Boks to nasza wspólna pasja

Patronat medialny





 



fightklub

Pobierz pasek ringpolska.pl

Kto jest online?

Odwiedza nas 7903 gości oraz 8 użytkowników.


Oficjalny pretendent do tytułu mistrza świata WBO wagi ciężkiej Tyson Fury (23-0, 17 KO) i jego młodszy kuzyn Hughie Fury (14-0, 8 KO) szykują się do swoich pierwszych tegorocznych startów. Poprzez wspólne sesje sparingowe Tyson ćwiczy przed walką z Christianem Hammerem (17-3, 10 KO), z kolei Hughie szlifuje formę przed starciem z Andrijem Rudenko (24-1, 16 KO). Pierwsza walka odbędzie się 28 lutego w Manchesterze, z kolei druga tydzień wcześniej w Monako.

Na początku lata kolejną walkę stoczy były mistrz świata wagi ciężkiej Aleksander Powietkin (28-1, 20 KO) - poinformował agencję Itar-Tass promotor pięściarza Andriej Riabinski.

- W tej chwili negocjujemy, nazwisko rywala podamy później. Sasza rozpoczął przygotowania w świetnej formie i rośnie ona z każdym dniem. Powietkin jest wysoko w rankingach, więc wszyscy potencjalni przeciwnicy to interesujący zawodnicy - powiedział szef grupy Mir Boksa.

Powietkin, który w swoim ostatnim występie zastopował Carlosa Takama, w grudniu został wyznaczony przez federację WBC wraz z Mikem Perezem (20-1-1, 12 KO) do eliminatora o pozycję oficjalnego pretendenta do tytułu mistrza świata.

Nie 21 lutego na gali w Berlinie a 14 marca podczas bokserskiego wieczoru w Kopenhadze kolejną walkę stoczy notowany kilkanaście miesięcy temu na pierwszej pozycji rankingu WBO wagi ciężkiej Denis Bojcow (35-1, 26 KO) - poinformował Itar-Tass, powołując się na Kalle Sauerlanda. Nazwisko rywala 28-letniego Rosjanina nie jest jeszcze znane.

Bojcow w listopadzie 2013 roku przegrał na punkty w eliminatorze World Boxing Organization z Alexem Leapaiem. W ubiegłym roku stoczył dwa zwycięskie pojedynki, pokonując Timura Musafarowa i George'a Ariasa.

25 kwietnia w Londynie najprawdopodobniej odbędzie się walka nadziei brytyjskiej wagi ciężkiej Anthony'ego Joshuy (10-0, 10 KO) z byłym pretendentem do tytułu mistrza świata Kevinem Johnsonem (29-6-1, 14 KO) - poinformował Eddie Hearn, promotor Anglika. 

Pojedynek początkowo planowany był na ostatni dzień stycznia, jednak złoty medalista olimpijski z olimpiady w Londynie nabawił się kontuzji i na razie odpoczywa od sali treningowej. Johnson w 36 występach ani razu nie przegrał przez nokaut i może okazać się ciekawym wyzwaniem dla Joshuy, który nigdy nie musiał jeszcze boksować dłużej niż trzy rundy.

Brytyjczyk, który w ubiegłym roku zanotował wygrane m.in. z Konstantinem Airichem i Michaelem Sprottem, trzy tygodnie przed starciem z Amerykaninem ma jeszcze wystąpić na gali w Newcastle z mniej wymagającym rywalem.

Aleksander Powietkin (28-1, 20 KO) nie ukrywa, że bardzo mu zależy na pomszczeniu jedynej porażki w zawodowej karierze, jaką poniósł w 2013 roku z rąk Władimira Kliczki (63-3, 53 KO). Promotor Rosjanina Andriej Riabinski stwierdził jednak w rozmowie z agencją Itar-Tass, że do drugiego starcia Powietkina z Kliczką w tym roku jeszcze z pewnością nie dojdzie.

- Mamy szacunek do ekipy Kliczki i rozpoczniemy negocjacje, gdy będzie to konieczne, ale na razie nie ma to sensu, bo w ringu się nie spotkamy. Nie widzę sensu walki Saszy z Kliczką w 2015. Jest wiele czynników, które wskazują na to, że Sasza byłby w lepszym położeniu niż w pierwszej walce, ale jest też jeszcze wiele niekorzystnych niuansów - powiedział szef grupy Mir Boksa.

Liderujący rankingowi WBC Aleksander Powietkin, wspólnie z Mikem Perezem (20-1-1, 12 KO), został niedawno wyznaczony do udziału w ostatecznym eliminatorze.

Prawdopodobnie pod koniec kwietnia na gali w Finlandii na ring powróci notowany kiedyś wysoko w rankingu WBO wagi ciężkiej Robert Helenius (19-0, 11 KO). Portal Boxingscene.com informuje, że rywalem dwumetrowego Fina może być inny olbrzym - Aleksander Ustinow (30-1, 21 KO).

Helenius, który najpierw borykał się z kontuzjami, a potem popadł w konflikt ze swoim promotorem Wilfriedem Sauerlandem, po raz ostatni boksował w marcu 2013 roku, zwyciężając Michaela Sprotta.

Pięściarz z Finlandii ma na koncie wygrane przed czasem m.in. z Siegriejem Liachowiczem, Lamonem Brewsterem i Samuelem Peterem. Pokonał też po kontrowersyjnym werdykcie punktowym Derecka Chisorę.

34-letni Brazylijczyk Irineu Beato Costa (16-2, 14 KO) będzie przeciwnikiem Davida Price'a (18-2, 15 KO) podczas zaplanowanej na 21 lutego gali grupy Sauerland Event w Berlinie. Dla Brytyjczyka będzie to pierwszy występ po wyleczeniu kontuzji bicepsa.

Costa w ubiegłym roku przegrał na punkty z Christianem Hammerem, a w grudniu został znokautowany przez Josepha Parkera. Price ostatni raz boksował w czerwcu, wygrywając na punkty z Jarosławem Zaworotnym.

Głównym wydarzeniem tej imprezy będzie rewanżowe starcie mistrza świata WBO wagi super średniej Arthura Abrahama z Paulem Smithem.

Mistrz świata wagi ciężkiej organizacji WBC jest Amerykaninem, medalistą olimpijskim i budzi kontrowersje. A przy tym ma dwa metry wzrostu i nokautujące uderzenie, co daje nadzieję, że nie będzie tylko figurantem na tronie tej kategorii. Deontay Wilder, bo nim mowa, wszedł do historii boksu zawodowego w dobrym stylu. Broniący tego pasa, Bermane Stiverne, Kanadyjczyk z Haiti nie miał w starciu z Wilderem nic do powiedzenia. Pochodzący z Alabamy nowy czempion perfekcyjnie wykorzystał znakomite warunki fizyczne i dostosowaną do nich taktykę. Stiverne był wolniejszy i nie miał pomysłu, jak w tej sytuacji ten pojedynek rozwiązać. Zaimponował tylko odpornością na ciosy, ale to za mało, by obronić tytuł.

Dla boksu to dobrze, że wygrał Wilder, bo jest szansa, że w najbliższej przyszłości waga ciężka odzyska w Ameryce należny jej szacunek i wzbudzi większe niż dotychczas zainteresowanie, choć w konfrontacji z Władymirem Kliczką, jeśli do niej dojdzie, nie będzie Wilderowi łatwo je podtrzymać.

Wcześniej swych sił w starciu z młodszym z ukraińskich braci spróbuje inny Amerykanin, Bryant Jennings. Ta walka odbędzie się w nowojorskiej Madison Square Garden już w kwietniu. A pod koniec roku, kto wie, może Wilder zmierzy się z Kliczką ?

Amerykanie nie lubią czekać. Wcześniej czy później nowego mistrza wystawią na próbę ognia, to nieuniknione. A Ukrainiec na pewno nie odmówi. Ma trzy pasy (WBA, IBF, WBO) i brakuje mu tylko jednego, tego, który wcześniej należał do starszego brata Witalija, a teraz do Wildera.

Cały tekst Janusza Pindery do przeczytania na Polsatsport.pl >>

Były mistrz świata wagi ciężkiej Bermane Stiverne (24-2, 21 KO) spędził niedzielę w szpitalu po tym jak lekarze stwierdzili stan poważnego odwodnienia w jego organizmie po sobotniej walce z Deontayem Wilderem (33-0, 32 KO). Haitańczyk przegrywając z Amerykaninem stracił tytuł mistrza świata federacji WBC.

Stiverne był tak wycieńczony pojedynkiem z Wilderem, że nie pojawił się na konferencji prasowej po walce, udają się bezpośrednio do szpitala. Lekarze po wstępnych badaniach zdecydowali się pozostawić Stiverne'a w szpitalu na kolejną dobę.

Zdrowiu byłego czempiona "królewskiej" kategorii nie zagraża niebezpieczeństwo, chociaż osoby z jego otoczenia przyznają, że w trakcie przygotowań do pojedynku z Wilderem, nie dbano z należytą uwagą o uzupełnianie płynów po każdym dużym wysiłku.

Deontay Wilder nie jest już "klaunem", nie jest "nadmuchanym balonikiem", ani "kolosem na nogach jak wykałaczki". Deontay Wilder od wczoraj jest mistrzem świata najbardziej prestiżowej federacji bokserskiej w najbardziej prestiżowej kategorii wagowej. "Mówię jak jest"...

Deontay Wilder - sympatyczny olbrzym z Alabamy, pokonując wczoraj na gali w Las Vegas Bermane'a Stiverne'a, odpowiedział sceptykom na kilka ważnych pytań - pytań, na które, jak twierdzi, sam odpowiedź znał już wcześniej. A odpowiedzieć mu było tym łatwiej, że jego rywal był tak naprawdę bardziej przereklamowany od niego...

Mówiło się, że Wilder nie potrafi przyjąć ciosu, że ma słabą kondycję, że wypada po ciosach, nogi ma komicznie cienkie, a do tego nie waży nawet 100 kg. Co więcej, przywoływano często walkę Lennonxa Lewisa z Michaelem Grantem, podczas gdy Stiverne z dawnym królem wagi ciężkiej miał wspólne tylko dwie cechy - ciekawą fryzurę i Kanadę w życiorysie. Krytycy Wildera przed wczorajszą walką głośno śmiali się ze zwolenników "Bronze Bombera", że ci dali się nabrać na imponujący rekord Amerykanina zbudowany na średniej klasy oponentach. Tymczasem wielu z nich tkwiło w fałszywym przekonaniu o wartości Stiverne'a, najczęściej opartym na przebiegu dwóch pojedynków z Chrisem Arreolą, który nie jest żadnym bokserskim wirtuozem, a jego styl walki był wprost stworzony dla polującego na kontrę Haitańczyka.

Nie chciałbym jednak odbierać Wilderowi jego zasług, bo na swój złoto-zielony pas uczciwie zapracował, a w ringu pokazał, że potrafi ustać mocne uderzenie, boksować mądrze i przy odpowiednim tempie pojedynku nie pada ze zmęczenia po czwartej rundzie.

Deontay Wilder, podobnie jak Tyson Fury, ze swoim stylem walki mogą być obiektem drwin dla bokserskich purystów, ale obaj mają po swojej stronie argumenty, które w wadze ciężkiej liczą się podwójnie - wzrost, zasięg ramion i siłę ciosu (do tego są świetnymi atletami). To w zupełności wystarczy, by pobić większość solidnych oponentów.

Nie ukrywam, że cieszy mnie zwycięstwo Wildera, bo jestem pewien, że spełni się to, o czym pisałem jeszcze przed walką - waga ciężka z amerykańskim mistrzem nie tylko nagle przestanie "przeżywać kryzys", ale jeszcze dzięki gadule z Tuscaloosy na tronie WBC znacznie zyska na kolorycie.

A że "Wilder i tak nie ma szans z Kliczką"? Jakie to ma znaczenie? Pasywny i leniwy w ringu Stiverne zostałby najpewniej przez ukraińskiego czempiona rozstrzelany kombinacją lewy-prawy, zanim sam by zdążył zadać cios. Ray Austin i Deontay Wilder potwierdzą...

Spory awans w komputerowym rankingu Boxrec wagi ciężkiej zanotował Deontay Wilder (33-0, 32 KO) dzięki sobotniej wygranej w walce o pas WBC z Bemranem Stivernem. Niepokonany Amerykanin aktualnie plasuje się na trzeciej pozycji i wyprzedzają go już tylko Władimir Kliczko i Aleksander Powietkin. Stiverne spadł na dwunaste miejsce.

Top 10 wagi ciężkiej Boxrec: 1. Władimir Kliczko, 2. Aleksander Powietkin, 3. Bermane Stiverne, 4. Kubrat Pulew, 5. Tyson Fury, 6. Wiaczesław Głazkow, 7. Antonio Tarver, 8. Bryant Jennings, 9. Odlanier Solis, 10. Steve Cunningham.

- To nie był mój dzień, nie czułem się na 100 procent - stwerdził Bermane Stiverne (24-2-1, 21 KO) po przegranym pojedynku o pas WBC wagi ciężkiej z Deontayem Wilderem (33-0, 32 KO). Haitańczyk nie miał zbyt wiele do powiedzenia z niepokonanym Amerykaninem i przegrał jednogłośnie na punkty, tracąc tytuł wywalczony w maju ubiegłego roku.

- Przed walką czułem się dobrze, ale w walce nie byłem w stanie skrócić ringu, nie walczyłem tak jak zwykle to robię na sparingach i w pojedynkach. Gratuluję mu, muszę wrócić na salę i poprawić błędy - analizował "B.WARE". - Starałem składać się kombinacje czterech-pięciu ciosów, a wychodziły mi dwa, nie byłem dziś sobą.

- On nie był lepszy niż się spodziewałem, to ja nie byłem w stanie zrobić tego, co zaplanowałem. Nie mówię, że on nie jest dobrym pięściarzem, ale gdybym był w 100-procentowej formie, pokonałbym go. Mentalnie byłem gotów, ale fizycznie już nie - ocenił Bermane Stiverne.

- Jestem podekscytowany i szczęśliwy, że odzyskałem pas dla Ameryki! Mam najlepszych kibiców na świecie! - powiedział Deontay Wilder (33-0, 32 KO) po zwycięskim pojedynku z Bermanem Stivernem (24-2-1, 21 KO) o tytuł mistrza WBC wagi ciężkiej. Nowy czempion zdradził, że w czwartej lub piątej rundzie walki nabawił się urazu dłoni, jednak starał się jak mógł, by ukryć kontuzję.

- Myślę, że odpowiedziałem dziś na wiele pytań swoim krytykom. Sam dobrze wiedziałem, że mogę przeboksować dwanaście rund, wykonałem ciężką robotę, a w ringu dobrze się bawiłem. Jestem wyjątkowym sportowcem, sądziliście, że ćwiczyłem tylko do czterech rund? - dodał "Bronze Bomber", który oświadczył, że teraz chciałby się zmierzyć z niepokonanym Brytyjczykiem Tysonem Furym (23-0, 17 KO).

- To była wspaniała walka, nie mógłbym sobie wymarzyć lepszego rywala. Dziękuję Stiverne'owi za podjęcie wyzwania, on naprawdę potrafi przyjąć cios! - chwalił oponenta dwumetrowiec z Alabamy. - Jestem w życiowej formie i mogę walczyć z najlepszymi. Niczego w życiu nie dostałem w prezencie, zostałem wychowany, by na wszystko ciężko pracować.

Dla Deontaya Wildera sobotnia walka z Bermanem Stivernem była pierwszym pojedynkiem, w której boksować musiał dłużej niż cztery starcia. Amerykanin po rozegraniu pełnego mistrzowskiego dystansu zwyciężył jednogłośnie 118-109, 119-108, 120-107.

W walce wieczoru gali w Las Vegas Deontay Wilder (33-0, 32 KO) wyraźnie pokonał na punkty Bermane'a Stiverne'a (24-2-1, 21 KO), zdobywając pas WBC wagi ciężkiej. Przewagę Amerykanina, który odzyskał światowy czempionat królewskiej dywizji dla USA po 8 latach, potwierdzają oficjalne statystyki ciosów. 

W ciągu dwunastu rund Wilder doprowadził do celu przeszło dwa razy więcej uderzeń, bijąc z nieznacznie wyższą skutecznością niż rywal. Łącznie "Bronze Bomber" trafił broniącego tytułu czempiona 227 razy przy 621 próbach (celność 37%). Stiverne odpowiedział 110 trafieniami przy 327 uderzeniach zadanych (34%). 

Deontay Wilder (33-0, 32 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Bermane'a Stiverne'a (24-2-1, 21 KO), zdobywając tytuł mistrza świata WBC wagi ciężkiej. "Bronze Bomber" został pierwszych amerykańskim czempionem królewskiej dywizji od 2007 roku, kiedy to pas WBO stracił Shannon Briggs i pierwszym niepokonanym mistrzem z USA od czasów Michaela Moorera.

Leo Santa Cruz (29-0-1, 17 KO) pokonał przez techniczny nokaut w ósmej rundzie Jesusa Ruiza (33-6-5, 22 KO) na gali w Las Vegas, broniąc tytułu mistrza świata WBC wagi super koguciej.

Od pierwszego gongu w ringu zaznaczyła się przewaga Santa Cruza, który był aktywniejszy i dokładniejszy w swoich ofenswnych akcjach. Meksykanin skutecznie trafiał kombinacjami w różnych płaszczyznach systematycznie osłabiając Ruiza.

Przewaga Santa Cruza z każdą rundą rosła, a pojedynek zakończył się w ósmym starciu po tym jak Ruiz oparł się o liny i postanowił przyjąć atak rywala. Santa Cruz szybko to wykorzystał, a sędzia ringowy Kenny Bayless zastopował zawody. Dla 26-latka była to czwarta obrona tytułu World Boxing Council.

Podczas tej samej imprezy Amir Imam (16-0, 14 KO) zwyciężył przez techniczny nokaut w piątej rundzie Fidela Maldonado (19-3, 16 KO).

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze