Boks to nasza wspólna pasja




Patronat medialny



Babilon Promotion - organizacja gale boksu, sporty walki, wynajem ring, oświetlenie LCD, boks, wynajem ringu, obsługa gal boksu i sztuk walki

 



fightklub

Pobierz pasek ringpolska.pl

Kto jest online?

Odwiedza nas 8219 gości oraz 75 użytkowników.




Były mistrz świata Siergiej Liachowicz  (26-5, 16 KO) będzie przeciwnikiem niepokonanego meksykańskiego ciężkiego Andy'ego Ruiza Jr (22-0, 16 KO) podczas zaplanowanej na 20 września gali w Phoenix. Pojedynek zakontraktowano na dziesięć rund. 

24-letni Ruiz Jr na swoim koncie ma już zwycięstwa m.in. nad Joe Hanksem i Torem Hammerem. W ostatnim występie zastopował w drugiej rundzie Manuela Quezadę, broniąc pasów NABF i WBO Inter-Continental.

Liachowicz w lutym powrócił na ring pierwszą wygraną od maja 2010 roku. W międzyczasie trzykrotnie przegrywał przed czasem - z Robertem Heleniusem, Bryantem Jenningsem i Deontayem Wilderem.

Konstantin Airich (21-9-2, 17 KO) będzie kolejnym rywalem brytyjskiej nadziei wagi ciężkiej Anthony'ego Joshuy (7-0, 7 KO). Do walki dojdzie 13 września na gali w Manchesterze.

- Ta walka to pierwszy prawdziwy krok do przodu dla Anthony'ego. Airich ma ogromne doświadczenie na najwyższym poziomie i potrafi mocno uderzyć - zachwala urodzonego w Kazachstanie Niemca promotor Joshuy Eddie Herarn

Dwumetrowy Anthony Joshua, mający w swoim dorobku złoty medal olimpijski, ostatnie dni spędził, sparując z czempionem królewskiej dywizji Władimirem Kliczką. W przypadku wygranej z Airichem Brytyjczyk wyjdzie jeszcze do ringu późną jesienią, najprawdopodobniej z Michaelem Sprottem (42-22, 17 KO).

Aleksander Powietkin (27-1, 19 KO) nie jest zdziwiony tym, że Władymir Kliczko (62-3, 52 KO) odniósł kontuzję i przełożył termin planowanej na wrzesień walki z Kubratem Pulewem (20-0, 11 KO). Rosjanin do pojedynku z Ukraińcem przymierzany był już sześć lat temu, jednak pięściarze skrzyżowali rękawice ostatecznie dopiero w październiku ubiegłego roku.

- Kiedy dowiedziałem się, że Kliczko odwołał walkę z Pulewem, to tylko się uśmiechnąłem. To nie było zaskoczenie dla nikogo. Dlaczego on nie odwoływał walki z Leapaiem? Bo wiedział, że to dla niego łatwy pojedynek. Pięściarze jak ja, czy Pulew, nie poddają się tak łatwo jak Leapai - mówi Powietkin.

- Ja przegrałem z Kliczko przez złą taktykę, Pulew nie popełni tego samego błędu. Bułgar jest inteligentny i sprawiłby Kliczce wiele problemów. Chciałbym, żeby ten pojedynek doszedł do skutku, ponieważ to walka na szczycie wagi ciężkiej - przekonuje Rosjanin, który na ring wróci w październiku, krzyżując rękawice z Carlosem Takamem.

Złoty medalista olimpijski z Londynu Anthony Joshua (7-0, 7 KO) zdradził, że po kilku sesjach sparingowych z Władymirem Kliczko (62-3, 52 KO) zdaje sobie sprawę, że długo jeszcze nie będzie gotowy na walkę o mistrzostwo świata wagi ciężkiej. Brytyjczyk na zawodowych ringach zadebiutował w październiku ubiegłego roku.

- Nie widzę siebie jeszcze w walce z Władymirem, takiej propozycji na pewno nie przyjąłbym teraz, ale wiem, że takiej na razie nie dostanę. Muszę iść krok po kroku, widzę siebie już w walkach z Samem Sextonem czy Richardem Towersem, ale na Fury'ego czy Chisorę przyjdzie jeszcze czas. Ciągle się uczę i każda walka pozwala mi zobaczyć coś nowego - mówi 24-latek.

- Sparingi z Władymirem to niesamowite doświadczenie, samo przebywanie na jego obozie treningowym i praca na sali obok niego daje wielką motywację. Kliczko to wielki mistrz, to jeden z największych mistrzów w historii. Mam nadzieję, że kiedyś też będę mógł się pochwalić takimi osiągnięciami jak Władymir - kończy Joshua, który na ring wróci 13 września, a miesiąc później skrzyżuje rękawice z doświadczonym Michaelem Sprottem.

Szykujący się do walki o tymczasowy pas mistrzowski WBA wagi ciężkiej Luis Ortiz (21-0, 18 KO) jest w coraz lepszej formie. Doświadczony Kubańczyk 11 września w Las Vegas skrzyżuje rękawice z Lateefem Kayode (20-0, 16 KO). Ortiz umieścił w internecie krótki materiał video, na którym nokautuje w sesji sparingowej Raymonda Ochienga, ostatniego pogromcę Davida Rodrigueza, a także byłego rywala Krzysztofa Włodarczyka i Andrzeja Wawrzyka.

Marzący o walce z królem wagi ciężkiej Władimirem Kliczką Shannnon Briggs (56-6-1, 49 KO) zanotował w sobotę na gali w Karolinie Północnej kolejną wygraną w pierwszej rundzie. Tym razem ofiarą mocnych ciosów byłego czempiona WBO padł Cory Phelps (16-7-1, 8 KO).

"The Cannon" w drodze po zwycięstwo trzykrotnie rzucał rywala na deski, a po zakończeniu pojedynku wziął udział w popularnej zabawie charytatywnej Ice Bucket Challenge.

Dla 42-letniego Shannona Briggsa wczorajsza wiktoria była już piątą na przestrzeni ostatnich czterech miesięcy i czwartą odniesioną w pierwszej odsłonie. Amerykański weteran na początku września ma pojawić się w Hamburgu, by przy okazji walki Kliczko - Pulew promować swoją osobę jako potencjalnego rywala "Dr Stalowego Młota".

Prezydent federacji WBC Mauricio Sulaiman jest zdania, że na chwilę obecną najbardziej prawdopodobne jest, że do walki o tytuł mistrza świata wagi ciężkiej pomiędzy Bermanem Stivernem (24-1-1, 21 KO) i Deontayem Wilderem (32-0, 32 KO) dojdzie na terenie obecnego czempiona, czyli w Kanadzie.

Póki co jednak nie ma żadnych oficjalnych informacji o tym, czy obozy pięściarzy doszły do porozumienia w sprawie lokalizacji zawodów. Komitet mistrzowski World Boxing Council wyznaczył natomiast datę przetargu na 12 września.

- Kanada to w tym momencie faworyt, ale nie można także wykluczyć którejś z dużych hal w USA. Jestem przekonany, że ten pojedynek odbędzie się jeszcze w tym roku - powiedział Sulaiman.

Zapowiadał się znakomicie. Świetne warunki fizyczne, filmowa muskulatura, mocny cios i całkiem spore umiejętności. Zdobył mistrzowski pas organizacji WBO w wadze ciężkiej, ale szybko go stracił. Teraz marzy mu się walka z Władymirem Kliczką, którego prowokuje na każdym kroku. Kto to taki ? Odpowiedź jest prosta: 42. letni Shannon Briggs.

Jedni twierdzą, że to pajac, inni uważają, że niezły cwaniak, który robi wszystko, by znów zarobić górę pieniędzy. Myślę, że rację mają jedni i drudzy. Shannon Briggs to kliniczny przykład byłego mistrza, który nie może pogodzić się z upływem i czasu i nie chce zejść ze sceny.

Nigdy tego nie zapomnę. Początek lat dziewięćdziesiątych. Mecz Polska – USA w boksie. Waga ciężka: Piotr Jurczyk kontra Shannon Briggs. Polak, choć normalnie walczył w kategorii super ciężkiej, zgodził się wystąpić o wagę niżej. Zbijał 8 osiem kilogramów, co wyraźnie odbiło się na jego postawie. W trzeciej rundzie został przez młodego, utalentowanego Amerykanina znokautowany. Pamiętam doskonale tą błyskawiczną serię wyprowadzoną przez Briggsa. Ostatnie ciosy dosięgły Jurczyka, gdy padał na ring.

Jedyny w karierze mistrzowski tytuł Shannon Briggs też zdobył szczęśliwie. Walkę z Siergiejem Liachowiczem o należący do Białorusina pas WBO, osiem lat temu, przegrywał wyraźnie na punkty, ale w ostatnim starciu wystrzelił potężnym uderzeniem i rywal wypadł za liny ringu. Wrócił zbyt późno, sędzia przerwał pojedynek na sekundę przed jego zakończeniem.

Ze sportowego punktu widzenia jego ewentualne starcie z młodszym Kliczką nie ma żadnego sensu, zostanie znokautowany, a wcześniej ciężko pobity. No, ale w tym biznesie sport często jest na drugim miejscu, gdy tylko zgadzają się pieniądze.

Najpierw jednak, w sobotni wieczór w Północnej Karolinie na drodze Briggsa stanie Cory Phelps. Kobra z Kentucky ma 30 lat, 16 zwycięstw i sześć porażek na koncie i jeszcze kilka lat temu występy w wadze półciężkiej i junior ciężkiej. W zderzeniu z potężnym, silnym jak tur Briggsem jego szanse są zerowe. O to zresztą chodzi. Ryzyko musi być znikome, faworyt nie może przegrać, gdy na horyzoncie świeci nadzieja walki o grubą forsę.

Pełna wersja tekstu Janusza Pindery na Polsatsport.pl >>

W pojedynku kategorii ciężkiej na gali w kalifornijskim Fairfield Gerald Washington (14-0, 10 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Nagy Aguilerę (19-9, 13 KO). Po ośmiu rundach sędziowie punktowali dwukrotnie 78-74 i 77-75 dla 32-letniego Amerykanina.

Walkę lepiej rozpoczął faworyzowany Washington, ale już w drugiej rundzie zaczął bardzo ciężko oddychać. Aguilera widząc problemy kondycyjne przeciwnika starał się cały czas wywierać presję i naciskać na Amerykanina, który z rundy na rundę zadawał coraz mniej ciosów.

W piątym i szóstym starciu Aguilera trafił kilkoma mocnymi uderzeniami i wydawało się, że jest bliski sprawienia niespodzianki. W dwóch finałowych rundach byłemu rywalowi Tomasza Adamka zabrakło jednak w ringu aktywności, a Washington w międzyczasie kilka razy udanie skontrował ospale atakującego przeciwnika. Dla Amerykanina była to już czwarta tegoroczna wygrana.

Dzisiaj na gali w Fairfield czwartą tegoroczną walkę stoczy boksujący w kategorii ciężkiej Gerald Washington (13-0, 10 KO). Mierzący 196 cm Amerykanin skrzyżuje rękawice na dystansie ośmiu rund ze znanym polskim kibicom Nagym Aguilerą (19-8, 13 KO).

- To dla mnie kolejny krok w kierunku poważnych walk o prestiżowe tytuły. Wierzę, że jestem w stanie osiągnąć w tym sporcie coś wielkiego, pomimo że zacząłem treningi dopiero w szkole średniej, a długo grałem w futbol. Z każdym treningiem staję się coraz lepszy, co potwierdzają moje walki - mówi 32-latek z San Jose.

- Aguilera dużo mówi przed walką, ale w ringu go uciszę. Ja nie zamierzam go straszyć słowami przed pierwszym gongiem, moje pięści odpowiedzą mu na wszystkie zaczepki już na początku walki. Cieszę się, że on podchodzi do tego pojedynku poważnie, bo to znaczy, że damy dobre widowisko. Pod warunkiem, że Aguilera utrzyma równowagę po zainkasowaniu kilku moich ciosów - zapowiada Washington, który w ostatnim występie znokautował Travisa Walkera.

Transmisja z gali w Fairfield w nocy z piątku na sobotę od godz. 04.00 w telewizji Fightklub.

Gerald Washington (13-0, 10 KO) okazał się nieznacznie cięższy od Nagy Aguilery (19-8, 13 KO) podczas oficjalnej ceremonii ważenia przed piątkową galą grupy Golden Boy Promotions w Fairfield. Głównym wydarzeniem tej imprezy będzie walka w kategorii super koguciej pomiędzy Manuelem Avilą (15-0, 6 KO) i Sergio Friasem (15-3-2, 8 KO). Transmisja gali w nocy z piątku na sobotę od godz. 04.00 w telewizji Fightklub.

Złoty medalista olimpijski z Londynu Anthony Joshua (7-0, 7 KO) to z pewnością najgorętszy dziś "prospekt" wagi ciężkiej. Nic więc dziwnego, że dwumetrowy Brytyjczyk szybko doczekał się zaproszenia na sparingi z Władimirem Kliczką (62-3, 52 KO), który w Going szykuje się do zaplanowanej na 6 września walki z Kubratem Pulewem (20-0, 11 KO).

Ukrainiec od dawna praktykuje testowanie w warunkach treningowych swoich potencjalnych rywali - na swoim obozie w Austrii sprawdzał w ostatnich latach chociażby Tysona Fury'ego czy Deontaya Wildera, w Alpy zapraszany był także w 2012 roku Artur Szpilka. 

Eddie Hearn, promotor Joshuy, nie kryje, że cieszy się, iż jego podopieczny ma okazję trenować wspólnie z królem wagi ciężkiej. - To nieocenione doświadczenie. Władimir to bez wątpienia jeden z najlepszych ciężkich wszech czasów i zdecydowanie najlepszy obecnie zawodnik w tej wadze. Nie rozmawiałem jeszcze z Anthonym o tym, jak idą sparingi, ale to doświadczenie to dla niego coś wspaniałego - mówi Hearn.

24-letni Joshua swoją kolejną walkę stoczy 13 września. Późnej, być może w listopadzie, zmierzyć ma się z Michaelem Sprottem (42-22, 17 KO).

- Jeszcze macie czas, żeby postawić pieniądze na moje zwycięstwo. Za 48 godzin znokautuję tę dziw*ę - zapowiada Nagy Aguilera (19-8, 13 KO) przed piątkową walką z Geraldem Washingtonem (13-0, 10 KO). Pojedynek będzie jedną z głównych atrakcji gali Golden Boy Promotions w kalifornijskim Fairfield.

- To jakiś marny futbolista, który udaje pięściarza. Pokażę mu kto jest prawdziwym mężczyzną i co oznacza prawdziwy boks. Tym razem jestem naprawdę dobrze przygotowany i obnażę wszystkie jego braki - mówi Aguilera, który chce się zrehabilitować po bardzo słabym kwietniowym występie z Dominiciem Breazealem.

- Mam nadzieję, że on zdaje sobie sprawę, że nie będę rzucał w jego stronę piłki, tylko mocne ciosy, po których pójdzie spać. Nie mogę się doczekać, to będzie dla mnie łatwa walka - zapowiada 28-letni pięściarz z Dominikany, który w przeszłości przegrał na punkty z Tomaszem Adamkiem oraz przebywał w Warszawie, sparując z Arturem Szpilką.

Transmisja z gali w Fairfield, której głównym wydarzeniem będzie walka Manuela Avili (15-0, 6 KO) z Sergio Friasem (15-3-2, 8 KO) w telewizji Fightklub.

Malik Scott (36-2-1, 13 KO) będzie ostatecznie rywalem Alexa Leapaia (30-5-3, 24 KO) podczas gali organizowanej w australijskim Boondall 24 października - informuje serwis Boxingscene.com. Wcześniej jako oponenta Samoańczyka anonsowano byłego czempiona WBC Samuela Petera.

Dla Leapaia październikowy występ będzie powrotem na ring po kwietniowej porażce z królem wago ciężkiej Władimirem Kliczką. Scott po raz ostatni boksował w marcu, przegrywając już w pierwszej rundzie z obecnym challengerem WBC Deontayem Wilderem.

Były mistrz świata wagi ciężkiej Riddick Bowe (43-1, 33 KO) ma zamiar wrócić na ring podczas gali, która odbędzie się 20 września w Waszyngtonie. Rywal 46-letniego Amerykanina nie jest jeszcze znany.

Walka ma zostać zakontraktowana na dziesięć rund. Bowe ostatni raz boksował w grudniu 2008 roku, zaliczając jednorazowy występ na gali organizowanej przez grupę Sauerland Event. W ostatnim czasie Bowe próbował swoich sił w tajskim boksie, "Big Daddy" zgodził się także na niedoszłą ostatecznie do skutku walkę z Andrzejem Gołotą na zasadach wrestlingu.

Głównym wydarzeniem tej imprezy ma być pojedynek byłego mistrza świata wagi super średniej Jeffa Lacy z Rayco Saundersem.

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze