onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 



W ciekawym pojedynku kategorii półśredniej na gali w Zakopanem, Przemysław Runowski (14-0, 2 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Ivana Njegaca (8-3, 1 KO).

24-letni Chorwat od pierwszej rundy w swoim stylu ruszył na rywala, jednak Runowski czujnie powtrzymywał jego zapędy aktywnym lewym prostym. Njegac polował na mocne ciosy z prawej ręki, które częściej niż na szczęce przeciwnika lądowały na tyle jego głowy.

Ostatecznie Njegac stracił jeden punkt za nieprzepisowe uderzenia. Chorwat starał się wywierać presję na Runowskim, ale 22-latek dobrze pracował na nogach i punktował agresywnego rywala. Po ośmiu rundach sędziowie nie mieli problemów ze wskazaniem zwycięzcy.

Podczas dzisiejszej gali Nosalowy Dwór Boxing Night w Zakopanem w ringu zaprezentuje się czterech podopiecznych trenera Fiodora Łapina - Krzysztof Kopytek (12-1, 2 KO), Przemysław Runowski (13-0, 2 KO),  Marek Matyja (12-1, 4 KO) i Przemysław Zyśk (3-0, 1 KO). Zapraszamy do obejrzenia krótkiej migawki z przygotowań zawodników Sferis KnockOut Promotions. Transmisja z gali od godz. 20.00 w Polsacie Sport.

Dziś na gali "Nosalowy Dwór Boxing Night" w Zakopanem Przemysław Runowski (13-0, 2 KO) zmierzy się z Chorwatem Ivanem Njegacem (8-2, 1 KO). Popularny "Kosiarz" jest przekonany, że zmiana rękawic na Everlasty pomoże mu dopisać do rekordu kolejny nokaut.

Ivan Njegac (8-2, 1 KO) będzie przeciwnikiem Przemysława Runowskiego (13-0, 2 KO) na gali w Zakopanem 8 kwietnia. 24-letni Chorwat na zawodowym ringu przegrywał tylko dwa razy - z mistrzem Wielkiej Brytanii Scottem Cardlem i Kamilem Młodzińskim (po dyskusyjnej decyzji punktowej).

Podczas bokserskiego wieczoru w zakopiańskim "Nosalowym Dworze" zaprezentuje się także utalentowany Przemysław Zyśk (3-0, 1 KO). Rywal pięściarza z Ostrołęki nie jest jeszcze znany.

Główną atrakcją kwietniowej gali będzie pojedynek notowanego w czołówce rankingów kategorii średniej Macieja Sulęckiego (23-0, 8 KO) z Michi Munozem (25-6, 16 KO).

24-letni Chorwat Ivan Njegac (8-2, 1 KO) będzie prawdopodobnie rywalem Przemysława Runowskiego (13-0, 2 KO) podczas eksluzywnej gali Nosalowy Dwór Boxing Night, która odbędzie się 8 kwietnia w Zakopanem. Dla 22-latka, który w grudniu pokonał Mykolę Vovka, będzie to pierwszy tegoroczny występ. Njegac w ubiegłym roku na gali w Sosnowcu minimalnie przegrał na punkty z Kamilem Młodzińskim.

Czujesz się teraz lepszym pięściarzem aniżeli na początku 2016 roku?
Przemysław Runowski: Mój trener wychodzi z założenia, i ja się z tym zgadzam, że jeśli pojawia się propozycja, aby zmierzyć się z kimś naprawdę dobrym, to żeby nie odmawiać takich walk. Nie kalkulować. A może z kimś innym się zmierzyć, a może nie teraz i tak dalej. Ja jestem zawsze bojowo nastawiony i chcę konfrontować się z pięściarzami dobrymi. Tym bardziej, że mam na koncie trzynaście walk. To jest już odpowiednia pora, żeby stawić czoło wyzwaniom.

Kolejny pojedynek stoczysz na gali w Zakopanem. Możemy się spodziewać podniesienia poprzeczki, jeśli idzie o Twojego kwietniowego przeciwnika?
Słyszałem, że mam walczyć z Chorwatem Ivanem Njegacem, ale pojedynek nie jest jeszcze potwierdzony. Będzie to potyczka 8-rundowa w wadze półśredniej. Ostatnio boksowałem w tej kategorii z Mykolą Vovkiem i bardzo dobrze się wtedy czułem. Wiem, że mogę także występować w niższej dywizji, ale jak się waży na co dzień 73, 74 kilogramy to trudno, żeby osiągnąć limit wagi super lekkiej. Chociaż teraz rozpocząłem współpracę z firmą Pure Fresh Catering i pewnie dużo łatwiej przyjdzie mi pozbywanie się kolejnych kilogramów, gdybym miał walkę w kategorii super lekkiej. Przy tej okazji bardzo dziękuję Panu Tomkowi Kaczmarczykowi. Jak na razie jednak będę kontynuował karierę w dywizji półśredniej.

Twój cel na 2017 rok?
Chcę wygrać w dobrym stylu nadchodzący pojedynek, a później wystąpić na gali w Poznaniu. Walczyć często, najlepiej odbyć cztery pojedynki w 2017 roku. Powtórzę. Jestem gotowy na wyzwania. Czekam tylko na znak od promotorów.

Pełna treść artykułu na Boxing.pl >>

Były młodzieżowy mistrz świata wagi półśredniej Przemysław Runowski (13-0, 2 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Mykolę Vovka (12-2, 8 KO) na gali we Wrocławiu. Po ośmiu rundach sędziowie punktowali 80-71, 78-72 i 79-71 dla "Kosiarza".

22-letni Polak od samego początku kontrolował tempo walki i rozbijał obronę próbującego atakować rywala. Ataki boksującego z kontry Runowskiego były dokładniejsze i bardziej przemyślane, z kolei Vovk bił najczęściej chaotycznie i niecelnie.

W ósmej odsłonie Runowski był bliski wygranej przed czasem. Vovk dwukrotnie był liczony po celnych dynamicznych kontrach w wykonaniu "Kosiarza", ale ostatecznie dotrwał do końcowego gongu. Dla Polaka było to trzecie tegoroczne zwycięstwo.

10 grudnia na gali "Królowie Nokautu” we Wrocławiu Przemysław Runowski (12-0, 2 KO) zmierzy się z październikowym pogromcą Krzysztofa Kopytka Mykolą Vovkiem (12-1, 8 KO). - Motywuje mnie, że on jest z wyższej kategorii, że będę mógł pokazać,  że jestem silny fizycznie. Pokażę, że jestem silny i w tej kategorii też mogę namieszać - mówi popularny "Kosiarz".

Zobacz na żywo galę "Królowie Nokautu" we Wrocławiu >>

10 grudnia na gali boksu „Królowie Nokautu” we Wrocławiu kolejną walkę stoczy niepokonany na zawodowych ringach Przemysław Runowski (12-0, 2 KO). Rywalem boksującego w kategorii super lekkiej „Kosiarza” z Damnicy będzie Mykola Vovk (12-1, 8 KO).

Vovk podczas październikowej gali w Wieliczce odniósł sensacyjne zwycięstwo nad Krzysztofem Kopytkiem, fundując faworyzowanemu pięściarzowi grupy Sferis KnockOut Promotions pierwszą porażkę w zawodowej karierze. - Od razu po tamtej walce zadzwoniłem do swoich promotorów i powiedziałem, że chcę zaboksować z Vovkiem - zdradza Runowski, będący klubowym kolegą Kopytka.

- Nie ukrywam, że trochę podrażniła mnie przegrana Krzyśka, który po prostu miał zły dzień. Znam go ze sparingów i wiem, że stać go na dużo więcej - twierdzi "Kosiarz". - Myślę, że styl Vovka będzie mi pasował, a kibice zobaczą wiele ciekawych akcji. Ja chcę postawić na pracę na nogach, jestem przekonany, że wygram, mimo że Vovk jest z wyższej kategorii wagowej.

Podczas wrocławskiej gali na ring po pierwszej przegranej w karierze powróci "półciężki" Marek Matyja (11-1, 4 KO), który w swoim ostatnim występie uległ nieznacznie na punkty Norbertowi Dąbrowskiemu.

- Walka z Dąbrowskim mi nie wyszła, widać było mój prawie roczny rozbrat z ringiem. Dałem o wyniku pojedynku zadecydować sędziom, a oni postawili na Norberta. Przed galą we Wrocławiu mam dodatkową motywację, bo będę boksował przed swoją publicznością, chce pokazać aktywny, dobry boks i udowodnić, że ostatnia porażka była tylko wypadkiem przy pracy - deklaruje pięściarz Oleśnicy.

Główną atrakcją gali "Królowie Nokautu" we Wrocławiu będzie pojedynek o pas IBF Inter-Continental wagi junior ciężkiej pomiędzy Krzysztofem Włodarczykiem (51-3-1, 37 KO) i Niemcem Leonem Harthem (14-1, 10 KO).

Wcześniej w hali Orbita w tej samej kategorii wagowej zostanie rozegrana walka o mistrzostwo Polski - rękawice skrzyżują w niej dwaj niezwyciężeni zawodnicy - Michał Cieślak (14-0, 10 KO) i Nikodem Jeżewski (12-0-1, 7 KO).

Zobacz na żywo galę "Królowie Nokautu" we Wrocławiu >>

ISSN: 2082-9760


Najnowsze komentarze