Boks to nasza wspólna pasja

Patronat medialny





 



fightklub

Pobierz pasek ringpolska.pl

Kto jest online?

Odwiedza nas 5247 gości oraz 32 użytkowników.

Boksujący w kategorii super średniej Andrzej Sołdra (11-2-1, 5 KO) ma nadzieję, że już wkrótce będzie mógł rozpocząć rehabilitację po złamaniu kości strzałkowej w czasie kwietniowego pojedynku z Jewgienijem Machtejenko. 29-letni pięściarz z Nowego Sącza do bokserskich treningów będzie mógł wrócić dopiero na przełomie lipca i sierpnia.

Co się z tobą działo po gali w Legionowie?
Andrzej Sołdra: Przeszedłem operację, a teraz czekam na kolejne kroki ze strony lekarzy. Za dwa tygodnie jadę na konsultację, która określi, czy noga się prawidłowo zrosła. Jeśli badania wyjdą pozytywnie, to będę mógł rozpocząć rehabilitację.

Jak poważna jest to kontuzja?
Doznałem złamania kości strzałkowej. Mam teraz w nodze siedem śrub podtrzymujących i poruszam się o kulach. Lekarz powiedział, że nogę będę mógł w pełni obciążać dwanaście tygodni po operacji.

Kiedy jest nadzieja na powrót do treningów?
Być może wrócę do treningów pod koniec lipca, ale wszystko będzie zależało od przebiegu rehabilitacji. Do tej pory miałem w swoim życiu jedno złamanie, więc ciężko przewidywać jak szybko mój organizm wróci do pełnej sprawności.

Myślisz o tym co się stało w Legionowie?
Trudno o tym nie myśleć, zawiodłem wszystkich, za co przepraszam. Nie byłem w ringu sobą.

Machtejenko bił aż tak mocno, czy po prostu nie pasował ci boksersko?
Przede wszystkim to ja sam sobie w tej walce nie pasowałem. Machtejenko to silny pięściarz, ale to moje błędy zadecydowały o tym, że walka tak się potoczyła. To jest też nauczka, że nie powinienem boksować powyżej kategorii super średniej. Nie jestem na tyle silny fizycznie, żeby wchodzić do ringu z półciężkimi.

W ubiegłym roku dałeś niesamowitą walkę na gali Polsat Boxing Night, w tym roku ta impreza chyba cię ominie.
Powrót do boksu na takiej gali, to byłoby marzenie, ale teraz wszystko zależy od przebiegu rehabilitacji.  Być może będę gotowy fizycznie na koniec września, ale nie wiem, czy organizatorzy będą na mnie czekali z ustaleniem karty walk. Mam teraz sporo przemyśleń, bardzo ciągnie mnie do boksu, bo chcę jak najszybciej zmazać plamę z Legionowa.

Boksujący w kategorii super średniej Andrzej Sołdra (11-2-1, 5 KO) opublikował oświadczenie po swojej ubiegłotygodniowej porażce z Sergiejem Machtejenką. Pięściarz z Nowego Sącza niespodziewanie został znokautowany w drugiej rundzie przez Ukraińca na gali Legionowie.

- Od kilku dni przebywam w szpitalu i czekam na operację mojej złamanej kości strzałkowej w prawej nodze. Mam teraz mnóstwo czasu na pewne przemyślenia i wyciągnięcie wniosków. Na początek bardzo dziękuję Wam wszystkim, którzy kibicowali i wspierali mnie przed i po walce za wszystko. Za miłe słowa, kibicowanie, że po prostu byliście. Jak również przepraszam za to,że zawiodłem tych którzy liczyli, stawiali na mnie, a w szczególności mojego promotora Tomasza Babilońskiego, menadżera pana Wiesława Pazgana, trenera Piotra Wilczewskiegi który zawsze wkłada bardzo dużo pracy w moje przygotowania, drugiego trenera Jerzego Galarę który również mi dużo pomaga poza sportowo, moich bliskich za stres, który muszą przeżywać podczas moich walk i Was wszystkich - pisze Sołdra.

- Co do samej walki to zupełnie nie byłem sobą, nie zrobiłem nic, aby tą walkę wygrać bardzo mnie usztywniło i nie wykonałem niczego z taktyki jaką założył trener. Sam nie wiem skąd u mnie to spięcie, może częsta zmiana przeciwników i ostatni na 5 dni przed walką. No cóż,stało się trzeba usiąść z trenerem i wyciągnąć wnioski naprawić błędy ,aby się już nie powtórzyły. Trudno, upadłem prosto na twarz, ale zobaczycie podniosę się. Kiedyś też upadłem i dałem rade się podnieść.Tylko Bóg wie ile razy będę upadał i ile razy wstawał czy będzie mi dane zajść na sam szczyt. On już to wie a ja muszę przejść tą drogę żeby się dowiedzieć - skończył Sołdra.

Boksujący w kategorii super średniej Andrzej Sołdra (11-2-1, 5 KO) musiał uznać wyższość Jewgienija Machtejenki (5-3, 4 KO) przegrywając z nim podczas gali w Legionowie przed czasem w drugiej rundzie.

Znany z pojedynku z Dariuszem Sękiem Machtejenko pokazał wszystkim, iż nie zna pojęcia "runda rozpoznawcza" i od pierwszego gongu ruszył do zdecydowanej ofensywy. Podopieczny Piotra Wilczewskiego zdołał przetrwać pierwszą fazę ataków, jednak po krótkiej chwili wytchnienia znów znalazł się pod gradobiciem ciosów rywala. Polak co prawda zdołał przetrwać pierwsze starcie, jednak już na początku drugiej rundy Machtejenko wykorzystał okazję - trafiając Sołdrę mocnym prawym krzyżowym przez rękawice, po którym ten padł na deski, nabawiając się przy okazji kontuzji nogi. Arbiter ringowy nie miał innego wyjścia jak tylko przerwać pojedynek.

Dla 29-letniego Sołdry była to druga zawodowa porażka na zawodowych ringach. Wcześniej - w lutym ubiegłego roku - musiał uznać wyższość Vincenta Feigenbutza przegrywając z nim przed czasem w pierwszej rundzie.

Podczas dzisiejszej gali w Legionowie (transmisja w Polsacie Sport) pojedynkiem z Jewgienijem Machtejenką (4-4, 3 KO) na ring po wygranej z Dawidem Kosteckim powróci Andrzej Sołdra (11-1-1, 5 KO). Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z pięściarzem z Nowego Sącza.

- Częste zmiany rywali mają też swoje plusy, bo będą miał bogatą bazę wiadomości o potencjalnych rywalach - mówi z uśmiechem Andrzej Sołdra (Konspol Babilon Promotion), który na gali Wojak Boxing Night spotka się 18 kwietnia w Legionowie z Ukraińcem Jewgienijem Machtejenko.

Po ubiegłorocznym spektakularnym zwycięstwie z bardziej doświadczonym i wyżej notowanym Dawidem Kosteckim, Andrzej Sołdra musiał zadbać o kontuzjowane łokcie. - Na szczęście obyło się bez operacji, pomogły mi zastrzyki i rehabilitacja. Zobaczymy jak ręce będą funkcjonować w sobotniej walce, po 5-miesięcznej przerwie - powiedział bokser z Nowego Sącza.

Przed galą w Arenie Legionowo promotor Andrzeja Sołdry Tomasz Babiloński kilka razy zmuszony był zmieniać rywala dla ambitnego zawodnika. Ostatecznie wybór padł na Ukraińca Jewgienija Machtejenko, który w poprzednim miesiącu przeboksował 8 rund z Dariuszem Sękiem. - To dla mnie nowa sytuacja, kiedy przeciwnicy zmieniają się z tygodnia na tydzień, ale to też ma swoje plusy, bo będę miał bogatą bazę wiadomości po potencjalnych rywalach. Różne style, różne warunki fizyczne, z pewnością wszystko mi się przyda - uważa Andrzej Sołdra.

Wraz z trenerem Piotrem Wilczewskim musiał modyfikować cykl treningowy, ale jak twierdzi poradzili sobie z nietypową sytuacją przed tą galą. - Jewgienij Machtejenko nie jest wirtuozem techniki, ale w walce z Darkiem Sękiem pokazał, że potrafi wytrzymać cały dystans i że jest dość niebezpieczny. Po każdej akcji swego rywala stara się od razu oddać, jest nieustępliwy - mówi bokser promowany przez Tomasza Babilońskiego.

Ukrainiec jest zawodnikiem wagi półciężkiej, Andrzej Sołdra super średniej, dlatego ich walka odbędzie się w umownym limicie. - Na stałe ważę 77-78 kg, bez problemu schodzę do super średniej, a nie ma szans abym boksował w półciężkiej - powiedział Polak.

Andrzej Sołdra mówi, że sobotniego pojedynku nie traktuje jako "korespondencyjnej walki" z Dariuszem Sękiem. - Darek poszedł swoją drogą w boksie zawodowym, ma większe doświadczenie ode mnie. Zresztą często dochodzi do sytuacji, że któryś z Polaków boksuje z tym samym zagranicznym rywalem. Ale nie ma co wyciągać wniosków, jeśli jeden wygrywa na punkty, drugi przed czasem. Dla mnie najważniejsze będzie pokazać dobry boks w pierwszym tegorocznym występie - mówi Andrzej Sołdra, który boksował jako amator kilka razy z pochodzącym z pobliskiego Tarnowa Dariuszem Sękiem.

29-letni bokser Konspol Babilon Promotion o rekordzie 11-1-1 jako amator zdobył brąz MP w 2006 roku. - Lubię wyzwania, dlatego chętnie przyjmę też propozycję jakiejś zagranicznej walki. Czas nagli, muszę szukać swojej szansy.

 Kup bilety na galę Wojak Boxing Night w Legionowie >>

Nie anonsowany wcześniej Thomas Awinbono a Ukrainiec Jewgienij Machtejenko (4-4, 3 KO) będzie ostatecznie rywalem Andrzeja Sołdry (11-1-1, 5 KO) podczas gali Wojak Boxing Night w Legionowie 18 kwietnia

- Z Ghańczykiem mieliśmy problemy wizowe i szczerze mówiąc, nie chcieliśmy ryzykować, czy dojedzie czy nie. Stawiamy mocno na Andrzeja i musieliśmy ściągnąć innego rywala. Mieliśmy z tym kłopot, bo wiadomo, że nie mamy za dużo czasu, ale udało nam się załatwić zawodnika, który potrafi boksować, potrafi się odgryźć - tłumaczył w poniedziałkowym magazynie "Punczer" promotor pięściarza z Nowego Sącza Tomasz Babiloński.

Występujący na co dzień w kategorii półciężkiej Machtejenko w marcu boksował w Brodnicy z Dariuszem Sękiem, przegrywając na punkty po ośmiu rundach. Walka Sołdra - Machtejenko została zakontraktowana w umownym limicie pomiędzy wagą super średnią i półciężką.

 Kup bilety na galę Wojak Boxing Night w Legionowie >> 

W listopadzie Andrzej Sołdra (11-1-1, 5 KO) stał się autorem ogromnej sensacji, pokonując na gali Polsat Boxing Night faworyzowanego Dawida Kosteckiego. Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z pięściarzem z Nowego Sącza, który na ring powróci 18 kwietnia w Legionowie pojedynkiem z Thomasem Awinbono (25-4-1, 21 KO).

 Kup bilety na galę Wojak Boxing Night w Legionowie >> 

34-letni pięściarz z Ghany Thomas Awinbono (25-4-1, 21 KO) będzie przeciwnikiem Andrzeja Sołdry (11-1-1, 5 KO) podczas planowanej na 18 kwietnia gali Wojak Boxing Night w Legionowie - poinformował na Twitterze Mateusz Borek. 

Awinbono w ostatnich dniach podpisał kontrakt menadżerski z Tomaszem Turkowskim, który reprezentuje także interesy Ukraińca Artioma Karpca oraz pełni funkcję doradcy Macieja Sulęckiego. Ghańczyk odnosił zwycięstwa w osiemnastu ostatnich zawodowych walkach, notując przy tym aż siedemnaście nokautów.

W swojej karierze Awinbono boksował o tytuły mistrza Wspólnoty Brytyjskiej oraz pas WBA Pan African. Dla Sołdry będzie to pierwszy pojedynek od listopadowej wygranej z Dawidem Kosteckim. Wcześniej do walki z pięściarzem z Nowego Sącza przymierzany był Robert Świerzbiński. 

Robert Świerzbiński (14-4, 3 KO) wycofał się z walki z Andrzejem Sołdrą (11-1-1, 5 KO) - poinformował na Twitterze Tomasz Babiloński, promotor zawodnika z Nowego Sącza. Pięściarze mieli zmierzyć się na dystansie ośmiu rund 18 kwietnia podczas gali Wojak Boxing Night w Legionowie.

- Jednak Świerzbiński wystraszył się Sołdry. Polski rywal poszukiwany, panowie z wagi super średniej czekamy. Złożyliśmy oferty czołowej piątce Polaków w rankingu Boxrec.com - napisał szef grupy Konspol Babilon Promotion.

Sołdra w Legionowie wyjdzie do ringu po raz pierwszy od czasu listopadowej wygranej z Dawidem Kosteckim. Głównym wydarzeniem tej imprezy będzie walka o pas WBC Blatic wagi półciężkiej pomiędzy Pawłem Głażewskim i Maciejem Miszkiniem.

18 kwietnia na gali Wojak Boxing Night w Legionowie pierwszą tegoroczną walkę stoczy Andrzej Sołdra (11-1-1, 5 KO), który skrzyżuje rękawice z Robertem Świerzbińskim (14-4, 3 KO). Dla pięściarza z Nowego Sącza będzie to powrót na ring po listopadowej sensacyjnej wygranej z Dawidem Kosteckim.

Zawsze mówiłeś, że nie chcesz walk z innymi Polakami, a ostatnio niemal cały czas stajesz w ringu z rodakami. Zmieniłeś zdanie?
Andrzej Sołdra: Nie, teraz też się broniłem przed takim pojedynkiem, ale rozumiem, że takie walki są atrakcyjne dla promotorów i kibiców. Ja nie chcę boksować z Polakami, ale wiadomo, że najwięcej do powiedzenia przy doborze moich przeciwników ma mój promotor Tomasz Babiloński.

Wydaje się, że walka ze Świerzbińskim powinna być łatwiejsza od listopadowego pojedynku z Kosteckim.
Tak się wydaje na papierze, ja się nie nastawiam na lżejszą walkę. Świerzbiński ma spore doświadczenie amatorskie, jako zawodowiec stoczył też kilka dobrych walk i nie można go lekceważyć. Na pewno prezentuje trochę inny styl niż Kostecki.

Jego styl boksowania będzie dla ciebie wyzwaniem?
Wszystko się okaże w ringu. On lubi boksować technicznie, raczej w środku ringu, rzadko wchodzi w wymiany. Mam jakąś wstępną taktykę, ale wszystko będziemy doprecyzowywać na treningach.

Jego promotor zapowiada, że Świerzbiński w ringu nie będzie miał dla ciebie litości.
Przed ostatnią walką też słyszałem, że mam się szykować na pogrzeb, a pojedynek pokazał co innego. Ja nie zamierzam gadać przed walką, wejdziemy do ringu i okaże się kto jest lepszy.

Z kim się będziesz do tej walki przygotowywał?
Z Piotrem Wilczewskim, jestem u niego w Dzierżoniowie już od środy. Wcześniej trenowałem w Nowym Sączu z Jerzym Galarą, ale tak naprawdę Piotr rozpisywał mi treningi, cały czas byliśmy w kontakcie. Ufam mu jako trenerowi i nie wyobrażam sobie na dzisiaj nikogo innego w moim narożniku.

Po kontuzji łokcia nie ma już śladu?
Ze zdrowiem wszystko jest w porządku. Cieszę się, że mogę wrócić na ring. Mam nadzieję, że walka potoczy się po mojej myśli, a potem będę mógł walczyć z jeszcze lepszymi rywalami.

Głównymi atrakcjami imprezy w Legionowie będą rewanż Pawła Głażewskiego z Maciejem Miszkiniem o pas WBC Baltic kategorii półciężkiej oraz starcie byłego mistrza Europy Rafała Jackiewicza z Kamilem Szeremetą.

Kup bilety na galę Wojak Boxing Night w Legionowie >>

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze

Zapraszamy: