onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 



 

Ostatnio zarejestrowani

  • miszigen
  • Maciek Słupsk
  • Lucas88
  • Kamel80
  • Waldek

<a href="https://www.ebilet.pl/sport/sporty-walki/szczecin-boxing-night/" target="_blank"><img src="http://www.ringpolska.pl/images/banners/600x200_szczecin_2017_noflash.png"></a>

Mike Mollo (21-6-1, 13 KO) chce wypracować jak najlepszą formę na rewanżowy pojedynek z Krzysztofem Zimnochem (20-1-1, 13 KO). Amerykanin w ramach poszukiwania nowinek, jakie mogłyby mu w tym pomóc, postanowił skorzystać z krioterapii z użyciem par ciekłego azotu. Rezultat zabiegu rozczarował jednak "Bezlitosnego".

- Spróbowałem tej rzeczy z azotem na regenerację. Nazywają to chyba krio, czy jakoś tak. Totalna strata pieniędzy. Nie dało mi to absolutnie nic, a było bardzo drogie. Wygląda fajnie, ale uwierzcie mi, że to tyle - podsumował Mollo.

Druga walka Mike'a Mollo z Krzysztofem Zimnochem odbędzie się 25 lutego w Szczecinie. Pierwszy pojedynek przez nokuat już w pierwszej rundzie wygrał Amerykanin.

Kup bilet na galę w Szczecinie. Zobacz rewanż Zimnoch - Mollo >>

Mike Mollo (21-6-1, 13 KO) rozpoczął sparingi przed rewanżową walką z Krzysztofem Zimnochem (20-1-1, 13 KO). Amerykanin do drugiego starcia z Polakiem przygotowuje się w Chicago, a nad jego formą czuwa Sam Colonna, były trener Andrzeja Fonfary. Pojedynek odbędzie się 25 lutego na gali w Szczecinie.

Kup bilet na galę w Szczecinie. Zobacz rewanż Zimnoch - Mollo >>

Kamil Szeremeta wierzy, że 25 lutego na gali w Szczecinie Krzysztof Zimnoch (20-1-1, 13 KO) udanie zrewanżuje się Mike'owi Mollo (21-6-1, 13 KO) za zeszłoroczną porażkę. Białostoczanin twierdzi, że polski pięściarz wygra przed czasem z Amerykaninem w końcowych rundach.

- Tak naprawdę ciężko jest cokolwiek powiedzieć na podstawie pierwszej walki, bo tam tej walki w ogóle nie było. Pojedynek się rozpoczął, Mollo wszedł cios i pojedynek się zakończył. Ta walka potwierdziła, że Mollo ma czym uderzyć, ale dalej nie wiemy, jak się będzie zachowywał Amerykanin, jeśli nie trafi takim ciosem w pierwszych rundach - mówi Szeremeta, który jest oficjalnym pretendentem do tytułu mistrza Europy wagi średniej.

- Nie sądzę, żeby Krzysiek dał się drugi raz zaskoczyć w ten sam sposób. Dużo będzie oczywiście zależało od jego głowy i tego jak podejdzie do tego pojedynku, ale moim zdaniem tym razem Zimnoch da mu się wystrzelać, a potem przejdzie do ofensywy i zakończy to przed czasem w końcowych rundach. Wiemy, że Mollo miewa problemy z kondycją, a wtedy Zimnoch może wykorzystać swoją technikę i doświadczenie - analizuje białostoczanin.

Szeremeta swoją kolejną zawodową walkę stoczy także podczas gali w Szczecinie. Jego rywalem będzie Argentyńczyk Jose Antonio Villalobos.

Kup bilet na galę w Szczecinie. Zobacz rewanż Zimnoch - Mollo >>

- Obiecuję, że wygram ten rewanż - mówi Boxing.pl Krzysztof Zimnoch (20-1-1, 13 KO), który 25 lutego na gali w Szczecinie stoczy rewanżową walkę z Mikem Mollo (21-6-1, 13 KO). Białostoczanin przygotowuje się do tego pojedynku po raz kolejny w Londynie.

