Boks to nasza wspólna pasja

Patronat medialny





 



fightklub

Pobierz pasek ringpolska.pl

Kto jest online?

Odwiedza nas 10096 gości oraz 84 użytkowników.


Krzysztof Włodarczyk (49-3-1, 35 KO) twierdzi, że pokonał życiowe zakręty i wróci na szczyt. Wszystko wskazuje na to, że 22 lub 29 maja znowu pojedzie do Moskwy i drugi raz zmierzy się z Grigorijem Drozdem (39-1, 27 KO).

Promotorzy Polaka, Andrzej Wasilewski i Piotr Werner zadbali o zapis o rewanżu w kontrakcie na pierwszą walkę. Pytanie czy Włodarczyk jest w stanie odzyskać to, co stracił. Pierwsza walka nie zostawiła złudzeń, Polak przegrał bezdyskusyjnie. Tak naprawdę jednak przegrał zanim jeszcze zanim wsiadł w samolot do Rosji. Przegrał ze swoimi problemami. To nie był zresztą pierwszy raz...

Na razie Diablo przechodzi rehabilitację po operacji barku. - Wstrzykują mi komórki macierzyste, żeby wszystko się szybciej zagoiło. Później wracam do pracy i chciałbym być w maju gotowy na rewanż z Drozdem. Moim priorytetem jest odzyskanie pasa mistrza świata federacji WBC. Krótko mówiąc – styczeń na leczenie, od lutego czas na pracę. Pewnie wyjadę na obóz do Zakopanego - mówi Włodarczyk.

- Nie zlekceważyłem Drozda, a jeśli już, to troszeczkę. Problem był nieco inny: przytłoczyło mnie wszystko, co działo się dookoła. Mówię o drugim dziecku i drugiej kobiecie. To zamieszanie sprawiło, że na zewnątrz wyglądałem normalnie, ale naprawdę nie byłem sobą. Wszystko siedziało w środku - opowiada Diablo.

- Wydoroślałem, choć nie wyrosłem ze wszystkiego. Za to wszystko, co się stało, odpowiadam nie tylko ja. Oczywiście wiem, jak co się stało i, jeśli mogę tak powiedzieć, wykonałem pewne ruchy. Wiele razy rozmawiałem z żoną o dziecku, bo marzę o tym, by patrzeć jak dzieciak rośnie, dojrzewa. Chcę spędzać z nim czas. Widzieć jak mija kolejny miesiąc. I nie żałuję tego, co się stało. Moja córka ma pół roku i waży 10 kilogramów. Kawał baby! Kupuję jej ubranka na roczek. Kiedyś przyjdzie do niej jakiś chłopak, ale oby to był ktoś rozsądniejszy i bardziej zrównoważony.

- Ten rok będzie mój. Nie ma innej opcji, musi taki być – przekonuje z błyskiem w oku. Rewanż z Drozdem ma na wyciągnięcie ręki, znowu mówi o pasie federacji WBC. Zresztą, miniaturę tego trofeum ciągle wozi w aucie. – Chcę mój pas z powrotem! Wiem, że są inne, ale w moim domu dobrze wyglądał ten zielony. Boli mnie to, że go straciłem. Stoczyłem chyba najgorszą walkę w życiu. Prezentowałem się tak, jakby nie było mnie w ringu, ale to się nie powtórzy – mówi pięściarz, który przez lata był numerem jeden w grupie Sfersi KnockOut Promotions. Teraz pod bokiem wyrósł mu konkurent, który goni go (skutecznie) nie tylko pod względem sportowym, ale też medialnym. To Artur Szpilka.

- Dlaczego miałbym się nie czuć w grupie numerem jeden? To ja zostałem mistrzem świata przez lata - ucina rozmowę Diablo.

Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >>

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z dwukrotnym mistrzem świata wagi junior ciężkiej Krzysztofem Włodarczykiem (49-3-1, 35 KO), w której "Diablo" opowiada o powrocie do formy po operacji barku i przygotowaniach do rewanżowej walki o pas WBC z Grigorijem Drozdem (39-1, 27 KO).

Mistrz świata WBC wagi junior ciężkiej Grigorij Drozd (39-1, 27 KO) w kolejnym zawodowym występie przystąpi do rewanżu z byłym dwukrotnym czempionem kategorii cruiser Krzysztofem Włodarczykiem (49-3-1, 35 KO). Druga walka pięściarzy najprawdopodobniej odbędzie się 22 maja w Moskwie.

Do niedawna Rosjanin przymierzał się, aby w marcu stoczyć 8-rundowy pojedynek, którego stawką nie byłby tytuł mistrzowski World Boxincg Council, jednak 35-latek zrezygnował z tego pomysłu.

Pierwsza walka Drozda z Włodarczykiem odbyła się we wrześniu ubiegłego roku. Po dwunastu jednostronnych rundach zwyciężył Rosjanin.

Krzysztof Włodarczyk (49-3-1, 35 KO) wraca do treningów po operacji barku. "Diablo" na przełomie maja i czerwca ma zmierzyć się w rewanżowym pojedynku o pas WBC wagi junior ciężkiej z Grigorijem Drozdem (39-1, 27 KO). Jak zdradza w rozmowie z ringpolska.pl trener Włodarczyka Fiodor Łapin, ex-czempion przed drugą próbą sił z Drozdem nie będzie toczył już żadnych walk "na przetarcie".

21 lub 28 marca w Moskwie ma dojść do rewanżu pomiędzy mistrzem świata WBC wagi junior ciężkiej Grigorijem Drozdem (39-1, 27 KO) i Krzysztofem Włodarczykiem (49-3-1, 35 KO) - poinformował na Twitterze Mateusz Borek, dziennikarz telewizji Polsat.

- Rosjanie naciskają na marzec, oni rozdają karty, bo oni mają pas - napisał Borek. 

W ostatnim czasie "Diablo" przeszedł artroskopię barku i musiał zrobić sobie przerwę od treningów. Do zajęć bokserskich z pełnym obciążeniem Włodarczyk ma wrócić niedługo, jednak w kontekście jego drugiego starcia z Rosjaninem najczęściej mówiło się o maju lub czerwcu.

Krzysztof Włodarczyk i Grigorij Drozd po raz pierwszy zmierzyli się 27 września w Moskwie. Na punkty zwyciężył wówczas Rosjanin, odbierając Polakowi tytuł mistrza świata WBC wagi junior ciężkiej.

Aktualizacja: Piotr Werner, współwłaściciel grupy Sferis KnockOut Promotions, który prowadzi rozmowy z Rosjanami ws. rewanżu, stwierdził w rozmowie z ringpolska.pl, że w kwestii pojedynku nic się ostatnio nie zmieniło i roboczy jego termin to nadal przełom maja i czerwca.

Krzysztof Włodarczyk (49-3-1, 35 KO) stoczy rewanżową walkę z Grigorijem Drozdem (39-1, 27 KO) 21 marca w Moskwie – podał wczoraj statystyczny portal boxrec.com, a po nim kilka innych mediów. Niestety, to nieprawda.

- Rozmawialiśmy ze stroną rosyjską podczas zjazdu federacji WBC w las Vegas, ale do konkretów daleko. Poza tym, chodziło o maj – powiedział nam promotor Diablo, Andrzej Wasilewski, choć zaraz dodał: -Jak dotąd Rosjanie są bardzo słowni, więc liczymy, że ostatecznie dojdzie do tego pojedynku.

O marcowym terminie nie wiedział też nic trener Włodarczyka, Fiodor Łapin. Sam Diablo na salę treningową wróci dopiero na początku roku. Ostatnio był w USA na zjeździe federacji WBC, a wcześniej w Warszawie przeszedł zabieg artroskopii prawego barku.

- To była artroskopia prawego barku. Krzysiek od dłuższego czasu miał problemy i uznaliśmy, że teraz jest najlepszy czas, żeby to zrobić. Bolało go przy każdym ciosie, właściwie przy każdym ruchu ręki. Ostatnio ból się nasilił - opowiada trener Łapin, a Wasilewski dodaje: - To była dziewiąta operacja, którą przeprowadził doktor Robert Śmigielski. Opiekuje się naszą grupą od około dwunastu lat i pewnie wszystkim naszym zawodnikom przeprowadził łącznie kilkadziesiąt zabiegów. Wszystkie się udały.

Na razie więc nie ma mowy o powrocie do ringu Diablo, choć oczywiście wciąż trwają rozmowy o rewanżu z Drozdem. Włodarczyk, po słabej walce, przegrał jednogłośnie na punkty z Rosjaninem we wrześniu w Moskwie i stracił pas mistrza świata WBC. Później sam zawodnik i ludzie z jego otoczenia przyznawali, że kiepska postawa to przede wszystkim efekt problemów w życiu prywatnym. Jeśli uda mu się poukładać wszystkie sprawy i zajmie się tylko boksem, może odzyskać tytuł.

- To mój cel. W tamtym pojedynku pokazałem niewielką część możliwości - przekonuje Włodarczyk i zapowiada, że w rewanżu obejrzymy najlepszą wersję eks mistrza. O ile do rewanżu dojdzie. Na razie Polak musi poczekać, bo Drozd prawdopodobnie faktycznie wróci do ringu w marcu, ale jego rywalem nie będzie Polak.

O boksie przeczytasz także w "Przeglądzie Sportowym" >>

Wygląda na to, że coraz bardziej realne jest, iż wiosną dojdzie do skutku rewanż Krzysztofa Włodarczyka (49-3-1, 35 KO) z Grigorijem Drozdem (39-1, 27 KO). Rosyjski pięściarz we wrześniu tego roku przerwał trwające ponad cztery lata panowanie "Diablo" na tronie WBC, odbierając Polakowi pas czempiona wagi junior ciężkiej.

Ponieważ wrześniowe starcie Włodarczyka z Drozdem było dla polskiego mistrza tzw. dobrowolną obroną, reprezentanci "Diablo" mieli prawo umieścić w kontrakcie na pojedynek klauzulę o rewanżu na wypadek porażki. Jak zapewnił w rozmowie z ringpolska.pl prowadzący rozmowy ze stroną rosyjską Piotr Werner ekipa nowego czempiona zamierza wywiązać się z kontraktowych zapisów.

- Sprawę rewanżu dyskutowaliśmy z panią Olgą Korobową reprezentującą Andrieja Riabinskiego podczas wspólnej kolacji na zjeździe federacji WBC w Las Vegas i otrzymaliśmy z jej strony zapewnienie, że oni absolutnie dotrzymają wcześniejszych ustaleń i do rewanżu dojdzie, najprawdopodobniej na przełomie maja i czerwca - powiedział współwłaściciel promującej Krzysztofa Włodarczyka grupy Sferis KnockOut Promotions.

Dla Krzysztofa "Diablo" Włodarczyka porażka z Grigorijem Drozdem była pierwszą od maja 2007 roku. Polak pasa WBC wagi junior ciężkiej bronił po raz siódmy.

Statystyczny portal bokserski Boxrec.com podał informację, jakoby 21 marca w Moskwie miało dojść do rewanżu pomiędzy Grigorijem Drozdem (39-1, 27 KO) i Krzysztofem Włodarczykiem (49-3-1, 35 KO).

- To jakaś pomyłka. Podczas zjazdu federacji WBC w Las Vegas rozmawialiśmy z Rosjanami o drugiej walce Krzyśka z Grigorijem, padły nawet robocze daty, ale w maju, a nie marcu - skomentował sprawę promotor "Diablo" Andrzej Wasilewski.

Krzysztof Włodarczyk i Grigorij Drozd po raz pierwszy zmierzyli się 27 września w Moskwie. Na punkty zwyciężył wówczas Rosjanin, odbierając Polakowi tytuł mistrza świata WBC wagi junior ciężkiej.

Federacja WBC wyraziła zgodę na pojedynek rewanżowy o pas WBC wagi junior ciężkiej pomiędzy aktualnym jego posiadaczem Grigorijem Drozdem (39-1, 27 KO) i poprzednim mistrzem - Krzysztofem Włodarczykiem (49-3-1, 35 KO). Drozd i Włodarczyk po raz pierwszy skrzyżowali rękawice 27 września w Moskwie i wówczas na punkty zwyciężył Rosjanin, przerywając trwające od maja 2010 roku panowanie "Diablo" na tronie World Boxing Council.

Wczoraj władze WBC na kongresie w Las Vegas zarządziły walkę eliminacyjną o miano oficjalnego pretendenta do tytułu czempiona w kategorii 91 kg z udziałem Thabiso Mchunu (17-1, 11 KO) i Ilungi Makabu (18-1, 17 KO), jednak Krzysztof Włodarczyk będzie mógł spróbować zrewanżować się Drozdowi za porażkę, jeszcze zanim do mistrzowskiej próby przystąpi lepszy z afrykańskich pięściarzy.

- Krzysztof był bardzo lojalny wobec WBC. Ponadto cały nasz team przez lata budował dobre i bliskie relacje z federacją, dlatego w kwestii rewanżu mamy ich pełne wsparcie - komentuje rozwój wydarzeń promotor Włodarczyka Andrzej Wasilewski.

W tej chwili kwestia drugiego pojedynku "Diablo" z Drozdem (zapisanego w kontrakcie na wrześniową walkę) zależy wyłącznie od strony rosyjskiej. Według nieoficjalnych informacji do starcia mogłoby dojść w drugiej połowie maja 2015 roku.

- Plan na 2015 rok zakłada, że stoczę dwie walki. Najpierw odzyskam pas mistrza świata, potem go obronię - mówi dwukrotny mistrz świata wagi junior ciężkiej Krzysztof Włodarczyk (49-3-1, 35 KO) w rozmowie z "Super Expressem". Popularny "Diablo" wciąż ma w pamięci wrześniową porażkę z Grigorijem Drozdem, ale już myśli o przygotowaniach do obiecanego rewanżu z Rosjaninem.

- Następne przygotowania muszą się różnić od poprzednich. Fiodor jest bardzo dobrym trenerem. Jeśli coś mi nie pasuje, powiem mu to prywatnie, nie będę tego robił w mediach. Będą delikatne zmiany systemu pracy, ale trener zostaje - mówi Włodarczyk, który mistrzowski pas World Boxing Council dzierżył przez ponad cztery lata.

Do niedawna mówiło się, że Włodarczyk na początku przyszłego roku ma stoczyć pojedynek "na przetarcie" ze słabszym rywalem na gali w Polsce, jednak wygląda na to, że "Diablo" już wkrótce rozpocznie wstępne przygotowania do rewanżu z Drozdem, który może odbyć się wiosną na terenie Rosji.

Krzysztof Włodarczyk (49-3-1, 35 KO) jest żądny rewanżu na Grigoriju Droździe (39-1, 27 KO) za wrześniową porażkę w Moskwie. Deklaruje, że przepędzi dręczącego go demony, a w drugiej walce będzie zdeterminowany i odzyska tytuł mistrza świata, być może nawet nokautując Rosjanina.

Przemysław Osiak: Liczy pan na rewanż z Grigorijem Drozdem, nowym mistrzem świata WBC wagi cruiser?
Krzysztof Włodarczyk: Nie mogę się go doczekać. Dwudziesty siódmy września był dla mnie jak piątek trzynastego. I ciężko się dla mnie skończył. Ciągle tłumaczę się życiowymi problemami, ale tak po prostu było - one wpłynęły na moją psychikę i gotowość do tamtej walki. Cały lipiec i więcej niż połowa sierpnia poszły na straty. Dopiero we wrześniu miałem spokój. Za późno. Nie da się dobrze przygotować mentalnie, jeśli problemy się nawarstwiają. Nad tym, jak ta walka powinna wyglądać, zastanowiłem się po ostatnim gongu, gdy było już pozamiatane.

Jeśli Rosjanie nie zlekceważą postanowień kontraktu, to kiedy odbędzie się rewanż?
W kwietniu lub w maju. Wolałbym w maju, bo im więcej będę miał czasu, tym lepiej będę się czuł. Psychicznie, bo fizycznie zawsze czuję się dobrze. Z niecierpliwością czekam na kolejny obóz w górach. Po jednym dniu zawsze chce się wrócić do domu i odpoczywać przez tydzień, ale następnego budzę się o siódmej rano i znów ostro trenuję. Marzy mi się ciężka praca.

Dzień po walce postawił pan sprawę jasno: czas na uporządkowanie życia prywatnego. Porządki trwają?
Sytuacja w domu się stabilizuje. W drugim "domu" również. Mam tylko nadzieję, że niektórzy zejdą na ziemię i nie będą robić mi pod górkę. Wszyscy muszą zrozumieć, jak ważny w moim sporcie jest spokój. Inaczej nie wygram walki. Gdy zaczynają się przygotowania, trzeba mi odpuścić. Jak już wygram potyczkę - w porządku, możemy się bombardować. Trzeba się dogadać, a od stycznia ruszam do pracy.

Zapis pełnej rozmowy z Krzysztofem Włodarczykiem w "Przeglądzie Sportowym" >>

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze