onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy

 



   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 

Dimirtij Salita, jeden z promotorów Jarrella Millera (19-0-1, 17 KO), spodziewa się, że Mariusz Wach (33-2, 17 KO) solidnie przetestuje jego podopiecznego w pojedynku zaplanowanym na 11 listopada w Nassau Coliseum pod Nowym Jorkiem. 

- Wach to kolejny krok do przodu w karierze. To twardziel, jest większy od Jarrella i będzie dla niego wyzwaniem - ocenia Salita. - To bardzo interesująca walka. Wach jest notowany w czołowej dziesiątce rankingu, to będzie ważna walka dla wagi ciężkiej. 

Opiekun Amerykanina nie ma jednak wątpliwości, jakim wynikiem zakończy się listopadowa konfrontacja i już widzi "Wielkiego Dzieciaka" jako czempiona globu. - Walka na HBO to dla Millera wielka szansa, by pokazać się całemu światu. Myślę, że to jest najlepszy ciężki na świecie, jest już na ścieżce do mistrzowskiego pasa i bardzo szybko osiągnie swój cel - twierdzi Salita.

Ostatnio zatrudniłeś się w Kalifornii jako sparingpartner mistrza olimpijskiego Tony'ego Yoki. Jak było?
Mariusz Wach: Bardzo dobrze. Znowu poczułem, że jestem głodny boksu i zrzuciłem z siebie rdzę (śmiech). Zmobilizowałem się też do ostrych treningów, bo dostałem ofertę walki z Millerem. To dało mi dodatkową motywację.

Gdzie będziesz się przygotowywał do tego pojedynku?
W Polsce pod okiem trenera Piotra Wilczewskiego. Do USA planuję wrócić na około trzy tygodnie przed walką. Jestem w bardzo dobrej formie po treningach w Kalifornii. Planuję jeszcze tylko zrzucić kilka kilogramów i na 11 listopada będę w pełnej gotowości. Będzie dobrze.

Twój przeciwnik Miller już zaczyna promować waszą walkę w oryginalny sposób. W jednym z wywiadów mówi, że powinieneś "odłożyć proteiny".
(śmiech) Coś tam czytałem w internecie. Ring zweryfikuje, czy jest on mocny tylko w słowach, czy w ringu też. Na pewno jest silny, ale poza siłą fizyczną nie reprezentuje niczego wielkiego. Nie ma też dużego doświadczenia, bo nie walczył jeszcze z nikim z czołówki. Na pewno pojedynek z nim nie będzie szybką szermierką na pięści, raczej pokazem chamskiej siły. Nie liczę na jakiś finezyjny boks, pewnie będzie dużo przepychanek.

Pełna treść artykułu w "Super Expressie" >> 

Dan Rafael uważa, że starcie Jarrella Millera (19-0-1, 17 KO) z Mariuszem Wachem (33-2, 17 KO) ma wyraźnego faworyta. O amerykańsko-polską konfrontację ekspert ESPN zapytany został podczas cotygodniowego czatu z kibicami.

- To porządna walka, ale jeśli Miller jest tak solidny, jak wielu z nas sądzi, to powinien łatwo to wygrać - ocenił Rafael.

Pojedynek Mariusza Wacha z Jarrellem Millerem będzie "co-main eventem" gali organizowanej 11 listopada w Nowym Jorku przez Eddiego Hearna. W USA imprezę pokaże telewizja HBO.

- Jestem zaszczycony, że na tak wielkiej gali, transmitowanej przez HBO, będę mógł zaboksować. To dla mnie dodatkowa motywacja, żeby pokazać się z jak najlepszej strony, bo zwycięstwo w takich okolicznościach otwiera bardzo wiele drzwi - mówi Mariusz Wach. Walka "Polskiego Olbrzyma" z Jarrellem Millerem odbędzie się 11 listopada w Nassau Coliseum w Uniondale, pod Nowym Jorkiem.

Gratuluję zakontraktowanej walki z Millerem, ale jedna rzecz nie daje mi spokoju. Dlaczego do czasu pojedynku nie pozostał pan w Stanach Zjednoczonych, tylko wrócił na przygotowania do Polski?
Mariusz Wach: Bo tutaj mi się lepiej przygotowuje. W Polsce lepiej czuje się psychicznie. Kocham naszą ojczyznę i naprawdę dobrze mi się trenuje.

Czasu na przygotowania będzie jeszcze mniej, bo przecież nie będzie pan trenował do ostatniego dnia. Do tego dochodzą dwa przeloty, a zatem i utrata czasu na aklimatyzację. To wszystko wydaje się być rwane i szarpane. Pana kibice w mediach społecznościowych też są pełni obaw i mnożą pytania.
Tak akurat wyszło... Wiadomo, że lepiej by było, gdyby ta walka odbyła się w styczniu lub lutym. Natomiast okazja pojawiła się teraz, na wielkiej gali, organizowanej przez Eddiego Hearna, jednego z największych promotorów na świecie, w dodatku na antenie HBO. W tych okolicznościach nie mogłem stawiać twardych warunków. Gala odbędzie się 11 listopada i zrobię wszystko, aby na ten dzień być w jak najlepszej formie. Mój przeciwnik ma tyle samo czasu, co ja, więc szanse są wyrównane.

Stawka walki z Millerem jest olbrzymia. Gdyby to miał być ostatni moment na zaistnienie w wielkim boksie, to stoi pan przed ogromną okazją.
Tak, ale też nie stawiam tego na ostrzu noża, że muszę wygrać, a w przypadku porażki nastąpi katastrofa. Nie będzie końca świata.

A co będzie, jeśli pan przegra?
Nic, a co ma być? Zbliża się grudzień, niedługo będą święta... W moim rekordzie po prostu pojawi się kolejna przegrana.

Pełna treść artykułu na Interia.pl >> 

 

Jarrell Miller (19-0-1, 17 KO) twierdzi, że nie zaprząta sobie głowy "dopingową" przeszłością Mariusza Wacha. Amerykanin jest przekonany, że nic i nic nie stanie mu na drodze do zwycięstwa nad Polakiem 11 listopada w Nassau Coliseum pod Nowym Jorkiem.

- Gdy gwiazdy ułożyły się dla ciebie, nie ma znaczenia, co robisz - mówi "Big Baby" pytany o dwie dopingowe "wpadki" Polaka z przeszłości ("Wiking" ukarany został jednak tylko raz). - Mogą mi uciąć rękę i nogę a i tak zatłukę go na śmierć! Tak już jest, więc nie przejmuję się [dopingiem u Wacha]. Ja najgorsze w swoim życiu mam już za sobą, to jest teraz pestka. U nas w Nowym Jorku zawsze są kontrole dopingowe, zostawiam te sprawy w rękach komisji stanowej. Ja robię swoje i idę do przodu. 

- Jako człowiek każdy powinien się martwić o swoje zdrowie i długowieczność, a koks skraca życie. Ja wiem, że będę żył bardzo długo. Żyję zdrowo, więc nie sięgam po takie rzeczy. Jem swoje hamburgery i waga idzie. Inni niech robią, co chcą. Ja jetem wojownikiem i prędzej skonam niż się poddam. On niech wyprawia, co chce i tak wygra lepszy! - deklaruje Jarrell MIller.

Jarrell Miller (19-0-1, 17 KO) nie kryje swojej ekscytacji występem na gali HBO 11 listopada, podczas której skrzyżuje rękawice z Mariuszem Wachem (33-2, 18 KO). Amerykanin twierdzi, że od pierwszego gongu rzuci się na znanego z odporności na ciosy Polaka i zafunduje mu pierwszy nokaut w karierze.

- Wach tylko raz był zastopowany i to z powodu kontuzji, ale gwarantuję wam, że go znokautuję! - odgraża się potężnie zbudowany "Big Baby". - Ja po nim przejadę i to i tak jest mało powiedziane. To będzie masakra! Wszystko się teraz we mnie gotuje, chcę uwolnić tę energię!

- On oczywiście będzie moim najtrudniejszym rywalem do tej pory, jest wytrzymały, był w ringu z najlepszymi ciężkimi świata. To będzie świetna walka dla kibiców. Pokażę najlepszą wersję siebie, wyjdę do ringu i znokautuję Wacha! - zapewnia Amerykanin, który w swoim poprzednim występie wygrał przed czasem z Geraldem Washingtonem.

- Jestem ringowym zabójcą, a Wach będzie moją kolejną ofiarą - zapowiada Jarrell Miller (19-0-1, 17 KO), który 11 listopada na gali w Nowym Jorku zmierzy z Mariuszem Wachem (33-2, 18 KO). Dla obu pięściarzy będzie to debiut na antenie telewizji HBO.

- To moja szansa, żeby pokazać się większej publiczności. Podpisałem z HBO kontrakt na dłużej, więc nie biorę pod uwagę żadnego innego rozwiązania, niż moje efektowne zwycięstwo. Szanuję, że Wach podpisał kontrakt, bo wielu jest takich, którzy tylko gadają i nic nie robią. Zła wiadomość dla niego jest taka, że zabiję go w ringu - odgraża się Miller.

- Czy walka będzie efektowna? Jeśli oglądacie moje walki, to wiecie, że na moich pojedynkach nie ma nudy. Wychodzę na wojnę, zawsze, i tak będzie w tym przypadku. Nie sądzę jednak, że druga strona jest gotowa na siłę mojego uderzenia - zapowiada Amerykanin.

Niedawno ofertę walki z Miller otrzymał także Adam Kownacki. Mieszkający na stałe w Nowym Jorku Polak miał jednak inne plany i nie skorzystał z tej propozycji.

Mariusz Wach (33-2, 17 KO) jest dobrej myśli przed zaplanowaną na 11 listopada walką Jarrellem Millerem (19-0-1, 17 KO). - On nie ma nic oprócz siły - mówi o przeciwniku krakowianin.

Jest już pewne, że 11 listopada na gali organizowanej przez Eddiego Hearna w Nowym Jorku dojdzie do walki Jarrella Millera (19-0-1, 17 KO) z Mariuszem Wachem (33-2, 17 KO). W USA imprezę pokaże telewizja HBO.

Dla Polaka będzie to pierwszy ringowy występ od marca, kiedy to wygrał na punkty z Erkanem Teperem. W czerwcu miało dojść do pojedynku Wacha z Dillianem Whytem, ale Brytyjczyk wycofał się z powodu kontuzji stopy.

Wach aktualnie przebywa w Stanach Zjednoczonych, gdzie spotkał się z Millerem na pierwszej oficjalnej konferencji prasowej. Głównym wydarzeniem listopadowej gali będzie walka byłego mistrza świata wagi średniej Daniela Jacobsa z Luisem Ariasem.

Wideo. Mariusz Wach i Jarrell Miller twarzą w twarz >>

Jarrell Miller (19-0-1, 17 KO) jest bardzo pewny siebie przed zbliżającym się pojedynkiem z Mariuszemem Wachem (33-2, 17 KO). Do starcia pięściarzy dojdzie 11 listopada w Nowym Jorku.

- Ta walka nie potrwa pełnego dystansu - zapowiada "Big Baby". - Wiem to, bo wiem, jak dużo biję ciosów. Powietkin mógł znokautować Wacha, gdyby wyprowadzał więcej uderzeń. Ja biję częściej niż Powietkin i mam od niego cięższą rękę! Będę celował w nokaut, to jest moje zadanie, mimo, że ten facet łatwo się nie przewraca.

- Wach zna mój styl boksowania i wie, co ja potrafię, ale nie zdaje sobie sprawy, jak duży jestem naprawdę. To jest szok dla moich rywali - odgraża się ważący ponad 130 kg Amerykanin, dodając: - Gdy zabrzmi gong Wach zda sobie sprawę, w co się wpakował. Ja bardzo dobrze biję na korpus i tam zamierzam nastawić swój celownik. Obiję mu doły!

Mariusz Wach i Jarrell Miller już dziś po raz pierwszy staną twarzą w twarz przy okazji konferencji w Nowym Jorku anonsującej ich konfrontację.

Eddie Hearn zapowiedział, że w piątek ogłosi pełną kartę walk swojej pierwszej gali organizowanej na terenie Stanów Zjednoczonych. Pewne jest, że walką wieczoru imprezy, która odbędzie się 11 listopada w Nowym Jorku, będzie pojedynek byłego mistrza świata wagi średniej Daniela Jacobsa z Luisem Ariasem.

W mediach pojawiły się także informacje dotyczące zakontraktowania walki pomiędzy Jarrellem Millerem (19-0-1, 17 KO) i Mariuszem Wachem (33-2, 17 KO). Pięściarze mają się zmierzyć na dystansie dziesięciu rund

Gala będzie pokazywana w USA przez telewizję HBO. Hearn i jego nowo powstała grupa Matchroom Boxing USA ma organizować sześć gal rocznie na terenie Stanów Zjednoczonych.


Najnowsze komentarze