onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 

Ostatnio zarejestrowani

  • S.L.16SpoX84GhosTK.O
  • Polski zawodnik
  • Zeakk
  • person_95
  • garcia34

<a href="https://www.ebilet.pl/sport/sporty-walki/boxing-night/" target="_blank"><img src="http://www.ringpolska.pl/images/banners/legionowo_2017_noflash.jpg"></a>

Jak poinformował na Twitterze dziennikarz Fightnews.com Przemek Garczarczyk, pod znakiem zapytania stanęła kwietniowa walka z udziałem Artura Szpilki (20-2, 15 KO). 

"Adam Kownacki (kontuzja) nie będzie rywalem Artura Szpilki. Czy Artur będzie walczył 22 kwietnia w Barclays Center? Wkrótce decyzja." - napisał Garczarczyk. 

Artur Szpilka po raz ostatni boksował w styczniu 2016 roku, przegrywając w pojedynku o pas WBC wagi ciężkiej z Deontayem Wilderem. Przez kolejne miesiące pięściarz z Wieliczki pauzował ze względu na operację ręki i późniejszą rehabilitację. Przez jakiś czas mówiło się, że "Szpila" może zaboksować 25 lutego, później pojawił się termin kwietniowy, który ostatecznie też wydaje się niepewny.

Dziennik "Super Express" opublikował "Złotą Setkę", czyli coroczną listę stu najlepiej zarabiających polskich sportowców. W klasyfikacji znalazło się dwóch pięściarzy - Artur Szpilka i Krzysztof Głowacki.

"Szpila" zajął 28. miejsce w zestawieniu, a według wyliczeń "Super Expressu", na jego konto w ubiegłym roku wpłynęło 3,3 miliona złotych. Pięściarz z Wieliczki na ring ma wrócić w kwietniu w Nowym Jorku.

Głowacki, który do niedawna dzierżył tytuł mistrza świata WBO wagi junior ciężkiej, w ubiegłym roku według wyliczeń gazety zarobił 1,87 mln zł. Kolejny pojedynek popularny "Główka" stoczy 22 kwietnia na gali w Legionowie.

Według "Super Expressu" najlepiej zarabiającym przedstawicielem polskich sportów walki jest Joanna Jędrzejczyk. Mistrzyni UFC w ubiegłym roku miała zarobić 8,7 mln zł.

Były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Artur Szpilka (20-2, 15 KO) potwierdził, że jego kolejna walka odbędzie się prawdopodobnie 22 kwietnia w Nowym Jorku. Najbardziej prawdopodobnym rywalem dla "Szpili" wydaje się obecnie Adam Kownacki (15-0, 12 KO), jednak oficjalne potwierdzenie tego pojedynku jeszcze nie nastąpiło.

- Obiło mi się o uszy, że może być to Kownacki. Na pewno go nie zlekceważę, bo wiem, że on będzie chciał się na mnie wybić. Kownacki jest niepokonany i będzie chciał pokazać, że jest bardzo dobrym zawodnikiem, ale ja wyjdę zrobić swoje i będzie dobrze. Moja forma jest mega, nie mogę się doczekać. Energia mnie roznosi - mówi Szpilka w przekazie do kibiców zamieszczonym na Facebooku.

27-letni "Szpila" zdradził przy okazji, że potencjalna walka z Kownackim nie musi być jego jedyną konfrontacją z polskimi pięściarzami, do której dojdzie w najbliższych miesiącach. Już wkrótce może także odbyć się hitowy pojedynek z Krzysztofem Zimnochem (21-1-1, 14 KO).

- Czy ja chce się zmierzyć z Zimnochem? Jasne, że tak. Dobrze by było to wyjaśnić. Celem numer jeden jest dla mnie walka z Dominikiem Breazealem, do której miało dojść w lutym. Jeśli on będzie miał inne plany, to być może w lipcu w Gdańsku, kto wie, zawalczymy z Zimnochem - powiedział Szpilka.

Pięściarz z Wieliczki cały czas czeka na powrót na ring po ubiegłorocznej porażce z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem.

22 lub 29 kwietnia na gali w Nowym Jorku swoją kolejną zawodową walkę stoczy były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Artur Szpilka (20-2, 15 KO). Najbliższym rywalem popularnego "Szpili" będzie prawdopodobnie Adam Kownacki, a przymiarki do tego pojedynku czynione są od dłuższego czasu.

Dzisiaj Szpilka rozpocznie sparingi przed walką, która będzie dla niego powrotem na ring po ponad rocznej przerwie. Pięściarz z Wieliczki ostatni raz boksował w styczniu ubiegłego roku, przegrywając z mistrzem świata federacji WBC Deontayem Wilderem.

Do swojego występu "Szpila" przygotowuje się teksańskim Stafford pod skrzydłami amerykańskiego trenera Ronniego Shieldsa. Od niedawna Polak współpracuje także z Edwardem Jacksonem i Jasonem Powellem.

Choć wydawało się, że pojedynek Artura Szpilki (20-2, 15 KO) z Adamem Kownackim (15-0, 12 KO) nie dojdzie w najbliższczym czasie do skutku, to sytuacja uległa zmianie. Andrzej Wasilewski, promotor "Szpili" zdradził na Twitterze, że temat organizacji takiej walki wrócił.

Pojedynek dwóch polskich pięściarzy wagi ciężkiej wcześniej planowany był na 29 kwietnia w Nowym Jorku. Kownacki do swoich walk przygotowuje się na Brooklynie, zaś Szpilka formę szlifuje w Stafford w stanie Teksas.

Dla "Szpili" będzie to powrót na ring po ubiegłorocznej porażce z mistrzem świata WBC Deontayem Wilderem. Kownacki ostatni raz boksował w Nowym Jorku i jest aktualnie najwyżej klasyfikowanym polskim "ciężkim" w światowym rankingu portalu statystycznego Boxrec.com.

- 29 kwietnia w USA Artur ma stoczyć kolejną walkę. Ale czy to jest absolutnie pewne? W boksie nic nie jest pewne - mówi portalowi Boxing.pl Andrzej Wasilewski, jeden z promotorów Artura Szpilki (20-2, 15 KO), który wciąż czeka na potwierdzenie daty powrotu na ring. Popularny "Szpila" ostatnią walkę stoczył w styczniu ubiegłego roku, przegrywając z Amerykaninem Deontayem Wilderem.

Odebrał pan już telefon od Artura Szpilki? Podobno od pewnego czasu Artur nie może się do pana dodzwonić.
Andrzej Wasilewski: To już nieaktualne. Miałem zajęte dwa dni, Artur do mnie wtedy dzwonił po kilka razy dziennie, ale po tym artykule już z nim rozmawiałem. Artur wydzwania wszędzie, non stop. Do mnie, do swojego trenera, do Leona Margulesa, do Piotra Wernera. Ma to swój urok, ale może się zdarzyć tak, że ktoś przez dwa dni nie może odebrać. I to cała historia.

Wiemy coś na temat powrotu Artura między liny?
Nie wiemy nic. Zrobił nam brzydkiego psikusa pan Kownacki. Bo najpierw wyzwał Artura do walki, a potem, kiedy podchwyciliśmy temat, to się z tego wycofał. Jestem tym zdziwiony. Czułem do niego zawsze sympatię, miałem go za sympatycznego, skromnego człowieka, a tutaj niestety wpisał się w taki obraz, że krzyczał, krzyczał, a gdy padło hasło "sprawdzam", to się wycofał. Wiem, że nie jest prosto znaleźć kogoś za pana Kownackiego, ale nie ja się tym zajmuję.

Słyszałem głosy, że pieniądze dla Kownackiego były za małe.
Myślę, choć nie znam szczegółów, że były to pieniądze, jakich szybko w boksie nie będzie zarabiał. Ale jakie to były dokładnie kwoty? Nie wiem. Nie wykluczam, że był to jakiś pretekst do wycofania się. Poniżej kwoty X nie boksuję, i tyle. A ta kwota X to mogło być np. milion dolarów (śmiech).

