Boks to nasza wspólna pasja

Patronat medialny





 



fightklub

Pobierz pasek ringpolska.pl

Kto jest online?

Odwiedza nas 9341 gości oraz 53 użytkowników.


Robert Świerzbiński (14-4, 3 KO) wycofał się z walki z Andrzejem Sołdrą (11-1-1, 5 KO) - poinformował na Twitterze Tomasz Babiloński, promotor zawodnika z Nowego Sącza. Pięściarze mieli zmierzyć się na dystansie ośmiu rund 18 kwietnia podczas gali Wojak Boxing Night w Legionowie.

- Jednak Świerzbiński wystraszył się Sołdry. Polski rywal poszukiwany, panowie z wagi super średniej czekamy. Złożyliśmy oferty czołowej piątce Polaków w rankingu Boxrec.com - napisał szef grupy Konspol Babilon Promotion.

Sołdra w Legionowie wyjdzie do ringu po raz pierwszy od czasu listopadowej wygranej z Dawidem Kosteckim. Głównym wydarzeniem tej imprezy będzie walka o pas WBC Blatic wagi półciężkiej pomiędzy Pawłem Głażewskim i Maciejem Miszkiniem.

18 kwietnia na gali Wojak Boxing Night w Legionowie pierwszą tegoroczną walkę stoczy Andrzej Sołdra (11-1-1, 5 KO), który skrzyżuje rękawice z Robertem Świerzbińskim (14-4, 3 KO). Dla pięściarza z Nowego Sącza będzie to powrót na ring po listopadowej sensacyjnej wygranej z Dawidem Kosteckim.

Zawsze mówiłeś, że nie chcesz walk z innymi Polakami, a ostatnio niemal cały czas stajesz w ringu z rodakami. Zmieniłeś zdanie?
Andrzej Sołdra: Nie, teraz też się broniłem przed takim pojedynkiem, ale rozumiem, że takie walki są atrakcyjne dla promotorów i kibiców. Ja nie chcę boksować z Polakami, ale wiadomo, że najwięcej do powiedzenia przy doborze moich przeciwników ma mój promotor Tomasz Babiloński.

Wydaje się, że walka ze Świerzbińskim powinna być łatwiejsza od listopadowego pojedynku z Kosteckim.
Tak się wydaje na papierze, ja się nie nastawiam na lżejszą walkę. Świerzbiński ma spore doświadczenie amatorskie, jako zawodowiec stoczył też kilka dobrych walk i nie można go lekceważyć. Na pewno prezentuje trochę inny styl niż Kostecki.

Jego styl boksowania będzie dla ciebie wyzwaniem?
Wszystko się okaże w ringu. On lubi boksować technicznie, raczej w środku ringu, rzadko wchodzi w wymiany. Mam jakąś wstępną taktykę, ale wszystko będziemy doprecyzowywać na treningach.

Jego promotor zapowiada, że Świerzbiński w ringu nie będzie miał dla ciebie litości.
Przed ostatnią walką też słyszałem, że mam się szykować na pogrzeb, a pojedynek pokazał co innego. Ja nie zamierzam gadać przed walką, wejdziemy do ringu i okaże się kto jest lepszy.

Z kim się będziesz do tej walki przygotowywał?
Z Piotrem Wilczewskim, jestem u niego w Dzierżoniowie już od środy. Wcześniej trenowałem w Nowym Sączu z Jerzym Galarą, ale tak naprawdę Piotr rozpisywał mi treningi, cały czas byliśmy w kontakcie. Ufam mu jako trenerowi i nie wyobrażam sobie na dzisiaj nikogo innego w moim narożniku.

Po kontuzji łokcia nie ma już śladu?
Ze zdrowiem wszystko jest w porządku. Cieszę się, że mogę wrócić na ring. Mam nadzieję, że walka potoczy się po mojej myśli, a potem będę mógł walczyć z jeszcze lepszymi rywalami.

Głównymi atrakcjami imprezy w Legionowie będą rewanż Pawła Głażewskiego z Maciejem Miszkiniem o pas WBC Baltic kategorii półciężkiej oraz starcie byłego mistrza Europy Rafała Jackiewicza z Kamilem Szeremetą.

Kup bilety na galę Wojak Boxing Night w Legionowie >>

18 kwietnia na gali Wojak Boxing Night w Legionowie Robert Świerzbiński (14-4, 3 KO) sprawdzi formę powracającego na ring po listopadowym zwycięstwie nad Dawidem Kosteckim Andrzeja Sołdry (11-1-1, 5 KO). - W tej walce litości nie będzie, Shy nie wysiądzie! - zapowiada promotor Świerzbińskiego Dariusz Snarski.

- Robert miał pierwotnie walczyć w Brodnicy, a potem chcieliśmy zaproponować jego kandydaturę do walki z Sołdrą - mówi "Snara". - W Brodnicy jednak nie zaboksujemy i od razu zaczynamy szykować się na Sołdrę. Ta walka interesuje nas nie ze względów finansowych a sportowych.

- Mamy już swój plan na zwycięstwo nad Andrzejem i myślę, że Shy tego dokona - dodaje szef grupy Wschodzacy Białystok Boxing Team.

Głównymi atrakcjami gali w Legionowie będą rewanż Pawła Głażewskiego z Maciejem Miszkiniem o pas WBC Baltic kategorii półciężkiej oraz starcie byłego mistrza Europy Rafała Jackiewicza z Kamilem Szeremetą.

Kup bilety na galę Wojak Boxing Night w Legionowie >>

Robert Świerzbiński (14-4, 3 KO) będzie rywalem Andrzeja Sołdry (11-1-1, 5 KO) na gali Wojak Boxing Night w Legionowie 18 kwietnia - poinformował na Twitterze Tomasz Babiloński, promotor zawodnika z Nowego Sącza. Walkę zakontraktowano na osiem rund w limicie wagi super średniej.

Andrzej Sołdra w swoim ostatnim zawodowym występie, na listopadowej gali Polsat Boxing Night, nieoczekiwanie pokonał na punkty Dawida Kosteckiego. Pojedynek uznany został przez kibiców za najlepszą walkę na polskich ringach w 2014 roku. Robert Świerzbiński po raz ostatni także boksował w listopadzie, ulegając po dwunastu rundach Patrickowi Mendy.

Głównymi atrakcjami imprezy w Legionowie będą rewanż Pawła Głażewskiego z Maciejem Miszkiniem o pas WBC Baltic kategorii półciężkiej oraz starcie byłego mistrza Europy Rafała Jackiewicza z Kamilem Szeremetą.

Kup bilety na galę Wojak Boxing Night w Legionowie >>

18 kwietnia na gali Wojak Boxing Night w Legionowie pierwszą tegoroczną walkę stoczy Andrzej Sołdra (11-1-1, 5 KO) - poinformował na Twitterze Tomasz Babiloński, promotor zawodnika z Nowego Sącza.

Boksujący w kategorii super średniej Sołdra w ostatnim zawodowym występie pokonał na punkty Dawida Kosteckiego w walce, która została uznana przez kibiców najlepszym pojedynkiem ubiegłego roku. Nazwisko rywala Sołdry nie zostało jeszcze oficjalnie potwierdzone.

- Czekamy na odpowiedź w sprawie walki od dwóch czołowych polskich zawodników - zdradził szef grupy Konspol Babilon Promotion.

Głównymi atrakcjami imprezy w Legionowie będą rewanż Pawła Głażewskiego z Maciejem Miszkiniem oraz starcie byłego mistrza Europy Rafała Jackiewicza z Kamilem Szeremetą.

Kup bilety na galę Wojak Boxing Night w Legionowie >>

- Chłopak sobie spieprzył karierę, dodatkowo przegrał walkę. Ten ruch nie wyszedł mu na dobre - mówi Andrzej Sołdra (11-1-1, 5 KO) o informacjach dotyczących pozytywnego wyniku testów dopingowych Dawida Kosteckiego (39-2, 25 KO) po listopadowej walce pięściarzy na gali w Krakowie. 29-latek z Nowego Sącza negocjując pojedynek z Kosteckim zastrzegł sobie, że obaj zawodnicy muszą po walce poddać się badaniom dopingowym. Walka miała dramatyczny przebieg, kibice uznali ją najlepszym pojedynkiem ubiegłego roku, a Sołdra wygrał minimalnie na punkty.

Jaka była twoja reakcja, kiedy dowiedziałeś się, że u Kosteckiego znaleziono w organizmie niedozwolone środki dopingujące?
Andrzej Sołdra: Na pewno byłem zaskoczony. Teraz należy zadać pytanie Dawidowi, jak on się z tym czuje, zwłaszcza, że walkę przegrał.

Ale testy dopingowe w tej walce to był twój warunek. Inaczej nie chciałeś się zgodzić na walkę z Kosteckim.
Zgadza się, to był mój warunek, upierałem się przy tym od samego początku i było to zapisane w kontrakcie na walkę.

Dlaczego tak się upierałeś? Podejrzewałeś Dawida, że może nie być czysty?
Po prostu chciałem tego testu. Nikogo nie podejrzewałem, po prostu chciałem i już. Jak widać, wyszło mi to na dobre. Każdy jest kowalem własnego losu, Dawid doskonale wiedział, że będziemy badani, więc zrobił to na własne życzenie.

To był pierwszy raz kiedy upierałeś się, że chcesz testów. Czy po porażce z Vincentem Feignbutzem, który okazał się w ringu niesamowicie silny stwierdziłeś, że trzeba badać każdego poważniejszego rywala?
Nie chcę rzucać nazwisk, ale nie tylko po walce z Feigenbutzem dochodziły mnie słuchy, że niektórzy byli pod wpływem niedozwolonych środków. Teraz się uparłem, że mają być testy. Nie chcę tego tematu za bardzo rozwijać, ale wracając do mojej walki z Feigenbutzem, to tablica Mendelejewa mogłaby się przy nim obracać.

Czy to jest dla ciebie dodatkowa satysfakcja, że wygrałeś z zawodnikiem, u którego wykryto doping?
Raczej nie, chłopak sobie spieprzył karierę, dodatkowo przegrał walkę. Ten ruch nie wyszedł mu na dobre. Jak sobie o tym pomyślę, to na pewno fajnie, że ktoś z kim skazywano mnie na porażkę był na dopingu, a mimo wszystko nie sprostał mi w walce. Jeśli to jest prawda, że Dawid był na dopingu, to bez wspomagaczy walka mogłaby się zakończyć szybciej na moją korzyść. Może nie musiałbym wtedy pół godziny po walce leżeć w szatni, żeby dojść do siebie.

Czy teraz będziesz domagał się testów przed każdą walką?
Na pewno będę domagał się testów przed każdą walką z innym Polakiem, nikt mi nie zabroni tego żądać. W walkach z pięściarzami z zagranicy też warto się zabezpieczać testami, bo nie wszyscy sportowcy, którzy przyjeżdżają do nas na gale są czyści. Trenując boks i tocząc walki tracimy zdrowie. W walce z zawodnikiem, który się wspomaga, tego zdrowia traci się dużo więcej. Dopiero teraz dochodzi do mnie, że moja walka z Dawidem mogła się zupełnie inaczej potoczyć.

- Moim zdaniem w pierwszej walce Paweł go zlekceważył, teraz spodziewam się trochę innej walki - mówi Andrzej Sołdra (11-1-1, 5 KO) na temat zaplanowanego na 18 kwietnia rewanżowego pojedynku pomiędzy Pawłem Głażewskim (23-3, 5 KO) i Maciejem Miszkiniem (16-4, 4 KO). Pięściarze będą rywalizować o wakujący pas WBC Baltic w kategorii półciężkiej.

- Maćkowi pasowało to, że Paweł stanął z nim na środku ringu i wchodził w wymiany. Maciek lubi takich zawodników, ale dużo gorzej idzie w pojedynkach z pięściarzami, którzy dużo poruszają się po ringu i potrafią ograć go na nogach - analizuje niedawny pogromca Dawida Kosteckiego.

- Miszkiń do pierwszej walki z Głażewskim przygotował się jak do żadnej wcześniej walki. Widać że miał wtedy wielką motywację i pewnie teraz będzie podobnie. Jakbym miał jednak stawiać, to postawiłbym na Głażewskiego, który powinien to wygrać, jeśli właściwie rozegra walkę taktycznie - mówi Sołdra, wskazując na wygraną niedawnego pretendenta do tytułu mistrza świata.

Kup bilety na galę Wojak Boxing Night w Legionowie >>

Andrzej Sołdra (11-1-1, 5 KO) wyleczył już w pełni kontuzję prawego łokcia i wrócił na salę treningową, gdzie powoli rozpoczyna przygotowania do kolejnej zawodowej walki. 29-latek z Nowego Sącza nabawił się urazu podczas listopadowej wygranej z Dawidem Kosteckim.

- Z łokciem wszystko już jest w porządku. Zrobiłem sobie kilka tygodni przerwy, przeszedłem rehabilitację i teraz dodatkowo wzmocniłem ten łokieć na siłowni - opowiada pięściarz grupy Konspol Babilon Promotion.

- Trenuję i czekam na wiadomość od promotorów. Wcześniej słyszałem o tym, że mogę zaboksować w kwietniu, ale nie otrzymałem potwierdzenia tego terminu. Na razie trenuję spokojnie, nie ma sensu eksploatować organizmu, skoro nie znam konkretnej daty walki. Bardzo chętnie będę podejmował coraz większe wyzwania i przystępował do walk z coraz lepszymi rywalami, nawet jeszcze lepszymi niż Kostecki. Wszystko jednak zależy od mojego promotora - mówi Sołdra.

Boksujący w kategorii super średniej Andrzej Sołdra (11-1-1, 5 KO) przedłużył na kolejne pięć lat kontrakt z grupą Konspol Babilon Promotion - poinformował na Twitterze Tomasz Babiloński.

Pięściarz z Nowego Sącza jest autorem jednej z największych niespodzianek listopadowej gali w Krakowie, gdzie pokonał wracającego na ring po dwuletniej przerwie Dawida Kosteckiego (39-2, 25 KO). Aktualnie trwają rozmowy w sprawie doprowadzenia do rewanżu pięściarzy na kwietniowej imprezie w Rzeszowie.

- Jeśli chodzi o kwietniowy rewanż, to problemem jest limit wagowym w jakim ma odbyć się walka - zdradził Babiloński.

Andrzej Sołdra (11-1-1, 5 KO) wraz ze swoim trenerem Piotrem Wilczewskim mają wkrótce dołączyć do Mariusza Wacha (27-1, 15 KO), który od kilku tygodni przebywa w  gymie grupy Global Boxing w North Bergen w Stanach Zjednoczonych.

Wach szykuje się do występu na zaplanowanej na 14 marca gali w Lublinie. Do tej pory na treningach towarzyszył mu James Ali Bsahir, drugi szkoleniowiec Władymira Kliczki.

Data powrotu na ring Andrzeja Sołdry nie została jeszcze oficjalnie potwierdzona. Pięściarz z Nowego Sącza przymierzany jest do rewanżowego pojedynku z Dawidem Kosteckim. Druga walka pięściarzy planowana jest na 11 kwietnia w Rzeszowie.

Andrzej Sołdra (11-1-1, 5 KO) wciąż odpoczywa po największym sukcesie na zawodowych ringach. W listopadzie pięściarz z Nowego Sącza sensacyjnie pokonał na punkty Dawida Kosteckiego, jednak zwycięstwo przypłacił kontuzją prawej ręki.

- Ręka tak naprawdę bolała mnie od dawna. W zasadzie całe przygotowania do pojedynku z Dawidem robiłem trochę na siłę, zaciskałem zęby i szedłem na trening. Po walce ból się nasilił i teraz muszę trochę odpocząć. Codziennie chodzę na zabiegi rehabilitacyjne i mam nadzieję wrócić do treningów na początku stycznia. Walkę będę mógł stoczyć najwcześniej pod koniec lutego - mówi pięściarz grupy Konspol Babilon Promotion.

Sołdra przed walką z Kosteckim zanotował w tym roku także wygraną nad Danielem Urbańskim. 29-latek w gronie profesjonalnych pięściarzy występuje od października 2011 roku.

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze

Zapraszamy: