onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy

 



   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 

Dana White, prezydent federacji UFC, z którą kontraktem związany jest Conor McGregor, zagroził, że złoży pozew przeciwko Manny'emu Pacquiao.

W mediach pojawiły się niedwno informacje, że Filipińczyk kontaktował się z Irlandczykiem w sprawie stoczenia walki bokserskiej, pomijając przy tych rozmowach White'a. Zgodnie z zapisami w umowie McGregora, to działanie zabronione.

- Jeśli to prawda to pozwę Pacquiao albo kogokolwiek, kto w tych rozmowach go reprezentował, ale zakładam, że to nieprawda - powiedział szef UFC.

"Pac Man" ostatni raz boksował w lipcu. Na ring ma wrócić w kwietniu podczas gali organizowanej w Meksyku.

W kwietniu na gali organizowanej w Meksyku na ring wróci jedyny w historii boksu czempion ośmiu kategorii wagowych Manny Pacquiao (59-7-2, 38 KO) - poinformował Bob Arum, promotor "Pac Mana". Będzie to pierwszy występ Filipińczyka od lipcowej sensacyjnej porażki z Jeffem Hornem.

W gronie potencjalnych rywali Pacquiao wymieniany jest Carlos Ocampo (22-0, 13 KO), który niedawno miał przystąpić do eliminatora do tytułu mistrza świata IBF wagi półśredniej. Dla Meksykanina byłoby to największe wyzwanie w zawodowej karierze.

Jeśli "Pac Man" wygra, to pod koniec roku ma zmierzyć się ze zwycięzcą planowanej na kwiecień walki pomiędzy Terencem Crawfordem i Jeffem Hornem. Pięściarz będzie musiał wszystko pogodzić także ze swoimi obowiązkami politycznymi. Pacquiao pełni rolę senatora na Filipinach. 

Freddie Roach, wieloletni trener Manny'ego Pacquiao (59-7-2, 38 KO) zdradził, że promujący Filipińczyka Bob Arum chciałby doprowadzić do jego pojedynku z Terencem Crawfordem (32-0, 23 KO). Walka miałaby się odbyć latem przyszłego roku.

- Wiem, że trwają rozmowy w sprawie tej walki i są naciski, żeby do niej doszło. To bardzo niebezpieczna walka dla Pacquiao. On najlepszy czas ma już za sobą, a Crawford to młody i silny zawodnik - mówi Roach.

- Nie chcę, żeby Pacquiao był pokarmem dla młodych pięściarzy, którzy chcą sobie zbudować nazwisko. Jestem jednak jego trenerem i jeśli on będzie chciał stoczyć taką walkę, to ja przygotuję go do niej - przekonuje trener Filipińczyka.

Pacquiao ostatni raz boksował w lipcu, kiedy to sensacyjnie przegrał na punkty z Jeffem Hornem. Nie wiadomo, kiedy robiący karierę polityczną w swoim kraju Filipińczyk wróci na ring.

Manny Pacquiao (59-7-2, 38 KO) zasugerował na Twitterze, że wkrótce może dojść do jego walki z Conorem McGregorem, mistrzem UFC dwóch kategorii wagowych, który w sierpniu zadebiutował na bokserskim ringu walką z Floydem Mayweeatherem Jr. "Pac Man", który od pewnego czasu łączy sport z karierą polityczną, ostatni pojedynek stoczył w lipcu i na razie nie wiadomo, kiedy wróci do boksu.

- Pozostań zdrowy mój przyjacielu, wszystkiego dobrego z okazji święta dziękczynienia - napisał na swoim oficjalnym koncie na Twitterze Pacquiao, publikując zdjęcie McGregora.

Sierpniowe starcie Mayweathera z McGregorem okazało się wielkim finansowym sukcesem. Pay-Per-View wykupiło w USA ok. 4 milionów osób, a obaj zawodnicy za występ zarobili ogromne kwoty przekraczające 100 milionów dolarów. Niewykluczone, że dla Pacquiao pojedynek z Irlandczykiem, który jest najpopularniejszy zawodnikiem MMA na świecie, byłby pożegnaniem z zawodowym sportem.

Freddie Roach, wieloletni trener Manny'ego Pacquiao (59-7-2, 38 KO) zdradził, że Filipińczyk w najbliższym czasie raczej nie wróci na ring. "Pac Man" tak mocno zaangażował się z karierę polityczną, że nie ma czasu na bokserskie treningi.

38-letni Pacquiao ostatnią walkę stoczył w lipcu, przegrywając po kontrowersyjnej decyzji sędziów z Jeffem Hornem. Pod koniec roku miał dojść do rewanżu pięściarzy, ale już wiadomo, że taki pojedynek na razie się nie odbędzie, a w przyszłym roku z Hornem zmierzy się z Terencem Crawford.

- Rozmawiałem ostatnio z Mannym i cały czas nie wiem, czy on jeszcze będzie boksował. Osobiście chciałbym, żeby stoczył rewanż z Hornem, pokazał, że jest lepszym pięściarzem, a potem odszedł na emeryturę - mówi Roach.

- Jeśli Manny nie będzie miał czasu na treningi, to lepiej, żeby już w ogóle nie boksował. Jego miejsce jest w walkach o mistrzostwo świata, a jeśli nie będzie wychodził do ringu w pełni przygotowany, to nic z tego nie wyjdzie. Wtedy powinien po prostu dać sobie spokój z boksem - tłumaczy amerykański trener.

Wciąż nie wiadomo, kiedy wróci na ring Manny Pacquiao (59-7-2, 38 KO). Na razie 38-letni Filipińczyk nie planuje kolejnej walki, ponieważ jest zbyt mocno zaangażowany w swoją karierę polityczną.

- Rozmawiałem niedawno z Mannym oraz jego żoną. Oboje twierdzą, że Manny chciałby jeszcze boksować, ale po prostu nie ma czasu na trening. Jest zbyt zajęty, żeby przygotowywać się do walk na najwyższym poziomie - mówi Bob Arum, promotor "Pac Mana".

Pacquiao ostatni raz boksował w lipcu, przegrywając sensacyjnie na punkty z Jeffem Hornem. Pięściarze mieli pod koniec roku przystąpić do rewanżu, ale ostatecznie do tej walki nie dojdzie.

Bob Arum, promotor jedynego w historii boksu czempiona ośmiu kategorii wagowych Manny'ego Pacquiao (59-7-2, 38 KO) wyznał, że Filipińczyk może już nie wrócić na ring. "Pac Man" w ostatnim czasie jest dużo bardziej zaangażowany w politykę, niż zawodowy sport.

- Manny nie skupia się teraz w ogóle na boksie. On ma tyle obowiązków jako senator, że po prostu nie ma na to czasu. Nie wiem jakie ma plany i czy jeszcze wróci na ring - zdradził Arum.

- On jest świetnym pięściarzem, ale jeszcze lepszym człowiekiem. Manny woli działać dla ludzi jako polityk, niż walczyć w ringu - przekonuje szef grupy Top Rank.

Pacquiao ostatnią walkę stoczył w lipcu, przegrywając sensacyjnie na punkty z Jeffem Hornem. W listopadzie miało dojść do rewanżu pomiędzy tymi pięściarzami, ale Filipińczyk stwierdził, że kolejny pojedynek stoczy najwcześniej wiosną przyszłego roku.

Jedyny w historii boksu mistrz świata ośmiu kategorii wagowych Manny Pacquiao (59-7-2, 38 KO) wyjawił, że chciałby stoczyć rewanżową walkę z Jeffem Hornem (17-0-1, 11 KO) na Filipinach. Pierwszy pojedynek pięściarzy odbył się w lipcu w Australii.

Do tej pory wydawało się, że drugie starcie tych pięściarzy zostanie zorganizowane w tym samym miejscu, ale Pacquiao najpierw wycofał się z listopadowego pojedynku, przekładając go na przyszły rok, a teraz chciałby zmiany lokalizacji gali. "Pac Man" nie walczył w Filipinach od 2006 roku, kiedy to pokonał Oscara Lariosa.

Pierwsza walka Pacquiao z Hornem zakończyła się sensacyjną wygraną Australijczyka. Wiele osób miało jednak zastrzeżenia do punktacji sędziów w tej walce, dlatego szybko rozpoczęto rozmowy o rewanżu. Zachowanie Filipińczyka w ostatnich tygodniach może jednak sugerować, że do drugiego starcia z Hornem może w ogóle nie dojść. 

Tomasz Babiloński potwierdził w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że jego podróż na Filipiny zakończyła się sukcesem i słynny Manny Pacquiao przyjął zaproszenie do Polski. 

-  W najbliższych miesiącach mistrz pojawi się w Polsce - powiedział Babiloński, nie precyzując jednak daty przylotu czempiona sześciu, a wedle innych kryteriów ośmiu, kategorii wagowych. 

- Nasza dwudniowa wizyta w Manili była bardzo owocna. Pacquiao zadeklarował, że chętnie przyjedzie na naszą galę bokserską do Polski, ale też chciałby spotkać się z prezydentem RP Andrzejem Dudą, z polskim biznesem - zdradził Babiloński, który już 9 września w Radomiu zorganizuje wieczór bokserski, którego główną atrakcją będzie starcie w wadze ciężkiej pomiędzy Krzysztofem Zimnochem (22-1-1, 15 KO) i Joey'em Abellem (33-9, 31 KO).

Kup bilet, zobacz na żywo walki Zimnoch - Abell i Sosnowski - Różański >>  

Bob Arum potwierdził doniesienia australijskiej prasy o kłopotach z organizacją rewanżowej walki Manny'ego Pacquiao (59-7-2, 38 KO) z mistrzem świata WBO wagi półśredniej Jeffem Hornem (17-0-1, 11 KO). Drugi pojedynek pięściarzy ma odbyć się dopiero w pierwszym kwartale przyszłego roku.

- Manny prosi o zmianę terminu drugiej walki, więc Jeff Horn zaboksuje prawdopodobnie z kim innym w listopadzie. Na pewno będzie to pięściarz ze światowej czołówki, ale nie podam jeszcze dzisiaj nazwiska. Pacquiao ma swój wiek oraz obowiązki senatora, czasami trudno to wszystko pogodzić z boksem - tłumaczy Arum.

Szef grupy Top Rank jeszcze kilka miesięcy temu planował, że Pacquiao stoczy w tym roku aż cztery walki, które miały się odbyć m.in. w Rosji i Dubaju. Wygląda na to, że Filipińczyk w tym roku wystąpi tylko raz i poczeka jeszcze kilka miesięcy na rewanż za lipcową przegraną z Hornem na gali w Australii.

Istnieje duża szansa, że dopiero w przyszłym roku dojdzie do rewanżowego pojedynku Manny'aco Pacquiao (59-7-2, 38 KO) z Jeffem Hornem (17-0-1, 11 KO). Drugie starcie obu pięściarzy planowano na 11 listopada, jednak Filipińczyk nie chce już w tym roku boksować.

- To dla nas duży problem, zarezerwowaliśmy halę na 12 listopada, ponieśliśmy pewne koszty, a teraz słyszymy, że Pacquiao nie może wtedy boksować z Hornem i nie będzie mógł poświęcić odpowiednio dużo czasu na treningi - mówi Dean Lonergan, promotor Horna.

Pacquiao po raz pierwszy zmierzył się z Hornem w lipcu, przegrywając na punkty po kontrowersyjnej decyzji sędziów. Druga walka, podobnie jak pierwsza, ma odbyć się w Australii.

- Być może Manny potrzebuje więcej czasu, żeby dojść do siebie, jest już coraz starszy. Tak czy inaczej, Horn wystąpi w listopadzie i będzie bronił pasa WBO wagi półśredniej z rywalem światowej klasy - skomentował Bob Arum, promotor Pacquiao.


Najnowsze komentarze