onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 



15 lipca na gali Premier Boxing Champions na Staten Island Adam Kownacki (15-0, 12 KO) zmierzy się z Arturem Szpilką (20-2, 15 KO). Pojedynek organizowany w  hali Nassau Veterans Memorial Coliseum tuż  pod zamieszkałym przez liczną polską społeczność Nowym Jorkiem zapowiada się elektryzująco.

- To dla Polaków wielka walka - mów popularny "Babyface" od młodych lat mieszkający za Oceanem. - Zobaczymy, kto jest najlepszym ciężkim urodzonym w Polsce. Fani przekonają się o tym 15 lipca, ja obiecuję, że będą fajerwerki!

Kownacki, który przez ostatnie tygodnie trenował wspólnie z Tomaszem Adamkiem, a w przeszłości sparował m.in. z Władimirem Kliczką i Jarrellem Millerem, wierzy, że niebawem nadejdzie jego czas.

- Uważam się za zawodnika czołówki światowej, teraz muszę to tylko udowodnić, walka po walce - mówi bokser z Łomży, który podczas pobytu na zgrupowaniu z Adamkiem pod okiem trenera "Górala" od przygotowania fizycznego Jakuba Chyckiego stracił ponad 8 kilo i wygląda na to, że do ringu ze Szpilką wyjdzie w życiowej formie.

Wspólne sparingi w Osadzie Śnieżka z Tomaszem Adamkiem (50-5, 30 KO) wyszły na dobre Adamowi Kownackiemu (15-0, 12 KO), który 15 lipca skrzyżuje rękawice z Arturem Szpilką (20-2, 15 KO). Dzięki treningom pod okiem Jakuba Chyckiego i Gusa Currena w Łomnicy popularny "Babyface" schudł o 8 kilogramów i aktualnie waży już "tylko" około 114 kilo.

Formą imponuje także Adamek, którego 24 czerwca na gali Polsat Boxing Night 7 w Gdańsku czeka konfrontacja z Solomonem Haumono (24-3-2, 21 KO). Tak dobrze "wyrzeźbiony" jak obecnie "Góral" nie był już dawno.

Podobno zdaniem Chyckiego Tomasz Adamek przy dalszej intensywnej pracy mógłby nawet zbić wagę do limitu kategorii junior ciężkiej, w której przed laty sięgnął po mistrzowski pas federacji IBF.

Zobacz formę Adamka na tydzień przed walką z Haumono >>

Adam Kownacki (15-0, 12 KO) jest bardzo pewny siebie przed zbliżającą się walką z Arturem Szpilką (20-2, 15 KO). Pojedynek pięściarzy odbędzie się 15 lipca na gali Premier Boxing Champions pod Nowym Jorkiem.

- Porażki Szpilki z Jenningsem i Wilderem pokazały, że nie jest to zawodnik ścisłej czołówki, tylko tester dla najlepszych - ocenia "Babyface". - Szpilka nie ma mocnej szczęki i brak mu serca do walki. Zwycięstwo nad nim otworzy mi drogę do pojedynku o pas. Mój obóz już się tym zajmuje.

- Spędziłem kilka tygodni w Polsce, sparując z Tomaszem Adamkiem i pracując nad siłą i kondycją. Gdy wrócę do Nowego Jorku, skoncentruję się na Szpilce. Ciężko trenuję, by zwyciężyć. Jeśli przyjdzie nokaut to dobrze, jeśli nie, to zafunduję mu 10 rund lania! - odgraża się Adam Kownacki.

Dla Kownackiego starcie ze Szpilką będzie największym wyzwaniem w zawodowej karierze. "Szpila" powróci na ring po przegranej walce o mistrzostwo świata WBC i półtorarocznej przerwie spowodowanej kontuzją dłoni.

Już za niespełna sześć tygodni, 15 lipca w podnowojorskiej hali Nassau Veterans Memorial Coliseum, w ciekawie zapowiadającym się polsko-polskim pojedynku w kategorii ciężkiej Adam Kownacki (15-0, 12 KO) skrzyżuje rękawice z Arturem Szpilką (20-2, 15 KO). Mieszkający od lat w Nowym Jorku "Babyface" nie kryje, że w najważniejszej walce w swojej karierze liczy na mocne wsparcie swoich lokalnych fanów. 

Kownacki w mediach społecznościowych opublikował dziś zdjęcie grupy wiernych kibiców, opatrując je podpisem "Armia". Wśród tagów, jakie pod fotografią umieścił niepokonany łomżanin, znalazły się m.in. zwroty "Nie zawiodę" i "Sprawdzian szczęki".

Adam Kownacki w przeszłości wielokrotnie przekonywał, że w jego opinii największą wadą Szpilki jako boksera jest nie najlepsza odporność na ciosy. - Ja mam ciężkie ręce, a on słabą szczękę - mówił.

Aktualnie Adam Kownacki przebywa na obozie w Osadzie Śnieżka w Łomnicy, gdzie sparuje z Tomaszem Adamkiem przygotowującym się do starcia z Solomonem Haumono. Ostatnie tygodnie przed potyczką ze Szpilką "Babyface" spędzi jednak w Nowym Jorku.

 

Jak zaczęła się pana przygoda z boksem?
Adam Kownacki: W wieku 15 lat rozpocząłem treningi z kuzynem. Byłem strasznie gruby i żeby przekonać mamę mówiłem jej, że to dla zgubienia wagi. Po roku trafiłem do Gleason's Gym i to właśnie tam nauczyłem się wszystkiego. Wygrałem dwa razy prestiżowy turniej Golden Gloves, zdecydowałem się na zawodowstwo, ale po czterech zwycięstwach przez głupotę oraz kontuzje straciłem trzy lata kariery. Po powrocie wygrałem wszystkie jedenaście pojedynków i tak krok po kroku dążę do celu, który sobie postawiłem, czyli do tytułu mistrza świata.

W wywiadach powtarza pan, że Szpilka ma słabą szczękę. Jaki ma pan plan na walkę z rodakiem?
Nie mogę tego zdradzić, ale wiem jak pokonać Szpilkę. Nie chcę też mówić o swoich zaletach, bo wychodzę z założenia, że zawsze jest coś, co można poprawić. Nie martwię się także presją, bo potrafię sobie z nią radzić, lubię udowadniać innym, że nie mają racji. Teraz przygotowuję się w Polsce, gdzie sparuję z Tomaszem Adamkiem, potem wracam do USA i tam moim trenerzy też już wszystko zapięli na ostatni guzik.

Szpilka lubi na konferencjach prasowych oraz oficjalnym ważeniu prowokować rywali. Jest pan na to gotowy?
Tak, nie boję się takich zagrywek, nie robią one na mnie żadnego wrażenia. Uważam, że boks to piękny sport i tego typu zachowania nie powinny mieć miejsca, ale to już nie mój problem. Wiem, że Szpilka też ciężko trenuje, że ma swoje cele, ale niestety dla niego nadchodzi mój czas, a on stoi na mojej drodze. Muszę wygrać, bo ta walka otworzy mi drzwi do lepszego życia i pozwoli zrobić milowy krok w kierunku spełnienia sportowego marzenia, o którym już wcześniej wspomniałem. Sparowałem swego czasu z Władimirem Kliczko, teraz sparuję z Adamkiem, nauczyłem się od tych dwóch mistrzów wiele i zamierzam to pokazać w ringu w Nowym Jorku.

Szpilka wraca na ring po 18 miesiącach. Wpłynie to na postawę pana rywala?
Uważam, że ciężki nokaut w walce z Deontayem Wilderem zostawił duże spustoszenie i będzie to po nim widać, ale mam nadzieję, że Artur po przegranej nie będzie szukał tego typu wymówek.

Pełna treść artykułu na Sport.tvp.pl >> 

 

- Bo do tanga trzeba dwojga. Mam nadzieję, że zobaczymy się w lipcu – powiedział portalowi Interia.pl Adam Kownacki (15-0, 12 KO). Polak z podwójnym obywatelstwem ze swojej strony dopiął wszystkie szczegóły, by w połowie lipca zmierzyć się z Arturem Szpilką (20-2, 15 KO). Teraz decyzja należy do tego drugiego.

Gala z cyklu Premier Boxing Champions już jest potwierdzona i ma odbyć się 15 lipca w hali Nassau Coliseum na wyspie Long Island. To terytorium Kownackiego, który mieszka na nowojorskim Brooklynie. To dodatkowy smaczek tej wielce prawdopodobnej konfrontacji, co do której trwa dopinanie szczegółów obozu Szpilki z menedżerem nr 1 w boksie zawodowym Alem Haymonem, współtwórcą projektu PBC.

- Z mojej strony wszystko jest ustalone i dograne, choć kontrakt podpiszę jak zwykle, w ostatnim tygodniu przed walką. Teraz czekam na decyzję Artura. Ja chciałem tego pojedynku, mówiłem o nim od lat, ale interesowały mnie normalne warunki - tłumaczy Kownacki, który zarobi wypłatę życia.

Pierwotnie do pojedynku miało dojść już w kwietniu, ale Kownacki zaczął borykać się z silnymi dolegliwościami zęba, które na kilka tygodni uniemożliwiły mu toczenie sparingów. - Musiałem być zdrowy, bo nie wyjdę do takiej walki nie w pełni sił. Kiedy ją wygram, zmieni się moje życie. Wejdę do czołówki wagi ciężkiej i będę mógł startować do pojedynku o pas mistrza świata - podkreśla pięściarz rodem z Łomży.

Kownacki z szacunkiem wypowiada się o potencjalnym rywalu, docenia klasę Szpilki, ale ani myśli stawiać się na straconej pozycji. Ba, dostrzega takie słabości w boksie wieliczanina, które - dzięki swojemu atutowi w pięściach - będzie w stanie wykorzystać.

- Mam ciężkie ręce, a Artur słabą szczękę, więc będzie ciekawie. Nokaut Szpilki w walce z Deontayem Wilderem postawił kropkę nad "i", bo Artur leżał już z Mikiem Mollo, a wcześniej także na gali w Connecticut. To pokazuje, że nie ma dobrej szczęki i nie ma się co oszukiwać. Dobrze pracuje na nogach, ale to wszystko - ocenia Kownacki.

Pełna treść artykułu na Interia.pl >> 

Adam Kownacki (15-0, 12 KO) jest przekonany, że 15 lipca na gali w Nowym Jorku dojdzie do jego walki z byłym pretendentem do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Arturem Szpilką (20-2, 15 KO). Pojedynek początkowo planowany był na kwiecień, jednak Kownacki wycofał się z niego z powodu problemów z zębem.

- Od dłuższego czasu chciałem walczyć z Arturem, ale zawsze coś stawało mi na drodze. Teraz nie ma już żadnych przeszkód. Widzimy się w ringu w lipcu - mówi "Super Expressowi" niepokonany na zawodowych ringach Polak.

Kownacki spędzi kilka najbliższych tygodni w Polsce. Na obozie w Łomnicy będzie pomagał w sparingach Tomaszowi Adamkowi, który przygotowuje się do czerwcowej pojedynku z Solomonem Haumono. Chociaż w starciu ze Szpilką "Baby Face" nie będzie faworytem, to zawodnik urodzony w Łomży pewnie wypowiada się o swoich szansach w tym pojedynku.

- Artur ma mocne nogi, ale słabą szczękę. Leżał już na deskach, więc zna smak porażki. Ja mam za to silny cios, który pośle go na deski. Artur dawno nie walczył i będzie chciał pokazać się z jak najlepszej strony. Postaram się zepsuć mu te plany. Dla mnie zwycięstwo z Arturem będzie kolejnym krokiem na drodze do zdobycia mistrzowskiego pasa wagi ciężkiej. Taki jest cel i moje marzenie - przekonuje w rozmowie z "Super Expressem" Kownacki.

Na razie emocje wokół tego pojedynku studzi sam Szpilka, podkreślając, że do porozumienia w tej sprawie jest jeszcze daleko. "Szpila" liczył, że w lipcu spotka się w ringu Dominikiem Breazealem, jednak Amerykanin na razie nie chce skrzyżować rękawic z Polakiem.

Pełna treść artykułu w "Super Expressie" >>

 

Wygląda na to, że niebawem polscy kibice boksu doczekają się ciekawie zapowiadającej się konfrontacji w wadze ciężkiej pomiędzy Arturem Szpilką (20-2, 15 KO) i Adamem Kownackim (15-0, 12 KO).

"Wszystko wskazuje na to, że jednak dojdzie do walki Artur Szpilka - Adam Kownacki 15 lipca w New York City. Szczegóły wkrótce." - napisał na Twitterze Mateusz Borek.

Pierwsze przymiarki do organizacji starcia Szpilki z Kownackim czynione były w kwietniu, jednak "Babyface" musiał zrezygnować z największego wyzwania w swojej zawodowej karierze ze względu na chory ząb. Teraz Kownacki czuje się już dobrze i niebawem ma przylecieć do Polski, by sparować z Tomaszem Adamkiem, szykującym się do gali Polsat Boxing Night.


Najnowsze komentarze