onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy

 



   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 

 

Dwukrotny pretendent do tytułu mistrza świata wagi półciężkiej Andrzej Fonfara (29-5, 17 KO) poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych, że wraca do treningów. Pięściarz podjął niedawno decyzję o przejściu do kategorii junior ciężkiej. W nowym limicie "Polski Książę" zadebiutuje jednak dopiero w przyszłym roku.

- Po dłuższych wakacjach wracam do treningów. Wkrótce ponownie zobaczycie mnie w ringu z ręką uniesioną do góry - zapowiedział Polak.

Fonfara ostatni raz boksował w czerwcu, przegrywając przez techniczny nokaut z Adonisem Stevensonem. W lutym z kolei Polak zanotował cenne zwycięstwo z Chadem Dawsonem.

 

Dwukrotny pretendent do tytułu mistrza świata wagi półciężkiej Andrzej Fonfara (29-5, 17 KO), podjął niedawno decyzję o przejściu do kategorii junior ciężkiej. W nowym limicie "Polski Książę" zadebiutuje jednak dopiero w przyszłym roku.

- Fonfara nie wróci w tym roku na ring. Nie dlatego, że nie było propozycji, był na listopad lub grudzień. W nowej wadze, trzeba być gotowy na 100% - poinformował na Twitterze Przemek Garczarczyk, dziennikarz Fightnews.com.

Fonfara ostatni raz boksował w czerwcu, przegrywając przez techniczny nokaut z Adonisem Stevensonem. W lutym z kolei Polak zanotował cenne zwycięstwo z Chadem Dawsonem.

 

Przy okazji ostatniego pobytu w Polsce Andrzej Fonfara (29-5, 17 KO) odwiedził warszawski Legia Fight Club, by poprowadzić trening dla klubowiczów. Szykujący się do debiutu w kategorii junior ciężkiej "Polski Książę" tradycyjnie dał mocny "wycisk" wszystkim przybyłym.

Czołowy polski pięściarz zawodowy Andrzej Fonfara (29-5, 17 KO) do spółki z bramkarzem piłkarskiej reprezentacji Polski Arturem Borucem chcą kupić grający w 1. lidze futbolowej klub Zagłębie Sosnowiec - poinformował portal weszlo.com.

- Dużo powiedzieć nie mogę, ale przecież nie będę zaprzeczał. Tak, jesteśmy w kontakcie, trwają rozmowy, natomiast jest to ich wstępny etap - skomentował doniesienia weszlo.com prezes Zagłębia Marcin Jaroszewski.`

Andrzej Fonfara od lat związany jest ze środowiskiem piłkarskim jako wielki fan warszawskiej Legii. Bokser z Białobrzegów, który w swojej ostatniej walce przegrał z mistrzem świata WBC kategorii półciężkiej Adonisem Stevensonem, szykuje się obecnie do debiutuj w limicie 91 kg.

 

- Jak przechodziłem z wagi super średniej do półciężkiej, to przeciwnicy mieli mnie zabić. Nikt się nie spodziewał, że będę boksował na takim poziomie - przekonuje w rozmowie z "Polska The Times" Andrzej Fonfara (29-5, 17 KO), który być może jeszcze w tym roku zadebiutuje w kategorii junior ciężkiej.

Co u Pana zmienił trener Virgil Hunter?
Andrzej Fonfara: Ustawił mnie bardziej bokiem, popracowaliśmy nad obroną. Zwłaszcza nad lewą ręką, żeby nią kontrolować przeciwnika. Ale nie tylko to. Mimo że jestem ukształtowany zawodnikiem, to wciąż mogę się czegoś nauczyć. Tym bardziej, że zmieniam kategorię wagową i będę boksował w junior ciężkiej.

To trener namówił Pana do tej zmiany?
Ta decyzja chodziła mi po głowie od dawna. Co prawda zawsze przy robieniu wagi pomaga mi dietetyk i na ogół nie mam z tym kłopotu, ale coraz trudniej to przychodzi. Zwykle do zrzucenia miałem nieco ponad 10 kg. Największy problem miałem przed ostatnią walką z Adonisem Stevensonem. Po raz pierwszy w karierze tuż przed oficjalnym ważeniem miałem nadwagę. Niewiele, jeden funt, czyli niecałe pół kilograma. Może to była też kwestia tego, że po wygranej z Chadem Dawsonem miałem tylko kilkanaście dni wolnego i od razu zacząłem kolejne przygotowania. W każdym razie wróciłem do hotelu, gorąca kąpiel, pod kołdrę i wagę zrobiłem. Ale niewykluczone, że przez to już coś zadziało mi się w głowie, że pojedynek nie wyglądał tak, jak chciałem. Choć oczywiście to żadne wytłumaczenie dla porażki.

Pojawiają się głosy, że nie ma Pan ciosu i odporności na rywalizację w wyższymi limicie wagowym.
Wcale mnie to nie rusza. Udowodniłem już wiele razy, że wiem co robię. Jak przechodziłem z wagi super średniej do półciężkiej, to przeciwnicy mieli mnie zabić. Zresztą nawet jak zaczynałem, to raczej nie słyszałem, żeby trenerzy, czy eksperci mówili, że dam sobie radę. Nikt się nie spodziewał, że będę boksował na takim poziomie. Okazało się inaczej. Warunki na wyższą kategorię mam. Uderzenie też, co pokazałem nie raz. Mam też świadomość, że muszę się wzmocnić. Nie mówię, że od razu zawojuję tę kategorię wagową. Powoli.

Dzieje się coś w sprawie Pana walki na stadionie Legii Warszawa?
To wciąż super pomysł, który jest do zrealizowania i mógłby się sprzedać. Chciałbym, żeby do niego doszło. Na razie priorytetem są Stany. Walce na Legii trzeba by się było bardziej poświęcić, może w następnym roku coś z tego wyjdzie.

Pełna treść artykułu na Polskatimes.pl >> 

 

- Jeszcze w tym roku chcę stoczyć pierwszą walkę w kategorii junior ciężkiej - mówi Andrzej Fonfara, który przebywa obecnie w Polsce. Wkrótce "Polski Książę" wróci do Stanów Zjednoczonych, gdzie będzie przygotowywał się do trzeciego tegorocznego występu. Na celowniku pięściarza z Białobrzegów jest już dobrze znany polskim kibicom Steve Cunningham. 

 

Mieszkający na stałe w Chicago, były pretendent do tytułu mistrza świata wagi półciężkiej Andrzej Fonfara (29-5, 17 KO) przyleciał do Polski. 29-latek aktualnie jest w Warszawie, gdzie jutro poprowadzi trening bokserski.

Zajęcia odbędą się o godz. 19.00 i będą w nich mogli uczestniczyć członkowie Legia Fight Club. To właśnie w klubie przy ul. Łazienkowskiej 6A "Polski Książę" wcieli się w rolę trenera.

Fonfara ostatni raz boksował w czerwcu, przegrywając przez techniczny nokaut z Adonisem Stevensonem. Po tym pojedynku pięściarz podjął decyzję o przenosinach do wagi junior ciężkiej.

Były pretendent do tytułu mistrza świata wagi półciężkiej Andrzej Fonfara (29-5, 17 KO) rozpoczyna przygotowania do powrotu na ring. "Polski Książę" poinformował w rozmowie z Przemkiem Garczarczykiem, że zmienia kategorię wagową i kolejne pojedynki będzie toczył w limicie wagi junior ciężkiej.

29-letni Fonfara ostatni raz boksował w czerwcu, przystępując do rewanżu z Adonisem Stevensonem. Polak przegrał z Kanadyjczykiem przez techniczny nokaut w drugiej rundzie.

Po tej porażce pięściarz mieszkający na co dzień w Chicago, poważnie zaczął zastanawiać się nad przejściem do wyższej kategorii wagowej. Swoją karierę na zawodowych ringach Fonfara rozpoczynał od wagi półśredniej.

- Waga junior ciężka dla Fonfary ma sens. Kiedy pierwszy raz do nas przyjechał, wszedł na salę w Oakland myślałem, że to jakiś pięściarz z wagi ciężkiej. Poważnie. Postawcie obok siebie Andre Warda i Andrzeja Fonfarę - oboje walczą w tej samej kategorii wagowej. Nikt by nie zgadł! – mówi Tony Brady, specjalista przygotowania nie tylko Andrzeja Fonfary, ale także Andre Warda, Amira Khana czy Petera Quillina o coraz bardziej realnej możliwości przejścia Polaka do wyższej kategorii wagowej.

Przemek Garczarczyk: Wszyscy wiemy, co się zdarzyło w walce z Adonisem Stevansonem. Dla mnie ważniejsze jest pytanie: co dalej z karierą Andrzeja Fonfary?
Tony Brady: Chciałbym, żeby dalej walczył. Jest zbyt dobrym pięściarzem, żeby tak skończyć karierę. Nie przestał nim być bo przegrał ze Stevensonem. Jak niewielu, ma przed sobą wiele opcji. Półciężka lub junior ciężka? Finansowo jest zabezpieczony, ma wokół siebie pomagająca rodzinę, nie musi dalej walczyć. Ale to byłaby strata dla sportu, bo ma przecież tylko 29 lat.

Pisałem, zaraz po walce z Adonisem, ze jedna z pierwszych uwag ze strony trenera Virgila Huntera, brzmiała: “Nie ma sensu, żebyś znowu głodował przed walką. Czas na junior ciężką”.  Z tego co wiem, decyzja jest już w 99 procentach podjęta.
Absolutnie waga junior ciężka miałaby sens, bo nie zapominajmy, że Andrzej to naprawdę duży półciężki – 192 cm, długie ręce, długie nogi. Kiedy pierwszy raz do nas przyjechał, wszedł na salę w Oakland myślałem, że to jakiś pięściarz z wagi ciężkiej. Poważnie. Postawcie obok siebie Andre Warda i Andrzeja  Fonfarę  - oboje walczą w tej samej kategorii wagowej. Nikt by nie zgadł! Wszystko wskazuje na to, że Andrzej nie będzie walczył przez najbliższe 2-3 miesiące. Jest czas na przebudowę.

Z punkty widzenia kogoś, kto jest odpowiedzialny za przygotowanie fizyczne Fonfary: co będzie najważniejsze?
Andrzej jest jednym z najbardziej zdyscyplinowanych, pracowitych pięściarzy jakich znam. Najważniejsze? Nie pomyśleć, że nie trzeba tak ciężko pracować, bo waga jest OK (śmiech). Do tej pory Fonfara zawsze udowadniał, że robi to co trzeba, żeby być w idealnej formie. Czeka go takie przygotowanie by przyrost masy mięśniowej nie zmienił naturalnych atutów. Przed ostatnią walką ze Stevensonem nie było dobrze, bo żeby zrobić wagę, Andrzej musiał tracić mięśnie. I tak było bardzo trudno zmieścić się w limicie wagi półciężkiej.

Fonfara nie może się doczekać powrotu na salę treningową. Ma być  w Virgil Hunter Gym już za kilka dni.
Czekają nas zupełnie inne przygotowania fizyczne jeśli celem jest już na 100 procent waga junior ciężka. Nie będzie trzeba martwić się o wagę, można będzie więcej uwagi poświęcić, koordynując przygotowania z Virgilem, na rozwój tego, co Andrzej już ma. Na pewno zyska na sile, wytrzymałości. Nie ma znaczenia, że w dniu walki, jako półciężki, Fonfara ważył często – jak wielu – znacznie więcej niż limit. To coś zupełnie innego niż organizm od początku wytrenowany na określoną wagę. Jestem optymistą.

3 czerwca Andrzej Fonfara (29-5, 17 KO) poniósł drugą porażkę z Adonisem Stevensonem w pojedynku o mistrzowski pas WBC wagi półciężkiej, tym razem przegrywając już w drugiej rundzie. Po walce pojawiły się doniesienia, że "Polski Książę" myśli o przenosinach do wyższej kategorii wagowej. - W każdej wadze są zawodnicy z mocnym ciosem. Stevenson czy Siergiej Kowalow też mają armatę w ręku. W cięższej dywizji nie rzucałbym się od razu na czołówkę - mówi Fonfara w wywiadzie dla Sport.pl.

To twoja druga porażka przez nokaut w ciągu roku. Jakie teraz są twoje ambicje?
Andrzej Fonfara: Boksowałem dwa razy o Mistrzostwo Świata i oba pojedynki przegrałem. Teraz muszę odpocząć i znowu poczuć głód boksu. Na razie go nie czuję, stoczyłem praktycznie dwie walki z rzędu [w marcu walczył z Chadem Dawsonem - przyp. red.

W marcu z Dawsonem wyglądałeś bardzo dobrze - znokautowałeś go w ostatniej rundzie.
Teraz też byłem w świetnej formie, ale niestety zaważył jeden cios.

Spekuluje się, że zmienisz kategorię wagową na junior ciężką.
Jest w tym trochę prawdy. Z wiekiem zmienia się metabolizm, coraz ciężej zbijam wagę na walkę. Jak na kategorie półciężką, jestem naprawdę duży - mam 190 cm wzrostu. Reszta zawodników jest mniejsza.

Nie obawiasz się, że w Cruiserweight jeszcze mocniej biją?
No biją, biją. Ale w każdej wadze są zawodnicy z mocnym ciosem. Stevenson czy Siergiej Kowalow też mają armatę w ręku. W cięższej dywizji nie rzucałbym się od razu na czołówkę. Na początku stoczyłbym dwie, może trzy walki na przetarcie. Zresztą pamiętaj, że nie od początku walczyłem w półciężkiej. Wcześniej biłem się w kategorii niżej. W obecnej, zaczynałem powolutku, ale w końcu dostałem dwie walki o pas. Szkoda, że zmarnowałem obie szanse.

Cała rozmowa z Andrzejem Fonfarą na Sport.pl >>


Najnowsze komentarze