onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

 

 

Kilka dni temu Eddie Hearn, promotor Anthony'ego Joshuy (22-0, 21 KO) zdradził, że do końca roku nastąpi ogłoszenie kolejnego rywala dla brytyjskiego pięściarza, który najbliższy pojedynek stoczy 13 kwietnia na stadionie Wembley. Szef grupy Matchroom zasugerował, że może być to nazwisko, którego do tej pory w tym kontekście nikt nie wymieniał. Teraz okazuje się, że na giełdzie nazwisk, jest aż dwóch takich pięściarzy.

- Jeden z nich nie będzie aż taką dużą niespodzianką dla fanów, z kolei drugiego kompletnie nikt się nie spodziewa. To jednak dopiero pomysły i wstępne rozmowy. Dzieje się bardzo dużo, ale nie podjęliśmy jeszcze żadnych decyzji - powiedział promotor Joshuy.

Dotychczas Hearn przekonywał, że jego pierwszym wyborem na kwietniową walkę Joshuy jest Deontay Wilder, zaś opcją rezerwową Dillian Whyte. Obaj pięściarze kolejne walki stoczą w grudniu - Wilder zmierzy się z Tysonem Furym, zaś Whyte skrzyżuje rękawice z Derekiem Chisorą.

W tym roku Anthony Joshua stoczył dwie walki. W kwietniu Brytyjczyk wygrał z Josephem Parkerem, zaś we wrześniu znokautował Aleksandra Powietkina. W przyszłym roku Anglik może stoczyć nawet trzy pojedynki.

Eddie Hearn, promotor Anthony'ego Joshuy (22-0, 21 KO) zdradził, że wkrótce może nastąpić ogłoszenie kolejnego rywala dla brytyjskiego pięściarza, który kolejny pojedynek stoczy 13 kwietnia na stadionie Wembley. Co ciekawe, szef grupy Matchroom zasugerował, że może być to nazwisko, którego do tej pory w tym kontekście nikt nie wymieniał.

Dotychczas Hearn przekonywał, że jego pierwszym wyborem na kwietniową walkę Joshuy jest Deontay Wilder, zaś opcją rezerwową Dillian Whyte. Obaj pięściarze kolejne walki stoczą w grudniu - Wilder zmierzy się z Tysonem Furym, zaś Whyte skrzyżuje rękawice z Derekiem Chisorą.

- To może być Wilder, Whyte albo ktoś zupełnie inny. Ktoś, kogo nikt się nie spodziewa. To byłby szok dla większości fanów. Wiele się dzieje w tej sprawie, ale na razie nie mogę nic powiedzieć - przekonuje Hearn.

W tym roku Anthony Joshua stoczył dwie walki. W kwietniu Brytyjczyk wygrał z Josephem Parkerem, zaś we wrześniu znokautował Aleksandra Powietkina. W przyszłym roku Anglik może stoczyć nawet trzy pojedynki.

Promotor mistrza świata WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej Anthony'ego Joshuy (21-0, 20 KO) Eddie Hearn twierdzi, że jeśli 1 grudnia Tyson Fury (27-0, 19 KO) pokona czempiona WBC Deontaya Wildera (40-0, 39 KO), nie będzie w najbliższym czasie szansy na walkę unifikacyjną. 

- Na tę chwilę czeka nas obowiązkowa obrona pasa WBO, potem IBF, choć oczywiście mamy nadzieję na unifikację, bo ona miałaby pierwszeństwo przed tymi obronami. Jeśli Fury pokona Wildera, wówczas walka z Wilderem odpada, bo Wilder ma w kontrakcie rewanż - tłumaczy szef Matchroom Boxing. 

- Z patriotycznego punktu widzenia wolałbym, aby wygrał Fury, jednak z punktu widzenia Joshuy życzę zwycięstwa Wilderowi, bo to Wilder jest naszym celem numer jeden - zapewnia Hearn.

Anthony Joshua kolejną walkę stoczyć ma 13 kwietnia na Wembley. Jako alternatywni wobec "Bronze Bombera" rywale AJ-a wymieniani są Dillian Whyte (24-1, 17 KO) i obowiązkowy challenger WBO Kubrat Pulew (26-1, 13 KO).

Eddie Hearn, promotor mistrza świata WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej Anthony'ego Joshuy (22-0, 21 KO), chciałby jak najszybciej sfinalizować negocjacje na temat unifikacyjnej walki swojego podopiecznego z czempionem WBC Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO), jednak uważa, że przebieg rozmów z Amerykanami będzie zależał od tego, jaki wynik sprzedaży PPV osiągnie potyczka Wildera z Tysonem Fueym (27-0, 19 KO) zaplanowana na 1 grudnia.

- Myślę, że oni będą chcieli najpierw sprawdzić, jakie będą liczby. Rozczarowujący wynik raczej utrudni negocjacje, bo my powiemy wtedy: "popatrzcie, Wilder nie przyciąga kibiców!" - tłumaczy szef Matchroom Boxing. - Ja w sumie chciałbym, żeby to wypadło lepiej niż gorzej, bo jeśli będzie źle, to oni nie będą mieli żadnych argumentów przy negocjacjach. 

- Jeżeli natomiast walka z Furym sprzeda się dobrze, to zaakceptujemy ich żądania. Jeśli sprzedadzą milion PPV, to będziemy bliżej podziału 50-50 [którego chce Wilder] - twierdzi Hearn.

W przypadku, gdyby zakontraktowanie walki Joshuy z Wilderem okazało się jednak niemożliwe, AJ 13 kwietnia najprawdopodobniej zmierzyłby się z Dillianem Whytem (24-1, 17 KO), o ile ten pokonałby 22 grudnia Derecka Chisorę (29-8, 21 KO).

Wszystkie testy dopingowe przeprowadzone przez agencję VADA przed i po walce Anthony'ego Joshuy (22-0, 21 KO) z Aleksandrem Powietkinem (34-2, 24 KO) dały wynik negatywny. 

Pojedynek, którego stawką były mistrzowskie pasy wagi ciężkiej federacji WBO, WBA i IBF, zakończył się wygraną Brytyjczyka przez techniczny nokaut w siódmej rundzie.

Powietkin w przeszłości dwukrotnie wpadał podczas kontroli antydopingowych - za pierwszym razem na meldonium, za drugim na ostarynie. 39-letni Rosjanin zapowiedział kilkanaście dni temu, że mimo porażki w drugiej mistrzowskiej próbie zamierza kontynuować karierę i powróci na ring wiosną na gali w Londynie. Prawdopodobnie występ "Saszy" poprzedzi walkę Joshuy, który zaboskować ma w stolicy Wielkiej Brytanii 13 kwietnia.

Eddie Hearn, promotor Anthony'ego Joshuy (22-0, 21 KO) zdradził prawdopodobny plan walk mistrza świata WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej na przyszły rok. Na ring Brytyjczyk wróci w kwietniu podczas gali organizowanej na stadionie Wembley.

Joshua oraz jego promotor chcieliby, żeby wiosną doszło do wyczekiwanego przez kibiców pojedynku z Deontayem Wilderem, jednak szanse na porozumienie pomiędzy obozami pięściarzy są niewielkie. W kwietniu najprawdopodobniej dojdzie do rewanżu Joshuy z Dillianem Whytem (24-1, 17 KO). W grudniu jednak, Whyte'a czeka jeszcze pojedynek z Derekiem Chisorą.

Latem przyszłego roku Joshua ma zadebiutować przed amerykańską publicznością. W USA pierwszym rywalem Brytyjczyka ma być Jarrell Miller (22-0-1, 19 KO), niedawny pogromca Tomasza Adamka. Jesienią z kolei Joshua ma przystąpić do obowiązkowej obrony pasa IBF w Kubratem Pulewem (26-1, 13 KO). Pojedynek z Bułgarem ma odbyć się w Wielkiej Brytanii na jednym ze stadionów piłkarskich.

Eddie Hearn, promotor mistrza świata WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej Anthony'ego Joshuy (22-0, 21 KO), twierdzi, że gotów jest zgodzić się w przypadku walki z czempionem WBC Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO) na równy podział zysków.

Szef Matchroom Boxing uzależnia jednak procentową wypłatę dla "Bronze Bombera" od wyników sprzedaży PPV na jego walkę z Tysonem Furym (27-0, 19 KO), zaplanowaną na 1 grudnia.

- Dla mnie w tej chwili tej chwili podział powinien być w proporcji 65-35 na korzyść Joshuy. Deontaya Wildera nikt nie zna, ale jeśli na pojedynek z Furym sprzeda się milion PPV, będziemy mieli 50-50. Jeśli jednak wynik będzie poniżej 300 tysięcy, powinien zgodzić się na 80-20 - ocenia Hearn.

Eddie Hearn, promotor mistrza świata WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej Anthony'ego Joshuy (22-0, 21 KO), twierdzi, że rozmowy na temat unifikacyjnej walki z czempionem WBC Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO) ostatnio nabrały nieco tempa.

- Nie twierdzę, że jesteśmy już dogadani, ale są postępy, bo rozmawialiśmy. Chciałbym, aby 1 grudnia wszystko było już dopięte albo prawie dopięte. Przed nami wiąż dużo pracy, ale przynajmniej prowadzimy negocjacje i omawiamy punkty kontraktowe - mówi szef Matchroom Boxing. 

Wspomniany przez Hearna 1 grudnia to data walki Deontaya Wildera z Tysonem Furym (27-0, 19 KO), do której dojdzie w Los Angeles. Anthony Joshua kolejny pojedynek stoczyć ma 13 kwietnia na Wembley.

Eddie Hearn, promotor Anthony'ego Joshuy (22-0, 21 KO) przedstawił Deontayowi Wilderowi (40-0, 39 KO) nową ofertę walki, do której może dojść 13 kwietnia na stadionie Wembley. Negocjacje pomiędzy obozami Amerykanina i Anglika trwają od kilku miesięcy.

W najbliższych dniach Hearn ma spotkać się w Nowym Jorku z przedstawicielami Wildera. Strony będą chciały wypracować porozumienie i ustalić warunki pojedynku, do którego miałoby dojść w przyszłym roku.

Joshua ostatni raz boksował we wrześniu i do kwietnia nie stoczy na pewno żadnej walki. Wilder z kolei kolejny raz między liny wejdzie 1 grudnia, kiedy skrzyżuje rękawice z Tysonem Furym. Jeśli "Bronze Bomber" nie wygra z Brytyjczykiem, to jego walka z Joshuą, nawet przy wcześniejszym ustaleniu warunków, może nie dojść do skutku.

Joshua aktualnie posiada mistrzowskie pasy wagi ciężkiej organizacji WBA, WBO oraz IBF. Wilder dzierży mistrzowski tytuł federacji WBC.

Anthony Joshua (22-0, 21 KO) ze stoickim spokojem skomentował niepochlebne wypowiedzi pod swoim adresem, jakie Tyson Fury (27-0, 19 KO) zamieścił w mediach społecznościowych po sobotniej walce AJ-a z Aleksandrem Powietkinem. 

- Fury powinien uczyć się ode mnie - powinien skupi się na [najbliższym rywalu] Wilderze. Teraz tylko nim powinien się przejmować a nie kimkolwiek innym. To mu pomoże. Jeśli będzie myślał o innych rzeczach, straci koncentrację. Może to jest jednak jego recepta na sukces. Jeśli tak, to powodzenia! - stwierdził czempion WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej, dodając, że zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami jego wymarzonym kolejnym rywalem jest mistrz WBC Deontay Wilder (40-0, 39 KO) i  może się z nim zmierzyć nawet, jeśli Amerykanin przegra 1 grudnia z Furym.

- On mam mocne nazwisko, ludzie i tak by to chętnie obejrzeli. Tak, zawalczę z nim nawet, jeśli przegra - oznajmił AJ.

 

Mistrz świata WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej Anthony Joshua (22-0, 21 KO) stoczy swoją kolejną walkę 13 kwietnia na stadionie Wembley. Brytyjczyk prosi kibiców o wskazanie swojego następnego przeciwnika i przedstawia trzech możliwych kandydatów.

W ankiecie utworzonen ja Twitterze przed Joshuę, wzięło udział ponad 300 tysięcy osób. Najwięcej głosów do tej pory zebrała kandydatura Deontaya Wildera. Drugi w głosowaniu jest Tyson Fury, z kolei bardzo rzadko oddawane są głosy na Dilliana Whyte'a.

Joshua wczoraj znokautował Aleksandra Powietkina i był to jego drugi tegoroczny pojedynek. W marcu Brytyjczyk wygrał na punkty z Josephem Parkerem.

Mistrz świata WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej Anthony Joshua (22-0, 21 KO) mimo początkowych kłopotów w walce z Aleksandrem Powietkinem, pokazał ostatecznie swoją wielką siłę i efektownie znokautował rosyjskiego rywala. Anglik między liny ma wrócić w kwietniu na Wembley i na celownik bierze oczywiście czempiona WBC Deontaya Wildera (40-0, 39 KO).

- Wróciłem do nokautowania, znów pokazałem moją prawą rękę, której mi brakowało przez jakiś czas. Teraz 13 kwietnia! - powiedział niepokonany Wyspiarz.

- Mój cel numer 1 to Wilder. Ta walka naprawdę mnie interesuje i koniec. Nie ma sensu mówić o numerach 2 i 3. Wilder i tyle! - oświadczył Anthony Joshua.

Anthony Joshua (22-0, 21 KO) co prawda ostatecznie walkę z Aleksandrem Powietkinem (34-2, 24 KO) rozstrzygnął przed czasem, ale prawdopodobnie nawet gdyby mu się to nie udało, i tak wygrałby ją na punkty.

Do takich wniosków można dojść, analizując oficjalne karty punktowe, na których przed rozpoczęciem kapitalnej dla siebie siódmej rundy Brytyjczyk prowadził 58-56, 58-56, 59-55.

Z powyższych punktacji wynika, że dwóch sędziów przyznało Powietkinowi wygraną w dwóch rundach, zaś trzeci tylko w jednej. Wynik z pewnością nie oddaje obrazu pojedynku, w którym do szóstej odsłony częściej dominował Rosjanin. Punktujący zwykle runda po rundzie komentowane walki Dan Rafael na swojej "karcie" po sześciu starciach miał 58-56 dla Powietkina.

W pojedynku wieczoru gali na stadionie Wembley Anthony Joshua (22-0, 21 KO) znokautował w siódmej rundzie Aleksandra Powietkina (34-2, 24 KO), broniąc pasów WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej. 

Walka początkowo nie układała się jednak po myśli faworyzowanego Brytyjczyka, który ustępował szybkością pretendentowi i dawał się łatwo trafiać. Powietkin już w pierwszej odsłonie zachwiał Joshuą mocnym sierpem. 

W drugiej rundzie  w jednej z wymian AJ doznał złamania nosa, z którego obficie zaczęła cieknąć krew. W czwartym starciu po świetnym podbródku Joshuy kontuzji łuku brwiowego doznał Powietkin, jednak to nadal Rosjanin był stroną dyktującą warunki gry. Wszystko odmieniło się w siódmym starciu, gdy Johua znalazł lukę w gardzie Powietkina i huknął mocnym prawym, poszedł za ciosem i kilka sekund później "Sasza" leżał na deskach. Rosjanina co prawda się podniósł ale po kolejnym ataku Johshu sędzia ringowy słusznie przerwał zawody.

Tak głośnej walki w Londynie było od dawna. Anthony Joshua w sobotni wieczór stanie do ringu z Aleksandrem Powietkinem. Dla obu starcie naznaczy dalszą karierę, bo i Rosjanin, i Anglik na Wembley powalczą o wszystko. Transmisja gali od 19:00 w Sport.tvp.pl i aplikacji mobilnej, a od 23:05 także w TVP 1 i TVP Sport.

Bokserski świat nie ma wątpliwości - obaj pięściarze nie stanęli przed tak wielkim wyzwaniem od walki z Władimirem Kliczko. Ringowe starcie z Ukraińcem popchnęło kariery Joshuy i Powietkina w zupełnie różne strony.

Wielka kariera Anglika zaczęła się już wcześniej, ale to właśnie potyczka z Kliczką z 2017 roku stworzyła dzisiejszego Joshuę, jego status, pozycję, wizerunek - słowem stał się jednym z najbardziej, o ile nie najbardziej, rozpoznawalnym pięściarzem na świecie. Prosto wcale nie było, bo nim były mistrz świata został pokonany przez knockout, Brytyjczyk jako pierwszy leżał na deskach i musiał zebrać w sobie siły, aby kontynuować walkę.

Powietkin walczył z Kliczką kilka lat wcześniej. Podobnie jak Joshua miał za sobą swoich kibiców, bo pięściarze stanęli do ringu w Moskwie, ale Rosjaninowi nie udało się wygrać. Nokautu nie było, przegrał na punkty. Pokazał jednak jeden ze swoich najważniejszych atutów. Oficjalne ważenie uwydatniło dwie największe różnie między Joshuą a Powietkinem. Anglik jest wyższy o dziesięć centymetrów i cięższy o niemal jedenaście kilogramów, ale w tym wypadku wcale nie musi to być jego zaleta. 

Pełna treść artykułu na Sport.tvp.pl >>

 

Dzisiaj na antenie Telewizji Polskiej kibice zobaczą dwie gale bokserskie - Knockout Boxing Night #3 w Łomży z walką wieczoru pomiędzy mistrzem Europy wagi średniej Kamilem Szeremetą (17-0, 3 KO) i Rubenem Diazem (25-1-2, 14 KO) oraz imprezę organizowaną na stadionie Wembley, gdzie główną atrakcją będzie pojedynek Anthony'ego Joshuy (21-0, 20 KO) z Aleksandrem Powietkinem (34-1, 24 KO).

Oba pojedynki zostaną pokazane na antenie TVP1. Najpierw w ringu zameldują się z Joshua i Powietkin (początek walki o godz. 23.00), z kolei o północy między liny wejdą Szeremeta i Diaz.

Stawką konfrontacji Anglika z Rosjaninem będą mistrzowskie pasy WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej. Galę w Londynie ma obejrzeć na żywo ponad 80 tysięcy kibiców. To czwarta kolejna walka Joshuy organizowana na stadionie piłkarskim.

W Łomży poza walką wieczoru, kolejne zawodowe pojedynki stoczą m.in. Michał Syrowatka, Przemysław Zyśk oraz Paweł Stępień, który zmierzy się z mocno bijącym Jewgienijem Machtiejenką. Początek relacji z Łomży od godz. 20 w TVP Sport. Transmisja obu gal będzie także dostępna na bezpłatnie na stronie Sport.tvp.pl. 

Kup bilet na galę KnockOut Boxing Night 3 w Łomży >>  

 

6 lub 7 października mają zostać wznowione rozmowy w sprawie organizacji walki pomiędzy Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO) i Anthonym Joshuą (21-0, 20 KO). Do tego pojedynku może dojść w kwietniu przyszłego roku na stadionie Wembley.

Gotowość do ponownego otwarcia kanału negocjacyjnego jako pierwszy zgłosił Shelly Finkel, menadżer Amerykanina. Eddie Hearn, który promuje Brytyjczyka, natychmiast potwierdził, że do takich rozmów przystąpi.

Negocjacje mają odbyć się w Nowym Jorku. Obie strony wydawały się być blisko porozumienia kilka miesięcy temu, jednak do podpisania kontraktów nie doszło. Jeśli Joshua pokona jutro Aleksandra Powietkina, z kolei Wilder w grudni wygra z Tysonem Furym, to stawką wiosennego pojedynku, byłyby mistrzowskie pasy wagi ciężkiej federacji WBA, WBO, WBC i IBF.

Anthony Joshua (21-0, 20 KO) okazał się cięższy od Aleksandra Powietkina (34-1, 24 KO) podczas oficjalnej ceremonii ważenia przed galą na stadionie Wembley. Brytyjczyk wniósł na wagę 111,6 kg, zaś Rosjanin 100,7 kg. Transmisja gali w TVP1, TVP Sport oraz na Sport.tvp.pl. Walka wieczoru rozpocznie się o godz. 23.00.

W sobotę na londyńskim Wembley Anthony Joshua (21-0, 20 KO) zmierzy się w obronie pasów WBA, WBO, IBF i IBO wagi ciężkiej, z Rosjaninem Aleksandrem Powietkinem (34-1, 24 KO). Mało kto jednak wie, że na sukces brytyjskiego czempiona pracuje... polski trener Remigiusz Kubas.

Przygotowania Joshui do sobotniej walki z Powietkinem różniły się od poprzednich, bo brytyjski mistrz wprowadził do treningu zajęcia z pilatesu, które prowadzi pochodzący z Bystrzycy Kłodzkiej Kubas. - Pilates stosują m.in. piłkarze klubów Premier League, ale wśród bokserów nie jest to popularne. Można powiedzieć, że jestem prekursorem - powiedział "Super Expressowi" pan Remigiusz, który na Wyspach Brytyjskich mieszka od 15 lat. - Pilates to ćwiczenia wzmacniające, polega na rozciąganiu ciała. Nie przeciąża stawów, a wzmacnia tzw. mięśnie wewnętrzne, posturalne - tłumaczy fachowo trener, który od 10 lat pracuje w Finchley Club, tym samym, w którym trenuje Joshua.

Kubas pomógł już w Anglii wielu osobom z problemami z kręgosłupem czy drobnymi urazami, ale zawsze ciągnęło go do zawodowego sportu, dlatego zdobył się na odwagę i zaproponował Joshui zajęcia z pilatesu. "AJ" początkowo podchodził nieufnie. Twierdził, że w przeszłości próbował tego typu aktywności, ale nie pomagały mu. - Któregoś dnia skarżył się, że bolą go plecy, zaproponowałem mu pomoc. Porozciągałem go trochę i ból odpuścił. Po paru dniach podszedł do mnie i zapytał czy powtórzymy zajęcia. Zrobiliśmy pełną jednostkę treningową, rozciągałem go przez godzinę, a po wszystkim stanął przed lustrem i powiedział "wow, świetnie się czuję!". Wtedy wiedziałem już, że jestem w domu - opowiada nam pan Remigiusz.

Pełna treść artykułu w "Super Expressie" >> 

Anthony Joshua (21-0, 20 KO) zapowiada, że w walce o trzy pasy wagi ciężkiej znokautuje Aleksandra Powietkina (34-1, 24 KO), jednak wielu kibiców ma obawy, że w sobotniej walce powtórzy się scenariusz z poprzedniego występu AJ-a, przeciw Josephowi Parkerowi, kiedy to Brytyjczyk postawił na mało widowiskowy i wyrachowany boks techniczny. Czempion zapewnia, że pojedynek z Parkerem był tylko jednorazowym eksperymentem.

- Teraz już nikt nie powie, że nie potrafię boksować - stwierdził Joshua w wywiadzie dla Sky Sports. - Wcześniej mówili, że jestem królem destrukcji, że potrafię się bić, nokautować, ale nigdy nie mówili, że potrafię boksować. Po tej walce już nikt mi nic nie zarzuci.

- Ja jeszcze pokażę kibicom, że mam kilka sztuczek w zanadrzu. Tamta walka, z ręką na sercu, była po to, by udowodnić, że na mistrzowskim poziomie mogę ograć takiego pięściarza jak Joseph Parker - dodał niepokonany Wyspiarz, który w marcu po raz pierwszy w karierze do zwycięstwa potrzebował pełnych dwunastu rund.

Już w najbliższą sobotę na stadionie Wembley w pojedynku o trzy pasy wagi ciężkiej Anthony Joshua (21-0, 20 KO) zmierzy się z Aleksandrem Powietkinem (34-1, 24 KO). Półtora roku temu ta sama arena była gospodarzem najważniejszej jak dotąd walki AJ-a - dramatycznej konfrontacji z Władimirem Kliczką. 

Brytyjczyk Steve Gray poprowadzi sobotni pojedynek o pasy WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej pomiędzy Anthonym Joshuą (21-0, 20 KO) i Aleksandrem Powietkinem (34-1, 24 KO). 

Doświadczony arbiter z Wysp w przeszłości czterokrotnie był "trzecim w ringu" przy okazji walk Joshuy - po raz ostatni przeciw Ericowi Molinie. Gray był niedawno także ringowym w konfrontacji Tysona Fury'ego z Francesco Pianetą.

- Promotorzy Powietkina z World of Boxing są zadowoleni z brytyjskiego sędziego. Brytyjscy arbitrzy są najlepsi na świecie - skomentował wybór prowadzący karierę AJ-a Eddie Hearn.

Już w najbliższą sobotę na stadionie Wembley największe bokserskie objawienie ostatnich lat, Anthony Joshua (21-0, 20 KO), stanie do trzeciej obrony mistrzowskich tytułów w wadze ciężkiej. Jego przeciwnikiem będzie mistrz olimpijski i były pretendent do tytułu zawodowego, Rosjanin Aleksander Powietkin (34-1, 24 KO). Zwycięzca tego starcia najprawdopodobniej zmierzy się z mistrzem WBC Deontayem Wilderem w wielkiej walce unifikacyjnej z na wiosnę przyszłego roku.

28-letni AJ powoli staje się twarzą zawodowego boksu. Walczy w królewskiej kategorii wagowej, potrafi wypowiedzieć się z klasą, ma posturę gladiatora i niesamowity talent pięściarski. Joshua udowodnił swój potencjał pokonując w dramatycznym boju Władimira Kliczkę w kwietniu 2017 roku, czym według większości ekspertów rozpoczął swoje panowanie w wadze ciężkiej. Od tamtego pamiętnego wieczora, czarnoskóry Brytyjczyk zwyciężył w 10. rundzie Carlosa Takama w październiku 2017 roku i wypunktował, dołączając do kolekcji mistrzowski pas WBO, Nowozelandczyka Josepha Parkera. 26-letni Parker obronił honor kończąc walkę po ostatnim gongu, czym zakończył passę 20 zwycięstw przez nokaut z rzędu Joshuy.

Wiele osób twierdzi, że teraz AJ będzie chciał przypomnieć się kibicom z "niszczycielskiej" strony i znokautować twardego Saszę. Jego elokwencja pozwala być niejednoznacznym: - Wejdę do ringu, by czerpać z tego radość, nie być zbyt ostrożnym, bo to nie idzie w parze z moim agresywnym stylem. Mogę teoretycznie wyjść tam i postarać się znokautować Powietkina, jak zrobiłbym z każdym innym oponentem. Jak do tego podejdę? Może będę boksować i zachowam spokój. Może zacieśnię gardę i pójdę na wymianę ciosów. Mówię to dlatego, bo jestem wszechstronny. Mogę to poprowadzić długo i spokojnie, mogę to zrobić wybuchowo. To zależy od przeciwnika. Analizuje przeciwnika cios po ciosie i zmieniam swój styl w trakcie mijających rund - powiedział aktualny mistrz świata.

Dla 39-letniego Aleksandra Powietkina starcie z Joshuą może być ostatnią szansą na zrealizowanie marzeń o mistrzowskim tytule. Pozostający w kręgu czołówki wagi ciężkiej od ponad 10 lat Rosjanin swoją jedyną do tej pory okazję zaprzepaścił w brzydkiej walce z Władimirem Kliczko w 2013 roku. Od tamtego czasu "Sasza" wygrał 8 pojedynków, w tym 6 przez nokaut. W 2016 roku miał bić się z Deontayem Wilderem w walce o tytuł WBC, jednakże dwukrotnie w przeciągu 8 miesięcy znaleziono w jego organizmie niedozwolone substancje - meldonium i ostarynę, co poskutkowało odwołaniem walki. Pogromca Mariusza Wacha i Andrzeja Wawrzyka w ostatnim pojedynku brutalnie znokautował Davida Price’a i będzie z pewnością jednym z największych wyzwań Joshuy w jego zawodowej karierze.

Grigorij Drozd przestrzega przed skreślaniem Aleksandra Powietknia (34-1, 24 KO) w walce z Anthonym Joshuą (21-0, 20 KO). Pojedynek o trzy mistrzowskie pasy kategorii ciężkiej odbędzie się w najbliższą sobotę w Londynie.

- To będzie fantastyczne starcie, prawdopodobnie jeszcze większe niż z Władimirem Kliczką, dla Powietkina to najważniejsza walka w karierze - mówi były czempion federacji WBC.

- Według mnie Aleksander ma bardzo duże szanse na zwycięstwo. Anthony Joshua nie lubi walczyć z małymi ciężkimi. Aleksander ustępuje mu gabarytami, jest w ringu mobilny, a do tego ma mocny cios - zachwala atuty rodaka Drozd.

Zdaniem bukmacherów faworytem zbliżającej się konfrontacji jest Joshua, na którego kurs wynosi 1,12 przy 9,0 na Powietkina Bezpośrednia transmisja z walki na TVP Sport.

Najnowsze komentarze