onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

 

 

8 grudnia na gali w Gdańsku Izuagbe Ugonoh (18-1, 15 KO) zmierzy się z Ali Alim Demirezenem (10-0, 10 KO) w pojedynku o pas WBO European wagi ciężkiej. Izu do zbliżającej się walki szykował się pod okiem Andrzeja Gmitruka. Utytułowany szkoleniowiec zmarł wczoraj nad ranem.

Ali Eren Demirezen (10-0, 10 KO) będzie kolejnym przeciwnikiem Izuagbe Ugonoha (18-1, 15 KO). Walka odbędzie się 8 grudnia na gali organizowanej w Gdańsku. Dzisiaj pięściarze spotkali się na konferencji prasowej w Warszawie. 28-letni Demirezen ostatnią walkę stoczył we wrześniu, kiedy to wygrał przed czasem z Sergiejem Werwejką. Stawką tego pojedynku był europejski pas WBO wagi ciężkiej. Ugonoh ostatni raz boksował w maju i był to jego powrót na ring po ponad rocznej przerwie.

 

W Warszawie odbyła się konferencja prasowa przed zaplanowaną na 8 grudnia galą w Gdańsku. Głównym wydarzeniem tej imprezy będzie pojedynek o pas WBO European wagi ciężkiej pomiędzy Izuagbe Ugonohem oraz Alim Demirezenem. 

 

1 grudnia na gali w Los Angeles mogło dojść do walki Izuagbe Ugonoha (18-1, 15 KO) z byłym pretendentem do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Chrisem Arreolą (36-5-1, 31 KO). O rozmowach prowadzonych w sprawie tego pojedynku polski pięściarz poinformował w wywiadzie udzielonym "Przeglądowi Sportowemu".

Ostatecznie Ugonoh z tej propozycji nie skorzystał, ponieważ zdecydował się na występ na gali w Gdańsku, gdzie jego przeciwnikiem będzie Ali Demirezen (10-0, 10 KO). Dla polskiego pięściarza będzie to drugi tegoroczny występ.

Arreolę kibice w ringu zobaczą 1 grudnia, jednak nazwiska jego rywala jeszcze nie potwierdzono. Główną atrakcją tej imprezy będzie pojedynek mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera z Tysonem Furym.

Najprawdopodobniej Ali Eren Demirezen (10-0, 10 KO) będzie kolejnym przeciwnikiem Izuagbe Ugonoha (18-1, 15 KO). Walka odbędzie się 8 grudnia na gali organizowanej w Gdańsku.

28-letni Demirezn ostatnią walkę stoczył we wrześniu, kiedy to wygrał przed czasem z Sergiejem Werwejką. Stawką tego pojedynku był europejski pas WBO wagi ciężkiej. Ugonoh ostatni raz boksował w maju i był to jego powrót na ring po ponad rocznej przerwie.

Podczas tej samej gali między liny wejdzie także m.in. Michał Cieślak (17-0, 11 KO). Przeciwnikiem polskiego pięściarza będzie Nikola Milacic (19-1, 13 KO).

8 grudnia na gali organizowanej w trójmiejskiej Ergo Arenie na ring może wrócić Izuagbe Ugonoh (18-1, 15 KO). Występ 31-latka ma być główną atrakcją wydarzenia reklamowanego jako benefis Dariusza Michalczewskiego, który w maju świętował swoje 50. urodziny.

Michalczewski do Gdańska zaprosił m.in. Witalija Kliczkę oraz Juana Carlosa Gomeza. Obaj mają pojawić się na grudniowej gali, podczas której przypomniane zostaną ringowego osiągnięcia "Tygrysa".

Nazwisko potencjalnego grudniowego rywala Ugonoha nie jest jeszcze znane. Boksujący w wadze ciężkiej Polak ostatni pojedynek stoczył w maju, wygrywając przed czasem z Fredem Kassim.

Izuagbe Ugonoh (18-1, 15 KO) może wrócić na ring pod koniec roku na jednej z gal organizowanych na Wyspach Brytyjskich - zdradził na Twitterze Piotr Jagiełło, dziennikarz TVP Sport. Już kilka tygodni temu boksujący w kategorii ciężkiej gdańszczanin zdradził w wywiadzie dla telewizji Sky Sports, że rozważa występy na imprezach Eddiego Hearna. 

- Rozmawiałem z Hearnem i powiedział mi, że z chęcią umieściłbym mnie na jednej ze swoich kart w Wielkiej Brytanii lub w Stanach - stwierdził Izu. - Myślę, że Wielka Brytania to świetny pomysł. Jest tam wielu znakomitych ciężkich, a ja jestem gotów walczyć z każdym z nich. 

Szczegóły dotyczące następnego występu polskiego pięściarza mogą zostać oficjalnie potwierdzone nawet w przyszłym tygodniu. Ugonoh od kilku miesięcy współpracuje z trenerem Andrzejem Gmitrukiem, a do swoich walk przygotowuje się w Warszawie. Ostatni pojedynek stoczył w maju, kiedy to łatwo wygrał przed czasem z Fredem Kassim. Tym występem Izu powrócił na ring po porażce z Amerykaninem Dominikiem Breazealem.

Izuagbe Ugonoh (18-1, 15 KO) powrócił na salę treningową i szlifuje formę pod okiem Andrzeja Gmitruka w Warszawskim Centrum Atletyki. Na razie nie wiadomo, kiedy i gdzie Izu stoczy kolejną walkę. Boksujący w kategorii ciężkiej gdańszczanin zdradził jednak w wywiadzie dla Sky Sports, że rozważa występy na galach Eddiego Hearna. 

- Rozmawiałem z Hearnem i powiedział mi, że z chęcią umieściłbym mnie na jednej ze swoich kart, w Wielkiej Brytanii lub w Stanach - stwierdził Izu. - Myślę, że Wielka Brytania to świetny pomysł. Jest tam wielu znakomitych ciężkich, a ja jestem gotów walczyć z każdym z nich. 

- W Anglii mieszka też duża społeczność polska i nigeryjska, sądzę, że to byłoby dla mnie dobre miejsce - dodał Ugonoh, który być może wkrótce uda się na obóz treningowy Aleksandra Powietkina, by pomóc Rosjaninowi przygotować się do konfrontacji z Anthonym Joshuą. 

- Jeśli wpasuje się to w moje plany, to chętnie się tam wybiorę na dwa tygodnie. Mam doświadczenie w sparingach z takimi mistrzami jak Władimir Kliczko, Joseph Parker czy Bermane Stiverne, obaj na tych sparingach byśmy skorzystali. Uważam się za silnego zawodnika, Joshua jest wprawdzie wyższy ode mnie, ale ja jestem wyższy niż Powietkin. Z pewnością byłbym pomocny - powiedział polski pięściarz.

Izuagbe Ugonoh (18-1, 15 KO) być może niedługo będzie miał okazję posparować z Aleksandrem Powietkinem (34-2, 23 KO) - poinformował na Twitterze dziennikarz TVP Sport Piotr Jagiełło.

"Izu Ugonoh otrzymał wstępną ofertę wyjazdu na obóz przygotowawczy Aleksandra Powietkina. Jeśli propozycja będzie OK, to pomoże Rosjaninowi w przygotowaniach do walki z Anthonym Joshuą we wrześniu na Wembley. Wartościowy camp." - napisał Jagiełło.

Do starcia Powietkina z Joshuą dojdzie 22 września. Stawką pojedynku będą pasy WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej. Ugonoh po raz ostatni boksował w maju, stopując Freda Kassiego.

Dominic Breazeale (19-0, 17 KO) twierdzi, że Deontay Wilder (40-0, 39 KO) byłby dla niego łatwiejszym rywalem niż Izuagbe Ugonoh i Eric Molina, których w ubiegłym roku pokonał przed czasem. "The Trouble" jest głównym kandydatem do walki z czempionem WBC wagi ciężkiej po fiasku rozmów na temat konfrontacji "Bronze Bombera" z Anthonym Joshuą.

- Deontay ma dziwy styl i to jest niesłychane, że on zaszedł tak daleko, zdobył olimpijski brąz i wygrał 40 zawodowych walk, nie mając bokserskich podstaw - ocenia rodaka Breazeale. - Jak kogoś zrani w ringu, to walczy jak jakiś ulicznik. On jest mistrzem świata, a wiele osób robi sobie z niego żarty. 

- Deontay nie pokazał mi nic, czym mógłbym się przejmować, wchodząc do gymu. Wygląda to tak, jakby on raz po raz miał po prostu farta i udawało mu się trafić tą prawą ręką. Ale to dlatego, że nie bił się jeszcze z nikim, kto miał już przetestowaną szczękę - przekonuje pewny siebie bokser z Kalifornii.

Najnowsze komentarze