Patronat medialny



Babilon Promotion - organizacja gale boksu, sporty walki, wynajem ring, oświetlenie LCD, boks, wynajem ringu, obsługa gal boksu i sztuk walki

 



fightklub

Pobierz pasek ringpolska.pl

Kto jest online?

Odwiedza nas 9382 gości oraz 47 użytkowników.

 

 

Z pełną powagą Andrzej Gołota (41-9-1, 33 KO) traktuje pożegnalną walkę, którą w najbliższą sobotę stoczy z Danellem Nicholsonem (42-5, 32 KO). Marcin Najman, organizator gali "Fight Night 9: Gołota vs. Nicholson – Pożegnanie", chciał, by pięściarze trochę się zrelaksowali i zaprosił ich do zabawy polegającej na lataniu w tunelu aerodynamicznym. Gdy Gołota i Nicholson usłyszeli, że nawet dwuminutowy lot w strumieniu powietrza o prędkości dochodzącej do 300 km/h zakwasza mięśnie, odmówili.

Obaj w sobotę w Częstochowie staną do 4-rundowego pojedynku, którego sędziowie nie będą punktować. Widać jednak, że Polak i Amerykanin traktują to wyzwanie bardzo poważnie. – Co z tego, że to walka pokazowa? To jest boks, wydarzyć może się wszystko – podkreśla Gołota. – Będzie dobra walka. Ciągle wiele potrafię, Andrew przekona się, że jestem mocny. Jeszcze się zdziwi – zapowiada Nicholson.

W sobotę w południe obaj stanęli twarzą w twarz na konferencji prasowej i robili groźne miny. Dało się dostrzec, że w ostatnich tygodniach zrzucili sporo kilogramów. Mimo że w ich pojedynku nie zostanie ogłoszony zwycięzca, jeden i drugi chcą pokazać, że nie zapomnieli, jak się boksuje. Zwłaszcza Nicholson, który po raz ostatni walczył w grudniu 2003 roku. Przegrał wówczas przed czasem z Władymirem Kliczką. – Martwicie się, że miałem długą przerwę? Odpocząłem i pokażę dobry boks. Tego się nie zapomina. Ciągle wiele potrafię. Do Polski przyleciała z mną żona, dzięki niej czuję się jeszcze lepiej – powiedział Amerykanin.

W naszym kraju jest też Oliver McCall. "Atomowy Byk" w tym roku dwa razy walczył w Polsce z Marcinem Rekowskim (zwycięstwo i porażka). Tym razem występuje w roli trenera Nicholsona. On razem z Najmanem zdecydowali się na latanie w tunelu aerodynamicznym. Gołota i Nicholson mieli niezłą zabawę patrząc, jak ich koledzy radzą sobie z huraganowym wiatrem. W sobotę to oni będą w centrum uwagi.

O boksie przeczytasz także w "Przeglądzie Sportowym" >>

- To będzie wielkie show. Pokażemy obaj, że wciąż jesteśmy wielkimi sportowcami i zasługujemy na to, by pojawiać się w ringu - zadeklarował Danell Nicholson podczas konferencji prasowej w Warszawie na której spotkał się z Andrzejem Gołotą.

Gołota, podobnie jak jego najbliższy rywal, także był przekonany że czeka nas frapujące wydarzenie, stworzone przez pięściarzy którzy nie tak niedawno stanowili o najwyższej jakości wagi ciężkiej światowego boksu zawodowego.

Dodatkową atrakcją warszawskiego spotkania z kibicami i dziennikarzami była obecność wiecznie uśmiechniętego, tryskającego humorem Olivera McCalla, trenera Nicholsona, który po raz kolejny potwierdził że dobrze czuje się w Polsce i jest zafascynowany naszą kulturą. McCall odnajduje się więc w naszym kraju i polubił - jak wyznał - także Gołotę. Andrew natomiast nie pała wielką sympatią do swojego najbliższego przeciwnika. Co zresztą starał się podkreślić stając z Nicholsonem twarzą twarz tuż po konferencji.

I mimo że czeka nas pokazowy bój obu panów, emocji - jak dało się zauważyć po zachowaniu Gołoty oraz Nicholsona - nie powinno zabraknąć. Tym bardziej, że i McCall i przygotowujący do najbliższego pojedynku Andrzeja Tadeusz Romański podkreślali, że obaj bokserzy szykujący się do częstochowskiej gali "Fight Night 9: Gołota vs. Nicholson - Pożegnanie" (25 października 2014 w Częstochowie) są w świetnej dyspozycji.

Oprócz walki wieczoru, czyli pojedynku Andrzej Gołota vs. Danell Nicholson, w Częstochowie zobaczymy siedem innych zawodowych bojów. Wystąpią w nich m.in. Robert Parzęczewski, Łukasz Wawrzyczek, Dawid Kwiatkowski, Norbert Anzorge, Marcin Siwy i Adam Koprowski. Patronat nad "Fight Night 9: Gołota vs. Nicholson - Pożegnanie" objął Prezydent Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk. Organizatorem imprezy jest firma NG Promototions Łukasza Głowackiego i Marcina Najmana. Transmisja gali w telewizji TVP Sport, natomiast walka wieczoru także na antenie telewizji TVP 1.

Danell Nicholson (42-5, 32 KO), rywal Andrzeja Gołoty (41-9-1, 33 KO) w ostatnim pojedynku polskiego boksera, do którego dojdzie 25 października w Częstochowie, jest już w Polsce. W 1996 roku Nicholson miał już okazję zmierzyć się w ringu z Gołotą, ale po ósmej rundzie zrezygnował z dalszej walki. Dwa lata wcześniej, pokonawszy Johna Ruiza, znalazł się w posiadaniu pasa federacji IBO. W roli jego trenera do Polski przyleciał były mistrz świata wagi ciężkiej Oliver McCall.

– Oliver pomaga mi w przygotowaniach do walki z Gołotą. Słyszałem, że Andrew jest formie. To dobrze, bo ja też czuję się coraz lepiej. Damy pokaz boksu. Żartów w ringu nie będzie – zapowiada Nicholson.

Po obu Amerykanów przyjechał z Częstochowy Marcin Najman, organizator gali Fight Night 9: Gołota vs. Nicholson – Pożegnanie. Ostatnio miał okazję sparować z głównym bohaterem imprezy.

– Andrzej ma czterech sparingpartnerów. Byłem przez chwilę jednym z nich. Miałem przyjemność, a właściwie nieprzyjemność, poczuć siłę jego ciosu. To były potężne uderzenia. Myślę, że Andrzej obecnie poradziłby sobie z oboma amerykańskimi mistrzami świata jednego wieczoru, zarówno z McCallem, jak i Nicholsonem – mówi Najman.

To on wpadł na pomysł, by zorganizować pożegnalną walkę jednemu z najlepszych na świecie bokserów lat 90. Gołota od razu wyraził zgodę. Namówiono też Nicholsona. Przez najbliższy tydzień będą trenować wspólnie. – Nie mamy przed sobą tajemnic. W końcu to pokazowa walka – śmieje się Nicholson. – Na pewno jednak nie będzie lekkich ciosów. Pokażę dobrą starą amerykańską szkołę boksu. Umówiliśmy się na cztery rundy. Tyle z pewnością wytrzymamy – mówi.

Podobne podejście do walki, którą ostatecznie zakończy karierę, ma Gołota. – Nie ma lipy. Ciężko trenuję i niczego nie będę w ringu robić na niby. Nicholson poczuje moją siłę – podkreśla polski pięściarz.

O boksie przeczytasz także w "Przeglądzie Sportowym" >>

- Wygląda na to, że obaj cieszą się świetnym zdrowiem, bo w przeciwnym razie nie byliby w stanie wyjść na ring - mówi Władimir Kliczko o październikowej walce pokazowej Andrzeja Gołoty z Danellem Nicholsonem.

Ćwierć wieku temu Tadeusz Romański jako jedyny Polak pokonał przed czasem w rozgrywkach ligowych Andrzeja Gołotą. Teraz Romański trenuje "Andrew" przed zaplanowaną na 25 października w Częstochowie pokazową walką z Danellem Nicholsonem. - Andrzej kopie jak koń, chce wygrać w dobrym stylu - mówi w wywiadzie dla ringpolska.pl obecny trener czterokrotnego pretendenta do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej.

25 października w Częstochowie pokazową walkę z Danellem Nicholsonem stoczyć ma Andrzej Gołota. - Teraz jest czas, by Andrzej podziękował kibicom, że byli z nim, że stali za nim. To by było dosyć ładne zakończenie kariery, jeśli i Andrzej i Doc byliby tak przygotowani, że inni mogliby powiedzieć, że jeszcze chłopaki mają coś w sobie - mówi o zbliżającym się występie czterokrotnego pretendenta do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej jego żona Mariola Gołota.

Zapraszamy do wysłuchania wywiadu z Marcinem Najmanem, w którym szef grupy NG Promotions mówi o organizowanej przez siebie gali w Częstochowie z udziałem Andrzeja Gołoty Danella Nicholsona. "El Testosteron" w rozmowie z ringpolska.pl potwierdza również, że otrzymywał w tym roku propozycje skrzyżowania rękawic z Albertem Sosnowskim (48-7-2, 29 KO).

25 października w Częstochowie pożegnalną walkę pokazową z Danellem Nicholsonem stoczy Andrzej Gołota. Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z czterokrotnym pretendentem do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej.

- Żarty się skończyły - rzucił Andrzej Gołota (41-9-1, 33 KO)) i wziął się do pracy. Słynny bokser trenuje przed pożegnalną walką. 25 października w Częstochowie po raz ostatni wyjdzie do ringu, by zmierzyć się w pokazowym pojedynku z Danellem Nicholsonem (42-5, 32 KO).

Historia zatoczyła koło, w 1996 roku Gołota zwyciężając Nicholsona przed czasem otworzył sobie drzwi do wielkiej kariery. Teraz ją kończy. Wprawdzie walka z Amerykaninem nie będzie punktowana, ale polski bokser poważnie podchodzi do sprawy. - Przecież nie będę go głaskał - śmieje się.

Gołota od kilku dni jest w Częstochowie. W niedzielę wraz z małżonką Mariolą wziął udział w mszy na Jasnej Górze z okazji 24. rocznicy ich ślubu, potem była uroczysta kolacja, a wczoraj zaczął harówkę. Do gali organizowanej przez Marcina Najmana pozostało niewiele czasu, więc Andrzej postanowił ostro wziąć się do galopu. Wcześnie rano biegał, a przed obiadem wreszcie założył rękawice. W klubie Taurus ćwiczył walkę z cieniem i tarczowanie z Tadeuszem Romańskim, któremu pomagał Andrzej Krzywicki.

- W klubie Taurus Andrzej ma wszystko, czego zapragnie. Tutaj będzie trenować aż do pojedynku z Nicholsonem - powiedział Najman. Widać było, że Gołota czerpie dużo radości z tego, co robi. Dobrze pracuje mu się z Różańskim. Zadowolony był też trener.

- Pamiętam jak w 1990 roku wygrałem z Andrzejem w lidze, ale tylko dlatego, bo go zdyskwalifikowali za trzymanie. Rok wcześniej on mnie pokonał - przypomina Różański. - Niby to będzie pokazowa walka, ale lepiej żeby Andrzej był w formie. Niech efektownie zakończy karierę. A Gołota po godzinnych zajęciach rzucił z uśmiechem: - to dopiero początek, jeszcze będzie bajer.

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze

Zapraszamy: