Patronat medialny


 


Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z Markiem Matyją (10-0, 4 KO), który dziś na gali w Rzeszowie  zmierzy się z niedawnym pogromcą Pawła Głażewskiego Bartłomiejem Grafką (15-18-1, 6 KO). Transmisja z gali w Polsacie Sport i Polsacie Sport News.

Add a comment

Marek Matyja (10-0, 4 KO) okazał się cięższy od Bartłomieja Grafki (15-18-1, 6 KO) podczas oficjalnej ceremonii ważenia przed jutrzejszą galą w Rzeszowie. Pojedynek będzie poprzedzał główne wydarzenie wieczoru organizowanej przez Sferis KnockOut Promotions, Konspol Babilon Promotion i AG Promotion.

Add a comment

W piątek na gali Rzeszów Boxing Night jeden z najzdolniejszych pięściarzy młodego pokolenia Marek Matyja (10-0, 4 KO) zmierzy się ze specjalizującym się w sprawianiu niespodzianek Bartłomiejem Grafką (15-18-1, 6 KO). Pięściarz ze Śląska ma nadzieję, że po wygranych z Pawłem Głażewskim i Dustinem Dirksem uda mu się odnieść kolejne cenne zwycięstwo, choć zdaniem Macieja Miszkinia, zdecydowanym faworytem jest Matyja.

Kup bilety na galę w Rzeszów Boxing Night >>

Add a comment

- Obaj lubimy wymiany, będzie co oglądać - mówi Marek Matyja (10-0, 4 KO) przed występem na gali Rzeszów Boxing Night. 27 listopada jeden z najzdolniejszych polskich pięściarzy młodego pokolenia zmierzy się z Bartłomiejem Garfką, który w ostatnich miesiącach odnosił wygrane w walkach z byłym pretendentem do tytułu mistrza świata Pawłem Głażewskim i Niemcem Dustinem Dirksem.

Kup bilety na galę w Rzeszów Boxing Night >> 

Add a comment

27 listopada na gali w Rzeszowie dojdzie do walki w kategorii półciężkiej pomiędzy Markiem Matyją (10-0, 4 KO) i specjalizującym się w sprawianiu niespodzianek Bratłomiejem Grafką (15-18-1, 6 KO).

Obaj pięściarze ostatni raz boksowali podczas październikowej imprezy w Wieliczce. Uznawany za jednego z najbardziej obiecujących zawodników młodego pokolenia Matyja pokonał Michała Ludwiczaka, z kolei Grafka wypunktował Pawła Głażewskiego.

W Rzeszowie dojdzie również do planowanego od kilku tygodni starcia młodzieżowego mistrza świata WBC wagi półśredniej Przemysława Runowskiego (9-0, 2 KO) z doskonale znanym polskim kibicom Felixem Lorą (18-19-5, 9 KO).

Głównym wydarzeniem podkarpackiej gali będzie walka o mistrzostwo Europy wagi półśredniej z udziałem Ewy Piątkowskiej, która prawdopodobnie zmierzy się z Niemką Marie Riederer.

Add a comment

Zapraszamy do wysłuchania wywiadu z Markiem Matyją (10-0, 4 KO), który w Wieliczce pokonał jednogłośnie na punkty Michała Ludwiczaka (12-2, 5 KO).

Add a comment

Boksujący w kategorii półciężkiej Marek Matyja (10-0, 4 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Michała Ludwiczaka (12-2, 5 KO) podczas gali w Kopalni Soli w Wieliczce. Po ośmiu rundach sędziowie punktowali 78-74, 78-74 i 79-73 dla zawodnika grupy Sferis KnockOut Promotions.

Matyja od pierwszego gongu ruszył do przodu i za wszelką cenę chciał prowadzić walkę w półdystansie. Ludwiczak starał się dużo poruszać na nogach i trafiać pojedynczymi uderzeniami, ale przy każdej próbie ataku inkasował mocne ciosy.

Obraz walki nie zmieniał się na przestrzeni kolejnych rund. Matyja miał wyraźną przewagę, kilka razy bardzo mocno trafił rywala ciosami z prawej ręki, ale nie potrafił posłać Ludwiczaka na deski. N

ajbliżej zakończenia przed czasem było w finałowej odsłonie, ale pięściarz ze Śląska przetrwał kryzys po uderzeniu na wątrobę. Dla Matyi była to trzecia tegoroczna wygrana.

Add a comment

- Jestem przygotowany na każdą wersję Ludwiczaka - mówi Marek Matyja (9-0, 4 KO) przed walką z Michałem Ludwiczakiem (12-1, 5 KO). Pięściarze zmierzą się na dystansie ośmiu podczas ekskluzywnej gali organizowanej w Kopalni Soli w Wieliczce.

Add a comment

Jutro na gali w Kopalni Soli w Wieliczce trzecią tegoroczną walkę stoczy Marek Matyja (9-0, 4 KO), który na dystansie ośmiu rund skrzyżuje rękawice z Michałem Ludwiczakiem (12-1, 5 KO). Na ceremonii ważenia Matyja był minimalnie cięższy od rywala.

Add a comment

- W ciągu dnia trenowałem, wieczorem pracowałem jako ochroniarz, a zdarzało się też dorabiać na budowach. Wiem, co znaczy ciężka praca i ze wszystkich sił postaram się wykorzystać szansę w boksie - mówi Marek Matyja (Sferis KnockOut Promotions), który 10 zawodową walkę stoczy w sobotę na gali Underground Boxing Show w Wieliczce.

- Mało kto wie, że to będzie już moja 3 walka w Wieliczce. Pierwszą stoczyłem już w 2008 roku, kiedy jeszcze byłem amatorem. Wtedy w Komorze Warszawa, 125 metrów pod ziemią, Maciej Zegan pokonał Dariusza Snarskiego, zaś wygraną zanotował też mój pierwszy trener i bokserski idol Wojciech Bartnik - mówi Marek Matyja, który z kolei rok temu w Kopalni Soli zwyciężył na punkty Niemca Bai-Thaimko Conteha.

Marek Matyja pochodzi z miejscowości Bogusławice koło Oleśnicy. Treningi bokserskie rozpoczął mając 14 lat, a już 2 tygodnie później stoczył pierwszą walkę. W jego narożniku był brązowy medalista Igrzysk Olimpijskich i Mistrzostw Europy Wojciech Bartnik. - Wtedy jeszcze Wojtek Bartnik był czynnym zawodnikiem, ale w miarę możliwości prowadził zajęcia w Oleśnicy. Dla mnie to autorytet, od niego wiele się nauczyłem, ale miło też wspominam współpracę z Ryszardem Furdyną we Wrocławiu, gdzie przeniosłem się po skończeniu Liceum Ogólnokształcącego - powiedział Marek Matyja.

Za czasów amatorskich bokser łączył treningi ze studiowaniem na AWF we Wrocławiu, ale też pracował zawodowo. - W ciągu dnia trenowałem, wieczorem pracowałem jako ochroniarz, a zdarzało się też latem dorabiać na budowach, aby mieć pieniądze na wyjazd wakacyjny. Kiedy byłem w Maximusie Wrocław prowadziłem też treningi bokserskie dla osób chcących poznać ten sport. Muszę powiedzieć, że szczególnie niewdzięczna jest praca na bramce. Niektórzy, ale najczęściej pod wpływem alkoholu i być może narkotyków, sądzili, że łatwo poradzą sobie z niewysokim bramkarzem, dlatego koniecznie chcieli się sprawdzić. I żadne argumenty ich nie przekonały, że to nie ma sensu… Wiem, co znaczy ciężka praca i ze wszystkich sił postaram się wykorzystać szansę w boksie - mówi Marek Matyja.

Przełomowym momentem był 2013 rok. W Mistrzostwach Polski zdobył złoty medal w wadze 81 kg, pokonując przed czasem m.in. Michała Gerleckiego i Kasjusza Życińskiego. Na Mistrzostwa Europy jednak nie dostał powołania. - Byłem wściekły do tego stopnia, że postanowiłem skończyć z boksem amatorskim i przyjąłem propozycję Andrzeja Wasilewskiego. Wykonuję swoją robotę, wygrywam walkę za walkę i mam nadzieję, że passę podtrzymam w Wieliczce. Michał Ludwiczak to ambitny chłopak, potrafi boksować, w miarę ruchliwy, dość szybki. Na pewno muszę być od początku skoncentrowany. Najważniejsze abym wygrał, a jeśli nadarzy się okazja, to może znów przed czasem - dodał były Wicemistrz Polski Kadetów i Juniorów, obecnie podopieczny trenera Fiodora Łapina.

Add a comment