Boks to nasza wspólna pasja





 

onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy







   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 



 

fightklub

Kto jest online?

Odwiedza nas 15231 gości oraz 18 użytkowników.

Ostatnio zarejestrowani

  • Myzyk
  • danielgrynkiewicz
  • mirosjan
  • Camilo
  • Grześ33

Niedawny pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Artur Szpilka (20-2, 15 KO) na razie odpoczywa od pełnych bokserskich treningów i rehabilituje operowaną na początku roku lewą dłoń. "Szpila" znalazł także czas na wzięcie udziału w sesji dla producenta suplementów Real Pharm.

Artur Szpilka (20-2, 15 KO) jest po kolejnej konsultacji u doktora Roberta Śmigielskiego po przebytej niedawno operacji lewej dłoni. "Szpila" o wynikach badania poinformował na Facebooku.

- Jest coraz lepiej z ręką, ale nie mogę uderzać w worek jeszcze 1,5 miesiąca, gdyż wszystko musi się dokładnie zrosnąć. Wracam na ring pewnie pod koniec roku. Trzymajcie kciuki - napisał najwyyżej notowany polski ciężki, dodając: - Następna wizyta za 1,5 miesiąca i mam nadzieję że wylot do USA , bo jak nie będzie w 100% sprawna to wylot się opóźni.

Artur Szpilka po raz ostatni boksował 16 stycznia, przegrywając przez nokaut z mistrzem świata federacji WBC Deontayem Wilderem. W trakcie walki u polskiego pięściarza pogłębiła się kontuzja, jakiej nabawił się w trakcie obozu treningowego przed mistrzowskim bojem.

Artur Szpilka (20-2, 15 KO) nie zamierza za wszelką cenę spieszyć się z powrotem między liny. Najlepszy polski pięściarz wagi ciężkiej w lutym poddał się operacji kontuzjowanej lewej dłoni i aktualnie czeka na wyniki konsultacji u doktora Roberta Śmigielskiego.

- Konsultacja planowana na czwartek musiała zostać przesunięta na przyszły tydzień, ale jestem spokojny - mówi "Szpila". - Cały czas staram się trzymać formę, biegam, robię trening fizyczny i wytrzymałościowy. Mocne treningi bokserskie rozpocznę, gdy będę miał stuprocentową pewność, że z ręką jest wszystko w porządku. 

- Na chwilę obecną odczuwam jeszcze lekki dyskomfort przy zaciskaniu dłoni, więc myślę, że z treningami wystartuję w sierpniu. Nie chcę robić nic na siłę, poczekam na zielone światło od lekarza i dopiero jak sam będę czuł, że jest dobrze, rozpocznę ostrą pracę. Nie jest wykluczone, że na ring wrócę dopiero pod koniec roku - kończy Artur Szpilka, który w swoim ostatnim występie, 16 stycznia, przegrał przez nokaut z mistrzem świata WBC Deontayem Wilderem.

Niedawny pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Artur Szpilka (20-2, 15 KO) dochodzi do pełni sprawności po przebytej na początku roku operacji lewej ręki. W czwartek popularny "Szpila" po raz kolejny pojawi się w gabinecie lekarskim, aby skontrolować zrastającą się dłoń.

- Jeśli wszystko się już zrosło tak jak powinno, to powoli zacznę uderzać już w worek. Głód ringowy powraca - zakomunikował w mediach społecznościowych Szpilka, który w ostatnim zawodowym pojedynku przegrał z mistrzem świata WBC Deontayem Wilderem.

Od lutego pięściarz grupy Sferis KnockOut Promotions przebywa w Polsce, gdzie poddał się operacji i przechodzi rehabilitację. Na ring Szpilka wróci najwcześniej późną jesienią.

 Niedawny pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Artur Szpilka (20-2, 15 KO) powoli wraca do treningów po operacji lewej ręki. W ramach zabawy, "Szpila" postanowił udzielić kilku bokserskich lekcji przygotowującemu się do gali KSW Mariuszowi Pudzianowskiemu.

- Nie oszukujmy się, problem dopingu istnieje - mówi niedawny pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Artur Szpilka (20-2, 15 KO) w rozmowie z "Gazetą Krakowską". Polak cieszy się, że federacja WBC wprowadza program monitorowania czystości wszystkich zawodników klasyfikowanych w czołowej piętnastce rankingu World Boxing Council.

- Plan jest dobry, miejmy nadzieję, że wszystko pójdzie w dobrą stronę. Pamiętam, jak mi mówili, że za oceanem będę poddawany szczegółowym badaniom, a tak naprawdę nic takiego się nie działo - tłumaczy "Szpila", który bardzo nalegał na wyrywkowe testy dopingowe przed styczniowym starciem z czempionem wagi ciężkiej Deontayem Wilderem.

- Pzed walką o mistrzostwo świata z Deontay’em Wilderem domagałem się testów antydopingowych, ale niczego nie wskórałem. A bardzo na to liczyłem, ponieważ takie padały obietnice. To właśnie jest specyfika boksu zawodowego. Gdybym ja został mistrzem świata, to byłbym za tym, aby badania odbywały się obowiązkowo za każdym razem - przekonuje Szpilka.

Wczoraj sportowe media obiegła informacja o tym, że w organizmie Aleksandra Powietkina wykryto meldonium, który od stycznia znajduje się na liście środków zakazanych. Rosjanin 21 maja ma zmierzyć się z Wilderem.

Pełna treść artykułu w "Gazecie Krakowskiej" >>

Były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Artur Szpilka (20-2, 15 KO) wciąż ma problemy z operowaną w styczniu lewą dłonią. 27-letni pięściarz z Wieliczki cały czas nie otrzymał od lekarzy pozwolenia na powrót do treningów.

- Jestem po konsultacji z doktorem, mam ściągniętą szynę, ale mogę ćwiczyć tylko z ekspanderem, czyli praktycznie nie używam siły. Poza tym biegam. Na razie to wszystko, ponieważ ciągle nie mam pełnego zakresu ruchu w lewej ręce. Będzie z tym jeszcze trochę „babrania”. Na ostatnim prześwietleniu widać, że kość jeszcze nie do końca się zrosła - tłumaczy Szpilka w rozmowie z "Gazetą Krakowską".

Szpilka ostatni raz boksował w styczniu, kiedy to przegrał przez nokaut z Deontayem Wilderem w pojedynku o mistrzowski pas WBC wagi ciężkiej. Na kolejny ringowy występ fani "Szpili" mogą poczekać nawet do przyszłego roku.

- Tym razem postanowiłem sobie, że niczego nie będę na siłę przyspieszał. Zamierzam wyleczyć kontuzję w stu procentach, choćbym miał w tym roku już w ogóle nie zawalczyć - mówi najlepszy polski pięściarz wagi ciężkiej.

Pełna treść artykułu w "Gazecie Krakowskiej" >> 

Tuż po przegranej walce z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (36-0, 35 KO) Artur Szpilka przekonywał, że Amerykanin będzie skazany na porażkę w pojedynku z obowiązkowy challengerem Aleksandrem Powietkinem (30-1, 22 KO). Na dziesięć dni przed konfrontacją Amerykanina z Rosjaninem "Szpila" przyznał jednak w rozmowie z Polsatem Sport, że nieco zmienił swoją opinię na temat zbliżającego się starcia.

- Nie mogę się doczekać tej walki. Zdecydowanie bardziej cenię umiejętności Powietkina, ale po walce z Wilderem Rosjanin nie jest już moim wyraźnym faworytem. I nie chodzi tylko o nokaut, ale również o jego niewygodny styl boksowania. Jeżeli mam być szczery, to teraz szanse rozkładam 50/50 - stwierdził pięściarz z Wieliczki.

Pojedynek Deontaya Wildera z Aleksandrem Powietkinem będzie główną atrakcją gali zaplanowanej na 21 maja w Moskwie. Dla Amerykanina będzie to pierwsza obowiązkowa obrona pasa World Boxing Council.

Cały wywiad z Arturem Szpilką na polsatsport.pl >>

Artur Szpilka (20-2, 15 KO) po krótkim odpoczynku od treningów po porażce z mistrzem WBC kategorii ciężkiej Deontayem Wilderem i operacji kontuzjowanej lewej dłoni zaczyna wracać do formy.

"Szpila", który nie krył, że na początku roku delikatnie odpuścił dietę, przez co złapał kilka zbędnych kilogramów, zamieścił na Facebooku zdjęcie, na którym prezentuje naprawdę dobrą sylwetkę. "Powoli wracam... 104 może jeszcze zejdę z 2 kg i potem jak ręka będzie sprawna w 100%, siła i walka..." - napisał pod fotografią najwyżej notowany polski "ciężki".

104 kilogramy, o których pisze Szpilka, to blisko 2 kilo mniej niż pięściarz z Wieliczki wniósł na wagę w styczniu przed pojedynkiem z Wilderem.

Zdjęcie. Zobacz aktualną formę Artura Szpilki >>

Efektowne zwycięstwo nad Tomaszem Adamkiem otworzyło przed Erikiem Moliną (25-3, 19 KO) drogę do ciekawych pojedynków. Amerykanin w rozmowie z magazynem Boxing News powtórzył to, o czym mówił już w Polsce - że marzy mu się teraz walka o pas IBF wagi ciężkiej ze zwycięzcą sobotniego starcia z udziałem Anthony'ego Joshuy (15-0, 15 KO) i Charelesa Martina (23-0-1, 21 KO). Pogromca "Górala" na swojej "liście życzeń" uwzględnił też Artura Szpilkę (20-2, 15 KO).

- Idealnym rywalem byłby dla mnie lepszy z pary Joshua - Martin. Chciałbym sprawdzić, czy oni są faktycznie coś warci - powiedział "Drummer Boy". - Wygrany tego pojedynku będzie musiał potwierdzić, że należy do grona super-gwiazd tej kategorii. Ani Joshua ani Martin nie bili się jeszcze z kimś takim jak ja - kimś kto może zranić ich w każdej  rundzie i jednocześnie potrafi przyjąć cios. 

- Bardzo bym chciał zaboksować w Anglii, to byłoby dla mnie spełnienie marzeń, ale powiedziałem też Polakom, że mógłbym u nich znów wystąpić. Mówi się tam o mojej walce z Arturem Szpilką. Jeśli zatem nic nie wyjdzie z Martina lub Joshuy, prawdopodobnie wrócę do Polski, ale boksować mogę z każdym! - oznajmił Eric Molina.

Walka Erica Moliny z Tomaszem Adamkiem była głównym wydarzeniem piątej edycji gali Polsat Boxing Night. Amerykanin zwyciężył przez nokaut w dziesiątej rundzie.

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze