onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

 

 

Saul Alvarez (49-1-2, 34 KO) bardzo emocjonalnie podchodzi do rewanżowego starcia z Gienadijem Gołowkinem (38-0-1, 34 KO). "Canelo" jest zły na Kazacha, że wraz ze swoim teamem oskarżał  go w ostatnich tygodniach o stosowanie dopingu. Meksykanin czuje się niewinny, a pozytywne wyniki kontroli antydopingowej niezmiennie tłumaczy spożyciem zanieczyszczonego clenbuterolem mięsa.

- Teraz to będzie zupełnie inna walka, kompletnie! Oni nie okazywali mi szacunku we wszystkim, co mówili i robili. Teraz to będzie inny pojedynek, to sprawa osobista! - odgraża się Alvarez.

- Szacunek to szacunek, my mamy inne podejście, chyba inaczej rozumiemy to słowo - komentuje wypowiedź rywala "Triple G".

- Myślę, że Canelo i jego ekipa już stracili szacunek wielu kibiców przez swoje działania. Dla mnie to jednak nieistotne. Ja mam szacunek do każdego pięściarza i liczę, że po wszystkim podamy sobie ręce bez względu na wynik i to co się działo przed walką - mówi Gołowkin.

Saul Alvarez i Gienadij Gołowkin po raz drugi spotkają się między linami 15 września. Pierwsza walka pięściarzy zakończyła się remisem.

Vanes Martirosyan poczuł się dotknięty lekceważącym tonem, w jakim na jego temat wypowiadał się ostatnio Saul Alvarez (49-1-2, 34 KO). "Canelo", który za dwa miesiące zmierzy się po raz drugi z Gienadijem Gołowkinem (38-0-1, 34 KO), stwierdził, że majowa wiktoria "GGG" nad Armeńczykiem nie była godna uwagi.

"Canelo, ty dziwko! Cały pojedynek z Gołowkinem uciekałeś, płakałeś, że powinieneś wygrać, a potem przed rewanżem wziąłeś koks. Ja wyszedłem do ringu, po dwóch tygodniach przygotowań, ale byłem czysty, ty dziwko!" - napisał na Twitterze Martirosyan.

Rewanżowe starcie Gienadija Gołowkina z Saulem Alvarezem odbędzie się 15 lipca w Las Vegas. Pierwsza walka pięściarzy zakończyła się punktowym remisem.

Jose Reynoso, trener Saula Alvareza (49-1-2, 34 KO), uważa, że szkoleniowiec Gienadija Gołowkina (38-0-1, 34 KO) Abel Sanchez powinien zaprzestać atakowania "Canelo" w mediach. Opiekun "GGG" wziął ostatnio udział m.in. w klipie sugerującym, że Meksykanin wspomaga się dopingiem. Opinię tę powtarza także w kolejnych wywiadach. 

- Myślę, że Sanchez za dużo gada - ocenia Reynoso przed zaplanowanym na 15 września rewanżem pięściarzy. - Ostatecznie to jednak Alvarez i Gołowkin będą ze sobą walczyć, na pięści a nie na słowa. On chce być gwiazdą filmową, ale to nie on nią jest, a Canelo i GGG. Trenerzy powinni pracować w ciszy, bo to nie oni są bohaterami. Abel, naucz się siedzieć cicho!

Sympatią do Sancheza, co zrozumiałe, nie pała także sam Alvarez, który jednak nie chce się ze szkoleniowcem rywala wdawać w dyskusję. - Nie mam mu nic do powiedzenia, on wie, co o nim myślę! - tłumaczy "Cynamon".

Saul Alvarez (49-1-2, 34 KO) nie może doczekać się starcia z Giennadijem Gołowkinem (38-0-1, 34 KO). Meksykanin deklaruje, że w ringu będzie chciał odpłacić "GGG" za wszystkie obraźliwe komentarze, które ostatnio padły pod jego adresem. - Tym razem to sprawa osobista! - mówi. 

