Boks to nasza wspólna pasja

Patronat medialny





 



fightklub

Pobierz pasek ringpolska.pl

Kto jest online?

Odwiedza nas 8958 gości oraz 87 użytkowników.

26 września w Łodzi może dojść do walki byłego mistrza świata wagi junior ciężkiej Krzysztofa Włodarczyka (49-3, 35 KO) z Mateuszem Masternakiem (35-3, 25 KO). Zdaniem wielu kibiców, ten pojedynek mógłby przyćmić główną atrakcję kolejnej gali "Polsat Boxing Night", czyli starcie Tomasza Adamka z Przemysławem Saletą.

- Sami wpadliśmy na pomysł, aby wzmocnić galę. Na szczegóły trzeba jednak poczekać kilka dni - mówi tajemniczo jeden z szefów grupy Sferis KnockOut Promotions promującej Diablo, Andrzej Wasilewski. Rozmowy na temat walki Włodarczyk - Masternak ostro jednak ruszyły. - Do tego pojedynku powinno dojść. Krzysiek nie ma tytułu, a potrzebuje wyzwań - mówi Wasilewski. Jego pięściarz stracił tytuł czempiona wagi junior ciężkiej WBC w walce z Grigorijem Drozdem. Do rewanżu miało dojść w maju w Moskwie, ale Diablo się rozchorował i musiał zrezygnować. Rosjanie nie chcą dać mu kolejnej szansy. Walka z Masternakiem pozwoliłaby mu wrócić do aktywności. Poza tym, panowie od dawna się nie lubią i wiele razy wymieniali "uprzejmości" w mediach.

- Możemy się bić. Kiedyś było między nami sporo złej energii, ale teraz podchodzę do tego jak do wyzwania sportowego. Chcę tylko zapisu w kontrakcie o wyrywkowych testach antydopingowch. Najlepiej na krew, ale minimum to badania na mocz - mówi Diablo. Obaj pięściarze w ostatnich walkach przegrywali. Włodarczyk ze wspomnianym Drozdem, a Masternaka oszukali sędziowie. Ich zdaniem Polak był gorszy od Johnnego Mullera w RPA, choć to rywal dwa razy leżał na deskach i w całej walce był o klasę słabszy.

Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >>

Istnieje szansa, że 26 września w Łodzi dwukrotny mistrz świata wagi junior ciężkiej Krzysztof Włodarczyk (49-3, 35 KO) skrzyżuje rękawice z Mateuszem Masternakiem (35-3, 25 KO). Pomysł zorganizowania takiego pojedynku poparli obaj pięściarze, jednak rozmowy są na bardzo wstępnym etapie.

-  Tak, dostałem od Andrzeja Wasilewskiego propozycję takiej walki, ale nie mam jeszcze oferty finansowej. W każdym razie jestem na tak - przyznaje Włodarczyk w rozmowie z "Super Expressem"

Nieoficjalnie mówi się, że Masternak odrzucił pierwszą ofertę finansową za walkę z "Diablo". Nie wiadomo również, czy "Master" dostałby zgodę na stoczenie takiego pojedynku od swoich promotorów z grupy Sauerland Event. Masternak musiałby się także zgodzić na badania antydopingowe.

- Chcę, żebyśmy się badali. Nie mam zielonego pojęcia, jak zareaguje na to Mateusz - mówi Włodarczyk, który w swojej karierze toczył aż jedenaście walk o mistrzostwo świata.

- Jeśli otrzymam konkretną ofertę walki z "Diablo" z satysfakcjonującymi finansami, jestem za. To dla mnie ważny pojedynek zarówno jeśli chodzi o względy sportowe, ale nie ukrywam, że to także sprawa honoru - zapowiada Masternak, który w niedawno po kontrowersyjnej decyzji sędziów przegrał na punkty z Johnnym Mullerem.

Głównym wydarzeniem łódzkiej gali będzie pojedynek Tomasza Adamka z byłym mistrzem Europy wagi ciężkiej Przemysławem Saletą.

Trwają rozmowy w sprawie zakontraktowania walki pomiędzy dwukrotnym mistrzem świata wagi junior ciężkiej Krzysztofem Włodarczykiem (49-3, 35 KO) i Mateuszem Masternakiem (35-3, 25 KO) - poinformował na Twitterze Kamil Wolnicki, dziennikarz "Przeglądu Sportowego". 

Walka miałaby się odbyć 26 września w Łodzi na gali Polsat Boxing Night. Obaj pięściarze wyrazili wstępne zainteresowanie stoczeniem walki, do której przymiarki były robione już kilka lat temu.

Włodarczyk ostatni raz boksował we wrześniu ubiegłego roku, tracąc tytuł mistrzowski federacji WBC na rzecz Grigorija Drozda. W maju miało dojść do rewanżu z Rosjaninem, jednak "Diablo" musiał wycofać się z powodu poważnej infekcji bakteryjnej.

Grigorij Drozd (40-1, 28 KO) nie pali się do rewanżu z Krzysztofem Włodarczykiem (49-3-1, 35 KO). Rosyjski mistrz świata WBC wagi junior ciężkiej miał zmierzyć się z Włodarczykiem wczoraj w Moskwie, jednak "Diablo" rozchorował się przed walką i ostatecznie zastąpił go Łukasz Janik (28-3, 15 KO).

- Temat rewanżu z Włodarczykiem jest już zamknięty. Jeśli taka walka dojdzie kiedyś do skutku, to według mnie będzie to już osobna historia i osobne negocjacje - stwierdził Rosjanin po zwycięstwie w dziewiątej rundzie nad Janikiem.

Krzysztof Włodarczyk i Grigorij Drozd po raz pierwszy spotkali się w ringu we wrześniu ubiegłego roku. Na punkty zwyciężył Drozd, odbierając "Diablo" pas WBC. Ze względu na fakt, że dla Polaka starcie z "Krasawczikiem" było tzw. dobrowolną obroną tytułu, w kontrakt wpisana była klauzula o obowiązkowym rewanżu (zaplanowano go ostatecznie na 22 maja).

W piątkowy wieczór na gali w Moskwie Łukasz Janik (28-2, 15 KO) stanie do walki z mistrzem świata WBC wagi junior ciężkiej Grigorijem Drozdem (39-1, 27 KO). Pierwotnie z "Krasawczikiem" bić się miał Krzysztof Włodarczyk (49-3-1, 35 KO), który ostatecznie wycofał się z pojedynku ze względu na chorobę. Jak zdradza jednak w rozmowie z ringpolska.pl Andrzej Wasilewski, Rosjanie raczej nie dają wiary tłumaczeniom "Diablo".

- Wygląda na to, co bardzo mnie smuci, że większość Rosjan w środowisku bokserskim nie wierzy w chorobę Krzysztofa - relacjonuje z Moskwy promotor Włodarczyka. - Panuje opinia, że choroby albo w ogóle nie było albo była zupełnie bez znaczenia a przyjazd Łukasza Janika to nasza nieuczciwa sztuczka.

- Bardzo mi się to nie podoba, bo - po pierwsze - choroba nie podlegała dyskusji, Diablo był badany w ciągu kilku dni przez aż trzech różnych lekarzy. Po drugie - kontynuuje Wasilewski. - Bardzo mi się nie podobają wypowiedzi naszych gospodarzy, że Diablo stracił szansę na rewanż. Jeśli chcemy być uczciwi w sporcie, to trzeba przyjąć do wiadomości, że kontuzje i choroby się zdarzają. Jeśli tak, a ktoś szanuje świat sportu i sportowców, to nie szuka pretekstu do tego, aby nie doprowadzić do bardzo ciekawego rewanżu, do bardzo ciekawej walki bokserskiej. Jeśli ktoś szuka takiego pretekstu i chce z niego skorzystać, to znaczy, że nie szanuje ani kibiców ani mediów ani samych zawodników.

- Jeśli chodzi natomiast o pozytywne wrażenia z Moskwy, to szykuje się nam świetnie wyglądająca na papierze gala, na której mnie osobiście interesują aż cztery pojedynki. Do tego muszę pochwalić naszych gospodarzy za coraz lepszą organizację, promocję, logistykę - kończy współwłaściciel Sferis KnockOut Promotions.

Wygląda na to, że Krzysztof Włodarczyk (49-3-1, 35 KO), wycofując się ze względu na chorobę z piątkowego rewanżu o pas WBC wagi junior ciężkiej z Grigorijem Drozdem (39-1, 27 KO), na dobre pogrzebał swoje szanse na mistrzowski pojedynek w najbliższym czasie.

Promotorzy Polaka mieli nadzieję, że "Diablo" po powrocie do zdrowia zmierzy się we wrześniu z czempionem federacji WBA Denisem Lebiediewem (27-2, 20 KO), jednak okazuje się, że takim rozwiązaniem nie jest zainteresowany promujący Lebiediewa, a także Drozda, Andriej Riabiński.

- Włodarczyk był chory i odmówił rewanżu z Drozdem, teraz więc na taką walkę będzie musiał sobie zasłużyć lub wywalczyć pozycję w rankingu. Jako rywal dla innych naszych pięściarzy nie jest on interesujący. Nawet nie myśleliśmy o jego pojedynku z Lebiediewem. Po co nam taka walka? Może byłaby ona interesująca dla Polaka, dla nas nie jest - stwierdził stanowczo Riabiński.

Ostatecznie w piątkowy wieczór w Moskwie zamiast Krzysztofa Włodarczyka naprzeciw Grigorija Drozda stanie Łukasz Janik (28-2, 15 KO), dla którego będzie to pierwszy w karierze pojedynek o światowy czempionat.

Andriej Riabiński, promotor mistrza świata WBC wagi junior ciężkiej Grigorija Drozda (39-1, 27 KO) skomentował podczas dzisiejszej konferencji prasowej wycofanie się Krzysztofa Włodarczyka (49-3-1, 35 KO) z zaplanowanej na piątek w Moskwie rewanżowej potyczki z jego podopiecznym. "Diablo" w stolicy Rosji zastąpi ostatecznie Łukasz Janik (28-2, 15 KO)

- Wiem z dobrze poinformowanych źródeł, że Włodarczyk jest naprawdę chory - stwierdził opiekun "Krasawczika". - Rewanż byłby interesujący dla wszystkich. Nie mamy zastrzeżeń do ekipy Włodarczyka, mamy do niego szacunek, ale prawo do rewanżu z Drozdem stracił. Nie mamy podstaw, by podejrzewać, że Włodarczyk zwlekał z rezygnacją z pojedynku do ostatniej chwili. Na początku słyszeliśmy, że wyzdrowieje, ale potem się pogorszyło i walka musiała zostać odwołana. 

W zupełnie innym tonie o absencji "Diablo" wypowiadał się natomiast trener Drozda Siergiej Wasiliew, który stwierdził: - Domyślałem się, że walki z Włodarczykiem nie będzie. Wiedziałem o tym kilka miesięcy temu. Wiedziałem, że Włodarczyk nie stanie do boju z Drozdem. Musieliśmy zmienić plan na walkę, ale myślę, że Grigorij upora się z rywalem.

Dopiero po piątkowej walce Łukasza Janika (28-2, 15 KO) z Grigorijem Drozdem (39-1, 27 KO) dwukrotny mistrz świata wagi junior ciężkiej Krzysztof Włodarczyk (49-3-1, 35 KO) może poznać swoje dalsze bokserskie losy. "Diablo" powoli wraca do zdrowia po tym jak jego organizm został zaatakowany przez groźną bakterię, która uniemożliwiła mu przystąpienie do rewanżowego pojedynku z Drozdem.

- Z Rosjanami umówiliśmy się, że poczekamy do rozstrzygnięcia walki Janika z Drozdem i dopiero potem usiądziemy do stołu, żeby porozmawiać o przyszłości. Rosjanie liczą, że Drozd wygra z Janikiem, a wtedy niewykluczone, że jesienią ostatecznie dojdzie do rewanżu Drozda z Włodarczykiem. Nie jest także wykluczony pojedynek Włodarczyka z Denisem Lebiediewem, mistrzem organizacji WBA - zdradził w rozmowie z ringpolska.pl Piotr Werner, jeden z promotorów "Diablo".

33-letni Włodarczyk ostatni raz boksował we wrześniu ubiegłego roku, kiedy to stracił po czterech latach tytuł mistrzowski World Boxing Council. "Diablo" w czasie swojej kariery stoczył już jedenaście walk o mistrzostwo świata.

- Boli mnie gardło, czuję zatoki. Dobija mnie ten wirus - powiedział "Super Expressowi" dwukrotny mistrz świata wagi junior ciężkiej Krzysztof Włodarczyk (49-3-1, 35 KO), który z powodu poważnej infekcji wirusowej musiał wycofać się z planowanego na 22 maja rewanżowego pojedynku z posiadaczem mistrzowskiego pasa federacji WBC Grigorijem Drozdem (39-1, 27 KO).

- Skończyłem już brać antybiotyk, teraz do końca tygodnia będę leżał w łóżku i zobaczymy, czy to pomoże - mówi "Diablo".

- Prawda jest taka, że ten tydzień będzie drugim wyjętym z życia przez chorobę. Sparingi wyglądały tak, że nie miałem nawet siły ciosu zadać. Nigdy wcześœniej tak źŸle się nie czułem - podsumowuje Włodarczyk, który we wrześniu ubiegłego roku przegrał z Drozdem jednogłośnie na punkty, tracąc dzierżony od czterech lat pas mistrzowski World Boxing Council. 

Niewykluczone, że jesienią "Diablo" otrzyma szansę na odzyskanie tytułu mistrza świata w swojej kategorii wagowej. Rozpoczęły się wstępne rozmowy na temat jego możliwej walki z czempionem organizacji WBA Denisem Lebiediewem.

Pełna treść artykułu w "Super Expressie" >>

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze