Boks to nasza wspólna pasja

 

 





 

Patronat medialny





 

 



 

onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy







Paweł Głażewski

 
BRK Gladiator

fightklub

Kto jest online?

Odwiedza nas 15533 gości oraz 72 użytkowników.

Ostatnio zarejestrowani

  • Comeback
  • ds21
  • radek.www
  • Wiesław Wojnar
  • Ippon

Manny Pacquiao (57-6-2, 38 KO), który 9 kwietnia w Las Vegas zmierzy się  z Timothy Bradleyem (33-1-1, 13 KO), zachęca fanów do obejrzenia swojej walki. Filipińczyk przypomina, że będzie to już ostatnia okazja, by zobaczyć go w akcji, bo później zamierza w pełni poświęcić się działalności politycznej. 

- Ciężko mi to mówić, ale to będzie moja ostatnia walka - stwierdził mający na swoim koncie mistrzowskie pasy sześciu kategorii wagowych "Pacman". - Przykro mi z tego powodu, ale po tym pojedynku zakończę karierę i zawieszę rękawice na kołku, by skupić się na innych rzeczach - na pomaganiu moim rodakom na Filipinach.

- To już jest koniec, nie przegapcie tego, bo to mój ostatni pojedynek, więcej w ringu mnie już nie zobaczycie - powiedział Pacquiao.

Manny Pacquiao i Timothy Bradley w przeszłości mierzyli się ze sobą dwukrotnie. W obydwu przypadkach lepszy w ringu był "Pacman", jednak w pierwszej walce sędziowie wskazali wygraną Bradleya.

9 kwietnia na gali w Las Vegas Manny Pacquiao (57-6-2, 38 KO) pożegna się z zawodowymi ringami trzecim pojedynkiem z Timothy Bradleyem (33-1-1, 13 KO). Bradley, który w poprzednich dwóch starciach nie potrafił znaleźć sposobu na "Pacmana" zmienił ostatnio trenera z Joela Diaza na Teddy'ego Atlasa. Bokserski analityk telewizji Showtime Al Berstein uważa jednak, że zmiana w narożniku nie podniesie w znaczący sposób jakości boksu Amerykanina. 

- Teddy Atlas to nie jest lepszy trener niż Joel Diaz - powiedział Bernstein w rozmowie z portalem boxingscene.com. - On nie wnosi do gry nic więcej niż Bradley pokazywał wcześniej. 

Bradley pod wodzą Atlasa zaliczył już pierwsze zwycięstwo, nad Brandonem Riosem, ale według Bernsteina "Deseret Storm" nie pokazał w tym pojedynku żądnych nowinek.

- Nie zobaczyłem tam nic więcej niż widziałem wcześniej. Były te same dobre rzeczy ale i ta sama lekkomyślność. Różnicę stanowił rywal a nie jakość boksu Bradleya. Nie różniło się to o jotę - ocenił ekspert Showtime, dodając: - Będzie to jednak ciekawy motyw, by sprzedać walkę z Pacquiao. Myślę, że to będzie interesujący i wyrównany pojedynek.

Mistrz świata sześciu kategorii wagowych Manny Pacquiao (57-6-2, 38 KO) oświadczył, że po kwietniowej walce z Timothym Bradleyem (33-1-1, 13 KO) definitywnie zakończy sportową karierę. 

Wcześniej portal Philboxing.com informował, że Filipińczyk decyzję o sportowej emeryturze może przesunąć w czasie dla ewentualnego rewanżu z Floydem Mayweatherem Jr, jednak w poniedziałek ta sama witryna opublikowała sprostowanie "Pacmana".

- Nigdy nic takiego nie powiedziałem, nikt o tym ze mną nie rozmawiał - oznajmił Pacquiao. 9 kwietnia po walce odchodzę z boksu. Mój pojedynek z Bradleyem będzie moim ostatnim występem.

- Kończę z boksem i koncentruję się na nowej pracy - powiedział jeden z najlepszych pięściarzy dekady, który po zawieszeniu rękawic na kołku zamierza w pełni poświęcić się działalności politycznej jako filipiński senator (wybory przewidziano na maj tego roku).

Jedyny w historii boksu zawodowego czempion ośmiu kategorii wagowych Manny Pacquiao (57-6-2, 38 KO) zmienia plany. W kwietniu 37-letni Filipińczyk miał pożegnać się z zawodowymi ringami, ale teraz stwierdził, że postara się zapracować na rewanż z Floydem Mayweatherem Jr.

- Mówiłem o tym już od kilku tygodni moim najbliższym. Chcę zakończyć moją karierę naprawdę dużą walką, czymś wielkim. Chcę rewanżu z Floydem Mayweatherem Jr - przekonuje "Pac Man" cytowany przez portal philboxing.com.

- Jakie byłoby lepsze zakończenie kariery niż pojedynek z Mayweatherem? W maju była szansa, żeby kibice dostali walkę na którą czekali, ale nie mogłem normalnie boksować z powodu kontuzji barku. Tym razem byłoby zupełnie inaczej - mówi Pacquiao, który 9 kwietnia po raz trzeci skrzyżuje rękawice z Timothym Bradleyem (33-1-1, 13 KO).

Plan Pacquiao zakłada dodatkowo, że Floyd Mayweather Jr (49-0, 25 KO), który po wrześniowej wygranej z Andre Berto ogłosił zakończenie bokserskiej kariery, zdecyduje się powrócić na ring.

9 stycznia na gali w Las Vegas znakomity Manny Pacquiao (57-6-2, 38 KO) zmierzy się z mistrzem świata WBO wagi półśredniej Timothy Bradleyem (33-1-1, 13 KO). Trener Teddy Atlas, który niedawno rozpoczął współpracę z amerykańskim czempionem, uważa, że konfrontacja z Filipińczykiem będzie dla jego podopiecznego dużym testem. 

- Każdy, kto widział mnie na ESPN przez blisko 20 lat wie, że nie jestem skory do pochwał, jednak Pacquiao to jeden z najlepszych pięściarzy ostatniej dekady - ocenia w rozmowie z ESPN Deportes słynny szkoleniowiec i telewizyjny ekspert bokserski. 

- To będzie trudne wyzwanie, ale zrobimy wszystko, by być na nie gotowi. Podchodzimy z szacunkiem do zadania, jakim jest walka z Pacquiao. To będzie ciężki pojedynek - dodaje Teddy Atlas. 

Manny Pacquiao i Timothy Bradley mierzyli się ze sobą dwukrotnie. W obydwu przypadkach lepszy w ringu był "Pacman", jednak w pierwszej walce sędziowie wskazali wygraną Bradleya.

Jest już pewne,że mistrz świata WBO wagi półśredniej Timothy Bradley (33-1-1, 13 KO) będzie rywalem Manny'ego Pacquiao (57-6-2, 38 KO) podczas gali planowanej na 9 kwietnia w Las Vegas. Pojedynek potwierdził promujący obu pięściarzy Bob Arum w rozmowie z Los Angeles Times.

- Mamy uzgodnione warunki umowy, teraz pozostało już tylko złożyć podpisy na kontrakcie - powiedział szef grupy Top Rank.

Dla "Pac Mana" będzie to pożegnanie z zawodowymi ringami i jednocześnie trzecia próba sił z Bradleyem. Po raz pierwszy pięściarze spotkali się w czerwcu 2012 roku, kiedy to Amerykanin wygrał na punkty po dyskusyjnej decyzji sędziów. Niespełna dwa lata później Pacquiao udanie się zrewanżował za porażkę.

W tym roku Filipińczyk stoczył tylko jeden pojedynek, przegrywając jednogłośnie na punkty z Floydem Mayweatherem Jr. Po walce Pacquiao poddał się operacji barku.

4 kwietnia w Las Vegas kolejną walkę stoczy mistrz świata sześciu kategorii wagowych Manny Pacquiao (57-6-2, 38 KO). Wszystko wskazuje na to, że myślący już bardziej o politycznej karierze niż boksie Filipińczyk kwietniowym występem pożegna się z zawodowymi ringami, jednak jego promotor Bob Arum twierdzi, że nie zamierza pojedynku anonsować jako "pożegnalnego".

- Nie będziemy sprzedawać tego jako ostatniej walki - zapewnia szef grupy Top Rank w rozmowie z serwisem boxingscene.com. - Powód jest prosty - wszystko się może wydarzyć. Oczywiście to może być jego ostatni pojedynek, ale jeśli któregoś dnia zechce znów zaboksować, to wówczas wyjdziemy na drobnych cwaniaczków, reklamując teraz tę walkę jako pożegnanie. 

Manny Pacquiao w swoim ostatnim starcie, w maju, przegrał na punkty z Floydem Mayweatherem Jr. Jako potencjalni rywale "Pacmana" na kwiecień wymieniani są najczęściej Timothy Bradley i Terence Crawford.

Mistrz świata czterech kategorii wagowych Adrien Broner (31-2, 23 KO) dołączył do grona potencjalnych rywali Manny'ego Pacquiao (57-6-2, 38 KO), który 9 kwietnia na gali w Las Vegas ma stoczyć swoją ostatnią zawodową walkę.

- Na razie Manny jeszcze nie podjął decyzji, ale mamy na to czas. Walka jest dopiero 9 kwietnia, nie musimy się z tym śpieszyć. Na naszym radarze jest Timothy Bradley, Terence Crawford, ale także Adrien Broner - wyjawił Michael Koncz, doradca filipińskiego czempiona ośmiu kategorii wagowych.

Broner ostatni raz boksował w październiku, wygrywając z Kabibem Ałłachwerdijewem. Pacquiao w tym roku stoczył tylko jedną walkę, ponosząc porażkę z Floydem Mayweatherem Jr w najdroższym pojedynku w historii boksu zawodowego.

Wciąż nie wiadomo kto będzie ostatnim na zawodowych ringach rywalem Manny'ego Pacquiao (57-6-2, 38 KO), który 9 kwietnia na gali w Las Vegas ma pożegnać się z boksem. 

W grę wchodzą już tylko Timothy Bradley (33-1-1, 13 KO) oraz Terence Crawford (27-0, 19 KO). Według nieoficjalnych informacji, "Pac Man" wolałby boksować z Bradleyem, jednak promująca Filipińczyka grupa Top Rank chętniej zorganizowałaby pojedynek z Crawfordem.

36-letni Pacquiao w tym roku stoczył tylko jedną walkę, przegrywając wysoko na punkty z Floydem Mayweatherem Jr w najdroższym pojedynku w historii boksu zawodowego. Kilka tygodni po majowej walce "Pac Man" poddał się operacji barku, a po zakończeniu kariery sportowej, Filipińczyk zamierza w pełni skupić się na działaniach politycznych w swojej ojczyźnie.

Mistrz świata WBO wagi półśredniej Timothy Bradley (33-1-1, 13 KO) ma być rywalem Manny'ego Pacquiao (57-6-2, 38 KO) podczas gali planowanej na 9 kwietnia w Las Vegas - poinformował największy filipiński dziennik "The Philipine Star".

Dla "Pac Mana" będzie to pożegnanie z zawodowymi ringami i jednocześnie trzecia próba sił z Bradleyem. Po raz pierwszy pięściarze spotkali się w czerwcu 2012 roku, kiedy to Amerykanin wygrał na punkty po dyskusyjnej decyzji sędziów. Niespełna dwa lata później Pacquiao udanie się zrewanżował za porażkę.

Doniesienia filipińskich mediów nie zostały jeszcze potwierdzone przez osoby reprezentujące interesy Pacquiao, który po zakończeniu bokserskiej kariery skupi się w pełni na działaniach politycznych.

Dzisiaj jedyny w historii boksu czempion ośmiu kategorii wagowych Manny Pacquiao (57-6-2, 38 KO) ma wybrać rywala, z którym zmierzy się 9 kwietnia podczas gali w Las Vegas. Dla 36-letniego Filipińczyka będzie to pożegnanie z zawodowymi ringami.

- Nie wtrącam się w to, kogo wybierze Manny. Przedstawiłem mu wszystkie możliwe opcje, ale to jego pożegnalna walka i jego decyzja - tłumaczy ESPN.com Bob Arum, promotor "Pac Mana".

Boksujący na zawodowych ringach od 1995 roku Pacquiao może wybrać spośród Terence'a Crawforda (27-0, 19 KO), Timothy Bradleya Jr (33-1-1, 13 KO) i Amira Khana (31-3, 19 KO). Według nieoficjalnych informacji, Filipińczyk jest najbliżej pojedynku z niepokonanym Crawfordem, który zdobywał już tytuły mistrzowskie w dwóch kategoriach wagowych.

ISSN: 2082-9760

 

 

Najnowsze komentarze

Zapraszamy