onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy

 



   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 

Boksujący w kategorii ciężkiej Izuagbe Ugonoh (17-1, 14 KO) zdradził w rozmowie z Interia.pl, że powrócił już do treningów po przerwie spowodowanej kłopotami ze zdrowiem. Na razie nie wiadomo, kiedy zawodnik z Gdańska ponownie pojawi się między linami.

- Na początku 2018 roku podam plany. Czy ponownie wylecę trenować do Stanów, czy może pozostanie w Polsce? Wszystko to zobaczymy. Na razie nie mówię też, kiedy będę walczył. Mam kilka dróg, którymi mógłbym pójść. Co do tego nie ma wątpliwości - powiedział "Izu".

Izuagbe Ugonoh po raz ostatni walczył 25 lutego, krzyżując rękawice z notowanym obecnie na drugim miejscu rankingu WBC Dominikiem Breazealem. Po dramatycznym i pełnym zwrotów akcji boju Polak przegrał przez nokaut w piątej rundzie.

Więcej o Izu do przeczytania na Interia.pl >>

- Jarrell Miller na pewno potrafi mocno uderzyć i robi w ringu wiele rzeczy, które mogą fajnie wyglądać. Pytanie brzmi, czy nie popełni błędu taktycznego. A błędem taktycznym będzie to, jeśli zechce bardzo mocno zbić Mariusza Wacha w pierwszych rundach - mówi w rozmowie z Interia.pl polski pięściarz wagi ciężkiej Izuagbe Ugonoh.

Daje Pan Mariuszowi Wachowi duże szanse na zwycięstwo, czy tylko iluzoryczne?
Izu Ugonoh: Szanse Mariusza oceniał na podstawie ostatniej walki, którą stoczył z Erkanem Teperem. Na ringu w Niemczech zaprezentował się z bardzo dobrej strony, miał dobrą strategię na ten pojedynek. To był Mariusz w dobrej formie, wykorzystujący lewą rękę i swoje gabaryty w należyty sposób.

Z Amerykaninem będzie trudniej.
Miller jest "byczkiem", na pewno bardzo mocno bijącym. Ma na sobie kawał "mięsa", więc z pewnością walka do późniejszych rund nie będzie działała na jego korzyść. A Wach, jak doskonale wiemy, to nie jest gość, który się przewraca. Trzeba się nastawić na boksowanie z nim do ostatniej sekundy. No chyba, że Miller będzie tym pierwszym, który "złamie" Wacha.

Ma pan takie przeczucie?
Bardziej takie, że Mariusz wyjdzie do tej walki mocno zmotywowany, między innymi faktem, że w Polsce trwa Narodowe Święto Niepodległości, co dodatkowo doda mu wiatru w żagle. W sumie w ogóle nie stawiam Wacha na straconej pozycji. Dla mnie ta walka, szczerze mówiąc, jest w okolicach 50 na 50. Dla mnie Miller wcale nie jest takim wielkim faworytem tego pojedynku. Jeśli Amerykanin nastawi się na to, że wejdzie do ringu i zgniecie Polaka, to jest w wielkim błędzie.

Pełna treść artykułu na Interia.pl >>

Na razie nie wiadomo, kiedy na ring wróci boksujący w kategorii ciężkiej Izuagbe Ugonoh (17-1, 14 KO). 30-latek, który w lutym przegrał z Dominikiem Breazealem, wkrótce ma poinformować o szczegółach dotyczących swojej przyszłości.

- Trochę słuch o mnie zaginął, ale już niebawem poinformuję, co jest grane. I wtedy będziemy rozmawiać o przyszłości. Na razie tajemniczość - mówi serwisowi Sportowefakty.wp.pl Ugonoh.

- Niedługo wydam oświadczenie. Póki co nie jest czas na to, bym zdradzał swoje plany - przekonuje pięściarz z Gdańska, który do swoich walk przygotowuje się w Las Vegas pod skrzydłami Kevina Barry'ego.

Niedawno obóz Ugonoha informował, że jego kolejna walka odbędzie się w lipcu lub sierpniu, jednak prawdopodobnie te plany uległy zmianie.

W lipcu pojedynkiem na gali w Stanach Zjednoczonych na ring po pierwszej porażce w karierze powróci boksujący w wadze ciężkiej Izuagbe Ugonoh (17-1, 14 KO) - poinformował Taylor Barry, asystent a zarazem syn trenera polskiego pięściarza Kevina Barry'ego.

Ugonoh w swoim ostatnim pojedynku, 25 lutego, przegrał przez nokaut po ringowej wojnie z niedawnym challengerem federacji IBF Dominikiem Breazealem (18-1, 16 KO). Nazwisko lipcowego rywala Polaka nie jest jeszcze znane, ale jego obóz chciałby podobno konfrontacji z Chrisem Arreolą (36-5-1, 31 KO) lub Travisem Kauffmanem (31-2, 23 KO). 

Co ciekawe, na lipiec planowany jest także powrót między liny innego polskiego ciężkiego związanego kontraktem menadżerskim z Alem Haymonem - Artura Szpilki (20-2, 15 KO). Nie jest więc wykluczone, że obaj zawodnicy znad Wisły wystąpią na tej samej gali.

Były sparingpartner Władimira Kliczki, Izu Ugonoh, zdradza tajniki treningów u boku Ukraińca. Polski wojownik wagi ciężkiej uważa, że "Doktor" może zostać szybko znokautowany przez Anthony'ego Joshuę w ekscytującej walce na Wembley.

W 2015 roku Izu Ugonoh otrzymał zaproszenie z obozu Władimira Kliczki. Polak pomagał wieloletniemu dominatorowi królewskiej dywizji wagowej w przygotowaniach do starcia z Bryantem Jenningsem. 25 kwietnia 2015 r. w Madison Square Garden Ukrainiec pokonał Amerykanina jednogłośną decyzją sędziów.

- Trenowaliśmy w Miami na Florydzie. Kliczko miał swoje rytuały i to mi szczególnie zapadło w pamięć. Władimir jest człowiekiem zdyscyplinowanym, wszytko, co robi na sali treningowej, ma swój ściśle określony cel. Robi wiele rzeczy, których nie widziałem u żadnego innego zawodnika. Jest w tym dobry, chce doprowadzać wszystko do perfekcji. Nawet jeżeli ma gorszy dzień, to wykonuje ćwiczenia z pełnym zaangażowaniem. Jest jak maszyna - komentuje w rozmowie ze Sportowefakty.wp.pl Ugonoh.

- Nie postawiłbym dużych pieniędzy na rozstrzygnięcie tego pojedynku. Dlatego właśnie będę oglądał tę walkę z takim podekscytowaniem, jest duża niewiadoma. Jeśli Joshua zachowa się jak młody lew, lewym prostym zacznie spychać Władimira, to będzie w stanie brutalnym atakiem "wjechać" w niego i do czwartej rundy skończyć walkę. To jest możliwe. Jeśli jednak "AJ" zacznie spokojnie i pozwoli na to, by Kliczko poczuł się w ringu dość swobodnie, to Władimir jest w stanie uzyskać przewagę - analizuje Polak, który ostatni raz boksował w lutym.

Pełna treść artykułu na Sportowefakty.wp.pl >> 

Niewykluczone, że już w czerwcu kolejną zawodową walkę stoczy Izuagbe Ugonoh (17-1, 14 KO) - poinformował na Traylor Barry, trner polskiego pięściarza. Dla 30-letniego Ugonoha będzie to powrót na ring po lutowej porażce z Dominikiem Breazealem.

- Otrzymałem telefon, że są plany, aby Izu zaboksował w czerwcu. Teraz on przebywa w Anglii u rodziny, ale cały czas pozostaje w formie - powiedział Barry w rozmowie z Boxingscene.com.

Pojedynek z Breazealem był dla Ugonoha debiutem na amerykańskich ringach. Najbliższa walka Polaka także ma odbyć się w Stanach Zjednoczonych. Pod koniec ubiegłego roku "Izu" podpisał kontrakt menadżerski z Alem Haymonem, który pomaga w prowadzeniu karier m.in. Artura Szpilki, Krzysztofa Głowackiego i Andrzeja Fonfary.

Chociaż Izuagbe Ugonoh (17-1, 14 KO) jeszcze nie wrócił do pracy ze swoim trenerem Kevinem Barrym, to wiadomo, że kolejną walkę stoczy latem w Stanach Zjednoczonych. Obóz polskiego pięściarza chciałby, żeby był to pojedynek z wymagającym rywalem.

- Ugonoh kontra Chris Arreola albo Travis Kauffman latem. Zróbmy to ludzie z Premier Boxing Champions - zaapelował na Twitterze Taylor Barry, syn i asystent trenera Ugonoha.

Polski pięściarz ostatni raz boksował w lutym, ponosząc pierwszą zawodową porażkę w walce z Dominikiem Breazealem. Do treningów w Statnach Zjednoczonych Izu ma powrócić w maju.

- Mam taką wizję, że w maju już chciałbym polecieć do Stanów Zjednoczonych - zdradza w rozmowie z Interia.pl Izuagbe Ugonoh (17-1, 14 KO), który w lutym poniósł pierwszą porażkę na zawodowych ringach, przegrywając z Dominikiem Breazealem. Na ring polski pięściarz ma wrócić na przełomie lipca i sierpnia, jednak szczegóły dotyczące tego występu nie są jeszcze znane.

Wrócił pan już do treningu?
Izu Ugonoh: Jeszcze sobie wypoczywam.

Jak długo potrwa rozbrat z reżimem zajęć?
Tyle, ile będzie trzeba (śmiech). A mówiąc serio, jeśli chodzi o precyzyjne informacje, to jeszcze nie jest właściwy moment. Musiałbym mówić przypuszczalnie, a tego nie lubię robić. Tylko konkrety albo wcale.

Miał pan czas, a przede wszystkim ochotę, aby na spokojnie obejrzeć swoją przegraną przed czasem potyczkę z Dominikiem Breazeale’em? Poczynił pan jakąś analizę?
Analizę miałem zrobioną już parę dni po tej walce. Jednak im więcej czasu mija od tego pojedynku, tym więcej wyciągam wniosków. Póki co wszystkie myśli są bardzo korzystne, milimetry zaważyły na tym, że walka nie poszła w moją stronę, z czego wyłania się dla mnie cała kopalnia nauki. W tym pojedynku było mnóstwo rzeczy, z których mogę wyciągnąć wnioski. I zamierzam to robić.

Kiedy powinny być znane szczegóły pana powrotu na ring?
Wstępnie mam taką wizję, że w maju już chciałbym polecieć do Stanów Zjednoczonych. Dlatego powiedzmy, że w połowie kwietnia powinienem posiąść bliżej określone informacje, w którą stronę pójdę w swojej kolejnej walce.

Pełna treść artykułu na Interia.pl >>

25 lutego na gali w Alabamie na amerykańskim ringu zadebiutował Izuagbe Ugonoh (17-1, 14 KO). Startujący w wadze ciężkiej Polak swoją przygodę z boksem w USA rozpoczął od porażki, jednak jego walka z Dominikiem Breazealem (18-1, 15 KO) była prawdziwą ringową wojną.


Najnowsze komentarze