onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

 

 

Mimo dobrej postawy Mateusz Masternak (41-5, 28 KO) przegrał w sobotę na punkty z Yunielem Dorticosem (23-1, 21 KO) w ćwierćfinałowym pojedynku turnieju World Boxing Super Series. - Szkoda, miałem nadzieję, że się spotkamy w finale - skomentował porażkę "Mastera" Krzysztof Głowacki (30-1, 19 KO), który swoją pierwszą walkę w prestiżowych zawodach stoczy 10 listopada w Chicago, krzyżując rękawice z Maksimem Własowem (42-2, 25 KO).

Mateusz Masternak (41-5, 28 KO) podsumował swoją sobotnią walkę z Yunielem Dorticosem (23-1, 21 KO). Pomimo dobrej postawy i wyrównanej walki, Polak przegrał z Kubańczykiem jednogłośnie na punkty.

- Niestety moja przygoda z turniejem dobiegła końca. Walki jeszcze nie oglądałem, ale z perspektywy ringu czuję, że zasłużyłem na zwycięstwo i zrobiłem wystarczająco dużo. Sędziowie widzieli to inaczej i często się tak zdarza przy dość wyrównanych pojedynkach. Większość ciosów mojego rywala lądowało na gardzie albo pruło powietrze, jednak były bardzo mocne i mogły robić wrażenie na sędziach. W ringu czułem się stosunkowo komfortowo, ale też wiedziałem, że nie mogę sobie pozwolić na najmniejszy błąd, bo silny cios Dorticosa to nie mit - wspomina "Master".

- Trudny moment, bo wierzyłem w siebie i w to, że dokonam w turnieju czegoś więcej, ale spełniłem przy okazji inne swoje marzenie i marzenie kibiców. Nigdy, ale to naprawdę przenigdy, nie dostałem tylu gratulacji, słów uznania, wsparcia i podziękowań za włożony w pojedynek trud i serce!! Te wszystkie słowa uświadamiają mi, że nie jestem sam, że to co robię, ma sens, że mimo walk w różnych zakątkach świata mam dla kogo walczyć. Do końca roku chcę odpocząć od boksu. Bardzo dużo dzieję teraz w moim życiu prywatnym i na tym chcę się skupić - przekonuje Masternak.

Walka Polaka z Kubańczykiem była ćwierćfinałem turnieju World Boxing Super Series. W pojedynku o finał Dorticos zmierzy się z Amerykaninem Andrew Tabitim.

Po sobotniej przegranej punktowej z Yunielem Dortiosem (23-1, 21 KO) w ćwierćfinale turnieju World Boxing Super Series Mateusz Masternak (41-5, 28 KO) spadł o trzy oczka w rankingu Boxrec wagi junior ciężkiej i obecnie plasuje się na siedemnastej pozycji. Pogromca Polaka awansował o dwie lokaty i aktualnie jest dziewiąty.

Liderem zestawienia Boxrec jest posiadacz czterech mistrzowskich pasów Oleksandr Usyk, który wyprzedza Mairisa Briedisa i Tony'ego Bellew. Z polskich pięściarzy najwyżej sklasyfikowany - na piątym miejscu - jest Krzysztof Głowacki, który 10 listopada skrzyżuje rękawice z rankingową szóstką - Maksimem Własowem.

Ranking Boxrec wagi junior ciężkiej: 1. Oleksandr Usyk, 2. Mairis Briedis, 3. Tony Bellew, 4. Murat Gasijew, 5. Krzysztof Głowacki, 6. Makism Własow, 7. Denis Lebiediew, 8. Andrew Tabiti, 9. Yuniel Dorticos, 10. Kevin Larena, (...), 12. Andrzej Fonfara, 15. Krzysztof Włodarczyk, 17. Mateusz Masternak, 25. Michał Cieślak, 39. Adam Balski.

Maciej Sulęcki i Andrzej Wasilewski skomentowali wczorajszą porażkę Mateusza Masternaka  (41-5, 28 KO) z Yunielem Dorticosem (23-1, 21 KO) w ćwierćfinale turnieju World Boxing Super Series w kategorii junior ciężkiej. Polski pięściarz przegrał z faworyzowanym Kubańczykiem na punkty, ale zaprezentował się lepiej niż przewidywali eksperci i bukmacherzy.

- Znowu mi zabrakło tego zęba, tego pazura, tej agresji ringowej. Do czwartej rundy wyglądało to źle, od czwartej rundy zaczęło to wyglądać już dobrze, poprawnie. Te rundy były bardzo wyrównane, ale Mateusz żadnej z tych rund nie wygrał zdecydowanie- ocenił goszczący w studio TVP Sport Sulęcki.

- Dobra walka....duuużo serca. Mam niedosyt bo chyba naprawdę niewiele zabrakło do wygrania. Przed walką Dorticos wydawał mi się znacznie większym faworytem niż to potem było widać w ringu......coś w tym jest że to któraś dobra walka Masternaka, gdzie czegoś, niewiele zabrakło - napisał na Twitterze Wasilewski.

Były mistrz Europy wagi ciężkiej Przemysław Saleta skomentował postawę Mateusza Masternaka (41-5, 28 KO) w przegranej walce z Yunielem Dorticosem (23-1, 21 KO). Na gali w Orlando Polak uległ jednogłośnie na punkty pięściarzowi z Kuby.

- Brawo dla Mateusza za charakter i serce zostawione w ringu. Swoją drogą nie znam drugiego polskiego pięściarza, który miałby takiego pecha do wyrównanych, czasem kontrowersyjnych, werdyktów - rozpoczął Saleta.

- Dzisiaj kontrowersji nie było, a ja się zastanawiam czy to tylko pech czy też Mateusz nie potrafi po prostu zaryzykować i czasem przyspieszyć żeby wygrać wyrównaną rundę. Bo dzisiejszy pojedynek był do wygrania - podsumował były polski pięściarz.

Dla Masternaka była to pierwsza przegrana od blisko trzech lat. Ostatnim pogromcą zawodnika z Wrocławia był Anglik Tony Bellew. Od tego momentu "Master" zanotował pięć kolejnych zwycięstw.

Mateusz Masternak (41-5, 28 KO) przegrał jednogłośnie na punkty z Yunielem Dorticosem (23-1, 21 KO) podczas gali organizowanej w Orlando. Po dwunastu rundach sędziowie punktowali 116-112 oraz dwukrotnie 115-113 dla Kubańczyka.

Pierwsze rundy pojedynku należały do Dorticosa, który atakował kombinacjami ciosów prostych i kilka razy mocno trafił Polaka uderzeniami z prawej ręki. Od piątego starcia obraz walki zaczął się wyrównywać, a druga połowa rywalizacji była już bardzo zacięta. Masternak celnie trafiał lewym prostym i lewym sierpowym. Polak bił także skutecznie na korpus.

W drugiej połowie walki Dorticos wyraźnie zwolnił, z czego korzystał Polak. Masternak starał się podkręcać tempo i wyprowadzał sporo ciosów. W końcowych rundach Kubańczyk trafił jednak jeszcze kilka razy mocnymi ciosami z prawej ręki i przekonał do siebie sędziów punktowych.

Pojedynek był ćwierćfinałem turnieju World Boxing Super Series. Dorticos awansował na najlepszej czwórki rywali, a w walce o finał zmierzy się z Amerykaninem Andrew Tabitim. W turnieju WBSS startuje jeszcze jeden Polak - Krzysztof Głowacki, który 10 listopada skrzyżuje rękawice z Maksimem Własowem.

Podczas gali w Orlando kolejne zawodowe zwycięstwo zaliczył także Mike Perez (24-3-1, 15 KO), który wygrał jednogłośnie na punkty z Keithem Tapią (18-2, 11 KO). Po dziesięciu rundach sędziowie punktowali 97-92 oraz dwukrotnie 96-93 dla Kubańczyka.

Do półfinału WBSS w kategorii koguciej na gali organizowanej na Florydzie awansował także Emanuel Rodriguez. Portorykańczyk wygrał niejednogłośnie na punkty z Jasonem Moloneyem i teraz skrzyżuje rękawice z Naoyą Inoue.

Mateusz Masternak (41-4, 28 KO) i Yuniel Dorticos (22-1, 21 KO) są pewni siebie przed ćwierćfinałem WBSS w wadze junior ciężkiej. Pojedynek odbędzie się dziś w nocy - transmisja w TVP 1 od godz. 03.50.

 

Pierwsze kroki w Gwardii Wrocław Mateusz Masternak stawiał pod okiem Mariusza Cieślaka i Grzegorza Strugały, potem trafił pod skrzydła szkoleniowca Ryszarda Furdyny. Na Dolnym Śląsku to trener-legenda, wychował wielu znakomitych pięściarzy, ale teraz zmaga się z chorobą, na którą nie ma lekarstwa. – Siedzę na tykającej bombie – zdradził w rozmowie ze SPORT.TVP.PL. Transmisja walki Masternak – Yunier Dorticos w nocy z soboty na niedzielę od 3:40 w TVP 1, TVP Sport, sport.tvp.pl i aplikacji mobilnej.

Masternak został pana pięściarzem, gdy z juniora przechodził do seniorów. Od początku miał papiery, by w przyszłości zostać dobrym pięściarzem?
Ryszard Furdyna: Trudno w przypadku pięściarzy – amatorów jednoznacznie stwierdzić, że za kilka lat, już po przejściu na zawodowstwo, nadal będą równie dobrzy, jak dotychczas. Mateusz miał duży potencjał, wiedział czego chce, do tego dusza wojownika. Pierwsze mistrzostwa Polski podczas naszej współpracy i brązowy medal – zaskoczenie, bo to wciąż był młody chłopak, a poradził sobie znakomicie. Później został powołany do kadry narodowej, ale sprawy finansowe sprawiły, że musiał zrezygnować z boksu amatorskiego i zacząć zarabiać wśród zawodowców.

Współpraca trwała jednak dalej.
Tak. Jego trenerem został Andrzej Gmitruk, ale to ja przygotowywałem go do pojedynków we Wrocławiu. Podczas kilku pierwszych walk stałem w jego narożniku i dopiero potem, gdy Mateusz zaczął występować w walkach wieczoru, na stałe trafił pod skrzydła Andrzeja.

Dobry trener to połowa sukcesu?
Nigdy tego w procentach nie rozpatrywałem. Wiem za to, że trener to może tylko pomóc, że bez dobrego materiału w tym sporcie nic nie da się zrobić. Mateusz ma wszystko, ale co najważniejsze potrafi cierpieć i przełamywać kryzysy na ringu. Bez tego ani rusz. Boks trzeba kochać, czuć go, trzeba go traktować jak religię. Masternak traktuje i efekty są, jakie są.

Pełna treść artykułu na Sport.tvp.pl >>

 

Najnowsze komentarze