Boks to nasza wspólna pasja

 

 




Patronat medialny



Babilon Promotion - organizacja gale boksu, sporty walki, wynajem ring, oświetlenie LCD, boks, wynajem ringu, obsługa gal boksu i sztuk walki

 



fightklub

Pobierz pasek ringpolska.pl

Kto jest online?

Odwiedza nas 6548 gości oraz 11 użytkowników.



 

- To nie była dobra walka Włodarczyka, starał się, ale nie mógł wejść w walkę. To trudna sytuacja, bo chcesz wygrać każdą walkę, ale jeśli w twoim życiu dzieje się zbyt dużo poza ringiem, to czasami bywa to bardzo trudne - mówi były mistrz świata czterech kategorii wagowych Roy Jones Jr (59-8, 42 KO) na temat porażki Krzysztofa Włodarczyka (49-3-1, 35 KO) z Grigorijem Drozdem (39-1, 27 KO).

- Drozd boksował bardzo inteligentnie, nie pozwalał Włodarczykowi narzucić swoich warunków i wygrywał runda po rundzie. Włodarczyk nie był sobą, on po prostu szukał jednego ciosu, który nigdy nie przyszedł - analizuje 45-letni Amerykanin, który regularnie występuje także w roli komentatora podczas gal telewizji HBO.

- Włodarczyk chciał ustawić sobie Drozda na jedno konkretne uderzenie, ale ciężko to zrobić, kiedy w głowie myślisz o innych rzeczach. Jeśli nie masz czystej głowy w stu procentach, to tracisz koncentrację - uważa Jones, który daje Polakowi szanse na wygraną w rewanżu z Rosjaninem.

- Włodarczyk może wygrać rewanż z Drozdem, jeśli poukłada sobie życie prywatne. Na razie powinien zapomnieć o boksie i wyjść na prostą w życiu osobistym - kończy Roy Jones Jr, który sam do niedawna bardzo chciał skrzyżować rękawice z Włodarczykiem.

Na piątym miejscu w najnowszym rankingu World Boxing Council wagi junior ciężkiej znalazł się były mistrz świata tej organizacji Krzysztof Włodarczyk. "Diablo" dwa tygodnie temu przegrał z Grigorijem Drozdem, tracąc dzierżony od ponad czterech lat mistrzowski tytuł.

Włodarczyk jako mistrz świata nie był także przez długi czas klasyfikowany w rankingach innych prestiżowych bokserskich organizacji. W gronie najlepszych pięściarzy świata wagi junior ciężkiej, federacja WBC klasyfikuje również trzech innych Polaków - Krzysztof Głowacki jest szesnasty, Łukasz Janik dziewiętnasty, a Mateusz Masternak dwudziesty.

"Diablo", który najpóźniej w połowie przyszłego roku ma przystąpić do rewanżu z Drozdem, jest aktualnie najwyżej sklasyfikowanym pięściarzem z nad Wisły na listach WBC. Wysokie szóste miejsce w kategorii półciężkiej zajmuje Andrzej Fonfara.

Polacy w rankingu WBC:
Waga ciężka: 14. Tomasz Adamek, 20. Artur Szpilka, 26. Andrzej Wawrzyk
Waga junior ciężka: 5. Krzysztof Włodarczyk, 16. Krzysztof Głowacki, 19. Łukasz Janik, 20. Mateusz Masternak
Waga półciężka: 6. Andrzej Fonfara
Waga super średnia: 30. Przemysław Opalach
Waga junior średnia: 10. Damian Jonak
Waga piórkowa: 34. Kamil Łaszczyk

Grigorij Drozd (39-1, 27 KO), który 27 września odebrał Krzysztofowi Włodarczykowi (49-3-1, 35 KO) tytuł mistrza świata WBC wagi junior ciężkiej, jest gotów dać Polakowi rewanż. Zgodnie z zapisem w kontrakcie na wrześniową walkę do drugiej polsko-rosyjskiej konfrontacji dojść powinno najpóźniej w maju. Nowy czempion World Boxing Council nie wyklucza jednak, że w swoim kolejnym występie mógłby skrzyżować rękawice z innym pięściarzem.

- Nie ma dla mnie różnicy - mówi Drozd w wywiadzie dla portalu Allboxing.ru.  - Jeśli zapadanie decyzja o natychmiastowym rewanżu, nie ma problemu.

- Jeżeli jednak rywalem będzie ktoś inny niż Włodarczyk, uwierzcie mi, że też będzie to poważny przeciwnik. Może nie klasy Krzysztofa, ale będę musiał być bardzo dobrze przygotowany. Nie chcę boksować z leszczami - dodaje "Krasawczik", który pokonując "Diablo", zakończył trwające ponad cztery lata panowanie Polaka na tronie WBC.

- Przegrałem z samym sobą, nie z Drozdem. On swój plan zrealizował w stu procentach, ja może w dziesięciu - mówi dwukrotny mistrz świata wagi junior ciężkiej Krzysztof Włodarczyk (49-3-1, 35 KO) tydzień po porażce z Grigorijem Drozdem i utracie pasa mistrzowskiego federacji WBC. "Diablo" zdradził, że jednym z powodów jego słabszej dyspozycji w starciu z Rosjaninem, była skomplikowana sytuacja osobista.

- Wszyscy wiedzą, że urodzło mi się drugie dziecko. Stety, niestety, nie z żoną. Nie miałem spokoju, nie miałem spokojnej głowy, cały lipiec był do wyrzucenia - mówi Włodarczyk, który tytuł World Boxing Council dzierżył ponad cztery lata.

- Teraz odpoczywam, reguluję swoje sprawy prywatne, nie ma czasu, żeby robić sobie nie wiadomo jakie przerwy. Drozd był zawodnikiem w moim zasięgu, gdybym zrealizował plan taktyczny, to wygrałbym w cuglach - przekonuje "Diablo", dla którego była to pierwsza porażka od siedmiu lat.

Pełny zapis rozmowy z Krzysztofem Włodarczykiem w magazynie Ring >>

Aleksander Aleksiejew, niespełniony na zawodowych ringach mistrz świata amatorów z 2005 roku, stwierdził w rozmowie z portalem Sportbox.ru, że Krzysztof Włodarczyk (49-3-1, 35 KO) uległ w ubiegłą sobotę Grigorijowi Drozdowi (39-1, 27 KO), bo zdecydował się realizować w ringu błędny plan taktyczny. Rosyjski ex-challenger do pasa tytuł IBF w wadze junior ciężkiej dodaje, że w jego opinii "Diablo" zaczyna już przegrywać walkę z czasem.

- Drozd był dobrze przygotowany fizycznie, Włodarczyk zawiódł. Pogrążyła go zupełnie identyczna taktyka jak w starciu z Rachimem Czakijewem - analizuje Aleksiejew. - Sądzę, że Włodarczyk się już starzeje. Drozd punktował i nie nacierał na siłę. Polak czekał, aż Rosjanin się zmęczy i stanie, ale to się nie wydarzyło. Gratulacje dla Griszy, zasłużone zwycięstwo.

Dla Krzysztofa Włodarczyka sobotnia porażka była pierwszą od maja 2007 roku. "Diablo", który tytuł mistrza świata kategorii do 91 kg stracił po ponad czteroletnim panowaniu na tronie WBC, według umowy na bój z "Krasawczkiem" ma prawo do rewanżu, jednak musi dojść do niego najpóźniej w maju 2015 roku.

- Szkoda mi chłopaków, ale taki jest boks - komentuje w felietonie dla "Przeglądu Sportowego" galę w Moskwie Dariusz Michalczewski. - Nasi bokserzy dostali łomot na ringu w Moskwie. Na świeczniku był Krzysiek Diablo Włodarczyk, który niestety stoczył chyba najsłabszą z poważnych walk. Może za długo był trzymany w złotej klatce? Moim zdaniem Diablo walczy zbyt rzadko.

- Walka taka jak z Rachimem Czakijewem zdarza się raz na sto lat, ale od tego czasu Krzysiek skrzyżował jedynie rękawice z Giacobbe Fragomenim, co nie było zbyt poważnym wyzwaniem. Grigorij Drozd też wcale nie był rywalem z najwyższej półki i trochę się dziwię Andrzejowi Wasilewskiemu, że dopuścił do takiego pojedynku. Ale może, po udanej promocji Diablo na rosyjskiej ziemi, nie miał wyjścia, bo oferta finansowa była nie do odrzucenia - analizuje "Tiger". - Inna sprawa, że Krzysiek nie był w sobotę sobą. Nie wiem, może nie był do końca dobrze przygotowany? A jak nie jesteś gotowy na sto procent, a jedynie na dziewięćdziesiąt dziewięć - obojętnie czy chodzi o dyspozycję psychiczną czy fizyczną - w ringu jesteś zerem. Sam pamiętam doskonale o swoich dwóch ostatnich walkach z Julio Cesarem Gonzalezem czy Fabricem Tiozzo. Pierwszą przegrałem niesprawiedliwie, ale w drugiej poległem z kretesem. Jednak w obu przypadkach psychicznie nie byłem na te pojedynki gotowy. Wracając do Krzyśka – mam nadzieję, że szybko wyciągnie wnioski z moskiewskiej klęski.

- Przyznam szczerze, że w stolicy Rosji liczyłem też bardzo na Pawła Kołodzieja. Ten chłopak zawsze imponował mi jako bokser. Ale nie miał szans z Denisem Lebiediewem. Dał się zaskoczyć w drugiej rundzie i było po herbacie. Taka już specyfika naszego sportu. Po czystym ciosie na szczękę rzadko kto nie siada na dupę - pisze Michalczewski, kończąc: - Smutny nastrój, jaki wytworzył się wokół polskiego boksu, osłodził nieco Mateusz Masternak, który pod okiem Ulliego Wegnera, pokonał przez techniczny nokaut Bena Nsafoaha na gali w Kilonii. Ciągle wierzę w Mastera, bo ma umiejętności, które powinny go kiedyś doprowadzić do walki o tytuł mistrza świata. Ale sam wie, jak daleka droga przed nim.

O boksie przeczytasz także na stronie przegladsportowy.pl >>

Przegrywając w ubiegłą sobotę z Grigorijem Drozdem (39-1, 27 KO), Krzysztof Włodarczyk (49-3-1, 35 KO) stracił tytuł mistrza świata WBC wagi junior ciężkiej. Jak potwierdził serwis prasowy promującej nowego czempiona kompanii "Mir Boksa", polski pięściarz może stanąć przed szansą odzyskania mistrzowskiego trofeum.

- Kontrakt na walkę Włodarczyk - Drozd zawierał punkt o prawie Polaka do rewanżu w przypadku porażki. Pojedynek powinien się odbyć nie później niż osiem miesięcy od daty starcia w Moskwie - brzmi oświadczenie promotorów Drozda.

Krzysztof Włodarczyk do 27 września był najdłużej panującym z mistrzów federacji WBC. "Diablo" słynny zielony pas wywalczył w maju 2010 roku, notując później na swoim koncie sześć skutecznych obron tytułu.

Kamil Wolnicki: Ochłonął pan po sobotniej porażce z Grigorijem Drozdem?
Krzysztof Włodarczyk:
Nie do końca. Walka ciągle siedzi w środku, ciągle się zastanawiam nad tym wszystkim, co się stało. Chyba nie chcę o tym za bardzo rozmawiać.

Trudno nie pytać. Był pan jedynym polskim mistrzem świata w boksie zawodowym.
Wiem o tym wszystkim... Szczerze? Plan na walkę z Drozdem dotarł do mojej głowy chyba dopiero wtedy, gdy już byłem w hotelu. Po drugie, jakoś dziwnie się czułem podczas tego pojedynku. Tylko proszę nie pytać dlaczego, bo sam nie wiem. Kompletnie nie wiem. Minęło już kilka dni, a ja wciąż o tym myślę. Pierwszy raz tak było w rewanżu ze Stevem Cunninghamem wiele lat temu. Pierwszych sześciu rund walki w Spodku kompletnie nie pamiętam. Tu było inaczej, ale też dziwnie. Kur.. mać, no nie mogę o tym mówić. Pan pyta i wszyscy pytają dlaczego tak się wszystko potoczyło, a ja nie wiem. Wszystko, cały mój plan prysnął jak bańka mydlana, a później było już tylko gorzej i gorzej. Dałem dupy, nie wykonałem założeń.

Mam wrażenie, że zlekceważył go pan.
Tak było, ale nie wiem w sumie dlaczego. Myślałem, że dam radę. Szanuję go, ale naprawdę myślałem, że jakoś łatwiej pójdzie.

Krzysztof Włodarczyk, były mistrz świata federacji WBC w kategorii junior ciężkiej. Źle to brzmi.
Źle, wiem przecież. Ale spokojnie, długo tak nie będę mówili. Jestem upartym skur... Moja żona tak często mi powtarza i coś w tym jest. Postawię na swoim, bo zawsze stawiam. Odzyskam pas, znowu będę mistrzem.

Po powrocie mówił pan też o problemach prywatnych, które wpłynęły na słabą postawę.
Bo jestem nie tylko sportowcem, ale mam też życie prywatne. Kiedy głowa nie jest spokojna, nie może być dobrze. A moja nie była. Niby wszystko wydawało się być w porządku, niby funkcjonowałem normalnie, ale nie było tak, jak powinno. Od następnego tygodnia biorę się też za porządkowanie własnego życia. Muszę coś zrobić z tym bałaganem. Coś dobrego, co pozwoli mi być spokojnym. Dzisiaj już wiem, zresztą dawno już wiedziałem, co muszę robić. Nie chcę tłumaczyć nic więcej, bo to skomplikowane, ale czas wziąć się za własny dom i budowanie jego przyszłości.

W życiu sportowym też planuje pan zmiany?
Trenera na pewno nie zmienię, bo Fiodor Łapin nie jest niczemu winny. To moje podejście musi być inne. Zresztą, podobnie jak kilka innych czynników.

Cała rozmowa z Krzysztofem Włodarczykiem w "Przeglądzie Sportowym" >>

Do ciekawych wniosków doszedł Tomasz Babiloński po porażce Krzysztofa Włodarczyka (49-3-1, 35 KO) z Grigorijem Drozdem (39-1, 27 KO). Szef stajni Babilon Promotion oświadczył w rozmowie z PAP, że dla "Diablo" najlepszym rozwiązaniem byłaby teraz radykalna zmiana otoczenia.

- Krzysiek jest taki, że bierze wszystko na swoją klatę, nie chce nikogo winić za porażkę. Tymczasem współwinny był narożnik, bowiem wskazówki podczas walki nie były trafione. To, czego Włodarczyk miał się nauczyć m.in. od Zbigniewa Rauby i Fiodora Łapina, tego się nauczył przez tych kilkanaście lat współpracy. Czas aby zmienił otoczenie, aby popracował z amerykańskimi szkoleniowcami - powiedział Babiloński.

Krzysztof Włodarczyk w sobotę przegrał po raz pierwszy od 2007 roku, tracąc na rzecz Grigorija Drozda pas WBC wagi junior ciężkiej.

Dwukrotny mistrz świata wagi junior ciężkiej Krzysztof Włodarczyk (49-3-1, 35 KO) zdradził w magazynie "Puncher", że przed przystąpieniem do rewanżu z Grigorijem Drozdem (39-1, 27 KO), bardzo chętnie stoczyłby pojedynek na terenie Polski. "Diablo" ostatni raz boksował przed własną publicznością dwa lata temu, pokonując na punkty Francisco Palaciosa.

- Dobrze byłoby teraz mieć jakieś przetarcie w Polsce, czy gdziekolwiek, a potem wrócić do walk mistrzowskich. Jestem byłym mistrzem świata, ale zrobię wszystko, aby to był chwilowy stan, nie zamierzam tak odejść. Jeśli kiedyś zdecyduję się odejść, to chcę to zrobić jako mistrz - mówi pięściarz grupy Sferis KnockOut Promotions.

W sobotę na gali w Moskwie Włodarczyk uległ Drozdowi na punkty, tracąc tytuł mistrzowski federacji WBC. To była pierwsza porażka "Diablo" od ponad siedmiu lat.

Po sobotniej porażce z Grigorijem Drozdem spadły notowania dwukrotnego mistrza świata wagi junior ciężkiej Krzysztofa Włodarczyka (49-2-1, 35 KO) w prestiżowych rankingach prowadzonych przez amerykańskich dziennikarzy. "Diablo" przegrywając z Rosjaninem stracił tytuł mistrzowski federacji WBC.

W rankingu magazynu "The Ring" Włodarczyk spadł z drugiego na czwartego miejsce, zaś w prowadzonej przez Dana Rafaela klasyfikacji ESPN.com Polak zajmuje po przegranej z Drozdem szóstą pozycję.

- Włodarczyk całkowicie przespał walkę z Drozdem, był liczony i zaprezentował się w niej fatalnie - skomentował ostatnią walkę w wykonaniu "Diablo" Rafael.

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze