onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 



Andrzej Wasilewski bardzo żałuje, że w pierwszych miesiącach 2017 roku nie udało się doprowadzić do powrotu na ring Artura Szpilki (20-2, 15 KO). Współwłaściciel grupy Sferis KnockOut Promotions uważa, że gdyby jego podopieczny przerwał trwający już ponad rok rozbrat z ringiem, mógłby na nowo pojawić się w rankingu World Boxing Organization i tym samym ubiegać się o mistrzowski pojedynek z Josephem Parkerem (22-0, 18 KO), który wskutek kontuzji Hughiego Fury'ego pozostał ostatnio bez rywala na 6 maja. Ostatecznie z Nowozelandczykiem zaboksuje Razvan Cojanu (16-2, 9 KO).

- Strasznie mnie boli, że Artur teraz nie jest w rankingu WBO, bo nieobecni nie mają głosu. To jest przestroga dla wszystkich pięściarzy, że jednak tę aktywność trzeba mieć. Gdyby Artur był teraz na tym dwunastym miejscu w rankingu WBO i w miarę w treningu, bardzo możliwe, że byśmy teraz zamiast jakiegoś kompletnie nieznanego Rumuna lecieli do Nowej Zelandii na wspaniałą walkę. Niestety nie ma nas w rankingach, więc nikt w ogóle z nami nie rozmawiał - stwierdził Wasilewski w wywiadzie dla ringpolska.pl.

Artur Szpilka po raz ostatni boksował w styczniu 2016 roku, przegrywając z mistrzem świata WBC Deontayem Wilderem. Być może "Szpila" kolejną walkę stoczy w czerwcu lub lipcu. 

Nieaktywny od stycznia ubiegłego roku Artur Szpilka (20-2, 15 KO) czeka na ogłoszenie terminu powrotu na ring. Czołowy polski ciężki zapewnia, że w swojej kolejnej walce chce skrzyżować rękawice z zawodnikiem z czołówki światowej. 

"Szpila" w swojej sprawie zabrał głos na Twitterze przy okazji dyskusji z udziałem swojego promotora Andrzeja Wasilewskiego, który stwierdził w jego kontekście: "Jeśli nie będzie potwierdzenia konkretnej walki, to musimy uznać, że chwilowo trzeba zrobić krok do tylu, żeby zrobić dwa do przodu.Czas!!!"

"A ja wam powiem ze śmieszne są te rozmowy na TT - czerwiec, lipiec. Wracam z super walką i tylko wiktoria. (...) Już mam dość czytania "a może to a może to". Zapewniam, że wrócę z kozakiem, a nie takie cyrki co np. wczoraj." - napisał Szpilka, nawiązując do szybkiej wygranej Krzysztofa Zimnocha z Michaelem Grantem.

28 lat kończy dziś jeden z najpopularniejszych polskich pięściarzy zawodowych - były pretendent do pasa WBC wagi ciężkiej Artur Szpilka (20-2, 15 KO). 

"Szpila" urodzinowe życzenia "złożył sobie" na Twitterze. Czego sobie winszował pięściarz z Wieliczki? "Co mam powiedzieć. Życzę sobie szybkiego powrotu na ring z bardzo dobrym zawodnikiem." - napisał Szpilka.

Według nieoficjalnych informacji istnieje spore prawdopodobieństwo, że kolejnym rywalem Artura Szpilki będzie Dominic Breazeale (18-1, 16 KO). Do walki miałoby dojść w czerwcu.

Artur Szpilka (20-2, 15 KO) nie może doczekać się powrotu na ring. Kilka dni temu promotor pięściarza Andrzej Wasilewski poinformował, że "Szpila" w czerwcu zmierzy się z Dominikiem Breazealem (18-1, 16 KO), jednak póki co wiadomość ta nie została jeszcze oficjalnie potwierdzona.

- Nie będę jeszcze zdradzał nazwisk, ale plany są bardzo poważne - powiedział Szpilka podczas czatu z kibicami. - Najważniejsze jest wrócić ostrą walką i żeby znowu było głośno. Jak walczy Szpila, to są emocje. Jak są emocje, to tylko Szpila! Sami zobaczycie, będzie grubo!

- Mam nadzieję, że do dwóch tygodni wszystko będę wiedział, bo innej opcji sobie nie wyobrażam. Kontrakty muszą być podpisane, nie tak jak ostatnio - dodał były pretendent do pasa WBC wagi ciężkiej. 

Szpilka odniósł się też do kwestii ewentualnej walki z Krzysztofem Zimnochem (21-1-1, 14 KO). - Pytacie, kiedy zleję Zimną. Jak przyjdzie na to czas. Na razie mam dużo ambitniejsze plany niż ona i zobaczymy, co się tam wydarzy. Wszystko idzie w tym kierunku, żeby to był mocny zawodnik i ciężka walka dla mnie - stwierdził "Szpila", który po raz ostatni boksował w styczniu 2016 roku.

Artur Szpilka jeszcze w poniedziałek był załamany, bo nic nie wskazywało, że na horyzoncie pojawi się ciekawa propozycja. Dziś jest już pełen nadziei, że w czerwcu stoczy walkę, do jakiej dąży.

Jego promotor Andrzej Wasilewski nie ma wątpliwości i na twitterze informuje, że Szpilka zmierzy się w czerwca z Dominickiem Breazealem. Konkretnie w drugiej połowie czerwca na dystansie 10 rund, ale sam Szpilka mówi jeszcze o lipcu.

Jak pamiętamy Amerykanin 25 lutego znokautował w Alabamie Izu Ugonoha, po krótkim, ale bardzo emocjonującym pojedynku.

Nie wiem skąd ta pewność, że właśnie w czerwcu, jak jeszcze kilka dni temu w "Puncherze", Wasilewski mówił, że jeśli chodzi o Szpilkę to tak naprawdę nie ma nic do gadania, bo o wszystkim decyduje Al Haymon. Nie można więc wykluczyć, że "Wujek Al" zmieni zdanie. Ale to oczywiście szukanie dziury w całym, miejmy nadzieję, że nie zmieni i Szpilka po kilkunastomiesięcznej przerwie wreszcie doczeka się takiej walki jakiej chciał. A Breazeale jest przecież pierwszy na jego liście życzeń.

To z nim miał się spotkać na ringu w Birmingham, ale okazało się, że zaprotestowała telewizja FOX, gdyż obaj ponieśli w swych ostatnich walkach porażki. I nie miało znaczenia, że przegrali z mistrzami świata, Szpilka z Deontay’em Wilderem, a Breazeale z Anthonym Joshuą.

Pełna treść artykułu na Polsatsport.pl >> 

Artur Szpilka (20-2, 15 KO) na razie z rezerwą podchodzi do informacji o możliwej walce z Dominikiem Breazealem (18-1, 16 KO), do której według promotora pięściarza Andrzeja Wasilewskiego miałoby dojść w czerwcu. "Szpila" zaznacza jednak, że gdyby pojedynek faktycznie został ostatecznie potwierdzony, byłby bardzo szczęśliwy.

Artur Szpilka (20-2, 15 KO) zmierzy się w czerwcu z Dominikiem Breazealem (18-1, 16 KO) - poinformował na Twitterze promotor polskiego pięściarza wagi ciężkiej Andrzej Wasilewski. 

Współwłaściciel grupy Sferis KnockOut Promotions przyznał przy okazji, że wolałby, aby jego zawodnik po trwającej od stycznia 2016 roku przerwie w startach powrócił na ring pojedynkiem z mniej wymagającym przeciwnikiem. - Bardzo żałuję, że nie będzie walki powrotnej, a dopiero potem Brazeale - napisał Wasilewski.

Mierzący 201 cm Dominic Breazeale po raz ostatni boksował w lutym, zwyciężając przez nokaut innego Polaka Izuagbe Ugonoha.

Na przełomie czerwca i lipca na ring wróci ostatecznie były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Artur Szpilka (20-2, 15 KO). 27-letni pięściarz z Wieliczki poinformował o swoich sportowych planach w mediach społecznościowych.

- Jestem już po rozmowach i wiem, że na 100% nie walczę w kwietniu, ale na 100% wracam w czerwcu lub lipcu dużą walką. Będziecie zadowoleni, bo to będzie dużo lepszy rywal niż Kownacki. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - powiedział Szpilka.

Popularny "Szpila" ostatnią walkę stoczył w styczniu ubiegłego roku, przegrywając z Deontayem Wilderem. W ostatnim czasie Szpilka był przymierzany do lutowego pojedynku z Dominikiem Breazealem oraz kwietniowej konfrontacji z Adamem Kownackim. Oba starcia nie doszły ostatecznie do skutku.

Pod znakiem zapytania stanął kwietniowy powrót na ring Artura Szpilki (20-2, 15 KO) po tym, jak z walki z zawodnikiem z Wieliczki zrezygnował Adam Kownacki. - Jestem troszkę zdziwiony, że nie ma tu konkretnej opcji rezerwowej - komentuje trudną sytuację "Szpili" Janusz Pindera. 

Zdaniem pięściarskiego eksperta Polsatu Sport Szpilka ma jeszcze szanse zaboksować 22 kwietnia, jednak nie musi się tak stać, bo walka Polaka nie była planowana jako pojedynek wieczoru. - Ja pamiętam taką galę sprzed lat, gdy Gołota miał walczyć z Thunderem i ten zerwał ścięgno Achillesa dosłownie na trzy dni przed walką i na dwa dni przed walką pojawiło się nowe nazwisko - Jesse Ferguson. Była to dobra walka, to się wtedy udało - wspomina Pindera. 

- Ja rozumiem, że tu te poszukiwania do końca trwają i jeżeli faktycznie będzie będzie taka wola, żeby znaleźć [Szpilce] rywala i zapłacić mu odpowiednie pieniądze, to wtedy faktycznie dojdzie do takiego pojedynku - podsumowuje komentator Polsatu.

Wczoraj Artur Szpilka przyznał w rozmowie z ringpolska.pl, że jeśli po raz kolejny okaże się, że przeszedł obóz przygotowawczy do walki, po którym ostatecznie do ringu nie wyjdzie, to bierze pod uwagę czasowy odpoczynek od boksu. 

Artur Szpilka (20-2, 15 KO) nie ukrywa, że jest frustrowany swoją sytuacją w obliczu coraz bardziej możliwej blisko półtorarocznej przerwy w startach. - Jeśli nie będzie walki [w kwietniu], to muszę odpocząć od boksu konkretnie - mówi "Szpila", który miał 22 kwietnia zaboksować z Adamem Kownackim (15-0, 12 KO), jednak "Babyface" zgłosił kłopoty z zębem i wycofał się z pojedynku. - Słyszałem, że to ząb mądrości, pewnie zmądrzał, przemyślał parę rzeczy i wie, że to jest dla niego walka na stracenie - komentuje zawodnik Sferis KnockOut Promotions.

ISSN: 2082-9760


Najnowsze komentarze