onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 



Jest już pewne, że mistrz świata WBC, WBA i IBF wagi średniej Giennadij Gołowkin (37-0, 33 KO) nie stoczy planowanej na lipiec walki na gali w Kazachstanie. "GGG" poczeka z kolejnym występem do jesieni.

We wrześniu Gołowkin ma skrzyżować rękawice z lepszym z pojedynku pomiędzy Saulem Alvarezem (48-1-1, 34 KO) i Julio Cesarem Chavezem Jr (50-2-1, 32 KO). Ta walka odbędzie się 6 maja w Las Vegas.

Kazach w tym roku zanotował już jedną wygraną. W marcu po najtrudniejszej walce w zawodowej karierze wygrał minimalnie na punkty z Danielem Jacobsem. 

Frank Warren, promotor mistrza świata WBO wagi średniej Billy Joe Saundersa (24-0, 12 KO) poinformował, że Giennadij Gołowkin (37-0, 33 KO) jest kontuzjowany i nie wiadomo, czy zdąży latem wrócić na ring.

34-letni "GGG" w kolejnym ringowym występie miał skrzyżować rękawice właśnie z Saundersem. Pojedynek najpierw planowano na 11 czerwca, a później na 16 lipca. Może się jednak okazać, że do walki w ogóle nie dojdzie.

- Nie rozumiem tego. Oni twierdzą, że Gołowkin jest kontuzjowany, ale przecież wszystko już ustaliliśmy. Billy zasługuje na ten pojedynek - mówi Warren.

Gołowkin pod koniec roku planuje jeszcze zmierzyć się z Saulem Alvarezem. Niewykluczone, że Kazach po bardzo trudnej marcowej walce z Danielem Jacobsem zdecyduje się na dłuższy odpoczynek przed starciem z "Canelo".

W najbliższych dniach zapadną ostateczne decyzje w sprawie organizacji walki unifikacyjnej w kategorii średniej pomiędzy Giennadijem Gołowkinem (36-0, 33 KO) i Billym Joe Saundersem (24-0, 12 KO). Pojedynek miałby się odbyć ostatecznie 17 lipca, a nie jak wcześniej zakładano 11 czerwca.

W marcu "GGG" pokonał jednogłośnie na punkty Daniela Jacobsa po najtrudniejszej walce w zawodowej karierze. Pomimo dużego wysiłku włożonego w ten pojedynek, Kazach deklaruje, że nie odniósł żadnych kontuzji i jest w stanie przystąpić do lipcowej konfrontacji z Brytyjczykiem.

Saunders od grudnia 2015 roku dzierży pas mistrzowski federacji WBO, z kolei Gołowkin posiada tytuły organizacji WBC, WBA i IBF. Plany Kazacha zakładają, że po ewentualnym zwycięstwie z Saundersem, jesienią skrzyżuje rękawice z Saulem Alvarezem. Pojedynek Gołowkina z Brytyjczykiem miałby się odbyć w Kazachstanie.

Abel Sanchez, trener Gienadija Gołowkina (37-0, 33 KO), jest przekonany, że jeśli dojdzie do pojedynku "GGG" z Billy Joe Saundersem (24-0, 12 KO), jego podopieczny wygra walkę przed czasem. Mówi się, że do starcia o cztery mistrzowskie pasy kategorii ciężkiej mogłoby dojść w czerwcu w Kazachstanie.

- Myślę, że Gołowkin go pokona. Nie sądzę, aby Saunders był tak silny jak Daniel Jacobs. Według mnie Gołowkin znokautuje go w drugiej połowie walki, choć będzie to trudny pojedynek - stwierdził Sanchez w rozmowie z On The Ropes Boxing Radio, dodając: - Saunders to wymagający rywal, jest mobilny i nieuchwytny, więc walka będzie ciężka.

Gienadij Gołowkin znajduje się aktualnie w posiadaniu trzech mistrzowskich tytułów - federacji WBA, IBF i WBC, Billy Joe Saunders jest czempionem organizacji WBO.

Frank Warren, promotor mistrza świata WBO wagi średniej Billy'ego Joe Saundersa (24-0, 12 KO), nie zamierza czekać zbyt długo na decyzję czempiona WBC, IBF i WBA Gienadija Gołowkina (37-0, 33 KO) w kwestii walki unifikacyjnej. Warren twierdzi, że sprawy finansowe dotyczące pojedynku planowanego wstępnie na czerwiec w Kazachstanie zostały już uzgodnione i teraz piłeczka znajduje po stronie obozu "GGG".

- Gołowkin mówił, że jego marzeniem jest zdobycie wszystkich pasów. Możemy to marzenie spełnić, wystarczy, że podpisze kontrakt. Walka może się odbyć gdzie i kiedy będzie chciał. Billy jest "travellerem" z pochodzenia i natury, więc może boksować wszędzie - zapewnia opiekun Wyspiarza. 

- Nie będziemy jednak czekać bez końca. Jeśli nic się nie wydarzy w przeciągu najbliższych 10 dni, to my idziemy dalej ze swoimi planami - zagroził Frank Warren.

Virgil Hunter, trener mistrza śwata WBO, WBA i IBF wagi półciężkiej Andre Warda (31-0, 15 KO) zdradził, że Ameryknin byłby w stanie wrócić do kategorii super średniej na walkę z Giennadijem Gołowkinem.

Niepokonany Kazach już wcześniej zapowiadał, że jeśli zunifikuje wszystkie tytuły mistrzowskie w kategorii średniej to przeniesie się do wyższego limitu. Wtedy "GGG" mógłby skrzyżować rękawice z Wardem.

- Na razie wygląda na to, że mamy niedokończone sprawy w wadze półciężkiej, ale Andre mógłby wrócić do super średniej na walkę z Gołowkinem. Jeśli Gołowkin zmieniłby wagę, to już nie znalazłby powodu, dla którego mógłby tej walki nie przyjąć, jak to było w przeszłości. Oczywiście pieniądze w tym przypadku musiałyby być odpowiednie - stwierdził Hunter.

Ewentualny pojedynek Warda z Gołowkinem to na razie dalekie plany. W bliższej perspektywie Warda czeka prawdopodobny rewanż z Sergiejem Kowaliowem, a Gołowkina pojedynek z Saulem Alvarezem.

Dan Rafael podczas tradycyjnego piątkowego czatu z kibicami został zapytany o opinię na temat krytycznych artykułów prasowych pod adresem Gienadija Gołowkina (37-0, 33 KO) po wygranej na punkty walce z Danielem Jacobsem (32-3, 29 KO). 

- Dla mnie to śmieszne. Facet pokonuje numer dwa swojej kategorii wagowej, funduje mu nokdaun, broni pasa po raz osiemnasty, a mówią, że został "obnażony". Szkoda czasu na takie idiotyzmy - stwierdził ekspert ESPN, który w przeciwieństwie do niektórych obserwatorów nie miał żadnych wątpliwości, że "GGG" zasłużenie został ogłoszony zwycięzcą.

- U mnie GGG wygrał 115-112, 7-5 w rundach i dodatkowy punkt za nokaut. [W rankingu ESPN] zagłosowałem na GGG jako nowego lidera. Nie widziałem na to miejsce innego kandydata. Ward odpadał. Był drugi, ale według mnie przegrał z Kowaliowem - zdradził Dan Rafael.  

Tom Loeffler jest optymistą w kwestii planowanej wstępnie na wrzesień walki swojego podopiecznego Gienadija Gołowkina (37-0, 33 KO) z Saulem Alvarezem (48-1-1, 34 KO). Szef K2 Promotions uważa, że na drodze do pojedynku roku nie stanie nawet ewentualna porażka "Canelo" w zakontraktowanym na 6 maja starciu z Julio Cesarem Chavezem Jr (50-2-1, 32 KO). 

- Myślę, że ta walka się odbędzie, bo jej potencjał finansowy jest ogromny - mówi Loeffler. - To jeden z tych pojedynków, które po prostu muszą dojść do skutku. Chcą tego kibice i media.

- Sądzę, że możemy dojść do porozumienia, a jeśli Canelo nie wygra [z Chavezem]... To tak jak mówiłem wcześniej - jeżeli Gienadij nie wygrałby z Danielem Jacobsem, chcielibyśmy i tak doprowadzić do tego pojedynku. Zrobimy to dla kibiców - deklaruje promotor "GGG".

Około 170 tysięcy pakietów PPV sprzedało się na walkę o trzy mistrzowskie pasy wagi średniej pomiędzy Gienadijem Gołowkinem (37-0, 33 KO) i Danielem Jacobsem (32-2, 29 KO) - poinformował w rozmowie z Yahoo! Sports promotor Kazacha Tom Loeffler. 

Wynik co prawda był lepszy niż w przypadku poprzedniej transmisji z udziałem Gołowkina - z walki z Davidem Lemieux (153 tys.), jednak po raz kolejny okazało się, że "GGG" mimo najwyższej klasy sportowej nie jest jeszcze zbyt wielkim magnesem dla bokserskiej publiki telewizyjnej.

Rezultat sprzedaży osiągnięty przez króla limitu wagowego do 160 funtów z pewnością postawi go w niekorzystnej sytuacji w przypadku negocjacji planowanej wstępnie na wrzesień walki z Saulem Alvarezem (48-1-1, 34 KO), którego ostatnią walkę, z Liamem Smithem, kupiło w PPV prawie 300 tys. widzów.

3,7 miliona dolarów przychodu z biletów wygenerowała sobotnia gala organizowana w nowojorskiej Madison Square Garden. Głównym wydarzeniem imprezy był pojedynek Giennadija Gołowkina z Danielem Jacobsem.

Za Oceanem walka Kazacha z Amerykaninem była pokazywana przez telewizję HBO w systemie Pay-Per-View. Według wstępnych danych, za płatny przekaz zapłaciło co najmniej 150 tysięcy osób.

Gołowkin za swój występ zarobił 2,5 miliona dolarów, zaś Jacobs 1,75 miliona dolarów. Pojedynek zakończył się jednogłośną wygraną punktową Kazacha, który obronił pasy WBC, WBA i IBF wagi średniej.

- To może być początek poważnych walk w mojej karierze - powiedział Giennadij Gołowkin (37-0, 33 KO) po sobotniej wygranej z Danielem Jacobsem. Kazach wygrał z Amerykaninem na gali w Nowym Jorku, broniąc tytułów mistrza świata WBC, WBA i IBF wagi średniej.

- Mam wrażenie, że wiele osób nie chce walki ze mną, boją się zaryzykować. Teraz zobaczyli, że można mnie trafić i można przeboksować ze mną pełen dystans. Może teraz łatwiej będzie znaleźć mi poważnych rywali, którzy będą stanowili duże zagrożenie - twierdzi "GGG", który przy okazji walki z Jacobsem przerwał swoją niesamowitą serię wygranych przed czasem.

Obóz Gołowkina ma bardzo ambitne plany na najbliższe miesiące. Kazach może wrócić na ring już w czerwcu na walkę z Billym Joe Saundersem, a we wrześniu ma odbyć się wyczekiwany pojedynek z Saulem Alvarezem.

- Chcę trudnych walk. Nie chcę szybkich nokautów z rywalami, którzy nie wierzą w wygraną. Tylko, wygrywając wojny z wymagającymi przeciwnikami można zapisać się w historii tej dyscypliny - podsumowuje Gołowkin.

ISSN: 2082-9760


Najnowsze komentarze