- Forma jest super. Gdybym musiał boksować w najbliższą sobotę, to byłbym gotowy. Pracowałem nad siłą, jest dobrze. Ważę około 110 kilogramów - wylicza Zimnoch, który ostatni raz boksował w październiku, wygrywając na punkty z Marcinem Rekowskim.

Polski pięściarz stoczył dwie walki od ubiegłorocznej porażki z Mikem Mollo. W ostatnich tygodniach w miediach społecznościowych pomiędzy Zimnochem i Amerykaninem doszło do kilku ostrych wymian zdań, jednak teraz obaj skupiają się na treningu.

- Tylko odbiłem piłeczkę. Tym bardziej, że mówił coś, co nie jest zgodne z prawdą. Chodziło tylko o to, że traktuję go jak gościa, który nie walczy czysto. Zapraszam kibiców do Szczecina - podsumowuje Zimnoch.

Podczas szczecińskiego wieczoru z boksem, kibice zobaczą także walki Kamila Szeremety z Argentyńczykie Jose Antonio Villalobosem oraz Michała Syrowatki z Filipińczykiem Elmo Trayą. 

Kup bilet na rewanż Zimnoch - Mollo w Szczecinie >>

Ruszyła sprzedaż biletów na rewanżowy pojedynek Krzysztofa Zimnocha (20-1, 13 KO) z Mikem Mollo (21-6-1, 13 KO). Walka będzie główną atrakcją gali w hali Azoty Arena w Szczecinie zaplanowanej na 25 lutego.

Pierwsze starcie pięściarzy, do którego doszło w lutym ubiegłego roku, zakończyło się sensacyjnym zwycięstwem Mollo w pierwszej rundzie. - Nie mogę się doczekać tego pojedynku. Tym razem to ja będę górą - zapowiada przed zbliżającym się bojem Zimnoch. 

Na gali w Szczecinie dojdzie także do dwóch innych interesujących pojedynków - niepokonany Kamil Szeremeta (14-0, 2 KO) zmierzy się z Argentyńczykiem Jose Antonio Villalobosem (9-3-2, 5 KO), a Michał Syrowatka (16-1, 5 KO) skrzyżuje rękawice z Filipińczykiem Elmo Trayą (11-2, 8 KO).

Kup bilet na rewanż Zimnoch - Mollo >>

W lutym 2016 roku Mike Mollo wstrząsnął bokserską Polską, nokautując już w pierwszej rundzie niepokonanego do tej pory Krzysztofa Zimnocha. Niemal równo dwanaście miesięcy później - 25 lutego na gali w Szczecinie Zimnoch dostanie szansę zrewanżowania się swojemu sensacyjnemu pogromcy. - Nie mogę się doczekać tego pojedynku! - zapowiada pięściarz z Białegostoku, który jako amator zanotował zwycięstwo nad obecnym mistrzem WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem.

Wynik pierwszej walki z Mollo był dla Zimnocha wielkim zaskoczeniem. Po pojedynku polski pięściarz i jego ekipa winą za porażkę obarczyli sędziego ringowego, który ich zdaniem pozwolił Amerykaninowi zadać kluczowe uderzenie po komendzie stop, a później nie dał białostoczaninowi szansy na odpoczynek po faulu.

Zimnoch uważa, że i w rewanżu Mollo nie będzie przebierał w środkach, by osiągnąć wygraną.

- Wiem, że jego plan na naszą walkę to faule, uderzenia głową, bicie po komendzie, i inne oszustwa! Ale dobrze, walka to walka, godzę się na to i tym razem ja też tak się będę bił - mówi zawodnik Babilon Promotion i Sferis KnockOut Promotion.

- Mollo jest jedynym zawodnikiem, któremu udało się mnie znokautować, więc na pewno jest silnym bokserem, ale ja z tamtej walki wyciągnąłem już niezbędne wnioski i jej wynik puściłem w niepamięć. Tym razem to ja zejdę z ringu jako zwycięzca! - dodaje Zimnoch.

- Lepiej bądź gotów na ostrą walkę, bo teraz dwa miesiące przed pojedynkiem jestem w dużo lepszej formie niż rok temu byłem, wychodząc do ringu. Znów cię znokautuję! - odgraża się Polakowi „Bezlitosny” Mollo, który toczył w swojej karierze zacięte boje m.in. z Andrzejem Gołotą i Arturem Szpilką.