Wyobraża pan sobie, że w pierwszym półroczu 2017 roku Artur Szpilka nie stoczy żadnej walki?
Boks uczy pokory. Jeśli pan zapyta o moją wiedzę i oto, co ja bym chciał, to odpowiem, że 29 kwietnia w USA Artur ma stoczyć kolejną walkę. Ale czy to jest absolutnie pewne? W boksie nic nie jest pewne. Nawet ta gala może się nie odbyć. W piłce nożnej kalendarz ustala się z góry na cały sezon, w boksie jest inaczej. Wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że Artur walczy 29 kwietnia, ale boks jest nieprzewidywalny.

Pełna treść artykułu na Boxing.pl >> 

 

Były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Artur Szpilka (20-2, 15 KO) poinformował, że zmienił sztab, który będzie zajmował się jego przygotowaniem fizycznym do kolejnych walk.

- Będą to Edward Jackson, który trenował m.in. Ande Ward i Erislandy'ego Larę oraz Jason C Powell, doktor z ogromną wiedzą i doświadczeniem w dziedzinie kinezjologii oraz biomechaniki - powiedział Szpilka.

Popularny "Szpila" wciąż czeka na potwierdzenie daty powrotu na ring. Mówi się, że kolejną walkę pięściarz z Wieliczki stoczy 29 kwietnia na gali w Nowym Jorku.

 

- Ja mam swoje środowisko, on swoje, złamał jedną z moich zasad i dlatego nigdy ręki mu nie podam. Po walce podziękuję mu, ale to wszystko, żadnego wpadania sobie w ramiona nie będzie - mówi Artur Szpilka (20-2, 15 KO) w rozmowie z sport.tvp.pl pytany o ewentualny pojedynek z Krzysztofem Zimnochem (21-1-1, 14 KO).

Rafał Mandes, sport.tvp.pl: Od kilku tygodni mówi się o pana walce z Adamem Kownackim, ale konkretów jak nie było, tak nie ma.
Artur Szpilka: Szczerze to ja nic nie wiem. Promotor Andrzej Wasilewski co jakiś czas napisze do mnie SMS, że mogę być spokojny, że walka będzie w kwietniu, jednak to wszystko. Jak dzwonię, to nie odbiera. Jestem już zdenerwowany całą tą sytuacją, bo strasznie brakuje mi boksowania. Gdyby to zależało ode mnie, to poszedłbym na siłownię, wziął jakiegoś chłopaka i byśmy się ponapiep*****.

Kownacki to jedyna opcja na kwiecień? 
Tego też nie wiem. Byłbym najszczęśliwszym człowiek na świecie, gdyby Andrzej zadzwonił i wreszcie powiedział mi z kim, kiedy i gdzie. Na taki telefon czekam. Jestem w treningu, zwarty i gotowy na kolejne wyzwania. Za kilka dni powinienem wreszcie wiedzieć coś więcej.

W Polsce ponownie pojawił się temat pana walki z Krzysztofem Zimnochem. Taki pojedynek jest realny?
Trudno cokolwiek powiedzieć w tym temacie. Ja naprawdę nie mam z tym problemu, dogadajmy się w kwestiach finansowych i możemy walczyć pod koniec tego roku. Nie ma dla mnie różnicy, czy w ringu będzie Zimnoch, czy ktoś inny, ważne, by pieniądze się zgadzały.

Mike Mollo przed ostatnią walką z Zimnochem powiedział o Polaku, że jest "małą dzi***", Polak też nie pozostawał dłużny. Po wszystkim panowie wpadli jednak sobie w objęcia, wspominali nawet o przyjaźni.
Nie obchodzi mnie to co mówili, Mike'a darzę szacunkiem, Zimnocha nie. Ja mam swoje środowisko, on swoje, złamał jedną z moich zasad i dlatego nigdy ręki mu nie podam. Po walce podziękuję mu, ale to wszystko, żadnego wpadania sobie w ramiona nie będzie.

Cały wywiad z Arturem Szpilką na sport.tvp.pl >>

 

- Fajnie by było, gdyby Krzysztof Zimnoch zmierzył się z Arturem Szpilką pod koniec lata albo jesienią. Wszystko wskazuje, że pojedynek ten w końcu się odbędzie - mówi w rozmowie z Sportowefakty.wp.pl Tomasz Babiloński.

Po sensacyjnej porażce Krzysztofa Zimnocha z Mike'em Mollo w pierwszej walce niewielu wierzyło w zwycięstwo Polaka. Ten zdołał jednak wziąć na Amerykaninie srogi rewanż.
Tomasz Babiloński: W Krzyśka nie wierzył nikt, oprócz mnie, jego żony i rodziny. Wszyscy postawili na nim krzyżyk. A jednak wszystkim tym ludziom zdołał on na dobre zamknąć usta. Jego walkę z Mollo oceniam na duży plus. Krzysiek zrobił bardzo duży progres i wreszcie zaczął boksować technicznie. Czekaliśmy na to od wielu lat. Uważam, że z walki na walkę coraz bardziej będzie się rozkręcał i może w końcu dojdzie do jego wymarzonego pojedynku z Arturem Szpilką.

Najpierw jednak Krzysiek może zawalczyć na pana gali 22 kwietnia w Legionowie. Faktycznie jest szansa, że na ring wróci tak szybko?
Prawdopodobnie tak. Szukamy mu przeciwnika, z którym mógłby poboksować trochę dłużej niż sześć rund. Nie będzie to łatwe, bo rywal musi prezentować wysoki poziom sportowy, a zawodnicy wagi ciężkiej cenią się i wymagają coraz więcej. Jesteśmy w kontakcie z Krzyśkiem, szukamy mu rywala i za kilka dni powinniśmy wiedzieć, czy faktycznie już w kwietniu wróci na ring.

Wspomniał pan o ewentualnej walce Krzyśka z Arturem Szpilką. Żadne inne zestawienie nie wzbudziłoby wśród polskich kibiców takich emocji jak ten pojedynek.
Przede wszystkim cieszę się, że wygrałem zakład z Arturem Szpilką o to, kto wygra w pojedynku Zimnoch - Mollo. Chodziło o to, kto komu utrze nosa. Cieszę się, że okazałem się lepszym ekspertem niż Artur Szpilka, który przecież potrafi świetnie czytać boks. Wygrane pieniądze przekażę na konto fundacji Ewy Błaszczyk "Akogo?", pomagającej ludziom będącym w śpiączce. Jeżeli chodzi o samą walkę Szpilka - Zimnoch, to w Polsce na pewno nie było jeszcze tak elektryzującego pojedynku. Między nimi od lat jest mnóstwo złej krwi. Myślę, że nawet po walce nie zostaną kolegami - jak miało to miejsce w przypadku Zimnocha i Mollo. Od dawna zależy mi na tym, żeby doprowadzić do tego pojedynku i widzę szanse, żeby faktycznie tak się stało. Teraz wszystko zależy od ustaleń biznesowo-organizacyjnych. Najpierw jednak chciałbym, żeby Zimnoch pokazał się jeszcze w jednej lub dwóch walkach.

Pełna treść artykułu na Sportowefakty.wp.pl >> 

 

Andrzej Wasilewski jest zawiedziony rozwojem sytuacji w sprawie organizacji pojedynku pomiędzy Arturem Szpilką (20-2, 15 KO) i Adamem Kownackim (15-0, 12 KO). Pojedynek planowany był wstępnie na 29 kwietnia, jednak Kownacki stwierdził, że na razie nie spieszy mu się do starcia ze "Szpilą", w każdym razie nie w kwietniu. 

- Adam Kownacki to bardzo sympatyczny człowiek, ale niestety okazało się, że jest kolejnym zawodnikiem, który w jakiś tam sposób chciał się wybić na Szpilce - mówi promujący Szpilkę Wasilewski. - Tak to już w życiu bywa, że czasem przychodzi sytuacja "sprawdzam" i wtedy nagle zawodnik się wycofuje.

- Adam niestety okazał się, jak to mówią Amerykanie, "kurczakiem", wyzywał Szpilkę, więc zaproponowałem tę walkę, to nie było tak, że my sami sobie tę walkę wymyśliliśmy - tłumaczy sytuację współwłaściciel Sferis KnockOut Promotions. - Rozmawiałem z Lou DiBellą i on powiedział mi, że już jakiś czas temu rozmawiał z Adamem na temat tej walki, ale Adam zaczął się z tego pomysłu wycofywać.

- Wcześniej gdy dwa czy trzy razy Adam mówił, że chętnie zawalczy ze Szpilką, to wszystko to bardzo fajnie brzmiało. Gdy okazało się, że podchwyciliśmy temat, to nagle zaczęły się kroki do tyłu. Tak to już czasem bywa - podsumowuje Andrzej Wasilewski. 

Artur Szpilka (20-2, 15 KO) nie jest specjalnie zdziwiony, że Adam Kownacki (15-0, 12 KO) z dużą rezerwą podchodzi o koncepcji walki z nim na gali na Long Island 29 kwietnia. - Na jego miejscu też bym ze Szpilką do ringu nie wyszedł - komentuje sytuację "Szpila".

Artur, wydawało się, że twoja walka z Adamem Kownackim jest już prawie pewna, jednak słuchając rozmowy Przemka Garczarczyka z Adamem można odnieść wrażenie, że Adam, przynajmniej na razie, nie jest tym pojedynkiem zainteresowany...
Artur Szpilka: Z tego, co mi wiadomo, ta walka miała się odbyć, chociaż nie miałem żadnych konkretów, dostałem zapytanie od promotora, co bym powiedział na walkę z Adamem Kownackim, bo on wyzywa mnie do walki i mówi, że chętnie sprawdzi moją szczękę. "Kto?" - zapytałem i wszedłem sobie na Internet i Adam faktycznie coś takiego powiedział. Odpowiedziałem, że dla mnie nie ma problemu, bo uciekła mi walka z Breazealem i chcę jak najszybciej wrócić na ring. Od tamtej pory w temacie było cicho.

Adam jakiś czas temu powiedział, cytat: "Widziałem kilka walk Artura. Ma silny cios, ale szczękę bardzo słabą. Chciałbym stoczyć z nim walkę."...
No i co mam odpowiedzieć? Jeśli mam być szczery, to Adam to nie jest szczyt moich ambicji. Gadał, gadał, a jak przyszło co do czego to zrezygnował. Wcale mu się nie dziwię, bo to był logiczny ruch. On zdał sobie sprawę, że dostałby bęcki i tyle i się wycofał.

Adam niedawno deklarował, że będzie gotowy na walkę z tobą, że chce tej walki, jak sądzisz, dlaczego teraz zmienił zdanie?
Ciężko mi to nawet komentować, ja wyjdę do ringu z tym, kogo mi dadzą. Miał być Breazeale, do tego będę na razie dążył, ale co z tego wyjdzie, to nie mi to oceniać. Ja chcę po prostu wrócić na ring, może być z Kownackim. Adam to śmieszny, fajny chłopak, ale jak się coś mówi, to trzeba potem poprzeć słowa czynami. Ja jestem w każdej chwili otwarty na walkę z nim.

Chyba nie cenisz Adama sportowo specjalnie wysoko, a ostatnio w sieci pojawiła się sonda, w której pytano o wynik walki Szpilka - Kownacki i większość kibiców postawiła na Adama...
Wydaje mi się, że to była bardziej sonda dla hejterów. Wiadomo, jaki ja jestem, moje zachowanie jednym się podoba a innym nie. Adam jest fajnym chłopakiem i wzbudza sympatię. Ja mam jednak w nosie
wyniki takich sond. Wszystko może zweryfikować tylko ring, ale Adam, jak widać, do walki się nie pali. Ja mu się nie dziwię, na jego miejscu też bym ze Szpilką do ringu nie wyszedł.

...no ale jednak niedawno zastąpił cię ostatnio w roli lidera rankingu polskich ciężkich według Boxrec. Nie wchodzi ci to trochę na ambicję?
Dajcie spokój! Adam zastąpił mnie, bo nie walczyłem i wypadłem z rankingu przez ciężką operację. Jak zaboksuję, to znów będę pierwszy. Powtarzam jeszcze raz - nic nie mam do tego chłopaka, ale jak mu się odwidzi i zdecyduje się na walkę, to brutalnie sprowadzę do na ziemię i tyle!

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze