Partnerzy Gali Boksu Szczecin

 










 




 

onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 



 

Ostatnio zarejestrowani

  • Przemyslaww94
  • Patrox
  • rafcikct
  • xywz
  • michael234

<a href="https://www.ebilet.pl/sport/sporty-walki/szczecin-boxing-night/" target="_blank"><img src="http://www.ringpolska.pl/images/banners/600x200_szczecin_2017_noflash.png"></a>

Dwanaście miesięcy temu Mike Mollo (21-6-1, 13 KO) wstrząsnął bokserską Polską, nokautując już w pierwszej rundzie Krzysztof Zimnocha (20-1-1, 13 KO). - Obawiam się, że teraz może być powtórka mówi Maciej Sulęcki pytany o zaplanowany na 25 lutego w Szczecinie rewanż pięściarzy. Popularny "Striczu" w wywiadzie dla ringpolska.pl typuje też wynik walki o pasy WBA, WBC i IBF kategorii średniej pomiędzy  Gienadijem Gołowkinem (36-0, 33 KO) i Danielem Jacobsem (32-1, 29 KO).

Kup bilet na galę w Szczecinie. Zobacz rewanż Zimnoch - Mollo >>

17 lutego na sparingi do Australii po raz kolejny wyleci Maciej Sulęcki (23-0, 8 KO). Polski pięściarz ponownie pomoże w przygotowaniach do walki Zakowi Dunnowi (23-0, 18 KO).

27-letni Sulęcki sparował już z Dunnem jesienią ubiegłego roku, kiedy Australijczyk trenował przed wygraną ostatecznie walką z Liamem Cameronem. Teraz Dunn będzie szlifował formę przed zaplanowanym na 17 marca pojedynkiem z Davidem Brophym.

Polski pięściarz ma spędzić w Australii kilkanaście dni, a później przeniesie się na Florydę, gdzie rozpocznie przygotowania do pierwszego tegorocznego startu. Szczegóły dotyczące tego występu nie zostały jeszcze oficjalnie potwierdzone.

Maciej Sulęcki zmienia kategorię wagową na niższą, aby szybciej doczekać się walki o mistrzostwo świata. Do tej pory 27-latek z Warszawy boksował w limicie wagi średniej (72,5 kg), a teraz zamierza bić się z najlepszymi w lżejszej kategorii (69,9 kg).

- Dietetyk dokonał pomiaru tkanki tłuszczowej, zapisał dietę. Gdy trenowałem na Florydzie, limit wagi średniej miałem już miesiąc przed walką. Teraz na pewno trochę się przemęczę, ale będzie dobrze. To tylko dwa kilogramy „z groszami” – tłumaczy w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" pięściarz grupy Sferis KnockOut Promotions, który współpracuje z Alem Haymonem, menadżerem wielu bokserskich gwiazd.

- Jest Erislandy Lara, bliźniacy Jermell i Jermall Charlo oraz Vanes Martirosjan, który akurat nie ma tytułu. Gołowkina się nie boję, ale 2017 rok ma zajęty. Najpierw Jacobs, potem pewnie Saul Alvarez. Jestem gotowy na każdego. Gdyby teraz przyszła oferta walki z Charlo, przyjmuję ją w ciemno i wychodzę się napieprzać - przekonuje Sulęcki, który od blisko dwóch lat do swoich walk przygotowuje się na Florydzie pod okiem Chico Rivasa.

Polski pięściarz ostatni raz boksował w czerwcu ubiegłego roku, wygrywając przez techniczny nokaut z niepokonanym wcześniej Hugo Centeno Jr.

Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >>

Notowany bardzo wysoko w światowych rankingach wagi średniej Maciej Sulęcki (23-0, 8 KO) potwierdził, że zamierza przenieść się do wagi super półśredniej. 27-latek z Warszawy odbył już konsultacje w tej sprawie z dietetykiem.

- Jestem juz po konsultacji z dietetykiem odnośnie mojej zmiany kategorii wagowej. Wszystko wygląda bardzo dobrze i następną walkę raczej na 100% stoczę w kategorii junior średniej - powiedział Sulęcki, który ostatni raz boksował w czerwcu.

W rozmowie z Polsatsport.pl pięściarz współpracujący z Alem Haymonem, doradcą i menadżerem największych gwiazd światowego boksu, zapowiedział, że wkrótce chciałby zaatakować czołówkę limitu wagowego do 69 kilogramów.

- Jakąś walkę musiałbym stoczyć oczywiście na przetarcie, a potem chciałbym mierzyć w najlepszych. Jest wielu porządnych zawodników, którzy dzierżą pasy tej kategorii: Erislandy Lara, bliźniacy Charlo, Demetrius Andrade - wylicza Sulęcki, który dotychczas wszystkie walki toczył w limicie wagi średniej i super średniej.

Zaliczany do światowej czołówki wagi średniej Maciej Sulęcki (23-0, 8 KO) poinformował za pośrednictwem Twittera, że zamierza zmienić kategorię wagową i spróbować swoich w limicie wagi super półśredniej.

- Czas zacząć nową misję: kategoria junior średnia czas start. Jadę na badania i wszystko będę wiedział, ale wydaje mi się, że zrobię spokojnie tę wagę - napisał Sulęcki.

27-letni pięściarz z Warszawy ostatni raz boksował w czerwcu ubiegłego roku. Data jego kolejnego ringowego występu nie jest jeszcze znana. - W przeciągu tygodnia podejmę decyzję po wizycie u dietetyka i badaniach. Junior średnią zdominuję, jestem tego pewien - przekonuje Sulęcki.

Mistrzowskie pasy w limicie wagi super półśredniej dzierżą aktualnie Erislandy Lara, Saul Alvarez oraz bliźniacy Jermall i Jermell Charlo.

Maciej Sulęcki (23-0, 8 KO) bardzo szybko zareagował na wiadomość mistrza świata WBO wagi średniej Billy Joe Saundersa (24-0, 12 KO), który zapowiedział za pośrednictwem Twittera, że rozważa zakończenie kariery.

- Straciłem trochę zapał do tego sportu, myślę o tym, by zakończyć karierę, będąc na szczycie - napisał Saunders będący ostatnio wymieniany jako potencjalny rywal Giendaija Gołowkina i Saula Alvareza.

- Tchórzu, po prostu chcesz zwrócić na siebie uwagę. Jesteś papierowym mistrzem i nie wszedłeś na żaden szczyt. Lepiej zakończ tą swoją "karierę" i oddaj mi ten pier***ny pas - odpowiedział pięściarz z Warszawy.

Sulęcki w ostatnich miesiącach wielokrotnie rzucał wyzwanie Brytyjczykowi, który w grudniu wrócił na ring po rocznej przerwie i po raz pierwszy obronił pas WBO w starciu z anonimowym Arturem Akawowem. Niedawno Andrzej Wasilewski, jeden z promotorów Sulęckiego zdradził, że były prowadzone rozmowy na temat potencjalnej walki z Saundersem, jednak warunki były nie do zaakceptowania dla polskiego obozu.

- Nie ukrywam, chcemy też walki z Billym Saundersem, ale nie możemy przyjąć warunków Franka Warrena, który w przypadku wygranej Sulęckiego, chciałby żeby Maciek przez kilka walk był jego zawodnikiem i zarabiał jak challenger a nie mistrz - mówił Wasilewski w rozmowie z blogiem "Po Gongu".

Zaliczany do światowej czołówki wagi średniej Maciej Sulęcki (23-0, 8 KO) nie może się doczekać kolejnej zawodowej walki. 27-latek z Warszawy celuje w duże nazwiska i jak najszybciej chce zaboksować o prestiżowe pasy.

- W wadze średniej dzieje się bardzo dużo. Jest z kim walczyć. Chytrow przegrał w sobotę, ale nie jestem tym zdziwiony. Jest silny, ale jednowymiarowy. Jest jeszcze jeden Ukrainiec, Sergiej Derewianczenko, który boksersko jest jeszcze słabszy od Chytrowa. Z chęcią pogadałbym z nim w ringu - mówi Boxing.pl Sulęcki, który ostatnią walkę stoczył w czerwcu, wygrywając z Hugo Centeno Jr.

- Na razie nie wiem praktycznie nic, oprócz tego, że mam wrócić na wiosnę. Kiedy wracam do USA? Również nie wiem - wylicza pięściarz, który w ostatnich dwóch latach wszystkie pojedynki toczył na terenie Stanów Zjednoczonych. Także na Florydzie Sulęcki do swoich pojedynków się przygotowywał.

Zaliczany do światowej czołówki wagi średniej Maciej Sulęcki (23-0, 8 KO) czeka na datę swojej kolejnej zawodowej walki. 27-latek z Warszawy, który w ostatnim czasie był przymierzany do walk z Danielem Jacobsem czy Willie Monroe Jr, cały czas dba o swoją formę, trenując nawet w niedzielę.

 

Amerykański serwis "Undisputed Champion" opublikował coroczne podsumowanie wszystkich bokserskich kategorii wagowych, wyliczając w nich mistrzów, którzy w najbliższym czasie powinni zachować swoje pasy, pięściarzy, którzy mogą je stracić oraz tych, którzy najważniejsze tytuły dopiero zdobędą.

W zestawieniu znalazły się dwa polskie nazwiska - zaliczany do światowej czołówki wagi średniej Maciej Sulęcki (23-0, 8 KO) i coraz wyżej notowany w rankingach wagi junior ciężkiej Michał Cieślak (15-0, 11 KO), którzy zostali wskazani jako kandydaci na przyszłych mistrzów świata.

- Sulęcki potwierdził swój potencjał w walce z Hugo Centeno Jr. Dojrzałość jaką zaprezentował w tym pojedynku, stawia go wyżej od Ryoty Muraty czy Sergieja Derewjanczenki, którzy też mogliby być brani pod uwagę jako potencjalni mistrzowie - ocenia Martin Mulcahey z Ucnlive.com.

Cieślak z kolei został w wymieniony w gronie pięściarzy, na których warto zwrócić uwagę. Serwis "Undisputed Champion" prognozuje, że waga junior ciężka doczeka się wkrótce nowego mistrza w osobie Mairisa Briedisa, ale jako zawodników, z którymi także trzeba będzie się liczyć wskazuje Michała Cieślaka, Andrew Tabitiego, Michaela Huntera oraz Ryada Merhy'ego.

Przygotowując się do tej rozmowy najczęstszym słowem, które wypowiadałeś było nazwisko „Golowkin”. Obsesja?
Maciej Sulęcki: Nie, na pewno nie obsesja. Pewnie zapytasz zaraz, czy chcę z nim walczyć i czy czekam, aż zadzwoni. Chciałbym z nim walczyć, ale to nie jest na tę chwilę dla mnie cel numer jeden. Gdy ktoś zadzwoni i da ofertę, to jutro mogę wyjść do ringu. Mogę walczyć z każdym, a gdy mistrz dzwoni, to nie pozostaje nic innego, jak propozycję przyjąć. Bardziej jednak zależy mi obecnie na tym, by stoczyć z jedną, dwie walki w Stanach, by tamtejszej publiczności pokazać się z jak najlepszej strony. Żeby tam zyskać popularność i żeby Steve z Davidem wiedzieli, że Sulęcki to ten, który zajebiście boksuje. Do tego potrzebne są głośne nazwiska, wielscy pięściarze. Potrzebuję katapulty.

Saundersa to nawet na Twitterze zaczepiałeś, prowokowałeś. Znowu – trochę jak Szpilka Jenningsa.
Zgadza się. To trochę droga na skróty. Pyskówka i wymiana zdań gdzieś może pomóc, by wzbudzić zainteresowanie i może w ten sposób sprowokować trochę Saundersa. Obawiam się jednak, że on w ogóle by takiego pojedynku nie chciał. Czeka na Golovkina i tam liczy, że będzie mógł zarobić trochę pieniędzy. Szczerze? W ogóle mu się nie dziwię. Wydaję mi się, że nie ma jaj, żeby stanąć na przeciw mnie w ringu. Woli oklepywać jakiś leszczy i żyć w przeświadczeniu, że jest zajebisty, ale to jego droga i nic mi do tego. Przyzwyczaiłem się, że tak jest.

Na Golovkina zatem każdy czeka.
Każdy czeka, bo jest niepokonany i każdego kolejnego boksera masakruje. Głównym pytaniem przed jego pojedynkami jest tylko ilość rund, które wytrzymają jego przeciwnicy. Do niego trzeba wyjść i się nie bać. Ja mam taki charakter, że nie boję się tego, że będę musiał dostać w ryj, pęknie mi kość lub złamię rękę. Co to, pierwszy razy się tak dzieję? Trzeba wyjść i pewnym swego realizować swój plan. Tak, wiem – łatwo brzmi. Gdy jednak będziesz czekał na to, co on zrobi, to przegrasz. Przegrasz z kretesem jak wszyscy, którzy z nim walczyli do tej pory.

Rozmawiałeś z Grzesiem Proksą na temat Golovkina? Mowił Ci coś na jego temat, instruował, wyczulał?
Mówił, że ten ma niesamowicie silny cios i bije bardzo dużo i bardzo mocno. Co ważne – nie celuje w punkt. Bije po rękach, po barkach, uderza na korpus – obija wszystkie możliwe miejsca. Gdy zmęczy przeciwnika tymi swoimi ciosami, to uderza w punkt na głowę i kończy walkę. Jest niesamowicie inteligentny w ringu. Dużo widzi, szybko kalkuluje i w ułamku sekundy analizuje każdą akcję. Do tego umiejętnie skraca ring. Dobrze chodzi na nogach, przesuwa się, reguluje tempo walki. Ma wszystko – co tu dużo mówić.

Chyba należysz do tej wąskiej grupy pięściarzy, którzy interesują się boksem. Bez problemu operujesz nazwiskami, wiesz kto z kim będzie walczył, jaka jest droga na szczyt. Nie tylko rękawice, kowadło w pięści i jasna misja – urwę mu głowę.
Interesuję się boksem, to moje całe życie. Wszystko jest ukierunkowane pod boks i nie tylko chodzą na treningi, ale też oglądam inne walki, czytam o boksie. To moja pasja. Chcę być najlepszy na świecie. Świadomość tego, co działa się dookoła może tylko w tym pomóc. Nie chcę być dobry – dobry już jestem. Przeciętność nie wchodzi w grę. A gdy ktoś powie, że jest dobry, to tak naprawdę jest właśnie przeciętny. Liczą się tylko najlepsi. Chcę być najlepszy i kształcę się każdego dnia. Dzięki temu, że w internecie można znaleźć mnóstwo rzeczy, każdy z nas może podpatrywać innych zawodników i wyciągać z tego odpowiednie wnioski.

Pełna treść artykułu na Prostozboku.pl >>

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze