onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

20 kwietnia na gali organizowanej w hali O2 w Londynie Przemysław Runowski (17-0, 3 KO) stanie przed największym wyzwaniem w zawodowej karierze i stoczy walkę z Joshem Kellym (8-0, 6 KO). Polak nie będzie faworytem tego pojedynku, ale jest zdeterminowany, żeby sprawić niespodziankę.

- Mówią, że jadę do kozaka na pożarcie. Tylko pomyślcie, kto tu jest kozakiem - pisze w mediach społecznościowych Runowski.

- To ja biorę walkę z najlepszym młodym prospektem ubiegłego roku, będę boksował przy 20 tysiącach Anglików. Wracam po kontuzji dłoni i roku przerwy. To ja spełniam swój cel. Jedno jest pewne, pojadę tam przygotowany na 100% - przekonuje "Kosiarz".

25-letni Kelly uznawany jest za jeden z największy talentów brytyjskiego boksu. Ostatni pojedynek stoczył w listopadzie ubiegłego roku, wygrywając przed czasem z Walterem Castillo.

Dla Runowskiego będzie to pierwszy występ od maja ubiegłego roku. Pięściarz z Damnicy pokonał wtedy przez dyskwalifikację Sergieja Huliakiewicza.

Josh Kelly (8-0, 6 KO) jest bardzo pewny siebie przed zaplanowaną na 20 kwietnia w Londynie walką z Przemysławem Runowskim (17-0, 3 KO). Brytyjczyk jest przekonany, że odbierze "Kosiarzowi" zero z rekordu.

- Runowski to solidny przeciwnik, nie bez powodu jest niepokonany. Zawodnicy ze wschodu Europy to twardziele, ale jestem gotów go rozmontować i dać show kibicom. Każde wyjście między liny jest dla mnie ekscytujące. To będzie dla mnie niesamowity rok, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem - zapowiada "Pretty Boy".

Josh Kelly na zawodowych ringach wygrywał m.in. z byłym mistrzem świata Carlosem Moliną i ostatnim rywalem Macieja Sulęckiego Jeanem Michelem Hamilcaro. Przed przejściem na zawodowstwo wziął udział w Igrzyskach Olimpijskich w Londynie, odpadając w walce o ćwierćfinał.

20 kwietnia na gali Matchroom Boxing w londyńskiej hali O2 Arena Przemysław Runowski (17-0, 3 KO) zmierzy się z niepokonanym faworytem gospodarzy Joshem Kellym (8-0, 6 KO).

Kelly to uczestnik Igrzysk Olimpijskich w Londynie. Na zawodowych ringach pokonał m.in. Carlosa Molinę i ostatniego przeciwnika Macieja Sulęckiego Jeana Michela Hamillcaro. Runowski między liny powróci po 11-miesięcznej przerwie. 

Głównym wydarzeniem bokserskiego wieczoru w Londynie będą dwa starcia w kategorii ciężkiej: David Allen (16-4-2, 13 KO) - Lucas Browne (28-1, 24 KO) i Dereck Chisors (29-9, 21 KO) - Senad Gashi (17-2, 17 KO).

16 marca na gali organizowanej w Tuluzie na ring wróci Przemysław Runowski (17-0, 3 KO). "Kosiarz" skrzyżuje rękawice z Yannikiem Dehezem (18-1-1, 2 KO).

- Runowski przeprosił za błędy, za to, że dał się komuś podpuścić i manewrować przeciwko KP. Prosi o walkę więc dostał natychmiast propozycję ciekawej walki 16 marca we Francji. Trzymamy kciuki - napisał na Twitterze Andrzej Wasilewski, szef grupy KnockOut Promotions.

24-latek z Damnicy ostatni raz boksował w maju ubiegłego roku. Runowski pokonał wtedy Sergieja Huliakiewicza przez dyskwalifikację.

Dehez ostatni pojedynek stoczył w grudniu ubiegłego roku. Francuz wygrał z Angelo Turco, wracając na ring po poniesionej miesiąc wcześniej pierwszej zawodowej porażce.

Nie dojdzie w najbliższym czasie do walki Przemysława Runowskiego z Michałem Syrowatką. Pojedynek mógł się odbyć 22 września na gali KnockOut Boxing Night w Łomży, jednak Runowski doznał kontuzji ręki.

- Ta walka się nie odbędzie. Dostałem od Przemka informację na komunikatorze, że złamał rękę. Myślę, że na razie będziemy koncentrować się na zawodnikach, którzy jak np. Krzysztof Głowacki, wyszliby do ringu nawet ze złamaną ręką, ukrywając kontuzję, chociaż nie jest to zbyt odpowiedzialne - skomentował sytuację Andrzej Wasilewski, prezes grupy KnockOut Promotions.

Runowski po raz ostatni boksował w maju na gali w Wałczu, gdzie wygrał z Białorusinem Sergiejem Huliakiewiczem. Syrowatka ostatnią walkę stoczył w marcu z Robbiem Daviesem Jr. Pojedynek zakończył się pierwszą w karierze porażką pięściarza z Ełku.

22 września podczas Knockout Boxing Night w Łomży może dojść do ciekawej potyczki polsko–polskiej. Ofertę starcia otrzymali Michał Syrowatka (19-2, 7 KO) i Przemysław Runowski (17-0, 3 KO).

- Kariera zwycięzcy tego pojedynku pójdzie zdecydowanie do przodu. To prawdziwa konfrontacja dwóch najlepszych Polaków w kategorii junior półśredniej i półśredniej. O tym starciu rozmawialiśmy po raz pierwszy dwa miesiące temu - skomentował w rozmowie z TVP Sport promotor grupy KnockOut Promotions, Andrzej Wasilewski.

Głównym wydarzeniem wrześniowej gali będzie walka o mistrzostwo Europy dywizji średniej pomiędzy Kamilem Szeremetą (17-0, 3 KO) i  Rubenem Diazem (25-1-2, 16 KO).

Przemysław Runowski (17-0, 3 KO) poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych, że do kolejnych walk będzie przygotowywał się pod okiem Tomasza Różańskiego. Od początku zawodowej kariery 24-latek trenował z Fiodorem Łapinem.

- Tak jak mówiłem, będą zmiany. Od wczoraj zacząłem przygotowania do kolejnej walki z Tomaszem Różańskim. To pod jego skrzydłami zdobywałem brąż na mistrzostwach Europy w 2010 roku - poinformował Runowski.

- Wielkie podziękowania należą się trenerowi Fiodorowi Łapinowi. Bardzo dziękuję mu za wszystkie wspólne chwile w ringu, ale czas na zmiany - stwierdził "Kosiarz".

W tym roku pięściarz grupy KnockOut Promotions stoczył jedną walkę. W maju Runowski pokonał przed dyskwalifikację Sergieja Huliakiewicza.

 

Przemysław Runowski (17-0, 3 KO) pokonał przez dyskwalifikację w ósmej rundzie byłego prestendenta do tytułu mistrza świata Sergieja Huliakiewicza (43-10, 17 KO).

Początek był w wykonaniu Polaka bardzo nerwowy. Runowski polował na mocne ciosy z prawej ręki, która kilka miesięcy temu uległa kontuzji. W trzecim starciu uraz się odnowił i od tego momentu pięściarz z Damnicy nastawiał się głównie na uderzenia lewą rękawicą.

Huliakiewicz sprwiał przecwnikowi problemy szybkością zadawanych ciosów i momentami bardzo skutecznie kontrował próbującego atakować Runowskiego. Polak w środkowej fazie walki zbyt długo czekał ze swoimi akcjami, chociaż jego rywal słabł, podobnie jak jego aktywność.

Białorusin z czasem zaczął coraz częściej klinczować, co ostatecznie doprowadziło do jego dyskwalifikacji. Najpierw sędzia odjął Huliakiewiczowi dwa punkty za faulowanie, a następnie skończył pojedynek.

Dziś na gali KnockOut Boxing Night #1 w Wałczu Przemysław Runowski (16-0, 3 KO) zmierzy się z byłym pretendentem do mistrzowskiego pasa WBC Siergiejem Huliakiewiczem (43-9, 17 KO). Popularny "Kosiarz" przed zbliżającym się występem zapowiada powrót do dawnego, bardziej ofensywnego stylu boksowania.

Transmisja gali KnockOut Boxing Night od godz. 20 w TVP Sport, TVP 1 oraz za darmo na Sport.tvp.pl.

- Wyjdę teraz bardziej zdecydowany i na pewno będę bił więcej ciosów - mówi Przemysław Runowski (16-0, 3 KO), który dzisiaj na gali w Wałczu będzie boksował z byłym pretendentem do tytułu mistrza świata federacji WBC Sergiejem Huliakiewiczem (43-9, 17 KO).

W sobotę walczy pan w Wałczu. Po kontuzji nie ma śladu?
Przemysław Runowski: Przez cztery tygodnie miałem stabilizację ręki, żeby się nie ruszała. To jednak było za mało. Potrzebowałem jeszcze dwóch tygodni, żeby trochę odpuścić i później móc uderzyć mocniej.

W jakie wadze docelowo się pan widzi? Jeszcze kiedyś deklarował pan, że zejdzie do lekkiej bo „w półśredniej są niesamowite konie”.
Dokładnie. Ale to, że ja teraz boksuję w 66,7 kg to po pierwsze dlatego, że mój rywal nie jest prawdziwym zawodnikiem wagi półśredniej, bo on boksował w wadze super piórkowej i tam odnosił największe sukcesy. Po drugie trzeba mieć dietetyka do takiego czegoś. Ja sam nie mogę schodzić 10 kg. I wtedy jest to oczywiście możliwe.

Jak daleko jest pan od topu wagi półśredniej? Thurman, Spence Jr., Horn, Garcia – wydają się zawodnikami z kosmosu.
Wiem. Zdaję sobie sprawę, że w tej wadze mogę maksymalnie zdobyć mistrzostwo Europy. Widzę się w wadze 63,5 kg i tam chciałbym spróbować. Ale tak jak mówię na to składają się różne czynniki jak dieta i zaplecze finansowe.

A polskie podwórko? Michał Syrowatka. On teraz przegrał rewanż z Daviesem Jr., a wydawało się już, że wejdzie na poziom międzynarodowy. Czy teraz ta walka między wami jest realna?
Na pewno gdyby wygrał ze mną to byłby dla niego duży powrót. Ale nie sądzę żeby do takiej walki doszło. Nie będę do niego wychodził za 1200 zł za rundę.

Chodzi o pieniądze, tego samego promotora, którego macie czy jakieś inne względy?
Chodzi tylko wyłącznie o pieniądze. Przecież ja tak naprawdę mam już teraz siedemnastą walkę. Tak jak trener Łapin powiedział ostatnio w wywiadzie – dlaczego ja nie jestem jeszcze w rankingach.

Czy w takim razie walka z Żeromińskim lub Wierzbickim wchodzi w grę?
Z Wierzbickim bardzo chętnie, ponieważ jest bardzo promowany, w taki sposób, że tak naprawdę nie powinien być w tym miejscu, w którym jest. Moim zdaniem powinien mieć bardziej odważnych rywali, a nie takich pod publikę. Wyszedłbym z nim. Daję sobie maksymalnie pięć rund i go nokautuję. Po prostu.

Pełna treść artykułu na Ringblog.pl >> 

 

Najnowsze komentarze