Sponsorzy grupy KnockOut

Patronat medialny


 


5 sierpnia na gali Clout MMA w Warszawie dojdzie do walki w formule MMA pomiędzy Andrzejem Fonfarą i Marcinem Najmanem. Wczoraj byli pięściarze stanęli oko w oko na konferencji prasowej.

Add a comment

Andrzej Fonfara w rozmowie z ringpolska.pl skomentował ogłoszenie swojej walki w MMA z Marcinem Najmanem. Były challenger do pasa WBC wagi półciężkiej zdradził, ile aktualnie waży, czego spodziewa się po rywalu i dlaczego zdecydował się na konfrontację z "El Testosteronem".

Add a comment

Adonis Stevenson dwukrotnie mierzył się z Andrzejem Fonfarą i choć obydwie walki wygrał, ma o Polaku bardzo dobre zdanie. W wywiadzie, jakiego były czempion wagi półciężkiej udzielił magazynowi "The Ring" w ramach cyklu "Best I Faced" Fonfara został wspomniany dwukrotnie, jako najsprytniejszy i najsilniejszy z rywali "Supermana".

- W naszej pierwszej walce Fonfara blokował moje ciosy i czekał na dobry moment. Był bardzo cwany, czekał na swoją szansę - chwalił "Polskiego Księcia" Stevenson. - Gdy doczekał się właściwego momentu, złapał mnie i zorientowałem się, że on cały czas chciał mnie wymęczyć. Opadłem z sił i on to wiedział. Dostrzegł swoją szansę i posłał mnie na deski. 

- Fonfara był wielki i bardzo silny fizycznie. Ważył jakieś 91 kg - ocenił Adonis Stevsonson, który zmuszony był zakończyć karierę w 2018 roku po przegranej w dramatycznych okolicznościach walce z Oleksandrem Gwozdykiem.

Add a comment

Andrzej Fonfara zadeklarował, że chętnie pomoże Maciejowi Sulęckiemu (29-2, 12 KO) i Fiodorowi Czerkaszynowi (17-0, 11 KO) przygotować się w USA do zaplanowanej na 19 czerwca w El Paso gali DAZN.

- Jeżeli wszystko się ułoży i Sulęcki dotrze do USA, jestem w stanie pomóc w przygotowaniach do moim zdaniem jego walki życia! Fajnie byłoby też zobaczyć Fiodora Czerkaszyna, w którym pokładam duże nadzieje! Czas wszystko zweryfikuje - napisał na Twitterze Fonfara, któremu za Oceanem udało się zrobić dużą karierę.

Maciej Sulęcki w pojedynku wieczoru czerwcowej imprezy organizowanej przez grupę Golden Boy Promotions zmierzy się z Jaime Munguią (36-0, 29 KO). Rywal Fiodora Czerkaszyna nie jest jeszcze znany.

Add a comment

Andrzej Fonfara (30-5, 18 KO) w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" skomentował propozycję pojedynku, jaką otrzymał za pośrednictwem Instagrama od Julio Cesara Chaveza Jr (51-4-1, 33 KO). Jak się okazuje, "Polski Książę", który od dłuższego czasu przebywa na sportowej emeryturze, powrotu między liny na rewanż z Meksykaninem wcale nie wyklucza.

- Jeśli chodzi o moją walkę z Julio, to nie ukrywam, że zapaliła się we mnie iskierka - przyznał były challenger WBC kategorii półciężkiej. - Choć z drugiej strony jeszcze się nie napalam. Niedawno wrzucałem do sieci filmik przypominający nasz pojedynek z 2015 roku, pewnie ukąsiłem tym Chaveza. Na razie to tylko gadanie, ale coś jest na rzeczy. Jeśli Julio naprawdę będzie tego chciał i przedstawi dobrą propozycję, wyjdę na ring.

- To jeszcze nic pewnego, ale słyszałem, że walka mogłaby się odbyć na ranczu Julio Cesara Chaveza seniora w Meksyku. Cóż, to byłaby fajna przygoda. Nie wrócę już do wielkiego boksu i nie będę dążył do walki o mistrzostwo świata, ale pod względem promocyjnym jest to ciekawy pomysł. A jeśli jeszcze wpadnie za to parę złotych... - dodał Fonfara.

Starcie Andrzeja Fonfary z Julio Cesarem Chavezem Jr sprzed 5 lat zakończyło się zwycięstwem Polaka przez techniczny nokaut po dziewiątej rundzie. "Polish Prince" po raz ostatni boksował w czerwcu 2018 roku, stopując Ismaiła Siłłacha.

Cała rozmowa z Andrzejem Fonfarą >>

Add a comment

Andrzej Fonfara (30-5, 18 KO) za pośrednictwem Instagrama otrzymał od Julio Cesara Chaveza Jr (51-4-1, 33 KO) "ofertę" stoczenia walki rewanżowej w limicie kategorii półciężkiej. 

"Polski Książę", który w lutym ubiegłego roku oświadczył, że kończy sportową karierę, opublikował na Twitterze zrzut ekranowy instagramowej rozmowy z Chavezem. Meksykanin w odpowiedzi na zdjęcie pamiątkowej koszulki z rozegranego w 2015 roku pojedynku napisał: "Rewanż? 175 [funtów]? Jesteś gotów mistrzu?". "Daj mi 12 tygodni i będę gotów, przyjacielu." - odparł Fonfara. Były pretendent do pasa WBC screen z rozmowy z Chavezem opatrzył pytaniem: "Wracać czy nie wracać?"

Starcie Andrzeja Fonfary z Julio Cesarem Chavezem Jr sprzed 5 lat zakończyło się zwycięstwem Polaka przez techniczny nokaut po dziewiątej rundzie. "Polish Prince" po raz ostatni boksował w czerwcu 2018 roku, stopując Ismaiła Siłłacha.

Add a comment

 

Jeden z naszych najlepszych pięściarzy XXI wieku Andrzej Fonfara zostaje w boksie jako menedżer. Jego pierwszym zawodnikiem jest Michał Olaś, który wszedł na ring w piątek na Florydzie.

Jak dużo miał pan pracy przed debiutem w roli menedżera, czyli wygraną przez TKO w 2. rundzie walką Michała Olasia z Kevinem Brownem?
Andrzej Fonfara: Oprócz typowych obowiązków menedżera pilnowałem choćby biletów lotniczych. Trzeba było też zorganizować samochód i wynająć dom, bo na Florydzie chcieliśmy z Michałem dobrze się zaaklimatyzować, zrobić parę treningów przed walką. Wszystko poszło po naszej myśli. Debiut okazał się udany i wracamy do Chicago.

Jaki ma pan pomysł na karierę Michała?
Chciałbym, aby walczył w Chicago, gdzie jest dużo kibiców z Polski i można znaleźć sponsorów. Na razie jednak trwa pandemia i komisja sportowa stanu Illinois jeszcze określiła, kiedy znów będzie można organizować gale. Tak naprawdę cały świat jest otwarty dla Michała. Pomogłem mu w otrzymaniu wizy pracowniczej i sportowej, więc może latać i boksować gdzie chce.

Współpraca z Olasiem to wstęp do poważnej działalności w tym biznesie?
Jako pięściarz zawsze chciałem być najlepszy na świecie. Teraz jest podobnie. Przede mną długa droga. Raz będzie lepiej, raz gorzej, ale chcę zostać jednym z najlepszych menedżerów w boksie i mieć w swojej grupie mistrzów świata.

Robi pan to bardziej z pasji czy jest to pomysł na biznes?
Cieszę się, że mogę pozostać w sporcie, który kocham. Ale nie oszukujmy się – przyjdzie czas, gdy finanse też staną się ważne. Gdy będę miał zawodników walczących za grube pieniądze, to będą one spływać także dla mnie.

Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >>

Add a comment