onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 



Tomasz HutkowskiByły młodzieżowy mistrz świata wagi junior ciężkiej Tomasz Hutkowski, który kilka miesięcy temu podjął decyzję o zakończeniu bokserskiej kariery, objął funkcję dyrektora sportowego grupy KnockOut Promotions. Hutkowski ostatni zawodowy pojedynek stoczył w czerwcu.

- Na razie doprecyzowujemy jeszcze listę moich obowiązków, ale bez wątpienia zaczynam coś nowego - mówi "Tommy", który po zawieszeniu rękawic na kołku udziela się także jako komentator gal bokserskich w TVP Warszawa, Fightklubie oraz Orange Sport.

WasilewskiWczoraj o zakończeniu swojej zawodowej kariery poinformował oficjalnie Tomasz Hutkowski (21-0-2, 12 KO). Były młodzieżowy czempion WBC wagi junior ciężkiej nie jest jednak jedynym pięściarzem, który nie wystąpi już na galach KnockOut Promotions. - Żeby zostać teraz naszym zawodnikiem, trzeba naprawdę się czymś wyróżniać. Chcemy po prostu ilość zamienić w jakość - tłumaczy szef największej polskiej grupy bokserskiej Andrzej Wasilewski.

- Wczoraj o rozstaniu z ringiem poinformował Tomek Hutkowski, dziś okazuje się, że boksować nie ma zamiaru także Czarek Samełko. Mówi się też o tym, że niepewna jest też przyszłość Izu Ugonoha. Co się dzieje?
Andrzej Wasilewski: Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że koncepcja naszej grupy ewoluuje, aktualnie chcemy grupę nieco zmniejszyć, by kariera każdego z zawodników była jeszcze bardziej personalnie prowadzona. Nadszedł po prostu czas na zmianę modelu biznesowego. Natomiast co do wspomnianych nazwisk, to w każdym z przypadków sprawy wyglądają nieco inaczej.

- Zacznijmy zatem od Tomka Hutkowskiego...
Z Tomkiem Hutkowskim uzgodniliśmy stanowisko wspólnie, bo poza tym, że łączyły nas sprawy zawodowe, po prostu się prywatnie lubiliśmy. Zanim Tomek Hutkowski podjął ostateczną decyzję, rozmawialiśmy o różnych rzeczach - o powracających kontuzjach, o tym że nie był w stanie już zrobić już limitu kategorii cruiser, a jednak waga ciężka nie była do końca dla niego odpowiednia. Tomek od początku był z nami, dopingowałem go już w czasach juniorskich, bardzo go lubię jako człowieka, podjęliśmy tę decyzję w przyjaźni.

- A podchodząc do sprawy kariery Tomka na chłodno, biznesowo - nie było pomysłu, by spróbować jeszcze, mówiąc brzydko, zarobić na jego rekordzie?
W żadnym wypadku. Chcieliśmy być fair. To się faktycznie rzadko zdarza, żeby tak młody bokser z takim rekordem przechodził na emeryturę. Zdrowie jest jednak najważniejsze i mimo wszystko nie chcieliśmy na siłę handlować rekordem Tomka.

- A jak wygląda sprawa z Izu Ugonohem?
Nie wiem tak naprawdę, na jakim jesteśmy etapie, bo te rozmowy prowadzi głównie Tomasz Babiloński. Faktem jest natomiast, że Izu od jakiegoś czasu nie pokazuje się na treningach. Faktem jest też, że Izu ma podpisane dwa kontrakty, z nami i Babilon Promotion. Tyle mogę powiedzieć na chwilę obecną.

- Czarek Samełko - faktycznie koniec współpracy? Może ktoś jeszcze?
Tak, to jest element polityki zmniejszania grupy. Doszliśmy do wniosku, że Czarek się nie rozwija tak, jak zakładaliśmy, że będzie... Dużymi krokami do końca zbliża się też kariera Krzysztofa Bieniasa, choć Krzysiek prawdopodobnie dostanie jeszcze szansę zaboksowania o mistrzostwo Unii Europejskiej.

- A są plany, by pozyskać jakichś nowych zawodników?
Na razie nie widać takich pięściarzy. Wychodzimy z założenia, że żeby zostać zawodnikiem KnockOut Promotions, trzeba naprawdę się czymś wyróżniać. Chcemy po prostu ilość zamienić w jakość. Tak jak pokazała gala we Wrocławiu, zmieniła się sytuacja na runku, nie ma już takiej ostrej rywalizacji między grupami i z pewnością znajdzie się miejsce na naszych galach dla pięściarzy innych grup, możemy wymieniać się zawodnikami lub też dawać szansę zawodnikom niezrzeszonym. Jeśli chodzi o naszą grupę - jakość ma być na pierwszym miejscu.

Tomasz Hutkowski- To była fantastyczna przygoda, spotkałem wielu ludzi, którzy są teraz moimi przyjaciółmi. Nie było mi pisane walczyć o najważniejsze tytuły w boksie zawodowym, ale mam nadzieję, że uda mi się pozostać blisko tego pięknego sportu - mówi były młodzieżowy mistrz świata wagi junior ciężkiej Tomasz Hutkowski (21-0-2, 12 KO), który z powodu problemów zdrowotnych zakończył profesjonalną karierę. W gronie zawodowców pięściarz związany przez wiele lat z grupą KnockOut Promotions startował od maja 2006 roku. Ostatni pojedynek "Tommy" stoczył podczas czerwcowej gali w Bydgoszczy.

- Jak wyglądało twoje rozstanie z zawodowym boksem i grupą KnockOut Promotions? To była wasza wspólna decyzja czy podjąłeś ją samodzielnie?
Tomasz Hutkowski:
To była wspólna decyzja. Spotkaliśmy się w większym gronie z trenerami oraz promotorami, przedyskutowaliśmy wszystkie okoliczności, które towarzyszyły moim występom sportowym w ostatnim czasie i doszliśmy do wniosku, że mój organizm nie jest w stanie znieść wszystkich obciążeń treningowych. W ostatnim czasie przytrafiały mi się kontuzje, które bardzo ograniczyły mój rozwój sportowy, a po ostatnim urazie odniesionym w czerwcu wciąż nie byłbym w stanie normalnie trenować. Wspólnie stwierdziliśmy, że najlepszym wyjściem będzie zakończenie kariery i ułożenie sobie życia poza sportem.

- Nie będzie brakowało tej atmosfery szatni?
Na pewno będzie, bardzo bym chciał pozostać blisko sportu i utrzymywać kontakt z kolegami z klubu. Przygoda ze sportem była fantastycznym przeżyciem, poznałem wielu fantastycznych ludzi i nawiązałem przyjaźnie, które mam nadzieję będą trwały do końca mojego życia. Bardzo chciałbym podziękować wszystkim, których spotkałem na swojej drodze, w tym trenerom tym z boksu amatorskiego, a szczególnie Pawłowi Skrzeczowi, Fiodorowi Łapinowi, Panu Janowi Sobierajowi, moim promotorom Panu Andrzejowi Wasilewskiemu i Piotrowi Wernerowi za szansę i danie możliwości rozwoju, jakich w boksie amatorskim nie miałem. Dziękuję też wszystkim kolegom z sali treningowej za wspaniałe chwile, które spędziliśmy razem na obozach, na wyjazdach czy treningach. To był fantastyczny czas, ale nie było mi dane kontynuować kariery.

- Czy nie żałujesz, że nie stoczyłeś walk z naprawdę groźnymi rywalami w trakcie kariery?
Oczywiście, że żałuję. Docelowo takie mieliśmy założenia, chcieliśmy walczyć o jak najwyższe cele sportowe i próbowaliśmy walczyć z jak najlepszymi rywalami. Było to robione dosyć powoli, stopniowo, ale niestety mój rozwój, a także poziom rywali został drastycznie zahamowany przez urazy i kontuzje, które ciągnęły się za mną od ponad dwóch lat. W tym czasie trzeba było toczyć jakieś walki, aby pozostać aktywnym, a ja nie byłem w stanie zrobić na treningach tego co pozostali i to w największym stopniu zaważyło na tym, że nie było mi dane spróbować tych wielkich walk. Niestety, trzeba się z tym pogodzić, tak po prostu wyszło.

Tomasz HutkowskiByły młodzieżowy mistrz świata wagi junior ciężkiej Tomasz Hutkowski (21-0-2, 15 KO) postanowił zakończyć sportową karierę. Popularny "Tommy" zmagał się w ostatnim czasie z przewlekłymi kontuzjami łokcia oraz barku.

W czerwcu Hutkowski zadebiutował w kategorii ciężkiej, nokautując w pierwszej rundzie Adnana Buharalję, co jak się okazało było jego ostatnim zawodowym występem. Byłego już pięściarza kibice będą mogli usłyszeć teraz częściej w roli komentatora gal bokserskich. Najbliższa okazja już w niedzielę w Nowym Dworze Mazowieckim podczas gali grupy Babilon Promotion. Impreza będzie transmitowana w TVP Warszawa.

GłowackiNie ma szczęścia do wspólnych ćwiczeń techniki w parze z Arturem Szpilką Tomasz Hutkowski (21-0-2, 15 KO). Kilka miesięcy temu, trenując ze "Szpilą", "Tommy" doznał kontuzji kostki, która przesunęła jego debiut w wadze ciężkiej, zaś w tym tygodniu nabawił się urazu barku, przez który nie będzie mógł wystąpić na gali zaplanowanej na 30 czerwca w Łodzi, gdzie głównym wydarzeniem będzie starcie Dawida Kosteckiego (39-1, 25 KO) z legendarnym Royem Jonesem Juniorem (55-8, 40 KO).

Zamiast Hutkowskiego w łódzkiej Atlas Arenie zaprezentuje się kibicom Krzysztof Głowacki (16-0, 10 KO), którego w sierpniu czeka walka z Felipe Romero (15-5-1, 10 KO) o pasy WBC Baltic i międzynarodowego mistrza Polski w kategorii junior ciężkiej.

Bilety na galę w Łodzi dostępne są już w sprzedaży internetowej na stronach eventim.pl i ebilet.pl.

Efektowny debiut w wadze ciężkiej zanotował Tomasz Hutkowski na gali boksu Wojak Boxing Night w Bydgoszczy. Zawodnik KnockOut Promotions wrócił na ring po 14-miesięcznej przerwie spowodowanej kontuzjami i już w pierwszej rundzie rozprawił się z Adnanem Buharaliją z Bośni i Hercegowiny.

- Rywal przyjechał do nas pogodzony z porażką. Tak przynajmniej wyglądał. Chciałem poboksować trochę w debiucie w wadze ciężkiej, ale jak widać nie udało się. Zakładałem, że mogę wygrać przed czasem, ale nie sądziłem, że będzie to tak szybko - powiedział Hutkowski.

- Trener zobaczył, że na ringu jest taki goryl we mnie i kiedy trafiłem rywala pierwszy raz krzyknął mi, żebym go szybko ustrzelił. Goryl jednak trochę przesadził. Wygrałem przed czasem. Najbardziej jednak cieszę się z tego, że po długiej przerwie wróciłem na ring - dodał.

Hutkowski przyznał, że jest zadowolony z przejścia do wagi ciężkiej. Miał bowiem problemy z utrzymaniem wagi cruiser.

- Trzymanie wagi zabijało we mnie chęć treningu. Przychodziłem smutny na salę. Skupiałem się bowiem na robieniu wagi, a nie na boksowaniu. Nie widziałem sensu, by dusić wagę. Dlatego postanowiłem poszukać szczęścia w wadze ciężkiej. Na pewno będę teraz ciężko pracował i mam nadzieję, że to będzie przepis na sukces - wyjaśnił polski pięściarz.

Hutkowski Debiutujący w kategorii ciężkiej Tomasz Hutkowski (21-0-2, 15 KO) pokonał przez techniczny nokaut w pierwszej rundzie Adnana Buharalję (25-12-2, 17 KO). Polak szybko naruszył Bośniaka prawym sierpowym, po czym ten zachwiał się na nogach i cofnął na liny.

Hutkowski dopadł do Buharlji i zasypał go serią ciosów. Widząc bezradność swojego podopiecznego narożnik Bośniaka rzucił narożnik w geście poddania. Dla Polaka był to pierwszy zawodowy występ od czternastu miesięcy.


Najnowsze komentarze