzynarodowego mistrza WBA wagi ciężkiej Andrzeja Wawrzyka (24-0, 13 KO).

Na salę treningową po dłuższej przerwie związanej z operacją ręki powrócił niedawno Krzysztof Bienias (41-4-1, 16 KO). Były interkontynentalny czempion WBO wag półśredniej na razie skupia się na treningu technicznym i ćwiczeniach na siłowni.

on}

Przegląd Sportowy: Od wczoraj wszystkie serwisy w Polsce zaczynają się od informacji o miejscu walki Tomasza Adamka z Witalijem Kliczką. Wrocław to już na sto procent pewna wiadomość?
Zigy Rozalski: Szumi już trochę, naprawdę? To bardzo dobrze. A tak poważnie, rzeczywiście walka odbędzie się we Wrocławiu. Dostaliśmy takie informacje przed dwoma dniami.

PS: Na pewno? Bo przedstawiciele firmy zarządzającej wrocławskim stadionem twierdzą, że negocjacje wciąż trwają.
Na sto procent walka odbędzie się we Wrocławiu. To miasto dało najlepsze warunki, lepsze nawet niż Warszawa. Mówię o finansach. Zadecydował obóz Kliczków. My mieliśmy wpisane w kontrakcie Wrocław lub Warszawa. Wiadomo jednak, że chodziło o najlepszy możliwy biznes, bo i Kliczkowie, i my chcemy jak najwięcej zarobić. Wrocław dał nam odpowiednie gwarancje i jesteśmy zadowoleni.

PS: Walka ma się odbyć 10 września. Może padać, a tam nie ma dachu.
Ciągle pytają mnie o ten dach. Jednak ludzie z Wrocławia zagwarantowali nam, że w razie potrzeby dadzą sobie radę. Zresztą, na ostatniej walce Tomka był człowiek z firmy, która zarządza stadionem i porozmawialiśmy. Nie ma powodów do zmartwień.

PS: Sprawy telewizyjne też już są dogadane? Kto pokaże walkę w Polsce?
Tego nie wiem. Ja twierdzę, że najlepszy pomysł to pay per view. Chcemy, żeby jak najwięcej ludzi miało możliwość obejrzenia tej walki. Użytkowników tych małych i dużych sieci telewizyjnych. Tak to działa w USA - płacisz i oglądasz. Wszyscy są zadowoleni.

PS: Już kiedyś robił pan we Wrocławiu walkę Andrzeja Gołoty. Wtedy nie było problemów?
To było starcie z Timem Witherspoonem. Wtedy w Polsce nie było nawet odpowiedniej komisji, więc braliśmy ludzi z Nowego Jorku i New Jersey. Teraz jest inaczej i te sprawy działają jak powinny. Pamiętam, że organizowaliśmy wszystko z Piotrem Nurowskim i Zygmuntem Solorzem. Pobiliśmy rekordy oglądalności. Teraz też mnóstwo ludzi będzie chciało zobaczyć walkę Tomka z Kliczką, bo to pewnie będzie największa walka w Europie.

PS: Nie bał się pan, że jednak nie dojdzie do niej w naszym kraju?
Nie. Kliczkowie i my chcemy zarobić, a Polska jest idealnie położona. Przyjadą ludzie z Ukrainy i Niemiec, wszyscy mają przecież blisko. Lepiej nie mogło być. W USA pojedynek pokaże telewizja HBO. To będzie wielkie wydarzenie i jednocześnie ogromna reklama dla Polski.

Nie udał się występ na "Wojak Boxing Night" w Krynicy Zdroju Krzysztofowi Bieniasowi (41-4-1, 16 KO). Daleki od swojej formy z 2009 roku, kiedy sięgał po interkontynentalny pas WBO wagi półśredniej, "Kisiel" zaledwie zremisował z Hiszpanem Juanem Martinezem Basem (8-16-1, 2 KO).

Video. Paweł Kołodziej po wygranej w Krynicy Zdroju >>
Video. Dawid Kostecki po wygranej w Krynicy Zdroju >>
Video. Rafał Jackiewicz po wygranej w Krynicy Zdroju >>
Video. Andrzej Wawrzyk po wygranej w Krynicy Zdroju >>

Krzysztof Bienias W pojedynku otwierającym krynicką galę "Wojak Boxing Night", Krzysztof Bienias (41-4-1, 16 KO) zremisował po sześciu rundach z Juanem Martinezem Basem (8-16-1, 2 KO).

Walka od pierwszej rundy nie układała się po myśli "Kisiela". Bieniasowi ciężko było dopasować się do leworęcznego stylu boksowania rywala. Hiszpan zaskoczył kilkakrotnie w pierwszym starciu Polaka bezpośrednimi lewymi prostymi bitymi z odwrotnej pozycji. Od drugiej rundy pięściarz grupy 12 Round KnockOut Promotions powoli zaczął opanowywać sytuację, ale cały czas nie do końca mógł ustawić zawody pod swoje dyktando.

Bienias z czasem coraz częściej zaczął odpowiadać celnymi ciosami z prawej ręki, ale Hiszpan okazał się dla Polaka bardzo niewygodnym oponentem. Martinez Bas spychał "Kisiela" na liny, podczas gdy ten za wszelką cenę starał się utrzymywać rywalizację w środku ringu. Od piątego starcia Bienias zaczął boksować z trochę większą agresją, jednak w jego poczynaniach brakowało konsekwencji. Polak kilka razy zamykał Hiszpana w narożnikach ringu, trafiając go ciosami sierpowymi, jednak nie ponawiał swoich ataków. W szóstym starciu Bienias już tylko atakował, ale Martinez Bas umiejętnie się bronił i nie dał sobie zrobić większej krzywdy.

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze