Get Adobe Flash player




Patronat medialny



Babilon Promotion - organizacja gale boksu, sporty walki, wynajem ring, oświetlenie LCD, boks, wynajem ringu, obsługa gal boksu i sztuk walki

 



fightklub

Pobierz pasek ringpolska.pl

Kto jest online?

Odwiedza nas 16060 gości oraz 132 użytkowników.




 

 


Prawdopodobnie pod koniec września w Moskwie swój kolejny pojedynek stoczy mistrz świata WBC wagi junior ciężkiej Krzysztof Włodarczyk (49-2-1, 35 KO). Rywalem polskiego czempiona miałby być faworyt gospodarzy - obecny mistrz Europy Grigorij Drozd (38-1 27 KO). Taki scenariusz przedstawił w magazynie "Ring" Onet.pl promotor "Diablo" Andrzej Wasilewski.

Szef grupy Sferis KnockOut Promotions nie wykluczył, że podczas tej samej gali mogłoby dojść do innej polsko-rosyjskiej potyczki w kategorii do 200 funtów, w której rękawice skrzyżowaliby Paweł Kołodziej (33-0, 18 KO) i posiadacz pasa WBA Denis Lebiediew (25-2, 19 KO).

Włodarczyk po raz ostatni boksował w grudniu, pokonując przed czasem Giacobbe Fragomeniego. Kołodziej pozostaje nieaktywny od listopada, kiedy to zastopował Prince'a Anthiny'ego Ikeji.

Cała rozmowa z Andrzejem Wasilewskim do obejrzenia na Eurosport.onet.pl >>

Długo mówiło się, że w temacie walki jedynego aktualnie polskiego mistrza świata Krzysztofa Włodarczyka (49-2-1, 35 KO) z BJ Floresem (30-1-1, 19 KO) brakuje już tylko detali, aby podpisać umowę. Tymczasem ostatnio amerykańska strona ucichła i promotorzy czempiona wagi junior ciężkiej federacji WBC zgłosili się do Rosjan. Zresztą, nie tylko w sprawie występu "Diablo" za naszą wschodnią granicą.

- Rzeczywiście rozpoczęliśmy rozmowy, bo w temacie Floresa jest ostatnio cicho - mówi "Przeglądowi Sportowemu"  jeden z właścicieli grupy Sferis KnockOut Promotions - Andrzej Wasilewski. Chodzi o walki Krzysztofa Włodarczyka z Grigorijem Drozdem (38-1, 27 KO) i Pawła Kołodzieja (33-0, 18 KO) z Denisem Lebidiewem (25-2, 19 KO).

- Na razie za wcześnie na rozmowę o jakichś terminach, ale jest wstępne zainteresowanie. Zresztą, Rosjanie chcieli już walki Krzyśka z Drozdem, ale złożyli kiepską ofertę. Zobaczymy co wydarzy się teraz. A jeśli chodzi o występ Kołodzieja nie powiedzieli nie, a to już coś - Wasilewski i dodaje, że gdyby udało się osiągnąć porozumienie w obydwu tematach, nie chciałby, aby jego zawodnicy występowali na jednej gali. Chodzi przede wszystkim o aspekt trenerski, bo naszych zawodników prowadzi ten sam szkoleniowiec, Fiodor Łapin.

O boksie przeczytasz także na stronach internetowych "Przeglądu Sportowego" >>

Negocjacje w sprawie potencjalnej walki mistrza świata WBC wagi junior ciężkiej Krzysztofem Włodarczykiem (49-2-1, 35 KO) z aktualnym mistrzem Europy Grigorijem Drozdem (38-1, 27 KO) zostały zakończone niepowodzeniem. Promotorzy pięściarzy nie doszli do porozumienia w kwestiach finansowych.

- Rozmawialiśmy o tej walce, ale przedstawiona nam oferta finansowa nie była satysfakcjonująca. Negocjacje w tej sprawie są zamknięte, teraz skupiamy się na dwóch innych możliwych rywalach dla Włodarczyka. Jednym z nich jest Amerykanin BJ Flores - powiedział portalowi sportbox.ru Andrzej Wasilewski, jeden z promotorów "Diablo".

Włodarczyk do kolejnej obrony tytułu mistrzowskiego World Boxing Council ma przystąpić w sierpniu na terenie USA, krzyżując rękawice z BJ Floresem (30-1-1, 19 KO). Amerykanin w swoim niedawnym występie nabawił się kontuzji ręki i nie wiadomo czy termin pojedynku nie ulegnie zmianie.

Na gali w Las Vegas boksujący w kategorii junior ciężkiej BJ Flores (30-1-1, 19 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Anthony'ego Smitha (15-3, 10 KO). Po rozegraniu ośmiu rund wszyscy trzej sędziowie punktowali zgodnie 80-72 na korzyść Floresa.

Nazwisko 35-letniego Amerykanina pojawiało się ostatnio często w kontekście walki z polskim mistrzem świata federacji WBC Krzysztofem Włodarczykiem (49-2-1, 35 KO). Do konfrontacji "Diablo" z "El Peligroso" miałoby dojść w połowie sierpnia w Las Vegas.

Wciąż brak podpisanych dokumentów, ale pojawiają się kolejne szczegóły planowanej na połowę sierpnia walki Krzysztofa Włodarczyka (49-2-1, 35 KO) z BJ Floresem (29-1-1, 19 KO). O tym, że Diablo, czempion federacji WBC w wadze junior ciężkiej, miałby się spotkać z Amerykaninem, mówi się od dawna. Z pomysłem takiego starcia wyszedł promotor Polaka Andrzej Wasilewski i rozpoczął rozmowy z najpotężniejszym dzisiaj człowiekiem w zawodowym boksie Alem Haymonem, który reprezentuje Floresa. I wszystko wskazuje na to, że rozmowy te będą wkrótce sfinalizowane.

- Szczerze mówiąc liczyłem, że już kilka dni temu będą dopięte szczegóły. Cóż, czekamy, bo nic nie ma na piśmie. Wszystko jednak rzeczywiście wskazuje na połowę sierpnia. Amerykańscy promotorzy nie chcą walki w Chicago ani w Nowym Jorku, gdzie pewnie pojawiłoby się sporo polskich kibiców. Wolą neutralny grunt, na przykład w Kalifornii - opowiada Wasilewski. Być może więc Diablo wystąpiłby w Las Vegas. Włodarczyk już szykuje się do tej walki. Niedawno był na krótkim obozie kondycyjnym w Zakopanem.

Ostatnio sporo mówiło się też o ewentualnym zestawianiu w ringu innych polskich pięściarzy wagi junior ciężkiej. Łukasz Janik marzy o rewanżu z Mateuszem Masternakiem, który z kolei przegrał w ostatni weekend z Yourim Kalengą. Master stwierdził, że wolałby spotkać się z Krzysztofem Głowackim. Może więc warto byłoby pomyśleć o polskim turnieju pięściarzy tej kategorii za plecami Włodarczyka? – W każdym projekcie biznesowym, a ten trzeba byłoby tak nazwać, podstawowe pytanie brzmi: co jest do wygrania. Bo co można przegrać, wszyscy wiemy - mówi Wasilewski i odnosi się bezpośrednio do pomysłu rewanżu Janika z Masternakiem: - Łukasz na pewno chciałby bardzo, ale z mojego punktu widzenia wygrana dzisiaj z Mateuszem niewiele daje. Krótko mówiąc, nie widzę wielkiego biznesowego sensu w krzyżowaniu polskich pięściarzy wagi junior ciężkiej.

O boksie przeczytasz także w "Przeglądzie Sportowym" >>

Krzysztof Włodarczyk (49-2-1, 35 KO) skomentował w dzisiejszym magazynie "Puncher" postawę Mateusza Masternaka (32-2, 23 KO) w przegranej walce z Yourim Kalengą. Mistrz świata WBC wagi junior ciężkiej skomentował też słowa trenera "Mastera" Piotra Wilczewskiego, jakie padły tuż po sobotnim pojedynku.

- Słyszałem, że Wilczewski coś zaczął gadać a propos mnie, że boksuję z 40-letnim Fragomenim, a tak naprawdę Wilczewski w du*** był i gów** widział. Ledwo co zaczyna wypływać na powierzchnię, a już mu się wydaje, że jest nie wiadomo jakim trenerem. On musi się jeszcze dużo uczyć a propos trenerki, a propos widzenia walki, ponieważ Masternak dał ciała, nie podjął rękawic, wszystko było asekuracyjne. Taki strachliwym lewym prostym i prawym rzuconym na odczepkę walki się nie wygrywa. Wiadomo, że na wysokim poziomie, gdzie Mateusz miał bardzo dużą szansę się znaleźć, potrzeba czegoś więcej - powiedział "Diablo".

- Mateusz powinien się wziąć do pracy, odrzucić te środki, które tak źle wpływają na tę skazę białkową... To było bardzo widać, że ta skaza białkowa się rozszerza i powinien zmienić odżywki, żeby tej skazy białkowej nie było - dodał z nutką złośliwości Włodarczyk, w przeszłości wielokrotnie prowokowany w mediach przez Masternaka.

Coraz bardziej realnych kształtów nabiera koncepcja walki Krzysztofa Włodarczyka (49-2-1, 35 KO) z BJ Floresem (29-1-1, 19 KO). Do pojedynku, którego stawką byłby należący do "Diablo" pas mistrza świata wagi junior ciężkiej federacji WBC, dojść ma na przełomie lata i jesieni w Stanach Zjednoczonych. Wcześniej jednak Amerykanin musi pokonać swojego rodaka Galena Browna (42-27-1, 25 KO). 

- Włodarczyk to wspaniały mistrz i skorzystam z szansy walki z nim. Po moim pojedynku w przyszły piątek sfinalizujemy rozmowy i zmierzymy się pod koniec sierpnia lub na początku września - zdradza uradowany Flores. - Wiem, że Włodarczyk jest bardzo dobry, jestem podekscytowany tym, że przyleci do Stanów i będę mógł wystąpić przed amerykańskimi kibicami.

- Boksowanie na wyjeździe jest ryzykowne, ale zostałem zapewniony, że szanse będą równe dla nas obu. Obaj będziemy traktowani tak samo, będziemy poddawani tej samej kontroli antydopingowej według reguł USADA, na co obaj się zgodziliśmy - przekonuje "El Peligroso". - Obaj będziemy mieli mnóstwo czasu na przygotowania i niech zwycięży lepszy!

Perspektywa walki w USA z Floresem cieszy także polskiego czempiona. - Świetnie będzie znów boksować w Stanach Zjednoczonych, Flores to bardzo niewygodny rywal, trzeba na niego uważać, ale na tym poziomie nie można  już się spodziewać łatwych walk - mówi Włodarczyk, który na mistrzowskim tronie World Boxing Council zasiada od 2010 roku.

- Po co mamy wybijać samych siebie? Choć oczywiście nie wykluczam walki z Tomaszem Adamkiem, ale musiałbym mieć stuprocentową pewność, że do niej dojdzie, bo mam już zaplanowane inne walki – przekonuje w rozmowie z Polsatsport.pl Krzysztof Włodarczyk (49-2-1, 5 KO) pytany o ewentualną walkę z Tomaszem Adamkiem (49-3, 29 KO).

Karolina Owczarz: Wśród potencjalnych rywali Adamka na Polsat Boxing Night jesteś Ty. Zainteresowany?
Krzysztof Włodarczyk: Zgadzam się z Tomkiem, że i tak mamy niewielu odnoszących sukcesy pięściarzy i takie konfrontacje według mnie nie mają sensu, bo wtedy eliminuje się jednego zawodnika, a powinniśmy się wspierać. Możemy przecież boksować z zagranicznymi pięściarzami, którzy mają już za sobą bogatą przeszłość, albo z takimi, których pokonanie otwiera nam kolejne drzwi.

Bratobójcze pojedynki cieszą się ogromną popularnością i często są nieuniknione. Gdyby Tomek jednak się zgodził, zrobiłbyś to samo?
Jak najbardziej, ale musiałbym mieć stuprocentową pewność, że do tej walki dojdzie. Pod koniec sierpnia mam zmierzyć się z BJ Floresem w Stanach Zjednoczonych i w takiej sytuacji musiałbym z tego zrezygnować, ponieważ to byłby niewystarczający okres pomiędzy dwoma pojedynkami. Musiałbym odpocząć i złapać naturalną masę, w graniach czterech pięciu kilogramów, żeby móc spokojnie trenować, a później boksować w tej kategorii wagowej.

Innym, zaproponowanym przez telewizję Polsat, rywalem dla Adamka jest Artur Szpilka. Chciałbyś zobaczyć tę walkę?
Tomek jest bardzo wytrzymałym i sprytnym zawodnikiem, a Artur napalonym małolatem, który w walkach popełnia dużo błędów. Opuszcza lewą rękę i często lekceważy rywala. Gdyby zrobił to samo w przypadku Tomka, to mogłoby się to zakończyć źle. Chociaż on też potrafi zaskoczyć w niespodziewanym momencie. Byłby to bardzo ciekawy pojedynek, ale nie zależy mi na obejrzeniu tego aż tak bardzo. Po co wybijać samych siebie.

Pełna rozmowa z Krzysztofem Włodarczykiem na Polsatsport.pl >>

- Chciałbym wystąpić w walce unifikacyjnej, na przykład z Marco Huckiem o dwa pasy - deklaruje w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" mistrz świata WBC wagi junior ciężkiej Krzysztof Włodarczyk (49-2-1, 35 KO), który poważnie przymierzany jest do walki z Amerykaninem BJ Floresem (29-1-1, 19 KO).

Kamil Wolnicki: Jak się panu podoba pomysł walki z BJ Floresem w sierpniu lub wrześniu w USA?
Krzysztof Włodarczyk: Bardzo cieszę z tego powodu. Powiem więcej – cieszę się niezmiernie! Fajnie gdyby do niej doszło, jednak w Nowym Jorku ani Chicago, tylko gdzieś indziej. W tamtych miastach już byłem (śmiech). A tak poważnie – generalnie nie wybrzydzam. Liczę tylko, że przyjadę do USA dwa tygodnie przed walką, zdążę się zaaklimatyzować i będę miał czas na sparingi.

Co pan wie o BJ Floresie?
Widziałem jego walkę z Dannym Greenem. Fajny, całkiem sprytny pięściarz, który myśli w ringu. Na to trzeba uważać. Poza tym, trzeba ponawiać akcje i iść do przodu. To Ameryka, a więc nieco inna punktacja sędziowska. A ja nie chcę dawać nikomu powodów do żadnych wątpliwości na temat tego, kto jest lepszym pięściarzem.

Nie walczył pan od grudnia i starcia z Giacobbe Fragomenim w Chicago. To kolejna długa przerwa. Nie za rzadko pan walczy?
Krzysztof Włodarczyk: Trochę za rzadko. Nie chodzi o to, że jestem wybredny, jeśli chodzi o wybór rywali. Raczej o to, że chcę walczyć za konkretne pieniądze. Nie mówię o milionach złotych, raczej setkach tysięcy. To wszystko. Możliwe, że w przyszłym roku znowu pomyślę o przejściu do wagi ciężkiej, ale najpierw musiałbym wyleczyć kontuzje. W kategorii junior ciężkiej mogę tak walczyć, ale ciężka to inna historia. Mówiąc o kontuzjach mam na myśli choćby bark. Poza tym, zanim przejdę do wyższej kategorii, chciałbym też wystąpić w walce unifikacyjnej, na przykład z Marco Huckiem o dwa pasy mistrzowskie. Moglibyśmy zrobić fajne widowisko.

O boksie przeczytasz także w "Przeglądzie Sportowym" >>

Mistrz świata WBC wagi junior ciężkiej Krzysztof Włodarczyk (49-2-1, 35 KO) zmierzy się w Stanach Zjednoczonych z BJ Floresem (29-1-1, 19 KO). To już niemal pewne - informuje "Przegląd Sportowy".

O tym, że istnieje taka możliwość, mówiło się od pewnego czasu. BJ Flores pisał o tym na twitterze, wspominał też jeden z promotorów Krzysztofa Włodarczyka Andrzej Wasilewski. Konkretów, czyli podpisów na kontraktach nadal brak, ale walka naszego jedynego aktualnie mistrza świata z Amerykaninem jest już niemal pewna. Dojdzie do niej w Nowym Jorku lub Chicago, choć Włodarczyk mówi, że wolałby wystąpić w innym mieście. Na razie muszą jednak zostać podpisane dokumenty i podana data.

Według naszej wiedzy polski mistrz świata federacji WBC w kategorii junior ciężkiej wróci do ringu w sierpniu lub wrześniu. Z kolei Flores wystąpi 27 czerwca na gali w Las Vegas z nieznanym jeszcze rywalem, ale nie będzie to nikt z wysokiej półki. - Rozmowy przechodzą w fazę konkretów, czyli pieniędzy - zapewnia Andrzej Wasilewski. Mówi się, że obóz Polaka mógłby zarobić za starcie w USA nawet 250 tysięcy dolarów. - Pierwsza oferta została przez nas odrzucona. Rozmowy nie są proste. Mamy pas mistrza świata, ale niewiele ponad to wnosimy. Poza tym, to chyba nam bardziej zależy na tej walce, a to nie jest dobra pozycja do prowadzenia negocjacji.

Waga junior ciężka nie jest zbyt popularna w USA i o tym też trzeba pamiętać, a jednak już teraz jesteśmy na wysokim poziomie - przekonuje Wasilewski, którego zdaniem ostateczne decyzje powinny zapaść w ciągu kilku dni. Rozmowy są prowadzone bezpośrednio z reprezentującym BJ Floresa (oraz wielu innych zawodników, z Floydem Mayweatherem juniorem na czele) Alem Haymonem.

Włodarczyk już we wtorek rozpoczął poważne przygotowania. Wyjechał do Zakopanego, gdzie do końca tygodnia będzie biegał po górach. - Krzysiek musi boksować - mówi trener Włodarczyka Fiodor Łapin, którego zdaniem, podobnie jak wielu kibiców, nasz mistrz wchodzi do ringu zbyt rzadko. - Flores to ciekawy rywal. Dobry amator, ale to było bardzo dawno temu. Dziś jest sprytnym pięściarzem, który umie boksować i na pewno go nie lekceważymy. Oglądałem jego walki gdy szykowaliśmy się do starcia z Dannym Greenem - opowiada szkoleniowiec. A Flores już zapowiada, że skupia się na zniszczeniu Diablo.

O boksie przeczytasz także w "Przeglądzie Sportowym" >>

Pojedynek z Ilungą Makabu (16-1, 15 KO) to kolejna opcja dla mistrza świata WBC wagi junior ciężkiej Krzysztofa Włodarczyka (49-2-1, 35 KO). Do pojedynku miałoby dojść na stadionie w Kinszasie (Kongo) 30 października - poinformował w programie "Puncher" na antenie Polsatu Sport promotor "Diablo" Andrzej Wasilewski.

Włodarczyk po raz ostatni boksował w grudniu w Chicago, pokonując przed czasem obowiązkowego pretendenta World Boxing Council Giacobbe Fragomeniego.

W ostatnich dniach jako potencjalnego przeciwnika "Diablo" wymieniało się przede wszystkim BJ Floresa (29-1-1, 19 KO), z którym polski czempion mógłby walczyć w Stanach Zjednoczonych.

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze

Zapraszamy: