Get Adobe Flash player




Patronat medialny



Babilon Promotion - organizacja gale boksu, sporty walki, wynajem ring, oświetlenie LCD, boks, wynajem ringu, obsługa gal boksu i sztuk walki

 



fightklub

Pobierz pasek ringpolska.pl

Kto jest online?

Odwiedza nas 9157 gości oraz 39 użytkowników.




 

 


Jest już pewnie, że 22 listopada w Makao dojdzie do walki jednego z najlepszych pięściarzy świata bez podziału na kategorie wagowe Manny'ego Pacquiao (56-5-2, 38 KO) z Chrisem Algierim (20-0, 8 KO). Promotorzy pięściarzy osiągnęli porozumienie we wszystkich kwestiach, w środę zostaną podpisane kontrakty przez obu zawodników.

Promujący Amerykanina Joe DeGuardia zdradził, że jego pięściarz zarobi ponad milion dolarów, co będzie zdecydowanie najwyższą wypłatą w zawodowej karierze Algierego. Dla Pacquiao, który w kwietniu pokonał Timothy Bradleya, będzie to drugi tegoroczny występ.

Filipińskie media donoszą, że mistrz świata WBO wagi junior półśredniej Chris Algieri (20-0, 8 KO) odrzucił opiewającą na 1,5 miliona dolarów ofertę walki z Mannym Pacquiao (56-5-2, 38 KO). Amerykanin, który miałby także mieć mały udział procentowy z zysków ze sprzedaży transmisji w systemie Pay-Per-View, domaga się wyższej gaży za starcie z jednym z najlepszych pięściarzy świata bez podziału na kategorie wagowe.

- Po tym jak pokonałem Prowodnikowa, nie jestem już anonimem w bokserskim świecie. Wiem ile zarabiali poprzedni rywale Pacquiao i nie rozumiem, dlaczego miałbym zaakceptować mniejszą wypłatę niż oni. Z Prowodnikowem podjąłem ryzyko, zgodziłem się na walkę z niewielkim wyprzedzeniem i wygrałem na tym. Teraz chcę prowadzić negocjacje jak poważny gracz - mówi Algieri, który za czerwcowy pojedynek z Rusłanem Prowodnikowem zainkasował 100 tysięcy dolarów.

Do starcia Amerykanina z "Pac Manem" miałoby dojść 22 listopada na gali w Makao.

Mistrz świata WBO wagi junior półśredniej Chris Algieri (20-0, 8 KO) otrzymał propozycję walki z Mannym Pacquiao (56-5-2, 38 KO). Pojedynek miałby się odbyć 22 listopada w Makao.

Promotorzy pięściarzy odbyli już w tej sprawie pierwsze rozmowy, wyrażając obustronne zainteresowanie walką. 30-letni Algieri w czerwcu niespodziewanie pokonał na punkty Rusłana Prowodnikowa, zdobywając swój pierwszy mistrzowski tytuł w zawodowej karierze.

Wcześniej do listopadowej walki z Pacquiao przymierzany był po raz kolejny Juan Manuel Marquez, jednak Meksykanin nie był zainteresowany występem na terenie Chin oraz nie mógł osiągnąć porozumienia w kwestiach finansowych.

Wygląda na to, że nie ma zbyt dużych szans na doprowadzenie do walki Manny'ego Pacquiao (56-5-2, 38 KO) z Saulem Alvarezem (43-1-1, 31 KO). Na przeszkodzie hitowo zapowiadającej się potyczce stoją oczekiwania pięściarzy co do limitu wagowego konfrontacji.

Alvarez wyklucza możliwość zakontraktowania boju z "Pacmanem" w jakimkolwiek umownym limicie poniżej 154 funtów, określonego dla kategorii junior średniej. Tymczasem trener Pacquiao Freddie Roach chciałby walki z Alvarezem w okolicach 150 funtów.

- Myślę, że 152 funty to za dużo dla Manny'ego. Znacznie lepiej byłoby, gdyby Canelo dał radę zbić do 150 - oznajmił cytowany przez portal Boxingscene.com szkoleniowiec Filipińczyka, który w przeszłości wyznaczał już w pojedynkach mistrzowskich umowne limity wagowe swoim rywalom.

Były czempion ośmiu kategorii wagowych Manny Pacquiao (56-5-2, 38 KO) przedłużył kontrakt z grupą Top Rank do końca 2016 roku. Dotychczasowa umowa Filipińczyka wygasała w grudniu.

Na ring "Pac Man" ma wrócić w listopadzie na gali w Makao, gdzie czeka go piąte starcie z Juanem Manuelem Marquezem lub pojedynek z Rosjaninem Rusłanem Prowodnikowem. Kontrakt Pacquiao zakłada toczenie dwóch walk rocznie - pierwszej wiosną, drugiej jesienią.

Ostatni zawodowy występ Filipińczyk zanotował w kwietniu, rewanżując się za porażkę sprzed dwóch lat Amerykaninowi Timowi Bradleyowi.

Rusłan Prowodnikow (23-2, 16 KO) to potencjalny rywala Manny'ego Pacquiao (56-5-2, 38 KO), gdyby zainteresowania piątą walką z "Pacmanem" nie wyraził Juan Manuel Marquez (56-7-1, 40 KO) - podaje portal Boxingscene.com, powołując się na promotora Filipińczyka Boba Aruma

Marquez dzisiejszej nocy pokonał w eliminatorze WBO wagi półśredniej Mike'a Alvarado, zdobywając prawo do pojedynku z Pacquaio, jednak nie ma pewności, czy Meksykanin zdecyduje się na skrzyżowanie rękawic ze swoim odwiecznym przeciwnikiem.

Alternatywą dla Prowodnikowa pozostaje jeszcze "jakiś zawodnik grupy Golden Boy Promotions", gdyby rozeszły się ostatecznie drogi Oscara De La Hoyi i Richarda Schaefera. Rusłan Prowodnikow w swoim najbliższym występie 14 czerwca bronił będzie pasa WBO kategorii junior półśredniej z niepokonanym Chrisem Algieri (19-0, 8 KO).

Pokonując wczoraj w Inglewood Mike'a Alvarado, Juan Manuel Marquez (56-7-1, 40 KO) zyskał status oficjalnego challengera do pasa WBO wagi półśredniej należącego obecnie do Manny'ego Pacqiao (56-5-2, 38 KO).

40-letni Meksykanin na gorąco po walce nie chciał jednak zadeklarować, czy wyjdzie po raz piąty do ringu z "Pacmanem". - Muszę odpocząć, dopiero potem podejmę wspólnie z moim teamem decyzję, co będzie dla mnie najlepsze - oświadczył Marquez.

Marquez i Pacqiuao walczyli ze sobą do tej pory cztery razy. Dwa razy wygrywał Filipińczyk, raz Meksykanin, raz był remis. Ostatnio konfrontacja, w grudniu 2012 roku, zakończyła się zwycięstwem przez nokaut Marqueza.

Tuż po majowym zwycięstwie nad Carlosem Moliną Adrien Broner (28-1, 22 KO) stwierdził, że gotów jest na starcie z samym Mannym Pacquiao (56-5-2, 38 KO). - Chciałbym zmierzyć się z nim, zanim zakończy karierę - mówił "The Problem".

Pojedynkiem Pacquiao z Bronerem nie jest jednak zainteresowany promujący Filipińczyka Bob Arum, który nie ma najlepszej opinii o sportowym talencie kreowanego na następcę Floyda Mayweathera Amerykanina.

- Broner skupia na sobie uwagę mediów, ale jest średnim zawodnikiem, którego słabości niedawno obnażył Maidana. On może rzucać wyzwania Pacquiao, ale prawda jest taka, że nie może z nim rywalizować - oznajmił szef stajni Top Rank.

35-letni Manny Pacquiao w swoim ostatnim występie zrewanżował się Timothy Bradleyowi za krzywdzącą porażkę z 2012 roku, zdobywając pas WBO wagi półśredniej.

W połowie listopada na gali w Makao wróci na ring Manny Pacquiao (56-5-2, 38 KO). Na razie nie wiadomo kto będzie rywalem Filipińczyka, choć najpoważniejszym kandydatem jest zwycięzca majowej potyczki pomiędzy Juanem Manuelem Marquezem i Mikem Alvarado.

Pacquiao boksował w Makao już rok temu, wygrywając pewnie na punkty z byłym mistrzem świata wagi lekkiej Brandonem Riosem, któremu w trakcie pojedynku nie pomogły nawet niedozwolone środki dopingujące. Innym kandydatem do skrzyżowania rękawic jesenią z "Pac Manem" cały czas pozostaje także mocno bijący Rosjanin Rusłan Prowodnikow.

Od 775 do 800 tysięcy pakietów Pay-Per-View z rewanżową walką z Manny'ego Pacquiao (56-5-2, 38 KO) z Timothym Bradleyem (31-1, 12 KO) wykupiono na terenie Stanów Zjednoczonych - poinformował serwis internetowy Sports Illustrated. Pojedynek odbył się 12 kwietnia i zakończył wygraną punktową Filipińczyka.

Telewizja HBO, która była głównym dystrybutorem relacji w systemie PPV, odmówiła komentarza na ten temat. Pierwsza walka "Pac Mana" z Bradleyem, która została rozegrana w czerwcu 2012 roku, wygenerowała 890 tys. wykupień.

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze

Zapraszamy: