onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

 

 

26 stycznia na gali w Nowym Jorku kolejny zawodowy pojedynek stoczy Adam Kownacki (18-0, 14 KO). Rywalem Polaka będzie były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Gerald Washington (19-2-1, 12 KO), który jedną z dwóch porażek poniósł w starciu z Deontayem Wilderem.

- Washington przegrał z Wilderem przed czasem, ale do tego momentu wygrywał. Pierwsze rundy należały do niego i to najlepszy dowód na to, że nie można go lekceważyć, bo to bardzo groźny rywal - mówi Kownacki.

- W tej walce będę musiał od początku wywierać presję. To zawsze działa na moją korzyść. Muszę też więcej ruszać głową, żeby utrudniać mu zadawanie ciosów. Nie mogę się doczekać powrotu do hali Barclays Center - przekonuje "Baby Face".

29-letni Kownacki zapowiada również, że będzie ważył mniej niż we wrześniowej walce z Charlesem Martinem. Wtedy Polak wniósł do ringu blisko 120 kg.

- Jestem bardziej zdyscyplinowany, lepiej się odżywiam. Od walki nie przytyłem, więc teraz zacznę przygotowania z lepszego poziomu. Na walkę chcę ważyć ok. 111 lub 113 kilogramów - podsumowuje pięściarz mieszkający na stałe w USA.

26 stycznia na gali w Nowym Jorku do walki Adama Kownackiego (18-0, 14 KO) z byłym pretendentem do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Geraldem Washingtonem (19-2-1, 12 KO). Pięściarze spotkali się po raz pierwszy twarzą w twarz podczas konferencji prasowej telewizji FOX, która pokaże ten pojedynek na terenie USA.

Przymiarki do tego pojedynku trwają już od dłuższego czasu. 36-letni Amerykanin, który na zawodowych ringach przegrywał z Jarrellem Millerem i Deontayem Wilderem, ostatni raz boksował w czerwcu, wygrywając na punkty z Johnem Nofirem.

Kownacki w tym roku stoczył dwa pojedynki - w styczniu pokonał przed czasem Iago Kiladze, zaś we wrześniu zwyciężył byłego mistrza świata wagi ciężkiej Charlesa Martina.

26 stycznia na gali na Brooklynie, transmitowanej w Stanach Zjednoczonych przez stację FOX, Adam Kownacki (18-0, 14 KO) zmierzy się z Amerykaninem Geraldem Washingtonem (19-2-1, 12 KO) - potwierdził serwis boxingscene.com. Oficjalne ogłoszenie starcia nastąpić ma w najbliższych godzinach. 

Washington będzie trzecim rywalem w karierze niepokonanego "Babyfacea" mającym na swoim koncie walkę o mistrzostwo świata kategorii ciężkiej. Wcześniej Kownacki pokonywał Artura Szpilkę i Charlesa Martina. 

W najważniejszym pojedynku styczniowej gali Keith Thurman (28-0, 22 KO) bronił będzie pasa WBA kategorii półśredniej w konfrontacji z Josesito Lopezem (36-7, 19 KO).

26 stycznia może dojść do walki Adama Kownackiego (18-0, 14 KO) z byłym pretendentem do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Geraldem Washingtonem (19-2-1, 12 KO). Pojedynek odbędzie się na terenie Stanów Zjednoczonych.

Przymiarki do tego pojedynku trwają już od dłuższego czasu. 36-letni Amerykanin, który na zawodowych ringach przegrywał z Jarrellem Millerem i Deontayem Wilderem, ostatni raz boksował w czerwcu, wygrywając na punkty z Johnem Nofirem.

Kownacki w tym roku stoczył dwa pojedynki - w styczniu pokonał przed czasem Iago Kiladze, zaś we wrześniu zwyciężył byłego mistrza świata wagi ciężkiej Charlesa Martina.

Adam Kownacki (18-0, 14 KO) we wrześniu pokonał na punkty byłego mistrza świata Charlesa Martina i jest coraz bliżej walki o mistrzostw świata w wadze ciężkiej. "Babyface" w rozmowie z Po Gongu mówi między innymi o pobycie w Polsce, walkach z czołówką wagi ciężkiej oraz odpowiada na krytykę osób, które twierdzą, że za dużo waży.

Spędziłeś ostatnio kilkanaście dni w Polsce. Bardzo byłeś rozchwytywany przez dziennikarzy i kibiców?
Przyjechałem odwiedzić rodzinę i znajomych. To miały być wakacje, ale odpoczynku nie było zbyt wiele. Miałem dużo spotkań z kibicami, udzieliłem wielu wywiadów i czas szybko zleciał. Czuję, że rośnie moja popularność w Polsce. Ludzie rozpoznawali mnie na ulicy i prosili o zdjęcia. W Łomży spotkałem się z kilkoma kolegami, z którymi chodziłem do przedszkola. Pogadaliśmy o starych czasach. Mówili, że zarywają nocki na moje walki. Czuję sentyment, gdy wracam w rodzinne strony, bo tam się urodziłem i wychowałem. Dzisiaj mój dom jest w USA, ale w Polsce też czuję się jak u siebie. Często pojawia się temat powrotu, bo w przyszłości nie wykluczam takiej opcji.

119,4 kilograma (263,25 funta) wniosłeś na wagę przed konfrontacją z Charlesem Martinem. Dlaczego tak dużo?
Przed walką tych kilogramów było jeszcze więcej. Między pojedynkami z Iago Kiladze i Martinem miałem długą przerwę i trochę masy mi przybyło. Słyszałem, że byłem krytykowany za wagę, ale ja wchodzę do ringu i robię swoje. Jarell Miller w walce z Tomkiem Adamkiem pokazał, że waga nie ma znaczenia. Dzisiaj rywale w wadze ciężkiej są duzi i myślę, że muszę mieć 245 a nawet 250 funtów.

Ale ważyłeś ponad 263 funty.
Możliwe, że w walce z Martinem ważyłem trochę za dużo. Może o jakieś pięć kilogramów, nie więcej. Akurat w pojedynku z Amerykaninem te kilogramy mi pomagały, bo to duży chłop i musiałem dużo ważyć, żeby nie dać się przepychać.

Co wiesz o sobie po walce z Martinem?
Nic nowego. Tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że stać mnie na zdobycie mistrzostwa świata. Martin był mistrzem, ja go pokonałem, więc stać mnie na dużo. Myślę, że jestem teraz najlepszym „ciężkim” w Polsce i w TOP 10 na świecie. Wiedziałem, że to będzie dla mnie trudny pojedynek, bo Martin walczył o być albo nie być. Pokazał się z dobrej strony i pewnie dostanie kolejną szansę. (...)

Andy Ruiz Jr, Lucas Browne czy Dillian Whyte. Coraz dłuższa kolejka chętnych ustawia się do walki z tobą. Co o tym sądzisz?
Chłopaki chcą się wybić na moim nazwisku. Mogę walczyć z nimi, ale mam menedżera, który prowadzi moją karierę i to on załatwia walki. Chciałbym teraz walczyć z kimś z top 15-20. Później z kimś z top 5, żeby udowodnić, że zasługuję na walkę o tytuł. Choć myślę, że pojedynek o mistrzowski pas czeka za rogiem.

Cała rozmowa z Adamem Kownackim na pogongu.wordpress.com >>

Dillian Whyte (24-1, 17 KO) jest kolejnym pięściarzem, który ma ochotę na walkę z Adamem Kownackim (18-0, 14 KO). Brytyjczyk na ring ma powrócić 22 grudnia rewanżowym starciem z Dereckiem Chisorą (29-8, 21 KO), jednak negocjacje z "Del Boyem" nie przebiegają podobno zbyt płynnie.

- Myślę, że to wszystko trzeba dopiąć w tym tygodniu, jeśli to ma być Chisora. Mamy jednak w rezerwie inne opcje, którym się przyglądamy. Eddie Hearn rozmawia z kilkoma innymi osobami - zdradza "The Body Snatcher".

- Ja mam inne opcje, Chisora ich nie ma. Czeka na mnie walka z Anthonym Joshuą, są inne pojedynki, mam dopiero 30 lat. Dominic Breazeale, Luis Ortiz, Adam Kownacki, Jarrell Miller - z nimi wszystkimi chciałbym się zmierzyć, więc zobaczymy - dodaje liderujący rankingowi WBC Whyte.

Po długiej przerwie wreszcie zawitałeś do Polski i z tego co widzę w mediach społecznościowych, to raczej się nie nudzisz.
Adam Kownacki: To prawda. Od dłuższego czasu bardzo chciałem wrócić na nieco dłużej. Plan był taki, żeby wreszcie trochę odpocząć i obejrzeć mecz Polska – Włochy w Lidze Narodów, ale właściwie cały czas jestem w drodze. Kiedy już przyleciałem, to okazało się, że każdy chce się spotkać i porozmawiać. Tu jedno spotkanie, tam drugie… Trochę się tego uzbierało (śmiech). I tak zamiast odpoczywać więcej jeżdżę i spotykam się z ludźmi w różnych miejscach i nie będę ukrywał, że po tym maratonie jestem już trochę zmęczony, ale to na pewno bardzo miłe, że ludzie tak mnie tu doceniają.

W ostatnich dniach na portalu Boxrec wreszcie zmienił się twój status – do tej pory funkcjonowałeś tam pod amerykańską flagą. Miałeś coś wspólnego z tą zmianą?
Cała ta sytuacja zaczęła mnie już drażnić. Praktycznie nie było spotkania, żebym nie musiał się z tego tłumaczyć. Jestem Polakiem, czuję się Polakiem i od zawsze wychodzę do ringu w biało-czerwonych barwach. To, że ktoś na jakiejś stronie kierował się tym, że walczę na amerykańskiej licencji i wpisał mi taką flagę… Po prostu tak wyszło i nie miało to dla mnie większego znaczenia, ale w końcu się zirytowałem i napisałem im maila z prośbą o zmianę. Okazało się, że można to było to załatwić od ręki i mam nadzieję, że teraz temat wreszcie się skończy.

W ostatnich dniach miała miejsce nietypowa sytuacja – po raz pierwszy to nie ty wyzywałeś do walki kogoś z czołówki, a sam zostałeś wyzwany. Lucas Browne (26-1, 23 KO) – co powiesz na takiego rywala?
To byłby kolejny wartościowy sprawdzian. Przed walką z mistrzami świata potrzebuję jeszcze jednej lub dwóch takich walk. To duży i silny facet, który przez chwilę był miał nawet mistrzowski tytuł. Potrafi mocno uderzyć i mam wrażenie, że nasze style dają gwarancją kolejnej wybuchowej walki. W boksie sytuacja zmienia się z dnia na dzień, więc czekam na coś konkretniejszego niż same słowa. Ze swojej strony jestem jak najbardziej otwarty na to wyzwanie i zapraszam Lucasa do USA.

W USA głośno w ostatnich dniach o internetowej platformie DAZN, która podpisała umowę na wyłączność z Saulem „Canelo” Alvarezem – największą gwiazdą Pay-Per-View ostatnich lat. Z tym projektem jest też związany promotor Eddie Hearn, który swego czasu wypowiadał się o tobie w samych superlatywach. W mediach spekuluje się, że wkrótce do jego grupy dołączą Aleksander Powietkin (34-2, 24 KO) i Luis Ortiz (29-1, 25 KO). Miałeś z nim ostatnio jakiś kontakt?
Były pewne rozmowy. Spotkaliśmy się w Chicago podczas walki Jarrella Millera z Tomkiem Adamkiem – siedzieliśmy nawet obok siebie podczas gali. Lubię Eddiego. To fajny facet, który ma bardzo ciekawy pomysł na boks. W jego nowym projekcie najbardziej podoba mi się to, że pięściarze walczą naprawdę często i nie muszą czekać na kolejne walki. Cały czas coś się dzieje – tak powinno być. Działania Hearna skłoniły też do ofensywny innych, bo widać, że Al Haymon i jego projekt Premier Boxing Champions też w ostatnich tygodniach zaczął działać aktywniej. Zobaczymy, jak się to wszystko ułoży, ale ściągnięcie „Canelo” to naprawdę duża niespodzianka i ogromny plus dla platformy DAZN już na samym starcie.

Czyli nie wykluczasz współpracy z Hearnem w najbliższej przyszłości? Podchodzisz do tego biznesowo?
Oczywiście. Na koniec dnia boks to biznes. Sam sport jest oczywiście ważny, ale mam rodzinę, o której muszę myśleć. Muszę myśleć o nas i naszej przyszłości. Pieniądze nie są najważniejsze, ale są strasznie ważne. 

Pełna treść artykułu na Weszlo.com >> 

Były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Andy Ruiz Jr (31-1, 20 KO) wyznał w mediach społecznościowych, że chętnie stoczyłby walkę z Adamem Kownackim (18-0, 14 KO). 29-letni Amerykanin w marcu powrócił na ring po ponad rocznej przerwie, a ostatni raz boksował w lipcu.

- Kownacki to bardzo dobry pięściarz. Obaj ważymy trochę za dużo i jesteśmy do siebie podobni. Przy okazji obaj jesteśmy pewni siebie. Zróbmy tę walkę - przekonuje Ruiz, który jedyną porażkę na zawodowych ringach zanotował w pojedynku o pas WBO z Josephem Parkerem.

Kownacki ostatnią walkę stoczył we wrześniu, kiedy pokonał na punkty Charlesa Martina. Aktualnie mieszkający na stałe w USA "Baby Face" przebywa w Polsce, a na ring ma wrócić w styczniu lub lutym.

Zaliczany do światowej czołówki wagi ciężkiej Adam Kownacki (18-0, 14 KO) stoczy kolejny zawodowy pojedynek w styczniu lub lutym. 29-latek zdradził w rozmowie z Telewizją Polską, że trwają już negocjacje z potencjalnym rywalem.

- Wrócę na ring w styczniu lub lutym. Negocjujemy walkę z zawodnikiem z pierwszej piętnastki rankingu - powiedział mieszkający na stałe w Nowym Jorku Polak.

Ostatni raz Kownacki boksował we wrześniu, kiedy to wygrał na punkty z byłym mistrzem świata Charlesem Martinem. "Baby Face" ma nadzieję, że już wkrótce otrzyma szansę walki o najcenniejszy pas w zawodowym boksie. Mistrzami królewskiej dywizji są Anthony Joshua i Deontay Wilder. Kownacki przyjąłby ofertę od każdego z nich.

- Joshua lub Wilder? Nie ma różnicy! Obaj mają pasy i są wielkimi mistrzami. Niezależnie, którą drogą pójdę, chciałbym z nimi zawalczyć. Potrzebuję jeszcze jednej lub dwóch walk i będę gotowy w stu procentach. Do tego dążę i pokażę, że Polak potrafi - dodał.

Pełna treść artykułu na Sport.tvp.pl >> 

Notowany coraz wyżej w światowych rankingach kategorii ciężkiej Adam Kownacki (18-0, 14 KO) znalazł się na liście "wschodzących gwiazd" Premier Boxing Champions.

- Kownacki ostatnio pokazał siłę i pewność siebie, radząc sobie z najtrudniejszym wyzwaniem do tej pory, gdy pokonał jednogłośnie na punkty byłego mistrza IBF Charlesa Martina na oczach polskich fanów w Barclays Center. Na Martinie zakończyła się seria kolejnych czterech zwycięstw przez nokaut 29-letniego Kownackiego. Wcześniej Babyface nokautował Artura Szpilkę i Iago Kiładze. Kownackiemu udało się zastopować Szpilkę szybciej niż mistrzowi Deontayowi Wilderowi i Bryantowi Jenningsowi - czytamy przy sylwetce Polaka w materiale PBC.

Na liście Premier Boxing Champions oprócz Adama Kownackiego znaleźli się: Shawn Porter, Jamal James, Eleider Alvarez, Carl Frampton, Mikey Garcia, Mario Barrios, Fabian Maidana, Luis Ortiz i Errol Spence Jr. 

Najnowsze komentarze