- Ekipa Gołowkina nie okazywała mi szacunku, reagowali tak na wszystko, co mówię i robię. 15 września zrobię wszystko co w mojej mocy, by wygrać. Trener Gołowkina bardzo dużo gada. On lubi gadać i może wyciągnąć każdą możliwą wymówkę i pretekst, ale 15 września zobaczycie, ile potrafi Canelo Alvarez! - odgraża się popularny "Cynamon".

Zdaniem bukmacherów faworytem zbliżającej się konfrontacji na szczycie kategorii średniej będzie Gołowkin, na którego średni kurs wynosi obecnie 1,57, przy 2,69 na Alvareza.

Tom Loeffler spodziewa się, że w zaplanowanym na 15 września pojedynku rewanżowym pomiędzy Gienadijem Gołowkinem (38-0-1, 34 KO) i Saulem Alvarezem (49-1-2, 34 KO) obaj pięściarze poszukają rozstrzygnięcia przed czasem. 

- Ani jeden ani drugi nie będzie chciał pozostawić wyniku walki w rękach sędziów. Canelo zapowiada nokaut, a GGG nie chce znów przechodzić przez to samo i zawierzać swojego losu trzem osobom. On chce sam zadecydować o swoim losie i mieć pewność, że gdy będzie opuszczał ring jako czempion, nie będzie żadnych wątpliwości - mówi promotor Gołowkina. 

"Triple G" i Alvarez po raz pierwszy skrzyżowali rękawice we wrześniu ubiegłego roku. Dwunastorundowa walka zakończyła się punktowym remisem.

Gienadij Gołowkin (38-0-1, 34 KO) wydaje się być pogodzony z faktem, że choć kilka miesięcy temu w oczach większości obserwatorów pobił Saula Alvareza (49-1-2, 34 KO) i to do niego należą mistrzowskie pasy wagi średniej, w zaplanowanym na 15 września rewanżu nie będzie główną gwiazdą wieczoru.

- Jestem zadowolony, że będę bronił moich tytułów w meksykański Dzień Niepodległości, to wspaniała okazja, by pokazać boks w meksykańskim stylu. Canelo może być zapowiedziany jako drugi. Liczy się to, kto jako drugi ring opuści - to będę ja i będę mistrzem świata - twierdzi Gołowkin

- Cieszę się, że udało się podpisać kontrakty i do walki rewanżowej dojdzie. To jest największy pojedynek w dzisiejszym boksie, starcie, które wszyscy chcą zobaczyć. Zobaczymy, kto jest najlepszy - dodaje "GGG".

Saul Alvarez (49-1-2, 34 KO) jest pewny siebie przed zaplanowanym na 15 września rewanżem Gienadijem Gołowkinem (38-0-1, 34 KO). "Canelo" zapowiada, że po zbliżającym się boju nikt nie będzie miał wątpliwości, że jest lepszy od niezwyciężonego dotąd Kazacha.

- Przemówią moje pięści i udowodnię, że jestem najlepszy, a Gołowkin odszczeka wszystko, co powiedział na mój temat - mówi Alvarez.

- Pokażę, kto jest numerem 1, mocno zleję Gołowkina 15 września w nasz Dzień Niepodległości. Wszyscy zrozumieją wtedy, że boks meksykański jest najlepszy - odgraża się "Canelo".

"Triple G" i Alvarez po raz pierwszy skrzyżowali rękawice we wrześniu ubiegłego roku. Dwunastorundowa walka zakończyła się punktowym remisem.

Abel Sanchez, trener Gienadija Gołowkina (38-0-1, 34 KO) z radością przyjmuje obietnice nokautu płynące z obozu Saula Alvareza (49-1-2, 34 KO) przed zaplanowanym na 15 września pojedynkiem. Szkoleniowiec "GGG" nie do końca jednak wierzy w te deklaracje i przypomina, że w pierwszym starciu Meksykanin raczej unikał otwartej konfrontacji z jego zawodnikiem.

- Myślę, że może są wściekli na tyle, że Alvarez da taką walkę, jaką zapowiadał za pierwszym razem - mówi opiekun niepokonanego Kazacha. - Niech chociaż Canelo spróbuje znokautować Gołowkina, niech chociaż spróbuje! Jeśli podejmie próbę, to będzie w zasięgu Gołowkina i będziemy mieli walkę zamiast uciekania.

- Gdy Canelo walczył z Larą, skarżył się, że Lara uciekał, to samo mówił o Mayweatherze. Ale po Gołowkinie mówił, że to był boks. Niech się w końcu zdecyduje. Sądzę, że jak zawalczy tak jak 44 czy 45 walk temu, to jako kibice dostaniemy świetne widowisko - dodaje Sanchez.

Szef federacji WBC Mauricio Sulaiman przekonuje, że przed rewanżowym pojedynkiem Gienadija Gołowkina (38-0-1, 34 KO) z Saulem Alvarezem (49-1-2, 34 KO) nie powinno się już wracać do kwestii dopingu, jaki wykryto w organizmie Meksykanina w marcu.

- Dla mnie ten temat to już przeszłość - deklaruje prezydent World Boxing Council. - Testy wykazały, że Alvarez nie zażył zakazanej substancji świadomie, tylko była ona w mięsie, które spożył. Późniejsze badania dały już wynik negatywny.

- Teraz należy się skupić na tym, co wydarzy się w ringu i jeśli Canelo wygra, powinien otrzymać za zwycięstwo należyty szacunek. Canelo już bierze udział w antydopingowym programie VADA. Walka objęta jest Celan Boxing Program i obaj zawodnicy będą wyrywkowo kontrolowani - dodaje Sulaiman.

Do rewanżowego starcia Gołowkina z Alvarezem dojdzie 15 września w Las Vegas. Pierwsza walka pięściarzy zakończyła się remisem.

Wczoraj odbyła się zorganizowana przez K2 Promotions konferencja prasowa zapowiadająca wrześniowy rewanż Gienadija Gołowkina (38-0-1, 34 KO) z Saulem Alvarezem (49-1-2, 34 KO). W spotkaniu z dziennikarzami wziął jednak udział tyko "GGG".

- To już poważna sprawa. Nie lubimy się, my będziemy mieli swoje konferencje prasowe, a oni swoje - tłumaczył absencję obozu "Canelo" promujący Gołowkina Tom Loeffler, który wczorajsze wydarzenie anosnował, obiecując "wolne od clenbuterolu steki, przebadane przez amerykańską komisję antydopingową USADA".

Ostatecznie przedstawicielom mediów faktycznie zaproponowano menu "zatwierdzone przez VADA", czyniąc w ten sposób aluzje do niedawnej wpadki dopingowej Alvareza.

Saul Alvarez (49-1-2, 34 KO) nie może doczekać się rewanżowego starcia z Gienadijem Gołowkinem (38-0-1, 34 KO). Jak twierdzi promotor Meksykanina Oscar De La Hoya, "Canelo" zamierza odpłacić w ringu Kazachowi za wszystkie niemiłe słowa pod swoim adresem, w tym oskarżenia o stosowanie dopingu.

- Mówię wam, Canelo jest wściekły na to, co się wyrabiało - jest wściekły na Gołowkina! - przekonuje "Golden Boy". - Pomiędzy nimi naprawdę jest szczera niechęć. To będzie naprawdę ostra walka. 

- Canelo potrafi wykorzystać swoje umiejętności i unikać ataków Gołowkina, ale w tym pojedynku ludzie będą wytykać palcami tego, który będzie uciekał w ringu bardziej niż zazwyczaj. Dlatego Canelo twardo się postawi i będzie się bił - uwierzcie mi - tym razem zobaczycie nokaut! - zapewnia De La Hoya.

Do drugiej potyczki Gienadija Gołowkina z Saulem Alvarezem dojdzie 15 września w Las Vegas. Pierwsza walka pięściarzy zakończyła się remisem.

 

Najnowsze komentarze