onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy

 



   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 



- Darek wie, że to dla niego ważna walka, ale ja też jestem dobrze przygotowany - mówi Marek Matyja (13-1, 5 KO) przed walką o mistrzostwo Polski wagi półciężkiej z Dariuszem Sękiem (26-3-2, 8 KO). Pojedynek będzie głównym wydarzeniem sobotniej gali w Międzyzdrojach.

 

Dariusz Sęk (26-3-2, 8 KO) jest faworytem firmy bukmacherskiej LV Bet przed dzisiejszą walką z Markiem Matyją (13-1, 5 KO). Pojedynek będzie głównym wydarzeniem gali w Międzyzdrojach.

Kurs na wygraną pięściarza z Tarnowa oszacowano na poziomie 1,58 (pięćdziesiąt osiem groszy zysku za każdą postawioną złotówkę). Zwycięstwa zawodnika z Wrocławia zostało wycenione na kurs 2,30.

Bukmacherzy ocenili także szanse przed innymi pojedynkami Seaside Boxing Show:
Paweł Stępień (1,36) - Dayron Lester (3,00)
Damian Wrzesiński (1,50) - Tomasz Król (2,50)
Mateusz Tryc (1,15) - Przemysław Gorgoń (5,10)

Organizatorzy sobotniej gali boksu zawodowego Seaside Boxing Show w Międzyzdrojach przeznaczyli do sprzedaży dodatkową pulę 150 biletów. Wejściówki nabyć można nabyć w międzyzdrojskim MDK naprzeciwko amfiteatru.

Główną atrakcją jutrzejszej gali będzie ciekawie zapowiadający się pojedynek o międzynarodowe mistrzostwo Polski kategorii półciężkiej pomiędzy Markiem Matyją (13-1, 5 KO) i Dariuszem Sękiem (26-3-2, 8 KO).

W Międzyzdrojach dojdzie także m.in. do konfrontacji niepokonanego Pawła Stępnia (6-0, 5 KO) z Kubańczykiem Dayronem Lesterem (9-0, 5 KO), Tomasza Króla (4-1-1, 1 KO) z Damianem Wrzesińskim (11-1-1, 5 KO) i Mateusza Tryca (1-0, 1 KO) z Przemysławem Gorgoniem (4-1, 2 KO). Wystąpi ponadto obiecujący polski ciężki Paweł Wierzbicki (1-0, 1 KO).

Marek Matyja (13-1, 5 KO) i Dariusz Sęk (26-3-2, 8 KO) zmieścili się w limicie wagi półciężkiej podczas oficjalnej ceremonii ważenia przed galą w Międzyzdrojach. Matyja wniósł na wagę 79,3 kg, zaś Sęk 79,4 kg.

Pięściarze będą rywalizować o tytuł zawodowego mistrza Polski. Transmisja gali w sobotę w Polsacie Sport. Pozostałe wyniki ważenia:

Paweł Stępień (79,7 kg) - Dayron Lester (79, 5 kg)
Tomasz Król (61,9 kg) - Damian Wrzesiński (61,6 kg)
Mateusz Tryc (76,9 kg) - Przemysław Gorgoń (76,5 kg)
Paweł Wierzbicki (103 kg) - Mischa Manakyan (95,7 kg)

W sobotę na gali w Międzyzdrojach dojdzie do walki o mistrzostwo Polski wagi półciężkiej pomiędzy Markiem Matyją (13-1, 5 KO) i Dariuszem Sękiem (26-3-2, 18 KO). W rozmowie z Tuwroclaw.com Matyja opowiedział o początkach swojej bokserskiej kariery i najbliższych wyzwaniach. 

Już od małego wiedziałeś, co będziesz robił w życiu.
Marek Matyja: Swoje pierwsze rękawice dostałem od taty w wieku zaledwie pięciu lat. Razem z kumplem robiliśmy zawody bokserskie. On zakładał jedną, ja drugą. Nie liczyłem siniaków i podbitych oczu, bo każdy z nas chciał wygrać. Wszystko, oczywiście, w formie zabawy.

Na poważnie twoja przygoda z pięściarstwem zaczęła się jednak dużo później.
Mój znajomy zaczął chodzić w Oleśnicy na zajęcia do Wojtka Bartnika. Bardzo mu się podobało i zaproponował, żebyśmy trenowali razem. Miałem niedaleko, bo pochodzę z Bogusławic. Niestety, moi rodzice kategorycznie się temu sprzeciwili. Boks kojarzył im się z agresją, pijakami i grupami przestępczymi. Generalnie z wszystkim co najgorsze. Prawie pół roku zajęło mi, żeby ich przekonać. Udało się. Wreszcie mogłem legalnie się bić i to jeszcze pod okiem wielkiego pięściarza, ostatniego medalisty olimpijskiego.

Znajomość z Wojtkiem Bartnikiem, oprócz tego, że ukształtowała Cię boksersko, łagodziła też obyczaje.
Popularna dyskoteka w centrum Oleśnicy. Świętowaliśmy urodziny kumpla. Procentów nie brakowało. Od słowa do słowa nasza grupa ścięła się z inną ekipą. Zapowiadało się niezłe mordobicie. Kiedy pierwsze pięści miały pójść w ruch, usłyszałem znajomy głos: " Ej młody a co tu się dzieje?"- jak zwykle uśmiechnięty od ucha do ucha Wojciech Bartnik próbował uspokoić sytuację. Zamiast krwi lejącej się z rozbitych nosów, polały się kolejne drinki. Wszystko rozeszło się po kościach.

Ty doskonale znasz imprezowe życie również z tej drugiej strony. Przez kilka lat byłeś ochroniarzem w nocnych klubach.
Musiałem zarabiać na życie. W ciągu dnia studiowałem i trenowałem a w nocy stałem na bramce. To bardzo wyczerpująca praca, która niesie ze sobą wiele pokus.

Rano byłeś zwykle cieniem człowieka.
W końcu w nocy zawsze trzeba być czujnym. Kiedyś do Mundo weszło trzech gości. Byli pijani, więc nie wpuściłem ich do środka. Na spokojnie opuścili lokal. Wydawało mi się, że jest po sprawie. Nagle z partyzanta otrzymałem kilka ciosów w głowę. Widocznie chłopaki nabrali odwagi i widząc, że siedzę sam, chcieli się wyładować. Z odsieczą, z drugiego końca sali, przybiegł mój kumpel. Goniliśmy ich aż do samego Heliosa.

Innym razem dyskotekę odwiedziło dwóch mężczyzn. Byli pod wpływem alkoholu. Odmówiłem im wejścia do środka. Wtedy wyjęli odznaki i powiedzieli, żebym się nie wygłupiał, bo mogę mieć kłopoty. Pozostałem nieugięty. Ledwo trzymali się na nogach, a wychodząc jeden z nich się przewrócił. Po godzinie wrócili, ale już razem z kolegami w mundurach. - To ten mnie pobił- jeden z nich pokazał na mnie palcem. Policjanci skuli mnie w kajdanki i zawieźli na komendę. Tam przebadany zostałem alkomatem. 0,0 nie pozostawało wątpliwości. - To teraz czas na tych panów- twardo zarządzałem. U każdego wyszło grubo ponad dwa promile. Wypuścili mnie.

Najgorzej, kiedy biją się pijane dziewczyny. Wtedy nie ma hamulców. Drapią sobie twarz paznokciami i wyrywają włosy. Odciągnąć je od siebie to bardzo trudne zadanie, z którym wielokrotnie musiałem sobie poradzić.

Pełna treść artykułu na Tuwroclaw.com >> 

Dokładnie w południe, o godz. 12.00, odbędzie się piątkowa ceremonia ważenia uczestników zaplanowanej na 19 sierpnia gali w Międzyzdrojach. Gospodarzem otwartego dla kibiców wydarzenia będzie położony nad samym morzem Hotel Amber Baltic (Promenada Gwiazd 1).

Główną atrakcją gali bokserskiego wieczoru w Międzyzdrojach będzie ciekawie zapowiadający się pojedynek o mistrzostwo Polski wagi półciężkiej pomiędzy Markiem Matyją (13-1, 5 KO) i Dariuszem Sękiem (26-3-2, 8 KO). - Obaj boksują o swoją przyszłość w naszym teamie, a może w ogóle w boksie. Przegrany po słabej walce nie będzie z nami współpracował, w polskim pięściarstwie zakończył się okres "niańczenia" zawodników - zapowiada promotor Sea Side Boxing Show Tomasz Babiloński.

W Międzyzdrojach dojdzie także m.in. do konfrontacji niepokonanego Pawła Stępnia (6-0, 5 KO) z Kubańczykiem Dayronem Lesterem (9-0, 5 KO), Tomasza Króla (4-1-1, 1 KO) z Damianem Wrzesińskim (11-1-1, 5 KO) i Mateusza Tryca (1-0, 1 KO) z Przemysławem Gorgoniem (4-1, 2 KO). Wystąpi ponadto obiecujący polski ciężki Paweł Wierzbicki (1-0, 1 KO).

Za tydzień na gali w Międzydrojach dojdzie do walki o mistrzostwo Polski wagi półciężkiej pomiędzy Dariuszem Sękiem (26-3-2, 8 KO) i Markiem Matyją (13-1, 5 KO). Tomasz Babiloński, jeden z organizatorów imprezy, zdradził w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że to będzie bardzo ważny pojedynek dla obu pięściarzy.

- Widziałem kilka sparingowych wojen Matyi z Sękiem, znają się doskonale i wiedzą, że w następną sobotę boksują o swoją przyszłość w naszym teamie, a może w ogóle w boksie. Przegrany po słabej walce nie będzie z nami współpracował, w polskim pięściarstwie zakończył się okres "niańczenia" zawodników. W przypadku dobrej potyczki, może dojść do rewanżu - ocenił szef Babilon Promotion.

Bilety na galę w Międzyzdrojach zostały wyprzedane już kilka dni temu. Impreza reklamowana jako Seaside Boxing Show odbędzie się już po raz dziewiąty.

- Impreza ma swoją renomę, do tego sierpniowy termin sprawia, że fani boksu mogą połączyć przyjazd z letnim wypoczynkiem nad Bałtykiem. Kolejna sprawa to jak zawsze solidna karta walk - przekonuje Babiloński.

Poza walką wieczoru, w Międzyzdrojach kibice zobaczą także m.in. obiecującego pięściarza wagi ciężkiej Pawła Wierzbickiego, który zmierzy się z Arturem Nawrockim oraz utalentowanego zawodnika wagi półciężkiej Pawła Stępnia, który skrzyżuje rękawice z Kubańczykiem Dayronem Lesterem. Galę pokaże na żywo Polsat Sport.

 

- Nie liczę na jego słabość, a na swoją dobrą postawę - mówi Marek Matyja (13-1, 5 KO), który 19 sierpnia na gali w Międzydrojach skrzyżuje rękawice z Dariuszem Sękiem (26-3-2, 8 KO). Stawką pojedynku będzie tytuł mistrza Polski wagi półciężkiej.

19 sierpnia na gali w Międzyzdrojach walka z Dariuszem Sękiem (26-3-2, 8 KO). Ma pan sportowy nóż na gardle. Tak się pan czuje?
Marek Matyja: Nie, nie czuję się tak. Dlaczego miałbym mieć sportowy nóż na gardle? Walka jak każda inna. Przynajmniej ja tak do niej podchodzę. Aczkolwiek szanuję Darka jako zawodnika i za to, że wziął tę walkę. Mamy określony plan taktyczny z trenerem i będziemy go realizować.

Będzie ciążyć presja? Walka wieczoru, specjalnie dobrani sparingpartnerzy. Stawka naprawdę wysoka, bo może pan zostać najlepszym w tej wadze. Andrzej Fonfara przeszedł do wagi cruiser.
Ja nie myślę takimi kategoriami. Skupiam się na swojej robocie, wiem co mam robić. Cieszę się, że sparingpartnerzy przyjechali specjalnie dla mnie. To ma ułatwić zadanie do wykonania. Może tylko cieszyć, że promotor zapewnił taki komfort i mogę sparować z odpowiednimi zawodnikami. Daje mi to raczej kolejną pewność siebie, że mogę rywalizować z najlepszymi zawodnikami.

Jak zmienił się pana boks od przegranej z Norbertem Dąbrowskim? Mam wrażenie, że w ostatniej walce z Emmanuelem Feuzeu był pan już pewny siebie. Zaprezentował zdecydowany boks z zębem.
Przede wszystkim przed walką z Norbertem Dąbrowskim miałem długą przerwę i operację wzroku. Nie da się ukryć, że była to znaczna wada. Po tej rocznej przerwie wchodząc do ringu brakowało właśnie tej pewności siebie, stanowczości w postępowaniu. Wybiło mnie to z rytmu. Wiadomo, że trochę przeżyłem tę porażkę, ale to, że wróciłem do rytmu startowego spowodowało powrót tej pewności.

Bilety na galę w Międzyzdrojach już wyprzedane. Będzie autokar z pana kibicami z Oleśnicy lub Wrocławia?
Tak. Przyjedzie autokar ze znajomymi. Powinno być ode mnie około 80 osób.

Część osób mówi, że Dariusz Sęk już wypalił się i nie ma radości z boksu. Liczy pan na to?
Ja przede wszystkim liczę na siebie, a co Darek zaprezentuje w ringu to zależy od niego i od tego jak się przygotuje. Wydaje mi się, że to kwestia tego czy miał wcześniej odpowiednie obozy przygotowawcze przed poprzednimi walkami. Teraz o tej walce wiedział dużo wcześniej, jest doświadczonym zawodnikiem i wie jak się przygotować. Ale ja nie liczę na jego słabość, a na swoją dobrą postawę.

Ostatnio słowo dla kibiców. Dlaczego powinni koniecznie obejrzeć walkę Dariusz Sęk – Marek Matyja?
Ponieważ jesteśmy bardzo bojowo nastawionymi zawodnikami i bardzo chcemy wygrać. Ja czuję się bardzo dobrze i wdaje mi się, że to będzie bardzo dobra postawa z mojej strony, dobre widowisko i zwycięstwo Matyi.

Pełna treść artykułu na Ringblog.pl >> 

 


Najnowsze komentarze