onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 



 

Ostatnio zarejestrowani

  • krol89
  • maciuuu
  • FanThePin
  • Szymon
  • polishpistola

<a href="https://www.ebilet.pl/sport/sporty-walki/szczecin-boxing-night/" target="_blank"><img src="http://www.ringpolska.pl/images/banners/600x200_szczecin_2017_noflash.png"></a>

Michał Cieślak (15-0, 11 KO) i Nikodem Jeżewski (12-1-1, 7 KO) nie byli jedynymi pięściarzami, którzy zostali poddani kontroli antydopingowej po grudniowej gali we Wrocławiu. 

Po swojej walce w stolicy Dolnego Śląska sprawdzeniu musieli się poddać także Krzysztof Włodarczyk (52-3-1, 37 KO) i Leon Harth (14-2, 10 KO), którzy w Orbicie boksowali o pas IBF Inter-Continental kategorii junior ciężkiej. W przypadku obu pięściarzy testy pod kątem dopingu dały wynik negatywny.

Zarówno u Cieślaka jak i Jeżewskiego wykryto obecność oxandrolonu. Ponadto rezultaty analiz wskazują, że Cieślak dodatkowo wspomagał się mesterolonem, a Jeżewski meldonium.  

Krzysztof Włodarczyk jest najwyżej sklasyfikowanym polskim pięściarzem w opublikowanych dzisiaj zaktualizowanych rankingach federacji IBF. "Diablo", który w swoim najbliższym występie ma walczyć z Noelem Gevorem o pozycję oficjalnego pretendenta do tytułu mistrza świata, na liście zawodników kategorii junior ciężkiej plasuje się na szóstej pozycji (dwa pierwsze miejsca nie zostały obsadzone).

Pozostali Polacy na listach International Boxing Federation to: jedenasty w dywizji ciężkiej Izuagbe Ugonoh, ósmy w junior ciężkiej Mateusz Masternak i jedenasty wśród najlepszych "średnich" Maciej Sulęcki. 

Polacy w rankingu IBF: waga ciężka - 11. Izuagbe Ugonoh; waga junior ciężka - 6. Krzysztof Włodarczyk, 8. Mateusz Masternak; waga średnia - 11. Maciej Sulęcki.

Krzysztof Włodarczyk (52-3-1, 37 KO) zmierzy się z Noelem Gevorem (22-0, 10 KO). Zwycięzca powalczy o tytuł mistrza świata IBF wagi junior ciężkiej. Alternatywą dla Diablo była jeszcze walka o pas WBC Interim, w którym Polak mógłby się zmierzyć z Mairisem Breidisem. Łotysz będzie jednak walczył z Marco Huckiem.

Na razie trudno powiedzieć kiedy i gdzie Włodarczyk miałby się spotkać z 26-letnim Niemcem z Armenii. W Niemczech niepokonany na zawodowym ringu Gevor (22 wygrane, w tym 10 przed czasem) nie wzbudza emocji, więc niewykluczone, że do pojedynku dojdzie w Polsce. Zwycięzca tej walki zostanie oficjalnym pretendentem do walki o pas IBF, który należy do Murata Gasijewa (24 wygrane, w tym 17 przed czasem; bez porażki). Gasijew musi stanąć do oficjalnej obrony w ciągu dziewięciu miesięcy, więc jeśli Diablo wygra, może walczyć o pas najpóźniej do września przyszłego roku. Najpierw jednak musi pokonać Gevora.

– Był u nas na sparingach, wiele lat temu stoczył kilka rund z Włodarczykiem. Oglądałem jego walki z Walerym Brudowem i kilka innych. Jest do pokonania. Oczywiście pod warunkiem dużo większej motywacji Krzyśka, niż w ostatniej walce. Nie spodziewałem się, że będą z nim jeszcze takie problemy, ale Krzysiek kolejny raz potwierdził, że nigdy nic z nim nie wiadomo. Dobrze, że przekonałem się o tym w takim pojedynku, niż przy okazji starcia z kimś lepszym. W przypadku Diablo nie wolno zakładać, że już dojrzał – mówi Fiodor Łapin, trener Włodarczyka.

Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >>

Federacja WBC wyznaczyła czterech pięściarzy, którzy mają wziąć udział w turnieju eliminacyjnym wyłaniającym oficjalnego pretendenta do tytułu mistrza świata wagi junior ciężkiej. Wyznaczone nazwiska to Krzysztof Włodarczyk (52-3-1, 37 KO), Dmitrij Kudriaszow (20-1, 20 KO), Ilunga Makabu (19-2, 18 KO) i Olanrewaju Durodola (24-3, 22 KO).

Mistrzem World Boxing Council w limicie do 90,7 kg jest aktualnie Tony Bellew, który zachowa swój pas pomimo wycieczki do wagi ciężkiej na pojedynek  Davidem Hayem. Walka odbędzie się 4 marca w Liverpoolu. 

W międzyczasie dojdzie jeszcze do pojedynku o tymczasowy pas WBC pomiędzy Marco Huckiem i Mairisiem Briedisem. Ta walka odbędzie się 18 marca lub 1 kwietnia.

Nie wiadomo, czy Włodarczyk zdecyduje się na udział w turnieju eliminacyjnym WBC, ponieważ Polak został także wyznaczony do finałowego eliminatora do tytułu mistrzowskiego federacji IBF, gdzie miałby boksować z Noelem Gevorem o prawo do walki z Muratem Gassijewem.

Dwukrotny mistrz świata wagi junior ciężkiej Krzysztof Włodarczyk (52-3-1, 37 KO) bardzo krytycznie podszedł do swojego występu podczas sobotniej gali we Wrocławiu. "Diablo" pokonał jednogłośnie na punkty Leona Hartha, jednak nie był zadowolony ze stylu tego zwycięstwa.

- Wiadomo, z takim boksowaniem, jak we Wrocławiu, nawet nie byłoby sensu pchać się do mistrzów. Mógłbym sobie narobić więcej obciachu. Trzeba przygotować się zupełnie inaczej - mówi Włodarczyk w rozmowie z Interia.pl.

Wczoraj promotor pięściarza Andrzej Wasilewski zdradził, że "Diablo" wkrótce przystąpi do finałowego eliminatora do tytułu mistrza świata federacji IBF, gdzie rywalem Polaka będzie Niemiec Noel Gevor (22-0, 10 KO). W przypadku zwycięstwa Włodarczyk stanie się obowiązkowym rywalem dla Murata Gassijewa, który od niedawna dzierży pas International Boxing Federation.

- Lada moment znów będę na sali treningowej i muszę zrobić wszystko, by wrócić do tych "paru" minut w życiu, gdy byłem mistrzem świata. Liczę, że to będzie przełomowy moment w mojej karierze - przekonuje Włodarczyk, który w przeszłości posiadał mistrzowskie pasy federacji IBF i WBC w limicie do 90,7 kg. 

Krzysztof Włodarczyk (52-3-1, 37 KO) zmierzy się z Noelem Gevorem (22-0, 10 KO) w eliminatorze IBF wagi junior ciężkiej - zdradził na Twitterze promotor dwukrotnego mistrza świata Andrzej Wasilewski. "Diablo i Noel Gevor wyznaczeni do walki eliminacyjnej IBF. Zgodnie z planem." - napisał współwłaściciel bokserskiej grupy Sferis KnockOut Promotions.

Alternatywą dla "Diablo" pozostawał jeszcze bój o pas WBC Interim, w którym Polak miałby się spotkać z Mairisem Briedisem. Ostatecznie z Łotyszem zawalczy jednak Marco Huck.

"Zmusiliśmy Hucka do wyboru IBF lub WBC. Wybrał WBC, więc Diablo ma finalny eliminator IBF... WBC też pilnujemy. Świetnie to rozegraliśmy." - ocenił Wasilewski. 

Zwycięzca pojedynku pomiędzy Krzysztofem Włodarczykiem i Noelem Gevorem zostanie oficjalnym pretendentem do tytułu International Boxing Federation należącego do Murata Gasijewa (24-0, 17 KO), który ze swoich mistrzowskich zobowiązań wobec nowego challengera powinien wywiązać się w przeciągu najbliższych dziewięciu miesięcy.

- Scenariusz jest ten sam. Wszystko siedzi w głowie Krzyśka i tak było tym razem, choć zawsze lepiej brzydko wygrać niż ładnie przegrać - mówi w rozmowie Interia.pl Tomasz Babiloński o ostatnim występie Krzysztofa Włodarczyka (52-3-1, 37 KO). Dwukrotny mistrz świata w sobotę na gali we Wrocławiu pokonał na punkty Leona Hartha, broniąc pasa IBF Inter-Continental wagi junior ciężkiej.

- Krzyśkowi nie wyszła walka, lecz wiadomo, że rywal nie był zawodnikiem wymagającym. Wszyscy liczyliśmy, że pośle Hartha na deski i rozprawi się z nim przed czasem, zresztą do tego też miała nawiązywać nazwa gali. Niestety, nie wyszło - dodaje szef grupy Babilon Promotion.

Teraz najważniejsze pytanie brzmi: kto będzie następnym przeciwnikiem Włodarczyka, a także, gdzie odbędzie się gala? - Z tego, co wiem, to na pewno nie w Polsce. Najlepszym rozwiązaniem byłby pojedynek eliminacyjny Krzyśka z Noelem Gevorem (26-latek, niepokonany w 22. walkach zawodowych - przyp. red.), którego zwycięzca wywalczyłby sobie prawo pojedynku o mistrzostwo świata. Jeśli z Gevorem, to Włodarczyk będzie walczył w Niemczech, bo na pewno nie w Polsce. W odwodzie może być też Rosja, jeśli Lebiediew "obudzi się" po walce z Gassijewem - zaznaczył Babiloński.

Pełna treść artykułu na Interia.pl >> 

Dwukrotny mistrz świata wagi junior ciężkiej Krzysztof Włodarczyk (52-3-1, 37 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Leona Hartha (14-2, 10 KO) w głównym wydarzeniu gali "Królowie Nokautu" we Wrocławiu. Po dwunastu rundach sędziowie punktowali 115-113 i dwukrotnie 116-112 dla "Diablo". - Rywal cwanym sposobem unikał moich ciosów, a ja chciałem go szybko ubić i te emocje i spięcie wzięły górę - skomentował swój występ zawodnik Sferis KnockOut Promotions.

Dwukrotny mistrz świata wagi junior ciężkiej Krzysztof Włodarczyk (52-3-1, 37 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Leona Hartha (14-2, 10 KO) w głównym wydarzeniu gali "Królowie Nokautu" we Wrocławiu. Po dwunastu rundach sędziowie punktowali 115-113 i dwukrotnie 116-112 dla "Diablo".

Włodarczyk wolno wchodził w pojedynek i długo się rozkręcał. Od trzeciego starcia Polak uruchomił lewą ręką, jednak zbyt długo czekał z ponawianiem ataków.

"Diablo" był pięściarzem zdecydowanie skuteczniejszym jednak zbyt długo czekał na otwarcie ze strony rywala, który boksował bardzo oszczędnie. Włodarczyk mocno zaczynał wiele rund, ale pomimo pojedynczych mocnych ciosów, nie potrafił posłać rywala na deski.

Ostatecznie sędziowie wypunktowali wygraną Włodarczyka, choć wydawało się, że przewaga ringowa Polaka była dużo większa niż wskazywała to punktacja sędziowska. "Diablo" obronił jednocześnie tytuł IBF Inter-Continental.

- Chętnie zaboksowałbym z Tomkiem Adamkiem. Takie pojedynki wzbudzają wielką sensację i bardzo elektryzują. Może brzydko to zabrzmi, ale obaj moglibyśmy na tym dobrze zarobić - mówi w rozmowie z WP SportoweFakty Krzysztof Włodarczyk.

W sobotę we Wrocławiu zmierzy się pan z reprezentantem Niemiec Leonem Harthem. Liczy pan, że będzie to już ostatnie starcie przed walką o pas mistrzowski?
Krzysztof Włodarczyk: Przede wszystkim liczę, że walka ta w dużej mierze zbliży mnie do pojedynku o mistrzostwo świata. A czy będzie ostatnia czy przedostatnia? Nie wiem. Interesuje mnie tylko to, żeby zrobić kolejny krok w kierunku walki o tytuł.

Trener Fiodor Łapin mówi, że pana rywal cały czas musi czuć zagrożenie, a pana styl ma być podobny do tego, jaki prezentuje Murat Gassijew - jedyny pięściarz, który do tej pory pokonał Leona Hartha. Będzie się pan starał boksować podobnie?
Na pewno będę się starał boksować skutecznie. Tak dobrze, jak tylko potrafię. I tyle. Chciałbym zakończyć tę walkę przed czasem. Takie mam założenie. A jak wyjdzie? To się okaże.

Promotorzy od pewnego czasu prowadzą pana w kierunku walki o pas mistrzowski IBF. Spodziewali się, że uda im się doprowadzić do pojedynku z Denisem Lebiediewem, a tymczasem kilka dni temu stracił on pas - właśnie po porażce z Muratem Gassijewem. Jak ocenia pan ten pojedynek?
Oglądałem tylko kilka rund walki Lebiediewa z Gassijewem, ale nowy mistrz świata IBF robił wrażenie. Jest nieprzyjemny w ringu, silny i niebezpieczny, ale popełnił też kilka błędów. Walka mogła potoczyć się zarówno w jedną, jak i w drugą stronę.

Andrzej Wasilewski mówi, że zrobi wszystko, żeby doprowadzić do pana pojedynku z Gassijewem o pas mistrza świata IBF. Jak widziałby pan swoje szanse w ewentualnym starciu o pas z Gassijewem?
Odpowiem krótko: widziałbym szanse.

Pełna treść artykułu na Sportowefakty.wp.pl >> 

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze