onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

 

 

Dzięki sobotniemu zwycięstwu na punkty nad Olanrewaju Durodolą na gali w Rzeszowie Krzysztof Włodarczyk (55-4-1, 38 KO) awansował na dziewiątą pozycję rankingu wagi junior ciężkiej ESPN, wyprzedzając Marco Hucka.

Liderem listy największej stacji sportowej USA jest Oleksandr Usyk, na drugim miejscu plasuje się Murat Gasijewa, zaś na trzecim Krzysztof Głowacki. 

Ranking ESPN wagi junior ciężkiej: 1. Oleksandr Usyk, 2. Murat Gasijew, 3. Krzysztof Głowacki, 4. Mairis Briedis, 5. Denis Lebiediewm 6. Yunier Dorticos, 7. Firat Arslan, 8. Andrew Tabiti, 9. Krzysztof Włodarczyk, 10. Marco Huck.

W sobotę na gali w Rzeszowie Krzysztof Włodarczyk (55-4-1, 38 KO) pokonał na punkty z Olanrewaju Durodolę (27-6, 25 KO). Jak postawę swojego podopiecznego ocenia trener Fiodor Łapin? Zapraszamy do wysłuchania wywiadu.

Wczorajsza gala KnockOut Boxing Night w Rzeszowie była oglądana w 20 krajach świata dzięki bezpłatnej transmisji internetowej na stronie Sport.tvp.pl. Imprezy grupy KnockOut Promotions pokazywane przez Telewizję Polską pozbawione są geoblokady i można oglądać je w każdym kraju świata.

Głównym wydarzeniem wczorajszej imprezy była walka dwukrotnego mistrza świata wagi junior ciężkiej Krzysztofa Włodarczyka (55-4-1, 38 KO) z Olanrewaju Durodolą (27-6, 25 KO). Polak wygrał z Nigeryjczykiem jednogłośnie na punkty.

W Rzeszowie kolejne zawodowe zwycięstwa odnieśli m.in. Fiodor Czerkaszyn, Paweł Stępień, Przemysław Zyśk oraz boksujący w kategorii ciężkiej rzeszowianin Łukasz Różański.

 

Dzięki sobotniemu zwycięstwu na punkty na Olanrewahu Durodolą Krzysztof Włodarczyk (55-4-1, 38 KO) awansował na 17. pozycję w światowym rankingu wagi junior ciężkiej portalu Boxrec.

Inny czołowy polski "cruiser" Michał Cieślak (16-0, 10 KO) po wygranej z Siergiejem Radcznką na nowo pojawił się w zestawieniu 200-funtowców po krótkim pobycie na liście ciężkich. Niepokonanego radomianina algorytm komputerowy umieścił na 24. miejscu w świecie.

Liderem rankingu Boxrec jest Oleksandr Usyk, który wyprzedza Mairisa Briedisa i Murata Gasijewa. Czwartą pozycję zajmuje najlepszy z Polaków - Krzysztof Głowacki.

Ranking Boxrec wagi junior ciężkiej: 1. Oleksandr Usyk, 2. Mairis Briedis, 3. Murat Gasijew, 4. Krzysztof Głowacki, 5. Denis Lebiediew, 6. Maksim Własow, 7. Andrew Tabiti, 8. Marco Huck, 9. Kevin Larena, 10. Yunier Dorticos, 11. Mateusz Masternak, (...), 17. Krzysztof Włodarczyk, 24. Michał Cieślak, 37. Adam Balski, 104. Nikodem Jeżewski.

- To największa obecnie walka do zorganizowania w polskim boksie - mówił niedawno o potencjalnym starciu Krzysztofa Włodarczyka  (55-4-1, 38 KO) z Arturem Szpilką (21-3, 15 KO) promotor obu pięściarzy Andrzej Wasilewski. Wiele wskazuje na to, że tak właśnie jest, bo informacja o obietnicy pojedynku, jaką wczoraj "Diablo" złożył "Szpili", znalazła się nawet w tytule relacji magazynu "The Ring" z gali w Rzeszowie, na której dwukrotny mistrz świata wagi junior ciężkiej wypunktował Olanrewaju Durodolę.

- Nie wiem, czy to będzie za pół roku, za rok czy za półtora, ale zrobimy to, obiecuję ci to! Damy fajny boks! - powiedział Włodarczyk, który według "Biblii Boksu" spokojnie pokonał Durodolę dzięki wyraźnej przewadze w wyszkoleniu technicznym.

Krzysztof Włodarczyk i Artur Szpilka od dłuższego czasu pozostają w ostrym konflikcie osobistym i nie ma wątpliwości, że w końcu spotkają się w ringu. "Szpila" w ubiegły piątek wrócił na zwycięską ścieżkę, wygrywając na punkty z Dominikiem Guinnem.

Dwukrotny mistrz świata wagi junior ciężkiej Krzysztof Włodarczyk pokonał jednogłośnie na punkty Olarenwaju Durodolę w walce wieczoru gali KnockOut Boxing Night w Rzeszowie. Po dziesięciu rundach sędziowie punktowali 98-92 oraz dwukrotnie 97-93 dla "Diablo".

Włodarczyk w początkowych rundach zaskoczył i był aktywniejszy od rywala, który długo przygotowywał swoje ataki. Polak trafiał pojedynczymi ciosami z obu rąk, polując głównie na lewe sierpowe oraz prawe proste.

W kolejnych rundach "Diablo" zaczął trakże trafiać ciosami podbródkowymi. Z każdą rundą Durodola robił się coraz aktywniejszy i coraz mocniej naciskał na Polaka, jednak Włodarczyk szczelnie się bronił i rzadko przepuszczał potężne ciosy Nigeryjczyka.

W finałowej rundzie, kiedy Durodola ruszył po nokaut, Nigeryjczyk kilka razy mocno trafił, ale pięściarz grupy KnockOut Promotions przetrwał kryzys i pewnie wygrał na punkty. Włodarczyk zwyciężył po raz drugi w tym roku, a na ring wróci jesienią.

Zapraszamy do tradycyjnej Strefy Kibica ringpolska.pl. Dziś "na tapecie" dwie polskie gale z walkami  wieczoru w kategorii ciężkiej. W Rzeszowie dwukrotny mistrz świata Krzysztof Włodarczyk zmierzy się z Olanrewaju Durodolą, zaś w Legionowie marzący o powtórzeniu sukcesów "Diablo" Michał Cieślak stanie naprzeciw Siergieja Radczenki. Galę z Rzeszowa oglądać będzie można na TVP Sport, TVP 1 (main event) i sport.tvp.pl. Tansmisja z Legionowa w Polsacie Sport Extra i Polsacie Sport.

 

Olanrewaju Durodola (27-5, 25 KO) boks potraktował poważnie po bójce... z bokserem. Stracił kilka lat przez nieuczciwego menedżera, ale wciąż wierzy, że będzie wielki. Dzisiaj stoczy walkę z dwukrotnym mistrzem świata wagi junior ciężkiej Krzysztofem Włodarczykiem (54-4-1, 38 KO) i będzie to główne wydarzenie gali KnockOut Boxing Night w Rzeszowie.

37-letni Durodola twierdzi, że boks - z większą lub mniejszą intensywnością - trenuje od 2001 roku. Urodził się w nigeryjskim mieście Ilesha, potem przeniósł się do Lagos. O tym, że zajął się boksem poważnie, miał przesądzić przypadek. Miał już ponad 20 lat, zarabiał na życie kierowaniem ludzi do autobusów na jednym z dworców w dawnej stolicy kraju. W zamian dostawał skromną należność od kierowców, ale jeden z nich na to nie przystał i stanął do bitki.

- Pobiłem tego faceta, od razu nabrał do mnie szacunku. Potem dowiedziałem się, że ten gość trenował boks. I od razu pomyślałem o tej sytuacji inaczej... Uznałem, że sam powinienem boksować - mówi Olanrewaju. - Aha, jeszcze jedno. W internecie jest artykuł o tym zdarzeniu, czytałeś go. Tam jest napisane, że byłem jakimś naciągaczem. Chciałbym zaznaczyć, że to nieprawda. Była to zwyczajna, legalna praca - dodaje "Larry".

- Mieszkam w domu z żoną i dwójką dzieci, ale marzy mi się lepsze życie. Zobacz, taki Anthony Joshua, który ma nigeryjskich rodziców, za jedną walkę może zarobić 50 milionów dolarów. Mnie wystarczyłby milion. To w Nigerii już wielkie pieniądze - przyznaje. Po powrocie z USA do Lagos pracuje jako policjant. Na co dzień zwalcza przestępczość, mając do czynienia z bandziorami, a to niebezpieczne zajęcie. I kiepsko płatne.

Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >> 

 

Najnowsze komentarze