onet.pl sport


ARTV Chicago




Przegląd Sportowy





   
BRK Gladiator

Patronat medialny





 

 

 

 



Niepokonany na zawodowych ringach Adam Kownacki (16-0, 13 KO) dzięki zwycięstwu przed czasem nad Arturem Szpilką i zakończeniu kariery przez Władimira Kliczkę zadebiutował w rankingu wagi ciężkiej telewizji ESPN. "Babyface" aktualnie zamyka listę dziesięciu najlepszych ciężkich globu amerykańskiej telewizji. Zestawieniu przewodzi czempion WBA i IBF Anthony Joshua, który wyprzedza mistrza WBC Deontaya Wildera i niezwyciężonego Luisa Ortiza. 

Adam Kownacki jest jednym z czterech Polaków uwzględnionych w rankingach ESPN obok Krzysztofa Głowackiego (4. w wadze junior ciężkiej), Krzysztofa Włodarczyka (8. w wadze junior ciężkiej) i Macieja Sulęckiego (9. w wadze junior średniej).

Ranking wagi ciężkiej ESPN: 1. Anthony Joshua, 2. Deontay Wilder, 3. Luis Ortiz, 4. Joseph Parker, 5. Kubrat Pulew, 6. Andy Ruiz Jr, 7. Dillian Whyte, 8. Dominic Breazeale, 9. Jarrell Miller, 10. Adam Kownacki.

Prawdopodobnie 15 października na gali organizowanej w Nowym Jorku na ring wróci Adam Kownacki (16-0, 13 KO) - zdradził na Twitterze Andrzej Wasilewski, jeden z właścicieli grupy Sferis KnockOut Promotions. Według promotora do pojedynku z pięściarzem z Łomży przymierzani są wymagający rywale.

- Wygląda na to, że Kownacki zaboksuje 15 października na Long Island. Może być bardzo ciekawa walka - napisał Wasilewski.

Kownacki w tym roku zanotował już dwa zwycięstwa. W lipcu "Baby Face" odniósł największy sukces w zawodowej karierze, pokonując przed czasem Artura Szpilkę. Po tym zwycięstwie notowania polskiego pięściarza mieszkającego na stałe w Stanach Zjednoczonych poszły bardzo mocno do góry.

Najwyżej aktualnie klasyfikowany polski pięściarz wagi ciężkiej Adam Kownacki (16-0, 13 KO) zdradził w rozmowie z Przemkiem Garczarczykiem, że kolejną walkę stoczy najprawdopodobniej jesienią na terenie Stanów Zjednoczonych.

- Być może w tym tygodniu będzie decyzja o następnej walce. Prawdopodobnie październik w USA. Trenuję non stop - powiedział Polak mieszkający na stałe w Nowym Jorku.

Kownacki w lipcu odniósł największy sukces na zawodowych ringach, wygrywając z Arturem Szpilką. Dla "Baby Face'a" było to drugie tegoroczne zwycięstwo.

Czy Adam Kownacki, który pokonał Artura Szpilkę, jest najlepszym polskim pięściarzem wagi ciężkiej? A może Tomasz Adamek, który wygrał z Australijczykiem Solomonem Haumono i marzy o kolejnych zwycięstwach?

28-letni Kownacki mieszka w USA i uważany jest tam za amerykańskiego pięściarza, więc pierwsze miejsce na liście czołowych Polaków w tej kategorii może być pewnym nadużyciem. Ale 12 lat starszy Adamek też mieszka w USA, tam płaci podatki, więc można mieć podobne wątpliwości.

Sam Kownacki pytany, kto jest najlepszy, najpierw wskazał na siebie, argumentując logicznie, że jeśli wygrał przed czasem ze Szpilką, a ten był wcześniej uważany za najlepszego, to teraz jemu należy się pierwszeństwo. Chwilę później stwierdził jednak, że królem jest Adamek, chociażby z uwagi na zasługi. A on jako młodszy ustąpi starszemu koledze. Mówiąc krótko – nie wyjdzie do ringu walczyć z Adamkiem.

 

Moim zdaniem polskiego króla wagi ciężkiej nie ma. Pierwsze miejsce rankingu powinno być puste. Oczywiście jeśli Adamek w kolejnej walce udowodni, że potrafi wygrywać z lepszymi od Haumono, to raz jeszcze należy założyć mu koronę.

Pełna treść artykułu w "Rzeczpospolitej" >>

- Trzeba Arturowi dać spokój. On musi się sam odbudować, zdecydować co dalej. Może kiedyś, w przyszłości, spotkamy się na ringu po raz kolejny. Na razie nie widzę takiej możliwości. Taka walka jest mi teraz niepotrzebna - mówi tydzień po swoim największym zwycięstwie, pokonaniu Artura Szpilki (20-3, 15 KO) ciągle niepokonany Adam Kownacki (16-0, 12 KO). „Czy będzie teraz walka w USA czy w Polsce? Wybiorę to, co dla mojej kariery najlepsze - dodaje "Babyface".

Przemek Garczarczyk: Ile telefonów odebrałeś od promotorów, którzy nagle, po wygranej z Arturem Szpilką, stali się Twoimi przyjaciółmi?
Adam Kownacki: Było kilka. Z Polski, ze Stanów Zjednoczonych. Powiem tak - nie traktuje tego jakoś ambicjonalnie. To część biznesu jak wygrywasz. Ja to rozumiem. To i sam sport mają ze sobą niewiele wspólnego. Nie ma się na co obrażać, mam wokół siebie ludzi, którym ufam.

Jesteś w niezwykłej sytuacji wolnego strzelca, nie masz promotora. Normalnie, otrzymać dużą walkę jest w takiej sytuacji (prawie) niemożliwe...

... normalnie tak jest, ale moim managerem jest Al Haymon, więc jestem spokojny o moją przyszłość na ringu. Na walce z Arturem byli ludzie z jego najbliższego otoczenia, były gratulacje. Będzie dobrze.

Jesteś na rybach, zaraz po ślubie swojego przyjaciela Danny’ego Szeteli. Planujesz dłuższe wakacje?
Do... jutra. Będę już lekko trenował, jakieś przebieżki, trzymanie przede wszystkim formy fizycznej, bo na pięściarskie zajęcia przyjdzie czas. U mnie chęci do pracy nigdy nie brakowało, to wie każdy. Trzymanie diety to inna sprawa, ale to już mam za sobą. Wiem co robić.

Polskie media już piszą o ewentualnej walce w rodzinnym kraju.
Decyzji jeszcze nie ma, przyjdzie na nią trochę poczekać. Zawalczę pod koniec roku, to na pewno, ale gdzie? Zobaczymy. Dobrze pracowało mi się z Mateuszem Borkiem, lubimy się, pomógł mi z obozem treningowym; mają też być propozycje wyjścia na ring w USA. Wybiorę to, co najlepsze dla mojej kariery, przyszłości. Sytuacja po walce ze Szpilką się zmieniła. Do tej pory, o wszystko było bardzo ciężko - pieniądze, treningi, ciężko ze wszystkim związane z tym sportem. Teraz musi być lepiej.

Minął tydzień od wygranej w Nassau Coliseum. Miałeś ostatnio prywatny kontakt z Arturem Szpilką?
Nie, czytałem tylko jego krótkie oświadczenie w mediach. Trzeba Arturowi dać spokój. On musi się sam odbudować, zdecydować co i jak dalej. Może kiedyś, w przyszłości, spotkamy się na ringu po raz kolejny. Na razie nie widzę takiej możliwości. Taka walka jest mi teraz niepotrzebna.

Niewykluczone, że pod koniec roku Adam Kownacki (16-0, 13 KO) stoczy pierwszą w swojej karierze walkę w Polsce - informuje "Super Express". Wszystkie dotychczasowe pojedynki "Baby Face'a" odbyły się na terenie Stanów Zjednoczonych.
 
Jak ustalił "Super Express" polski pięściarz na ring ma wrócić w listopadzie i wystąpi na gali, która będzie organizowana w Polsce lub Nowym Jorku. Jeśli byłaby to Polska, niewykluczone, że podobnie jak przed ostatnią walką, pięściarz pochodzący ze wsi Konarzyce koło Łomży, będzie się przygotowywał z Tomaszem Adamkiem.
 
Według dziennika, Kownacki mógłby być jedną z gwiazd kolejnej edycji gali Polsat Boxing Night. Mieszkający w Nowym Jorku 28-latek mógł wystąpić na PBN już w czerwcu, jednak do jego walki z Krzysztofem Zimnochem ostatecznie nie doszło.

Po sobotniej wygranej z Arturem Szpilką na gali Premier Boxing Champions Adam Kownacki (16-0, 13 KO) zbiera bardzo dobre opinie ze strony kibiców bokserskich ekspertów. Polak doczekał się pochwał także od cieszącego się dużym szacunkiem w środowisku pięściarskim dziennikarza ESPN Dana Rafaela.

- Kownacki dobrze wyglądał w walce ze Szpilką. Widziałem go już wcześniej kilka razy, bo boksował na galach w Barclays Center. Warto mieć tego gościa na oku. Jest silny, wydaje się, że ma mocną szczękę, ma też wielu polskich fanów, którzy będą kupować bilety na jego pojedynki. Czekam na jego kolejną walkę! - stwierdził Rafael.

Dzięki zwycięstwu nad faworyzowanym "Szpilą" Adam Kownacki awansował na 11. pozycję rankingu wagi ciężkiej portalu Boxrec. Aktualnie jest w nim najwyżej sklasyfikowanym Polakiem.

Tuż po zwycięskiej walce z Arturem Szpilką Adam Kownacki (16-0, 13 KO) stwierdził w wywiadzie dla boxingtalk.com, że to on jest teraz numerem 1 w polskiej wadze ciężkiej. "Babyface" ostatecznie jednak nieco skorygował swoją opinię i w rozmowie z Arturem Gacem z Interia.pl honorowo "oddał palmę pierwszeństwa" Tomaszowi Adamkowi (51-5, 30 KO). 

Artur Gac: Dzisiaj Adam Kownacki jest numerem 1 w polskiej wadze ciężkiej?
Adam Kownacki: Myślę, że tak.

A kto jest numerem dwa i trzy?
O to trzeba zapytać ekspertów. A pan jak myśli?

Według mnie Izu Ugonoh, a dalej Mariusz Wach na równi z Tomaszem Adamkiem.
Myślę, że wyżej od Izu jest Tomek. Powiem jeszcze inaczej: pierwszy jest Tomek, a ja zajmuję drugie miejsce.

Proszę się zdecydować na ostateczną wersję.
Dobrze. Zatem królem niech będzie Tomek, a ja mogę być księciem. To wyraz szacunku, Tomek jest ode mnie starszy i bardziej utytułowany.

Książę będzie chciał zdetronizować króla w bezpośrednim starciu?
Nie... Królowi zostało już chyba parę walk, więc niech spokojnie dokończy swoją robotę. Trzymam za niego kciuki, to mój kolega.

To znaczy, że walka między wami nie wchodzi w grę?
Nie ma mowy.

A wyobraża pan sobie walki z innymi Polakami?
Oczywiście. Boks jest sportem, więc nie mam nic przeciwko. Takie pojedynki nie są niczym zdrożnym. Natomiast do Tomka mam zbyt duży szacunek, za dużo mi w życiu pomógł, żebym teraz z nim walczył, zresztą nie wiadomo o co. Przecież jesteśmy na innych etapach kariery, więc taka walka zupełnie nie miałaby sensu.

Cała rozmowa z Adamem Kownackim na Interia.pl >>

Wygrana z Arturem Szpilką może okazać się przełomowa w zawodowej karierze Adama Kownackiego (16-0, 13 KO). W opinii promotora sobotniej walki Lou DiBelli polskiego pięściarza mogą niedługo czekać wielkie wyzwania. 

- Kownacki zaskoczył wielu ludzi, ale ja go znam od czasów amatorskich. On ma dziecięcą buzię i to trochę ukrywa jego prawdziwy charakter. On jeszcze ostro namiesza w wadze ciężkiej, myślę, że w końcu kiedyś zawalczy o tytuł mistrza świata - stwierdził DiBella w rozmowie z portalem boxingtalk.com.

Dla Adama Kownackiego zwycięstwo nad Szpilką było największym sukcesem na profesjonalnym ringu. Pięściarz z Łomży awansował na nim na 11. pozycję w rankingu wagi ciężkiej portalu Boxrec i jest w nim teraz najwyżej notowanym bokserem znad Wisły.

- Myślę, że moje życie się teraz zmieni, ale ja nie stracę swojej koncentracji, pozostanę skromny i dalej będę robił, to co robię - mówi Adam Kownacki (16-0, 13 KO) po największym sukcesie w zawodowej karierze - sobotnim zwycięstwie nad Arturem Szpilką (20-3, 15 KO). 

- Myślę, że Szpilka był najlepszym ciężkim w Polsce, najbardziej znanym, może poza Adamkiem. Teraz to ja jestem liderem - ocenia "Babyface", któremu przed starciem ze "Szpilą" niewielu dawało szanse na wygraną.

- Szpilka mówił różne rzeczy, że nie jestem na jego poziomie, zlekceważył mnie, przekreślał moje szanse. To było dla mnie naprawdę frustrujące, bo ja wiem na co mnie stać - przekonuje Kownacki i dodaje: - W walce wszystkie ciosy mi wchodziły, zwłaszcza z prawej ręki, to było łatwe zwycięstwo.

Po pokonaniu Artura Szpilki Adam Kownacki awansował na jedenastą pozycję rankingu królewskiej dywizji portalu Boxrec. Pięściarz z Łomży wyprzedza w nim innych Polaków, kolejno Mariusza Wacha, Tomasza Adamka i Andrzeja Wawrzyka.

- Jak będzie konkretna propozycja, to możemy się sprawdzić - zapowiedział w rozmowie z sport.tvp.pl Adam Kownacki (16-0, 13 KO) pytany o potencjalny pojedynek z Krzysztofem Zimnochem (22-1-1, 15 KO). Pięściarze sparowali ze sobą kilka lat temu w Nowym Jorku i chętnie spotkaliby się w ringu w oficjalnej walce.

- Sparowaliśmy razem. Ja wtedy ważyłem ponad 130 kilogramów, byłem zupełnie bez formy, a i tak radziłem sobie lepiej od niego - wspomina Kownacki, który na co dzień mieszka i trenuje w Nowym Jorku.

-  Jestem otwarty. Chętnie potwierdzę, że w Polsce nie ma lepszych ode mnie w tej kategorii - zapowiada "Baby Face", który w tym roku zanotował już dwie zawodowe wygrane. Zimnoch najbliższą walkę stoczy 9 września na gali w Radomiu, gdzie jego rywalem będzie dysponujący nokautującym ciosem Amerykanin Joey Abell.

Kup bilet, zobacz na żywo walki Zimnoch - Abell i Sosnowski - Różański >> 


Najnowsze komentarze