Get Adobe Flash player



Patronat medialny



Babilon Promotion - organizacja gale boksu, sporty walki, wynajem ring, oświetlenie LCD, boks, wynajem ringu, obsługa gal boksu i sztuk walki

 



fightklub

Pobierz pasek ringpolska.pl

Kto jest online?

Odwiedza nas 7714 gości oraz 36 użytkowników.





Coraz goręcej przed nieuchronnie się zbliżającym, najtrudniejszym sprawdzianem w karierze Artura Szpilki (16-0, 12 KO). Na ringowych deskach Madison Square Garden Theater w Nowym Jorku, Polak skrzyżuje dziś w  nocy rękawice z Amerykaninem – Bryantem Jenningsem (17-0, 9 KO).

O przewidywany przebieg pojedynku, a także sam finał dzisiejszej bitwy polsko-amerykańskiej - zapytaliśmy grupę polskich pięściarzy zawodowych.

Sasun Karapetyan: Martwi mnie ta cała sytuacja z wizą Artura. Zastanawiam się czy jego organizm nie odczuje zbyt negatywnie tych dodatkowych przelotów i stresu. Wydaje się jednak, że sam Artek w ogóle się tym nie przejmuje i odczytuję to na jego plus. Myślę, że obaj pójdą w ostrą wymianę ciosów już od ok. 3 rundy i walka zakończy się przed czasem w późniejszych odsłonach. Zwycięzca? Myślę, że Szpila powinien dać radę.

Piotr Gudel: Amerykanin jest twardym zawodnikiem, lecz finał walki może być tylko jeden: wygrana Artura. Myślę, że całość powinna rozstrzygnąć się na punkty. Jeśli jednak pojedynek miałby zakończyć się przed czasem, to wydaje mi się, że Artur zafunduje mu KO w okolicach 5-6 rundy, gdy już rozpracuje rywala.

Dawid Kwiatkowski: Szala zwycięstwa przechylić się może tylko na jedną stronę i będzie to wygrana Polaka. W ringu stanie dwóch solidnych, niepokonanych pięściarzy. Zapowiada się naprawdę ciekawa walka. Raczej nie wyobrażam sobie jednak, by mogła zakończyć się na punkty. Zobaczymy KO, Jennings zaliczy deski. W której rundzie natomiast…? Będę musiał chyba skonsultować to jeszcze z babcią, która jest świetną wróżką.

Maciej Sulęcki: Scenariusz walki może być różny, gdyż nie wiadomo jak Szpila podejdzie do tej walki. Jeśli się podpali, to będzie to kompromitacja. Jak będzie boksował mądrze przez całą walkę, to powinno być ok. Artur ma przewagę w szybkości i w ogólnym przygotowaniu motorycznym. Szpila jest bardzo sprawny, posiada cios, którym może rozstrzygnąć walkę w każdej chwili. Niestety Szpila ma fatalną obronę, którą przetestował słaby już Mollo, posyłając go dwukrotnie na deski w taki sam sposób. To natomiast świadczyłoby o tym, że Szpila nie wyciąga żadnych wniosków ze swoich walk. Co za tym idzie – walka z zawodnikiem mądrzejszym i lepiej przygotowanym może zakończyć się fatalnie. Drugim mankamentem Szpili jest słaba szczęka. Miewa zbyt długie przestoje, co powinno przypasować Jenningsowi. Bryant boksuje cały czas, nie daje przeciwnikowi odpocząć. Ma bardzo dobrą obronę i widać, że myśli podczas walk. Z drugiej strony jest bardzo jednowymiarowy, bez polotu. Tutaj widziałbym właśnie szanse Szpili na rozwinięcie żagli. Finał? Wysoka wygrana Jenningsa na punkty, albo wygrana Szpili przez KO. Bardziej prawdopodobny jest jednak pierwszy scenariusz.

Kamil Łaszczyk: Jaki będzie przebieg walki? Trudno przewidzieć, wydarzyć może się wszystko. Obaj potrafią boksować. Wydaje mi się jednak, że nieco lepszym zawodnikiem jest Amerykanin. To jednak waga ciężka. Może wydarzyć się wszystko, może zadecydować jeden cios.

Paweł Głażewski: Artur ma realną szansę na zwycięstwo. Na pewno z trenerem dobrze rozpracowali Jenningsa. Sama walka rządzi się jednak swoimi prawami. W dodatku jest to duża gala na wielkiej telewizji. Presja będzie więc duża. Jednego to zmotywuje, innego przygniecie. Artura powinno jednak zmobilizować. Na pewno ma czym uderzyć, walka może więc zakończyć się w każdym momencie. Wierzę, że Artur znokautuje Amerykanina i otworzy sobie drzwi do wielkiej kariery.

- Proszę pamiętać, że Krzysztof Włodarczyk w dwunastej zawodowej walce pojechał do Włoch walczyć z Vincenzo Rossitto, co wtedy było wielkim ryzykiem. Jednak w przypadku Artura sytuacja wygląda inaczej o tyle, że ta seria "szybkich kroków" następuje po sobie bardzo szybko - mówi w wywiadzie dla "Przeglądu sportowego" Andrzej Wasilewski - promotor Artura Szpilki (16-0, 12 KO), który dziś w nocy zmierzy się z Bryantem Jenningsem (17-0, 9 KO).

Kamil Wolnicki: Artur Szpilka, który dzisiaj w Nowym Jorku spotka się z Bryantem Jenningsem, jest chyba najodważniej prowadzonym pięściarzem w historii waszej grupy.
Andrzej Wasilewski: Tak, chociaż... Proszę pamiętać, że Krzysztof Włodarczyk w dwunastej zawodowej walce pojechał do Włoch walczyć z Vincenzo Rossitto, co wtedy było wielkim ryzykiem. Tamta decyzja była chyba nawet bardziej odważna. Jednak w przypadku Artura sytuacja wygląda inaczej o tyle, że ta seria „szybkich kroków” następuje po sobie bardzo szybko.

- Nie za szybko?
Nie wiem. Częściową odpowiedź dostanie po walce z Jenningsem. I nie mówię teraz nawet o wyniku tego pojedynku, ale o sposobie i stylu w jakim poprowadzi walkę Artur. Poprowadzi albo pozwoli mu poprowadzić Amerykanin. Naprawdę trudno mi powiedzieć czego się spodziewam. Amerykanin jest w zasięgu Szpilki, ale pod jednym warunkiem - że Artur będzie cierpliwy i konsekwentny. Dotąd nie była to jego mocna strona, ale chcemy wierzyć, że dojrzał. Moim zdaniem w tej walce potrzebuje rozegrać spokojną partię szachów. Mam na myśli to, aby walczył mądrze taktycznie. Próbkę tego, że potrafi pokazał w starciu z Jameelem McClinem, ale oczywiście wszyscy wiedzą, że tutaj, w Nowym Jorku, poprzeczka wisi dużo wyżej. Większa jest stawka, a otoczka bardziej gorąca. No i nie sztuka być opanowanym w pierwszej rundzie, ale także w ósmej czy dziesiątej. Gdyby wygrał to... jeszcze nie myślimy o tym co dalej. Zostały przecież tylko godziny do wejścia do ringu. Na razie świetnie znosi wszystko to, co dzieje się wokół niego. Atmosfera w drużynie jest naprawdę wyśmienita.

- Jakimi atutami dysponuje Szpilka w porównaniu z Jenningsem. I czy pana zdaniem Amerykanin nie jest trochę przereklamowany?
Szybkość, świeżość i nieszablonowość zachowania w ringu. To ostatnie może mieć znaczenie, ale uważam, że kluczem będzie przede wszystkim szybkość. Spodziewam się, że fizycznie będzie dominował Jennings, któremu nie brakuje też inteligencji ringowej. Może nie wygląda, ale jest bardzo silny fizycznie. Do tego ma szczelną obronę. A czy jest przereklamowany? Nie sądzę. Inna sprawa, że wcześniej jakoś wiele o nim nie słyszałem. Pewne jest jedno - to wschodząca gwiazda amerykańskiego boksu. Widać to po zachowaniu ludzi z telewizji HBO, którzy biegają za nim z kamerami właściwie bez przerwy. Pytanie czy to ma uzasadnienie? Przekonamy się w ringu, już za kilka godzin.

Więcej o boksie na internetowych stronach "Przeglądu Sportowego" >>

100 tysięcy dolarów wyniesie gaża Artura Szpilki (16-0, 12 KO) za walkę z Bryantem Jenningsem (17-0, 9 KO) podczas sobotniej gali boksu w Nowym Jorku - podała oficjalnie Komisja Sportowa Stanu Nowy Jork. Rywal Polaka zainkasuje 114 tysięcy.

Najwięcej w słynnej hali Madison Square Garden Theatre zarobi jednak broniący pasa WBO wagi super piórkowej Mikey Garcia (33-0, 28 KO), na którego konto wpłynie 725 tysięcy dolarów. Przeciwnik niezwyciężonego Amerykanina Juan Carlos Burgos (30-1-2, 20 KO), podobnie jak "Szpila", wzbogaci się o 100 tysięcy.

Gala w Nowym Jorku będzie jednym z najważniejszych bokserskich wydarzeń stycznia - w USA pokaże ją na żywo telewizja HBO.

Zapraszamy do wysłuchania krótkiej rozmowy z Arturem Szpilką (16-0, 12 KO) przeprowadzonej tuż po spotkaniu z Bryantem Jenningsem (17-0, 9 KO) na ceremonii ważenia.

Artur Szpilka (16-0, 12 KO) okazał się lżejszy od Bryanta Jenningsa (17-0, 9 KO) podczas ważenia przed jutrzejszą walką na gali w Nowym Jorku. 24-letni Polak ważył 223,6 funta (101,4 kg). 5 lat starszy Jennings zanotował 225 funtów (102,1 kg).

Artur Szpilka (16-0, 12 KO) okazał się lżejszy od Bryanta Jenningsa (17-0, 9 KO) podczas ważenia przed jutrzejszą walką na gali w Nowym Jorku. 24-letni Polak ważył 223,6 funta (101,4 kg). 5 lat starszy Jennings zanotował 225 funtów (102,1 kg)

Walka Szpilka - Jennings będzie jedną z głównych atrakcji pięściarskiego wieczoru transmitowanego w USA przez stację HBO.

Bryant Jennings jest aktualnie notowany na czwartym miejscu w rankingach wagi ciężkiej federacji WBA i WBC. Artur Szpilka plasuje się w tych zestawieniach dziesięć oczek niżej.

Około godz. 21.00 polskiego czasu rozpocznie się ceremonia ważenie przed jutrzejszą galą HBO w Nowym Jorku, podczas której Artur Szpilka (16-0, 12 KO) zmierzy się z Bryantem Jenningsem (16-0, 12 KO). Wydarzenie to będzie niestety zamknięte dla kibiców.

"Szpila" i "By-By" spodziewani są na wadze około godz. 21.30. Bezpośrednią transmisję z ceremonii obejrzeć będzie można w Internecie na stronie TopRank.TV.

Jutro na gali HBO w Nowym Jorku Bryant Jennings (17-0, 9 KO) zmierzy się z Arturem Szpilką (16-0, 12 KO). Początkowo rywalem Amerykanina miał być inny Polak - Mariusz Wach. Zmiana oponenta Jenningsowi jednak nie przeszkadza. - Ja jestem gotowy na wszystko, wiem jak trenuję i wiem, że mój styl jest uniwersalny. Mogę dostosować się do każdego - zapewnia "By-By" w rozmowie z Przemkiem Garczarczykiem.

- Mam nadzieję, że pamiętasz, kiedy rozmawialiśmy przy okazji uczynienia w ostatniej chwili twojego pojedynku główną atrakcją wieczoru. Dzisiaj bierzesz udział w głównej przedwalce na HBO. Na pewno w to wierzyłeś, ale czy spodziewałeś się tego tak szybko?
Bryant Jennings: Spodziewałem się wszystkiego właśnie w taki sposób, ponieważ wiem ile pracy to wymaga. W pewnym momencie było spowolnienie z powodu bokserskiej polityki. Jeśli mógłbym to przeżyć jeszcze raz, to prawdopodobnie zrobiłbym to trochę dłużej, patrząc z perspektywy. Biorąc jednak pod uwagę to gdzie jestem, wiedziałem, że to się wydarzy, a to się wydarza w odpowiednim momencie. Pracowałem ciężko i wiem, jak dostać się w to miejsce.

- Wielu ludzi nie docenia znaczenia polityki w boksie, pięściarze o tym wiedzą. Jak ciężko było siedzieć z boku kilka miesięcy i po prostu czekać?
To było frustrujące, ponieważ kiedy się czemuś poświęcasz, to w końcu sobie mówisz, nie robię tego dalej, dopóki nie będę zadowolony z warunków. Taka była moja sytuacja. Nie musiałem tyle czekać, ale miałem wybór. Jeśli by nie do czegoś zmusili, to nie zrobiłbym tego po swojemu. Poświęciłem swój czas w ringu, chociaż i tak cały czas trenowałem, aby załatwić sprawy poza ringiem. Czekałem aż wszystko będzie w porządku, nie spodziewałem się, że zostanę usunięty w cień, nie chciałem tego, ale tak się stało.

- Najpierw miałeś walczyć z Mariuszem Wachem, który ostatecznie nie zgodził się na tę walkę, a potem z Arturem Szpilką. To dwaj zupełnie inni pięściarze, mają nawet różne charaktery...
Kiedy jesteś na szczycie, to przygotowujesz się na najgorsze. Ja nie boję się żadnego pięściarza. Niektórzy mówią, że wolą unikać niektórych walk, ja wolę się z nimi zmierzyć. Ja jestem gotowy na wszystko, wiem jak trenuję i wiem, że mój styl jest uniwersalny. Mogę dostosować się do każdego.

- Kto wygrałby twoim zdaniem walkę Szpilka - Wach?
To byłaby straszna walka.

- Dlaczego?
Ja kocham boks, kocham oglądać tych, którzy pięknie boksują, łączą ofensywę i defensywę jak Mayweather czy Hopkins.

- Idolem Szpilki jest Roy Jones Jr.
Roy był dobry, może on chce walczyć jak on, ale na razie nie mogę powiedzieć, żeby walczył jak on. Patrząc na mój boks domyślisz się, kogo brałem za wzór. Nie wiem jak walka Szpilki z Wachem by się skończyła.

- Zapomnijmy o tym, jesteśmy po konferencji prasowej, zdjąłeś okulary w kulminacyjnym momencie. Telewizja Polsat zapytała Szpilkę co widział w twoich oczach, a on odpowiedział, że nic nie widział, bo byliście zbyt blisko siebie. Ludzie spodziewali się gestów nienawiści, ale to się nie zdarzyło.
Cieszę się, że on tego nie zrobił, ponieważ ja tak się nie bawię. Cieszę się, że on zachowuje się jak gentleman, nie zachował się tak jak wszyscy go kreowali. Cieszę się, że on tak postąpił, tak powinno być, mam nadzieję, że zachowa ten sportowy duch także w trakcie walki.

Już jutro Artur Szpilka (16-0, 12 KO) zadebiutuje na antenie HBO. Podczas gali w legendarnym Theater at Madison Square Garden rywalem Polaka będzie nadzieja amerykańskiej wagi ciężkiej Bryant Jennings (17-0, 9 KO). Wczoraj "Szpila" brał udział w nagraniu materiału, który zaprezentuje jego sylwetkę amerykańskim kibicom.

Tomasz Adamek (49-2, 29 KO), najwyżej sklasyfikowany polski pięściarz wagi ciężkiej, nie przekreśla szans Artura Szpilki (16-0, 12 KO) w zaplanowanym na sobotę pojedynku z faworyzowanym Bryantem Jenningsem (17-0, 9 KO).

- Artur na pewno podjął duże wyzwanie, walcząc z Jenningsem, ale nie ma nic do stracenia. Jeśli nawet przegra ten pojedynek po ostrej walce, to zyska sobie fanów w USA. A zwyciężając wysoko, awansuje w rankingach bokserskich - twierdzi Adamek w rozmowie z "Super Expressem", dodając, że wierzy, iż Szpilka z Jenningsem sobie poradzi.

"Góral" w sobotę zasiądzie na trybunach słynnego Theater at Madison Square Garden, by z bliska kibicować młodszemu koledze.

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze

Zapraszamy: