Boks to nasza wspólna pasja

Patronat medialny





 



fightklub

Pobierz pasek ringpolska.pl

Kto jest online?

Odwiedza nas 10051 gości oraz 74 użytkowników.

Artur Szpilka (17-1, 12 KO) otrzymał ofertę sparingów z byłym mistrzem świata wagi ciężkiej Aleksandrem Powietkinem (28-1, 20 KO), który 22 maja wystąpi w pojedynku eliminacyjnym do pasa mistrzowskiego federacji WBC z Mike'm Perezem (21-1-1, 13 KO).

Leworęczny pięściarz z Wieliczki miałby spędzić w Rosji kilkanaście dni, pomagając Powietkinowi w przygotowaniach do starcia z Kubańczykiem. Szpilka z zaproszenia raczej nie skorzysta, ponieważ już za dwa tygodnie planuje wylot do Stanów Zjednoczonych, gdzie będzie przygotowywał się do planowanej na 24 kwietnia gali w Chicago.

Szpilka kilka tygodni temu podpisał kontrakt menadżerski z Alem Haymonem, doradcą największych gwiazd zawodowego boksu. Do kolejnych profesjonalnych występów popularny "Szpila" będzie trenował w Houston pod skrzydłami Ronnie Shieldsa, byłego szkoleniowca m.in. Mike'a Tysona i Evandera Holyfielda.

Być może 24 kwietnia w Chicago pierwszą walkę po podpisaniu kontraktu z Alem Haymonem stoczy Artur Szpilka (17-1, 12 KO). "Szpila", który wraca obecnie do pełni formy po drugim zabiegu na lekko kontuzjowanym barku, zapewnia jednak, że jeśli będzie trzeba poczeka z powrotem na ring kilka tygodni dłużej. - Nie interesuje mnie, żeby zacząć szybko i byle jak - wyjaśnia bokser z Wieliczki.

Najpóźniej w połowie marca do Stanów Zjednoczonych powinien przeprowadzić się Artur Szpilka (17-1, 12 KO). Niedawny pogromca Tomasz Adamka jest wstępnie przymierzany do występu na gali, która odbędzie się 24 kwietnia w Chicago, jednak jak zdradził w rozmowie z ringpolska.pl, przed wylotem do USA powstrzymuje go teraz głównie rehabilitacja prawego barku.

- Wszyscy mówią o 24 kwietnia, ale ja nie zamierzam robić nic na siłę. Priorytetem jest dla mnie pełne wyleczenie ręki. Nie chcę czuć żadnego bólu. Myślę, że za 2-3 tygodnie na pewno będę już w USA - wyjawił popularny "Szpila".

- Kondycyjnie na pewno będę przygotowany, żeby boksować 24 kwietnia, ale zobaczymy jak długo będziemy docierać się na sali z trenerem. Z chęcią zaboksuję w kwietniu, ale nic się nie stanie jeśli kolejną walkę stoczę w maju - powiedział pięściarz z Wieliczki, który niedawno podpisał kontrakt menadżerski z Alem Haymonem, uważanym za najpotężniejszego człowieka w zawodowym boksie.

Najwyżej notowany polski pięściarz wagi ciężkiej Artur Szpilka (17-1, 12 KO) jest coraz bliżej przeprowadzki do Stanów Zjednoczonych. Obóz pięściarza z Wieliczki finalizuje formalności związane z wylotem "Szpili" do USA, gdzie 25-latek zamierza spędzić kilka kolejnych lat swojego życia.

- Wyjazd do USA coraz bliżej. Pierwsza część przygody z wizą załatwiona na tak, czyli jeszcze tylko kilka formalności i fruuu lecimy - napisał na Teamszpila.com sam zainteresowany.

Szpilka na ring ma wrócić 24 kwietnia na gali w Chicago. W Stanach Zjednoczonych niedawny pogromca Tomasza Adamka będzie trenował pod okiem doświadczonego szkoleniowca Ronniego Shieldsa.

W dniu dzisiejszym ruszyła oficjalna strona internetowa Artura Szpilki (17-1, 12 KO) - międzynarodowego mistrza Polski kategorii ciężkiej. Na stronie działającej pod adresem teamszpila.com znaleźć będzie można podstawowe informacje o pięściarzu grupy Sferis KnockOut Promotions, galerię zdjęć, materiały video a także blog "Szpili". 

Zobacz oficjalną stronę Artura Szpilki - teamszpila.com >>

Na dziś w warszawskiej klinice Carolina Mediacal Center został zaplanowany zabieg Artura Szpilki (17-1, 12 KO), który przed wylotem do Stanów Zjednoczonych chce uporać się z urazem prawego barku. To już druga tego typu operacja "Szpili", z użyciem komórek macierzystych, w ciągu ostatnich tygodni. 

- 3 tygodnie rehabilitacji i będę mógł w pełni powrócić do treningów - napisał na Facebooku międzynarodowy mistrz Polski wagi ciężkiej.

Szpilka, który w listopadzie zanotował najważniejsze zwycięstwo w zawodowej karierze, pokonując na punkty Tomasza Adamka, niebawem wylecieć ma do Teksasu, gdzie rozpocznie treningi pod okiem Ronniego Shieldsa.

- Nie mogę już się doczekać wyjazdu do Stanów - mówi Artur Szpilka (17-1, 12 KO), który w najbliższych tygodniach powinien zameldować się w Stafford w Teksasie, gdzie w Plex Gym rozpocznie treningi pod okiem cenionego szkoleniowca Ronniego Shieldsa

Póki co jednak "Szpila" czeka na załatwienie wszystkich niezbędnych formalności związanych z przeprowadzką do Stanów Zjednoczonych. - Te sprawy pozostawiłem w rękach mojego menadżera Andrzeja Wasilewskiego, to on zajmuje się tymi rzeczami - zaznacza międzynarodowy mistrz Polski wagi ciężkiej, który ostatnie chwile pobytu w kraju postanowił wykorzystać na uporanie się z drobnymi dolegliwościami zdrowotnymi.

- Miałem niedawno jeden zabieg na prawy bark z wykorzystaniem komórek macierzystych. Niedługo czeka mnie jeszcze jeden. To nic bardzo poważnego, ale chciałem się pozbyć problemu, który utrudniał mi trochę boksowanie prawą ręką z Tomkiem Adamkiem - opowiada Szpilka.

- Na razie nie mam żadnych treningów ściśle bokserskich, wcześniej była siłownia, teraz dużo biegam, pływam i przeznaczam czas na rehabilitację, no i czekam na wylot do Ameryki - kończy pięściarz  Sferis KnockOut Promotions, notowany w pierwszej piętnastce rankingów wagi ciężkiej federacji IBF, WBA i WBO. 

Obaj pochodzą z okolic Krakowa; odległość miedzy Wolicą, skąd pochodzi Wach, a Wieliczką Szpilki wynosi niewiele ponad 15 km. Pięściarstwem zajęli się mniej więcej w tym samym czasie, ale ich kariery toczyły się na diametralnie odległych biegunach. Zacznijmy od starszego - Mariusza "Wikinga" Wacha.

Mariusz na pięściarskim treningu pojawił się, będąc już po dwudziestce, mając za sobą jedynie nic nieznaczący epizod w kickboxingu. Mało kto wierzył, że w tym wieku można odnosić sukcesy, szczególnie w tak trudnej dyscyplinie jak boks. Po raz pierwszy wystąpił przed publicznością w mistrzostwach Polski w 2002 roku - z dorobkiem kilkunastu walk - i przegrał na punkty z doświadczonym Zeprzałką. Ogromną ambicją, a przede wszystkim doskonałymi warunkami fizycznymi (202 cm wzrostu), zwrócił na siebie uwagę trenera Pawła Skrzecza, wicemistrza olimpijskiego w wadze ciężkiej. Mariusz przeniósł się z Nowej Huty do Warszawy, podjął treningi w stołecznej Gwardii.

Już w rok później odniósł duży sukces - w finale mistrzostw Polski pokonał "etatowego" reprezentanta kraju, Grzegorza Kiełsę (po dwóch wcześniejszych porażkach). W kolejnych mistrzostwach, w 2004 roku, potwierdził swój prymat w wadze ciężkiej, ponownie wygrywając z Kiełsą. Ale myślał już o karierze zawodowej.

Igrzyska olimpijskie w Atenach w 2004 roku poprzedzały kontynentalne kwalifikacje. W ramach eliminacji Wach stoczył łącznie 11 pojedynków. W mistrzostwach Europy pokonał dwóch rywali; w pierwszym turnieju kwalifikacyjnym wygrał trzy walki, w drugim tyle samo. Uległ dopiero w finale byłemu wicemistrzowi świata, Ukraińcowi Mazykinowi. W sumie odniósł 8 zwycięstw, poniósł 3 porażki. Niestety Europa otrzymała tylko osiem miejsc w Atenach - Mariusz był ósmy. Został pierwszym rezerwowym, ale turniej olimpijski oglądał z trybun. Wprawdzie i tak marzył o karierze pięściarza zawodowego, ale fakt, że nie wystąpił w greckich igrzyskach, przyspieszył tę decyzję.

Szpilkę wypatrzył podczas jakiejś młodzieżowej rozróby doświadczony trener Władysław Ćwierz. Zajął się chłopakiem i już niedługo mógł z satysfakcją skonstatować, że trafił na pięściarski diamencik. Przekonał się o tym wcześniej, niż oczekiwał. W czasie gdy Mariusz debiutował na ringu zawodowym, w 2005 roku Artur odniósł pierwszy sukces wśród amatorów - sięgnął po srebrny medal mistrzostw Europy w najmłodszej grupie - kadetów. Pisałem wówczas o Szpilce w miesięczniku "Bokser-Ring": "Ten młody, niedoświadczony pięściarz, z dorobkiem zaledwie dwunastu pojedynków, stoczył w Siofok (Węgry) dwie porywające walki. Najpierw zdeklasował reprezentanta Grecji, a w pojedynku o finał boksera tureckiego. Obu zwyciężył przez RSCO w 2. starciu". W tym samym roku Szpilka wygrał Ogólnopolską Olimpiadę Młodzieży, zdobył Złotą Rękawicę Wisły, stanął na najwyższym podium Góralskiej Ciupagi. O wieliczaninie w superlatywach wypowiadał się trener Ćwierz: "Artur posiada silny cios, potrafi podjąć ryzyko, jest mocny fizycznie i bardzo sprawny. Stale czyni postępy".

W 2006 roku Szpilka nie tylko zdobył złoto podczas mistrzostw Polski juniorów (w finale wygrał przez RSCO z Jarosławem Hutkowskim), ale został uznany najlepszym technikiem imprezy. Tytuł najlepszego pięściarza w kraju, w różnych kategoriach wiekowych, zdobywał pięciokrotnie - po raz ostatni w grupie seniorów w kwietniu 2008, pokonując w finale Mariusza Welca. Miał wtedy zaledwie 18 lat. Sukcesy odnosił i w zawodach międzynarodowych - w 2007 roku został najlepszym pięściarzem Unii Europejskiej wśród juniorów.

Pełna treść tekstu na Prawyprosty.com >>

Co ma wspólnego Michael Bennett z Seattle Seahawks, zdobywca ubiegłorocznego i finalista tegorocznego Super Bowl NFL z… Arturem Szpilką (17-1, 12 KO)? Na razie nic, ale jak "Szpila" wyląduje w Houston, to będą mieli tego samego trenera i będą przygotowywać się w tym samym, ultranowoczesnym kompleksie "Plex". Po ośrodku oprowadza nas Ronnie Shields

- Związałem się z tym projektem dwa lata temu - mówi Shields. - Pomysłodawcę i założyciela, Danny Arnolda, znam od lat, więc nie była to trudna decyzja - mówi były trener w obozie Tomasza Adamka, który w USA będzie szkolił Artura Szpilkę. "Plex" ma pięć lokacji, ale bazą dla Shieldsa i Szpilki będzie ten najnowocześniejszy i największy obiekt w Stafford. - Stafford jest tuż obok Houston, to doskonała lokacja, a sala została niedawno całkowicie odnowiona. Mamy do dyspozycji praktycznie wszystkie urządzenia do ćwiczeń dostępne na rynku amerykańskim - i nie tylko. Jest też pełna regeneracja, z komorą kriogeniczną włącznie. Trenujący w "Plex" nie tylko światowej klasy pięściarze, ale także zawodnicy z zawodowych lig NFL, NBA, MLB czy z piłkarskiej Major League Soccer są przyzwyczajeni do wszystkiego co najlepsze. Musimy im zapewnić to samo, co mają w klubach.

Ronnie Shields zdaje sobie sprawę, że nawet najlepsza maszyna nie zastąpi człowieka. Nie tylko jeśli chodzi o trening pięściarski. - Szpilka będzie pod opieką Danny Arnolda, który jest nie tylko założycielem "Plex" ale także znanym w Stanach specjalistą od przygotowania kondycyjnego oraz dietetykiem - mówi Ronnie. - Wszystko gra razem. Danny widzi jak zawodnik znosi treningi wytrzymałościowe, dostosowując do tego dietę. Współpracujemy ze sklepami/reastauracjami oferujacymi zdrowe żywienie. Całość pod pełną kontrolą - ja dokładnie będę wiedział, czego mogę od Szpilki wymagać na treningach.

Zapytany, czy jeśli spełni się najbardziej optymistyczny scenariusz wydarzeń i Artur zjawi się w Teksasie najpóźniej w pierwszym tygodniu marca, to może zdążyć na potencjalną walkę 24 kwietnia w Chicago, Shields nie miał wątpliwości: - Dlaczego nie? Zakładam, że w Polsce się nie leni, że w Houston będziemy mieli przed sobą 5-6 tygodni na wysokich obrotach. Oczywiście, nic nie będzie robione na siłę. Szybko przekonamy się czy Artur będzie gotowy.

Już niebawem  Artur Szpilka (17-1, 12 KO) wyruszy do USA, by rozpocząć nowy etap w swojej bokserskiej karierze. Międzynarodowy mistrz Polski wagi ciężkiej, który niedawno podpisał kontrakt menadżerski z Alem Haymonem, trenował będzie w Houston pod okiem Ronniego Shieldsa. - Chciałbym wrócić po pięciu latach - powiedział "Szpila" w magazynie "Ring" Onet.pl, zaznaczając jednak, że w międzyczasie będzie odwiedzał ojczyznę: - To nie jest tak, że jadę i przyjadę do Polski dopiero po 5 latach. W kontrakcie mam napisane, że będę też walczyć w Polsce. 

Pięściarz Sferis KnockOut Promotions skomentował także ostatnie słowa swojego niedoszłego rywala Krzysztofa Zimnocha, który stwierdził, że jego walka z nowym mistrzem świata WBC Deontayem Wilderem dobrze by się sprzedała. 

- Nie wiem, w jakim świecie on żyje. Też to czytałem i zacząłem się smiać. Gdzie ta walka by się sprzedała? W Polsce oczywiście Wilder sprzedałby się nawet z Marcinem Najmanem, ale kim jest w Stanach Krzysiek Zimnoch? - pytał retorycznie Szpilka, który nie wyklucza w przyszłości konfrontacji z białostoczaninem: - Jeśli siano się będzie zgadzało... i wygrany zgarnia wszystko.

Poproszony o realną ocenę swoich szans na wywalczenie tytułu mistrzowskiego bokser z Wieliczki odparł: - Jak Kliczko odejdzie, każdy będzie mógł zostać mistrzem świata, zacznie się wyrównana walka. Każdy będzie mógł założyć ten pas.

Cała rozmowa z Arturem Szpilką na Eurosport.onet.pl >>  

Niewykluczone, że 24 kwietnia podczas gali telewizji Showtime w Chicago pierwszą tegoroczną walkę stoczy Artur Szpilka (17-1, 12 KO) - poinformował Mateusz Borek, dziennikarz telewizji Polsat.

Dla 25-latka z Wieliczki byłby do pierwszy ringowy występ od czasu podpisania kontraktu z Alem Haymonem, menadżerem największych bokserskich gwiazd. Pojedynek z udziałem "Szpili" miałby być jedną z głównych atrakcji gali z cyklu Shobox New Generation.

Szpilka w ostatniej zawodowej walce pokonał na punkty byłego mistrza świata dwóch kategorii wagowych Tomasza Adamka. Pięściarz grupy Sferis KnockOut Promotions po tym zwycięstwie podjął decyzję o przenosinach do Stanów Zjednoczonych. Aktualnie "Szpila" czeka na sfinalizowanie formalności w tej sprawie.

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze

Zapraszamy: