onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 



Federacja WBC opublikowała czerwcowe rankingi. Łącznie na listach World Boxing Council sklasyfikowanych zostało w tym miesiącu dwunastu polskich pięściarzy. Pięciu z nich plasuje się w czołowych piętnastkach swoich kategorii wagowych, co oznacza, że mogą ubiegać się o walkę mistrzowską z pozycji tzw. dobrowolnego pretendenta.

Najwyżej niezmiennie plasuje się Krzysztof Włodarczyk - drugi w wadze junior ciężkiej. W tej samej dywizji czwarty jest Krzysztof Głowacki a dziesiąty Mateusz Masternak. W kategorii ciężkiej siódma lokata należy do Mariusza Wacha. Ostatnim Polakiem z top-15 jest Maciej Sulęcki okupujący szóstą lokatę w wadze super średniej. Po porażce z Adonisem Stevensonem z grona potencjalny challengerów wypadł Andrzej Fonfara.

Polacy w rankingach WBC: waga ciężka - 7. Mariusz Wach, 31. Adam Kownacki, 37. Krzysztof Zimnoch; waga junior ciężka - 2. Krzysztof Włodarczyk, 4. Krzysztof Głowacki, 10. Mateusz Masternak, 18. Michał Cieślak; waga półciężka - 18. Andrzej Fonfara; waga średnia - 24. Kamil Szeremeta; waga super półśrednia - 6. Maciej Sulęcki, 31. Patryk Szymański; waga piórkowa - 28. Kamil Łaszczyk.

Kompletne rankingi WBC na czerwiec >>

Na początku lipca podczas uroczystej gali w Monako dojdzie do losowania par ćwierćfinałowych turnieju World Boxing Super Series w wadze junior ciężkiej. Ceremonia będzie pokazywana na żywo w telewizji oraz internecie.

W turnieju weźmie udział ośmiu pięściarzy. Czterech będzie rozstawionych i to oni własnoręcznie będą po kolei losować swoich rywali.

Kilka dni temu oficjalnie potwierdzono, że w turnieju wezmą udział mistrz swiata IBF Murat Gasijew (24-0, 17 KO), mistrz świata WBC Mairis Briedis (22-0, 18 KO) i były czempion Krzysztof Włodarczyk (53-3-1, 37 KO). W tym tygodniu mamy poznać kolejne nazwiska pięściarzy uczestniczących w WBSS.

Rozstawieni mają być wszyscy mistrzowie świata, którzy wezmą udział w turnieju, aby doprowadzić do walk unifikacyjnych najwcześniej w fazie półfinałowej.

Organizatorzy turnieju World Boxing Super Series oficjalnie potwierdzili udział trzech pierwszych pięściarzy, którzy będą rywalizować o miano absolutnego czempiona kategorii junior ciężkiej.

Wśród ogłoszonych nazwisk są mistrz swiata IBF Murat Gasijew (24-0, 17 KO), mistrz świata WBC Mairis Briedis (22-0, 18 KO) i były czempion Krzysztof Włodarczyk (53-3-1, 37 KO). W turnieju weźmie udział łącznie ośmiu pięściarzy, a nazwiska pozostałych pięciu mają zostać potwierdzone wkrótce.

Występ w WBSS oznacza możliwość zarobienia ogromnych pieniędzy. Już za pierwszą walkę zawodnicy otrzymają po 400 tysięcy dolarów, zaś w przypadku zwycięstwa ich gaża się podwoi. Zwycięzca ma zainkasować łącznie ponad 10 milionów dolarów oraz trofeum im. Muhammada Alego.

- Ali nazywał siebie najlepszym pięściarzem w historii boksu i wydaje mi się, że zwycięzca tego turnieju będzie mógł się uważać za najlepszego pięściarza wagi junior ciężkiej naszej ery. Zamierzam udowodnić, że cały czas jestem zawodnikiem, który jest w stanie wygrywać z wszystkimi najlepszymi pięściarzami świata - powiedział Włodarczyk.

Wygraną w Poznaniu walką z Noelem Gevorem, były mistrz świata WBC/IBF Krzysztof Włodarczyk (53-3, 37 KO) zapewnił sobie obowiązkowy pojedynek o tytuł mistrza świata International Boxing Federation z broniącym pasa Muratem Gassijewem (24-0, 17 KO). Co myśli o walce z Polakiem Abel Sanchez, obecnie jeden z najbardziej znanych trenerów świata, szkoleniowiec nie tylko Gassijewa, ale także Giennadija Gołowkina? Kiedy spotkaliśmy się w Chicago, Sanchez – jak zwykle – mówił dokładnie to, co myśli...

Kiedy ostatni raz rozmawiałem z Muratem, przed walką GGG z Jacobsem, zapytałem o plany. Powiedział, że jak najszybciej walka w kolejny tytuł, a jak nie to obrona. I wypadło na Diablo.Abel Sanchez: Tak się spodziewałem, choć walki Diablo – Gevor jeszcze nie oglądałem. Słyszę, że były jakieś kontrowersje. Niejednogłośny werdykt to dla mnie niespodzianka. Musiałaby być naprawdę słaba walka ze strony Włodarczyka.

Mocne słowa...
Bo wiem, co umie Gevor. Niewiele. Specjalnie się tym jednak nie kieruję, bo może tak przecież doświadczony Włodarczyk miał słaby dzień. Może zniżył się do poziomu rywala, bo nie musiał robić nic więcej? Czasami tak bywa. I tak uważam, że lepszym z dwójki Włodarczyk i Głowacki, jest ten drugi. Muratowi wszystko jedno kto. Mnie by też było, jakbym był najlepszym junior ciężkim świata. A on jest.   

Kiedy spodziewasz się walki z Włodarczykiem?
Koniec września, początek października? Taki jest wstępny plan. Na razie szukamy kolejnej ofiary dla Murata, jest 2-3 kandydatów. Ma być ponownie ringu w czerwcu, najpóźniej na samym początku lipca, bo takie sa przepisy IBF. Nie mogę podać nazwisk, ale wierz mi – nie ma to większego znaczenia. Później Diablo. Gdzie będzie walka nie ma dla mnie ani dla mojego pięściarza znaczenia. Ring, rękawice – wszędzie jest to samo.  

Po walce z Lebiediewem w Moskwie, już w szatni, powiedziałeś mi, że to była przełomowa walka. Że dopiero teraz, po Lebiediewie,  będzie skok talentu Murata. Jest?
Jest. Pomyśl: 23-letni chłopak pojechał do Moskwy walczyć ze doświadczonym lisem, mistrzem świata, walczył pod presją. I wygrał. Teraz, a mam go na treningach w Big Bear już od miesiąca, wie już co potrafi. Idzie na całość, pełna ofensywa, destrukcja. Tego się spodziewałem. Strach się bać, jaki Murat będzie dobry za dwa lata, kiedy będzie miał tylko 25 lat.

 

Dwukrotny mistrz świata wagi junior ciężkiej Krzysztof Włodarczyk (53-3-1, 37 KO) wrócił do prestiżowego rankingu magazynu "The Ring" po sobotnim zwycięstwie z Noelem Gevorem. "Diablo" klasyfikowany jest na dziesiątym miejscu zestawienia pisma nazywanego "Biblią Boksu".

Włodarczyk wcześniej klasyfikowany był w rankingach "The Ring" przez ponad 350 tygodni, jednak po porażce z Grigorijem Drozdem i dłuższej przerwie od boksu, Polak zniknął z tego zestawienia. W czołowej dziesiątce rankingu jest także Krzysztof Głowacki.

Najlepsi pięściarze świata wagi junior ciężkiej według "The Ring": 1. Oleksandr Usyk, 2. Murat Gasijew, 3. Tony Bellew, 4. Mairis Briedis, 5. Denis Lebiediew, 6. Krzysztof Głowacki, 7. Marco Huck, 8. Firat Arslan, 9. Ilunga Makabu, 10. Krzysztof Włodarczyk.

Andrzej Wasilewski nie wróży powodzenia ekipie Noela Gevora (22-1, 10 KO), która według dziennika "Bild" zamierza oprotestować wynik sobotniej walki swojego zawodnika z Krzysztofem Włodarczykiem (53-3-1, 37 KO). Pojedynek, który był finałowym eliminatorem do pasa IBF wagi junior ciężkiej a jednocześnie przepustką do prestiżowego turnieju World Boxing Super Series, zakończył się punktowym zwycięstwem Polaka. Promująca Gevora grupa Sauerland Event chce podobno złożyć zażalenie na werdykt, twierdząc, że jeden z sędziów omyłkowo wpisał na kartę punktową ostatniej rundy błędny wynik.

- Z punktu widzenia formalnego nie ma tu się właściwie do czego przyczepić i protest wydaje się być bezzasadny, ale ciężko mi powiedzieć coś więcej, bo ja tego protestu nie widziałem na oczy i nie wiem, czy w ogóle został złożony - komentuje sprawę promotor "Diablo" Andrzej Wasilewski, dodając: - Kto wie, może dojdzie do walki rewanżowej Krzyśka z Gevorem w World Boxing Super Series?

- Z informacji, które mam, udział Krzyśka w turnieju jest bardzo wysoce prawdopodobny, niemalże pewny, a protest Niemców może spowodować, że Gevor tez się w turnieju znajdzie. W takiej sytuacji można by zrobić rewanż jako pierwszą walkę w turnieju, by ostatecznie rozstrzygnąć, kto był lepszy. Naszym zdaniem lepszy był Włodarczyk, ale walka byłą rzeczywiście ciasna i rewanż w pierwszej turze turnieju miałby sens - uważa współwłaściciel grupy Sferis KnockOut Promotions.

- Ja oficjalnie o żadnym proteście strony niemieckiej nie wiem, cała moja wiedza na ten temat pochodzi z mediów - komentuje Andrzej Wasilewskiej doniesienia "Bilda" o tym, że promotorzy Noela Gevora (22-1, 10 KO) zamierzają oprotestować werdykt sobotniego eliminatora IBF wagi junior ciężkiej z Krzysztofem Włodarczykiem (53-3-1, 37 KO).

Walkę wieczoru gali w Poznaniu niejednogłośnie na punkty wygrał Polak, jednak obóz niemiecki twierdzi podobno, że jeden z sędziów omyłkowo uznał ostatnią rundę za remisową, przez co Gevor doznał pierwszej w karierze porażki. 

- Z kart punktowych nie wynika, aby którykolwiek z sędziów się pomylił, one nie pozostawiają wątpliwości, jak ostatnią rundę i całą walkę punktował sędzia Elghazaoui. Po gali nikt nie składał żadnych protestów, wprost przeciwnie, atmosfera między naszym obozem a ekipą niemiecką była miła - mówi promujący Włodarczyka Wasilewski i dodaje: - Moim zdaniem to jest zagranie mające wzbudzić jakieś kontrowersje wokół sobotniej walki, co pozwoliłoby Noelowi Gevorowi na dostanie się mimo porażki z "Diablo" do turnieju World Boxing Super Series.

Niemiecki dziennik "Bild" poinformował, że grupa Sauerland złożyła protest w sprawie werdyktu sobotniej walki Krzysztofa Włodarczyka (53-3-1, 37 KO) z Noelem Gevorem (22-1, 10 KO).

Pojedynek zakończył się niejednogłośną wygraną "Diablo", jednak Niemcy twierdzą, że karta punktowa holenderskiego sędziego Mufadel Elghazaoui mogła zawierać jedną pomyłkę. Grupa Sauerlanda twierdzi, że dwunasta runda została przez niego omyłkowo wypunktowana 10:10.

Ostatecznie Elghazaoui wypunktował całą walkę 115:114 dla Polaka. Na wygraną Włodarczyka wskazał także polski sędzia Mirosław Brózio, który wypunktował pojedynek 116:112. Zwycięstwo Niemca widział jedynie jego rodak Holger Wiemann, punktując 115:113.

Szanse na powodzenie tego protestu wydają się niewielkie, jednak stawka jest duża. Zwycięzca walki Włodarczyk - Gevor został oficjalnym pretendentem do tytułu mistrza świata IBF wagi junior ciężkiej oraz ma zaboksować w turnieju World Boxing Super Series, gdzie do zarobienia jest ponad 10 milionów dolarów.

Krzysztof Włodarczyk wygrał w Poznaniu z Noelem Gevorem i znów jest w grze o wielkie cele i mistrzowskie pasy. Walka w Poznaniu była oficjalnym eliminatorem IBF, więc w kolejnym pojedynku "Diablo" powinien walczyć o ten pas z Rosjaninem Muratem Gassijewem. A jeśli do skutku dojdzie lukratywny turniej World Boxing Super Series w tej kategorii, z pulą nagród 23,5 mln dolarów i dziesięcioma milionami dla zwycięzcy, to Włodarczyk prawdopodobnie się w nim znajdzie. Musimy jednak trochę poczekać na oficjalne ogłoszenie turniejowej ósemki.

Niewątpliwie kluczem do sejfu z dolarami była wygrana w poznańskiej Arenie. Młodszy o dziewięć lat Noel Gevor, Ormianin z niemieckim paszportem nie był łatwym rywalem, choć daleko mu do mistrzowskiej klasy. Był jednak od Polaka szybszy, lepiej się poruszał i zadawał więcej ciosów, choć tylko nieliczne z nich dochodziły celu.

Włodarczyk ( 53-3-1, 37 KO) zaczął ambitnie i pierwsze starcie wygrał, ale w swoim stylu zbyt długo czekał z wyprowadzaniem uderzeń. Ten pojedynek nie porywał, nie dostarczył wielkich emocji, ale tego się można było spodziewać, pamiętając ostatnie walki „Diablo”. Tradycyjnie znów nie był sobą, ale może najwyższy czas zrozumieć, że lepszy już nie będzie.

To z pewnością nie była dla niego łatwa walka, wiedział jaka wysoka jest stawka, musiał mieć przecież świadomość, że promotor Gevora (22-1, 10 KO), Sauerland Event jest jednym z udziałowców firmy Cosma AG, która organizuje turniej WBSS. Najlepiej gdyby wygrał przed czasem i uciął wszelkie spekulacje, ale w tej walce nokaut nawet przez chwilę nie wisiał nad ringiem.

Pełna treść artykułu na Polsatsport.pl >>

Mickey Vann, jeden z najbardziej znanych i doświadczonych arbitrów ringowych zakończył swoją sędziowską karierę, prowadząc wczoraj w Poznaniu eliminator IBF wagi junior ciężkiej z udziałem Krzysztofa Włodarczyka (53-3-1, 37 KO) i Noela Gevora (22-1, 10 KO).

74-letni Brytyjczyk po raz pierwszy był trzecim między linami w 1976 roku i przez 41 lat pracował na swoją markę, sędziując wiele walk o stawkę na całym świecie. 

Sobotni pojedynek Włodarczyka z Gevorem zakończył się punktowym zwycięstwem Polaka, który tym samym został oficjalnym challengerem International Boxing Federation.


Najnowsze komentarze