onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy

 



   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 

-  Zrobię wszystko by wygrać w dobrym stylu - mówi były mistrz świata dwóch kategorii wagowych Tomasz Adamek (51-5, 30 KO) przed dzisiejszą walką z Fredem Kassim (18-6-1, 10 KO), który tym pojedynkiem powróci na ring po ponad rocznej przerwie. Pięściarz z Kamerunu przed żadną walką w swojej 14-letniej karierze nie ważył mniej.

Tomek frapująca jest ta przewaga wagi. Kassi to 92,8 kg, jak Muhammad Ali za swoich najlepszych czasów, gdy walczył o mistrzostwo świata. Leciutki, może być lotny, szybki. Co to będzie?Tomasz Adamek: To się okaże w sobotę. Zawsze wielką niewiadomą jest czy ważyć dużo czy mało. Ja jestem przygotowany i zrobię wszystko by wygrać w dobrym stylu. Po to trenowałem tyle tygodni, by jeszcze nie kończyć, by jeszcze kibice mogli mnie zobaczyć w przyszłym roku. Dla mnie to dzień wyjątkowy i miejmy nadzieję, że szczęśliwy.

Waga ma dla Ciebie znaczenie?
Nie, to wszystko zależy od dyspozycji dnia. Ja też ważyłem mniej i byłem gorszy. Może być lotniejszy, bo jest lżejszy. Nie sprawdzałem ile ważył w poprzednich walkach. Wszystko i tak zweryfikuje ring.

Wojna?
Ja gotowy jestem na nią zawsze. Jestem człowiekiem ze wsi, z Gilowic, Góral z krwi i kości.

Kto wygra?
Adamek, bo jest najlepszy.

Pełna treść artykułu na Polsatsport.pl >>

 

Oficjalne ważenie przed „Nocą wojowników” już za nami. Zaskoczeniem jest niska waga Freda Kassiego, rywala Tomasza Adamka. Gus Curren, trener Adamka nie jest tym zmartwiony. Uważa, że Kassi waży za mało i to się może dla niego źle skończyć. Owszem ceni umiejętności Kameruńczyka mieszkającego w Luizjanie i mającego amerykański paszport, ale gdy rozmawialiśmy już po oficjalnej wadze powiedział, że Adamek jest w stanie wygrać z nim przed czasem.

Nie do końca zgadzam się z Currenem. Ta niska waga, to znak, że Kassi postawił na szybkość, tak jak kiedyś Eddie Chambers i Steve Cunningham w drugiej walce z Adamkiem.

Pamiętamy jakie „Góral” miał z nimi problemy. Chambers, choć na początku doznał kontuzji ręki walczył z Adamkiem jak równy z równym, a Cunningham został wprawdzie uznany za pokonanego, ale werdykt był kontrowersyjny.

Fred Kassi jest niższy o prawie dziesięć kilogramów lżejszy od Adamka. Moim zdaniem jest to zapowiedź kłopotów, jakie mogą czekać „Górala”, ale może się mylę. Co do ostatecznego wyniku zdania jednak nie zmieniam. Stawiam na wygraną Adamka.

Pełna treść artykułu na Polsatsport.pl >>

Jutro na gali w Częstochowie Tomasz Adamek (51-5, 30 KO) zmierzy się z Fredem Kassim (18-6-1, 10 KO). Rywal Polaka zaskoczył podczas dzisiejszej ceremonii ważenia niezwykle niską wagą. 92,8 kg to blisko 15 kilo mniej niż  Kameruńczyk zanotował przed swoją poprzednią walką, z Jarrellem Millerem. Adamek twierdzi, że forma Kassiego nie robi na nim szczególnego wrażenia.

- Jakiej wagi by nie miał, ja na pewno zrobię wszystko, żeby dobrze wypaść, bo kibice po to włączają telewizory i po to przychodzą do areny - powiedział polski czempion. - Jestem przygotowany na otwartą wojnę i zobaczymy, co wniesie do ringu Kassi!

- Będę starał się sprostać i wygrać walkę w dobrym stylu. Niska waga rywal nie oznacza, że trzeba się bać, szybki Adamek wygra z każdym - oświadczył pięściarz z Gilowic, który w przeciwieństwie do oponenta trochę przytył od ostatniej walki. Zapytany o nieco wyższą wagę Adamek odparł z uśmiechem: - Dobre jedzenie, polskie...

Tomasz Adamek (51-5, 30 KO) okazał się dużo cięższy od Freda Kassiego (18-6-1, 10 KO) podczas ceremonii ważenia przed jutrzejszą walką na gali w Częstochowie.

"Góral" wniósł na wagę 101,1 kg, czyli nieco więcej niż przed czerwcowym starciem z Solomonem Haumono. Kameruński rywal Polaka zanotował 92,8 kg. 

W limicie dywizji junior ciężkiej zmieścili się bohaterowi co-main eventu sobotniej gali -  Adam Balski (10-0, 8 KO) i Demetrius Banks (9-2, 4 KO).

- Jestem w dobrej formie. Czas na weryfikację - mówi były mistrz świata dwóch kategorii wagowych Tomasz Adamek (51-5, 30 KO) przed sobotnią walką z Fredem Kassim (18-6-1, 10 KO). Pojedynek będzie główną atrakcją gali w Częstochowie.

Pojedynek z Kassim to walka o być albo nie być?
Tomasz Adamek: Od jakiegoś czasu zawsze jest. Jeżeli wygrywasz - idziesz w górę, jeśli przegrywasz – w dół. To proste. Ja w boksie swoje zrobiłem. Dwa tytuły mistrza świata, trzeci raz się nie udało. Przy powrotach zawsze jest taka myśl – jeśli wygram w dobrym stylu, to znaczy, że mogę liczyć na dużą walkę. Zweryfikuje sobotnia walka.

Twój trener mówi o tym, że widział wiele błędów w walce z Haumono. O jakich błędach mówił?
Nawet jeśli ci je opowiem, nie zrozumiesz, bo nie jesteś trenerem bokserskim. Każdy popełnia błędy, nawet gdy jesteś wielkim mistrzem. Jesteśmy drugi obóz razem. I tak szybko się oswoiłem z jego stylem, myślami. Na drugim obozie jest o wiele lepiej. Błędy zawsze były i będą. Oby było ich jak najmniej. To jest kolejny obóz, uważam, że bardziej się rozumiemy. To, co założyliśmy sobie przed nim, zostało zrealizowane. Trzeba wejść do ringu i wygrać w dobrym stylu. Wtedy kibice jeszcze mnie zobaczą.

Podnosisz lewą rękę do góry, czy będzie cały czas opuszczona?
Podniosłem trochę całą gardę. W ostatniej walce widać było, że trzymałem ręce w górze. Mówię – błędy się popełnia, jesteśmy tylko ludźmi. Oby było ich najmniej i oby była piękna walka. Tego życzę sobie i kibicom, po to przychodzą i siadają przed telewizorami – by zobaczyć świetnego Adamka wygrywającego w dobrym stylu.

Pełna treść artykułu na Polsatsport.pl >>

- To rywal, który potrafił najlepszym na świecie napsuć w ringu sporo krwi - mówi Mateusz Borek o Fredzie Kassim (18-6-1, 10 KO), sobotnim rywalu Tomasza Adamka (51-5, 30 KO). Pięściarze skrzyżują rękawice na gali w Częstochowie. Transmisja w Polsacie i Polsacie Sport.


Najnowsze komentarze