onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy

 



   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 



Saul Alvarez (49-1-1, 34 KO) zapewnił w rozmowie z ESPN Deportes, że nie zamierza unikać rewanżowego pojedynku z Gienadijem Gołowkinem (37-0-1, 33 KO). Meksykanin twierdzi, że najlepszym terminem na walkę z "GGG" będzie maj.

- Dla mnie ten rewanż jest priorytetem. Teraz chcę odpocząć, ale w maju najważniejszy będzie rewanż. Postaramy się zrobić wszystko, co możliwe, by w maju doszło do tej walki - powiedział "Canelo", dodając: - Teraz wszystko zależy od nich, ja jestem za rewanżem. 

Pierwsza konfrontacja Gienadija Gołowkina z Saulem Alvarezem zakończyła się punktowym remisem, który w oczach większości obserwatorów był wynikiem krzywdzącym dla "GGG".

Tom Loeffler jest optymistą w kwestii organizacji rewanżowego starcia Gienadija Gołowkina (37-0-1, 33 KO) z Saulem Alvarezem (49-1-2, 34 KO).

- Musimy nadal popracować nad niektórymi detalami, nie ma jeszcze pewności, że do tej walki dojdzie, jednak mam dobre przeczucia - mówi promotor "GGG". - Golden Boy chce tego rewanżu, chce go HBO i kibice. 

- Słyszę co prawda, że Canelo nie chce już boksować do maja, więc w pewnym sensie idziemy na ustępstwo, bo Gienadij chciałby jeszcze wcześniej zawalczyć, jednak Genadij poczeka, jeśli miałoby dojść do natychmiastowego rewanżu - zapewnia Loeffler i dodaje: - Gdyby to przeciągnęło się poza maj, mielibyśmy dowód, że Canelo nie chce tej walki, ale teraz wszystko wskazuje na to, że w maju będziemy mieli rewanż.

Pierwsza walka Gienadija Gołowkina z Saulem Alvarezem zakończyła się punktowym remisem. Zgodnie z kontraktem na pojedynek prawo do rewanżu zagwarantowane miał tylko "Canelo" i to od jego woli zależy, czy dojdzie do drugiej próby sił.

5 maja najprawdopodobniej dojdzie do rewanżowego pojedynku Giennadija Gołowkina (37-0-1, 33 KO) z Saulem Alvarezem (49-1-1, 34 KO). Niewykluczone, że druga walka pięściarzy odbędzie się na stadionie futbolowym w Dallas, gdzie mogłoby ją obejrzeć 100 tysięcy kibiców.

- To byłoby coś wspaniałego. Chcemy, żeby jak największa ilość kibiców cieszyła się drugim pojedynkiem na żywo. Zdajemy sobie jednocześnie sprawę, że ekonomia cały czas podpowiada nam zorganizowanie walki w Las Vegas, gdzie przez cały tydzień taki pojedynek generowałby duże zyski - mówi Loeffler.

Pierwsze starcie "Canelo" i "GGG" odbyło się we wrześniu w T-Mobile Arena w Las Vegas. Sprzedano 17 tysięcy biletów, które rozeszły się w dwa tygodnie i wygenerowały 27 milionów dolarów przychodu.

Władze federacji WBC na dorocznej konwencji odbywającej się tym razem w Baku podjęły decyzję o zarządzeniu natychmiastowego rewanżu o pas kategorii średniej pomiędzy Gienadijem Gołowkinem (37-0-1, 33 KO) i Saulem Alvarezem (49-1-2, 34 KO). Pojedynek odbędzie się najpewniej w maju 2018 roku.

Gołowkin i Alvarez po raz pierwszy skrzyżowali rękawice 16 września. Walka zakończyła się punktowym remisem, choć w oczach większość obserwatorów bardziej na wygraną zasłużył Kazach.

Obowiązkowym pretendentem do tytułu World Boxing Council jest aktualnie Jermall Charlo (26-0, 20 KO), który jednak wobec stanowiska federacji na swoją mistrzowską szansę będzie musiał poczekać. 

Organizatorzy walki Saula Alvareza (49-1-2, 34 KO) z Giennadijem Gołowkinem (37-0-1, 33 KO) zdementowali informację, że kibice w Stanach Zjednoczonych wykupili 1,3 miliona Pay-Per-View na ten pojedynek. Taką wiadomość podał dziennik "Los Angeles Times".

Zdaniem organizatorów walki, to dopiero wstępny wynik, a ostateczna suma kupionych PPV będzie dużo wyższa. Finalny wynik PPV ma zostać ogłoszony w ciągu kilku tygodni.

Pojedynek Alvareza z Gołowkinem okazał się hitem finansowym oraz sportowym. Po dwunastu rundach walki sędziowie ogłosili remis, a Kazach i Meksykanin w przyszłym roku mają stoczyć rewanż.

Wszystkie testy antydopingowe, którym zostali poddani Saul Alvarez (49-1-2, 34 KO) i Giennadij Gołowkin (37-0-1, 33 KO) przed i po walce, dały wynik negatywny. Pięściarze boksowali dwa tygodnie temu na gali w Las Vegas.

Gołowkin już po raz szósty w ostatnim czasie poddawany był wyrywkowym badaniom krwi i moczu. Kazach nigdy nie został złapany na stosowaniu niedozwolonych środków dopingujących.

"Canelo" i "GGG" zmierzyli się w limicie wagi średniej, a stawką ich pojedynku były pasy mistrzowskie federacji IBF, WBC i WBA. Po dwunastu rundach pojedynku sędziowie orzekli remis, co oznacza, że w przyszłym roku kibice obejrzą najprawdopodobniej rewanż.

1,3 miliona transmisji w systemie Pay-Per-View sprzedano w Stanach Zjednoczonych na pojedynek Saula Alvareza (49-1-2, 34 KO) z Giennadijem Gołowkinem (37-0-1, 33 KO) - poinformował dziennik "Los Angeles Times".

To zdecydowanie najlepszy wynik w historii występów Gołowkina na galach pokazywanych w PPV. Do tej pory występy Kazacha, za które trzeba było dodatkowo zapłacić, nie cieszyły się zbyt dużym telewizyjnym zainteresowaniem.

Nie licząc sierpniowej walki Floyda Mayweathera Jr z Conorem McGregorem, jest to najlepszy sprzedażowy wynik PPV w boksie od czasu pojedynku Mayweathera z Mannym Pacquiao. Starcie Alvareza z Gołowkinem zakończyło się remisem. W przyszłym roku ma dojść do rewanżu pomiędzy tymi pięściarzami.

Saul Alvarez (49-1-2, 34 KO), goszcząc na konwencji federacji WBA, potwierdził, że pojedynkiem, w który obecnie celuje, jest druga konfrontacja z Gienadijem Gołowkinem (37-0-1, 33 KO). 

- Chciałbym, żeby to była moja pierwsza walka w 2018, żadna inna, tylko rewanż z Gołowkinem! Będziemy się starać do niego doprowadzić - powiedział "Canelo".

- Myślę, że wygrałem pierwszą walkę, ale taki jest boks. Mówiłem wszystkim, że to będzie świetna walka i jestem zadowolony z tego co zrobiłem w ringu. Ludzie też są zadowoleni i chcą teraz zobaczyć rewanż - dodał Meksykanin, podsumowując swój remis z "GGG".

Eric Gomez z promującej Saula Alvareza (49-1-2, 34 KO) grupy Golden Boy Promotions deklaruje swoją gotowość do organizacji rewanżowej walki "Canelo" z Gienadijem Gołowkinem (37-0-1, 33 KO). Pierwszy pojedynek pięściarzy zakończył się punktowym remisem.

- Chcemy rewanżu, chce tego Canelo, chce tego nasza drużyna. Rewanżu chcą też kibice. W boksie niestety nie ma dogrywek, wyobraźcie sobie, że tamta walka trwałaby 15 rund! Niestety to nierealne, dlatego chcemy tie-breaka - mówi Gomez.

Do ewentualnej drugiej potyczki Gienadija Gołowkina z Saulem Alvarezem dojdzie prawdopodobnie w maju przyszłego roku. Jako możliwe lokalizacje gali wymieniane są Las Vegas, Dallas i Nowy Jork.

Daniel Jacobs (32-2, 29 KO) nie zgadza się z werdyktem w walce Gienadija Gołowkina (37-0-1, 33 KO) z Saulem Alvarezem (49-1-2, 34 KO). Amerykanin, który sam w marcu stoczył dobry choć przegrany pojedynek z "GGG", jest zdania, że wynik sobotniej konfrontacji to dowód na to, że w boksie zawodowym więcej jest biznesu lub sportu.

- Dla mnie wygrał GGG. Nie chcę wyjść na płaczka i kogoś kto się skarży, ale niektóre rzeczy są tak oczywiste, że trudno je przemilczeć - mówi były czempion z Nowego Jorku. - Jeśli Canelo zremisował, to ja wygrałem z Gołowkinem!

- Dlatego właśnie oni zawsze chcieli zrobić tę walkę - żeby na niej zarobić. Punktacja 118-110 pokazuje ich intencje - oni chcą zrobić rewanż. Obaj nie dostali porażki do rekordu, więc remis nie jest taki zły. Dla mnie to zawsze była polityka - dodaje Jacobs, który powróci między liny walką na gali na Brooklynie 4 listopada.

Bob Arum podczas konferencji prasowej anonsującej swoją zbliżającą się galę skomentował kontrowersyjną punktację sobotniej walki pomiędzy Gienadijem Gołowkinem (37-0-1, 33 KO) i Saulem Alvarezem (49-1-2, 34 KO). Słynny promotor stwierdził, że lepszym zawodnikiem w pojedynku na szczycie kategorii średniej był "GGG", krytykując przy tym pracę sędziów punktowych.

- Gołowkin wygrał tę walkę z łatwością - ocenił szef grupy Top Rank. - Z łatwością! Ja punktowałem 8-4. Tam nie powinno być żadnych wątpliwości 

-  Adalaide Byrd oczywiście punktowała tę walkę fatalnie, ale co do diabła oglądał Trella w siódmej rundzie, w której Gołowkin zbił Canelo na kwaśne jabłko, a on dał tę rundę Canelo? Co to było? - grzmiał Arum, który, jak twierdzi, odradzał komisji bokserskiej w Nevadzie wyznaczanie pani Byrd do składu sędziowskiego.

- To jest wspaniała osoba, ale jej kwalifikacje... Od razu mówiliśmy, że powinna być wykluczona ze względu na dwuznaczne werdykty z przeszłości. Widzieliśmy, co się stało - podsumował opiekun czołowych zawodników rankingów P4P.


Najnowsze komentarze