Boks to nasza wspólna pasja

Patronat medialny





 



fightklub

Pobierz pasek ringpolska.pl

Kto jest online?

Odwiedza nas 9412 gości oraz 53 użytkowników.


Najprawdopodobniej 12 września na gali Premier Boxing Champions w Chicago kolejną walkę stoczy dwukrotny mistrz świata wagi junior ciężkiej Krzysztof Włodarczyk (49-3-1, 35 KO). Dla "Diablo" byłby to pierwszy występ od czasu ubiegłorocznej porażki z Grigorijem Drozdem.

Głównym wydarzeniem tej imprezy będzie walka o czempionat IBF wagi super półśredniej pomiędzy Corneliusem Bundragem i Jermallem Charlo. Włodarczyk aktualnie szlifuje formę w Warszawie, gdzie m.in. pomaga w sparingach przygotowującemu się do swojej pierwszej mistrzowskiej potyczki Krzysztofowi Głowackiemu.

Krzysztof Włodarczyk (49-3-1, 35 KO) ze względu na infekcję dróg oddechowych musiał zrezygnować z majowego rewanżu o pas WBC wagi junior ciężkiej z Grigorijem Drozdem. "Diablo" wrócił już jednak do zdrowia i szykuje się do kolejnych wyzwań. Niedawno pojawiła się szansa, że Włodarczyk zaboksuje 14 sierpnia na "polskiej" gali w Newark, jednak ostatecznie dwukrotny mistrz świata na ring powróci nieco później.

- Nie udało nam się z 14 sierpnia, ale aktualnie pracujemy nad walką dla Krzyśka na początku września. Pojedynek miałby odbyć się w Stanach Zjednoczonych - zdradził w rozmowie z ringpolska.pl promotor "Diablo" Andrzej Wasilewski.

Krzysztof Włodarczyk po raz ostatni boksował we wrześniu ubiegłego roku, przegrywając na punkty z Grigorijem Drozdem. Polak stracił w tym pojedynku pas World Boxing Council, którego posiadaczem był od 2010 roku.

Nie dojdzie ostatecznie do skutku walka Krzysztofa Włodarczyka (49-3-1, 35 KO) podczas planowanej na 14 sierpnia gali w Newark. Kilkanaście dni temu pojawił się pomysł, aby dwukrotny mistrz świata wagi junior ciężkiej wrócił na ring za miesiąc w hali Prudential Center, ale "Diablo" będzie musiał poczekać na kolejny pojedynek trochę dłużej.

Włodarczyk ostatni raz boksował blisko rok temu, chociaż w maju miał przystąpić do rewanżowego starcia z czempionem organizacji WBC wagi cruiser Grigorijem Drozdem,. Z drugiej walki z Rosjaninem wyeliminowała go jednak infekcja bakteryjna.

"Diablo" jest także wymieniany jako potencjalny uczestnik wrześniowej gali Polsat Boxing Night, gdzie mógłby się zmierzyć z Mateuszem Masternakiem. Konkretne rozmowy w sprawie tego pojedynku jeszcze się nie rozpoczęły.

Wiele wskazuje na to, że Krzysztof Włodarczyk wróci na ring już w sierpniu. Powstał pomysł, aby były mistrz świata federacji WBC w kategorii junior ciężkiej wystąpił 14 sierpnia w Newark, na tej samej gali, podczas której o pas WBO Krzysztof Głowacki będzie walczył z Marco Huckiem. - Szykuję się, ale jeszcze nic nie wiem, nie znam żadnych szczegółów. Chciałbym jednak wejść do ringu i pokazać fajny boks - przekonuje Włodarczyk. - Ciągle jestem w trakcie treningu i ostro zasuwam - zapewnia.

Diablo po raz ostatni walczył we wrześniu ubiegłego roku. Wtedy w Moskwie stracił pas mistrza świata po porażce z Grigorijem Drozdem. Do rewanżu miało dojść w maju, ale Polak się rozchorował i ostatecznie zastąpił go Łukasz Janik (przegrał z Rosjaninem w 9. rundzie). Włodarczyk liczył, że gospodarze walki zaproponują inny termin, ale to na razie nie wchodzi w grę. - Może na początku roku zaproszę Krzyśka do walki o jeden z pasów, który będzie w ich posiadaniu – mówi Piotr Werner, jeden z promotorów Diablo i współwłaścicieli grupy Sferis KnockOut Promotions.

Stąd pomysł, aby Włodarczyk wystąpił wcześniej. Problem jest jeden - plan walk gali w Newark jest już dopięty. Werner leci jednak do USA i wkrótce wszystko powinno się wyjaśnić. Jeśli Diablo wejdzie do ringu, stoczy najpewniej 8-rundowy pojedynek, więc rywalem nie będzie nikt z czołówki wagi cruiser.

O boksie przeczytasz także w "Przeglądzie Sportowym" >>

Niewykluczone, że 14 sierpnia na gali Premier Boxing Champions w Newark na ring wróci dwukrotny mistrz świata wagi junior ciężkiej Krzysztof Włodarczyk (49-3-1, 35 KO), który ostatni raz boksował we wrześniu ubiegłego roku. O możliwości sierpniowego pojedynku "Diablo" w USA poinformował na Twitterze Andrzej Kostyra, szef działu sportowego "Super Expressu".

- Nie jest prawdą, że Włodarczyk na pewno zaboksuje na tej gali, ale prowadzimy w tej sprawie rozmowy. Co prawda karta walk jest już pełna, ale zgłosiliśmy taki pomysł i staramy się doprowadzić do jego realizacji - zdradził Andrzej Wasilewski z promującej "Diablo" grupy Sferis KnockOut Promotions.

Dla Włodarczyka byłby to pierwszy ringowy występ od czasu przegranej z Grigorijem Drozdem. Pojedynek z udziałem "Diablo" miałby zostać zakontraktowany na osiem rund. 

Na gali w Newark dojdzie do walki o mistrzostwo świata WBO wagi cruiser pomiędzy Marco Huckiem i Krzysztofem Głowackim. Podczas tej samej imprezy wystąpią również Artur Szpilka, Maciej Sulęcki i Kamil Łaszczyk.

26 września w Łodzi może dojść do walki byłego mistrza świata wagi junior ciężkiej Krzysztofa Włodarczyka (49-3, 35 KO) z Mateuszem Masternakiem (35-3, 25 KO). Zdaniem wielu kibiców, ten pojedynek mógłby przyćmić główną atrakcję kolejnej gali "Polsat Boxing Night", czyli starcie Tomasza Adamka z Przemysławem Saletą.

- Sami wpadliśmy na pomysł, aby wzmocnić galę. Na szczegóły trzeba jednak poczekać kilka dni - mówi tajemniczo jeden z szefów grupy Sferis KnockOut Promotions promującej Diablo, Andrzej Wasilewski. Rozmowy na temat walki Włodarczyk - Masternak ostro jednak ruszyły. - Do tego pojedynku powinno dojść. Krzysiek nie ma tytułu, a potrzebuje wyzwań - mówi Wasilewski. Jego pięściarz stracił tytuł czempiona wagi junior ciężkiej WBC w walce z Grigorijem Drozdem. Do rewanżu miało dojść w maju w Moskwie, ale Diablo się rozchorował i musiał zrezygnować. Rosjanie nie chcą dać mu kolejnej szansy. Walka z Masternakiem pozwoliłaby mu wrócić do aktywności. Poza tym, panowie od dawna się nie lubią i wiele razy wymieniali "uprzejmości" w mediach.

- Możemy się bić. Kiedyś było między nami sporo złej energii, ale teraz podchodzę do tego jak do wyzwania sportowego. Chcę tylko zapisu w kontrakcie o wyrywkowych testach antydopingowch. Najlepiej na krew, ale minimum to badania na mocz - mówi Diablo. Obaj pięściarze w ostatnich walkach przegrywali. Włodarczyk ze wspomnianym Drozdem, a Masternaka oszukali sędziowie. Ich zdaniem Polak był gorszy od Johnnego Mullera w RPA, choć to rywal dwa razy leżał na deskach i w całej walce był o klasę słabszy.

Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >>

Istnieje szansa, że 26 września w Łodzi dwukrotny mistrz świata wagi junior ciężkiej Krzysztof Włodarczyk (49-3, 35 KO) skrzyżuje rękawice z Mateuszem Masternakiem (35-3, 25 KO). Pomysł zorganizowania takiego pojedynku poparli obaj pięściarze, jednak rozmowy są na bardzo wstępnym etapie.

-  Tak, dostałem od Andrzeja Wasilewskiego propozycję takiej walki, ale nie mam jeszcze oferty finansowej. W każdym razie jestem na tak - przyznaje Włodarczyk w rozmowie z "Super Expressem"

Nieoficjalnie mówi się, że Masternak odrzucił pierwszą ofertę finansową za walkę z "Diablo". Nie wiadomo również, czy "Master" dostałby zgodę na stoczenie takiego pojedynku od swoich promotorów z grupy Sauerland Event. Masternak musiałby się także zgodzić na badania antydopingowe.

- Chcę, żebyśmy się badali. Nie mam zielonego pojęcia, jak zareaguje na to Mateusz - mówi Włodarczyk, który w swojej karierze toczył aż jedenaście walk o mistrzostwo świata.

- Jeśli otrzymam konkretną ofertę walki z "Diablo" z satysfakcjonującymi finansami, jestem za. To dla mnie ważny pojedynek zarówno jeśli chodzi o względy sportowe, ale nie ukrywam, że to także sprawa honoru - zapowiada Masternak, który w niedawno po kontrowersyjnej decyzji sędziów przegrał na punkty z Johnnym Mullerem.

Głównym wydarzeniem łódzkiej gali będzie pojedynek Tomasza Adamka z byłym mistrzem Europy wagi ciężkiej Przemysławem Saletą.

Trwają rozmowy w sprawie zakontraktowania walki pomiędzy dwukrotnym mistrzem świata wagi junior ciężkiej Krzysztofem Włodarczykiem (49-3, 35 KO) i Mateuszem Masternakiem (35-3, 25 KO) - poinformował na Twitterze Kamil Wolnicki, dziennikarz "Przeglądu Sportowego". 

Walka miałaby się odbyć 26 września w Łodzi na gali Polsat Boxing Night. Obaj pięściarze wyrazili wstępne zainteresowanie stoczeniem walki, do której przymiarki były robione już kilka lat temu.

Włodarczyk ostatni raz boksował we wrześniu ubiegłego roku, tracąc tytuł mistrzowski federacji WBC na rzecz Grigorija Drozda. W maju miało dojść do rewanżu z Rosjaninem, jednak "Diablo" musiał wycofać się z powodu poważnej infekcji bakteryjnej.

Grigorij Drozd (40-1, 28 KO) nie pali się do rewanżu z Krzysztofem Włodarczykiem (49-3-1, 35 KO). Rosyjski mistrz świata WBC wagi junior ciężkiej miał zmierzyć się z Włodarczykiem wczoraj w Moskwie, jednak "Diablo" rozchorował się przed walką i ostatecznie zastąpił go Łukasz Janik (28-3, 15 KO).

- Temat rewanżu z Włodarczykiem jest już zamknięty. Jeśli taka walka dojdzie kiedyś do skutku, to według mnie będzie to już osobna historia i osobne negocjacje - stwierdził Rosjanin po zwycięstwie w dziewiątej rundzie nad Janikiem.

Krzysztof Włodarczyk i Grigorij Drozd po raz pierwszy spotkali się w ringu we wrześniu ubiegłego roku. Na punkty zwyciężył Drozd, odbierając "Diablo" pas WBC. Ze względu na fakt, że dla Polaka starcie z "Krasawczikiem" było tzw. dobrowolną obroną tytułu, w kontrakt wpisana była klauzula o obowiązkowym rewanżu (zaplanowano go ostatecznie na 22 maja).

W piątkowy wieczór na gali w Moskwie Łukasz Janik (28-2, 15 KO) stanie do walki z mistrzem świata WBC wagi junior ciężkiej Grigorijem Drozdem (39-1, 27 KO). Pierwotnie z "Krasawczikiem" bić się miał Krzysztof Włodarczyk (49-3-1, 35 KO), który ostatecznie wycofał się z pojedynku ze względu na chorobę. Jak zdradza jednak w rozmowie z ringpolska.pl Andrzej Wasilewski, Rosjanie raczej nie dają wiary tłumaczeniom "Diablo".

- Wygląda na to, co bardzo mnie smuci, że większość Rosjan w środowisku bokserskim nie wierzy w chorobę Krzysztofa - relacjonuje z Moskwy promotor Włodarczyka. - Panuje opinia, że choroby albo w ogóle nie było albo była zupełnie bez znaczenia a przyjazd Łukasza Janika to nasza nieuczciwa sztuczka.

- Bardzo mi się to nie podoba, bo - po pierwsze - choroba nie podlegała dyskusji, Diablo był badany w ciągu kilku dni przez aż trzech różnych lekarzy. Po drugie - kontynuuje Wasilewski. - Bardzo mi się nie podobają wypowiedzi naszych gospodarzy, że Diablo stracił szansę na rewanż. Jeśli chcemy być uczciwi w sporcie, to trzeba przyjąć do wiadomości, że kontuzje i choroby się zdarzają. Jeśli tak, a ktoś szanuje świat sportu i sportowców, to nie szuka pretekstu do tego, aby nie doprowadzić do bardzo ciekawego rewanżu, do bardzo ciekawej walki bokserskiej. Jeśli ktoś szuka takiego pretekstu i chce z niego skorzystać, to znaczy, że nie szanuje ani kibiców ani mediów ani samych zawodników.

- Jeśli chodzi natomiast o pozytywne wrażenia z Moskwy, to szykuje się nam świetnie wyglądająca na papierze gala, na której mnie osobiście interesują aż cztery pojedynki. Do tego muszę pochwalić naszych gospodarzy za coraz lepszą organizację, promocję, logistykę - kończy współwłaściciel Sferis KnockOut Promotions.

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze

Zapraszamy: