onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy

 



   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 



Remisem zakończyła się walka rewanżowa Norberta Dąbrowskiego (21-7-2, 8 KO) z Jordanem Kulińskim (5-0-2, 1 KO). Po dziesięciu rundach pojedynku na gali w Nowym Dworze Mazowieckim, sędziowie punktowali 97-93 dla Dąbrowskiego oraz dwukrotnie 95-95.

Pojedynek od pierwszej rundy był bardzo zacięty, a niemal wszystkie starcia były trudne do punktowania. Kuliński wywierał presję, z kolei Dąbrowski boksował z kontry.

Kuliński był pięściarzem aktywniejszym, ale mocniejsze ciosy zadawał Dąbrowski. Walka była rewanżem za pojedynek sprzed osiemnastu miesięcy. Tym razem rywalizacja miała trochę spokojniejszy przebieg, ale w dziesiątej, finałowej rundzie obaj zawodnicy dali z siebie wszystko.

Po finałowym gongu sędziowie, podobnie jak w pierwszym pojedynku, wypunktowali remis. Obaj pięściarze zadeklarowali, że chętnie skrzyżują rękawice po raz trzeci.

 

Norbert Dąbrowski (21-7-1, 9 KO) i Jordan Kuliński (5-0-1, 1 KO) zmieścili się w limicie wagi super średniej podczas oficjalnej ceremonii ważenia przed galą w Nowym Dworze Mazowieckim. Dąbrowski wniósł na wagę 75,9 kg kg, zaś Kuliński 76,2 kg.

Pięściarze zmierzą się na dystansie dziesięciu rund i będzie to ich rewanżowe starcie. Pierwszy, rozegrany półtora roku temu pojedynek, zakończył się punktowym remisem. Stawką walki będzie tytuł mistrza Polski wagi super średniej.

Gala będzie jutro w Polsacie Sport Fight od godz. 19.00 i Polsacie Sport od godz. 20.00. Pozostałe wyniki ważenia:

Kamil Gardzielik (72,5 kg) - Artem Karpec (72,7 kg)
Mateusz Tryc (77 kg) - Rusłan Rodziwicz (76 kg)
Daniel Bociański (78 kg) - Przemysław Binienda (77,8 kg)
Krzysztof Twardowski (90,1 kg) - Jakub Wójcik (90,6 kg)

- Czuję się naprawdę dobrze - mówi Norbert Dąbrowski, który już w piątek stoczy rewanżową walkę z Jordanem Kulińskim. Pojedynek będzie główną atrakcją gali Friday Boxing Night w Nowym Dworze Mazowieckim.

Jak przebiegały twoje przygotowania do najbliższej walki?
Norbert Dąbrowski: Przygotowania przebiegły pomyślnie. Miałem możliwość sparowania z Maćkiem Sulęckim, Mateuszem Masternakiem i Mateuszem Trycem. Czuję się naprawdę dobrze.

Stoczysz dwie walki w krótkim odstępie czasu. Czy nie było problemu, żeby dłużej niż zwykle trzymać wagę na odpowiednim poziomie?
Nie, nie miałem problemu z wagą. Pierwsza walka odbyła się w limicie do 78 kilogramów, z kolei Jordanem Kulińskim zaboksuję już w wadze super średniej.

Dieta często kojarzy się z mało smacznymi i raczej pozbawionymi przyjemności jedzenia rzeczami. Jak jest z twoją?
Ciężko się z tym nie zgodzić, dieta kojarzy się ludziom z jałowym jedzeniem, które najczęściej pozbawione jest smaku. Osobiście korzystam z cateringu dietetycznego Fit by Nature. Jestem bardzo z niego zadowolony, ponieważ codziennie dostaję inne posiłki, które przy okazji są bardzo smaczne. Dieta jest zróżnicowana.

Korzystanie z cateringów żywnościowych to dla sportowców wygoda czy obowiązek?
Dla mnie osobiście wiąże się to z dużą wygodą, ponieważ nie muszę poświęcać czasu na przygotowanie posiłków. Mam więcej czasu na trening i regenerację po nim.

Czy czujesz, że będąc na diecie pudełkowej twój organizm lepiej funkcjonuje?
Oczywiście, że tak. Mój organizm otrzymuje regularnie posiłki, dzięki czemu mam więcej siły na co dzień. To na pewno duża zaleta takiego rozwiązania. 

Norbert Dąbrowski (22-7-1, 10 KO) pokonał przez techniczny nokaut w siódmej rundzie Oleksandra Garaszczenkę (15-15-1, 7 KO) na gali w Skierniewicach. Tym samym pięściarz z Warszawy udanie wrócił na ring po porażce z rąk Roberta Talarka.

Dla Dąbrowskiego było to przetarcie przed piątkowym rewanżem z Jordanem Kulińskim. Walka będzie głównym wydarzeniem gali Friday Boxing Night w Nowym Dworze Mazowieckim.

Pięściarze po raz pierwszy zmierzyli się w marcu ubiegłego roku. Wtedy po sześciu rundach sędziowie wypunktowali remis.

Kup bilet na galę w Nowym Dworze Mazowieckim >>

Najbliższe dwa tygodnie będą bardzo pracowite dla Norberta Dąbrowskiego (20-7-1, 8 KO). 29-latek z Warszawy stoczy w trakcie nich dwie zawodowe walki.

Pierwsza z nich odbędzie się w sobotę podczas gali w Skierniewicach, gdzie jego przeciwnikiem będzie Oleksandr Garaszczenko (15-14-1, 7 KO). Popularny "Noras" wróci w ten sposób na ring po czerwcowej porażce z rąk Roberta Talarka.

13 października z kolei w Nowym Dworze Mazowieckim dojdzie do rewanżowego pojedynku Dąbrowskiego z Jordanem Kulińskim Jordanem Kulińskim (5-0-1, 1 KO). Pierwsze starcie tych pięściarzy zakończyło się remisem. Przygotowując się do tych dwóch występów Dąbrowski sparował m.in. z Maciejem Sulęckim oraz Mateuszem Trycem.

Kup bilet na galę w Nowym Dworze Mazowieckim >>

 

7 października na gali w Skierniewicach najbliższą zawodową walkę stoczy Norbert Dąbrowski (20-7-1, 8 KO). Rywalem 29-latka z Warszawy będzie Oleksandr Garaszczenko (15-14-1, 7 KO).

Ukrainiec w ostatnim czasie miał dłuższą przerwę od ringowych występów. Wcześniej miał okazję boksować m.in. z Pawłem Głażewskim, Wojciechem Bartnikiem czy Elvirem Muriqim.

Dla Dąbrowskiego będzie to przetarcie przed pojedynkiem rewanżowym z Jordanem Kulińskim (5-0-1, 1 KO). Ta walka odbędzie się 13 października w Nowym Dworze Mazowieckim.

Rewanżowe starcie między Norbertem Dąbrowskim (20-6-1, 8 KO) a Robertem Talarkiem (17-2-2, 11 KO) do karty walk Polsat Boxing Night 7 - Nowe Rozdanie wskoczyło dość niespodziewanie. Od początku przykuło jednak uwagę kibiców pięściarstwa. I niedziwne, bo przez ponad dwa lata od pierwszej konfrontacji obaj przeszli wiele. Nie zmieniło się jedno - serce do walki mają to samo, a może nawet jeszcze większe.

W marcu 2015 roku w Brodnicy sędziowie niejednogłośnie wskazali zwycięstwo Norberta Dąbrowskiego - dwóch punktowało na "Norasa", a jeden przyznał remis. Przez dwa lata łącznie stoczyli aż siedemnaście pojedynków (Dąbrowski - 8, Talarek - 9) i często wyjeżdżali na zagraniczne wojaże jako "mięso armatnie". Nigdy za mięso jednak nie robili, bo charakteru i serca do tego sportu nikt im nie może odebrać. Dwóch nieco niedocenionych i pozostawionych swojego czasu na pastwę losu pięściarzy już 24 czerwca wejdzie do ringu, aby pokazać kibicom, o co tak naprawdę w tym sporcie chodzi.

Talarek mógłby przynależeć do grupy bokserskich "journeymanów". W swojej karierze odwiedził aż dwanaście krajów i wielokrotnie miał tylko pomagać rywalom w sztucznym nabijaniu rekordów. Skazywany na porażkę często jednak komplikował sprawę i zwyciężał z faworyzowanymi pięściarzami. Tak było m.in. w starciu z Kingiem Davidsonem (18-2, 12 KO) czy Goekalpem Oezeklerem (21-2-1, 10 KO). Organizatorzy zagranicznych gal za sprawą Talarka niejednokrotnie dostawali przysłowiowego "pstryczka w nos", a ten po prostu sumiennie wypełniał swoje służbowe obowiązki.

- Muszę traktować siebie jako firmę. Jeśli o siebie nie zadbam, to przecież firma będzie źle prosperować. Mój bilans powodował, że często traktowano mnie jak "Kelnera", a ostatnio zrobiłem spory progres - mówi.

W 2016 roku Talarek zapisał w swoim rekordzie aż sześć zwycięstw, a z passą czterech wygranych z rzędu przystąpi dopiero pierwszy raz w karierze. Przygotowania do walki w jego przypadku to spore wyrzeczenie. Na co dzień pracuje bowiem jako elektromonter w Kopalni Węgla Kamiennego Bielszowice w Rudzie Śląskiej. - Pod ziemią panują zupełnie inne warunki. To jest ciężka praca, ale myślę, że daje też dużo plusów. Wydaje mi się, że dobrze działa na wydolność i na pewno łapię tam dużo siły - opowiada Talarek.

W przeciwnym narożniku 24 czerwca w ERGO Arenie zamelduje się Norbert Dąbrowski. Po pierwszej konfrontacji z Talarkiem wyjechał do Niemiec na walkę z numerem 1 w rankingu WBO w wadze półciężkiej Dominikiem Boeselem. Walkę przegrał na punkty, ale swoją postawą nie zawiódł polskich kibiców. Wydawało się, że kariera "Norasa" ruszy w dobrym kierunku. Niestety nieco zaniedbywany przez promotorów w kolejnych pojedynkach przeplatał wygrane z porażkami.

Drugi oddech dał mu dopiero trener Krzysztof Drzazgowski, który przypomniał mu styl z czasów boksu amatorskiego. Dąbrowski zwyciężył z niepokonanym Markiem Matyją, a następnie przyjął lukratywną ofertę walki z czołowym pięściarzem kategorii półciężkiej na świecie niepokonanym Eleiderem Alvarezem. Rozpędzony Kanadyjczyk miał sporo problemów z walczącym z odwrotnej pozycji Polakiem. I choć sędziowie wskazali zdecydowane zwycięstwo Alvareza, to występ Polaka wywarł ogromne wrażenie na wszystkich ekspertach. Dąbrowski odzyskał wiarę w sukces i do gali w ERGO Arenie przystępuje z wielkimi nadziejami.

- Wszystko idzie po mojej myśli. Przygotowania były doskonałe, a wagę mam już praktycznie zrobioną. Czuję się świeży i na 24 czerwca będę w szczytowej formie - zapowiada Dąbrowski.

Starcie Talarka z Dąbrowskim otworzy galę Polsat Boxing Night - Nowe Rozdanie, ale już od pierwszego gongu w gdańskiej ERGO Arenie szykują się wysokiej jakości sportowe emocje.

-  Nie czuję się na pewno faworytem, na którym ciąży presja - mówi portalowi Prostozboku.pl Norbert Dąbrowski (20-6-1, 8 KO), który 24 czerwca na gali Polsat Boxing Night zmierzy się z Robertem Talarkiem (17-12-2, 11 KO). Pojedynek otworzy galę organizowaną w gdańskiej Ergo Arenie.

Mateusz Borek powiedział, że wasz pojedynek, to walka dwóch prawdziwych sportowców z krwi i kości. Co to oznacza dla ciebie?
Norbert Dąbrowski: Pewnie Mateuszowi chodziło o to, że jesteśmy pięściarzami, którzy nie boją się wyzwań, chcą rozwijać się sportowo i zależy im na karierze w ringu, a nie w mediach społecznościowych. Zarówno ja, jak i Robert, chcemy walczyć. Gdy pojawia się oferta, tak jak ta PBN, to my po prostu wychodzimy między liny i robimy swoją robotę. Chcemy jak najlepszych przeciwników. Moim zdaniem o to chodziło. A dla mnie? Miło było coś takiego usłyszeć.

Były jakieś wymogi z góry przed PBN? Chodzi mi o „obowiązki medialne”. Reszta angażuje się w promocje gali.
Tak, miałem rozmowę z ludźmi z Polsatu. Mam pokazać kawałek siebie, wrzucać filmiki, zdjęcia. Trzeba pomóc promocyjnie wydarzeniu, które sportowo jest najlepszym bokserskim w naszym kraju. Myślę, że tak mocnej gali jeszcze w Polsce nie było.

Ty możesz więcej wygrać czy przegrać na walce z Robertem Talarkiem?
Mogę dużo stracić, ale i sporo zyskać – to moje zdanie. Nie czuję się na pewno faworytem, na którym ciąży presja. Te kalkulacje, na zasadzie zyskam lub stracę wyrzucam z siebie. Po walce wszystko będę w stanie powiedzieć.

Robert Talarek – zawodnik dobry czy słaby? Twoim zdaniem oczywiście.
Szanuję go bardzo, że ciężko trenuje, uczy się, jest ambitny i walczy za swoje pieniądze za granicą. Jest pracowity, oddany temu, co jest jego pasją. Nie robi tego dla sławy czy pieniędzy, tylko chce się rozwijać sportowo. Jest solidnym pięściarzem. Myślę, że dobrze powiedział Mateusz Borek: oni zasługują na walkę podczas takiej gali. Też tak uważam. Pokazujemy charakter, robimy dobre pojedynki, bierzemy wszystkie wyzwania, mamy ambicje. To zalety, które niewątpliwie nas łączą.

Pełna treść artykułu na Prostozboku.pl >> 


Najnowsze komentarze