Patronat medialny


 


Oglądaj walkę Joshua vs Usyk na DAZN

 

Za Krzysztofem Włodarczykiem (59-4-1, 39 KO) trudne dziewięć miesięcy. Najpierw były problemy z odnawiającymi się kontuzjami, następnie pobyt w areszcie, aż w końcu zmiana trenera i powrót do ringu po długiej przerwie. "Diablo" w rozmowie z tvpsport.pl opowiedział o współpracy z Andrzejem Liczikiem, pierwszej walce od dwudziestu miesięcy oraz refleksjach związanych ze zbliżającymi się czterdziestymi urodzinami.

Ten obóz przygotowawczy w Zakopanem z pewnością różni się od poprzednich. Nie ma już z wami trenera Fiodora Łapina, którego na stanowisku głównego szkoleniowca grupy KnockOut Promotions zastąpił Andrzej Liczik.
Krzysztof Włodarczyk: Nie chcę wspominać tego, co było, to już historia. Są pewne sprawy, których wolałbym nie poruszać i ta jest właśnie taka. Jeśli chodzi o współpracę z trenerem Liczikiem, to jestem bardzo z niej zadowolony. Jest zrozumienie, są dobre treningi. Pozostało nam jeszcze kilka kwestii do uzgodnienia, np. kto co od kogo żąda.

Jeszcze się "docieracie"?
Dokładnie. Za nami kilkanaście tygodni, podczas których szlifowaliśmy i sprawdzaliśmy pewne rzeczy. To zdrowa relacja na linii trener-zawodnik. To, co jest fajne, to fakt, że możemy przyjść do trenera i powiedzieć, co byśmy chcieli robić. Nie ma czegoś takiego, że trener się uprze na jedną rzecz i tylko ją będziemy trenować. Nie, tutaj jest pełne zrozumienie i dobrze się dogadujemy.

Powiedziałeś o motywacji. Wydaje mi się, że tej nie powinno ci zabraknąć – jesteś ósmy w rankingu WBC wagi junior ciężkiej, mówi się także o twojej walce o mistrzostwo Europy. Masz jasno wytyczone cele.
To też mnie motywuje. Podobnie jak fakt, że na sali pojawiła się nowa krew, która napędza tych starszych do działania. Naprawdę fajnie to wygląda, zawodnicy nie są tak mocno spięci, na sali panuje pełne porozumienie. Moim zdaniem, tak powinno to wyglądać między zawodnikiem i trenerem. Nam, pięściarzom nie pozostaje nic innego, jak tylko ciężko trenować i utrzymywać tę formę, żeby w razie jakiejś atrakcyjnej propozycji walki, być na to gotowym.

Masz walczyć 15 października, prawdopodobnie na gali w Łodzi. Potwierdzasz?
Na 80 proc. tak będzie. Nie wiem jeszcze kto będzie moim przeciwnikiem, ale mówiąc szczerze, nie jest to dla mnie aż tak istotne. Najważniejsze, bym pokazał się z dobrej strony i wygrał.

Pełna treść artykułu na tvpsport.pl >>

 

Add a comment

Dwukrotny mistrz świata wagi junior ciężkiej Krzysztof Włodarczyk (59-4-1, 39 KO) zdradził, że swój kolejny zawodowy pojedynek może stoczyć 15 października podczas gali organizowanej w Łodzi.

"Diablo" w lipcu wrócił na ring po półtorarocznej przerwie. W ostatnim występie pięściarz grupy KnockOut Promotions wygrał na punkty z Vadymem Nowopaszynem.

Informacja o możliwej dacie kolejnego pojedynku z udziałem Włodarczyka, została przekazana podczas konferencji prasowej organizowanej przy okazji Nosalowy Dwór Summer Camp w Zakopanem.

Add a comment

Walka bokserska Szymona Kołeckiego z Krzysztofem "Diablo" Włodarczykiem będzie głównym punktem imprezy charytatywnej, która już w sobotę (14 sierpnia) odbędzie się na błoniach zamkowych w Ciechanowie. Dochód z wydarzenia w całości wesprze zbiórkę pieniędzy na rzecz dwuletniej Mii Majchrzak, cierpiącej na wrodzoną skoliozę kręgosłupa.

Mię będzie można wesprzeć właśnie podczas sobotniego pikniku. Impreza rozpocznie się już o godz. 10:00. Na scenie wystąpią artyści, m.in. Filip Czyżykowski, Wojtek Gęsicki, Łukasz Juszkiewicz czy tancerze z akademii Mada Dance. W programie znajdą się też pokazy sztuk walki.

Na godz. 15:00 zaplanowano gwóźdź programu, czyli bokserskie starcie Szymona Kołeckiego z Krzysztofem "Diablo" Włodarczykiem. Zawodnicy zmierzą się na dystansie trzech rund.

Add a comment

Dwukrotny mistrz świata wagi junior ciężkiej Krzysztof Włodarczyk (59-4-1, 39 KO) zaliczył zwycięski powrót na ring. W co-main evencie gali Knockout Boxing Night 16 w Suwałkach, "Diablo" wygrał jednogłośnie na punkty z Wadymem Nowopaszynem (6-3, 2 KO).

Walka nie była prowadzona w zbyt szybkim tempie, a półtoraroczna przerwa od ringowych występów odbiła się na formie Włodarczyka, który potrzebował kilku rund, aby zrzucić z siebie rdzę. Polak w pierwszej połowie walki nie zadawał zbyt wielu ciosów, jednak jego ataki były w większości skuteczne.

Nowopaszyn próbował szukać swoich momentów, a "Diablo" nie był tak szczelny w defensywie jak zwykle. Pięściarz grupy KnockOut Promotions miewał przestoje, w trakcie których opuszczał ręce i wystawiał się na ciosy przeciwnika.

W drugiej połowie pojedynku Ukrainiec opadł z sił. Włodarczyk przeważał, zadawał więcej celnych ciosów i kontrolował walkę, jednak jego ciosy nie robiły dużego wrażenia na rywalu. Polak trafiał efektownie wyglądającymi sierpowymi oraz podbródkowymi z obu rąk, ale Nowopaszyn dotrwał do końcowego gongu.

Po ośmiu rundach sędziowie punktowali 80-72 i dwukrotnie 79-73 dla Włodarczyka, który boksował po raz pierwszy od listopada 2019 roku. "Diablo" od kilku miesięcy jest oficjalnym pretendentem do tytułu mistrza Europy i czeka na rozstrzygnięcie zaplanowanej na 31 lipca walki o pas EBU pomiędzy Tommym McCarthym i Chrisem Billamem-Smithem.

Add a comment