onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 



 

Ostatnio zarejestrowani

  • Suchczenko
  • jaras47
  • JacksonJames
  • Arek
  • olis101

Przyjechałeś do Wrocławia po czterech latach. Ta walka ma dla ciebie dużą stawkę, chociaż dla twojego rywala może być jeszcze ważniejsza?
Krzysztof Włodarczyk: Na pewno mój rywal może zyskać dużo, dużo więcej niż by się wydawało. Ja mogę sporo stracić. Przede wszystkim mogę stracić czas, który już nie jest moim sprzymierzeńcem, chociaż są zawodnicy, którzy boksują w wieku ponad 45 lat, tacy jak Hollyfield i Hopkins. Nie wybiegajmy jednak tak daleko w przyszłość. Ja sobie daję trochę krótszy czas, więc muszę go wykorzystać.

Gdy przyjmowałeś tę walkę, to na pewno szacowałeś, co stawiasz na szali, oprócz pasa. Czym dla ciebie jest ta walka?
Nie powiem, że jest to walka o być albo nie być, bo byłyby to za mocne słowa. Na pewno ten pojedynek jest przypieczętowaniem sukcesu, który powoli się zbliża. Daję sobie maksymalnie pięć lat boksowania, więc chciałbym zdobyć tytuł mistrza świata, kilka razy go obronić i zakończyć karierę.

To jest walka, która ma udowodnić tobie samemu twoją wartość?
Chcę udowodnić wartość przede wszystkim samemu sobie. Oby podczas pierwszej, drugiej rundy nie było jakiejś dekoncentracji. Wtedy walka powinna pójść tak, jak sobie założyłem.

Pełny zapis rozmowy z Krzysztofem Włodarczykiem na Polsatsport.pl >> 

Zobacz na żywo galę "Królowie Nokautu" we Wrocławiu >>
50% wpływów z sobotniej sprzedaży biletów na rehabilitację Mariusza Cendrowskiego 

- Otrzymał wielką szansę, ewentualne zwycięstwo może go wywindować w rankingach i doprowadzić do walki o pas - mówi "Super Expressowi" Krzysztof Włodarczyk (51-3-1, 37 KO) na temat swojego najbliższego rywala Leona Hartha (14-1, 10 KO). Pięściarze skrzyżują rękawice podczas sobotniej gali "Królowie Nokautu" we Wrocławiu, gdzie będą rywalizować o pas IBF Inter-Continental wagi junior ciężkiej.

- Niemiec na pewno da z siebie wszystko, dlatego nie mogę go zlekceważyć nawet w 1 procencie - podkreśla "Diablo", który jest blisko kolejnej w karierze szansy walki o mistrzostwo świata. Do tej pory Włodarczyk stoczył jedenaście pojedynków o globalny czempionat, najwięcej spośród pięściarzy boksujących pod polską flagą.

"Diablo" jest brany pod uwagę jako potencjalny pretendent dla mistrza IBF Murata Gassijewa, czempiona WBA Denisa Lebiediewa oraz pasa mistrzowskiego federacji WBC, który może być wkróce wakujący.

- Mogę jechać i do jednego, i do drugiego i nie będę marudził. Gassijew jest młody i żądny sukcesu, Lebiediew już trochę wyboksowany, ale doświadczony. Dla mnie to bez różnicy, z kim miałbym walczyć - mówi Włodarczyk.

We Wrocławiu kibice zobaczą także m.in. pojedynek o mistrzostwo Polski wagi junior ciężkiej pomiędzy niepokonanymi na zawodowych ringach Michałem Cieślakiem i Nikodemem Jeżewskim.

Zobacz na żywo galę "Królowie Nokautu" we Wrocławiu >>
50% wpływów z sobotniej sprzedaży biletów na rehabilitację Mariusza Cendrowskiego 

Już pojutrze na gali "Królowie Nokautu" we Wrocławiu Krzysztof Włodarczyk (51-3-1, 37 KO) spotka się z Leonem Harthem (14-1, 10 KO) w boju o pas IBF Inter-Continental kataegorii junior ciężkiej. Na 48 godzin przed walką "Diablo" przyznał, że tym razem ma lekkie problemy ze zbijaniem wagi, jednak zapewnia, że nie wpłynie to na jego postawę w ringu.

Zobacz na żywo galę "Królowie Nokautu" we Wrocławiu >>
50% wpływów z sobotniej sprzedaży biletów na rehabilitację Mariusza Cendrowskiego 

10 grudnia na gali we Wrocławiu  Krzysztof Włodarczyk (51-3-1, 37 KO) zmierzy się z Leonem Harthem (14-1, 10 KO) w walce o pas IBF Inter-Continental wagi junior ciężkiej. Dziś "Diablo" zaprezentował się na treningu otwartym.

Zobacz na żywo galę "Królowie Nokautu" we Wrocławiu >>
50% wpływów z sobotniej sprzedaży biletów na rehabilitację Mariusza Cendrowskiego 

W sobotę we wrocławskiej hali Orbita odbędzie się gala "Królowie Nokautu". Główną atrakcją imprezy będzie walka o pas IBF Inter-Continentalw wagi junior ciężkiej pomiędzy Krzysztofem Włodarczykiem i Niemcem Leonem Harthem. W czwartek o godz. 16.30 bohaterowie gali pokażą się w centrum FunFit2 na ul. Śląskiej 1 na otwartym treningu, a w piątek o godz. 15.30 w tym samym miejscu odędzie się oficjalna ceremonia ważenia. Poniżej prezentujemy kartę walk wrocławskiej imprezy.

Jeśli Krzysztof Włodarczyk ma walczyć jeszcze o mistrzostwo świata, to Leona Hartha powinien w najbliższą sobotę pokonać bez większych problemów.

Znam wielu trenerów i zawodników, którzy w takiej sytuacji będą unikać zdecydowanych deklaracji i zasłaniać się banałami w stylu: to jest boks i wszystko może się zdarzyć, ale patrząc racjonalnie na to co nas czeka we Wrocławiu, zagrożenie dla Włodarczyka jest niewielkie.

Oczywiście nie dziwię się Andrzejowi Wasilewskiemu, który w jednej z ostatnich wypowiedzi twierdzi, że jest bardzo zdenerwowany przed tym pojedynkiem, gdyż on chyba najlepiej wie jaka jest stawka. I wcale nie chodzi tu o pas IBF Inter Continental, który „Diablo” położy w hali „Orbita” na szali, tylko o możliwość walki z Muratem Gassijewem, nowym mistrzem tej organizacji, promowanym przez Leona Margulesa, który przecież jest bliskim współpracownikiem Wasilewskiego.

Włodarczyk w tej sytuacji nie ma wyjścia, musi pokonać Niemca, a później czekać na rozwój wypadków. Jego starcie z Gassijewem jest bowiem jak najbardziej realne. „Diablo” ma oczywiście tego świadomość, zapewnia więc, że jest odpowiednio przygotowany do walki z Harthem, bo wie o co idzie ta gra. I zapewne poradzi sobie z urodzonym w Armenii rywalem, może nie tak łatwo, jak z Walerym Brudowem w Sosnowcu, w marcu tego roku, ale nie sądzę, by miał trudniej niż w pojedynku z Kayem Kurzawą, dwa miesiące później w Szczecinie.

Kim jest bowiem Leon Harth ? Bilans ma niezły (14-1, 10 KO), ale tym nie należy się sugerować Obejrzałem jego walkę z Gassijewem, którą stoczył dwa lata temu i nie miał w niej wiele do powiedzenia. Pierwsze dwie rundy, które Osetyniec przespał, były w miarę wyrównane, ale kiedy Murat ruszył do ataku, koniec nastąpił szybko. W czwartym starciu było po wszystkim.

Pełna treść artykułu na Polsatsport.pl >>  

Zobacz na żywo galę "Królowie Nokautu" we Wrocławiu >>

- Dla rywala Krzyśka to życiowa szansa. Jestem mocno poddenerwowany - mówi "Super Expressowi" Andrzej Wasilewski, jeden z promotorów Krzysztofa Włodarczyka (51-3-1, 37 KO), który w sobotę na gali "Królowie Nokautu" we Wrocławiu zmierzy się z Leonem Harthem (14-1, 10 KO). Stawką pojedynku będzie pas IBF Inter-Continental wagi junior ciężkiej.

- Choć Krzysiek jest faworytem, to jego rywal jest młody, głodny sukcesu, przed życiową szansą. Będzie zdeterminowany, by odebrać pas - tłumaczy Wasilewski.

Dla Włodarczyka będzie to już trzeci tegoroczny występ. Jeśli "Diablo" pokona Niemca, to niewykluczone, że już w pierwszej połowie przyszłego roku, otrzyma szansę odzyskania tytułu mistrza świata IBF w limicie do 90,7 kg. Tytuł International Boxing Federation od soboty dzierży Murat Gassijew.

- To prawdopodobne, tym bardziej, że promotorem Gassijewa jest Leon Margules, z którym współpracujemy od lat. Jeżeli Gassijew nie dostanie innych ofert wartych kilkaset tysięcy euro, to mamy do niego prostą drogę. Możliwe, że po sobocie "Diablo" będzie już oficjalnym pretendentem - mówi współpłaściciel grupy Sferis KnockOut Promotions.

Podczas wrocławskiej gali zaprezentują się także m.in. Michał Cieślak, Marek Matyja, Przemysław Runowski oraz Przemysław Zyśk. Transmisja gali w Polsacie Sport.

Zobacz na żywo galę "Królowie Nokautu" we Wrocławiu >>

10 grudnia we Wrocławiu odbędzie się gala "Królowie Nokautu". W walce wieczoru Krzysztof Włodarczyk (51-3-1, 37 KO) w walce o pas IBF Inter-Continental wagi junior ciężkiej zmierzy się z Niemcem Leonem Harthem (14-1, 10 KO). Wcześniej w tej samej kategorii wagowej o mistrzostwo Polski zaboksują Michał Cieślak (14-0, 10 KO) i Nikodemem Jeżewskim (12-0-1, 7 KO). Transmisja z gali w Polsacie Sport i IPLA.

Kup bilet na galę "Królowie Nokautu" we Wrocławiu >> 

Już w sobotę we wrocławskiej Hali Orbita odbędzie się gala "Królowie Nokautu", której głównym wydarzeniem będzie walka o pas IBF Inter-Continental wagi junior ciężkiej pomiędzy Krzysztofem Włodarczykiem (51-3-1, 37 KO) i Leonem Harthem (14-1, 10 KO). Zanim dwukrotny mistrz świata spotka się z Niemcem w ringu, pięściarze wezmą udział w otwartych dla publiczności wydarzeniach medialnych.

W czwartek w centrum FunFit2 (ul. Śląska 1) o godz. 16.30 odbędzie się otwarty trening, w którym udział wezmą Krzysztof Włodarczyk, niepokonany na zawodowych ringach Michał Cieślak oraz wrocławianin Marek Matyja.

W piątek o godz. 15.30 w tym samym miejscu wszyscy uczestniczy gali stawią się na oficjalnej ceremonii ważenia. Sobotnia gala będzie pokazywana na żywo przez Polsat Sport.

Kup bilet na galę "Królowie Nokautu" we Wrocławiu >> 

10 grudnia we Wrocławiu odbędzie się ciekawie zapowiadająca się gala "Królowie Nokautu". W walce wieczoru Krzysztof Włodarczyk (51-3-1, 37 KO) w walce o pas IBF Inter-Continental wagi junior ciężkiej zmierzy się z Niemcem Leonem Harthem (14-1, 10 KO). Zwycięstwo w stolicy Dolnego Śląska ma otworzyć przed "Diablo" drogę do mistrzowskich bojów. - Włodarczyka stać na wygrywanie walk z takimi zawodnikami jak Lebiediew, Gasijew czy inni - ocenia trener Polaka Fiodor Łapin.

Zobacz na żywo galę "Królowie Nokautu" we Wrocławiu >>

 

- Diablo chciał się wycofać na kilka dni przed walką z Drozdem - mówi Boxing.pl Andrzej Wasilewski, jeden z promotorów byłego mistrza świata wagi junior ciężkiej Krzysztofa Włodarczyka (51-3-1, 37 KO), który w sobotę na gali "Królowie Nokautu" we Wrocławiu skrzyżuje rękawice z Leonem Harthem (14-1, 10 KO). 

Ostatnio mogliśmy przeczytać o tym, że Krzysiek się rozwodzi. Uważa pan, że takie osobiste historie wywlekane na tydzień przed walką to dobry pomysł? To jest jakaś promocja, ale czy na pewno pozytywna?
Andrzej Wasilewski: Ja uważam, że o tematach pieniędzy, małżeństw, alimentów, rozwodów w ogóle się nie powinno publicznie rozmawiać. To są sprawy intymne, osobiste, czasami wstydliwe. W tym obszarze też nie mam niestety siły sprawczej. Tłumaczyłem Krzysztofowi, że to szkodzi jego wizerunkowi, że to szkodzi firmie. Nie wiem, czy dziś Krzysiek jest tak szanowany i lubiany, jak to było dawniej. Trochę stał się bohaterem Pudelka. Musi zrozumieć, że rozmowa z mediami o przepuszczaniu pieniędzy to nie jest dobry pomysł. Ma już 35-lat i musi sobie z pewnych rzeczy zdawać sprawę.

Myśli pan, że Włodarczyk jest dziś w stanie wejść do ringu z czystą głową, skupiony tylko na boksie i dać naprawdę dobrą walkę komuś z czołówki? Nie powtórzyć historii z walki z Grigorijem Drozdem, gdzie był w ringu nieobecny?
Krzysiek, do czego sam się przyznał, kilka dni przed walką z Drozdem chciał się wycofać. Nie czuł się mentalnie gotowy na wojnę na terenie wroga. Po walce się dowiedziałem, że jadąc z hotelu już na halę, był kompletnie rozbity i nieobecny. Tak samo było w sprawie rewanżu. My w świetny sposób zadbaliśmy o jego interes i zagwarantowaliśmy mu walkę rewanzową. Niestety "Diabełek" do tej walki nie przystąpił. Był chory, była infekcja, fatalne, ropne sprawy, ale ja na jego miejscu bym przyjął antybiotyk, odczekał dwa, trzy dni i jeśli bym wyzdrowiał, to ja bym pojechał i walczył. Choroba się nie rozwinęła, kilka dni później było już okay. Wielu pięściarzy przystępuje do walk mając swoje problemy. Taka walka, to nie tylko walka o tytuł, ale walka o życie. Nie mogę sobie darować tego rewanżu. Drozd mi niczym nie zaimponował. Krzysiek oddał mu walkę bez walki. Krzysiek boksujący lewym prostym powinien Drozda rozstrzelać. Ale ta ręka musi chodzić. Krzysiek ma tak mocny lewy prosty... Wystarczy choćby spytać pana Brudowa. Lewy prosty "Diablo" to jest dar od Boga. Drozd powiedział mi po walce, że nie miał pojęcia, że można tak mocno uderzyć lewym prostym. Odczuł jedno z takich uderzeń. Tylko co z tego...

Włodarczyk zmierza teraz ku tytułowi IBF.
Spodziewałem się, że Gassijew znokautuje Liebiediewa. Ci młodzi są dziś więksi fizycznie, wyżsi o głowę od Włodarczyka. Nie wiem, czy taki weteran jak Krzysiek będzie w stanie sobie poradzić z nimi. Ale "Diablo" ma wyższe umiejętności niż 95% kibiców myśli. Wiadomo, on trochę człapie, nie ma w jego boksie takiej energii, eksplozji, intensywności. Nie ma bójki, jak u Michała Cieślaka. Ale w boksie Krzyśka jest bardzo mało błędów. On w każdej chwili może uderzyć bardzo mocno, bo cały czas ma stabilną, poprawną technicznie pozycję. 35-lat, 16 lat w zawodowym boksie. Oby Krzysiek nie stracił wiele i zachował jak najwięcej ze swoich atutów. Odpowiedź poznamy w ringu.

Wierzy pan, że dzisiaj, w tej bardzo silnej kategorii wagowej, pełnej młodych wilków o wielkim potencjale, Krzysztof Włodarczyk może wejść na szczyt?
To jest doskonałe pytanie, zadaję sobie to pytanie bardzo często. Robimy wszystko, żeby Krzysiek dostał mistrzowską walkę. Inwestujemy w to. Do gali w Szczecinie dołożyliśmy kilkadziesiąt tysięcy, do gali we Wrocławiu znów dołożymy. Inwestujemy, by dać mu tą jeszcze jedną szansę. Żałujemy, że przepadła walka z Durodolą. WBC była dla nas bardzo życzliwa, szanuje się tam Włodarczyka. Niestety, zostaliśmy na lodzie. Idziemy więc w kierunku IBF.

Pełna treść artykułu na Boxing.pl >> 

Zobacz na żywo galę "Królowie Nokautu" we Wrocławiu >>

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze