Boks to nasza wspólna pasja

Patronat medialny





 



fightklub

Pobierz pasek ringpolska.pl

Kto jest online?

Odwiedza nas 11102 gości oraz 75 użytkowników.

35-letni Amerykanin Jason Pettaway (17-2, 10 KO) miał być drugim tegorocznym przeciwnikiem Artura Szpilki (18-1, 13 KO). Do walki pięściarzy miało dojść 12 czerwca w Chicago. Ostatecznie jednak przeciwnikiem "Szpili" będzie inny zawodnik.

- Niestety dziś komisja nie zatwierdziła solidnego Jasona Pettawaya z rekordem 17-2! Jego ostatnia walka była z Parkerem... dlaczego go nie zatwierdzili... nie wiadomo... mój promotor amerykański Leon Margules usiłuje się połączyć z szefową Komisji Sportowej, żeby zapytać - dlaczego? ... a mogła być ciekawa walka... i znowu pozostaje czekanie... - skomentował sprawę na Facebooku Szpilka.

Pettaway, który podobno kontrakt na czerwcowe starcie już podpisał, w trakcie swojej przygody z boksem przegrywał jedynie z Josephem Parkerem i Magomedem Abdusalamowem. Szpilka, który jest aktualnie najwyżej notowanym polskim pięściarzem wagi ciężkiej, w tym roku pokonał już Ty'a Cobba.

12 czerwca na gali Premier Boxing Champions w Chicago drugi tegoroczny pojedynek stoczy najwyżej klasyfikowany polski pięściarz wagi ciężkiej Artur Szpilka (18-1, 13 KO). Pięściarz z Wieliczki po raz drugi szykuje się do występu pod okiem Amerykanina Ronniego Shieldsa.

Trwają poszukiwania rywala dla Artura Szpilki (18-1, 13 KO), który na ring powróci 12 czerwca pojedynkiem na gali w Chicago. Dla "Szpili" będzie to drugi występ po podpisaniu kontraktu menadżerskiego z Alem Haymonem i przeprowadzce do Houston.

Artur, co u ciebie nowego? Kiedy poznamy nazwisko przeciwnika?
Artur Szpilka: Wszystko dobrze, na razie ciężko trenuję, nie mogę się doczekać walki. W tym tygodniu zaczynamy sparingi. Co do przeciwnika to rozmawialiśmy już o dwóch potencjalnych rywalach, ale te nazwiska ostatecznie odpadły. 

Tuż po rozpoczęciu treningów w Plex Gymie byłeś pod wrażeniem tempa pracy w nowym miejscu. Jak jest teraz?
Już się przyzwyczaiłem. Zasuwam na całego. Ronnie Shields i Danny Arnold, który jest właścicielem całej sieci Plex, poświęcają mi dużo uwagi. Ważę teraz 104-105 kg. Po dłuższym pobycie zauważyłem różnicę w diecie, jaką mam tutaj i jaką miałem w Polsce. Ze względu na klimat tutaj na przykład wszystkie owoce, warzywa są świeże, odżywiam się bardzo zdrowo, naprawdę jest super. W ogóle cieszę się, że zmieniłem miejsce i odciąłem się od niektórych spraw. W tej chwili skupiam się tylko i wyłącznie na treningach, mam stworzone świetne warunki, jestem bardzo zadowolony ze spraw finansowych, tylko się cieszyć i trenować.

Wymieniłeś ostatnio kilka słów na Twitterze z Lucasem Brownem. Do waszej walki szybko raczej nie dojdzie bo on czeka na pojedynek o pas WBA. Browne to byłby dla ciebie ciekawy rywal?
Oczywiście, ale z niczym się nie spieszę, nic na siłę, obserwuję Browne'a tak jak innych pięściarzy z czołówki, to silny zawodnik, ale ma też swoje błędy, które można wykorzystać.

Pojawiła się ostatnio informacja, że na Polsat Boxing Night ma być dużo walk w wadze ciężkiej. Chciałbyś tam zaboksować?
Ja myślę, że fajnie byłoby, gdybym we wrześniu zmierzył się z ciekawym rywalem na jednej gali z Andrzejem Fonfarą. Andrzej ma wrócić we wrześniu po wygranej z Chavezem. To byłaby super sprawa dla kibiców.

Jak ci się układa współpraca z Ronniem Shieldsem? Zdążyliście się już lepiej poznać, dogadujecie się na sali?
Tak, naprawdę się rozumiemy bardzo dobrze. Jest między nami dobry klimat, przy okazji bardzo podciągnąłem się w angielskim. Super mi się z nim współpracuje. Ronnie wie, jak pracować z mańkutami, trenuje teraz Larę, kiedyś trenował świetnego Pernella Whitakera. Wszystko układa się jak najlepiej.

Andrzej Wasilewski mówił ostatnio, że obawia się, iż atmosfera w teamie może być trochę zbyt luźna, że jesteś zawodnikiem którego raczej trzeba uspokajać a nie nakręcać, a przed i po walce z Cobbem słyszeliśmy hasła "Let's go Champ!"
Nie ma mowy, żebym się przez to nakręcał, w ringu jestem spokojny, a poza ringiem to jest po prostu dobra, pozytywna atmosfera. Poza tym te okrzyki "Let's go Champ" to były tylko takie nasze żarty z gymu w nawiązaniu do tego co robi Shannons Briggs. W ringu będę spokojny.

Ostatnio okazało się, że Krzysztofa Włodarczyka w walce z Grigorijem Drozdem zastąpi Łukasz Janik. Co sądzisz o tym pojedynku?
Po pierwsze to uważam, że Włodarczyk ma większe szanse z Lebiediewem niż z Drozdem i może lepiej żeby to z Lebiediewem zaboksował o pas, a co do Janika to wszyscy wiedzą, że on zawsze w ringu zostawia całe serce i tego też możemy się spodziewać w Moskwie. Zobaczymy, co z tego wyjdzie, nie wiem, w jakiej formie jest Janik, więc nie mogę nic więcej powiedzieć.

12 czerwca na gali Premier Boxing Champions w Chicago drugi tegoroczny pojedynek stoczy najwyżej klasyfikowany polski pięściarz wagi ciężkiej Artur Szpilka (18-1, 13 KO). Pięściarz z Wieliczki po raz drugi szykuje się do występu pod okiem Amerykanina Ronniego Shieldsa.

Twitterowa wymiana "uprzejmości" między pięściarzami była bezpośrednim bodźcem do rozpoczęcia negocjacji, które w styczniu 2014 roku doprowadziły do pojedynku Artura Szpilki (18-1, 13 KO) z Bryantem Jenningsem. Wczoraj "Szpila" wziął udział w kolejnej, tym razem krótszej i grzeczniejszej, konwersacji, z innym pięściarzem wagi ciężkiej - Lucasem Brownem (22-0, 19 KO). Pretekstem do wymiany zdań był wpis umieszczony na koncie "Boxing Kingdom" brzmiący: "Wymarzona walka na rok 2015 - Lucas Browne - Artur Szpilka. Równe zestawienie, walka o wszystko, to byłaby wojna".

"Moja też. Bardzo podoba mi się ta walka." - odpisał Szpilka "Mam nadzieję, że kiedyś, mój przyjacielu." - odparł Browne.

Notowany na 11. pozycji rankingu WBC wagi ciężkiej Artur Szpilka najbliższą walkę stoczy 12 czerwca w Chicago. Sklasyfikowany trzy oczka wyżej Lucas Browne uzyskał niedawno status oficjalnego pretendenta do pasa WBA należącego do Rusłana Czagajewa. Nowozelandczyk zgodził się jednak w zamian za odpowiednie wynagrodzenie (tzw. "step-aside money") poczekać z mistrzowską szansą do rozstrzygnięcia pojedynku Czagajew - Francesco Pianeta.

Najwyżej klasyfikowany polski pięściarz wagi ciężkiej Artur Szpilka (18-1, 13 KO) ciężko trenuje w Teksasie do kolejnego zawodowego występu. 12 czerwca podopieczny amerykańskiego szkoleniowca Ronnie'go Shieldsa pokaże się na gali Premier Boxing Champions w Chicago. 

- Trenując z Shieldsem z każdym dniem staję się lepszym pięściarzem. Już się nie mogę doczekać walki, występy w Chicago, to prawie jak boksowanie w Polsce. Świetnie się tam walczy - mówi Szpilka, który nie zna jeszcze nazwiska swojego kolejnego rywala.

- Moi promotorzy powtarzają mi, że muszę być cierpliwy, ale jeśli chodzi o mnie, to już chcę walczyć z najlepszymi. Ja jestem otwarty na walki z czołówką. Pojedynek z mistrzem WBC Deontayem Wilderem? Czemu nie - twierdzi "Szpila", który w kwietniu wrócił na ring po blisko półrocznej przerwie, nokautując w drugiej rundzie Ty'a Cobba.

Po co była organizowana walka Artura Szpilki z Ty'em Cobbem?
Andrzej Wasilewski, Sferis KnockOut Promotions: Al Haymon naciskał. Bardzo chciał, by Artur, tak jak i Maciek Sulęcki pokazali się na gali w Chicago. Tylko na nich przyszło około czterech tysięcy widzów.

Jeśli byli tacy ważni, to dlaczego zobaczyliśmy ich już po głównych walkach, dlaczego nie było oprawy ich wejścia do ringu?
Chcieliśmy, by można było pokazać walkę Artura i Maćka w polskiej telewizji. Amerykanie postawili warunek, że muszą w związku z tym boksować po walkach wieczoru. Potem doszło jeszcze do nieporozumienia. Firma, która realizowała oprawę, nie wiedziała, że będą walki po głównych starciach. Dlatego tak to słabo wyglądało.

Nie boi się Pan, że cały projekt Haymona to mydlana bańka? Haymon na potęgę zatrudnia bokserów, płaci im ogromne sumy, na organizacje gal wydaje krocie i jeszcze za ich pokazywanie zamiast dostawać pieniądze od telewizji, płaci im, i to duże sumy. Gdzie tu sens, gdzie logika?
Nie boję się, bo znam kulisy przedsięwzięcia. Uczestniczę w nim. Być może będę pomysł przenosił na europejski grunt.

Proszę zdradzić ten pomysł...
Haymon chce z boksu zrobić produkt, który będzie można sprzedać amerykańskim i innym telewizjom na całym świecie za takie same pieniądze jak inne sportowe biznesy. W USA stacje telewizyjne płacą za prawa do pokazywania NHL 3,2 mld dolarów. Wartość wszystkich umów z promotorami bokserskimi to ok. 110 mln dolarów na rok. A oglądalność boksu wcale nie jest gorsza. Dlaczego zatem za boks płaci się tak mało pieniędzy?

Ale skąd Haymon ma na to wszystko pieniądze?
Przekonał fundusze inwestycyjne. Na razie ma do dyspozycji 1,2 mld dolarów. To inwestycja, która ma się zwrócić. Po USA Haymon chce wystartować w Europie i Ameryce Płd., a potem w Azji i Australii.

Kiedy i z kim będzie walczyć Szpilka?
Haymon chce walki już w czerwcu. Artur chce trudnego rywala – Chrisa Arreolę. Ja oczywiście wolałbym, by do takiej walki doszło trochę później. Ale presja jest ogromna.

Pełna rozmowa z Andrzejem Wasilewskim w Polska The Times >>

 

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze

Zapraszamy: