Boks to nasza wspólna pasja

 

 





 

Patronat medialny





 

 



 

onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy







Paweł Głażewski

 
BRK Gladiator

fightklub

Kto jest online?

Odwiedza nas 12825 gości oraz 91 użytkowników.

Ostatnio zarejestrowani

  • roycerr
  • MZKS
  • Romet
  • ktos tam
  • PITT

- Zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby wygrać i myślę, że jest na to szansa - mówi Walery Brudow (42-7, 28 KO) przed zaplanowaną na 4 marca w Sosnowcu walką z Krzysztofem Włodarczykiem (49-3-1, 35 KO). Rosjanin będzie pierwszym rywalem" Diablo" po półtorarocznej przerwie. 

Mający na swoim koncie blisko 50 zawodowych walk Brudow boksuje ostatnio ze zmiennym szczęściem, ale jeśli przegrywa to tylko z zawodnikami niepokonanymi lub należącymi do ścisłej światowej czołówki. Dla Włodarczyka, który wypadł ze startowego rytmu potyczka z rosyjskim pięściarzem może okazać się ciekawym sprawdzianem.

- Brudow to doświadczony bokser i prawdziwy twardziel, nastawiam się na ciężki pojedynek, ale nie biorę pod uwagę porażki. W Sosnowcu muszę wygrać i muszę uczynić to w dobrym stylu - przekonuje Włodarczyk, który w 2014 roku po sześciu udanych obronach stracił pas czempiona WBC wagi junior ciężkiej na rzecz Grigorija Drozda.

- Chcę odzyskać co moje i pierwszym krokiem będzie zwycięstwo nad Brudowem, potem są plany by zmierzyć się w walce o pas WBA Interim z Beibutem Szumenowem. Gdy wygram, chciałbym obronić ten pas, a potem zaboksować z Denisem Lebiediewem o "pełny" tytuł WBA. To jest mój cel, ale najpierw Brudow! - planuje "Diablo".

Podczas gali w Sosnowcu oprócz Włodarczyka i Brudowa w ringu zaprezentują się także Kamil Młodziński, Krzysztof Kopytek i Konrad Dąbrowski.

Kup bilety na galę Sosnowiec Boxing Night! >>

Dwukrotny mistrz świata wagi junior ciężkiej Krzysztof Włodarczyk (49-3-1, 35 KO) z szacunkiem wypowiada się o swoim najbliższym rywalu Walerym Brudowie (42-7, 28 KO). "Diablo" ma nadzieję, że 4 marca na gali w Sosnowcu, stworzy z doświadczonym Rosjaninem dobre widowisko.

Kiedy zobaczymy Pana w ringu?
Krzysztof Włodarczyk: Czwartego marca na gali Sosnowiec Boxing Night zmierzę się z Rosjaninem Walerym Brudowem. To fajny przeciwnik, twardy, nieustępliwy. Oby kibice zobaczyli moje spektakularne zwycięstwo i fajne show.

Fani pamiętają Pana jako mistrza świata. Chce Pan jeszcze powalczyć o tytuł czempiona?
Z całego serca chcę wrócić na tron! Jeśli pokonam Brudowa to będę miał walkę z Beibutem Szumenowem o pas tymczasowego mistrza świata WBA. Co to mi da? To, że będę miał możliwość boksowania z Dienisem Lebiediewem o tytuł mistrza świata WBA. Do tego właśnie będę dążył.

Możliwy jest pojedynek polsko-polski z Pana udziałem?
Prędzej czy później jak najbardziej.

Z kim?
Jest Tomasz Adamek, Marcin Rekowski albo Mariusz Wach. Gdzieś tam przewija się Artur Szpilka. Myślę, że niedługo dojdzie do polsko-polskich walk, które przyniosą dużo emocji.

Pełna rozmowa z Krzysztofem Włodarczykiem na Polsatsport.pl >>

Kup bilety na galę Sosnowiec Boxing Night! >>

Dobiegają końca poszukiwania przeciwnika dla Krzysztofa Włodarczyka (49-3-1, 35 KO), który 4 marca powróci między liny po długiej przerwie pojedynkiem na gali w Sosnowcu. "Diablo" póki co nie chce zdradzać nazwisk kandydatów do walki z nim, ale zapewnia że są to ciekawi pięściarze.

- Nie są to zawodnicy, którzy przyjeżdżają tylko po kasę, ale też żeby wygrać i dobrze zaboksować - stwierdził były czempion WBC i IBF wagi junior ciężkiej. - Mam nadzieję nadzieję, że jeden z dwóch, którzy są brani konkretnie pod uwagę, wystąpi na imprezie w Sosnowcu.

- Myślę, że w tym tygodniu w weekend będę wiedział z kim na pewno boksuję - dodał Włodarczyk, który w przypadku zwycięstwa prawdopodobnie na przełomie kwietnia i maja skrzyżuje rękawice z tymczasowym mistrzem WBA WBA Beibutem Szumenowem (16-2, 10 KO). 

Kup bilety na galę Sosnowiec Boxing Night! >>

- Doszły mnie słuchy, że będę walczył z bardzo dobrym Rosjaninem - zdradził w rozmowie ze Sportowefakty.wp.pl były mistrz świata wagi junior ciężkiej Krzysztof Włodarczyk (49-3-1, 35 KO), który wróci na ring 4 marca na gali w Sosnowcu. Będzie to pierwszy występ "Diablo" przed polską publicznością od ponad trzech lat.

- To zawodnik, który lata świetności ma już za sobą, ale nadal jest niebezpieczny i nadal jest w formie - przekonuje Włodarczyk.

W ubiegłym tygodniu pięściarz grupy Sferis KnockOut Promotions rozpoczął sparingi przed galą w Sosnowcu, gdzie poza "Diablo" kibice zobaczą m.in. dwóch lokalnych pięściarzy Krzysztofa Kopytka (11-0, 2 KO) i Kamila Młodzińskiego (7-0-1, 5 KO).

Pełna rozmowa video z Krzysztofem Włodarczykiem na Sportowefakty.wp.pl >>

Kup bilety na galę Sosnowiec Boxing Night! >>

4 marca na gali w Sosnowcu na ring powróci dwukrotny mistrz świata wagi junior ciężkiej Krzysztof Włodarczyk (49-3-1, 35 KO). Dla popularnego  "Diablo" będzie to pierwszy występ po półtorarocznej przerwie. Zawodnik Sferis KnockOut Promotions liczy, że marcowy bój będzie dla niego dobrym testem przed planowaną na przełom kwietnia i maja walką z tymczasowym czempionem WBA Beibutem Szumenowem (16-2, 10 KO).

Kup bilety na galę Sosnowiec Boxing Night! >>

Pod okiem Fiodora Łapina w warszawskim KnockOut Gymie do zbliżających się walk przygotowują się mistrz świata WBO wagi junior ciężkiej Krzysztof Głowacki (25-0, 16 KO) i były czepion WBC i IBF w tej samej kategorii wagowej Krzysztof Włodarczyk (49-3-1, 35 KO). "Główka" w swoim kolejnym występie zmierzy się prawdopodobnie ze Stevem Cunninghamem (28-7-1, 13 KO), rywal "Diablo", który powróci między liny 4 marca w Sosnowcu, nie został jeszcze oficjalnie ogłoszony.

Kup bilety na galę Sosnowiec Boxing Night! >>

Krzysztof Włodarczyk (49-3-1, 35 KO) wchodzi w rytm treningowy przed zaplanowanym na 4 marca w Sosnowcu powrotem na ring. Dla popularnego "Diablo" będzie to pierwszy występ od porażki z Grigorijem Drozdem we wrześniu 2014 roku.

- Krzysztof miał w 2015 roku ogromnego pecha, najpierw rozchorował się tuż przed majowym rewanżem z Drozdem, później walczyć miał w grudniu z Beibutem Szumenowem o tymczasowy pas WBC, jednak tym razem to rywal miał kłopoty ze zdrowiem. Liczymy że w Sosnowcu Krzysiek wygra walkę w dobrym stylu i powrócimy szybko do tematu starcia z Szumenowem - mówi współpromotor pięściarza Andrzej Wasilewski.

Włodarczyk do zbliżającego się startu przygotowuje się w warszawskim KnockOut Gymie pod okiem trenera Fiodora Łapina. Wcześniej budował formę na zgrupowaniu w Zakopanem. 

- Niestety w Zakopanem Krzysztof był na antybiotykach i nie mógł w pełni skorzystać z obozu, ale teraz wszystko jest już dobrze, ma za sobą ćwiczenia techniki w parze z Krzysztofem Głowackim i Andrzejem Wawrzykiem, w tym tygodniu chcielibyśmy rozpocząć sparingi - zdradza Łapin.

Nazwisko rywala Włodarczyka na Sosnowiec nie zostało jeszcze potwierdzone, ale wydaje się, że powinien być to zawodnik podobny stylem boksowania do Beibuta Szumenowa. Na konkrety trzeba jednak poczekać jeszcze kilka dni.

Podczas gali w Sosnowcu w ringu zaprezentują się także Maciej Miszkiń, Kamik Młodziński, Krzysztof Kopytek i Konrad Dąbrowski.

Kub bilety na galę Sosnowiec Boxing Night! >>

4 marca na gali w Sosnowcu na ring powróci dwukrotny mistrz świata wagi junior ciężkiej Krzysztof Włodarczyk (49-3-1, 35 KO). Dla popularnego  "Diablo" będzie to pierwszy występ po półtorarocznej przerwie.

- Chcemy, aby Krzysztof miał okazję się sprawdzić w dobrym, mocnym pojedynku, który pozwoli mu się wprowadzić w boks po długiej pauzie. Musi poczuć znów atmosferę walki i rywalizacji - tłumaczy współpromotor pięściarza Piotr Werner i dodaje: - Nadal myślimy o walce o pas WBA Interim z Beibutem Szumenowem, którą Włodarczyk miałby stoczyć w następnej kolejności.

Na razie nie wiadomo, z kim w Sosnowcu skrzyżuje rękawice Włodarczyk. Trener boksera Fiodor Łapin chciałby, aby poprzeczka dla jego podopiecznego zawieszona była odpowiednio wysoko.

- Idealnym przeciwnikiem byłby pięściarz podobny stylem boksowania do Szumenowa, ktoś nowy dla Krzysztofa. Nazwiska padające ostatnio w mediach to nie są zawodnicy spełniające te kryteria - mówi szkoleniowiec grupy Sferis KnockOut Promotions.

Podczas gali w Sosnowcu oprócz Włodarczyka w ringu zaprezentują się także m.in. Maciej Miszkiń, Krzysztof Kopytek, Kamil Młodziński i Konrad Dąbrowski.

Kub bilety na galę Sosnowiec Boxing Night! >>

O tym, że Krzysztof Włodarczyk (49-3-1, 35 KO) i Artur Szpilka (20-2, 15 KO) za sobą nie przepadają, wie doskonale prawie każdy polski kibic bokserski. Kilka dni temu "Diablo" i "Szpila" po raz pierwszy od wielu miesięcy mieli okazję zobaczyć się w warszawskim KnockOut Gymie. Obeszło się bez przepychanek, jak w marcu, ale Włodarczyk zapewnia, że chciałby kiedyś z bokserem z Wieliczki zmierzyć się w prawdziwej walce.

- Widziałem go, to prawda - potwierdza"Diablo" w rozmowie z "Przeglądem Sportowym". - Nie chce mi się wracać do tamtej sytuacji, trzymamy się z dala od siebie i robimy swoje. Chociaż... kiedyś się spotkamy. Jestem tego pewny. Nie wiem kiedy, nie wiem gdzie, ale kiedyś go dopadnę w ringu.

Krzysztof Włodarczyk między liny powróci 3 marca bojem na gali w Sosnowcu. Potem chciałby skrzyżować rękawice z mistrzem WBA Interim Beibutem Szumenowem (16-2, 10 KO). Co dalej? zawodnik grupy Sferis KnockOut Promotions plany ma ambitne i bardzo konkretne.

- Widzę to tak: wygrywam w Sosnowcu, później pokonuję Szumenowa i zdobywam tymczasowy pas WBA. Bronię go pewnie ze dwa razy i mierzę się z Denisem Lebiediewem o prawdziwy pas. Gdy już wrócę na pozycję czempiona, chętnie pokażę się w ringu z Adamkiem, a na koniec Szpilka - wylicza dwukrotny czempion globu.

Czytaj więcej na stronie przegladsportowy.pl >>

Dzisiaj ruszyła sprzedaż biletów na galę Sosnowcu, która odbędzie się 4 marca w hali przy ul. Żeromskiego 9. Głównym wydarzeniem tej imprezy będzie powrót na ring dwukrotnego mistrza świata wagi junior ciężkiej. Krzysztofa Włodarczyka (49-3-1, 35 KO). Dla popularnego "Diablo" będzie to jednocześnie pierwszy występ przed polską publicznością po ponad trzyletniej przerwie.

34-letni Włodarczyk w swojej karierze stoczył aż jedenaście walk o mistrzostwo świata i jest pod względem rekordzistą wśród pięściarzy boksujących pod biało-czerwoną flagą. W ubiegłym roku "Diablo" nie omijały kontuzje, ale w najbliższych miesiącach kariera byłego mistrza świata ponownie ma nabrać tempa.

Występ przed śląską publicznością ma być dla Włodarczyka finałową próbą przed kolejną dużą walką na terenie Stanów Zjednoczonych. - Mam jeszcze trochę w boksie do zrobienia - zapowiada głodny boksu "Diablo".

W Sosnowcu gala boksu zawodowego będzie organizowana po raz pierwszy, ale poza Włodarczykiem, lokalni kibice zobaczą także innych pięściarzy ze ścisłej krajowej czołówki. Jednym z nich będzie najwyżej notowany polski pięściarz wagi super średniej Maciej Miszkiń, który często występuje również w telewizji Polsat Sport w roli komentatora gal bokserskich.

Kub bilety na galę Sosnowiec Boxing Night! >>

Kiedy zaczynałeś, w polskim boksie przewijały się dwa nazwiska: Michalczewski i Gołota. "Z jednej strony byli kochani, z drugiej znienawidzeni. Też chciałem taki być" - wspominasz. Chyba Ci się to udało. Odnoszę wrażenie, że niewiele osób ze środowiska boksu lubi Włodarczyka, ale wszyscy szanują.
Krzysztof Włodarczyk, dwukrotny mistrz świata wagi junior ciężkiej: Wiem, że jestem specyficzny. Kilka razy w życiu przejechałem się na bardzo bliskich osobach. Pozornie bliskich. Może to postawiło mnie do pionu? Okazało się, że nie jeden to zwykły kawał ch***. Od pewnego czasu zachowuję dystans. Nie otwieram się przed niektórymi ludźmi, nie zawsze im ufam. Parę zdarzeń dało mi solidnego kopa w dupę. Teraz jestem bardziej przezorny, ostrożny. To prawda, chciałem być kochany, a zarazem nienawidzony. Czy takiego Mayweathera wszyscy kochają? Nie, jest wręcz nielubiany. Ludziom nie podoba się, że gość szpanuje bogactwem. Że chwali się swoimi najnowszymi zabawkami. Dzieci mają resoraki, faceci Rolls Royce'y. Czy ruszają go negatywne komentarze? Gdzie tam. Ma wyje**** na sympatię kibiców. Ci, którzy przychodzą zobaczyć jak dostaje wpier***, też płacą za bilety.

Kto spuścił ci większe lanie: Bartnik, który na amatorstwie zaprowadził Cię do bokserskiego przedszkola, czy Adamek, z którym sparowałeś na początku zawodowej przygody?
Chyba Adamek. Kiedy z nim sparowałem, był już bardzo doświadczonym amatorem, dziesięciokrotnym mistrzem Polski. Ja dopiero wchodziłem na salony. Przechodził, zachodził, strasznie mnie wyprzedzał. Nic nie mogłem zrobić. Z Bartnikiem zmierzyłem się w finale mistrzostwach Polski w Płońsku. To był mój pierwszy seniorski turniej, nie potrafiłem jeszcze walczyć z mańkutami. Wojtek wygrał wysoko (9:1 - przyp. HK), ponieważ walczył bardzo zachowawczo. Nie rzucał się w szaleńczym ataku, punktował. To, że nigdy nie leżał na dechach, zawdzięcza właśnie takiej taktyce. Zawsze boksował bezpiecznie dla siebie. Szkoda, że w 2009 nie doszło do jego pojedynku ze Szpilką. Myślę, że Wojtek mógłby go oszukać. To sprytny faularz. Niewykluczone, że dawny Artur zagotowałby się po którejś z jego sztuczek.

Dlaczego zrobiłeś ze swojego prywatnego życia medialny spektakl?
Nie wiem. Może szukałem litości, zrozumienia? Może to był krzyk rozpaczy?

Zawsze byłeś tym złym. Ludzie kojarzą głównie skandale obyczajowe z Twoim udziałem. Niewielu wie np., że dokarmiasz bezdomnych przy Dworcu Centralnym, za co dostałeś kiedyś nawet mandat. Czemu nigdy o tym nie mówisz?
Nie uważam, żeby to był powód do chwalenia się i robienia wokół siebie szumu. Wyobraź sobie, że stoi teraz przed kawiarnią bezdomny. Zaprosimy go na herbatę, i co? Mamy zrobić sobie przy kasie sweet focię i kazać mu się uśmiechać?

Dalej to robisz? Dożywiasz biednych ciastkami z KnockOutu?
Jeśli dostanę od kogoś jakiś podarunek, staram się nim dzielić. Np. paczką wędlin z Konspolu. Zobaczę bezdomnego, zawołam go i zawsze dam mu kilka sztuk dobrej jakości kiełbasy, wędlin, czasami ciastek, czekolady. Kiedyś dość często parkowałem koło Cepelii. Schodziłem na dół po kawę. Jeśli na schodach siedzieli bezdomni - a było to ich ulubione miejsce, zwłaszcza latem - zahaczałem po drodze do sklepu i kupowałem im owoce oraz jakiś napój. Wracałem na górę, wręczałem zakupy i szedłem po swoją kawę. Za którymś razem pani ekspedientka zorientowała się co jest grane i ilekroć wchodziłem do sklepu, czekała już na mnie zapakowana siatka z owocami.

Ile dajesz, tyle dostajesz?
Dokładnie! Zobrazuje ci to na swoim przykładzie. Czekałem w kolejce w kawiarni. Przede mną stała kobieta. Wzięła kawę i ciastko. Suma: 25 złotych. Nie miała gotówki, więc postanowiła zapłacić kartą. Jedna nie działała, druga, trzecia. "Boże drogi, nie wiem co zrobić" - lamentowała. "Wie pani co? ja zapłacę" - odezwałem się. "Niech pani doliczy to do mojego rachunku" - zwróciłem się do obsługującej nas dziewczyny. Następnego dnia jechałem nową siódemką i zabrakło mi paliwa. Stanąłem na trasie i macham do przejeżdżających samochodów. Już pierwszy się zatrzymał. Spojrzałem, miał na koszulce napis press. Dziennikarz.
- Co się stało? - zapytał wysiadając z samochodu.
-Wie pan, zabrakło mi paliwa.
- Diesel?
- Diesel.
Wrócił się do samochodu i wyciągnął z bagażnika dziesięciolitrowy kanister.

Niesamowita historia.
Boli mnie serce, gdy widzę wielodzietne rodziny, które nie mają za co żyć, jak funkcjonować. Kobietę, która sama wychowuje czwórkę dzieci i zapiernicza, żeby jakoś związać koniec z końcem. To fantastyczne uczucie dostrzec szczery uśmiech na jej twarzy, gdy otrzyma pomoc. Dostaje wtedy zajebistego kopa. Wiesz czego boję się najbardziej? Że jeżeli kiedykolwiek będę miał te miliony na koncie, rozdam je biednym.

Pełna treść rozmowy na Prawyprosty.com >>

ISSN: 2082-9760

 

 

Najnowsze komentarze

Zapraszamy