onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 



 

Ostatnio zarejestrowani

  • miszigen
  • Maciek Słupsk
  • Lucas88
  • Kamel80
  • Waldek

<a href="https://www.ebilet.pl/sport/sporty-walki/szczecin-boxing-night/" target="_blank"><img src="http://www.ringpolska.pl/images/banners/600x200_szczecin_2017_noflash.png"></a>

WokółRingu: 22 października na gali w Wieliczce powróciłeś na ring po niespełna rocznej przerwie spowodowanej operacją wzroku. Powrót nie był zbyt udany, ponieważ przegrałeś na punkty w rewanżowym pojedynku z Norbertem Dąbrowskim. Co możesz powiedzieć o tamtym pojedynku? Swoją nie zbyt dobrą dyspozycję tłumaczyłbyś głównie tą długą przerwą od ostatniej walki?
Marek Matyja: Na pewno długa przerwa wpłynęła na moją dyspozycję w ringu, ale główną przyczyną porażki była mała aktywność w początkowych rundach oraz brak wyczucia dystansu.

Zdążyłeś już powrócić zwycięsko na ring po tamtej przegranej z "Norasem". 10 grudnia na gali Włodarczyk - Harth pokonałeś jednogłośnie na punkty Olegsa Fedotovs’a. Chyba bardzo zależało ci, żeby jak najszybciej powrócić na ring po pierwszej zawodowej porażce? Jesteś zadowolony z tego, jak zaprezentowałeś się w walce z Fedotovsem?
Tak, zależało mi bardzo na szybkim powrocie na ring i przede wszystkim pokazaniu się swojej publiczności wrocławskiej. Zadowolony jestem ze zwycięstwa, poprawiłem aktywność – to czego brakowało w walce z Norbertem. Wiadomo to jeszcze nie jest ta forma, na którą mnie stać, ale z każdą przeboksowaną rundą czuję się coraz pewniej w ringu.

Jak sam mówisz - pierwsze dni po przegranej były dla ciebie bardzo trudne. Starasz się już nie myśleć o tamtej walce z Norbertem? Czy wracasz cały czas myślami do niej?
Staram się nie myśleć o porażce, zostawiam ją już za sobą. Jednak czuję wewnętrznie potrzebę stoczenia trzeciej walki i chcę pokazać, że jestem lepszym pięściarzem od Norberta.

Otwarcie przyznałeś już bezpośrednio po walce w Wieliczce, że bardzo liczysz na trzecią walkę z Norbertem Dąbrowskim. Początkowo "Noras" był na tak, jednak wydaję się, że teraz będzie dużo trudniej doprowadzić do waszej trzeciej walki. Mimo to będziecie wraz z promotorami do tego dążyć?
Poprzednia moja wypowiedz jednoznacznie stwierdza, że chciałbym. Jednak nie wszystko jest zależne ode mnie.

Niedawno Norbert przyznał, że nie interesuje go jak na razie trzecia walka z tobą. "Noras" wspomniał, iż bardziej zainteresowany byłby walką z Dariuszem Sękiem lub rewanżem z Pawłem Stępniem. Ponadto dodał, że nie jest on zainteresowany walką z Robertem Parzęczewskim. Marek Matyja byłby chętny na walkę, z którymś z naszym pięściarzy kategorii półciężkiej na przykład z Sękiem, Stępniem, Parzęczewski, czy Piotrem Podłuckim?
Ja nigdy sobie rywali nie wybierałem, akceptuję tych przeciwników, których przedstawiają mi promotorzy. Jeśli oni mają koncepcję walki z innym Polakiem – ja taką walkę przyjmuję.

Przyznajesz, że wyciągnąłeś wraz z trenerami cenne wnioski z tamtej porażki z Dąbrowskim. Co konkretnie masz na myśli?
Tak, jak mówiłem - aktywność od początku walki i praca nóg oraz wyczucie dystansu, ale to kwestia tego, żeby były regularne starty.

Nie uważasz, że walka na powrót po tak długiej przerwie z Norbertem była trochę zbyt ryzykowna? Może zabrakło jednej tak zwanej "walki na przetarcie"?
Nie ma co gdybać. Skoro podjąłem taką decyzję to uważałem, że to odpowiedni przeciwnik.

Cały wywiad na wokolringuboks.wordpress.com >>

Znany łotewski "journeyman" Olegs Fedotovs (21-27, 15 KO) sprawdzi Marka Matyję (11-1, 4 KO) w powrocie na ring po październikowej porażce z Norbertem Dąbrowskim. Pojedynek odbędzie się 10 grudnia na gali "Królowie Nokautu" we Wrocławiu.

Zobacz na żywo galę "Królowie Nokautu" we Wrocławiu >>
50% wpływów z sobotniej sprzedaży biletów na rehabilitację Mariusza Cendrowskiego 

10 grudnia na gali "Królowie Nokautu" we Wrocławiu kolejną walkę stoczy Marek Matyja (11-1, 4 KO). Dla boksującego w kategorii półciężkiej zawodnika grupy Sferis KnockOut Promotions będzie to powrót na ring po pierwszej porażce w karierze, poniesionej w październiku w starciu z Norbertem Dąbrowskim.
 
- Przegrana z Norbertem była dla mnie trochę jak zimny prysznic - przyznaje Matyja, który w stolicy Dolnego Śląska zmierzy się z Łotyszem Olegsem Fedotovsem (21-27, 15 KO) .
 
- Miałem przed tamtym pojedynkiem prawie rok przerwy i nie czułem niestety dobrze ringu, zdecydowanie brakowało mi formy startowej. Teraz powinno być lepiej - zapewnia pięściarz z Oleśnicy i dodaje: - Wyciągnąłem wnioski z przegranej z Dąbrowskim. Nie ukrywam, że po walce byłem na siebie bardzo zły i dlatego od razu poprosiłem promotora o możliwość szybkiego powrotu.

- Cieszę się, że wracam właśnie we Wrocławiu, na trybunach na pewno będzie wielu znajomych, a na mnie taka atmosfera wpływa zdecydowanie pozytywnie. Chcę pokazać dobry boks i udowodnić tym, którzy już mnie skreślili, że październikowy pojedynek był tylko wypadkiem przy pracy - przekonuje Marek Matyja. 
 
Głównym wydarzeniem gali we wrocławskiej hali Orbita będzie walka o pas IBF Inter-Continental wagi junior ciężkiej pomiędzy Krzysztofem Włodarczykiem (51-3-1, 37 KO) i Leonem Harthem (14-1, 10 KO).

Znany łotewski "journeyman" Olegs Fedotovs (21-27, 15 KO) sprawdzi Marka Matyję (11-1, 4 KO) w powrocie na ring po październikowej porażce z Norbertem Dąbrowskim. Pojedynek odbędzie się 10 grudnia na gali "Królowie Nokautu" we Wrocławiu.

- Zależało mi na tym, by jak najszybciej wrócić na ring, by zapomnieć o przegranej. Wyciągnąłem z niej wnioski i teraz chcę iść do przodu. Cieszę się na występ we Wrocławiu, gdzie na pewno będzie wielu moich kibiców - zapowiada boksujący w wadze półciężkiej Matyja. 

W stolicy Dolnego Śląska kolejną walkę stoczy także inny podopieczny Fiodora Łapina - Przemysław Zyśk (2-0, 1 KO). Zawodnikowi z Ostrołęki zmienił się w tym tygodniu rywal i ostatecznie zmierzy się on z Ukraińcem Rusłanem Mokrytskyim (1-1, 1 KO).

Głównym wydarzeniem gali we wrocławskiej hali Orbita będzie walka o pas IBF Inter-Continental wagi junior ciężkiej pomiędzy Krzysztofem Włodarczykiem (51-3-1, 37 KO) i Leonem Harthem (14-1, 10 KO).

Zobacz na żywo galę "Królowie Nokautu" we Wrocławiu >>

10 grudnia na gali "Królowie Nokautu" we Wrocławiu na ring po pierwszej w karierze porażce powróci Marek Matyja (11-1, 4 KO). - Poczułem, że muszę wrócić i pokazać, że to był tylko wypadek przy pracy - mówi w wywiadzie dla ringpolska.pl boksujący w wadze półciężkiej Matyja.

Zobacz na żywo galę "Królowie Nokautu| we Wrocławiu >>

10 grudnia na gali we Wrocławiu współorganizowanej przez grupy Sferis KnockOut Promotions i Babilon Promotion we wrocławskiej hali Orbita kolejną walkę stoczy Marek Matyja (11-1, 4 KO).

Boksujący w kategorii Matyja po raz ostatni boksował w październiku w Wieliczce, gdzie niespodziewanie przegrał na punkty z Norbertem Dąbrowskim. Dla 26-latka z Oleśnicy był to powrót na ring po blisko rocznej przerwie spowodowanej operacją oczu.

Główną atrakcją grudniowej gali we Wrocławiu będzie walka dwukrotnego mistrza świata wagi junior ciężkiej Krzysztofa Włodarczyka (51-3-1, 37 KO), który w obowiązkowej obronie pasa IBF Inter-Continental skrzyżuje rękawice z Niemcem Leonem Harthem (14-1, 10 KO). 

Zobacz w akcji "Diablo", kup bilety na galę we Wrocławiu, >>

W sobotę na gali w Wieliczce dojdzie do rewanżowego pojedynku Marka Matyi (11-0, 4 KO) z Norbertem Dąbrowskim (18-5-1, 7 KO). Dla 26-latka z Wrocławia będzie to powrót na ring po blisko rocznej przerwie. W rozegranej ponad dwa lata temu pierwszej walce pięściarzy Matyja wygrał niejednogłośnie na punkty.

22 października na gali w Wieliczce po blisko rocznej przerwie powróci na ring boksujący w wadze półciężkiej Marek Matyja (11-0, 4 KO). Pięściarz Sfeirs KnockOut Promotions zmierzy się z Norbertem Dąbrowskim (18-5-1, 7 KO), który niedawno stoczył zaciętą walkę z Pawłem Stępniem.

- Najpierw wygrana z Norbertem, później będę się z promotorami zastanawiał co dalej - mówi Marek Matyja (11-0, 4 KO), który wróci na ring 22 października na gali w Wieliczce, gdzie jego przeciwnikiem będzie Norbert Dąbrowski (18-5-1, 7 KO). Głównym wydarzeniem tej imprezy będzie pojedynek Krzysztofa Zimnocha z Marcinem Rekowskim.

Po raz ostatni jak dotąd walczyłeś 27 listopada ubiegłego roku. W Rzeszowie pokonałeś wtedy na punkty Bartłomieja Grafkę. Po tamtej walce poddałeś się operacji wzroku. Czy już teraz wszystko z twoim wzrokiem jest w porządku? Duża wada wzroku bardzo doskwierała ci podczas treningów czy też samych walk?
Marek Matyja: Teraz ze wzrokiem wszystko w porządku, widzę znacznie lepiej. To była wada wrodzona, więc przyzwyczaiłem się do niej i jakiegoś dyskomfortu nie czułem, dopiero po zabiegu zauważyłem różnice.

Zapewne rozpocząłeś już przygotowania do kolejnej walki. Możesz coś powiedzieć jak będą one przebiegały?
Cały czas byłem w treningu, zabiegi nie kolidowały z wszystkimi ćwiczeniami, tylko 3 tygodnie po każdym zabiegu miałem przerwę. Od poniedziałku zaczynam sparingi w Knockout Gym, gdzie pod okiem trenera Fiodora Łapina będę przygotowywał się konkretnie do tej walki.

Co sprawiło ci największą trudność w boksie Norberta podczas waszej pierwszej walki?
Na pewno to, że Norbert miał większe doświadczenie ode mnie, a ja dopiero zaczynałem swoją karierę zawodową.

Czy widzisz jakiegoś pięściarza, z którym bardzo chciałbyś się spotkać w niedalekiej przeszłości?
Marzenie każdego pięściarza to osiągnięcie mistrzostwa świata, ja też mam takie marzenie, jednakże zdaje sobie sprawę z tego ile czeka mnie pracy. Chciałbym przede wszystkim żeby każdy mój kolejny rywal był lepszy, żebym mógł się rozwijać.

Pełna treść artykułu na blogu "Wokół Ringu" >> 

Kup bilet na galę Underground Boxing Show VIII >>

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze