onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 



Na konferencji prasowej przed galą Polsat Boxing Night 7 Mateusz Borek oświadczył, że Marisol Reyes miała problemy z wizą i nie pojawi się w Gdańsku. Dominikanka miała się zmierzyć się z Ewą Brodnicką (13-0, 2 KO). Nową przeciwniczką Polki będzie Viviane Obenauf (10-2, 5 KO).

Brodnicka o zmianie rywalki dowiedziała się przed kilkoma dniami, lecz oficjalnie ogłoszone to zostało w czwartek. Poza przeciwniczką zmienia się również kategoria wagowa. Walka z Reyes miała się odbyć w wadze super piórkowej, z Obenauf Polka powalczy w kategorii lekkiej.

- Jeżeli chodzi o wartość sportową karty, to mówię bez przesady, że czeka Ewę dużo cięższe zadanie – powiedział Borek, po czym ogłosił, iż nową rywalką Polki będzie urodzona w Brazylii, ale mieszkająca w Szwajcarii Obenauf. 30-latka na pewno będzie dobrze przygotowana, gdyż miała walczyć 1 lipca z Consolatą Musangą (5-3-1, 3 KO). Gdy jednak otrzymała propozycję pojedynku na gali PBN od razu zrezygnowała ze starcia z Kenijką.

Jedyne kobiece pięściarskie zestawienie gali Polsat Boxing Night 7 - Nowe Rozdanie będzie również pierwszą konfrontacją przedstawicieli dwóch innych nacji. Niepokonana Ewa Brodnicka (13-0, 2 KO) zmierzy się z trzykrotną pretendentką do tytułu mistrzyni świata Marisol Reyes (15-10-1, 8 KO). Zdecydowaną faworytką jest Polka, ale doświadczenie w tym wypadku znacznie wzmacnia talię kart, którą w rękach posiada Dominikanka.

Brodnicka ma tak samo wielu zwolenników, co ludzi, którzy niezbyt przepadają za jej "imidżem". Jednak w ringu chodzi tylko o sport, a tutaj popularna "Kleo" do tej pory była bezbłędna. Zarzucano jej, m.in. w walce z Ewą Piątkowską, dość nudny i asekuracyjny styl, ale w ostatnim występie z Irmą Adler pokazała, że może walczyć zupełnie inaczej – biła częściej lewym prostym i nie klinczowała. Marzy jej się walka unifikacyjna z Ramoną Kühne, ale zanim dojdzie do tego pojedynku musi przeskoczyć przeszkodę w postaci Marisol Reyes.

Polka będzie zdecydowaną faworytką tej rywalizacji, ale nie można oceniać Dominikanki tylko przez pryzmat rekordu. Reyes, jak na kobietę, może pochwalić się dużą liczbą nokautów  - na 15 pojedynków aż osiem zakończyła przed czasem. - Nazwałabym ją królową nokautu. Może to zrobić lewym sierpem, ale również prawy podbródkiem. Muszę uważać - komplementuje swoją rywalkę Brodnicka.

Nie można przejść obojętnie obok trzech walk o mistrzostwo świata, które w swojej karierze miała okazję przewalczyć Reyes. Wszystkie odbyły się w innych kategoriach wagowych i na nieszczęście Dominikanki wszystkie zakończyły się jej porażkami. Nie zmienia to jednak faktu, że doświadczenie wyniesione z walk mistrzowskich jest wartością bezcenną i w tym elemencie będzie miała zdecydowaną przewagę nad reprezentantką Polski.

Na papierze walka ma zdecydowaną faworytkę, ale pamiętajmy, że "asy w rękawach" na 24 czerwca przygotują obie pięściarski. Każda runda będzie nowym rozdaniem i dopiero w Ergo Arenie zobaczymy, która z bohaterek PBN 7 rozczyta karty swojej przeciwniczki skuteczniej.

Ewa Brodnicka (13-0, 2 KO) zmierzy się z Marisol Reyes (15-10-1, 8 KO) na gali Polsat Boxing Night, która odbędzie się 24 czerwca w Ergo Arenie. - To twarda przeciwniczka, będę musiała mocno uważać - powiedziała świeżo upieczona mistrzyni świata WBO w wersji interim.

Dominikanka to zawodniczka, która trzykrotnie próbowała sił w walkach o mistrzostwo świata (atakowała pasy IBF wagi piórkowej, WBA wagi lekkiej oraz WBO wagi superlekkiej.

- To mocna zawodniczka, oglądałam jej walki. Może nokautować lewym sierpowym, a także prawym podbródkowym - ja ją nazwałam "królową nokautu". Na początku będę musiała mocno uważać. To twarda przeciwniczka - oceniła "Kleo".

Ewa Brodnicka (13-0, 2 KO) pokonała jednogłośnie na punkty Irmę Balijagic Adler (16-8, 8 KO) na gali w Częstochowie, zdobywając pas WBO Interim wagi super piórkowej. Polka od pierwszego gongu była stroną przeważającą i spychała rywalkę do obrony, choć jej skuteczność w ataku nie była najwyższa.

Podczas tej samej gali młodzieżowy pas WBO wagi półciężkiej wywalczył Robert Parzęczewski (16-1, 9 KO). Polak wygrał jednogłośnie na punkty z Zurą Mekereszwilim (20-9, 16 KO).

W Częstochowie kolejne zawodowe zwycięstwa do swojego bilansu dopisali także Marcin Siwy, Michał Żeromiński oraz Tomasz Gromadzki.

Ewa Brodnicka (12-0, 2 KO) jest jedną ze sparingpartnerek Mikaeli Lauren (28-4, 13 KO), która przygotowuje się do walki z mistrzynią świata WBC wagi super półśredniej Ewą Piątkowską (10-1, 4 KO). Pojedynek "Tygrysicy" z doświadczoną Szwedką odbędzie się 22 kwietnia w szwedzkim Sundsvall. Galę organizowaną przez grupę Sauerland Event polscy kibice obejrzą w telewizji Fightklub.

13 maja na gali grupy Tymex Boxing Promotion w Częstochowie Ewa Brodnicka (12-0, 2 KO) i Robert Parzęczewski (15-1, 9 KO) zaboksują o pasy federacji WBO. Stawką pojedynku Brodnickiej będzie "tymczasowe" mistrzostwo świata kategorii piórkowej. Parzęczewski powalczy o tytuł młodzieżowego czempiona wagi półciężkiej. 

Podczas częstochowskiej gali w ringu zaprezentują się także Marcin Siwy (16-0, 6 KO), Tomasz Gromadzki (3-0-1, 1 KO) i Michał Żeromiński (12-2-1, 1 KO).

13 maja na gali organizowanej w Częstochowie pierwszy tegoroczny pojedynek stoczy mistrzyni Europy wagi lekkiej Ewa Brodnicka (12-0, 2 KO). Obóz 32-letniej pięściarki czyni starania, aby stawką majowej walki był tytuł mistrzyni świata.

Niewykluczone, że Brodnicka na mistrzowski pojedynek będzie musiała zmienić kategorię wagową i zaboksować w limicie dywizji super piórkowej. Obóz Polki, która ostatni raz boksowała w listopadzie, celuje w pas mistrzowski federacji WBO.

Na gali w Częstochowie swoje kolejne zawodowe występy mają zaliczyć także m.in. Robert Parzęczewski i boksujący w kategorii ciężkiej Marcin Siwy.

Być może niebawem kolejna polska pięściarka powalczy o tytuł mistrzyni globu. Ambitne plany wobec swojej podopiecznej Ewy Brodnickiej (12-0, 2 KO) ma Mariusz Grabowski. 

"Pracujemy nad majową walką dla Ewy Brodnickiej o MŚ. Ewa chciałaby się spotkać z mistrzynią WBO Ramoną Kuehne (25-1)." - napisał na Twitterze promotor aktualnej posiadaczki pasa EBU.

Niepokonana na zawodowych ringach Brodnicka po czempionat Starego Kontynentu sięgnęła w wadze lekkiej. Do pojedynku z Kuehne Polka musiałaby zmienić kategorię wagową na niższą, bo Niemka jest mistrzynią dywizji super piórkowej.

Ewa Brodnicka (12-0, 2 KO) nerwowo zareagowała na krytykę jaka spadła po nią po sobotniej walce z Anitą Torti. 32-latka obroniła po raz pierwszy pas EBU wagi lekkiej, choć większość ekspertów wypowiadała się o jej występie bez zachwytu.
 
- Jeśli obronienie przeze mnie mistrzostwa Europy kogoś rozczarowuje to bardzo przepraszam z całym szacunkiem, ale mnie bardzo rozczarowuje osoba, która się tak wypowiada. Miałam na to nie odpowiadać, ale jeśli ktoś poddaje w wątpliwość pracę mojego głównego trenera Dominika Junge, to nie ma pojęcia o boskie. Koniec kropka - skomentowała Brodnicka.
 
Pięściarka nawiązała do słów m.in. swojego byłego trenera Krzysztofa Drzazgowskiego oraz Andrzeja Kostyry. Szef sportu w "Super Expessie" oraz komentator gal bokserskich w telewizji Polsat Sport stwierdził, że Brodnicka pod skrzydłami trenera Junge nie robi żadnych postępów. Drzazgowski z kolei krytykował jej postawę poza ringiem oraz trenera od przygotowania fizycznego.
 
- Obecnie wypływają też na powierzchnie osoby, które niby znają mnie lepiej niż ja sama siebie. Znają moją motywację, co więcej moją psychikę. Są to tak zwani trenerzy, którzy nie mogą pochwalić się niczym innym jak tylko tym, że kiedyś trenowali z Ewą Brodnicką. Trenerzy bez klasy, którzy plują na talerzyk z którego jedli - podsumowuje Brodnicka.

Najnowsze komentarze