Boks to nasza wspólna pasja





 

onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy







   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 



 

fightklub

Kto jest online?

Odwiedza nas 8070 gości oraz 33 użytkowników.

Ostatnio zarejestrowani

  • rapbit
  • heniejkzs
  • rulty
  • WBOCHAMP
  • mentor

Notowany wysoko w rankingach wagi ciężkiej Gerald Washington (17-0-1, 11 KO) stoczy swoją kolejną walkę 16 lipca na gali w Birmingham. Wygląda na to, że "El Gallo Negro" przystąpi w tym terminie do rewanżowego pojedynku z Amirem Mansourem (22-2-1, 16 KO).

Pierwotnie przeciwnikiem Mansoura w Birmingham miał być Oscar Rivas, ale Kolumbijczyk ma problemy zdrowotne i nie mógł przystąpić do tej walki. Washington po raz pierwszy boksował z Mansourem w październiku ubiegłego roku, a pojedynek zakończył się remisem.

Głównym wydarzeniem lipcowej gali będzie walka mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera z Chrisem Arreolą.

Andrij Riabiński, promotor Aleksandra Powietkina (30-1, 22 KO) zapowiedział, że jego pięściarz nie będzie wychodził do ringu przed planowanym na koniec roku pojedynkiem z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (36-0, 35 KO). Pięściarze mieli boksować pod koniec maja w Moskwie.

Przeciwko Powietkinowi toczy się w tym momencie śledztwo po tym jak w jego organizmie wykryto zakazaną substancję meldonium. Promotor Rosjanina liczy, że efekty prac prowadzonych przez federację WBC nie będą skutkowały usunięciem jego zawodnika z pozycji oficjalnego pretendenta do pasa World Boxing Council.

- Wierzymy w to, że Aleksander zostanie uniewinniony i będzie mógł walczyć o to, na co tak ciężko pracował - powiedział rosyjski miliarder.

Co najmniej jedną walkę do tego czasu stoczy z kolei Wilder, który 16 lipca skrzyżuje rękawice z Chrisem Arreolą (36-4-1, 31 KO). Pojedynek będzie główną atrakcją gali PBC w Birmingham.

Joseph Parker (19-0, 16 KO) przekonuje, że jest gotów już jesienią wykorzystać status obowiązkowego challengera IBF wagi ciężkiej i stanąć do mistrzowskiej walki z Anthonym Joshuą (17-0, 17 KO). Nowozelandczyk deklaruje, że z brytyjskim czempionem może się zmierzyć na jego ringu i zapewnia, że jego słabsza niż oczekiwano postawa w starciu z Carlosem Takamem była tylko "wypadkiem przy pracy".

- To będzie ekscytujący pojedynek - zapowiada Parker. - Dwóch młodych ciężkich, pełnych siły i energii, a ja chcę dopiąć swego i dokonać tego, co sobie zaplanowałem. Jestem już gotów na tę walkę. Wiele osób wskazuje na mój ostatni pojedynek i mówi, że muszę popracować nad różnymi rzeczami, ale tak jak wspominałem wcześniej, byłem wtedy przygotowany na 65-70 procent. Gdy jestem w pełnej dyspozycji, jestem dużo groźniejszym zawodnikiem!

- Boks w Wielkiej Brytanii ma się teraz świetnie i chcemy być jego częścią. Myślę, że zjawimy się tam w niedalekiej przyszłości - dodaje niepokonany pretendent International Boxing Federation.

Dominic Breazeale (17-0, 15 KO) zdradził, że sparował m.in. z walczącymi w kategorii junior ciężkiej Muratem Gasijewem i Dmitrijem Kudriaszowem w czasie przygotowań do jutrzejszej walki z mistrzem świata IBF wagi ciężkiej Anthonym Joshuą (16-0, 16 KO). Pojedynek będzie główną atrakcją gali w Londynie.

- Potrzebowaliśmy pięściarzy, którzy biją naprawdę mocno i są szybcy. Mieliśmy do dyspozycji Gasijewa i Kudriaszowa, którzy walczą normalnie w niższej wadze, ale w czasie sparingów z nami ważyli jak dobrzy ciężcy - powiedział Manny Robles, trener Amerykanina, któremu w sparingach pomagał także m.in. niepokonany Gerald Washington.

- Dominic przesparował 160 rund, a na sali treningowej przepracował 750 rund. Zadbał o kondycję i każdy aspekt przygotowań, jest gotowy - zapewnia szkoleniowiec Breazeale'a.

Dla Joshuy będzie to pierwsza obrona pasa wywalczonego w kwietniu. Breazeale do mistrzowskiego pojedynku przystąpi po raz pierwszy w karierze.

17 września w Las Vegas na gali z udziałem Saula Alvareza dojść ma do pojedynku o tymczasowe mistrzostwo świata WBA wagi ciężkiej pomiędzy Luisem Ortizem (25-0, 22 KO) i Aleksandrem Ustinowem (33-1, 24 KO) - poinformował promotor rosyjskiego olbrzyma Władimir Hriunow.

Pojedynek zgodnie z wolą Worls Boxing Association jest częścią turnieju o bezdyskusyjny czempionat królewskiej dywizji. Wygrany w boju Ortiz - Ustinow powinien się spotkać z lepszy z pary Tyson Fury - Władimir Kliczko. 

Ivica Bacurin (24-9-1, 14 KO) będzie ostatecznie przeciwnikiem boksującego w kategorii ciężkiej Dilliana Whyte'a (16-1, 13 KO) podczas sobotniej gali grupy Matchroom w Londynie - poinformował Sky Sports.

Whyte w przypadku pokonania Bacurina najprawdopodobniej w następnym starcie zawalczy o mistrzostwo Wielkiej Brytanii z Samem Sextonem, choć mówi się też o możliwej potyczce Brytyjczyka z Dereckiem Chisorą.

Głównym wydarzeniem londyńskiej gali będzie walka o tytuł mistrza IBF królewskiej dywizji pomiędzy Anthonym Joshuą (16-0, 16 KO) i Dominikiem Breazealem (17-0, 15 KO). Transmisję z wydarzenia przeprowadzi Polsat Sport Extra.

Danny Batchelder (31-11-1, 15 KO) będzie ostatecznie rywalem boksującego w wadze ciężkiej Dillian Whyte'a (16-1, 13 KO) podczas sobotniej gali w Londynie.

Dla Whyte'a jest to pierwszy występ od czasu czerwcowej porażki przez techniczny nokaut z Anthonym Joshuą (16-0, 16 KO), który w sobotę głównym wydarzeniu londyńskiej imprezy bronił będzie pasa IBF w starciu z Dominikiem Breazealem (17-0, 15 KO). 

Batchelder po raz ostatni walczył w sierpniu ubiegłego roku. 39-letni Amerykanin w swoim rekordzie ma pojedynki m.in. z Lamonem Brewsterem, Aleksandrem Dimitrenką czy Jamesem Toneyem.

10 września na gali w rodzinnej Finlandii kolejną zawodową walkę stoczy dwukrotny mistrz Europy kategorii ciężkiej Robert Helenius (22-1, 13 KO). 

Nazwisko rywala dwumetrowego Fina nie jest jeszcze znane, jednak raczej nie należy spodziewać się zawodnika ze światowego topu, bo Helenius w swoim ostatnim pojedynku został znokautowany przez Johanna Duhaupasa. Dla pięściarza nazywanego "Nordyckim Koszmarem" była to pierwsza porażka na profesjonalnym ringu.

Dominic Breazeale (17-0, 15 KO) przybył już do Londynu, gdzie 25 czerwca stoczy walkę z mistrzem świata IBF wagi ciężkiej Anthonym Joshuą (16-0, 16 KO). Dla Brytyjczyka będzie to pierwsza obrona pasa wywalczonego w kwietniu.

- Obaj jesteśmy królami nokautu, więc po prostu ten, który dobrze trafi jako pierwszy, ten wygra tę walkę. Wiem, że zaszedłem mu za skórę podczas pierwszej konferencji prasowej, był nerwowy i trząsł się. On już wie, że ze mną nie można pogrywać - powiedział po przylocie do Anglii pięściarz z USA.

- W walce będę od pierwszej sekundy trzymał się planu taktycznego. Mamy ułożony świetny plan. Będę go bił, to będą mocne ciosy, więc przygotujcie się, że to będzie walka, podczas której nawet na chwilę nie będzie można oderwać wzroku od ringu - przekonuje Breazeale, który w swoim dorobku ma m.in. zwycięstwo z Amirem Mansourem.

Breazeale w trakcie przygotowań sparował przede wszystkim z innym niepokonanym amerykańskim pięściarzem Geraldem Washingtonem.

16 lipca na gali Premier Boxing Champions w Birmingham dojdzie do ciekawie zapowiadającej się walki w wadze ciężkiej pomiędzy Oscarem Rivasem (19-0, 14 KO) i Amirem Mansourem (22-2-1, 16 KO). Pojedynek zakontraktowano na dziesięć rund.

Pochodzący z Kolumbii 29-letni Rivas dwa tygodnie temu szybko znokautował Jeremy'ego Batesa i był to jego pierwszy tegoroczny występ. Mansour wróci w ten sposób na ring po porażce z Dominiciem Breazealem.

Głównym wydarzeniem tej imprezy będzie walka o mistrzowski pas WBC kategorii ciężkiej pomiędzy Deontayem Wilderem i Chrisem Arreolą.

We wrześniu ma dojść do walki byłego mistrza świata wagi ciężkiej Shannona Briggsa (60-6-1, 36 KO) z Davidem Hayem (28-2, 26 KO). Słynący z nietypowych zachowań Amerykanin od dawna czekał na duży pojedynek i teraz zapowiada zwycięstwo przed czasem.

- David Haye nie wytrzyma jednej rundy. Uczczę pamięć wielkiego Muhammada Alego i znokautuję go już w pierwszej rundzie - zapowiada 44-letni "The Cannon", który ostatni raz boksował w maju. 

- Jestem pewien, że wygram ten pojedynek. Świetnie czuję się w Anglii i zostanę tutaj przez dłuższy czas. Mam wrażenie, że Brytyjczycy też cieszą się moją obecnością tutaj i doceniają mnie. Z chęcią zdobędę dla nich mistrzowski pas jeszcze raz - mówi Briggs.

Amerykanin przez wiele miesięcy zabiegał o walkę z Władimirem Kliczko, ale kiedy ten przegrał z Tysonem Furym, pięściarz z USA nastawił swój celownik na znanych pięściarzy z Wielkiej Brytanii. Walka z Hayem odbędzie się w Londynie.

Dominic Beazeale (17-0, 15 KO) twierdzi, że w zaplanowanym na 9 lipca rewanżowym starciu mistrza świata WBA i WBO wagi ciężkiej Tysona Fury'ego (25-0, 18 KO) z Władimirem Kliczko (64-4, 53 KO), to Ukrainiec będzie górą. Amerykanin twierdzi, że Anglik nie zasługuje, aby nosić mistrzowskie pasy "królewskiej" kategorii.

- Zobaczcie jak on się zachowuje. On nie traktuje tych pasów z należytym szacunkiem, nie jest wzorem dla innych jako mistrz świata wagi ciężkiej. Myślę, że w rewanżu Kliczko wygra z Furym - twierdzi Amerykanin, który za dwa tygodnie zmierzy się z czempionem IBF wagi ciężkiej Anthonym Joshuą.

- Pierwsza walka ewidentnie nie wyszła Kliczce, ale jeśli on nie byłby pewien, że wygra w rewanżu, to moim zdaniem w ogóle by go nie brał. Kliczko to wielki pięściarz z niesamowitym doświadczeniem i na pewno podejdzie do tego rewanżu głodny zemsty - tłumaczy Breazeale.

W pierwszej, rozegranej w listopadzie ubiegłego roku, walce tych pięściarzy, Fury pokonał Kliczkę jednogłośnie na punkty. Rewanż odbędzie się na gali w Manchesterze.

Hughie Fury (20-0, 10 KO) zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami zrezygnował z możliwości walki o tytuł mistrza Wielkiej Brytanii wagi ciężkiej z Dillianem Whytem (16-1, 13 KO). Kuzyn czempiona federacji WBA i WBO zapewnia jednak, że plany sportowe ma bardzo ambitne. 

- Moim celem jest zdobyć mistrzowski pas w 2017 roku - deklaruje 21-letni Brytyjczyk, który kolejny pojedynek stoczy 9 lipca w Manchesterze, z nieznanym jeszcze rywalem.

- Pozostał jeszcze miesiąc do walki i wyczekuję na wieści o przeciwniku. Obojętnie jednak kim by on nie był, szykuję się na spektakularny występ - przekonuje niezwyciężony Wyspiarz.

Tymczasem wobec decyzji Fury'ego brytyjska komisja bokserska do walki z Whytem wyznaczy prawdopodobnie zwycięzce starcia eliminacyjnego z udziałem Davida Allena (9-0-1, 6 KO) i sama Sextona (22-3, 8 KO). Dillian Whyte na ring powróci 25 czerwca w Londynie na gali Joshua - Breazeale.

Pnący się coraz wyżej w światowych rankingach wagi ciężkiej Hughie Fury (20-0, 10 KO) nie ma zbyt dobrej opinii o mistrzu świata IBF Anthonym Joshule (16-0, 16 KO). Kuzyn czempiona WBA i WBO jest przekonany, że w starciu z "AJ-em" byłby faworytem. 

- Myślę, że gdy poziom rywali Joshuy wzrośnie, on sobie nie poradzi - przewiduje Fury. - Joshua wie, że potrafi uderzyć, ale jest też jednowymiarowym zawodnikiem. Jego ekipa zdaje sobie sprawę, że on musi mieć przeciwnika, który jest stacjonarnym celem, nie rusza się. Dlatego na razie wygląda dobrze i dlatego nokautuje, ale postawcie go naprzeciw kogoś, kto się dobrze porusza, ma dobry jab i wie jak boksować i będzie bardzo, bardzo bezradny.

- Wróćmy do walki Muhammada Alego z Georgem Foremanem. Wszyscy mówili, że Foreman zniszczy Alego. Nie dawali Alemu szans. Ale zobaczcie, jak w tej walce ruchliwość poradziła sobie z siłą. Po kilku rundach Ali przejął kontrolę i sprawił, że Foreman wyglądał bezradnie. Nie jesteś w stanie trafić czegoś, czego nie widzisz - tłumaczy Hughie Fury, dodając: - Nie twierdzę, że jestem Alim a Joshua Foremanem, ale myślę, że Joshua podzieliłby los Foremana, gdyby się ze mną zmierzył. Prułby ciosami powietrze i stawał się coraz bardziej sfrustrowany i wyczerpany.

Niezwyciężony na zawodowych ringach Hughie Fury kolejną walkę stoczy 9 lipca w Manchesterze. Główną atrakcją imprezy będzie walka Tysona Fury'ego (25-0, 18 KO) z Władimirem Kliczką (64-4, 53 KO).

Cyril Leonet (10-8-2, 3 KO) będzie najbliższym przeciwnikiem Diliana Whyte'a (16-1, 13 KO), który wróci na ring 25 czerwca na gali w Londynie. Pojedynek zakontraktowano na sześć rund.

Głównym wydarzeniem tej imprezy będzie walka o mistrzostwo świata IBF wagi ciężkiej pomiędzy Anthonym Joshuą i Dominikiem Breazealem. Dla Whyte'a będzie to pierwszy występ od czasu grudniowej porażki z Joshuą.

Urodzony na Jamajce 28-letni Whyte niedawno podpisał kontrakt z grupą Machtroom i już niedługo może dojść do jego pojedynku z Derekiem Chisorą.

Latem w Stanach Zjednoczonych dojść ma do walki "tymczasowego" mistrza WBA wagi ciężkiej Luisa Ortiza (25-0, 22 KO) z dwumetrowym Aleksandrem Ustinowem (33-1, 24 KO). Pojedynek jest częścią turnieju World Boxing Association o bezdyskusyjne mistrzostwo wszech wag. Lepszy z pary Ortiz - Ustinow powinien zmierzyć się w kolejnym występie z wygranym w boju pomiędzy "super czempionem" WBA Tysonem Furym (25-0, 18 KO) i Władimirem Kliczką (64-4, 53 KO). 

- Fury i Kliczko muszą najpierw stoczyć rewanż i ja mogę się spotkać ze zwycięzcą tej walki. Mam nadzieję, że dostanę ten pojedynek, gdy nadejdzie pora. Tymczasem trenuję i czekam na nadchodzącą walkę - mówi Ortiz, który na razie nie ma szczegółowej wiedzy na temat zbliżającego się starcia z Ustinowem.

- Moja robota, to przygotowanie się na sali treningowej. Muszę porozmawiać z moją ekipą, to oni podejmują decyzje w tej sprawie - wyjaśnia niezwyciężony Kubańczyk. 

37-letni Luis Ortiz w swoim ostatnim starcie, w marcu tego roku, znokautował byłego challengera do światowych tytułów Tony'ego Thompsona. Wcześniej popularny "King Kong" zastopował innego ex-pretendenta Bryanta Jenningsa.

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze