czwartek, 26 stycznia 2012 09:47 | Autor: Redakcja
Rafał Jackiewicz (39-10-1, 19 KO) poznał nazwisko kolejnego rywala. Były mistrz Europy wagi półśredniej podczas zaplanowanej na 18 lutego gali "Wojak Boxing Night" w Raciborzu zmierzy się z Faridem El Houari (25-12-1, 14 KO).
37-letni Belg w 2011 roku stoczył trzy pojedynki, z których dwa wygrał. W 2004 roku boksował o pas IBF Inter-Continental, przegrywając w dziewiątej rundzie z Giuseppe Laurim.
Głównym wydarzeniem bokserskiego wieczoru w Raciborzu będzie pojedynek z udziałem międzynarodowego mistrza WBA wagi ciężkiej Andrzeja Wawrzyka (24-0, 13 KO). Nazwisko przeciwnika Polaka, z którym uzgadniane są ostateczne warunki kontraktu, oficjalnie zostanie podane już wkrótce.
czwartek, 17 listopada 2011 09:21 | Autor: źródło: Super Express
Chociaż Rafał Jackiewicz (39-10-1, 19 KO) przegrał dwie walki w ciągu kilkunastu miesięcy, znów może być czempionem i zarobić wielkie pieniądze. Były mistrz Europy kategorii półśredniej właśnie dostał atrakcyjną ofertę z USA.
- Nie podniecam się, jeszcze nie przyjechała do mnie walizka pełna dolarów - śmieje się Jackiewicz. - Ale rzeczywiście, jest oferta.
Do Andrzeja Wasilewskiego, promotora Jackiewicza, zgłosili się przedstawiciele jednej z największych amerykańskich grup bokserskich. Zaproponowali Polakowi kontrakt na 5 walk. Jeśli wygra 4 pierwsze, w ostatniej będzie boksował o mistrzostwo świata wagi półśredniej.
- Odesłaliśmy im ofertę z naszą propozycją finansową i czekamy na odpowiedź - zdradza Wasilewski. - Jeśli się zgodzą, za pierwsze pojedynki Rafał dostanie naprawdę dobre pieniądze, a za ostatni - rekordowe.
poniedziałek, 14 listopada 2011 14:47 | Autor: Redakcja
Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z byłym mistrzem Europy wagi półśredniej Rafałem Jackiewiczem (39-10-1, 19 KO), który w sobotę na "Wojak Boxing Night" w Gdyni w swoim jubileuszowym 50. zawodowym pojedynku pokonał na punkty Andre Deobalda (4-1-2, 3 KO).
W swojej jubileuszowej 50. zawodowej walce Rafał Jackiewicz (39-10-1, 19 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Andre Deobalda (4-1-2, 3 KO).
Popularny "Wojownik" kontrolował większość walki dzięki skutecznym ciosom prostym i przewadze szybkości. Po udanej pierwszej rundzie Jackiewicz stracił na moment koncentrację w drugim starciu i przyjął kilka ciosów ofensywnie nastawionego rywala, by w trzeciej i czwartej odsłonie powrócić już do efektywnego i efektownego boksu.
W piątej rundzie pięściarz z Mińska Mazowieckiego ulokował na szczęce Deobalda mocny prawy krzyżowy, poprawił lewym sierpem i Niemiec na moment stracił równowagę. W szóstym starciu Jackiewicz podkręcił jeszcze tempo, jednak mimo wielu trafień nie zdołał rozstrzygnąć walki przed czasem i o wyniku pojedynku zadecydować musieli sędziowie punktowi, którzy zgodnie opowiedzieli się za Polakiem.
- Nie wiem nic o rywalu, chcę wyjść, pokazać się moim kibicom i wygrać - mówi były mistrz Europy wagi półśredniej Rafał Jackiewicz (38-10-1, 19 KO), który dzisiaj podczas gali "Wojak Boxing Night" w Gdyni stoczy swoją pięćdziesiątą zawodową walkę. Rywalem pięściarza 12 Round KnockOut Promotions będzie Andre Deobald (4-1-2, 3 KO).
- Na początku pomyślałem sobie, że z okazji 50. walki pobawię się trochę z rywalem, ale z drugiej strony mogę wtedy sam ściągnąć na siebie kłopoty. Nie mam pojęcia co potrafi mój rywal, ale mam nadzieję, że stworzymy ciekawe widowisko. Nie będę nastawiał się na nokaut, chcę po prostu wygrać w ładnym stylu - mówi pięściarz z Mińska Mazowieckiego, dla którego będzie to pierwszy zawodowy występ od październikowej porażki z Kellem Brookiem.
- Na takim rywalu na pewno nie da się zmazać plamy po Brooku. Pokażę, że jestem "Wojownikiem" i pomimo lania jakie wtedy zebrałem nie poddaję się. Ja chcę dalej walczyć, boks to moje życie. Czuję się szybki i dobrze przygotowany - opowiada Jackiewicz, który od jakiegoś czas zmaga się z kontuzją lewego łokcia.
- Trochę nauczyłem się żyć i boksować z tym bólem. W tych przygotowaniach łokieć tak mi nie dokuczał, ale po sobotniej walce idę na zabieg. Będzie mnie to kosztowało miesiąc przerwy od treningów, ale w grudzień to raczej będzie spokojny okres w boksie, więc zbyt wiele nie stracę - twierdzi były pretendent do mistrzowskiego tytułu federacji IBF.
Głównym wydarzeniem gali w Gdyni będzie walka o pas WBA International kategorii junior ciężkiej pomiędzy Pawłem Kołodziejem oraz Mauro Ordialesem.
piątek, 11 listopada 2011 13:44 | Autor: Tomasz Kalemba, Onet Sport
- To nie tak miało być. Liczyłem na to i szczerze wierzyłem, że tą pięćdziesiątą będzie walka o mistrzostwo świata na Ukrainie. Niestety tak się nie stało - powiedział w rozmowie z Onet Sport Rafał Jackiewicz (38-10-1, 19 KO) przed sobotnią galą "Wojak Boxing Night" w Gdyni.
- Nie tak miała wyglądać pana pięćdziesiąta walka na zawodowym ringu? Rafał Jackiewicz: No właśnie. To nie tak miało być. Liczyłem na to i szczerze wierzyłem, że tą pięćdziesiątą będzie walka o mistrzostwo świata na Ukrainie. Niestety tak się nie stało.
- Zamiast walki o mistrzostwo świata z Ukraińcem Wiaczesławem Senczenką będzie pan rywalizował podczas gali Wojak Boxing Night w Gdyni z mało znanym Niemcem Andrea Deobaldem. Widział pan w ogóle jakąś jego walkę? Nie. Kompletnie nic nie wiem o swoich przeciwniku. Po ostatnich moich starciach sześciorundowa walka nie robi na mnie wrażenia, aczkolwiek nie mogę się jednak zdekoncetrować ani na chwilę, bo wiadomo, że w boksie wszystko się może zdarzyć.
- A przygotowywał się pan do tego starcia, jak do każdej innej walki, czy jednak bardziej na luzie? Nie oszukujmy się. Nie będę mówił, że spinałem się na tę walkę. Przeciwnik jest bowiem, jaki jest. Absolutnie nie przygotowywałem się do tego pojedynku, jak do mistrzowskiej walki, ale też nie olewałem zajęć. Ciężko trenowałem. Po ostatniej walce zrobiłem sobie tylko tydzień przerwy, a potem ruszyłem do treningu. Największy problem, jak zwykle, był ze zrobieniem wagi.
- Ma pan takie wrażenie, że zaczyna w boksie wszystko niemal od początku. Był pan już niemal na szczycie, a tymczasem teraz musi walczyć z takimi bokserami jak Niemiec? Nie mam takiego wrażenia. Mój problem polega na tym, że jestem już stary. Zaraz po Nowym Roku muszę stoczyć walkę-petardę. Muszę zaryzykować. Albo wygram i wskoczę znowu w rankingi, albo będę toczył walki z przeciętnymi rywalami, a tylko - od czasu do czasu - podejmę ryzyko gdzieś za granicą. U nas w grupie jest dużo młodych i perspektywicznych zawodników. I to właśnie w nich będzie się inwestowało i ja sobie doskonale z tego zdaję sprawę. Nie ukrywam, że wciąż chcę walczyć. Mam jeszcze dużo do zaoferowania.
Andre Deobald (4-1-2, 3 KO) będzie rywalem Rafała Jackiewicza (38-10-1, 19 KO) podczas sobotniej gali „Wojak Boxing Night” w Gdyni. Dla pięściarza grupy 12 Round KnockOut Promotions będzie to pięćdziesiąta zawodowa walka.
W ostatnim ringowym występie Polak przegrał przez techniczny nokaut w szóstej rundzie z Kellem Brookiem. Dla Deobalda będzie to już piąty tegoroczny pojedynek. Głównym wydarzeniem gdyńskiej imprezy będzie walka o pas WBA International pomiędzy Pawłem Kołodziejem oraz Mauro Ordialesem.
środa, 26 października 2011 15:10 | Autor: Redakcja
12 listopada na gali "Wojak Boxing Night" w Gdyni swoją 50-tą walkę na zawodowych ringach stoczy Rafał Jackiewicz (38-10-1, 19 KO). Były mistrz Europy wagi półśredniej, niedawno przegrał w eliminatorze WBA z Kellem Brookiem, nie ukrywa, że ringowy jubileusz zamierzał świętować w nieco innej atmosferze.
- Przyznam szczerze, że liczyłem na wygraną z Brookiem. Chciałem w tej 50-tej walce bić się o mistrzostwo świata z Senczenką - mówi popularny "Wojownik". - Wyszło niestety jak wyszło, ale boksuję dalej. Wylizałem już rany po Brooku i w Gdyni postaram się pokazać dobry boks.
Główną atrakcją gdyńskiej gali będzie pojedynek z udziałem Pawła Kołodzieja. Wystąpią ponadto: Andrej Wawrzyk, Izuagbe Ugonoh, Krzysztof Zimnoch i Cezary Samełko.
wtorek, 11 października 2011 19:12 | Autor: Redakcja
Były mistrz Europy wagi półśredniej Rafał Jackiewicz (38-10-1, 19 KO) wypadł z czołowej dziesiątki prestiżowego rankingu magazynu The Ring. po sobotniej porażce z rąk Kella Brooka Polak był notowany w zestawieniu przez ostatnie kilkanaście miesięcy.
Pogromca Jackiewicza awansował z kolei z dziesiątej na szóstą pozycję. Pięściarza grupy 12 Round KnockOut Promotions zastąpił w klasyfikacji Selcuk Aydin. W rankingch "The Ring" notowanych jest trzech polskich pięściarzy - Tomasz Adamek, Krzysztof Włodarczyk oraz Grzegorz Proksa.
poniedziałek, 10 października 2011 19:34 | Autor: "Przegląd Sportowy"
Rafał Jackiewicz (38-10-1, 19 KO) był wściekły na sędziego, który przerwał jego pojedynek z Kellem Brookiem (25-0, 17 KO). Wcześniej podobne przygody mieli w Anglii Krzysztof Bienias i Tomasz Bonin.
Polscy bokserzy nie mają najlepszych wspomnień z Anglii. Kontrowersyjna decyzja sędziego walki Jackiewicza wpisuje się w coraz dłuższą listę podobnych przypadków. W marcu ubiegłego roku z Kellem Brookiem walczył Krzysztof Bienias. W ringu spędził 10 sekund więcej od Jackiewicza, bo sędzia... przerwał walkę. - Podjął pochopną decyzję i pomógł swojemu rodakowi. Nie byłem zamroczony nawet przez moment - tłumaczył po pojedynku Bienias. Na Wyspach walczył też Aleksy Kuziemski z Nathanem Cleverlym o pas WBO. Na początku 4. starcia Brytyjczyk rozciął mu lewy łuk brwiowy. Sędzia przerwał walkę.
- To nie był uraz, który uprawniał do tego - denerwował się Kuziemski. W 2004 roku w Anglii walczył Tomasz Bonin. Przegrał z Audleyem Harrisonem przez tko w dziewiątej rundzie. Sędzia przerwał walkę uznając, że Polak się poddał, bo odwrócił się... bokiem.
- Trzy razy byliśmy w Wielkiej Brytanii i trzy razy walkę przerwano bez powodu. Następnym razem zastanowimy się dwukrotnie zanim tam pojedziemy - denerwuje się szef promującej Jackiewicza, Bieniasa i Bonina zawodnicy grupy KnockOut Promotions Andrzej Wasilewski.
niedziela, 09 października 2011 16:42 | Autor: Tomasz Kalemba, sport.onte.pl
- Nie chcę używać mocnych słów, ale postawa sędziego ringowego była niezrozumiała. Ten werdykt jest straszliwie krzywdzący dla Rafała - ocenił Fiodor Łapin, trener Rafała Jackiewicza (38-10-1, 19 KO), pięściarza grupy 12 round KnockOut Promotions, który w sobotni wieczór przegrał w Sheffield walkę o pas interkontynentalny WBA i pozycję oficjalnego pretendenta do tytułu mistrza świata WBA wagi półśredniej, należącego do Ukraińca Wiaczesława Senczenki.
Szkoleniowiec przyznał, że po walce, zakończonej niespodziewanie przez sędziego w szóstej rundzie, w szatni panowała przygnębiająca atmosfera. - W szatni było przygnębienie. Chłopak przegrał po raz pierwszy karierze przed czasem i to w momencie, w którym nic na to nie wskazywało. Chronią tego Brooka, bo jest utalentowany, ale chyba takimi werdyktami robią mu krzywdę - stwierdził Łapin.
- W momencie, kiedy jednak nie było żadnego zagrożenia zdrowia Rafała, sędzia niespodziewanie przerwał walkę. To jest przecież boks zawodowy, a w ringu stało dwóch fighterów - dodał.
Dla szkoleniowca grupy 12round KnockOut Promotions, to jednak nie pierwszy taki przypadek w karierze, kiedy walka jego podopiecznego w Anglii kończy się kontrowersyjnym werdyktem. - Mam doświadczenie jak wygląda sędziowanie w Anglii. Tomasz Bonin walczył kiedyś z Audleyem Harrisonem. Kiedy nasz zawodnik zaczął wygrywać walkę, sędzia zakończył walkę w momencie, gdy nie padł żaden cios. Przeżyłem już zatem coś podobnego. Myślałem jednak, że taka sytuacja już nigdy więcej się nie powtórzy - wspominał.