Boks to nasza wspólna pasja

 





 

onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy







   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 



 

Kto jest online?

Odwiedza nas 20662 gości oraz 33 użytkowników.

Ostatnio zarejestrowani

  • Mr_SasU
  • MasonStorm
  • Bart
  • neron1980
  • kolowarsaw


W przyszłym lub nawet jeszcze w tym roku może dojść do walki pomiędzy mistrzem świata IBF wagi ciężkiej Anthonym Joshuą (17-0, 17 KO) i czempionem Starego Kontynentu Kubratem Pulewem (23-1, 12 KO) - zdradził w rozmowie ze Sky Sports promotor Bułgara Kalle Sauerland. 

Pulew był ostatnio wymieniany jako jeden z trzech potencjalnych rywali niepokonanego Brytyjczyka, obok byłego mistrza WBC Bermane'a Stiverne'a (25-2-1, 21 KO) i oficjalnego challenger IBF Josepha Parkera (20-0, 17 KO).

- Myślę, że ten pojedynek dojdzie do skutku, czy się zgodzimy na status dobrowolnego pretendenta czy nie. Pulew to numer 2 rankingu, jest za Parkerem, więc byłby prawdopodobnie kolejnym obowiązkowym przeciwnikiem Joshuy, w 2017 roku. Może to będzie w tym, a może w przyszłym roku, ale ta walka się odbędzie - stwierdził Kalle Sauerland.

Kubrat Pulew na zawodowych ringach przegrał do tej pory tylko raz - ulegając Władimirowi Kliczce w listopadzie 2014 roku. Od tamtego czasu zanotował na swoim koncie trzy zwycięstwa. Po raz ostatni boksował w maju, zdobywając pas EBU w starciu z Dereckiem Chisorą.

10 września na gali w Finlandii kolejną zawodową walkę stoczy dwukrotny mistrz Europy kategorii ciężkiej Robert Helenius (22-1, 13 KO). Przeciwnikiem 32-latka będzie dobrze znany polskim kibicom Konstantin Airich (23-17-2, 18 KO).

Helenius w swoim ostatnim pojedynku został znokautowany przez Johanna Duhaupasa. Dla pięściarza nazywanego "Nordyckim Koszmarem" była to pierwsza porażka na profesjonalnym ringu.

37-letni Airich w ostatnich kilkunastu miesiącach stoczył dwie walki na galach organizowanych w Polsce, krzyżując rękawice z Krzysztofem Zimnochem i Mariuszem Wachem.

Były mistrz Europy wagi ciężkiej Aleksander Dimitrenko (38-2, 24 KO) może być kolejnym rywalem obowiązkowego challengera IBF Josepha Parkera (20-0, 17 KO). Walka miałaby się odbyć na początku października w Nowej Zelandii.

Parker wczoraj zastopował w czwartej rundzie Salomona Haumono i wydawało się, że teraz stanie już do pojedynku o pas, jednak najwidoczniej opiekunowie Nowozelandczyka uznali, że przed bojem z mierzącym 2 metry Joshuą niepokonanemu pretendentowi przyda się solidny sprawdzian z zawodnikiem obdarzonym dobrymi warunkami fizycznymi.

Zgodnie z wolą International Boxing Federation mistrzowska walka Josepha Parkera z Anthonym Joshuą powinna odbyć się do 9 stycznia, a obozy pięściarzy muszą rozpocząć negocjacje na temat organizacji starcia w listopadzie.

W głównym pojedynku czwartkowej gali w Nowej Zelandii oficjalne challenger IBF wagi ciężkiej Joseph Parker (20-0, 17 KO) pokonał przez nokaut w czwartej rundzie Salomona Haumono (24-3-2, 21 KO). Teraz Nowozelandczyka czeka bój o pas z Anthonym Joshuą (17-0, 17 KO). 

Faworyzowany Parker mimo szybkiego i efektownego zwycięstwa nie zachwycił jednak swoją postawą, kilka razy dając się trafić mocnymi uderzeniami rywala. Walkę zakończył potężny prawy podbródkowy, po którym Haumono został wyliczony przez arbitra ringowego.

Zgodnie z wolą International Boxing Federation mistrzowska walka Josepha Parkera z Anthonym Joshuą powinna odbyć się do 9 stycznia, a obozy pięściarzy muszą rozpocząć negocjacje na temat organizacji starcia w listopadzie.

Jutro na gali boksu w Nowej Zelandii kolejną walkę stoczy niepokonany na zawodowych ringach Joseph Parker (19-0, 16 KO). Rywalem obowiązkowego challengera IBF wagi ciężkiej będzie Salomon Haumono (24-2-2, 21 KO). Parker deklaruje, że jeśli zwycięży, w kolejnym występie chciałby wykorzystać swoją pozycję pretendenta i stanąć naprzeciw mistrza świata Anthony'ego Joshuy (17-0, 17 KO). 

- Mogę z nim walczyć, gdzie tylko będą chcieli, jak tylko ustalimy datę. Wiem, że będzie to prawdopodobnie Wielka Brytania. Wybierzmy zatem termin i możemy boksować. To będzie ekscytujący pojedynek - mówi Joseph Parker. 

W Polsce bezpośrednią transmisję z gali z udziałem Parkera, a także Izuagbe Ugonoha (15-0, 12 KO), przeprowadzi Polsat Sport. Początek programu w czwartek o godz. 09.00.

David Haye (28-2, 26 KO) powoli odbudowuje swoją pozycję w wadze ciężkiej po dłuższym rozbracie z ringiem, jednak już teraz uważa się za najmocniejszego zawodnika "królewskiej" dywizji. 

- Oczywiście sądzę, że jestem najlepszy, ale Tyson Fury pobił Władimira Kliczkę, a Kliczko pokonał mnie - mówi w wywiadzie dla Sky Sports "Hayemaker", deklarując jednocześnie gotowość do walki ze swoim rodakiem, czempionem IBF Anthonym Joshuą (17-0, 17 KO).

- Z czasem Joshua będzie coraz lepszy, bo zaliczy więcej lekcji, będzie miał za sobą więcej obozów, sesji sparingowych, doświadczenia, ale uważam, że mam pewien zestaw cech, który dałby mi wygraną z Joshuą - ocenia Haye. 

- Joshua ma gabaryty i siłę, na pewno wygrałby ze mną w martwym ciągu, bo jest niesamowitym atletą. Na 100 metrów też by mnie pewnie pokonał, ale to jest boks! Tu chodzi o umiejętności, ruchliwość i doświadczenie, a ja potrafię wymanewrować kogoś większego ode mnie - zapewnia były czempion wag junior ciężkiej i ciężkiej, który między liny powróci prawdopodobnie we wrześniu starciem z Shannonem Briggsem (60-6-1, 53 KO).

Eddie Hearn, promotor mistrza świata IBF wagi ciężkiej Anthony'ego Joshuy (17-0, 17 KO) zdradził w rozmowie z telewizją Sky Sports, że do grona potencjalnych rywali Brytyjczyka dołączył mistrz Europy Kubrat Pulew (23-1, 12 KO). 

Anglik kolejną walkę ma stoczyć na przełomie listopada i grudnia. Wcześniej jako możliwi przeciwnicy Joshuy wymieniani byli m.in. były mistrz świata Bermane Stiverne i Eric Molina, niedawny pogromca Tomasza Adamka.

- Rozmawialiśmy na temat walki Joshua - Pulew z Kalle Sauerlandem. Chcemy sfinalizować rozmowy na temat kolejnej walki Joshuy w ciągu najbliższych tygodni - powiedział Hearn.

W sobotę na gali PBC w Birmingham mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (36-0, 35 KO) stoczy drugą tegoroczną walkę, krzyżując rękawice z Chrisem Arreolą (36-4, 31 KO). Kalifornijczyk jest przed tą walką tak mocno zdeterminowany, że przyjął pojedynek, nie pytając nawet o wysokość swojej gaży.

- Jeśli dostaję szansę walki o mistrzostwo świata, to nawet nie pytam o stawki. Po prostu podpisuję kontrakt bez czytania. Szczerze, to nawet nie wiem ile zarobię za walkę z Wilderem. Ja chcę w tej walce zdobyć pas, a nie wygrać fortunę na loterii - przekonuje Arreola, który zamierza rozstrzygnąć pojedynek ze swoim rodakiem przed czasem.

- Nie wierzę, że sędziowie pozwolą mi wygrać z Wilderem na punkty. Wiem, że będę go musiał znokautować i z takim nastawieniem będę boksował. Mój każdy cios będzie obliczony na nokaut. Mogę go trafiać w ramiona, łokcie czy tył głowy. Każdy cios na pewno będzie go bolał - twierdzi pięściarz, który już dwukrotnie miał szansę na wywalczenie mistrzowskiego tytułu w "królewskiej" kategorii.

- Jeszcze nikt tak naprawdę nie smusił Wildera do walki w półdystansie. Niektórzy próbowali, ale on świetnie wykorzystywał swoje warunki i nie pozwalał im podejść. Ze mną nie będzie tak łatwo. Ja w tej walce nie mam nic do stracenia. Po prostu wyjdę do ringu i zostawię tam wszystko - podsumowuje Arreola.

Wilder w tym roku zanotował już wygraną wygraną, zwycieżając w walce z Arturem Szpilką. Dla Arreoli będzie to pierwszy tegoroczny występ.

- Polska zawsze już będzie dla mnie wyjątkowym miejscem - mówi Eric Molina (25-3, 19 KO), który w kwietniu znokautował Tomasza Adamka. Amerykanin nie ukrywa, że bardzo chciałby jeszcze wrócić nad Wisłę, żeby zmierzyć się z kolejnym polskim pięściarzem, a najbardziej odpowiada mu pojedynek z Arturem Szpilką.

Kiedy możemy spodziewać się ciebie ponownie w ringu? Promotorzy planują abyś w niedługim czasie stoczył kolejną zawodową walkę?
Eric Molina: Mam nadzieję, że wrócimy wkrótce. Jestem w 100 procentach zdrowy i teraz mam codziennie treningi. Jestem gotowy udać się na podróż gdziekolwiek na całym świecie, aby stoczyć ekscytującą oraz znaczącą walkę.

W ostatnim czasie odwiedziłeś w Alabamie swojego byłego rywala Deontaya Wildera. Pomagałeś mistrzowi WBC w przygotowaniach do walki z także twoim byłym rywalem Chrisem Arreolą. Jak przebiegały wasze sparringi? W jakiej formie jest aktualnie Wilder?
Sparingi z Wilderem były znakomite.Wszyscy mistrzowie są wielcy. Pomaganie oraz wspólne treningi z mistrzem świata to zaszczyt. Deontay zdecydowanie jest najmocniejszym puncherem spośród wszystkich pięściarzy.

W Polsce w tym roku będą organizowane kolejne gale PBN. Jak sam mówisz jesteś chętny i jak najbardziej za aby wystąpić ponownie w Polsce. Jak rozumiem zgodzisz się na walkę z każdym?
Tak oczywiście.Rozumiem ,że PBN będzie także w listopadzie.Chciałbym wrócić.Polska zawsze już będzie dla mnie wyjątkowym miejscem.Myślę,że moja walka z Arturem Szpilką byłaby świetnym pojedynkiem. Nie przeszkadza mi to ,aby walczyć z waszym najlepszym pretendentem. Nie ma problemu, abym walczył z kolejnym ciężkim, który tym razem chciałby pomścić porażkę „Górala”.

Czy po wygranej nad Adamkiem coś zmieniło się w twoim życiu? Odczuwasz jakieś większe zainteresowanie swoją osobą? Być może zauważasz też większe zainteresowanie oraz wsparcie od Polaków?
Tak na pewno nie zauważa moich fanów z całego świata. Największym zwycięstwem w walce z Adamkiem nie był nokaut ale możliwość pokazania się światu. jestem zwycięski, ponieważ świat zna już moją historię to kim jestem. Pięściarz, który podniósł się i uczy się z każdym dniem. Kocham moją historię i cieszę się, że jestem w stanie zdobyć zainteresowanie ze strony polskich kibiców. Zawalczenie w Polsce było najlepszym doświadczeniem w moim życiu. Było to też błogosławieństwem, aby ponownie odwiedzić ten kraj i walczyć tam po raz kolejny.

Pełna treść artykułu na blogu "Wokół Ringu" >> 

Chris Arreola (36-4, 31 KO) zalicza ostatnie sesje treningowe przed sobotnią walką z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (36-0, 35 KO). Pięściarze zmierzą się w głównym wydarzeniu gali Premier Boxing Champions w Birmingham.

Mistrz świata IBF wagi ciężkiej Anthony Joshua (17-0, 17 KO) zdradził, że najprawdopodobniej wróci na ring w listopadzie i stoczy jeszcze jedną walkę przed pojedynkiem z obowiązkowym pretendentem do pasa International Boxing Federation Josephem Parkerem. Na razie nie wiadomo, z kim Brytyjczyk mógłby jesienią skrzyżować rękawice.

- Teraz odpoczywam i regeneruję się po bardzo intensywnych kilku miesiącach. Najpierw bardzo szybko zdecydowałem się na walkę o tytuł, a potem jeszcze szybciej przyszła pierwsza obrona. Do treningów wrócę za kilka tygodni. Robię sobie dłuższą przerwę, żebym mógł zaraz po mojej najbliższej walce rozpocząć przygotowania do kolejnej - tłumaczy Joshua.

- Odkąd zostałem mistrzem świata, to czuję, że jestem gotowy, żeby walczyć z każdym w mojej kategorii wagowej. Jako mistrz muszę podejmować wyzwania, więc nie wybrzydzam. Chcę jak najmocniejszych rywali i chcę, żeby oni na walkę ze mną byli w formie - mówi Brytyjczyk.

Anthony Joshua dzierży pas IBF od kwietnia, kiedy to znokautował Charlesa Martina. W czerwcu Anglik obronił tytuł po raz pierwszy, wygrywając przed czasem z Dominikiem Breazealem.

W sobotę na gali PBC w Birmingham dojdzie do walki Chrisa Arreoli (36-4, 31 KO) z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (36-0, 35 KO). "Koszmarny" Chris w trakcie przygotowań ćwiczył na specjalnych tarczach przed starciem z dużo wyższym od siebie rywalem.

30 lipca w Leeds dojdzie do walki w kategorii ciężkiej pomiędzy Dillianem Whytem (17-1, 14 KO) i Davidem Allenem (9-0-1, 6 KO). Stawką pojedynku będzie pas WBC International. 

Dla Whyte'a będzie to drugi występ od czasu ubiegłorocznej porażki z Anthonym Joshuą. 24-letni Allen w marcu wygrał z Amerykaninem Jasonem Gavernem.

Głównym wydarzeniem tej imprezy będzie pojedynek o pas WBC International wagi piórkowej pomiędzy wysoko notowanym w światowych rankingach Joshem Warringtonem i niedawnym pretendentem do mistrzowskiego tytułu Patrikiem Hylandem.

Dobrze znany polskim kibicom Nagy Aguilera (20-9, 14 KO) jest jednym z głównym sparingpartnerów mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (36-0, 35 KO), który 16 lipca zmierzy się z Chrisem Arreolą (36-4, 31 KO). 30-letni pięściarz z Dominikany spodziewa się wygranej przed czasem Wildera.

- Wiem, że Wilder nie zamierza bić się z Arreolą. On będzie z nim boksował, ale to jest logiczne, bo jest od niego duży wyższy, szybszy i lepszy technicznie - powiedział Aguilera, który na zawodowym ringu zanotował przegraną z Tomaszem Adamkiem i zwycięstwo z Marcinem Rekowskim.

- To nie pierwszy raz kiedy pomagam Wilderowi w sparingach. Byłem na kilku obozach, m.in. przed jego walką z Bermane Stivernem. On cały czas się rozwija. Arreola będzie na pewno na niego naciskał, ale Deontay przeczeka to i znokautuje go - przewiduje Aguilera.

Pojedynek Arreola - Wilder będzie główną atrakcją gali Premier Boxing Champions w Birmingham.

17 września na gali w Las Vegas dojdzie do pojedynku o tymczasowe mistrzostwo świata WBA wagi ciężkiej pomiędzy Luisem Ortizem (25-0, 22 KO) i Aleksandrem Ustinowem (33-1, 24 KO). Niepokonany Kubańczyk przed zbliżającym się starciem jest bardzo pewny siebie.

- Ustinow będzie kolejną ofiarą mojego nokautującego ciosu na mojej drodze do bezdyskusyjnego mistrzostwa! - zapowiada "Kong Kong", któremu zwycięstwo nad rosyjskim olbrzymem ma otworzyć drogę do walk unifikacyjnych.

- Jestem wdzięczny Golden Boy Promotions za pomoc, już niebawem nadejdzie taki czas, że nikt nie będzie w stanie się przede mną nigdzie ukryć! - odgraża się Ortiz.

Główną atrakcją wrześniowej gali w Las Vegas będzie starcie o pas WBO kategorii super półśredniej pomiędzy Saulem Alvarezem (47-1-1, 33 KO) i Liamem Smithem (23-0-1, 13 KO). Impreza będzie transmitowana w Stanach Zjednoczonych w systemie PPV.

Nie dojdzie ostatecznie do skutku planowany na 16 lipca w Birmingham pojedynek w wadze ciężkiej pomiędzy Geraldem Washingtonem (17-0-1, 11 KO) i Amirem Mansourem (22-2-1, 16 KO). Mansoura w roli przeciwnika "Czarnego Koguta" z Kalifornii zastąpi prawdopodobnie ringowy weteran Ray Austin (29-7-4, 18 KO).

Niezwyciężony na zawodowych ringach Washington w swoim poprzednim występie odniósł najcenniejsze zwycięstwo w zawodowej karierze, pokonując na punkty byłego pretendenta do mistrzowskich pasów Eddiego Chambersa. 45-letni Austin po raz ostatni boksował w maju, przegrywając przed czasem z Andym Ruizem Juniorem.

Głównym wydarzeniem lipcowej gali w Brimingham będzie starcie o tytuł mistrza świata wszech wag federacji WBC pomiędzy Deontayem Wilderem (36-0, 35 KO) i Chrisem Arreolą (36-4-1, 31 KO).

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze