onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 



W pojedynku poprzedzającym główne wydarzenie gali Nosalowy Dwór Boxing Night w Zakopanem, Krzysztof Kopytek (12-1-1, 2 KO) zremisował po kontrowersyjnej decyzji sędziowskiej z Robertem Świerzbińskim (18-6-2, 3 KO). Po ośmiu rundach sędziowie punktowali 77-76 dla Świerzbińskiego, 78-74 dla Kopytka i 76-76.

Pojedynek świetnie zaczął się dla Kopytka, który w początkowych rundach był dużo szybszy od rywala, trafiał mocnymi prawymi prostymi po odchyleniach i wygrywał wyraźnie większość rund. Świerzbiński starał się naciskać na rywala, ale większość jego ataków była nieskuteczne.

W drugiej połowie pojedynku obraz walki wyrównał się, choć to Kopytek w dalszym ciągu był pięściarzem bardziej precyzyjnym. Świerzbiński w końcowych rundach zaczął trafiać częściej, jednak w dalszym ciągu sam przyjmował sporo uderzeń.

Po ośmiu rundach sędziowie zaskoczyli większość patrzących, orzekając o remisie, chociaż wydawało się, że to Kopytek wyraźnie zasłużył na zwycięstwo.

Trener Fiodor Łapin jest zadowolony, że 8 kwietnia w Zakopanem jego czterej  podopieczni - Krzysztof Kopytek (12-1, 2 KO), Przemysław Runowski (13-0, 2 KO),  Marek Matyja (12-1, 4 KO) i Przemysław Zyśk (3-0, 1 KO) - będą mogli zaliczyć kolejne występy. Zdaniem szkoleniowca Sferis KnockOut Promotions jego zawodnikom na tym etapie kariery potrzebna jest jak największa aktywność startowa. - Za czasów młodości Włodarczyka boksowało się po sześć, siedem, czasem osiem w razy w roku i ci chłopcy rozwijali się tymi walkami - przypomina Łapin.

8 kwietnia na gali w hotelu Nosalowy Dwór w Zakopanem dojdzie do ciekawie zapowiadającego się starcia pomiędzy Krzysztofem Kopytkiem (12-1, 2 KO) i Robertem Świerzbińskim (17-6-1, 3 KO). 

- Świerzbiński jest najlepszym zawodnikiem grupy Dariusza Snarskiego, doświadczonym w walkach z mocnymi przeciwnikami, przegrywał tylko z czołówką. Kopytek to pięściarz, na którego nadal liczymy mimo porażki w ostatniej walce. Będzie na pewno dużo emocji, bo i jeden i drugi ma sporo do stracenia - mówi promotor zakopiańskiej imprezy Piotr Werner.

- W pojedynku wieczoru zaboksuje niepokonany Maciej Sulęcki, jedyny obok Krzysztofa Głowackiego polski bokser notowany w rankingu prestiżowego magazynu "The Ring". Wkrótce ogłosimy nazwisko jego rywala - dodaje współwłaściciel grupy Sferis KnockOut Promotions.

Krzysztof Kopytek po raz ostatni boksował w październiku z Nikolą Vovkiem, nieoczekiwanie przegrywając po raz pierwszy na zawodowym ringu. Robert Świerzbiński w swojej karierze wygrywał m.in. z Norbertem Dąbrowskim, Sebastianem Skrzypczyńskim i Ismaiłem Tebojewem.

Krzysztof Kopytek (12-1, 2 KO) przegrał niejednogłośnie na punkty z Mykolą Vovkiem (12-1, 8 KO) na gali Underground Boxing Show w Wieliczce. Po ośmiu rundach dwóch sędziów wskazało na przewagę Ukraińca (77-75 i 78-74), zaś trzeci arbiter wypunktował remis 76-76.

Od pierszego gongu pojedynek przebiegał pod dyktando Vovka, który szedł do przodu i polował na mocne ciosy, przede wszystkim z lewej ręki. Zepchniętemu do obrony Kopytkowi brakowało aktywności i zdecydowania.

W drugiej połowie walki przewaga Vovka zrobiła się jeszcze większa, a Polak przyjmował dużo mocnych ciosów. Część z nich była amortyzowana odchyleniami, ale wszystkie celne uderzenia robiły wrażenie na sędziach. Dla Kopytka była to pierwsza porażka na zawodowych ringach.

Jutro na gali w Wieliczce drugą tegoroczną walkę stoczy Krzysztof Kopytek (12-0, 2 KO), który skrzyżuje rękawice z Mykolą Vovkiem (11-1, 8 KO). Dzisiaj pięściarze stanęli naprzeciw siebie podczas oficjalnej ceremonii ważenia.

Urodzony na Ukrainie Mykola Vovk (11-1, 8 KO) będzie przeciwnikiem niepokonanego Krzysztofa Kopytka (12-0, 2 KO) 22 października na gali Underground Boxing Show w Wieliczce. Dla podopiecznego Fiodora Łapina będzie to pierwszy start od czasu marcowej wygranej nad Stanislasem Salmonsem.

Głównym wydarzeniem gali w Wieliczce będzie pojedynek w kategorii ciężkiej pomiędzy Krzysztofem Zimnochem (19-1-1, 13 KO) i Marcinem Rekowskim (17-3, 14 KO). 

We wnętrzach zabytkowej kopalni soli odbędą się także m.in. walki Kamila Łaszczyka (22-0, 8 KO) z Piotrem Gudelem (5-1-1, 0 KO) i Andrzeja Sołdry (12-4-1, 5 KO) z Jordanem Kulińskim (2-0-1, 1 KO).

W pojedynku poprzedzającym główną walkę wieczoru gali Sosnowiec Boxing Night Krzysztof Kopytek (12-0, 2 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Stanislasa Salmona (25-5-2, 10 KO).

Pięściarz ze Śląska narzucił przeciwnikowi swoje warunki od pierwszego gongu, wyprzedzał go swoimi akcjami i kontrolował tempo walki. Pod koniec drugiego starcia Francuz po raz pierwszy znalazł się na deskach, a przed przegraną przed czaem uratował go gong.

W kolejnych dwóch rundach Kopytek trochę zwolnił, boksował na biegu wstecznym i chociaż cały czas punktował próbującego atakować Salmona, to w jego poczynaniach brakowało zdecydowania. W drugiej połowie walki Polak wyglądał na zmęczonego i choć ustępował aktywnością Francuzowi, to nie przepuszczał przez obronę zbyt wielu uderszeń.

W ostatnich minutach pojedynku nic już nie zmieniło. Zmęczony Kopytek trafiał pojedynczymi ciosami, a Francuz nie był w stanie zrobić mu krzywdy.


Najnowsze komentarze