Partnerzy Gali Boksu Szczecin

 










 




 

onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 



 

Ostatnio zarejestrowani

  • tysarski
  • Ras Al Ghul
  • lolelolex
  • Marcink
  • tomekk5

<a href="https://www.ebilet.pl/sport/sporty-walki/szczecin-boxing-night/" target="_blank"><img src="http://www.ringpolska.pl/images/banners/600x200_szczecin_2017_noflash.png"></a>

- Chciałbym jeszcze wyjść do ringu i pokazać, że mimo 40. roku życia potrafię dalej walczyć - mówi w wywiadzie dla Radio Rampa mistrz świata dwóch kategorii wagowych Tomasz Adamek (50-5, 30 KO). Zapraszamy do wysłuchania obszernej rozmowy z "Góralem".

Nie jest jeszcze przesądzone, czy były mistrz świata wagi półciężkiej i junior ciężkiej Tomasz Adamek (50-5, 30 KO) wróci w przyszłym roku na ring. Jak zdradził Janusz Pindera, bokserski ekspert i dziennikarz Polsat Sport, "Góral" wciąż waha się.

-  Nie podjął decyzji czy chce jeszcze walczyć, ale w przedświątecznej rozmowie telefonicznej czułem, że go korci, by spróbować - stwierdził Pindera.

Jeśli Adamek miałby wrócić na ring, to najpewniej byłaby to planowana na kwiecień gala Polsat Boxing Night w Krakowie. Na razie nie wiadomo, kto mógłby tam być rywalem "Górala", który w ostatnim występie przegrał z Erikiem Moliną.

Media spekulowały również, że Adamek w przypadku powrotu zakończy współpracę ze swoim wieloletnim trenerem Rogerem Bloodworthem i poszuka sobie nowego trenera. Do ewentualnej walki Adamek miałby przygotowywać się w Polsce.

Tomasz Adamek mówi głośno o powrocie na ring. W Dniu Urodzin życzę mu Wszystkiego Najlepszego, to jego decyzja, ma do niej prawo.

Mam swoje zdanie w tej kwestii, ale o tym może innym razem. Teraz korzystając z okazji chciałbym trochę powspominać moje prawie ćwierć wieku z „Góralem”. Poznałem go 21 lat temu w Płońsku (1995), gdzie zdobył swój pierwszy tytuł mistrza Polski, w kategorii średniej (75 kg). Mam jeszcze zdjęcie, które mu wtedy zrobiłem, pamiętam też, że napisałem o nim kilka miłych słów, choć walki, które wygrywał nie stały wcale na najwyższym poziomie. Ale ten szczupły, wysoki, niespełna 19-letni chłopak z Gilowic miał w sobie to coś, co przyciąga uwagę. Osiem lat wcześniej, w Krakowie, Jan Dydak, Darek Michalczewski i Andrzej Gołota też zostali w jego wieku mistrzami seniorów, ale ich znałem z czasów juniorskich, wiedziałem, że mają wielki talent i możliwości. Z Adamkiem zetknąłem się dopiero w Płońsku i było podobnie, też nie miałem cienia wątpliwości, że przed nim piękna kariera.

Zresztą tymi spostrzeżeniami podzieliłem się od razu z Andrzejem Gmitrukiem, który był wówczas trenerem reprezentacji Norwegii. Często rozmawialiśmy telefonicznie o polskim boksie za którym tęsknił, chyba już wtedy szykował się do powrotu. Rok później w Świdnicy Adamek znów stanął na najwyższym stopniu podium MP, raz jeszcze w wadze średniej w której już wtedy męczył się coraz bardziej, i kolejny raz pokonał Sylwestra Kalaczyńskiego.

Ale trzeciego tytułu już nie zdobył, we Włocławku (1997) pokonał go minimalnie Józef Gilewski. Walka była wyrównana, moim zdaniem (siedziałem przy ringu, oglądałem ten pojedynek uważnie) na wygraną bardziej zasłużył Adamek, ale być może dobrze się stało, bo „Góral” zrozumiał, że waga średnia nie jest już dla niego. W następnych mistrzostwach, w Zabrzu, wystąpił już w kategorii półciężkiej i choć odpadł w półfinale, to został w niej na wiele lat, na ringach zawodowych również.

I być może, gdyby Andrzej Gmitruk, który skłonił go do podpisania zawodowego kontraktu, poczekał kilka miesięcy, mielibyśmy medalistę olimpijskiego w Sydney (2000). Adamek robił szybkie postępy i myślę, że poza Rosjaninem Aleksandrem Lebziakiem nie było nikogo, z kim nie mógłby wygrać.

Ale Tomek nie żałował tego wyboru. Dla niego najważniejsze były pieniądze i o ile dobrze pamiętam, nigdy tego nie ukrywał. Podobnie jak wcześniej Darek Michalczewski, który oddał walkowerem igrzyska w Seulu (1988), a później już jako mistrz Europy w niemieckich barwach (Goeteborg – 1991), te w Barcelonie (1992).

Pełna treść artykułu na Polsatsport.pl >>

1 grudnia 40 lat kończy Tomasz Adamek (50-5, 30 KO) - były mistrz świata wag półciężkiej i junior ciężkiej, pretendent do mistrzowskiego pasa kategorii ciężkiej, jedyny Polak mający w swojej kolekcji pas magazynu "The Ring". 

Adamek karierę zawodową rozpoczął w marcu 1999 roku, mając na koncie zdobyty na ringach amatorskich brązowy medal mistrzostw Europy. W 2005 roku popularny "Góral" po dramatycznej ringowej wojnie z Paulem Briggsem sięgnął po pas WBC w limicie 175 funtów. Tytułu bronił dwa razy, efektownie zwyciężając Thomasa Ulricha i po raz drugi Paula Briggsa. W 2007 roku Polak stracił swoje trofeum na rzecz Chada Dawsona i przeniósł się do wyższej kategorii wagowej. 

W 2008 roku dzięki zwycięstwu nad Stevem Cunninghamem Adamek wywalczył mistrzostwo świata IBF i pas "The Ring" w wadze do 200 funtów, zaliczył dwie obrony (z Johnathonem Banksem i Bobbym Gunnem) i po pokonaniu na Polsat Boxing Night Andrzeja Gołoty przeszedł do królewskiej dywizji, w której w 2011 roku stanął w szranki z czempionem WBC Witalijem Kliczką, przegrywając z wielkim rywalem przez techniczny nokaut.

Później mistrzowi z Gilowic nie wiodło się już tak dobrze. Po serii pięciu zwycięstw w krótkim czasie zanotował trzy porażki - z Wiaczesławem Głazkowem, Arturem Szpilką i Erikiem Moliną. Adamek zapowiada jednak, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i che powrócić między liny w przyszłym roku.

Jest duża szansa, że nasz najlepszy bokser wagi półciężkiej zmierzy się z byłym mistrzem świata Chadem Dawsonem. Będzie to pierwszy pojedynek, w którym w narożniku Andrzeja Fonfary stanie amerykański szkoleniowiec Virgil Hunter. Pamięta on Dawsona z 2012 roku, gdy poprowadził Andre Warda do zwycięstwa w potyczce o mistrzostwo WBA i WBC kategorii superśredniej.
 
Amerykanina pamiętamy jako tego, który po trzech wspaniałych walkach Tomasza Adamka o mistrzostwo świata WBC wagi półciężkiej (79,4 kg), w lutym 2007 roku w Kissimmee na Florydzie odebrał tytuł "Góralowi".
 
O tym, że Andrzej chce walczyć z Chadem Dawsonem, słyszeliśmy od niego już latem dwa lata temu, gdy przyleciał do Warszawy. Tego roku w boksie nie zaliczy do udanych (udany jest za to w życiu prywatnym), bo został sensacyjnie znokautowany przez przeciętniaka Joe Smitha. Nowe dwanaście miesięcy może się jednak rozpocząć wspaniale. Według Mateusza Borka z Polsatu, pojedynek z Dawsonem może się odbyć 14 stycznia w Kalifornii.
 
- Szczerze? Sam niedużo wiem. Ale tak, od dłuższego czasu z promotorami rozmawiamy właśnie o Dawsonie. Kontraktu oczywiście jeszcze nie podpisałem – powiedział nam przez telefon Fonfara, szykując się do wylotu do Las Vegas, gdzie w sobotę obejrzy pojedynek Andre Warda z Siergiejem Kowaliowem. Stawką starcia będą nie tylko mistrzowskie pasy IBF, WBA i WBO wagi półciężkiej, ale i miano najlepszego boksera świata bez podziału na kategorie.
 
 

Tomasz Adamek mówi, że ma dużo pieniędzy i spokojnie życie pod Nowym Jorkiem, więc w jego powrocie między liny nie warto doszukiwać się motywacji finansowych. A jednak kilka dni przed 40. urodzinami (obchodzi je 1. grudnia) ogłosił oficjalnie w programie "Puncher" w Polsacie, że chce dalej walczyć. O takich planach "Górala" pisaliśmy zresztą już kilka tygodni temu.
 
Na razie nie wiadomo dokładnie kiedy, nie wiadomo też z kim się zmierzy. W zasadzie nie wiadomo także, kto będzie trenował byłego mistrza świata w kategorii półciężkiej i junior ciężkiej oraz pretendenta do tytułu w wadze ciężkiej. W ostatnich latach w narożniku Adamka był Roger Bloodworth, ale być może to się zmieni.
 
Wiemy, że najbliższą walkę Adamek stoczy jako bohater wieczoru gali Polsat Boxing Night. Wiadomo też, że w przygotowaniach pomoże mu komentator Polsatu Mateusz Borek, który już przed ostatnimi pojedynkami organizował Tomaszowi obozy w Łomnicy koło Karpacza. Teraz znowu tam będzie najpewniej trenował Adamek. On sam niczego oficjalnie nie komentuje. Mówi jednak, że dobrze się czuje i cały czas utrzymuje formę. Wiemy też, że powrotowi przeciwna jest rodzina, ale Adamek już podjął decyzję. - Ciągnie mnie do treningów i ringu - mówi. W grudniu wróci na salę, a później przyjedzie przygotowywać się do Polski.
 

Ledwie Tomasz Adamek (50-5, 30 KO) ogłosił, że wraca na ring, już pojawiła się kolejka polskich pięściarzy, którzy chętnie skrzyżowaliby z nim rękawice. Swoich kandydatów za pośrednictwem Twittera zgłosili czołowi promotorzy znad Wisły - Andrzej Wasilewski i Tomasz Babiloński.

"Diablo albo Wawrzyk. Młody ciężki. Kiedyś było Adamek - Gołota, teraz Adamek nie chce...." - napisał Wasilewski, dodając później: "Jestem zdecydowanie za walką pożegnalną Tomka, ale albo z Polakiem albo nie jako główna walka."

"Dzisiaj przeczytałem na rp, że wraca na ring T. Adamek. Cenię Tomka za osiągnięcia MŚ federacji (WBC&IBF). K. Zimnoch gotowy do walki z Góralem." - zakomunikował z kolei Tomasz Babiloński.

Wygląda jednak na to, że Tomasz Adamek na swój powrót szukał będzie przeciwnika spoza Polski - tak przynajmniej wynika z wpisów Mateusza Borka, który w ostatnich latach wspierał karierę popularnego "Górala".

"Myślę, że Tomek już żadnemu Polakowi nie da zarobić. I nie ma to nic wspólnego ze strachem czy szansami." - oznajmił dziennikarz Polsatu Sport. (...) Ludzie chętnie obejrzą fajna walkę, choćby rewanż z EM, choćby sie to miało skończyć tak samo."

Tomasz Adamek, kończący 1 grudnia 40 lat, po raz ostatni boksował w kwietniu na gali Polsat Boxing Night w Krakowie, gdzie przegrał przez nokaut z aktualnym challengerem IBF Erikiem Moliną.

Tomasz Adamek (50-5, 30 KO) potwierdził w rozmowie z Przemkiem Garczarczykiem, że zamierza powrócić na ring. Obszerna rozmowa z "Góralem" wkrótce na ringpolska.pl.

Przemysław Garczarczyk: Pytanie jest jedno, wracasz czy nie?
Tomasz Adamek: Człowiek zawsze marzy o powrotach na stare śmieci, to szczególna adrenalina, a ja przecież na ringu spędziłem większość życia. Wprawdzie żona jest przeciwna, mówi "przestań, zostaw to", ale ja chciałbym się pożegnać z kibicami w dobrym stylu, wyjść z ringu zwycięsko, żeby zapamiętano mnie jako wojownika. Chcę wrócić, wygrać i zakończyć karierę, ale zobaczymy, jak będzie.

Jeżeli wrócisz, to będziesz chciał zmierzyć się z kimś z czołówki wagi ciężkiej?
 Jeśli walczyć i wygrywać, to tylko z pięściarzami z czołówki. Co mi da wygrana z przeciętnym bokserem? Nic.

Możesz zarobić...
Nie, ja pieniądze mam. Zarobiłem, zainwestowałem, jest ok. Chcę zakończyć karierę walką z dobrym rywalem, wygrać i wtedy mogę iść na zasłużoną emeryturę. Chcę, żeby kibice zapamiętali mnie takim, jakim byłem wcześniej, a nie z tej ostatniej walki, kiedy świństwo zrobił mi mój rodak sędzia.

To kiedy możemy spodziewać się ostatecznej decyzji?
Ja już teraz jestem na tak. Od grudnia wchodzę do gymu. Co nie oznacza oczywiście, że teraz siedzę w domu i nic nie robię. Ruszam się, biegam, ważę 102-103 kilogramy, jakaś tam forma jest.

Coraz bardziej prawdopodobne, że Tomasz Adamek (50-5, 30 KO) nie wytrzyma zbyt długo na sportowej emeryturze. Były mistrz świata wagi półciężkiej federacji WBC i junior ciężkiej IBF oraz pretendent do tytułu w królewskiej kategorii myśli o powrocie na ring. Jeden z najlepszych pięściarzy w historii polskiego boksu mógłby wejść między liny w marcu, kiedy to ma się odbyć kolejna gala z cyklu Polsat Boxing Night.
 
Ostatnia, planowana na listopad w Krakowie, została odwołana, bo nie udało się dopiąć organizacji najważniejszych pojedynków. Teraz ma być inaczej, a jedną z głównych postaci wydarzenia może zostać Adamek. Potencjalny rywal nie jest znany, choć niewykluczone, że „Góral” mógłby się spotkać z innym polskim zawodnikiem.
 
- Ciągle się ruszam, jestem w formie. Chciałbym, aby kibice zapamiętali mnie, jako wygrywającego pięściarza. Nie jestem najmłodszy, mam prawie czterdzieści lat, ale nie powiem, że nie mogę już walczyć - mówił nam niedawno Adamek. Wiadomo, że powrót na ring odradza mu żona Dorota i córki, ale to akurat nic nowego, bo tak było także przed kilkoma ostatnimi pojedynkami. Adamek stawiał jednak na swoim.
 
Jeszcze jakiś czas temu wierzył, że uda mu się jeszcze raz dojść do szansy walki o tytuł w wadze ciężkiej. Marzenia zniszczył Molina. Dzisiaj o niczym takim nie mówi. Przekonuje, że chciałby tylko godnie się pożegnać. Od dawna mówi też, że nie interesują go walki ze słabeuszami. Teraz jednak sam Adamek niczego nie komentuje. - Na nic nie narzekam, dobrze sobie żyję - śmieje się tylko „Góral”.
 

Istnieje szansa, że w marcu na kolejnej gali Polsat Boxing Night na ring wróci były mistrz świata dwóch kategorii wagowych Tomasz Adamek (50-5, 30 KO). 39-letni "Góral" ma także zakończyć współpracę z Rogerem Bloodworthem i przygotować się pod skrzydłami nowego trenera.

Adamek ostatni raz walczył w kwietniu, przegrywając przez nokaut z Erikiem Moliną, który teraz jest blisko walki z Anthonym Joshuą o mistrzostwo świata IBF wagi ciężkiej. Ostatnie zwycięstwo pięściarz z Gilowic zanotował ponad rok temu w pojedynku z Przemysławem Saletą.

Kolejna gala Polsat Boxing Night miała się odbyć na początku listopada w Krakowie, jednak z powodu kłopotów z finalizacją karty walk, imprezę przeniesiono na przyszły rok.

ISSN: 2082-9760

Najnowsze komentarze