Boks to nasza wspólna pasja

 

 





 

Patronat medialny





 

 



 

onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy







Paweł Głażewski

 
BRK Gladiator

fightklub

Kto jest online?

Odwiedza nas 10905 gości oraz 82 użytkowników.

Ostatnio zarejestrowani

  • annunaki
  • GROM
  • cryspinek
  • Murek
  • wielkifanboksu.

Artur Szpilka (20-2, 15 KO), który wczoraj przeszedł operację kontuzjowanej lewej dłoni, zamieścił w Internecie nagranie wideo, w którym podzielił się ze swoimi kibicami informacjami "z sali operacyjnej".

- Gips mam na sześć tygodni, miałem bardzo poluzowany staw, doktor praktycznie poskręcał go śrubami i wycinał odprysk. (...) Doktor powiedział, że staw był bardzo niestabilny - zdradził niedawny pretendent do tytułu mistrza świata WBC wagi ciężkiej.

- Mam nadzieję, że będę wreszcie mógł się skupić na treningu na 100 procent, wierzę w to, że będę mistrzem świata, a to jest dla mnie tylko kolejny etap, kolejne doświadczenie - dodał "Szpila", dziękując przy okazji za wsparcie swoim fanom.

Wideo. Artur Szpilka po operacji >>

Artur Szpilka (20-2, 15 KO) przeszedł w Warszawie operację kontuzjowanej lewej dłoni. "Szpila" urazu nabawił się jeszcze podczas przygotowań do styczniowej walki o pas WBC wagi ciężkiej z Deontayem Wilderem (36-0, 35 KO). W pojedynku kontuzja się pogłębiła i interwencja chirurgiczna okazała się niezbędna.

Pięściarz Sferis KnockOut Promotions nie wie jeszcze, kiedy powróci na salę treningową, ale liczy, że kolejni rywale będą wysokiej klasy. - Nie chcę już schodzić poniżej pewnego poziomu i walczyć z kelnerami, leszczami. Marzy mi się walka o tytuł IBF z Charlesem Martinem - mówił "Szpila" po porażce z Wilderem.

Artur Szpilka był szóstym Polakiem - po Andrzeju Gołocie, Tomaszu Adamku, Albercie Sosnowskim, Mariuszu Wachu i Andrzeju Wawrzyku - który boksował o mistrzowski pas w wadze ciężkiej. Mimo dobrej postawy w początkowych rundach został znokautowany przez faworyzowanego rywala w dziewiątym starciu.

- Chciałbym już wrócić do treningów – opowiada Artur Szpilka (20-2, 15 KO), który we wtorek przejdzie operację lewej ręki. Później obejrzy walkę Krzysztofa Zimnocha z Mikiem Mollo i wróci do Ameryki.

W poniedziałek Artur Szpilka trafi do jednego z warszawskich szpitali, a dzień później przejdzie operację kontuzjowanej lewej ręki.

- To prawda, operacja we wtorek. Nie znam zbyt wielu szczegółów. Wiem tylko, że rozetną mi rękę w dwóch miejscach. Jestem jednak spokojny, wszystko będzie dobrze. I cieszę się, bo w końcu przestanie mnie to boleć i wreszcie będę mógł normalnie trenować i walczyć – opowiada Szpilka, który na razie nie wie, ile czasu zajmie rehabilitacja po zabiegu.

Szpilka chciałby jednak możliwie jak najszybciej wrócić do Stanów. Nie ukrywa, że stęsknił się za treningami i... chciałby schudnąć. - Od tej wizyty w Polsce trochę mi się przytyło. W USA cały czas trzymałem dietę, ale po powrocie do kraju odwiedzam mamę, teściową i są efekty. Tu zjem bigos, tam tatara i inne tego typu potrawy, a później rosnę - śmieje się Szpilka

Pełna treść artykułu na Eurosport.onet.pl >>

Świeżo upieczony mistrz świata wagi ciężkiej federacji IBF Charles Martin (23-0-1, 21 KO) szuka rywala do pierwszej walki w obronie tytułu. Wśród potencjalnych kandydatów do roli pretendenta jest m.in. Artur Szpilka (20-2, 15 KO), który już parę godzin po styczniowej porażce z czempionem WBC Deontayem Wilderem deklarował chęć skrzyżowania rękawic z "Księciem Karolem". 

- Szpilka chce tej walki, powiedział mi: "Promujesz go i jesteś też moim promotorem. Zróbmy to!" - zdradził w rozmowie z magazynem "The Ring" zajmujący się karierą "Szpili" w Stanach Zjednoczonych Leon Margules.

Warto jednak zaznaczyć, że jeśli polski pięściarz dostanie szansę sprawdzenia się z Martinem, na pewno nie stanie się to w przeciągu najbliższych miesięcy - Szpilkę czeka bowiem w poniedziałek operacja kontuzjowanej lewej dłoni.

Inni kandydaci do starcia z Martinem wymienieni przez Margulesa to Amerykanie Chris Arreola (37-4-1, 31 KO) i Dominic Breazeale (17-0, 15 KO), ale przede wszystkim mistrz olimpijski z 2012 roku Brytyjczyk Anthony Joshua (15-0, 15 KO).

Na 8 lutego została ostatecznie wyznaczona data operacji kontuzjowanej dłoni Artura Szpilki (20-2, 15 KO). "Szpila" urazu nabawił się w trakcie przygotowań do styczniowej walki o pas WBC wagi ciężkiej z Deontayem Wilderem. Kontuzja w boju z "Bronze Bomberem" dodatkowo się pogłębiła.

- W trakcie konsultacji okazało się, że w dłoni jest odprysk od kości, operacja będzie polegała na rozcięciu dłoni z obu stron i usunięciu odprysku - mówi pięściarz Sferis KnockOut Promotions.

Artur Szpilka, który walkę z Deontayem Wilderem przegrał przez nokaut w dziewiątej rundzie, do treningów powróci prawdopodobnie za kilka miesięcy, więc spodziewać się należy, że kolejny pojedynek stoczy dopiero w połowie roku. 

Czołowy zawodnik wagi ciężkiej Eddie Chambers jest kolejnym pięściarzem, który pochwalił Artura Szpilkę (20-2, 15 KO) za rozegraną 16 stycznia walkę z mistrzem świata WBC Deontayem Wilderem (36-0, 35 KO). Amerykanin zauważył jednak, że chwila nieuwagi skończyła się dla polskiego challengera dramatycznie.

- Według mnie Szpilka kontrolował ten pojedynek, ale nie można tak pójść na mistrza i dać się złapać prawą ręką - stwierdził "Szybki Eddie" w rozmowie z portalem fighthype.com.

- Widać było, że Szpilka ma większe umiejętności bokserskie i radził sobie z niewygodnym stylem Wildera. Wilder jest trochę niewygodny, bo jest jeszcze zielony. Szpilka jest niewygodny, bo po prostu ma niewygodny styl - jest mańkutem, atakuje w różnych płaszczyznach - analizował były pretendent do mistrzowskich pasów królewskiej dywizji. - Szpilka dobrze sobie radził z silniejszym i obdarzonym mocniejszym ciosem Wilderem. Umiejętności Szpilki pozwalały mu rywalizować z Wilderem do momentu, gdy został trafiony. Wtedy było po wszystkim.

Artur Szpilka, który z Wilderem przegrał przez nokaut w dziewiątej rundzie, na ring powróci prawdopodobnie dopiero w połowie roku.

- Mógłbym [już spokojnie sobie żyć], ponieważ przez te osiem miesięcy zarobiłem więcej pieniędzy niż przez całe swoje życie bokserskie, ale ja mam wyższe cele, chcę zrobić coś dla Polski - mówi w obszernym wywiadzie dla ringpolska.pl niedawny pretendent do tytułu mistrza świata WBC wagi ciężkiej Artur Szpilka (20-2, 15 KO).

Artur Szpilka (20-2, 15 KO), który w ubiegłą sobotę przegrał z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem, a przedwczoraj przyleciał do Polski zoperować kontuzjowaną dłoń, ma już za sobą pierwsze konsultacje u dr Roberta Śmigielskiego.

- Na szczęście nie ma złamania, ale jest duży odprysk od kości i to może być przyczyna bólu, który odczuwam. W środę czeka mnie kolejna konsultacja. Damy w to miejsce znieczulenie i będziemy działać, by usunąć tę cześć - zdradził "Szpila" w rozmowie z ringpolska.pl.

- Jestem w Polsce, by zrobić porządek z ręką, odwiedzić znajomych i zrelaksować się. Trener Ronnie powiedział, że potrzebny mi odpoczynek po takim nokaucie i przez trzy miesiące nie chce mnie widzieć na sali - dodał pięściarz Sferis KnockOut Promotions.

Artur Szpilka z Deontayem Wilderem przegrał przez nokaut w dziewiątej rundzie, jednak do momentu przerwania walki "urwał" faworyzowanemu mistrzowi kilka punktów. Dla boksera z Wieliczki starcie z "Bronze Bomberem" było czwartą walką od czasu rozpoczęcia współpracy z trenerem Ronniem Shieldsem.

Choć Artur Szpilka (20-2, 15 KO) przegrał walkę z Deontayem Wilderem (36-0, 35 KO) przez ciężki nokaut, swoją postawą w boju z mistrzem świata WBC wszech wag zapracował sobie w Stanach Zjednoczonych na sporo ciepłych komentarzy. Kolejnym dziennikarzem, który docenił występ polskiego pretendenta jest popularny reporter Elie Seckbach.

- Szpilka, cóż to za wojownik, co za serce do walki! - powiedział Seckbach, podsumowując galę w Nowym Jorku z 16 stycznia. - Dał z Wilderem świetną walkę, życzę mu jak najlepiej, mam nadzieję, że wróci na ring.

- Przyszło go obejrzeć 12 tysięcy fanów, pokazał świetną pracę nóg, jak zapowiadał Ronnie Shields. To była bardzo wyrównana walka, ale Wilder z 35 nokautami w 36 walkach to prawdziwy gość! (...) Życzę Szpilce szybkiego powrotu do zdrowia, chcę znów zobaczyć go w ringu, świetny człowiek, wspaniała osobowość, pełen życia. - dodał amerykański reporter.  

W ubiegłą sobotę hala Barclays Center gościła posiadaczy wszystkich pasów wagi ciężkiej. Nie zabrakło też legend królewskiej dywizji - Lennoxa Lewisa i Mike'a Tysona. Częścią wielkiego widowiska był gorąco wspierany przez polskich fanów Artur Szpilka (20-2, 15 KO), który w pojedynku wieczoru zmierzył się z czempionem WBC wszech wag Deontayem Wilderem (36-0, 35 KO).

ISSN: 2082-9760

 

 

Najnowsze komentarze

Zapraszamy