Na gali w Szczecinie dojdzie także do dwóch innych interesujących pojedynków - niepokonany Kamil Szeremeta zmierzy się z Argentyńczykiem Jose Antonio Villalobosem, a Michał Syrowatka skrzyżuje rękawice z Filipińczykiem Elmo Trayą.

- Przyznam szczerze, że nie byłem zachwycony pomysłem tego rewanżu - mówi Sport.tvp.pl Andrzej Wasilewski, jeden z promotorów Krzysztofa Zimnocha (20-1, 13 KO), który 25 lutego na gali organizowanej w Szczecinie skrzyżuje rękawice w rewanżowym pojedynku z Mikem Mollo (21-6-1, 13 KO).

- Mike Mollo pokazał w pierwszej walce z Zimnochem, ale też w obu walkach z Arturem Szpilką, że potrafi być w pierwszych rundach bardzo groźny. Ale nie oszukujmy się: obecnie na świecie nazwisko Mollo nie znaczy nic. Walka będzie budziła emocje tylko w Polsce, bo stawia pytanie o to, czy dojdzie do powtórki scenariusza z pierwszego pojedynku. Ewentualne zwycięstwo Krzysztofa - na które mamy nadzieję - w skali światowej nic mu niestety nie daje - analizuje jeden z właścicieli grupy Sferis KnockOut Promotions.

Wasilewski przy okazji zdradził, że jeśli Zimnoch udanie zrewanżuje się Mollo, to kolejnych wyzwań będzie szukał prawdopodobnie poza polskimi ringami. W ubiegłym roku przed pierwszym pojedynkiem z Amerykaninem, Zimnoch był przymierzany do walki z Davidem Hayem.

- Przeciwnicy - zwłaszcza w kategorii ciężkiej - żądają coraz większych pieniędzy. Nas w Polsce nie bardzo stać na sprowadzanie drogich rywali w tej wadze. Drogich, czyli dobrych. Dlatego myślę, że jeśli Zimnoch wygra z Mollo, to kolejnych dużych walk dla niego będziemy szukać poza granicami Polski - przyzał jeden z promotorów Zimnocha.

Na gali w Szczecinie kibice zobaczą także pojedynki Michała Syrowatki z Filipińczykiem Elmo Trayą oraz Kamila Szeremety z Argentyńczykiem Jose Antonio Villalobosem. Impreza odbędzie się w hali Azoty Arena.

Były pięściarz wagi ciężkiej Artur Binkowski przewiduje, że Krzysztof Zimnoch (20-1, 13 KO) pokona Mike'a Mollo (21-6-1, 13 KO) w pojedynku rewanżowym, który odbędzie się 25 lutego na gali w Azoty Arena w Szczecinie.

- Tym razem Zimnoch na punkty. Psychika będzie tutaj decydującym czynnikiem. Mollo na pewno bije mocniej. Uderzeń Zimnocha praktycznie nie czułem. Ale stawiam tym razem na Zimnocha. Pamiętajmy jednak, że to boks. Wszystko się może zdarzyć, w każdej chwili może być przełom. Największa niewiadoma to psychika Zimnocha - analizuje Binkowski w rozmowie z Boxing.pl.

Mieszkający na co dzień w Kanadzie pięściarz w przeszłości boksował w Zimnochem oraz Mollo. Z Polakiem przegrał na punkty, z kolei Amerykanin go znokautował.

- Z Zimnochem to w ogóle walki nie było. On mnie przytrzymywał cały czas, a jak go lekko ząbkami ucałowałem to poleciał do sędziego. Do walki z Mollo nie trenowałem nawet jednego dnia. Trafił mnie na szczękę... Na pewno tam nie poprawiło sytuacji to zioło, które zjarałem dzień przed walką z "Polskimi Huliganami" z Chicago. Ale ja często sobie przyjarałem małego jointa przed walką lub treningiem, więc było po staremu - wspomina Binkowski, który zakończył karierę po poniesionej blisko trzy lata temu przegranej z Michałem Cieślakiem.

25 lutego w Szczecinie Krzysztof Zimnoch (20-1, 13 KO) spróbuje zrewanżować się Mike'owi Mollo (20-6-1, 13 KO) za porażkę przez nokaut z ubiegłego roku. Rywal Polaka do zbliżającego się pojedynku szykuje się w Chicago pod okiem Sama Colonny.

Dokładnie 50 dni (25 lutego, Szczecin) pozostało do walki rewanżowej Krzysztofa Zimnocha (20-1, 13 KO) z Mike Mollo (21-6 13 KO). Amerykański pięściarz koncentruje się na treningach w Chicago, czas zapytać, co na temat rewanżu z Polakiem myśli trener Bezlitosnego, Sam Colonna.

Przemek Garczarczyk: Mike kipi optymizmem. Mówi, że nie można jego obecnej formy porównywać z tą z lutego 2016 roku.
Sam Colonna: O tym za chwilę -mogę zacząć od innej sprawy?

Oczywiście. To wywiad z Tobą.
Jestem zniesmaczony wypowiedziami Zimnocha, jego ciągle zmieniających się trenerów. Myślałem, że te bzdury o faulach, błędach sędziego się już skończyły, ale słyszę od Mike, że nie. Panie Zimnoch, panie trener: dajcie sobie spokój z tym płakaniem, bo się tylko dodatkowo kompromitujecie. Mężczyzna przyznaje się do porażki, mówi "byłeś lepszy, gratuluję, poproszę o rewanż". Płaczek płacze, zwala wszystko na innych. To żałosne. Jeszcze słyszę, że Mike nic innego nie umie, tylko fauluje. To mnie osobiście, jako trenera, obraża.

Ruszyłeś temat, więc dorzucam: Krzysztof Zimnoch mówi, że będzie tak samo faulował jak Mike Mollo. Że będzie walczył w takim samym stylu.
A umie? Jak będzie chciał się bić jak Mike, to walka będzie trwała pięć sekund. Ale nie wierzę, że tak będzie. Jak chcą, to możemy walczyć na zasadach MMA, nawet w klatce. Dla nas bez różnicy. Boks, MMA - wynik będzie taki sam.

Wracamy do tematu?
Tak jest, wracamy. Kiedy rok temu przyszła propozycja walki z Zimnochem, moim zadaniem było przygotowanie Mike, żeby przestał na ringu 3-4 rundy. Nikt o boksie nie myślał. Teraz jest zupełnie inaczej. Mamy normalne treningi techniczne, parę rzeczy po walkach Zimnocha zobaczyłem, będą nowinki. Czyli mamy normalny obóz przygotowawczy, sparingi, przygotowania, dietę, itd, itp. Psychicznie Mike'a nie trzeba przygotowywać. Ciekawe, kto teraz będzie winny jak Mollo znokautuje Zimnocha?

Andrzej Wawrzyk przewiduje, że Krzysztof Zimnoch (20-1, 13 KO) może ponownie mieć problemy w ringu z Mikem Mollo (20-6-1, 13 KO). Pięściarze skrzyżują rękawice w rewanżowej walce 25 lutego na gali organizowanej w Szczecinie.

- Zimnoch musi zaboksować dużo lepiej niż w ostatnich kilku walkach. Jeśli będzie w takiej formie, jak w październikowej walce z Marcinem Rekowskim, to znowu przegra z Mollo przed czasem - ocenia Wawrzyk, który w lutym zmierzy się z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem.

- Ciężko w tym momencie powiedzieć na co stać Krzyśka. Nie wiem, czy już się odbudował po tej porażce. Mollo nie jest wirutozem i jeśli nie trafi czymś mocnym na początku, to potem się zmęczy i być może nawet sam się podda. Ale jeśli czymś trafi, to Zimnoch będzie w ogromnych tarapatach - prognozuje Wawrzyk, który w ubiegłym roku wygrywał przed czasem z Marcinem Rekowskim i Albertem Sosnowskim.

Zimnoch po raz pierwszy boksował z Mollo w lutym ubiegłego roku. Amerykanin znokautował Polaka już w pierwszej rundzie, sprawiając dużą niespodziankę.

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze